Logowanie
Facebook
Shoutbox
Współpraca
Najaktywniejsi
1)
Alette
2)
fuerte
3)
Katherine_Pierce
4)
Sam Quest
5)
Shanti Black
6)
A.
7)
monciakund
8)
ania919
9)
ulka_black_potter
10)
Klaudia Lind
Zobacz temat
|
Stadion Quidditcha
|
|
Hermiona Justysia |
Dodany dnia 11.05.2014 22:30
|
![]() Pochwały: 2 Postów: 947 Dom: HufflepuffPunkty: 25374 Ranga: Niezwyciężony mag Data rejestracji: 10.09.08 |
Justyna spojrzała na Al. Puchonka zrobiła dziwną minę gdy patrzyła na Barta. Blue odleciała kawałek dalej, chciała wypróbować miotłę, którą podesłał jej ojciec. To był prototyp, który został zaprojektowany specjalnie dla Bułgarskiej drużyny. Była bardzo szybka i niesamowicie zwrotna. Justyna nachyliła się nad miotła i śmignęła. W mgnieniu oka pojawiła się na drugim końcu stadionu. Zawróciła bez większego trudu i podleciała do tłuczka, który zbliżał się niebezpiecznie w stronę Porta. Odbiła go w stronę trybun. - Wow! To ta miotła? - wykrzyknął do niej Bart. - Jak szybko lata. Justyna uśmiechnęła się promiennie do niego i poleciała za odbitym tłuczkiem. Edytowane przez Hermiona Justysia dnia 11.05.2014 22:38
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
ulka_black_potter |
Dodany dnia 11.05.2014 22:46
|
![]() Pochwały: 39 Postów: 3422 Dom: HufflepuffPunkty: 36829 Ranga: Harrych świąt! Data rejestracji: 14.05.09 |
Ulka latała niczym orzeł w przestworzach. Coraz wyżej i wyżej. W końcu powietrze zaczęło rzednąć lecz to nie powstrzymało Puchonki by wzbijać się ciągle wzbijać ku górze. Nagle dziewczyna zatrzymała się w powietrzu, bo usłyszała coś niewiarygodnie głośnego. Obróciła głowę w lewo i zobaczyła, że coś nadlatuje - coś ogromnego i strasznie hałasującego - samolot. Ulka obruciła się ku niemu, wyciągając różdżkę. - Dalej nie przejdziesz. Ja Ursula Czarny Garncarz z rodu Czarnych Garncarzy z (jakiejś wiochy w Polsce, ale nie pamiętam jakiej) nakazuję Ci wrócić tam skąd przybyłeś! Samolot zaczął nagle zwalniać. Ulka nie czuł zaskoczenia nikt nie mógł się jej przeciwstawić. To ona była królową przestworzy... - Ulka, zaczniesz odbijać w końcu te tłuczki czy nie?! - krzyknęła julie, wyrywając tym samym Puchonkę ze sfery marzeń. Dziewczyna spojrzała na kapitana swojej drużyny, po czym zasalutowała i odbiła w stronę Alette piłkę. ![]() Christian. ![]() Bo liczy się to, co masz w środku. ![]() Ale czasami warto założyć maskę. ![]() "ja generalnie ten tekst klasyfikuję jako 5CMCS HE NDPSG3 - S2AB" "zmiennokanoniczne" "piszę fanficka ducha, że tak to ujmę, czyli takiego, którego nie ma" "po części trudny język wynika z założeń płomień odwagi i specyfiki tekstu" by Cantaris Ula urzędniczka Zarejestruje ci chomiczka Da mu zielona kartę I marchewki starte <muza> by fuer |
|
|
|
Alette |
Dodany dnia 11.05.2014 22:58
|
![]() Pochwały: 18 Postów: 7186 Dom: HufflepuffPunkty: 59643 Ranga: Poziomka! <3 Data rejestracji: 29.03.09 |
- Wow! To ta miotła? Alette spojrzała w stronę dwójki Puchonów, starając się zapanować nad emocjami. Nie potrafiła zrozumieć, dlaczego tak bardzo ją denerwuje ich zachowanie. Po prostu nie mogła go znieść, czuła się, jakby ktoś rzucał jej gównem w twarz. "Dość" pomyślała, kiedy Justyna odleciała na miotle, by odbić tłuczka w stronę Ulki. Nie mogła przecież ciągle myśleć o czymś, co nie miało racji bytu, a po prostu wywoływało u niej pospolity i wyjątkowo dziecinny smutek. Musiała się pozbyć tych wszystkich uczuć i na powrót stać się tą zwykłą Alette, dla której nawiązywanie kontaktów z innymi jest całkowicie bezużyteczne... tylko jak to zrobić? Obróciła się szybko na miotle, unikając tłuczka odbitego przez Ulka i poleciała w stronę bramek. Zachariasz podał jej kafla, a ona rzuciła nim w środkową pętlę. Bart jednak chwycił piłkę, popisując się przy okazji swoimi wyjątkowymi umiejętnościami. - Jeszcze zobaczymy - wymamrotała pod nosem Alette, przyjmując wyzwanie. Edytowane przez Alette dnia 11.05.2014 23:09
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Kazui <3 ![]() W zasadzie lepiej tkwić w słodkiej niewiedzy. Umiejętność braku myślenia i brak odczuwania tego braku, w połączeniu z brakiem myślenia o myśleniu i przekonaniem, że się wszystko dobrze przemyślało jest darem, który posiadają tylko wybrani. Im więcej wiesz, tym mniej rozumiesz, więc w zasadzie lepiej nic nie wiedzieć i mieć święty spokój. Dziękuję Wilenie za cudowny wiersz o moich Rycerzykach <3 Za siedmioma górami, za siedmioma lasami Żył sobie Racław z rycerzykami. Wielu ich tam było, innej maści każdy, Jednak każdy spośród nich był bardzo odważny, Choć nie tak jak Racław - mąż najlepszy w świecie, Rozpalający serce niemal każdej kobiecie, Lecz kochając jedną, tę spoza Lagary, Którą owładnęły miłości jego czary I wyczekuje tylko kiedy się zobaczą... Ale koniec historii! Nie za to mi płacą. Wracając do Lagary, żyła tam Liliana, Która, chociaż nieporadnością owiana I znana w otoczeniu z niechęci do koni, Nie bała się prawie dzierżyć w ręku broni. Gdy tylko nadszedł rozkaz, wskoczyła na konia. Mając u swego boku Gaję, Aarona, Fomę i Milana, a przed sobą zadanie, Ruszyła, nie bacząc, czy coś jej się stanie. Jednak Racława niestety przy nich nie było, A szkoda, bo to by się lepiej skończyło. Zamiast niego, Nadar przewodził tej grupie I chociaż zdawało się, że ma wszystko w dupie, Doprowadził ich całych do kapitana, Nie mającego nic z Narnią wspólnego - Kasjana, Który miał przy sobie ogiera wspaniałego, Nawet dla stajennych nieprzyjemnego, Z piękną grzywą i gracją, jakiej więcej miało Jedynie zgrabne, Racławowe ciało... Co było z Aaronem? Z ostrzem w jego dłoni? I Lilianą? Jak z jej podejściem do koni? Co z zaciętą Gają? Co z nadętym Milanem? Potwornym ogierem wraz z jego panem? Co z Fomą? Jak żyje? I jak jego rany? Kiedy tego wszystkiego dowiedzieć się mamy? Gdy tylko na Alette wielka wena spłynie. Może nigdy, może jutro, może w czarnej godzinie, Byle, jak to nastąpi, napisała wreszcie O Racławie i jego kochanej niewieście. Authors act like they are sorry for killing characters but really they are like this... ![]() ![]() ![]() Lista ficków, które przeczytałam i polecam Miniaturki "Nieszczęśliwa historia" ulki_black_potter "Czterdzieści pięć" Barloma "Pierwsza ofiara" Katherine_Pierce "Przemyślenia" Wileny Romus Przyjaciołom, których już nie ma Fuerte "Zazdrość według Hermiony Weasley" Sam Quest "Glizdogon" Nieoryginalnej "Las mnie wzywa" Klaudek884 "***" Zirael Serie "Trudny wybór" Penelope "Jako w piekle, tak i na ziemi" Christiny "Proszę, powiedz moje imię" Only Dream "Między wierszami" Fuerte Drabble "Znalezisko" Ann "Miłość" Wioletty "Bogini" ulki_black_potter Poezja "Feniks" Wileny Romus "Na chwałę! Na honor!" Ann "Zwariował!" Wileny Romus "Wspaniały i Starożytny Hymn Rodu Black" Ann ![]() "Niewiele rzeczy ma na człowieka tak wielki wpływ jak pierwsza książka, która od razu trafia do jego serca. Owe pierwsze obrazy, echa słów, choć wydają się pozostawać gdzieś daleko za nami, towarzyszą nam przez całe życie i wznoszą w pamięci pałac, do którego, wcześniej czy później... i nie ważne, ile w tym czasie przeczytaliśmy książek, ile nowych światów odkryliśmy, ile się nauczyliśmy i ile zdążyliśmy zapomnieć... wrócimy." Carlos Ruiz Zafon ![]() Oglądam chińskie bajki, czytam romanse a ciasto najbardziej lubię surowe. Pozdrawiam wszystkich, których karmiłam, a szczególnie tych, którzy z tego powodu cierpieli. Lubię gotować dla Gne, której wszystko smakuje i Ciemka, któremu śmierdzą (gotowane!) jajka. Piję herbatę koło kibla z Ang, o miłości rozmawiam z Pene, śpię na podłodze Ulki albo na kolanach Christiny. W moim sercu zawsze jest miejsce dla tych, z którymi obieram ziemniaki. Pozdrawiam mistrza otwierania zamków Sam i specjalistę od łowienia smerfów Katherine ... a kiełbasa to najbardziej smakuje mi u Pauli love ![]() |
|
|
|
Sheeby |
Dodany dnia 12.05.2014 00:41
|
![]() Pochwały: 9 Postów: 512 Dom: HufflepuffPunkty: 5239 Ranga: Osiedlowy szarlatan Data rejestracji: 24.02.13 |
Julie zauważyła, że Alette jest zdenerwowana więc postanowiła się jej chwilę poprzyglądać. Zauważyła jak Puchonka bierze głębokie wdechy i stara się skupić na grze, co jej imponuje. Tłuczki dzisiaj latają po prostu wszędzie co chwile gdzieś odbijane. Bart się popisuje i Sheeby odrobinkę zezuje na Justynę, która również to robi. Ma nową miotłę, to bardzo dobrze. Patryk i Zachariasz trzymają się tamtego treningu, bo cały czas wykonują w powietrzu wywroty i inne zwody. Trening idzie w najlepsze. Sheeby właśnie zauważyła bardzo nisko złotą piłeczkę, więc skierowała początek miotły ku ziemi. Podczas gdy zmniejszała odległość między przedmiotem, a sobą, on uniósł się o stopę wyżej, przez co nie wydawało się to aż tak nie bezpiecznie. Podleciała szybciej, złapała i skierowała się szybko ku górze. Mała piłeczka trzepotała w jej prawej dłoni, więc ją wypuściła i pozwoliła uciec. ![]() Julia part smart ![]() |
|
|
|
Hermiona Justysia |
Dodany dnia 12.05.2014 10:01
|
![]() Pochwały: 2 Postów: 947 Dom: HufflepuffPunkty: 25374 Ranga: Niezwyciężony mag Data rejestracji: 10.09.08 |
Justyna co chwilę odbijała tłuczek. Latając czuła, że wszystkie troski poprzednich dni minęły jak ręką odjąć. Spojrzała w niebo, pogoda była wyśmienita, wiosna powoli zamieniała się w lato. Podwinęła rękawy szaty i poleciała bliżej drużyny. Przyglądała się jak Port zwinnie odbiera kafla Zachariaszowi i celnie trafia. Wykiwany Puchon zrobił zasępioną minę przez co Blue zachciało się śmiać. Julie zauważyła, że Justyna odpuściła trochę i podleciała do niej. - Do roboty. Tłuczki same się nie odbiją! - Okej, okej już. Kapitan spojrzała za siebie i ponownie zobaczyła złoty znicz, nic więcej nie mówiąc poleciała za skrzydlatą piłeczką. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
| Angelina Johnson |
Dodany dnia 13.05.2014 00:05
|
![]() Pochwały: 23 Postów: 8024 Dom: SlytherinPunkty: 32803 Ranga: Komentuj FF, to się uśmiechnę Data rejestracji: 13.05.07 |
Trening Puchonów dobiegł końca. Stadion zostaje otworzony dla Krukonów do godziny 23:59. Miłego treningu! Pamiętaj chemiku młody, komentuj ficki lub zmień się w odchody made by Mikasa, Butelka 31.07.2020r. ![]() ![]() ![]() ![]() Slytherin! Sss.. Nigdy nie pozwoliłem aby szkoła przeszkadzała mi w edukacji. Zawsze miałam szczęście. I znów będę je mieć. Krew na twoich rękach, Falka, Krew na twej sukience Płoń, płoń, Falka, za twe zbrodnie Spłoń i skonaj w męce! Trochę wstyd, ale cóż, zasłużyłam ;D ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
losiek13 |
Dodany dnia 13.05.2014 00:35
|
![]() Ostrzeżenia: 2 Pochwały: 33 Postów: 2832 Dom: RavenclawPunkty: 34217 Ranga: Pan Śmierci Data rejestracji: 19.06.08 |
- Ruszcie się w końcu! - Roger Davies poganiał członków swojej drużyny, którzy z samego rana wlekli się na trening. - Akkarin, czy ty masz astmę? - zapytała Anciol, mierząc chłopaka przenikliwym wzrokiem. - Nie... czemu... pytasz... - Dyszysz jak Hogwart Express! Chłopie, weź się w garść. Cała grupa Krukonów wybuchnęła głośnym śmiechem. Nawet Ab wysilił się na uśmiech. - Dobrze, że mi o tym powiedziałaś - wydyszał. - To przez te fajki... - Jasne, wszystko najlepiej zrzucić na palenie. Po prostu ruszył byś tyłek... - Kat, spróbuj dokończyć zdanie, a zaraz zobaczysz, że sił mi nie brak - warknął chłopak. - Zawsze to samo - westchnął głośno Roger. - Skupcie się na tym co macie zrobić. To, że rozwaliliśmy ostatnio nawalonych Puchonów, nie znaczy, że... - Nie rozwalimy też Ślizgonów? - zapytała Kate z przekąsem. - Dokładnie tak, nie możemy być zbyt pewni siebie... Przemowa kapitana drużyny jak zwykle trwała kilkanaście dobrych minut. Gdyby nie docinki, które serwowali mu członkowie ekipy, pewnie wszyscy posnęliby tam oparci o swoje miotły. - Ok, zaczynamy! - krzyknął w końcu, rozbudzając wszystkich już całkowicie. Krukoni wzbili się w powietrze i zawzięcie wzięli się za swój standardowy zestaw ćwiczeń. Na początku wszyscy ustawili się w kole i podawali sobie kafla. Piłka śmigała między ścigającymi i obrońcą, jednak pałkarze i szukająca, jak zawsze narzekali na to ćwiczenie. - Jak to ma mi niby pomóc w odbijaniu kafla? - krzyknęła w stronę Daviesa Andrea. W tej chwili kafel rzucony przez Akkarina śmignął tuż obok jej głowy. - Może przydać ci się, jeśli nie chcesz żeby ciebie też ktoś zwalił z miotły... Dzięki za prezentację, Ab. - Do usług! - zaśmiał się ścigający. - Ale faktycznie może zróbmy coś innego... szalonego... ![]() Always ![]() |
|
|
|
| Angelina Johnson |
Dodany dnia 14.05.2014 16:48
|
![]() Pochwały: 23 Postów: 8024 Dom: SlytherinPunkty: 32803 Ranga: Komentuj FF, to się uśmiechnę Data rejestracji: 13.05.07 |
Trening Krukonów został zakończony. Pamiętaj chemiku młody, komentuj ficki lub zmień się w odchody made by Mikasa, Butelka 31.07.2020r. ![]() ![]() ![]() ![]() Slytherin! Sss.. Nigdy nie pozwoliłem aby szkoła przeszkadzała mi w edukacji. Zawsze miałam szczęście. I znów będę je mieć. Krew na twoich rękach, Falka, Krew na twej sukience Płoń, płoń, Falka, za twe zbrodnie Spłoń i skonaj w męce! Trochę wstyd, ale cóż, zasłużyłam ;D ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
Sann |
Dodany dnia 19.05.2014 18:58
|
![]() Pochwały: 5 Postów: 843 Dom: RavenclawPunkty: 16701 Ranga: Żywa legenda Data rejestracji: 12.11.10 |
Stadion zostaje otwarty dla Puchonów do jutra, do 23:59. British English & The Lord of the Rings - moje dwie największe miłości <3 "All that is gold does not glitter, Not all those who wander are lost; The old that is strong does not wither, Deep roots are not reached by the frost. From the ashes fire shall be woken, A light from the shadows shall spring; Renewed shall be blade that was broken, The crownless again shall be king." ~ J.R.R. Tolkien "All we have to decide is what to do with the time that is given to us..." ![]() "Tłumaczenia są jak kobiety: te wierne nie są piękne, a te piękne nie są wierne." "Moja Mistrzyni Tłumaczeń" ~ Łoś :* "Moja Guru angielskiego" ~ Sef :* ![]() ![]() "Kasia została rozjechana walcem na drodze, czy jej rodzinie przysługuje roszczenie o naprawienie szkody?" - czyli jak wytłumaczyć laikowi, co to są kazusy. ~ Alette :* Do Heleny "Przebiegasz palcami po stronach, Co niosą oświaty kaganek. Spoczynek Ci obcy jest nocą, Twój wieczór to dla innych ranek. Boleśnie odrywasz głowę, Znad ksiąg w pozłacanych ramach. I wiesz, że jest jedna odpowiedz, Na wszystko co masz dziś w planach. I chociaż chcesz się zatrzymać, Nie możesz, gdy już go posiadasz, I chociaż stroisz nim głowę, Na nic nie odpowiadasz. Czy możesz być lepsza od innych? Jak dorównać ideałowi? Dlaczego nikt nie dostrzega, Tego rodzaju niedoli? Jak masz się czuć dumna, Gdy czujesz się gorsza lub inna. Jak dusza Twa dużo słabsza, Ma zostać ciągle niewinna? Czy można Ci wybaczyć Że kochasz to co nie Twoje? Choć masz ogromną urodę Nie nią chcesz czynić podboje. Słabość do przedmiotów, Tak dobrze wszystkim jest znana. Lecz ciągle nosi piętno, Dla wielu jest zakazana. Porzuć więc swoje marzenia, Gdy jeszcze nie jest za późno. Kochaj to co masz od losu, Nikt nie dał Ci nic na próżno." ~ Anciol z dedykacją dla mnie <3 ![]() |
|
|
|
Alette |
Dodany dnia 19.05.2014 19:20
|
![]() Pochwały: 18 Postów: 7186 Dom: HufflepuffPunkty: 59643 Ranga: Poziomka! <3 Data rejestracji: 29.03.09 |
Miała szczęście, że w ogóle dotarła na boisko. Po niezbyt przyjemnym spotkaniu z dwójką Ślizgonów, którzy, jak przewidywała, chcieli odebrać jej jajo, Alette wyglądała jak kupka nieszczęścia. Nie była nigdy geniuszem, jeśli idzie o pojedynki, więc umiejętności rosłych facetów jakoś ją przerosły. Zwłaszcza, że Al była dla przeciwieństwa mocna w gębie, więc swoje w tym konflikcie powiedziała... dlaczego się nie powstrzymała? Jakimś cudem udało jej się uciec, zanim ci rozmiażdżyli ją na podłodze. Miała nadzieję tylko, że uda jej się doprowadzić siebie do porządku, zanim do szatni wejdzie ktoś jeszcze - jak na razie, była pierwsza. Usiadła więc na ławce, starając się różdżką usunąć oznaki pojedynku. Miała tylko nadzieję, że jej jajo jest bezpieczne z Raven. Edytowane przez Alette dnia 19.05.2014 19:27
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Kazui <3 ![]() W zasadzie lepiej tkwić w słodkiej niewiedzy. Umiejętność braku myślenia i brak odczuwania tego braku, w połączeniu z brakiem myślenia o myśleniu i przekonaniem, że się wszystko dobrze przemyślało jest darem, który posiadają tylko wybrani. Im więcej wiesz, tym mniej rozumiesz, więc w zasadzie lepiej nic nie wiedzieć i mieć święty spokój. Dziękuję Wilenie za cudowny wiersz o moich Rycerzykach <3 Za siedmioma górami, za siedmioma lasami Żył sobie Racław z rycerzykami. Wielu ich tam było, innej maści każdy, Jednak każdy spośród nich był bardzo odważny, Choć nie tak jak Racław - mąż najlepszy w świecie, Rozpalający serce niemal każdej kobiecie, Lecz kochając jedną, tę spoza Lagary, Którą owładnęły miłości jego czary I wyczekuje tylko kiedy się zobaczą... Ale koniec historii! Nie za to mi płacą. Wracając do Lagary, żyła tam Liliana, Która, chociaż nieporadnością owiana I znana w otoczeniu z niechęci do koni, Nie bała się prawie dzierżyć w ręku broni. Gdy tylko nadszedł rozkaz, wskoczyła na konia. Mając u swego boku Gaję, Aarona, Fomę i Milana, a przed sobą zadanie, Ruszyła, nie bacząc, czy coś jej się stanie. Jednak Racława niestety przy nich nie było, A szkoda, bo to by się lepiej skończyło. Zamiast niego, Nadar przewodził tej grupie I chociaż zdawało się, że ma wszystko w dupie, Doprowadził ich całych do kapitana, Nie mającego nic z Narnią wspólnego - Kasjana, Który miał przy sobie ogiera wspaniałego, Nawet dla stajennych nieprzyjemnego, Z piękną grzywą i gracją, jakiej więcej miało Jedynie zgrabne, Racławowe ciało... Co było z Aaronem? Z ostrzem w jego dłoni? I Lilianą? Jak z jej podejściem do koni? Co z zaciętą Gają? Co z nadętym Milanem? Potwornym ogierem wraz z jego panem? Co z Fomą? Jak żyje? I jak jego rany? Kiedy tego wszystkiego dowiedzieć się mamy? Gdy tylko na Alette wielka wena spłynie. Może nigdy, może jutro, może w czarnej godzinie, Byle, jak to nastąpi, napisała wreszcie O Racławie i jego kochanej niewieście. Authors act like they are sorry for killing characters but really they are like this... ![]() ![]() ![]() Lista ficków, które przeczytałam i polecam Miniaturki "Nieszczęśliwa historia" ulki_black_potter "Czterdzieści pięć" Barloma "Pierwsza ofiara" Katherine_Pierce "Przemyślenia" Wileny Romus Przyjaciołom, których już nie ma Fuerte "Zazdrość według Hermiony Weasley" Sam Quest "Glizdogon" Nieoryginalnej "Las mnie wzywa" Klaudek884 "***" Zirael Serie "Trudny wybór" Penelope "Jako w piekle, tak i na ziemi" Christiny "Proszę, powiedz moje imię" Only Dream "Między wierszami" Fuerte Drabble "Znalezisko" Ann "Miłość" Wioletty "Bogini" ulki_black_potter Poezja "Feniks" Wileny Romus "Na chwałę! Na honor!" Ann "Zwariował!" Wileny Romus "Wspaniały i Starożytny Hymn Rodu Black" Ann ![]() "Niewiele rzeczy ma na człowieka tak wielki wpływ jak pierwsza książka, która od razu trafia do jego serca. Owe pierwsze obrazy, echa słów, choć wydają się pozostawać gdzieś daleko za nami, towarzyszą nam przez całe życie i wznoszą w pamięci pałac, do którego, wcześniej czy później... i nie ważne, ile w tym czasie przeczytaliśmy książek, ile nowych światów odkryliśmy, ile się nauczyliśmy i ile zdążyliśmy zapomnieć... wrócimy." Carlos Ruiz Zafon ![]() Oglądam chińskie bajki, czytam romanse a ciasto najbardziej lubię surowe. Pozdrawiam wszystkich, których karmiłam, a szczególnie tych, którzy z tego powodu cierpieli. Lubię gotować dla Gne, której wszystko smakuje i Ciemka, któremu śmierdzą (gotowane!) jajka. Piję herbatę koło kibla z Ang, o miłości rozmawiam z Pene, śpię na podłodze Ulki albo na kolanach Christiny. W moim sercu zawsze jest miejsce dla tych, z którymi obieram ziemniaki. Pozdrawiam mistrza otwierania zamków Sam i specjalistę od łowienia smerfów Katherine ... a kiełbasa to najbardziej smakuje mi u Pauli love ![]() |
|
|
|
Portugas |
Dodany dnia 19.05.2014 20:22
|
![]() Ostrzeżenia: 2 Pochwały: 6 Postów: 1255 Dom: HufflepuffPunkty: 6535 Ranga: Pomocnik Filcha Data rejestracji: 08.03.13 |
Patryk wszedł do szatni razem z drużyną, od razu zobaczył Alette Sorel, która widząc puchonów przywitała się z nimi, po czym kapitan zadała jej pytanie. - Co tu robisz? - Emm, czekam na was? - Czekasz na nas... No dobrze zinterpretuję to jako wielką chęć do ćwiczeń, więc dziś będę dla ciebie jak wrzód na tyłku i dam ci spory wycisk. - Powiedziała z zadowoleniem Sheeby. Główny bohater tego postu wszedł na boisko w towarzystwie drużyny, lub przynajmniej tych co się pojawili. Sheeby podenerwowana tym, że obecna jest część drużyny wygłosiła długą mowę, której pewnie nikt nie słuchał. Kiedy mowa dobiegła końca podzieliła obecnych na drużyny i rozpoczęła grę. Oczywiście dzięki pałkarzom każdy oberwał tłuczkiem tak na pobudzenie. Dzisiejszy trening zapowiadał się naprawdę wyczerpująco. Edytowane przez Portugas dnia 19.05.2014 20:41
kocham juliettę115 Przez pomyłkę zrobiłem to specjalnie. ![]() Ach, ta Łapka ![]() ![]() ![]() Portugas - jedyny użytkownik, na którego ma oko nawet Krico ![]() Wszyscy jesteśmy żyrafami, które urodziły się nad przepaścią :zyrafa: ~ Nior ^^ ![]() ![]() |
|
|
|
Barlom |
Dodany dnia 19.05.2014 20:39
|
![]() Pochwały: 9 Postów: 1037 Dom: HufflepuffPunkty: 15578 Ranga: Żywa legenda Data rejestracji: 16.07.11 |
Bart mimo zmęczenia wywołanym nagłym nawałem prac zadanych przez nauczycieli stawił się na treningu. Nawet obecność Alette i Justyny w jednym miejscu nie sprawiała że czuł się nieswojo. Ciężko mu było się skupić na czymkolwiek. Obiecał sobie, że jak podczas tego treningu nie oberwie tłuczkiem, albo nie spadnie z miotły i trafi do skrzydła szpitalnego, to pójdzie tam z własnej woli. Miał wrażenie, że rozsadzi mu głowę od środka. Na zewnątrz świeciło słońce, co tylko wszystko pogarszało. Bart jakoś utrzymał pion i wzniósł się razem z resztą drużyny w powietrze. Wisiał nad bramkami licząc, że pałkarz pilnujący jego strony ułatwi mu życie. Niestety nawet nie zauważył jak czerwona piłka przeleciała przez prawą obręcz. Nadal wisiał w miejscu jak skonfundowany. Edytowane przez Barlom dnia 19.05.2014 20:44
Mistrz opisów Mistrz podpadania wszystkim jeśli chcesz się na kimś zawieść pisz, a na pewno w czmś podpadnę ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
Alette |
Dodany dnia 19.05.2014 20:47
|
![]() Pochwały: 18 Postów: 7186 Dom: HufflepuffPunkty: 59643 Ranga: Poziomka! <3 Data rejestracji: 29.03.09 |
Alette właśnie usunęła siniaka spod swojego oka (uff), kiedy do szatni wgramoliła się reszta drużyny. Uśmiechnęła się niezbyt sympatycznie, jak to miała z resztą w zwyczaju i sięgnęła po swoją miotłę. Bolały ją żebra, ale niewiele mogła na to poradzić. Nigdy więcej pojedynków. Żadnych. Nie nie nie nie. - Siemka, Al - powiedział Patryk, przez co Puchonka momentalnie odskoczyła. Po ostatniej akcji na treningu wciąż miała uraz. - Co tutaj robisz? - zapytała Julie, patrząc na leżące na ławce bandaże. - Emm, czekam na was? - skłamała Alette i szybko wrzuciła swoje rzeczy do torby. Kapitan przyglądała jej się podejrzliwie, ale ostatecznie chyba zrezygnowała z komentarza. - Czekasz na nas... No dobrze zinterpretuję to jako wielką chęć do ćwiczeń, więc dziś będę dla ciebie jak wrzód na tyłku i dam ci spory wycisk - powiedziała tylko, po czym poszła przebrać się w szatę. Razem wyszli na boisko. Julie podzieliła ich składy, więc mogli swobodnie rozpocząć trening. Alette zauważyła, że Bart jest nieobecny duchem i nie zwraca na nic uwagi. Nawet kiedy Patryk przerzucił kafla przez jedną z pętli, chłopak pozostawał jakby skonfundowany na miotle. Al zmarszczyła brwi i zerknęła kątem oka na Justynę. Ta jednak odleciała daleko w poszukiwaniu tłuczka, którym mogłaby legalnie połamać Alette kości. Kiedy kolejny kafel nie napotkał żadnej obrony ze strony Barta, Julie w końcu podleciała do niego i krzyknęła: - Co jest?! - Zmęczony jestem - jęknął Bart, ziewając, przez co Julie zdzieliła go kaflem w głowę. - To się obudź! Po tych słowach odleciała, rzucając po drodze kafla do Al. Puchonka ledwo złapała piłkę, bo formę miała tego dnia fatalną. Bolał ją nadgarstek... i żebra. Szybko pozbyła się kafla, który odebrał jej Zachariasz, ale i tak musiała uważać na lecącego w jej stronę tłuczka odbitego przez Ulkę. Na ten dziań już miała dość kontuzji, więc postanowiła się skupić. Musiała. Edytowane przez Alette dnia 19.05.2014 20:57
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Kazui <3 ![]() W zasadzie lepiej tkwić w słodkiej niewiedzy. Umiejętność braku myślenia i brak odczuwania tego braku, w połączeniu z brakiem myślenia o myśleniu i przekonaniem, że się wszystko dobrze przemyślało jest darem, który posiadają tylko wybrani. Im więcej wiesz, tym mniej rozumiesz, więc w zasadzie lepiej nic nie wiedzieć i mieć święty spokój. Dziękuję Wilenie za cudowny wiersz o moich Rycerzykach <3 Za siedmioma górami, za siedmioma lasami Żył sobie Racław z rycerzykami. Wielu ich tam było, innej maści każdy, Jednak każdy spośród nich był bardzo odważny, Choć nie tak jak Racław - mąż najlepszy w świecie, Rozpalający serce niemal każdej kobiecie, Lecz kochając jedną, tę spoza Lagary, Którą owładnęły miłości jego czary I wyczekuje tylko kiedy się zobaczą... Ale koniec historii! Nie za to mi płacą. Wracając do Lagary, żyła tam Liliana, Która, chociaż nieporadnością owiana I znana w otoczeniu z niechęci do koni, Nie bała się prawie dzierżyć w ręku broni. Gdy tylko nadszedł rozkaz, wskoczyła na konia. Mając u swego boku Gaję, Aarona, Fomę i Milana, a przed sobą zadanie, Ruszyła, nie bacząc, czy coś jej się stanie. Jednak Racława niestety przy nich nie było, A szkoda, bo to by się lepiej skończyło. Zamiast niego, Nadar przewodził tej grupie I chociaż zdawało się, że ma wszystko w dupie, Doprowadził ich całych do kapitana, Nie mającego nic z Narnią wspólnego - Kasjana, Który miał przy sobie ogiera wspaniałego, Nawet dla stajennych nieprzyjemnego, Z piękną grzywą i gracją, jakiej więcej miało Jedynie zgrabne, Racławowe ciało... Co było z Aaronem? Z ostrzem w jego dłoni? I Lilianą? Jak z jej podejściem do koni? Co z zaciętą Gają? Co z nadętym Milanem? Potwornym ogierem wraz z jego panem? Co z Fomą? Jak żyje? I jak jego rany? Kiedy tego wszystkiego dowiedzieć się mamy? Gdy tylko na Alette wielka wena spłynie. Może nigdy, może jutro, może w czarnej godzinie, Byle, jak to nastąpi, napisała wreszcie O Racławie i jego kochanej niewieście. Authors act like they are sorry for killing characters but really they are like this... ![]() ![]() ![]() Lista ficków, które przeczytałam i polecam Miniaturki "Nieszczęśliwa historia" ulki_black_potter "Czterdzieści pięć" Barloma "Pierwsza ofiara" Katherine_Pierce "Przemyślenia" Wileny Romus Przyjaciołom, których już nie ma Fuerte "Zazdrość według Hermiony Weasley" Sam Quest "Glizdogon" Nieoryginalnej "Las mnie wzywa" Klaudek884 "***" Zirael Serie "Trudny wybór" Penelope "Jako w piekle, tak i na ziemi" Christiny "Proszę, powiedz moje imię" Only Dream "Między wierszami" Fuerte Drabble "Znalezisko" Ann "Miłość" Wioletty "Bogini" ulki_black_potter Poezja "Feniks" Wileny Romus "Na chwałę! Na honor!" Ann "Zwariował!" Wileny Romus "Wspaniały i Starożytny Hymn Rodu Black" Ann ![]() "Niewiele rzeczy ma na człowieka tak wielki wpływ jak pierwsza książka, która od razu trafia do jego serca. Owe pierwsze obrazy, echa słów, choć wydają się pozostawać gdzieś daleko za nami, towarzyszą nam przez całe życie i wznoszą w pamięci pałac, do którego, wcześniej czy później... i nie ważne, ile w tym czasie przeczytaliśmy książek, ile nowych światów odkryliśmy, ile się nauczyliśmy i ile zdążyliśmy zapomnieć... wrócimy." Carlos Ruiz Zafon ![]() Oglądam chińskie bajki, czytam romanse a ciasto najbardziej lubię surowe. Pozdrawiam wszystkich, których karmiłam, a szczególnie tych, którzy z tego powodu cierpieli. Lubię gotować dla Gne, której wszystko smakuje i Ciemka, któremu śmierdzą (gotowane!) jajka. Piję herbatę koło kibla z Ang, o miłości rozmawiam z Pene, śpię na podłodze Ulki albo na kolanach Christiny. W moim sercu zawsze jest miejsce dla tych, z którymi obieram ziemniaki. Pozdrawiam mistrza otwierania zamków Sam i specjalistę od łowienia smerfów Katherine ... a kiełbasa to najbardziej smakuje mi u Pauli love ![]() |
|
|
|
Sheeby |
Dodany dnia 20.05.2014 17:06
|
![]() Pochwały: 9 Postów: 512 Dom: HufflepuffPunkty: 5239 Ranga: Osiedlowy szarlatan Data rejestracji: 24.02.13 |
Bart po samym odwróceniu się Sheeby wykrzywił twarz przedrzeźniając ją. Naprawdę był zmęczony i nie chciało mu się latać wokół trzech pętli. Tak więc dopóki Puchonka nie umiejscowiła się - tym razem na dole stadionu - nie reagował na przelatujące kafle. Julie zauważyła więcej niż mogła powiedzieć. Nikt jej nie słuchał, a przecież nie mówiła dużo i nie było to przelewanie wody. Alette spoglądała spod łba na wszystkich i starała stworzyć chociaż pozory ciężkiego treningu. Było coś nie tak. Ulka wybrała najmądrzejszą taktykę - nie patrzeć na Justynę, która nawiasem mówiąc wróciła do formy i daleko odbijała tłuczki, a za to zerkała co chwilę na Zachariasza. Ten natomiast latał jak zawsze, podawał i odbierał kafel jak zawsze, czyli był nudny jak zawsze, ale nie było w tym nic złego dopóki zdobywał punkty dla drużyny. Sheeby latała nisko, co nie było zbyt mądre, bo słońce wysoko świeciło jej prosto w oczy. To jej nie przeszkadzało w szukaniu złotej piłeczki. A może czasami, gdy przed oczami pojawiały jej się czarne plamki, które myliła. Jednak to dalej nie znaczy, że trening był najgorszy. Był w porządku, choć mógłby być lepszy z uwagi na to, że zbliża się mecz z Gryfonami. Największy entuzjazm dzisiaj ukazywał Patryk. Był praktycznie wszędzie, więc kapitan zanotowała sobie w myślach, by mu pogratulować. Zostało niewiele minut do końca treningu. Edytowane przez Sheeby dnia 20.05.2014 17:24
![]() Julia part smart ![]() |
|
|
|
_raven_ |
Dodany dnia 20.05.2014 19:09
|
![]() Ostrzeżenia: 1 Pochwały: 2 Postów: 432 Dom: HufflepuffPunkty: 3314 Ranga: Świetny czarodziej Data rejestracji: 11.04.13 |
Ignorując kolkę i palący ból w płucach, Raven biegła w stronę stadionu, gdzie, jak sądziła, powinien właśnie trwać trening Puchonów. Z ulgą dostrzegła siedem postaci w puchońskich strojach do quidditcha, latających w oddali. Myślała, że to niemożliwe, ale widok boiska i coraz bardziej intensywne dźwięki, wydobywające się z torby Alette, wyzwoliły z niej dodatkowe pokłady energii i jeszcze przyspieszyła. Po chwili dobiegała już do stadionu. Zmrużyła oczy i dostrzegła Alette, która właśnie w ostatniej chwili uchyliła się przed tłuczkiem i opadła o kilka stóp w dół. - Alette!!! - wrzasnęła Raven, mając nadzieję, że jest już wystarczająco blisko, by koleżanka ją usłyszała. ![]() #FinoAllaFine *** But I'm a creep, I'm a weirdo. What the hell am I doing here? I don't belong here. *** ![]() ![]() ![]() WAVE GOODBYE, WISH ME WELL I've become something else Something else, something else, it's just this world |
|
|
|
Alette |
Dodany dnia 20.05.2014 21:44
|
![]() Pochwały: 18 Postów: 7186 Dom: HufflepuffPunkty: 59643 Ranga: Poziomka! <3 Data rejestracji: 29.03.09 |
Alette niezbyt dobrze radziła sobie na tym treningu, ale pod tym względem niewiele się różniła od pozostałych. Chyba tylko Patryk kipiał entuzjazmem i strzelił większą część bramek. - Alette! - usłyszała głos z końca boiska tuż po tym, jak uchyliła się przed lecącym w jej stronę tłuczkiem. Starała się skupić, by rozpoznać biegnącą po piachu osobę. - Anka...? - mruknęła do siebie i do razu poczuła, jak ogarnia ją niepokój. Zachariasz rzucił kafla w kierunku jednej z bramek, ale Bartowi udało się obronić. Podał piłkę do Al, ale ta zignorowała lecący w jej stronę przedmiot i ruszyła w kierunku Raven. Wylądowała dosłownie kilka metrów od niej i podbiegła szybko. Wiedziała, że reszta drużyny w tym momencie stara się zrozumieć jej dziwne zachowanie, jednak nic już ją to nie ibchodziło. - Gdzie jest jajo? - wysapała. - Zabrali ci je? - Nie - odparła Anka, ciężko dysząc po przebytym biegu. - Ale jemu coś jest, zobacz! Alette zajrzała do swojej torby i wtedy to zobaczyła - pęknięcie na skorupie. Jak to możliwe? Przecież smok miał się wykluć przy osobie przeznaczonej. A jeśli to... - O nie - wyjąkała Al. - Musimy stąd spadać i to już. Edytowane przez Alette dnia 20.05.2014 21:51
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Kazui <3 ![]() W zasadzie lepiej tkwić w słodkiej niewiedzy. Umiejętność braku myślenia i brak odczuwania tego braku, w połączeniu z brakiem myślenia o myśleniu i przekonaniem, że się wszystko dobrze przemyślało jest darem, który posiadają tylko wybrani. Im więcej wiesz, tym mniej rozumiesz, więc w zasadzie lepiej nic nie wiedzieć i mieć święty spokój. Dziękuję Wilenie za cudowny wiersz o moich Rycerzykach <3 Za siedmioma górami, za siedmioma lasami Żył sobie Racław z rycerzykami. Wielu ich tam było, innej maści każdy, Jednak każdy spośród nich był bardzo odważny, Choć nie tak jak Racław - mąż najlepszy w świecie, Rozpalający serce niemal każdej kobiecie, Lecz kochając jedną, tę spoza Lagary, Którą owładnęły miłości jego czary I wyczekuje tylko kiedy się zobaczą... Ale koniec historii! Nie za to mi płacą. Wracając do Lagary, żyła tam Liliana, Która, chociaż nieporadnością owiana I znana w otoczeniu z niechęci do koni, Nie bała się prawie dzierżyć w ręku broni. Gdy tylko nadszedł rozkaz, wskoczyła na konia. Mając u swego boku Gaję, Aarona, Fomę i Milana, a przed sobą zadanie, Ruszyła, nie bacząc, czy coś jej się stanie. Jednak Racława niestety przy nich nie było, A szkoda, bo to by się lepiej skończyło. Zamiast niego, Nadar przewodził tej grupie I chociaż zdawało się, że ma wszystko w dupie, Doprowadził ich całych do kapitana, Nie mającego nic z Narnią wspólnego - Kasjana, Który miał przy sobie ogiera wspaniałego, Nawet dla stajennych nieprzyjemnego, Z piękną grzywą i gracją, jakiej więcej miało Jedynie zgrabne, Racławowe ciało... Co było z Aaronem? Z ostrzem w jego dłoni? I Lilianą? Jak z jej podejściem do koni? Co z zaciętą Gają? Co z nadętym Milanem? Potwornym ogierem wraz z jego panem? Co z Fomą? Jak żyje? I jak jego rany? Kiedy tego wszystkiego dowiedzieć się mamy? Gdy tylko na Alette wielka wena spłynie. Może nigdy, może jutro, może w czarnej godzinie, Byle, jak to nastąpi, napisała wreszcie O Racławie i jego kochanej niewieście. Authors act like they are sorry for killing characters but really they are like this... ![]() ![]() ![]() Lista ficków, które przeczytałam i polecam Miniaturki "Nieszczęśliwa historia" ulki_black_potter "Czterdzieści pięć" Barloma "Pierwsza ofiara" Katherine_Pierce "Przemyślenia" Wileny Romus Przyjaciołom, których już nie ma Fuerte "Zazdrość według Hermiony Weasley" Sam Quest "Glizdogon" Nieoryginalnej "Las mnie wzywa" Klaudek884 "***" Zirael Serie "Trudny wybór" Penelope "Jako w piekle, tak i na ziemi" Christiny "Proszę, powiedz moje imię" Only Dream "Między wierszami" Fuerte Drabble "Znalezisko" Ann "Miłość" Wioletty "Bogini" ulki_black_potter Poezja "Feniks" Wileny Romus "Na chwałę! Na honor!" Ann "Zwariował!" Wileny Romus "Wspaniały i Starożytny Hymn Rodu Black" Ann ![]() "Niewiele rzeczy ma na człowieka tak wielki wpływ jak pierwsza książka, która od razu trafia do jego serca. Owe pierwsze obrazy, echa słów, choć wydają się pozostawać gdzieś daleko za nami, towarzyszą nam przez całe życie i wznoszą w pamięci pałac, do którego, wcześniej czy później... i nie ważne, ile w tym czasie przeczytaliśmy książek, ile nowych światów odkryliśmy, ile się nauczyliśmy i ile zdążyliśmy zapomnieć... wrócimy." Carlos Ruiz Zafon ![]() Oglądam chińskie bajki, czytam romanse a ciasto najbardziej lubię surowe. Pozdrawiam wszystkich, których karmiłam, a szczególnie tych, którzy z tego powodu cierpieli. Lubię gotować dla Gne, której wszystko smakuje i Ciemka, któremu śmierdzą (gotowane!) jajka. Piję herbatę koło kibla z Ang, o miłości rozmawiam z Pene, śpię na podłodze Ulki albo na kolanach Christiny. W moim sercu zawsze jest miejsce dla tych, z którymi obieram ziemniaki. Pozdrawiam mistrza otwierania zamków Sam i specjalistę od łowienia smerfów Katherine ... a kiełbasa to najbardziej smakuje mi u Pauli love ![]() |
|
|
|
_raven_ |
Dodany dnia 20.05.2014 21:57
|
![]() Ostrzeżenia: 1 Pochwały: 2 Postów: 432 Dom: HufflepuffPunkty: 3314 Ranga: Świetny czarodziej Data rejestracji: 11.04.13 |
Przerażenie Raven rosło wraz ze zbliżaniem się Alette. Anka nie wiedziała, jak wytłumaczyć pęknięcie na skorupie. Przecież Al zapewniała ją, że smok się dzisiaj nie wykluje, czy to możliwe, żeby Anka przez przypadek uszkodziła jajo? Nie zdążyła przeanalizować całej drogi z Wielkiej Sali do dormitorium, bo Sorel już wylądowała kilka metrów od niej. - Gdzie jest jajo? - zapytała Alette, z wyraźną nutą strachu. A może to była złość? - Zabrali ci je? "Jemu coś jest" to jedyne, co przyszło wtedy Ance do głowy. Jak niby miała powiedzieć "stłukłam twoje jajo"? Alette podjęła decyzję o ewakuacji z boiska. - Ja mu nic nie zrobiłam. Nie dotykałam go nawet! - Anka chciała wyjaśnić, że nie ma nic wspólnego z pęknięciem. - Nie tutaj, drużyna patrzy, chodź szybciej. - Ono samo zaczęło chrobotać, kiedy wzięłam je do dormitorium. Nawet na nie wtedy nie patrzyłam, przysięgam, że nic mu nie zrobiłam... - Wiem, zamknij się i chodź! Edytowane przez _raven_ dnia 20.05.2014 22:06
![]() #FinoAllaFine *** But I'm a creep, I'm a weirdo. What the hell am I doing here? I don't belong here. *** ![]() ![]() ![]() WAVE GOODBYE, WISH ME WELL I've become something else Something else, something else, it's just this world |
|
|
|
Alette |
Dodany dnia 20.05.2014 22:09
|
![]() Pochwały: 18 Postów: 7186 Dom: HufflepuffPunkty: 59643 Ranga: Poziomka! <3 Data rejestracji: 29.03.09 |
Alette wiedziała tylko jedno - musiała natychmiastowo opuścić boisko. Już widziała wściekłość w oczach Julie, która wylądowała tuż obok niej i Raven. - Co to ma znaczyć? - zapytała dosyć agresywnie. - Alarm, Julie - powiedziała Al, zabierając torbę od Anki. Sama słyszała dosyć głośne chrobotanie. - Stało się coś strasznego i muszę natychmiast iść. Przepraszam. Po tych słowach pociągnęła Rav za rękę i pobiegła w stronę Zakazanego Lasu. Nie miała czasu na przebranie się w codzienny strój. Czuła na sobie baczne spojrzenie reszty członków drużyny, ale w tym momencie w ogóle jej to nie interesowało. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Kazui <3 ![]() W zasadzie lepiej tkwić w słodkiej niewiedzy. Umiejętność braku myślenia i brak odczuwania tego braku, w połączeniu z brakiem myślenia o myśleniu i przekonaniem, że się wszystko dobrze przemyślało jest darem, który posiadają tylko wybrani. Im więcej wiesz, tym mniej rozumiesz, więc w zasadzie lepiej nic nie wiedzieć i mieć święty spokój. Dziękuję Wilenie za cudowny wiersz o moich Rycerzykach <3 Za siedmioma górami, za siedmioma lasami Żył sobie Racław z rycerzykami. Wielu ich tam było, innej maści każdy, Jednak każdy spośród nich był bardzo odważny, Choć nie tak jak Racław - mąż najlepszy w świecie, Rozpalający serce niemal każdej kobiecie, Lecz kochając jedną, tę spoza Lagary, Którą owładnęły miłości jego czary I wyczekuje tylko kiedy się zobaczą... Ale koniec historii! Nie za to mi płacą. Wracając do Lagary, żyła tam Liliana, Która, chociaż nieporadnością owiana I znana w otoczeniu z niechęci do koni, Nie bała się prawie dzierżyć w ręku broni. Gdy tylko nadszedł rozkaz, wskoczyła na konia. Mając u swego boku Gaję, Aarona, Fomę i Milana, a przed sobą zadanie, Ruszyła, nie bacząc, czy coś jej się stanie. Jednak Racława niestety przy nich nie było, A szkoda, bo to by się lepiej skończyło. Zamiast niego, Nadar przewodził tej grupie I chociaż zdawało się, że ma wszystko w dupie, Doprowadził ich całych do kapitana, Nie mającego nic z Narnią wspólnego - Kasjana, Który miał przy sobie ogiera wspaniałego, Nawet dla stajennych nieprzyjemnego, Z piękną grzywą i gracją, jakiej więcej miało Jedynie zgrabne, Racławowe ciało... Co było z Aaronem? Z ostrzem w jego dłoni? I Lilianą? Jak z jej podejściem do koni? Co z zaciętą Gają? Co z nadętym Milanem? Potwornym ogierem wraz z jego panem? Co z Fomą? Jak żyje? I jak jego rany? Kiedy tego wszystkiego dowiedzieć się mamy? Gdy tylko na Alette wielka wena spłynie. Może nigdy, może jutro, może w czarnej godzinie, Byle, jak to nastąpi, napisała wreszcie O Racławie i jego kochanej niewieście. Authors act like they are sorry for killing characters but really they are like this... ![]() ![]() ![]() Lista ficków, które przeczytałam i polecam Miniaturki "Nieszczęśliwa historia" ulki_black_potter "Czterdzieści pięć" Barloma "Pierwsza ofiara" Katherine_Pierce "Przemyślenia" Wileny Romus Przyjaciołom, których już nie ma Fuerte "Zazdrość według Hermiony Weasley" Sam Quest "Glizdogon" Nieoryginalnej "Las mnie wzywa" Klaudek884 "***" Zirael Serie "Trudny wybór" Penelope "Jako w piekle, tak i na ziemi" Christiny "Proszę, powiedz moje imię" Only Dream "Między wierszami" Fuerte Drabble "Znalezisko" Ann "Miłość" Wioletty "Bogini" ulki_black_potter Poezja "Feniks" Wileny Romus "Na chwałę! Na honor!" Ann "Zwariował!" Wileny Romus "Wspaniały i Starożytny Hymn Rodu Black" Ann ![]() "Niewiele rzeczy ma na człowieka tak wielki wpływ jak pierwsza książka, która od razu trafia do jego serca. Owe pierwsze obrazy, echa słów, choć wydają się pozostawać gdzieś daleko za nami, towarzyszą nam przez całe życie i wznoszą w pamięci pałac, do którego, wcześniej czy później... i nie ważne, ile w tym czasie przeczytaliśmy książek, ile nowych światów odkryliśmy, ile się nauczyliśmy i ile zdążyliśmy zapomnieć... wrócimy." Carlos Ruiz Zafon ![]() Oglądam chińskie bajki, czytam romanse a ciasto najbardziej lubię surowe. Pozdrawiam wszystkich, których karmiłam, a szczególnie tych, którzy z tego powodu cierpieli. Lubię gotować dla Gne, której wszystko smakuje i Ciemka, któremu śmierdzą (gotowane!) jajka. Piję herbatę koło kibla z Ang, o miłości rozmawiam z Pene, śpię na podłodze Ulki albo na kolanach Christiny. W moim sercu zawsze jest miejsce dla tych, z którymi obieram ziemniaki. Pozdrawiam mistrza otwierania zamków Sam i specjalistę od łowienia smerfów Katherine ... a kiełbasa to najbardziej smakuje mi u Pauli love ![]() |
|
|
|
Sheeby |
Dodany dnia 20.05.2014 22:15
|
![]() Pochwały: 9 Postów: 512 Dom: HufflepuffPunkty: 5239 Ranga: Osiedlowy szarlatan Data rejestracji: 24.02.13 |
Julie obserwowała jak dwie Puchonki pospiesznie opuszczają teren stadionu. Była zdezorientowana i to chyba przez spojrzenie Alette mówiące, że coś ważnego miało miejsce. Na impretację jej miny miała za mało czasu, ponieważ ta szybko uciekła. Tak więc jeden ścigający właśnie zniknął, a drużyna, myślała tylko o powrocie do dormitorium. Sheeby westchnęła odpychając się od ziemi i poleciała do drużyny zbitej w jednym miejscu. - Alette, no cóż, zniknęła w ważnej sprawie, ale - tu spojrzała ostro na Zachariasza i Patryka - to znaczy, że do końca treningu macie robić wszystko, aby jej nieobecność w drużynie była nie zauważona, prawda? Oboje potaknęli głowami równocześnie. - Zostało tylko kilka minut, mam nadzieję złapać znicz, zobaczyć daleko odbijających pałkarzy, Ciebie Bart w prawdziwej akcji i ogólnie wszystko pięknie. Proszę was, niedługo mecz z Gryfonami, spotykają nas same porażki i przegrane, więc zepnijcie zadki i udowodnijcie, że Puchoni potrafią wygrać! A teraz pyk i widzę starającą się drużynę. Rozległ się gwizdek, wszyscy się rozbili. Kafel można było zobaczyć w powietrzu lecący do Patryka. Zaatakował Barta, który odbił piłkę na połowę boiska. Gdy Sheeby spostrzegła znicz, łapiąc go w dłoń oficjalnie zakończyła trening. Dało się usłyszeć westchnięcie ze strony chłopców gdy tylko stopy dotknęły ziemi. Cała drużyna wróciła do szatani. Edytowane przez Sheeby dnia 20.05.2014 22:37
![]() Julia part smart ![]() |
|
|
|
| Angelina Johnson |
Dodany dnia 24.05.2014 14:02
|
![]() Pochwały: 23 Postów: 8024 Dom: SlytherinPunkty: 32803 Ranga: Komentuj FF, to się uśmiechnę Data rejestracji: 13.05.07 |
Stadion zostaje otwarty dla Gryfonów do 25.05 do godziny 14:00. Miłego treningu! Pamiętaj chemiku młody, komentuj ficki lub zmień się w odchody made by Mikasa, Butelka 31.07.2020r. ![]() ![]() ![]() ![]() Slytherin! Sss.. Nigdy nie pozwoliłem aby szkoła przeszkadzała mi w edukacji. Zawsze miałam szczęście. I znów będę je mieć. Krew na twoich rękach, Falka, Krew na twej sukience Płoń, płoń, Falka, za twe zbrodnie Spłoń i skonaj w męce! Trochę wstyd, ale cóż, zasłużyłam ;D ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
| Podziel się z innymi: |
|
| Przejdź do forum: |



Sharllottka
wracam po paru latach, a tu fandom umarł 




Hufflepuff





























Slytherin




















Ravenclaw























