Logowanie
Facebook
Shoutbox
Współpraca
Najaktywniejsi
1)
Alette
2)
fuerte
3)
Katherine_Pierce
4)
Sam Quest
5)
Shanti Black
6)
A.
7)
monciakund
8)
ania919
9)
ulka_black_potter
10)
Klaudia Lind
Losowe zdjęcie
Zobacz temat
Strona 2 z 2: 12
|
|
Recenzje waszych ulubionych płyt...
|
|
Lady Mary Jane |
Dodany dnia 25.04.2008 17:38
|
![]() Postów: 541 Dom: RavenclawPunkty: 1379 Ranga: Dorosły czarodziej Data rejestracji: 31.03.08 |
Mistrzyni_Afrytow napisał/a:Każdy wie i zdaje sobie sprawę ( nawet wierny fan naszego rapu ), że polska scena hip-hopu stoi teraz bardzo nisko. Ja na przykład słucham najczęściej bardzo starych piosenek tego typu, współczesny rap mnie nie kręci. Widać, że na dzień dzisiejszy większość z nich tworzy na siłę, jak to określiła Mary J - dla masy. Rzeczywiście. Tutaj zgodzę się z tobą Mistrzyni. Jednak zostało kilku, którzy naprawdę kochają to, co robią. AbradAb, Joka [który chyba już nie nagrywa], O.S.T.R. to niektórzy z tych, którzy jakoś ciągną polską scenę. Bo fakt - tutejszy hip hop już ledwie dyszy. Tylko nielegalne jeszcze żyją własnym życiem. Nasza nadzieja w nich ;p. Mistrzyni_Afrytow napisał/a:Wiele z piosenek miało rytmiczny bit, podnoszące na duchu słowa i jasny, choć często wulgarny przekaz. Ale powiedz mi, dlaczego zazwyczaj ludzie przeklinają? Aby umocnić swoją wypowiedź, dobitnie Nam coś przekazać. A rytmy hip-hopu właśnie po to istnieją. Tak. Z tym także się zgodzę. Kawałki hh nie powstawały tylko po to, by dobitnie uświadamiać ludzi swoim ciężkim losie. Powstawały takie, jak "Duchowo Mocny" Peji [sam tytuł mówi za siebie], "Co cię boli" także Peji. I będę trwać przy tym, że faktycznie polski hip hop jest wulgarny, ale pytanie po co.? Mistrzyni już się wypowiedziała na ten temat. A ja się z nią zgodzę. Mistrzyni_Afrytow napisał/a:Jestem ciekawa jak dobra byłaby polsko-raperska piosenka z tymi ludźmi, z którymi pracuje 50 cent. A po drugie wolę polski hip-hop dlatego, że nie jestem dobra z angielskiego a rap przede wszystkim powinno się rozumieć W tej kwestii akurat z Mistrzynią zgodzić się nie mogę. Dlaczego? Dlatego, iż nie jestem za tym, i nigdy nie będę, żeby polska scena była kiedykolwiek porównywana, a tym bardziej mieszana z amerykańskim rapem. Amerykanie opowiadają o wojnach gangów, o śmierci swoich przyjaciół. Ich hip hopowcy są bardzo hhonorowi. Potrafią wzburzać całe miasty, byelby poczuć smak zemsty za to, co zrobił im przeciwny gang [Radze poczytać o wojnach Cripsów i Bloodsów ]I naprawdę wolę nie porównywać tych dwóch, bardzo odmiennych kwestii. Mary J. Edytowane przez Christina dnia 28.03.2013 21:35
Chcę z Tobą przejść przez piekło...
|
|
|
|
| Miss Bagwell |
Dodany dnia 26.04.2008 13:06
|
![]() Postów: 869 Dom: Brak przydziału Punkty: 2954 Ranga: Świetny czarodziej Data rejestracji: 12.04.07 |
Co do "tego czegoś" to rozumiem, że porównałaś polskich raperów do zagranicznych. No cóż, może zaraz to zdanie zostanie skomentowane i to ostro, ale murzyni jako raperzy są najlepsi przede wszystkim dlatego, że mają w sobie ten rytm, oni żyją muzyką od kołyski. Za granicą też są większe możliwości do tworzenia i lepsi producenci, oraz podkłady bitowe. Jestem ciekawa jak dobra byłaby polsko-raperska piosenka z tymi ludźmi, z którymi pracuje 50 cent. A po drugie wolę polski hip-hop dlatego, że nie jestem dobra z angielskiego a rap przede wszystkim powinno się rozumieć smiley Szczerzę mówiąc amerykański hh też mnie nie podnieca bo rzygać mi się chce jak słyszę te idiotyczne piosenki o gołych tyłkach, diamentach i samochodach. Większość tego amerykańskiego hałasu mówi o tym samym. Jedynym wykonawca z tejże sceny muzycznej jakiego naprawdę cenie to Missy Elliott. Kocham jej piosenki i klipy. Cóż dla mnie polski hh już umarł, śmiercią naturalną , ale to jest tylko moje zdanie a ja wróżką nie jestem więc mogę się jeszcze mylić. B) Edytowane przez Christina dnia 28.03.2013 21:36
Bjork ![]() All Is Full Of Love You'll be given love you'll be taken care of you'll be given love you have to trust it maybe not from the sources you've poured yours into maybe not from the directions you are staring at twist your head around it's all around you all is full of love all around you all is full of love you just ain't receiving... Siobhan Donaghy ![]() Ghost Full mug my friends certainly familiar Ah, hear that glitch say search the orbs Tree-ann said it his seize the circus Ram's wool that cause way a cricus Full mug my friends certainly familiar Warmy funny Anna say say maluska Sworn under an oath to war Sworn under an oath to war Phwoar so spirit smother me in Ah, hear that glitch fought and ought Fuel full fat her glass of milk Warm sitting here, sitting in bed Sworn under an oath to war Sworn under an oath to war Sworn under an oath to war Fever Ray If I Hard A Heart This will never end cause I want more More give me more give me more This will never end cause I want more More give me more give me more If I had a heart I could love you If I had a voice I would sing After the night when I wake up Ir17;ll se what tomorrow brings Ah ah ah ah ah ah ah Ah ah ah ah ah ah ah Ah ah ah ah ah ah ah If I had a voice I would sing Dangling feet from window frame Will they ever ever reach the floor More give me more give me more Cushion filled with all I found Underneath and inside just to come around More give me more give me more Ah ah ah ah ah ah ah Ah ah ah ah ah ah ah Ah ah ah ah ah ah ah If I had a voice I would sing ![]() The Knife - Heartbeats One night to be confused One night to speed up truth We had a promise made Four hands and then away Both under influense We had demons in To know what to say Mind is a razorblade To call for hands of above To lean on Wouldn't be good enough For me, no One night of magic rush The start of simple touch One night to push and scream And make believes. Ten days of perfect tunes The colors red and blue We had a promise made We were in love |
|
|
|
Alette |
Dodany dnia 26.08.2013 21:08
|
![]() Pochwały: 18 Postów: 7186 Dom: HufflepuffPunkty: 59643 Ranga: Poziomka! <3 Data rejestracji: 29.03.09 |
Kolejna próba pociągnięcia jakiegoś tematu - pewnie też skończy się porażką, ale cooo tam. Nie będę opisywać swoich ulubionych płyt, może tylko wspomnę o dwóch najnowszych, których ostatnimi czasy słucham. P!nk - The truth about love Jest to chyba najnowsza płyta tej wokalistki. Na samym początku chciałabym zaznaczyć, że utwory w jej wykonaniu zawsze mi się podobały - miały w sobie jakąś moc. Po prostu lubiłam je. Nie wiem, czy były ambitne, czy głębokie... właściwie miałam to gdzieś. Jednak ostatnimi czasy P!nk karmiła wszystkich czymś, co nawet mnie się nie podobało. Po prostu za bardzo wpasowała się w muzykę współczesną, gdzie wystarczy lekko zremiksować znaną muzykę, by zaistnieć. Jednak ostatnio usłyszałam "Try" i postanowiłam zaryzykować z płytą. Oczywiście jak się potem okazało "try" to chyba najlepsza piosenka spośród wszystkich w "The truth about love". Oczywiście znajdzie się kilka godnych uwagi... znaczy przyjemnych dla ucha np. "Is this thing on ", "Walk this shame", "Where did the beat go". Tylko, że spodziewałam się czegoś lepszego niż kilka znośnych utworów. Także jeśli kogoś zadowala to, co słyszymy zazwyczaj w radiu, to chyba nie powinien być zawiedziony. Dla mnie to chyba za mało. Javier Navarette - "Labirynt Fauna" ("Pan's labirynth" Muzyka filmowa to coś, co zawsze uwielbiałam. Jednak w ostatnim czasie nie spotkałam się jeszcze z filmem, który miałby równie dobrą ścieżkę. Nie chcę oczywiście generalizować, z dźwiękami z "Labiryntu Fauna" spotkałam się długo po premierze. Tak czy inaczej to chyba najlepszy (moim zdaniem) zbiór utworów, z którymi spotkałam się w roku 2012. Są delikatne, ale pełne emocji. Nie wtapiają się w tło i nie pozwalają ignorować. Fantastyczne jest to, że w przeciwieństwie do innych płyt tego typu, muzyka z "Labiryntu Fauna" jest idealna również w oderwaniu od filmu. Wiele utworów świetnie brzmi w filmach, ale poza nimi są już "niejadalne". Wadą (a może zaletą?) płyty jest to, że większość utworów opiera się tylko na jednym motywie... może na dwóch. Są one fantastyczne, ale to wciąż dość mało. Ponad to trzeba zaznaczyć, że dźwięki stworzone przez Javiera Navarette nie poprawią humoru, a nawet wpędzą w jakąś paskudną depresję. Jeśli mam coś polecić - www.youtube.com/w... - to kołysanka, chyba idealnie ukazuje klimat wszystkich dźwięków na płycie, jak i również samą atmosferę w filmie. http://www.youtub...B7Z8rmBUfI - to chyba moje ulubione, chociaż niezwykle dramatyczne. Więcej linków nie wrzucam, ale całość można i tak znaleźć. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Kazui <3 ![]() W zasadzie lepiej tkwić w słodkiej niewiedzy. Umiejętność braku myślenia i brak odczuwania tego braku, w połączeniu z brakiem myślenia o myśleniu i przekonaniem, że się wszystko dobrze przemyślało jest darem, który posiadają tylko wybrani. Im więcej wiesz, tym mniej rozumiesz, więc w zasadzie lepiej nic nie wiedzieć i mieć święty spokój. Dziękuję Wilenie za cudowny wiersz o moich Rycerzykach <3 Za siedmioma górami, za siedmioma lasami Żył sobie Racław z rycerzykami. Wielu ich tam było, innej maści każdy, Jednak każdy spośród nich był bardzo odważny, Choć nie tak jak Racław - mąż najlepszy w świecie, Rozpalający serce niemal każdej kobiecie, Lecz kochając jedną, tę spoza Lagary, Którą owładnęły miłości jego czary I wyczekuje tylko kiedy się zobaczą... Ale koniec historii! Nie za to mi płacą. Wracając do Lagary, żyła tam Liliana, Która, chociaż nieporadnością owiana I znana w otoczeniu z niechęci do koni, Nie bała się prawie dzierżyć w ręku broni. Gdy tylko nadszedł rozkaz, wskoczyła na konia. Mając u swego boku Gaję, Aarona, Fomę i Milana, a przed sobą zadanie, Ruszyła, nie bacząc, czy coś jej się stanie. Jednak Racława niestety przy nich nie było, A szkoda, bo to by się lepiej skończyło. Zamiast niego, Nadar przewodził tej grupie I chociaż zdawało się, że ma wszystko w dupie, Doprowadził ich całych do kapitana, Nie mającego nic z Narnią wspólnego - Kasjana, Który miał przy sobie ogiera wspaniałego, Nawet dla stajennych nieprzyjemnego, Z piękną grzywą i gracją, jakiej więcej miało Jedynie zgrabne, Racławowe ciało... Co było z Aaronem? Z ostrzem w jego dłoni? I Lilianą? Jak z jej podejściem do koni? Co z zaciętą Gają? Co z nadętym Milanem? Potwornym ogierem wraz z jego panem? Co z Fomą? Jak żyje? I jak jego rany? Kiedy tego wszystkiego dowiedzieć się mamy? Gdy tylko na Alette wielka wena spłynie. Może nigdy, może jutro, może w czarnej godzinie, Byle, jak to nastąpi, napisała wreszcie O Racławie i jego kochanej niewieście. Authors act like they are sorry for killing characters but really they are like this... ![]() ![]() ![]() Lista ficków, które przeczytałam i polecam Miniaturki "Nieszczęśliwa historia" ulki_black_potter "Czterdzieści pięć" Barloma "Pierwsza ofiara" Katherine_Pierce "Przemyślenia" Wileny Romus Przyjaciołom, których już nie ma Fuerte "Zazdrość według Hermiony Weasley" Sam Quest "Glizdogon" Nieoryginalnej "Las mnie wzywa" Klaudek884 "***" Zirael Serie "Trudny wybór" Penelope "Jako w piekle, tak i na ziemi" Christiny "Proszę, powiedz moje imię" Only Dream "Między wierszami" Fuerte Drabble "Znalezisko" Ann "Miłość" Wioletty "Bogini" ulki_black_potter Poezja "Feniks" Wileny Romus "Na chwałę! Na honor!" Ann "Zwariował!" Wileny Romus "Wspaniały i Starożytny Hymn Rodu Black" Ann ![]() "Niewiele rzeczy ma na człowieka tak wielki wpływ jak pierwsza książka, która od razu trafia do jego serca. Owe pierwsze obrazy, echa słów, choć wydają się pozostawać gdzieś daleko za nami, towarzyszą nam przez całe życie i wznoszą w pamięci pałac, do którego, wcześniej czy później... i nie ważne, ile w tym czasie przeczytaliśmy książek, ile nowych światów odkryliśmy, ile się nauczyliśmy i ile zdążyliśmy zapomnieć... wrócimy." Carlos Ruiz Zafon ![]() Oglądam chińskie bajki, czytam romanse a ciasto najbardziej lubię surowe. Pozdrawiam wszystkich, których karmiłam, a szczególnie tych, którzy z tego powodu cierpieli. Lubię gotować dla Gne, której wszystko smakuje i Ciemka, któremu śmierdzą (gotowane!) jajka. Piję herbatę koło kibla z Ang, o miłości rozmawiam z Pene, śpię na podłodze Ulki albo na kolanach Christiny. W moim sercu zawsze jest miejsce dla tych, z którymi obieram ziemniaki. Pozdrawiam mistrza otwierania zamków Sam i specjalistę od łowienia smerfów Katherine ... a kiełbasa to najbardziej smakuje mi u Pauli love ![]() |
|
|
|
fuerte |
Dodany dnia 29.01.2014 23:34
|
![]() Pochwały: 30 Postów: 3226 Dom: RavenclawPunkty: 58190 Ranga: Harrych świąt! Data rejestracji: 15.07.07 |
![]() Warpaint - "Warpaint" Podobno najtrudniej jest zawsze wydać dobrą drugą płytę, zwłaszcza, jeżeli debiut był niesamowity i ciepło przyjęty przez krytyków. Taki sam problem stał przed dziewczynami z Warpaint, które jednak podołały bez większego problemu, co słychać już od pierwszych chwil słuchania albumu o jakże znamiennej nazwie - "Warpaint". Po obiecującym debiucie z albumem długogrającym, na kolejne wydawnictwo trzeba było czekać aż cztery lata. Warpaint jednak nie zawodzi, a dziewczyny, podobnie jak przy pierwszej płycie, wcale nie wysyłają nam słonecznej pocztówki z gorącej Kalifornii. "Intro" doskonale wprowadza nas w klimat płyty, która być może i jest nieco mniej intymna od swojej poprzedniczki, jednak nadal ma się wrażenie, że wchodzi się w tę sferę duszy, która przeznaczona jest tylko dla nielicznych. "Intro" przechodzi w świetne "Keep it healthy", które jest świetnym przykładem na to, że Warpaint nadal świetnie radzi sobie w psychodelicznych klimatach. Rzadko się zdarza, żeby płyta, ważna zwłaszcza dla wykonawców, którzy mieli tak udany debiut, trzymała tak wysoki poziom od samego początku, do samego końca. Świetny singiel promujący płytę "Love is to die" pokazuje wszelkie walory dziewczyn z Warpaint, będąc przy okazji jednym z najbardziej przebojowych kawałków, jakie napisały. Pomiędzy wieloma świetnymi utworami, jedyny utwór, który jest średni to chyba "Biggy", bez którego płyta na pewno nic by nie straciła, a który jest chyba najnudniejszym utworem na krążku. Wydawnictwo kończą dwa świetne utwory: "Drive" i "Son" które wręcz nakazują włączenie płyty jeszcze raz i jeszcze raz. "Warpaint" być może nie jest wydawnictwem, w którym można się zakochać od pierwszego przesłuchania, jednak to nie jest zdecydowanie domena niszowych zespołów, jakim amerykański zespół zdecydowanie jest. Gdyby jednak ktoś chciał poświęcić trochę czasu i odkryć kilka perełek z każdym kolejnym przesłuchaniem, serdecznie zapraszam do zapoznania się z albumem. "Love is to die" - https://www.youtu...nuFYYJHaY0 ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
| Podziel się z innymi: |
|
Strona 2 z 2: 12
| Przejdź do forum: |




gordian119



Ravenclaw
]




Hufflepuff

























