Logowanie
Facebook
Shoutbox
Współpraca
Najaktywniejsi
1)
Alette
2)
fuerte
3)
Katherine_Pierce
4)
Sam Quest
5)
Shanti Black
6)
A.
7)
monciakund
8)
ania919
9)
ulka_black_potter
10)
Klaudia Lind
Losowe zdjęcie
Zobacz temat
|
Religia [Bóg i Kościół]
|
|
yersinia |
Dodany dnia 09.02.2014 19:18
|
![]() Pochwały: 4 Postów: 328 Dom: GryffindorPunkty: 3481 Ranga: Świetny czarodziej Data rejestracji: 29.07.11 |
Trochę chodzi o to co napisał/a yersina. Ludzie, co Wy z tą "yersiną"? Naprawdę nikt nie widzi tego "i" po literze "n"? ![]() Źle wpojone zasady moralne i spaczone dzieciństwo to może miał pomysłodawca holocaustu i ataków bombowych. Ale wokół siebie miał mnóstwo ludzi, którzy powinni sprzeciwić się takim pomysłom. Czytał ktoś "Efekt Lucyfera" pana Zimbardo? Polecam. Świetnie pokazuje do czego przeciętny człowiek jest zdolny jak tylko ma sposobność (albo jak nie ma jaj, żeby się przeciwstawić innym). Jak chcesz naprawić świat to zacznij od siebie i swojego otoczenia, a nie od przekonywania innych o słuszności swoich poglądów na temat religii. Nie może po prostu obowiązywać zasada "niech każdy wierzy w co/Kogo chce"? Edytowane przez yersinia dnia 09.02.2014 19:34
|
|
|
|
Argelian |
Dodany dnia 10.02.2014 23:44
|
![]() Postów: 13 Dom: GryffindorPunkty: 418 Ranga: Nieustraszony Gryfon Data rejestracji: 24.12.13 |
Może to tak wygląda lecz nie przekonuje nikogo do swoich poglądów. Nawet nie maiałem oraz nie mam takich zamiarów. Siebie nie zmienię. Nie powinno się zmieniać swojej osobowości na siłę gdyż to właśnie ona tworzy naszą istotę. Gdy zmienisz siebie "na przymus", zmieni się także Twoja dusza. Gdy ona się zmieni - stajesz się nikim. Nawet najgorszy człowik nie powinien zmieniać swojej osobowośći. W każdym jest dobro (nawet w tym mordercy, którego jutro wypuszczają. Wystarczy, że to dobro pobudzi się czymś. Tym "czymś" może być osoba, pogląd lub bóstwo jak Budda, Zeus czy właśnie Jahwe. "Przepraszam, Sasuke. Nie będzie innego razu." |
|
|
|
Argelian |
Dodany dnia 10.02.2014 23:53
|
![]() Postów: 13 Dom: GryffindorPunkty: 418 Ranga: Nieustraszony Gryfon Data rejestracji: 24.12.13 |
Ana_Black napisał(a): Argelian, to właśnie dowody, że miłosierdzie Boże trudno zrozumieć. Zauważ, że Bóg dał człowiekowi wolną wolę (co trochę koliduje ze słowami pewnej modlitwy "niech się stanie wola Twoja" , a jak człowiek tą wolę wykorzystał to już osobna sprawa. Choć oczywiście nie umniejsza to tego, że słowa "Jeżeli Bóg istnieje będzie musiał prosić nas o wybaczenie" wydrapane na ścianie baraku w jednym z obozów koncentracyjnych, dają do myślenia. Mówi się, że to Szatan jest źródłem wszelkiego zła. A kto stworzył Szatana? Bóg. Czyli zło jest dziełem Boga. Ale i tak ludzie za złe rzeczy będą obwiniać Szatana lub innych ludzi. Np. lekarz po długiej operacji wychodzi z sali operacyjnej i mówi, że operacja ratująca życie się powiodła i pacjent będzie żył. Co na to rodzina pacjenta? Dziękuje Bogu. W drugiej sytuacji ten sam lekarz wychodzi po długiej operacji z sali operacyjnej i z przygnębioną miną mówi "Robiliśmy wszystko co w naszej mocy." A co na to rodzina pacjenta? Oczywiście obwiniają lekarza. To jest jawna niesprawiedliwość. Chirurg robi wszystko, żeby uratować człowieka, a gdy mu się to uda nie usłyszy nawet "dziękuję", lecz gdy się nie uda, to od razu zostaje zwyzywany od konowałów. Co tam, że mówienie kilka razy na dzień zdania "Robiliśmy wszystko co w naszej mocy" musi być dla lekarza (takiego z powołania, nie takiego który został lekarzem byle mieć jakiś zawód albo dlatego że tak oczekiwali rodzice) trudne. Najlepsze jest jak zagorzały ateista nagle zapomina o tym, że jest zagorzałym ateistom, gdy np. samolot którym leci zaczyna spadać.Ana, powiedz mi proszę, gdzie widzisz miłosierdzie w tym drugim przypadku z przykładu o chirurgu? Proszę, wskaż mi gdyż nie widzę. "Przepraszam, Sasuke. Nie będzie innego razu." |
|
|
|
yersinia |
Dodany dnia 12.02.2014 19:17
|
![]() Pochwały: 4 Postów: 328 Dom: GryffindorPunkty: 3481 Ranga: Świetny czarodziej Data rejestracji: 29.07.11 |
Siebie nie zmienię. Nie powinno się zmieniać swojej osobowości na siłę gdyż to właśnie ona tworzy naszą istotę. Gdy zmienisz siebie "na przymus", zmieni się także Twoja dusza. Gdy ona się zmieni - stajesz się nikim A co ma piernik do wiatraka? Nikt Ci się nie każe zmieniać. I tak, tak to właśnie wygląda, a ja nie widzę powodu, żeby kogokolwiek przekonywać do swoich poglądów. Jesteś deistą - spoko, możesz być, mi to w żaden sposób nie przeszkadza. Ale nie rozumiem dlaczego miałabym teraz tłumaczyć się ze swojego punktu widzenia i pisać gdzie był Bóg, gdzie tu widać miłosierdzie itp. Ciebie i tak to nie przekona, tak samo jak Twoje poglady nie przekonają mnie. Zresztą, Ty wcale nie chcesz, żeby Cię to przekonało. Wiara to coś, co się czuje, nie powstaje z podsumowania plusów i minusów. Jeśli tego nie czujesz, to moje argumenty i tak nic nie zmienią, jakie one by nie były. Tym "czymś" może być osoba, pogląd lub bóstwo jak Budda, Zeus czy właśnie Jahwe. Z tym się zgadzam. Nieważne kto w Co/Kogo wierzy - grunt, żeby dzięki temu stawał się lepszym człowiekiem. |
|
|
|
Ana_Black |
Dodany dnia 12.02.2014 19:31
|
![]() Ostrzeżenia: 1 Pochwały: 8 Postów: 4391 Dom: GryffindorPunkty: 24016 Ranga: Niezwyciężony mag Data rejestracji: 06.02.10 |
Ana, powiedz mi proszę, gdzie widzisz miłosierdzie w tym drugim przypadku z przykładu o chirurgu? Proszę, wskaż mi gdyż nie widzę. Ech, z przykładem o chirurgu nie chodzi o miłosierdzie, tylko o to, że ludzie jak coś się uda, np. operacja jak w tym przykładzie to wychwalają Boga, ale starań chirurga już nie zauważają. Ale gdy operacja się nie powiedzie to obwiniają chirurga i wyzywają go od konowałów, choćby nie wiem jak wiele zrobił żeby uratować życie pacjenta. Według chrześcijaństwa tylko Bóg może zdecydować kiedy kto umrze, a w drugim przypadku to wygląda tak jakby lekarz, który przecież starał się uratować człowieka, celowo doprowadził do zgonu. Nie mówię, że takie przypadki się nie zdarzają, ale czy to od razu znaczy, że każdego lekarza należy wyzywać od konowałów jak nie uda mu się jedna operacja na dziesięć? Zwłaszcza, że rodzina powinna być świadoma, że operacja będąca ostatnim ratunkiem dla ich krewnego może się nie udać. ![]() Loki: Dość tego! Wszyscy stoicie niżej ode mnie! Patrzysz na boga, szkaradny stworze! I nie godzę się, aby pomiatał mną... Hulk: Wielki mi bóg. ![]() ![]() Hulk ziewać ~ Łapa ![]() Uwielbiam też jak dostajesz szału i zamieniasz się w tę wielką zieloną bestię.. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Zdradzę ci moją tajemnicę. Zawsze jestem zły. ![]() ![]() Nieźle. Chcą mnie zamknąć w metalowym pudle i zanurzyć w wodzie. Nie. Jest gorzej niż myślałem. ![]() No bo czym jesteśmy? Zespołem? Nie, nie, nie. Mieszanką wybuchową niosącą chaos. *** ![]() Nie bądź jeleń, nie fikaj. ![]() Matka wie że ukradłeś jej szaty? ![]() - Jarvis, znasz przypowieść o Jonaszu? - Traktowałbym ją raczej jako metaforę. - Thor walczy na 6. - Nie zaprosił mnie? ![]() Co, stawaliście na siusiu? ![]() Niech wyskakuje z ciuchów. Przenoszę imprezę do was. ![]() Weź mnie nie strasz. Co to było, robił mi usta usta? ![]() Phil? Ale on ma na imię Agent! ![]() J.A.R.V.I.S: Dostępne 400% mocy. Iron-Man: Dzięki. ![]() Nie gniewam się, pączuszku. Masz niezły prosty. ![]() Ta wiedźma miesza ci w głowie. Jesteś od niej silniejszy, mądrzejszy. Jesteś Banner. ![]() On jest szefem. Ja tylko za wszystko płacę, wszystko buduję i dbam żebyśmy byli cool. ![]() Stark! Potrzebny jest plan ataku! Mam plan: atakować! ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() - Ja bym sobie odpuściła, to faceci nie z tego świata, bogowe czy coś. - Bóg jest tylko jeden! I głowę dam, że tak się nie ubiera. ![]() - No jasne. Złoty chłopiec w złotej zbroi. Co zostanie jak ją zdejmiesz? - Geniusz, miliarder, playboy, filantrop. A co? (...) A kto jest [prawdziwym bohaterem]? Ty? Jesteś wynikiem eksperymentów na ludziach. Tyle w tobie bohatera, ile zmieściło się do probówki. *** Zabijesz mnie? Ustaw się w kolejce. ![]() Kto znajdzie ten młot i okaże się go godny posiądzie moc Thora. ![]() Thor: Loki może i jest nieobliczalny, ale jest Asgardczykiem i moim bratem. Natasha: Zabił 80 ludzi w ciągu dwóch dni. Thor: Był adoptowany. - Nie będę z tobą walczył bracie. - Nie jesteśmy braćmi. ![]() Piekło rozbrzmiewa jękami jego ofiar. ![]() - O, kontratakują. - No wiesz, młodzi są. - Do stu piorunów, szanuj mowę ojczystą - Długo mi tego nie wybaczą. ![]() To bardzo, bardzo ciekawa teoria, ale ja mam prostszą. Nie jesteście godni. ![]() - A jakby wsadzić młot do windy? Uniesie ją. - Winda nie jest godna. ![]() Zobaczyłem coś we śnie. Muszę to wyjaśnić. Tutaj się nie da. ![]() - Jak tam kosmos? - Kosmos ma się dobrze. ![]() - I myślisz, że możesz mi zaufać? - Nie ufam ci. Matka ci ufała. W przeszłości. Nawet mimo naszych ciągłych sporów. Zawsze miała nadzieję, że gdzieś w tobie nadal jest iskierka mojego brata. Ta nadzieja już nie istnieje i już cię nie chroni. ![]() Mojego życia... Tato, nie nadaję się na króla. Będę bronić Asgardu i innych światów do ostatniego tchu... ale nie mogę tego robić z tronu. Mimo swego szaleństwa Loki rozumiał władzę w taki sposób, jakiego ja nigdy nie osiągnę. *** ![]() O nie, będę żył wiecznie i będę cały z plastiku. ![]() ![]() Kto okaże się godzien moc młota posiądzie. Bez jaj, stary, to sztuczka. ![]() Rekalibracja kognitywna... Zdzieliłam cię w czaszkę ![]() Mam go spowolnić? Czy wyślesz mu więcej sparingpartnerów? ![]() Lepiej wydaj rozkaz, bo zaczynam mu kibicować. ![]() Have you ever had someone take your brain and play? Pull you out and stuff something else in? Do you know what it's like to be unmade? ![]() Przerabiałem hipnozę. Nie lubię. *** Stoimy w obliczu globalnej katastrofy. ![]() Hej malutki. Słonko już zachodzi. ![]() Cicho blaszak, ja nie mam rakiety w tyłku. ![]() - Steve nie lubi takiego słownictwa. - A kopnąć cię w tą... ![]() Nie jest taki zły, tylko trochę nerwus. Drugiego takiego nie ma na całym świecie. Wszyscy lubią wygrywać, a ten mój facet robi co może by walki uniknąć, bo wie że walkę wygra. ![]() - Co ci się śniło? - Że jestem Avengersem, że jestem kimś więcej niż tylko posłuszną maszynką do zabijania. ![]() Kocha to się dzieci, ja mam u niego dług. *** ![]() ![]() *** ![]() ![]() *** ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() Wstąp do T.A.R.C.Z.Y, poznaj dalekie kraje, niezwykłych ludzi... i zabij ich. ![]() ![]() Ja się nie pocę. Ja błyszczę. ![]() Thor mógłby choć raz przysłać boga sprzątania po sobie. Na pewno ma jakąś magiczną miotłę. ![]() ![]() Zawsze nosisz whisky? ![]() Ten dom miał wytrzymać siłę Hulka. ![]() - Jak nas znaleźli? - Zaprosiłem ich. ![]() Nie poddam się. Odzyskam Skye i T.A.R.C.Z.Ę, ale jeep od Eddiego to za mało. ![]() Nasza kiepska opcja. Grant Ward. *** ![]() Bez ciebie nie ma T.A.R.C.Z.Y. ![]() - Służysz Coulsonowi czy T.A.R.C.Z.Y? - To to samo. ![]() Kogo jak kogo, ale Coulsona nie zlikwidujesz. ![]() Dyrektor T.A.R.C.Z.Y zawsze ma tajemnice. *** Nie wierzę w strach. Wierzę w zaufanie. ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() ![]() I was able to hack S.H.I.E.L.D. from my van. You're gonna show me something new. ![]() Nie byłam w waszym durnym "S.H.I.E.L.D. Hogwarcie". ![]() ![]() *** ![]() ![]() Nie jestem dobrym człowiekiem, Skye. ![]() Long time to see. ![]() Jestem Agent Grant Ward. ![]() *** ![]() ![]() ![]() *** ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() Jeśli to jeszcze aktualne, to poproszę tego drinka. ![]() - Żołnierzyk. Postać nie z tej epoki. Ale za to z tej planety. ![]() Nigdy nie chciałem tronu. Chciałem być równym tobie. ![]() - A ty co? Błyskawic się boisz? - Nie darzę miłością tego, co zwiastują. - Chcesz zabrać mi ukochaną planetę w odwecie za rzekomą zniewagę? Nie. Sprawuję nad nią opiekę. - No rzeczywiście, wspaniale się nią opiekujesz. Ludzie wyżynają się milionami, a ty palcem nie kiwniesz. Zaprowadzę tu porządek. Kto mnie powstrzyma? ![]() - Jesteś potworem. - O nie. Potwór jest wśród was. - A, Banner. To twój plan. ![]() Że urodziłem się by zostać królem. ![]() No dobrze. To może wolisz kogoś ze swoich nowych przyjaciół? Wydaje się, że jesteś do nich podobny. No i to jest o wiele lepsze! Mój strój jest taki sobie. Ale ile niesie ze sobą cnót! Jakiż to wielki zaszczyt! Czuję, że aż szaleję od sprawiedliwości. Chcesz usłyszeć mowę o prawdzie, honorze i patriotyźmie? Boże chroń Amer... Zaufaj mojemu gniewowi. Nie zrobiłem tego dla niego. Uuuu. A była już na wyciągnięcie ręki. Dzięki Tesseractowi mogliście mieć władzę, nieograniczoną moc. A wy co? Ciepło i światło dla wszystkich ludzi? Dopiero przekonacie się, co znaczy prawdziwa władza. ![]() Przynoszę wam dobrą nowinę. Czeka was wyzwolenie. *** ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() Nie miałem prawa cię winić. Wiem, że chciałeś mi pomóc, chronić mnie. Od tego są przyjaciele. Możemy żyć z godnością - nie możemy z nią umrzeć. Człowiek jest najgorszym źródłem prawdy o sobie. Wszystko się zmienia. To nie znaczy, że na lepsze. Trzeba sprawić, by było lepiej. Nie można tylko gadać i mieć nadzieję, że samo się poprawi. |
|
|
|
Argelian |
Dodany dnia 19.02.2014 00:53
|
![]() Postów: 13 Dom: GryffindorPunkty: 418 Ranga: Nieustraszony Gryfon Data rejestracji: 24.12.13 |
Yersina: Jeśli tego nie czujesz, to moje argumenty i tak nic nie zmienią, jakie one by nie były. Są trzy wyjścia z tego zdania. 1. Mówisz prawdę. Nie przemawia to do minie 2. Brak Ci argumentów. To też mnie nie przekonuje. 3. Nie chce Ci się mnie "nawracać". To już bardziej. _____ "A co ma piernik do wiatraka? Nikt Ci się nie każe zmieniać." Hmm... Gdybyś czytała uważnie, to zauważyłabyś, że ktoś mi powiedział, bym najpierw siebie zmienił, potem świat. Ciekawi mnie niezmiernie, czemu uważasz, że nie chcę by mnie to przekonało. Nie znasz mnie więc takich opini nie wygłaszaj bowiem można urazić kogoś gdy się go nie zna. Po porstu za dużo bólu, nienawiści i smutku jest na tym świecie. Jeśli się rozejrzysz to też to ujrzysz... I, hmm... Nie, nie przekonuje Cię tutaj do swoich poglądów tylko... Czasem zamknij oczy i rozejrzyj się... Wsłuchaj w świat. Dużo Ci powie i nauczy. "Przepraszam, Sasuke. Nie będzie innego razu." |
|
|
|
fuerte |
Dodany dnia 19.02.2014 09:59
|
![]() Pochwały: 30 Postów: 3226 Dom: RavenclawPunkty: 58190 Ranga: Harrych świąt! Data rejestracji: 15.07.07 |
Argelian, wybacz, że się wtrącę, ale przeczysz sam sobie. Z jednej strony piszesz, że nie przekonają Cię argumenty nawet, jeśli są "prawdziwe" (dziwne sformułowanie w tym kontekście), a z drugiej, że może by Cię przekonało. Zdecyduj się, chłopie, bo w takiej sytuacji dyskusja naprawdę nie ma sensu. Ja sama nie dyskutuję o wierze, czy religii dlatego, że czuję potrzebę nawrócenia, ale cenię sobie punkt widzenia innych ludzi na tym forum. Bo być może są sprawy, które oceniam zbyt pochopnie, niesprawiedliwie, albo patrzę zbyt krótkowzrocznie. I mam wrażenie, że w tym celu jest dyskusja. I jak ktoś z drugiej strony mówi mi, że to jest jego wiara, że ma to dla niego duże znaczenie, to nie będę mu ciągle walić między oczy "Boga nie ma". Bo dla tej osoby jest i kropka. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
Alette |
Dodany dnia 19.02.2014 12:18
|
![]() Pochwały: 18 Postów: 7186 Dom: HufflepuffPunkty: 59643 Ranga: Poziomka! <3 Data rejestracji: 29.03.09 |
Chyba się aż tu do was wtrącę ;p Gdzie był bóg gdy bombardowano Hiroshimę? Gdzie był bóg gdy palono żydów? Gdzie był bóg gdy wywożono naszych ludzi na Syberię? Bóg dał człowiekowi wolną wolę, tym samym dał nam szansę na kierowanie własnym życiem. Wiara w Boga to wiara w sens naszego istnienia, wiara w to, że nie jesteśmy tylko nieistotną kropeczką we wszechświecie. Ja wierzę w to, że Bóg ma plan i że nawet jeśli go nie rozumiem, to ten plan jest dobry. Podawanie przykładu Żydów jest strasznie przyziemne i do czegoś tak abstrakcyjnego jak Bóg zwyczajnie nie pasuje. Bóg mówi nam o życiu wiecznym, zmartwychwstaniu, czym więc jest dla niego śmierć? Większość ludzi za bardzo przypisuje Bogu ludzką formę i ludzkie uczucia, wydaje im się, że Bóg myśli i czuje jak my, a przecież to jest Bóg - istotna, której ograniczony umysł ludzki nie pojmie. To, jak wygląda Bóg w naszej wyobraźni zależy od tego, gdzie się wychowaliśmy, nie ma więc też moim zdaniem jednej, słusznej wiary. Bóg powinien tylko nas kierować ku dobru i jeśli tak jest to nie ma żadnego znaczenia czy klasyfikujemy siebie jako chrześcijan, buddystów czy nawet ateistów (bo moim zdaniem Bóg jest w życiu każdego ateisty) Tak sobie pomyślałam, że gdyby Bóg chciał, byśmy wierzyli tylko w jednego, słusznego Boga, to tak by było. Przecież jest wszechmocny, to on stworzył świat. A skoro na tym świecie ludzie wierzą w Jehowę, Allaha, miłość czy przeznaczenie, to widać dla Boga to wcale nie ma takiego znaczenia. ie powinno się zmieniać swojej osobowości na siłę gdyż to właśnie ona tworzy naszą istotę. A ja uważam, że każdy człowiek się zmienia, a jeśli twierdzi, że jest inaczej to cóż... czas spojrzeć prawdzie w oczy. Z każdym dniem zdobywany doświadczenie i to skłania nas w kierunku zmian. Może częścią naszej osobowości była złośliwość, aż w końcu pewnego dnia zobaczyliśmy, że ta złośliwość zraniła bliską nam osobę. Od tamtej pory nie jesteśmy złośliwy i nie sądzę by to jakoś niszczyło istotę naszej duszy. To samo tyczy się wszystkich cech, które ulegają modyfikacji. Żaden z nas nie jest tym, kim był kilka lat temu. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Kazui <3 ![]() W zasadzie lepiej tkwić w słodkiej niewiedzy. Umiejętność braku myślenia i brak odczuwania tego braku, w połączeniu z brakiem myślenia o myśleniu i przekonaniem, że się wszystko dobrze przemyślało jest darem, który posiadają tylko wybrani. Im więcej wiesz, tym mniej rozumiesz, więc w zasadzie lepiej nic nie wiedzieć i mieć święty spokój. Dziękuję Wilenie za cudowny wiersz o moich Rycerzykach <3 Za siedmioma górami, za siedmioma lasami Żył sobie Racław z rycerzykami. Wielu ich tam było, innej maści każdy, Jednak każdy spośród nich był bardzo odważny, Choć nie tak jak Racław - mąż najlepszy w świecie, Rozpalający serce niemal każdej kobiecie, Lecz kochając jedną, tę spoza Lagary, Którą owładnęły miłości jego czary I wyczekuje tylko kiedy się zobaczą... Ale koniec historii! Nie za to mi płacą. Wracając do Lagary, żyła tam Liliana, Która, chociaż nieporadnością owiana I znana w otoczeniu z niechęci do koni, Nie bała się prawie dzierżyć w ręku broni. Gdy tylko nadszedł rozkaz, wskoczyła na konia. Mając u swego boku Gaję, Aarona, Fomę i Milana, a przed sobą zadanie, Ruszyła, nie bacząc, czy coś jej się stanie. Jednak Racława niestety przy nich nie było, A szkoda, bo to by się lepiej skończyło. Zamiast niego, Nadar przewodził tej grupie I chociaż zdawało się, że ma wszystko w dupie, Doprowadził ich całych do kapitana, Nie mającego nic z Narnią wspólnego - Kasjana, Który miał przy sobie ogiera wspaniałego, Nawet dla stajennych nieprzyjemnego, Z piękną grzywą i gracją, jakiej więcej miało Jedynie zgrabne, Racławowe ciało... Co było z Aaronem? Z ostrzem w jego dłoni? I Lilianą? Jak z jej podejściem do koni? Co z zaciętą Gają? Co z nadętym Milanem? Potwornym ogierem wraz z jego panem? Co z Fomą? Jak żyje? I jak jego rany? Kiedy tego wszystkiego dowiedzieć się mamy? Gdy tylko na Alette wielka wena spłynie. Może nigdy, może jutro, może w czarnej godzinie, Byle, jak to nastąpi, napisała wreszcie O Racławie i jego kochanej niewieście. Authors act like they are sorry for killing characters but really they are like this... ![]() ![]() ![]() Lista ficków, które przeczytałam i polecam Miniaturki "Nieszczęśliwa historia" ulki_black_potter "Czterdzieści pięć" Barloma "Pierwsza ofiara" Katherine_Pierce "Przemyślenia" Wileny Romus Przyjaciołom, których już nie ma Fuerte "Zazdrość według Hermiony Weasley" Sam Quest "Glizdogon" Nieoryginalnej "Las mnie wzywa" Klaudek884 "***" Zirael Serie "Trudny wybór" Penelope "Jako w piekle, tak i na ziemi" Christiny "Proszę, powiedz moje imię" Only Dream "Między wierszami" Fuerte Drabble "Znalezisko" Ann "Miłość" Wioletty "Bogini" ulki_black_potter Poezja "Feniks" Wileny Romus "Na chwałę! Na honor!" Ann "Zwariował!" Wileny Romus "Wspaniały i Starożytny Hymn Rodu Black" Ann ![]() "Niewiele rzeczy ma na człowieka tak wielki wpływ jak pierwsza książka, która od razu trafia do jego serca. Owe pierwsze obrazy, echa słów, choć wydają się pozostawać gdzieś daleko za nami, towarzyszą nam przez całe życie i wznoszą w pamięci pałac, do którego, wcześniej czy później... i nie ważne, ile w tym czasie przeczytaliśmy książek, ile nowych światów odkryliśmy, ile się nauczyliśmy i ile zdążyliśmy zapomnieć... wrócimy." Carlos Ruiz Zafon ![]() Oglądam chińskie bajki, czytam romanse a ciasto najbardziej lubię surowe. Pozdrawiam wszystkich, których karmiłam, a szczególnie tych, którzy z tego powodu cierpieli. Lubię gotować dla Gne, której wszystko smakuje i Ciemka, któremu śmierdzą (gotowane!) jajka. Piję herbatę koło kibla z Ang, o miłości rozmawiam z Pene, śpię na podłodze Ulki albo na kolanach Christiny. W moim sercu zawsze jest miejsce dla tych, z którymi obieram ziemniaki. Pozdrawiam mistrza otwierania zamków Sam i specjalistę od łowienia smerfów Katherine ... a kiełbasa to najbardziej smakuje mi u Pauli love ![]() |
|
|
|
yersinia |
Dodany dnia 19.02.2014 13:55
|
![]() Pochwały: 4 Postów: 328 Dom: GryffindorPunkty: 3481 Ranga: Świetny czarodziej Data rejestracji: 29.07.11 |
1. Mówisz prawdę. Nie przemawia to do minie No i niech nie przemawia, nie mam zamiaru Cię przekonywać i nie zależy mi, żebyś wierzył w to, czy mówię prawdę, czy nie. 2. Brak Ci argumentów. To też mnie nie przekonuje. W sumie nawet nie wiem, czy brak, bo nawet nie próbowałam i nie będę próbować ich zbierać. 3. Nie chce Ci się mnie "nawracać". To już bardziej. Owszem, nie chce mi się Ciebie nawracać. Bo po pierwsze, nawracanie na siłę przynosi więcej szkody niż pożytku. Po drugie uważam, że tekty w stylu "gdzie był Bóg, kiedy...", "gdzie tu miłosierdzie..." itp. wcale nie mają na celu poszukiwanie wiary, tylko bardziej pośredni przekaz w stylu "tłumaczcie się teraz, idioci, ze swoich wierzeń średniowiecznych". No cóż, ja się tłumaczyć nie będę, bo nie widzę dobrego powodu. Poza tym, najpierw piszesz, żeby ktoś to wytłumaczył, a jak już wytłumaczy, to wyskakujesz z tekstem "wiedziałem, że ktoś wyjedzie z wolną wolą". No to jak wiedziałeś, to po co pytasz? Dobrze wiesz, że Ciebie to nie przekona, ale z sobie tylko znanych powodów i tak postanawiasz takie pytania zadawać. Kurczę, nie mam nic przeciwko rozmowom ludzi z innymi wierzeniami, ale wkurza mnie kiedy próbuje się innym narzucić swoje zdanie i udowadniać, że wszyscy wokół się mylą. Prawda jest taka, że nikt z nas nie wie na 100% jak to jest w rzeczywistości i albo się dowiemy po śmierci, albo duszy nie ma, zakopia nas z ciałem i tyle będziemy wiedzieli. Nikt z nas nie może stwierdzić, że 100% ma rację w swoich przenonaniach. Więc przekonywanie innych, że ich poglądy są złe (albo, jak to jeden ateista mi powiedział, że "życie sobie marnuję" ) jest całkowicie pozbawione sensu. Każdy niech wierzy zgodnie ze swoim sumieniem. Hmm... Gdybyś czytała uważnie, to zauważyłabyś, że ktoś mi powiedział, bym najpierw siebie zmienił, potem świat. To ja wytłumaczę, bo widzę, że wyrwałeś zdanie z kontekstu zamiast przeczytać całą wypowiedź. Moją w dodatku. Bez sensu jest, żeby ludzie siedzieli i zrzędzili dlaczego Bóg nie zaprowadzi porządku. Zamiast tego człowiek sam powinien zrobić coś w tym kierunku. W zmienianiu siebie nie ma nic złego, wręcz jest wysoce wskazane, o ile kieruje nami chęć poprawienia swojego charakteru. Nie widzę powodu, dla którego miałabym walnąć tekstem "jestem wredną, chamską egoistką i zamierzam taka pozostać, bo tak już mam". Jeśli wiem, że jestem wredna, to próbuję to zmienić, żeby innym żyło się ze mną lepiej. Edytowane przez yersinia dnia 19.02.2014 14:04
|
|
|
|
Upadly Aniol |
Dodany dnia 11.03.2014 18:43
|
![]() Ostrzeżenia: 3 Postów: 641 Dom: HufflepuffPunkty: 4098 Ranga: Sprzedawca prac domowych Data rejestracji: 10.03.14 |
Tyle tu postów, że nie będę się do nich bezpośrednio odnosił, bo trzeba by chyba książkę napisać . Odniosę się do swoich przekonań i wiary. Jestem katolikiem, który praktykuje...Jeju. To brzmi jakby kawaler oznajmiał, że nie ma żony, ale dziś często coś takiego można zauważyć :"Wierzę w Boga, ale nie praktykuję"...Eucharystia stanowi dla mnie centrum życia duchowego, i nie wyobrażam sobie życia bez Mszy św. 5,6 razy w tygodniu w niej uczestniczę, a że Wielki Post mamy, to tym bardziej można pochylić się nad liturgią i przeżywaniem Eucharystii. Modlitwa brewiarzowa jest bliska sercu, podobnie jak lectio divina - czyli czytanie duchowne. Praktyka, którą umiłowali mnisi ze wspólnot monastycznych ; benedyktyńskich, cysterskich, kamedulskich. Różaniec, koronka, wdech, wydech - codzienność. Dni skupienia na jakiś czas. Modlitwa jest więc fundamentem, i dzięki niej można wiele spraw lepiej zrozumieć, przeżyć, rozeznać. Znam hindusa, ateistę, znałem grekokatolika, prawosławnego, i nigdy zwad nie było. Każdy ma swoją drogę, a ja dziękuję Bogu codziennie, że jestem w Krk. Budującym świadectwem są dla mnie postacie męczenników ; św. Maksymiliana Kolbe, św. Andrzeja Boboli. No i tych codziennych, którzy za przynależność do Chrystusa oddają życie. Najbardziej 'przemawia' do mnie monastyczna liturgia z łacińskim śpiewem gregoriańskim, psalmami, antyfonami np. Salve Regina. Mój ojciec deklaruje się jako ateista, mama idzie do kościoła od wielkiego dzwonka. Czyli takie "chrześcijaństwo kołowe" : przywieźli do chrztu, komunii, karawana i na pogrzeb zawiezie...Jednak to sprawa ich. Mnie nikt nie zmuszał, namawiał, zachęcał. Sam wybrałem Kościół i Chrystusa. Daje mi On wszystko co do zbawienia potrzebne a więc sakramenty święte. Nie wstydzę się swojego wyznania, bo nic złego nie robię, nikomu krzywdy nie czynię swoją praktyką. Wszak mamy tolerancję. Nie płaczę, że muszę wrzucić 5zł do koszyczka, poklęczeć, pośpiewać . Wszystko robię z własnej, nieprzymuszonej woli. Edytowane przez Upadly Aniol dnia 11.03.2014 18:51
![]() ![]() |
|
|
|
Alette |
Dodany dnia 01.06.2014 20:54
|
![]() Pochwały: 18 Postów: 7186 Dom: HufflepuffPunkty: 59643 Ranga: Poziomka! <3 Data rejestracji: 29.03.09 |
Ostatnio taki gorący temat, to postanawiam odświeżyć ; ) Może ktoś chce się wypowiedzieć. Ostatnio istne szaleństwo na temat deklaracji wiary, którą podpisało wiele lekarzy. Niektórzy uznają, że słusznie, inni że to jakaś kpina. Co wy o tym myślicie? Jeśli ktoś nie wie, o czym mowa, to odsyłam na tę stronę -> klik. Jak wygląda wasz stosunek do tej "afery" (o ile można to tak nazwać)? Myślicie, że lekarze powinni afiszować się ze swoją wiarą? Jak się ma bycie katolikiem do samej deklaracji? ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Kazui <3 ![]() W zasadzie lepiej tkwić w słodkiej niewiedzy. Umiejętność braku myślenia i brak odczuwania tego braku, w połączeniu z brakiem myślenia o myśleniu i przekonaniem, że się wszystko dobrze przemyślało jest darem, który posiadają tylko wybrani. Im więcej wiesz, tym mniej rozumiesz, więc w zasadzie lepiej nic nie wiedzieć i mieć święty spokój. Dziękuję Wilenie za cudowny wiersz o moich Rycerzykach <3 Za siedmioma górami, za siedmioma lasami Żył sobie Racław z rycerzykami. Wielu ich tam było, innej maści każdy, Jednak każdy spośród nich był bardzo odważny, Choć nie tak jak Racław - mąż najlepszy w świecie, Rozpalający serce niemal każdej kobiecie, Lecz kochając jedną, tę spoza Lagary, Którą owładnęły miłości jego czary I wyczekuje tylko kiedy się zobaczą... Ale koniec historii! Nie za to mi płacą. Wracając do Lagary, żyła tam Liliana, Która, chociaż nieporadnością owiana I znana w otoczeniu z niechęci do koni, Nie bała się prawie dzierżyć w ręku broni. Gdy tylko nadszedł rozkaz, wskoczyła na konia. Mając u swego boku Gaję, Aarona, Fomę i Milana, a przed sobą zadanie, Ruszyła, nie bacząc, czy coś jej się stanie. Jednak Racława niestety przy nich nie było, A szkoda, bo to by się lepiej skończyło. Zamiast niego, Nadar przewodził tej grupie I chociaż zdawało się, że ma wszystko w dupie, Doprowadził ich całych do kapitana, Nie mającego nic z Narnią wspólnego - Kasjana, Który miał przy sobie ogiera wspaniałego, Nawet dla stajennych nieprzyjemnego, Z piękną grzywą i gracją, jakiej więcej miało Jedynie zgrabne, Racławowe ciało... Co było z Aaronem? Z ostrzem w jego dłoni? I Lilianą? Jak z jej podejściem do koni? Co z zaciętą Gają? Co z nadętym Milanem? Potwornym ogierem wraz z jego panem? Co z Fomą? Jak żyje? I jak jego rany? Kiedy tego wszystkiego dowiedzieć się mamy? Gdy tylko na Alette wielka wena spłynie. Może nigdy, może jutro, może w czarnej godzinie, Byle, jak to nastąpi, napisała wreszcie O Racławie i jego kochanej niewieście. Authors act like they are sorry for killing characters but really they are like this... ![]() ![]() ![]() Lista ficków, które przeczytałam i polecam Miniaturki "Nieszczęśliwa historia" ulki_black_potter "Czterdzieści pięć" Barloma "Pierwsza ofiara" Katherine_Pierce "Przemyślenia" Wileny Romus Przyjaciołom, których już nie ma Fuerte "Zazdrość według Hermiony Weasley" Sam Quest "Glizdogon" Nieoryginalnej "Las mnie wzywa" Klaudek884 "***" Zirael Serie "Trudny wybór" Penelope "Jako w piekle, tak i na ziemi" Christiny "Proszę, powiedz moje imię" Only Dream "Między wierszami" Fuerte Drabble "Znalezisko" Ann "Miłość" Wioletty "Bogini" ulki_black_potter Poezja "Feniks" Wileny Romus "Na chwałę! Na honor!" Ann "Zwariował!" Wileny Romus "Wspaniały i Starożytny Hymn Rodu Black" Ann ![]() "Niewiele rzeczy ma na człowieka tak wielki wpływ jak pierwsza książka, która od razu trafia do jego serca. Owe pierwsze obrazy, echa słów, choć wydają się pozostawać gdzieś daleko za nami, towarzyszą nam przez całe życie i wznoszą w pamięci pałac, do którego, wcześniej czy później... i nie ważne, ile w tym czasie przeczytaliśmy książek, ile nowych światów odkryliśmy, ile się nauczyliśmy i ile zdążyliśmy zapomnieć... wrócimy." Carlos Ruiz Zafon ![]() Oglądam chińskie bajki, czytam romanse a ciasto najbardziej lubię surowe. Pozdrawiam wszystkich, których karmiłam, a szczególnie tych, którzy z tego powodu cierpieli. Lubię gotować dla Gne, której wszystko smakuje i Ciemka, któremu śmierdzą (gotowane!) jajka. Piję herbatę koło kibla z Ang, o miłości rozmawiam z Pene, śpię na podłodze Ulki albo na kolanach Christiny. W moim sercu zawsze jest miejsce dla tych, z którymi obieram ziemniaki. Pozdrawiam mistrza otwierania zamków Sam i specjalistę od łowienia smerfów Katherine ... a kiełbasa to najbardziej smakuje mi u Pauli love ![]() |
|
|
|
Mikasa |
Dodany dnia 01.06.2014 21:19
|
![]() Ostrzeżenia: 1 Pochwały: 21 Postów: 2007 Dom: RavenclawPunkty: 22743 Ranga: Niezwyciężony mag Data rejestracji: 24.04.13 |
Dla mnie to oczywiście bzdura, która ociera się niemalże o przestępstwo. Jak można stawiać wyżej prawo boskie w konstytucyjnie świeckim kraju? Jeśli lekarzowi religia zabrania np.antykoncepcji, to niech jej nie stosuje, ale jego pacjent nie ma nic do tego. Dla mnie to jest całkowicie chore, tacy przedstawiciele średniowiecza powinni być natychmiast zwalniani. XXI wiek, ludzie... ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
Alette |
Dodany dnia 01.06.2014 21:33
|
![]() Pochwały: 18 Postów: 7186 Dom: HufflepuffPunkty: 59643 Ranga: Poziomka! <3 Data rejestracji: 29.03.09 |
No to ja sama może przedstawię swoje zdanie, żeby nie było, że tak rzucam tematem nie wiadomo po co. Ogólnie sama deklaracja mi nie przeszkadza... a raczej nie przeszkadzała, dopóki jej nie przeczytałam. Chodzi mi głównie o to, że lekarz z zasady ma leczyć ludzi, a bądź co bądź aborcja, eutanazja czy nawet in vitro nie ma nic wspólnego z ratowaniem życia. Nie wiem jak można mówić -> jesteś lekarzem, to masz tak robić, a jak nie to zmieć zawód. Jak już napisałam, człowiek kończy medycynę nie po to, by spełniać zachcianki, ale żeby ocalić czyjeś zdrowie. Nikt przecież nie powinien wymuszać na lekarzu, aby ten zabił (chodzi mi tutaj o argumenty dotyczące eutanazji). Idąc tym tokiem myślenia, możemy powiedzieć, że sędzia musi orzekać karę śmierci (gdyby oczywiście była dozwolona), a jak nie, to niech zmieni profesję. No sorry... to tak nie działa. Tylko właśnie - treść tej deklaracji to dla mnie jakaś średniowieczna propaganda. Pozwólcie, że zacytuję moment poczęcia człowieka i zejścia z tego świata zależy wyłącznie od decyzji Boga. Jeżeli decyzję taką podejmuje człowiek, to gwałci nie tylko podstawowe przykazania Dekalogu Po prostu jestem w szoku. Bo tutaj właśnie mam ochotę napisać "zmień zawód". Wybaczcie, ale sama medycyna to jedna, wielka ingerencja w życie i śmierć człowieka. Lekarze ratują dzieci, które powinny umrzeć już w okresie płodowym, wydłużają życie starcowi, który też powinien już dawno odejść. Nawet głupie leczenie kaszlu, to też jest podejmowanie decyzji dotyczącej śmierci człowieka. Dlatego dla nie nie ma nic złego w samej deklaracji - lekarz powinien mieć możliwość, aby odmówić wykonania aborcji, eutanazji, in vitro itp. Jednak nie w tej formie. Z tego, co wiem, obecnie jest nakaz dla lekarza, który odmawia dokonania aborcji (chodzi o ustawowe przypadki, gdy jest to legalne), aby skierował pacjenta do innego lekarza, który już się na to godzi. Tylko też mimo wszystko nie demonizowałabym tej deklaracji, bo takową może sobie podpisać każdy, ale przed sądem się na nią nie powoła. Bo to nie jest jakiś prawnie wiążący dokument. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Kazui <3 ![]() W zasadzie lepiej tkwić w słodkiej niewiedzy. Umiejętność braku myślenia i brak odczuwania tego braku, w połączeniu z brakiem myślenia o myśleniu i przekonaniem, że się wszystko dobrze przemyślało jest darem, który posiadają tylko wybrani. Im więcej wiesz, tym mniej rozumiesz, więc w zasadzie lepiej nic nie wiedzieć i mieć święty spokój. Dziękuję Wilenie za cudowny wiersz o moich Rycerzykach <3 Za siedmioma górami, za siedmioma lasami Żył sobie Racław z rycerzykami. Wielu ich tam było, innej maści każdy, Jednak każdy spośród nich był bardzo odważny, Choć nie tak jak Racław - mąż najlepszy w świecie, Rozpalający serce niemal każdej kobiecie, Lecz kochając jedną, tę spoza Lagary, Którą owładnęły miłości jego czary I wyczekuje tylko kiedy się zobaczą... Ale koniec historii! Nie za to mi płacą. Wracając do Lagary, żyła tam Liliana, Która, chociaż nieporadnością owiana I znana w otoczeniu z niechęci do koni, Nie bała się prawie dzierżyć w ręku broni. Gdy tylko nadszedł rozkaz, wskoczyła na konia. Mając u swego boku Gaję, Aarona, Fomę i Milana, a przed sobą zadanie, Ruszyła, nie bacząc, czy coś jej się stanie. Jednak Racława niestety przy nich nie było, A szkoda, bo to by się lepiej skończyło. Zamiast niego, Nadar przewodził tej grupie I chociaż zdawało się, że ma wszystko w dupie, Doprowadził ich całych do kapitana, Nie mającego nic z Narnią wspólnego - Kasjana, Który miał przy sobie ogiera wspaniałego, Nawet dla stajennych nieprzyjemnego, Z piękną grzywą i gracją, jakiej więcej miało Jedynie zgrabne, Racławowe ciało... Co było z Aaronem? Z ostrzem w jego dłoni? I Lilianą? Jak z jej podejściem do koni? Co z zaciętą Gają? Co z nadętym Milanem? Potwornym ogierem wraz z jego panem? Co z Fomą? Jak żyje? I jak jego rany? Kiedy tego wszystkiego dowiedzieć się mamy? Gdy tylko na Alette wielka wena spłynie. Może nigdy, może jutro, może w czarnej godzinie, Byle, jak to nastąpi, napisała wreszcie O Racławie i jego kochanej niewieście. Authors act like they are sorry for killing characters but really they are like this... ![]() ![]() ![]() Lista ficków, które przeczytałam i polecam Miniaturki "Nieszczęśliwa historia" ulki_black_potter "Czterdzieści pięć" Barloma "Pierwsza ofiara" Katherine_Pierce "Przemyślenia" Wileny Romus Przyjaciołom, których już nie ma Fuerte "Zazdrość według Hermiony Weasley" Sam Quest "Glizdogon" Nieoryginalnej "Las mnie wzywa" Klaudek884 "***" Zirael Serie "Trudny wybór" Penelope "Jako w piekle, tak i na ziemi" Christiny "Proszę, powiedz moje imię" Only Dream "Między wierszami" Fuerte Drabble "Znalezisko" Ann "Miłość" Wioletty "Bogini" ulki_black_potter Poezja "Feniks" Wileny Romus "Na chwałę! Na honor!" Ann "Zwariował!" Wileny Romus "Wspaniały i Starożytny Hymn Rodu Black" Ann ![]() "Niewiele rzeczy ma na człowieka tak wielki wpływ jak pierwsza książka, która od razu trafia do jego serca. Owe pierwsze obrazy, echa słów, choć wydają się pozostawać gdzieś daleko za nami, towarzyszą nam przez całe życie i wznoszą w pamięci pałac, do którego, wcześniej czy później... i nie ważne, ile w tym czasie przeczytaliśmy książek, ile nowych światów odkryliśmy, ile się nauczyliśmy i ile zdążyliśmy zapomnieć... wrócimy." Carlos Ruiz Zafon ![]() Oglądam chińskie bajki, czytam romanse a ciasto najbardziej lubię surowe. Pozdrawiam wszystkich, których karmiłam, a szczególnie tych, którzy z tego powodu cierpieli. Lubię gotować dla Gne, której wszystko smakuje i Ciemka, któremu śmierdzą (gotowane!) jajka. Piję herbatę koło kibla z Ang, o miłości rozmawiam z Pene, śpię na podłodze Ulki albo na kolanach Christiny. W moim sercu zawsze jest miejsce dla tych, z którymi obieram ziemniaki. Pozdrawiam mistrza otwierania zamków Sam i specjalistę od łowienia smerfów Katherine ... a kiełbasa to najbardziej smakuje mi u Pauli love ![]() |
|
|
|
Mikasa |
Dodany dnia 01.06.2014 21:37
|
![]() Ostrzeżenia: 1 Pochwały: 21 Postów: 2007 Dom: RavenclawPunkty: 22743 Ranga: Niezwyciężony mag Data rejestracji: 24.04.13 |
Sprostowanie: zgadzam się z tym, że lekarz nie powinien być zmuszany do wykonania aborcji (oczywiście z obowiązkiem skierowania do osoby,która taki zabieg wykona), ale mi kompletnie nie o to chodzi. Mam na myśli bardziej to, co napisała Alette. Jak lekarz może mówić, że ingerencja w ciało człowieka jest przeciw Bogu? :O :O Przecież to jest śmieszne. No i nikt nie ma prawa do odmowy przepisania lub sprzedania środka antykoncepcyjnego. NIE I JUŻ. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
Alette |
Dodany dnia 02.06.2014 10:22
|
![]() Pochwały: 18 Postów: 7186 Dom: HufflepuffPunkty: 59643 Ranga: Poziomka! <3 Data rejestracji: 29.03.09 |
No jeszcze z tabletkami antykoncepcyjnymi jest taki problem, że one działają w różny sposób. Jedne w ogóle nie prowadzą do jajeczkowania inne z kolei zapewniają tyle, że ten zarodek nie zagnieżdża się w macicy (przynajmniej tak wygląda stan mojej wiedzy). Skoro więc lekarz-katolik zakłada, że moment poczęcia jest od połączenia plemnika i komórki jajowej i że to już jest człowiek, to ma prawo odmówić przepisania tych drugich środków antykoncepcyjnych. Tylko z drugiej strony nie widzę problemu w tym wszystkim, bo ginekologów jest naprawdę mnóstwo i te kilka tysięcy lekarzy podpisujących deklarację niewiele zmienia. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Kazui <3 ![]() W zasadzie lepiej tkwić w słodkiej niewiedzy. Umiejętność braku myślenia i brak odczuwania tego braku, w połączeniu z brakiem myślenia o myśleniu i przekonaniem, że się wszystko dobrze przemyślało jest darem, który posiadają tylko wybrani. Im więcej wiesz, tym mniej rozumiesz, więc w zasadzie lepiej nic nie wiedzieć i mieć święty spokój. Dziękuję Wilenie za cudowny wiersz o moich Rycerzykach <3 Za siedmioma górami, za siedmioma lasami Żył sobie Racław z rycerzykami. Wielu ich tam było, innej maści każdy, Jednak każdy spośród nich był bardzo odważny, Choć nie tak jak Racław - mąż najlepszy w świecie, Rozpalający serce niemal każdej kobiecie, Lecz kochając jedną, tę spoza Lagary, Którą owładnęły miłości jego czary I wyczekuje tylko kiedy się zobaczą... Ale koniec historii! Nie za to mi płacą. Wracając do Lagary, żyła tam Liliana, Która, chociaż nieporadnością owiana I znana w otoczeniu z niechęci do koni, Nie bała się prawie dzierżyć w ręku broni. Gdy tylko nadszedł rozkaz, wskoczyła na konia. Mając u swego boku Gaję, Aarona, Fomę i Milana, a przed sobą zadanie, Ruszyła, nie bacząc, czy coś jej się stanie. Jednak Racława niestety przy nich nie było, A szkoda, bo to by się lepiej skończyło. Zamiast niego, Nadar przewodził tej grupie I chociaż zdawało się, że ma wszystko w dupie, Doprowadził ich całych do kapitana, Nie mającego nic z Narnią wspólnego - Kasjana, Który miał przy sobie ogiera wspaniałego, Nawet dla stajennych nieprzyjemnego, Z piękną grzywą i gracją, jakiej więcej miało Jedynie zgrabne, Racławowe ciało... Co było z Aaronem? Z ostrzem w jego dłoni? I Lilianą? Jak z jej podejściem do koni? Co z zaciętą Gają? Co z nadętym Milanem? Potwornym ogierem wraz z jego panem? Co z Fomą? Jak żyje? I jak jego rany? Kiedy tego wszystkiego dowiedzieć się mamy? Gdy tylko na Alette wielka wena spłynie. Może nigdy, może jutro, może w czarnej godzinie, Byle, jak to nastąpi, napisała wreszcie O Racławie i jego kochanej niewieście. Authors act like they are sorry for killing characters but really they are like this... ![]() ![]() ![]() Lista ficków, które przeczytałam i polecam Miniaturki "Nieszczęśliwa historia" ulki_black_potter "Czterdzieści pięć" Barloma "Pierwsza ofiara" Katherine_Pierce "Przemyślenia" Wileny Romus Przyjaciołom, których już nie ma Fuerte "Zazdrość według Hermiony Weasley" Sam Quest "Glizdogon" Nieoryginalnej "Las mnie wzywa" Klaudek884 "***" Zirael Serie "Trudny wybór" Penelope "Jako w piekle, tak i na ziemi" Christiny "Proszę, powiedz moje imię" Only Dream "Między wierszami" Fuerte Drabble "Znalezisko" Ann "Miłość" Wioletty "Bogini" ulki_black_potter Poezja "Feniks" Wileny Romus "Na chwałę! Na honor!" Ann "Zwariował!" Wileny Romus "Wspaniały i Starożytny Hymn Rodu Black" Ann ![]() "Niewiele rzeczy ma na człowieka tak wielki wpływ jak pierwsza książka, która od razu trafia do jego serca. Owe pierwsze obrazy, echa słów, choć wydają się pozostawać gdzieś daleko za nami, towarzyszą nam przez całe życie i wznoszą w pamięci pałac, do którego, wcześniej czy później... i nie ważne, ile w tym czasie przeczytaliśmy książek, ile nowych światów odkryliśmy, ile się nauczyliśmy i ile zdążyliśmy zapomnieć... wrócimy." Carlos Ruiz Zafon ![]() Oglądam chińskie bajki, czytam romanse a ciasto najbardziej lubię surowe. Pozdrawiam wszystkich, których karmiłam, a szczególnie tych, którzy z tego powodu cierpieli. Lubię gotować dla Gne, której wszystko smakuje i Ciemka, któremu śmierdzą (gotowane!) jajka. Piję herbatę koło kibla z Ang, o miłości rozmawiam z Pene, śpię na podłodze Ulki albo na kolanach Christiny. W moim sercu zawsze jest miejsce dla tych, z którymi obieram ziemniaki. Pozdrawiam mistrza otwierania zamków Sam i specjalistę od łowienia smerfów Katherine ... a kiełbasa to najbardziej smakuje mi u Pauli love ![]() |
|
|
|
Barlom |
Dodany dnia 02.06.2014 11:27
|
![]() Pochwały: 9 Postów: 1037 Dom: HufflepuffPunkty: 15578 Ranga: Żywa legenda Data rejestracji: 16.07.11 |
Hym hym, temat na czasie jak widzę ![]() Sam nie wiem od czego zacząć. Po pierwsze cała ta deklaracja jest pełna pewnych niedopowiedzeń i to wszystko wygląda jakby było robione na hurra. Plus całe rozgłaszanie tego. Z mojego punktu widzenia to wygląda jakby ktoś specjalnie zaaranżował pułapkę w tym wypadku na lekarzy chrześcijan. Osobiście uważam za niepotrzebne podpisywanie takiego czegoś, bo niby po co? Nasza wiara powinna być w nas samych, w naszych sercach, a nie na papierze. Tym samym dajemy innym ludziom możliwość do nagonki na nas, bo i mają po co. (patrz niedociągnięcie które podała Alette) Mój pogląd na to jest taki, że gdybym był przeciwny aborcji i in vitro to od razu odrzuciłbym specjalizację ginekologiczną, bo po co narażać się na niemiłe sytuacje i kłótnie. Wiadomo przecież, że jak jeden lekarz odmówi takiej parze co chce skorzystać z możliwości in vitro, to ci ludzi pójdą do drugiego, trzeciego lekarza, aż w końcu dopną swego. Zgodnie z etyką lekarską lekarz ma prawo odmówić radykalnych i niezgodnych z jego przekonaniami zabiegów, więc nie rozumiem po co podpisywać dodatkowo "deklarację wiary". "Po pierwsze nie szkodzić" to jest główna zasada która powinna być pierwszym i jedynym wyznacznikiem dla każdego lekarza. Ogólnie problem etyczny był, jest i będzie, bo nie ma obecnie na to jednoznacznej odpowiedzi. (i wątpię czy co do na przykład aborcji kiedykolwiek będzie jakaś odpowiedź) Mistrz opisów Mistrz podpadania wszystkim jeśli chcesz się na kimś zawieść pisz, a na pewno w czmś podpadnę ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
Sarahis |
Dodany dnia 03.06.2014 13:27
|
![]() Pochwały: 5 Postów: 1187 Dom: SlytherinPunkty: 5756 Ranga: Szatan w lesie Data rejestracji: 05.01.09 |
Tylko z drugiej strony nie widzę problemu w tym wszystkim, bo ginekologów jest naprawdę mnóstwo i te kilka tysięcy lekarzy podpisujących deklarację niewiele zmienia. Istnieje coś takiego jak profesjonalizm. Nie obchodzi mnie, czy mój lekarz jest katolikiem, prawosławnym czy fanatycznym scjentologiem, ma wykonywać swój zawód. I jeżeli chcę tabletek antykoncepcyjnych, ma mi je wypisać, bo od tego jest ginekolog. Pomijam fakt, że leki hormonalne są stosowane także w przypadkach problemów z menstruacją i w celu uregulowania cyklu. Może niech nauczyciele podpiszą taką deklaracje 'ku chwale Bożej' i niech uczą w gimnazjum na WDŻWR, że jedyną słuszną metodą jest kalendarzyk, a nie żadne pogańskie prezerwatywy i szatańskie antykoncepty? Na pewno współczynnik urodzeń wzrośnie. >>>*<<< ![]() ~~*~~ ![]() ~~*~~ ![]() ~~*~~ ![]() ~~*~~ ![]() ~~*~~ this world is a school no one expects to stay in school forever >>>*<<< ![]() >>>*<<< ![]() ![]() ![]() >>>*<<< ![]() >>>*<<< ![]() >>>*<<< ![]() >>>*<<< ![]() >>>*<<< ![]() >>>*<<< ![]() ![]() >>>*<<< I just decided by the grace of the God Poseidon that you're so dead to me I dug a hole for you to lie in >>>*<<< whatever feeds your fear is closer than you think ![]() >>>*<<< ![]() >>>*<<< ![]() >>>*<<< <3 ;___; ![]() ![]() |
|
|
|
Alette |
Dodany dnia 03.06.2014 14:19
|
![]() Pochwały: 18 Postów: 7186 Dom: HufflepuffPunkty: 59643 Ranga: Poziomka! <3 Data rejestracji: 29.03.09 |
Osobiście uważam za niepotrzebne podpisywanie takiego czegoś, bo niby po co? Nasza wiara powinna być w nas samych, w naszych sercach, a nie na papierze. No dla mnie ta deklaracja to jakaś jedna wielka propaganda. Podpisuję się pod tym, co napisałeś i z resztą zaraz zacznie się nagonka na chrześcijan lekarzy, którzy deklaracji nie podpisali. Poza tym już poszła afera, że na listę tych lekarzy wpisali ateistę, który po prostu podpisał się na jakiejś liście obecności podczas konferencji w dodatku w ogóle nie na temat wiary. Istnieje coś takiego jak profesjonalizm. Nie obchodzi mnie, czy mój lekarz jest katolikiem, prawosławnym czy fanatycznym scjentologiem, ma wykonywać swój zawód. I jeżeli chcę tabletek antykoncepcyjnych, ma mi je wypisać, bo od tego jest ginekolog. Przykro mi, ale gabinet lekarski to nie jest sklep spożywczy. To nie działa na zasadzie "poproszę tabletki antykoncepcyjne, przeciwbólowe i może... jakieś antydepresanty". Lekarz to bardzo odpowiedzialny zawód, człowiek tutaj decyduje o twoim życiu i zdrowiu. Tabletki antykoncepcyjne mają całą masę działań niepożądanych, same w sobie też są kontrowersyjne (nowe tabletki antykoncepcyjne nie hamują owulacji, ale zmieniają skład śluzówki macicy, przez co zarodek w niej nie pozostaje, nawet jak jest zapłodniony). Ginekolog nie jest od wypisywania recept i serio ma o wiele poważniejsze problemy niż "nie chcę zajść w ciążę" jakiejś kobiety. Ja już pomijam kwestie wiary - on może odmówić wypisania tabletek, bo uznaję że mają one zbyt negatywny wpływ na organizm. Tak się gada "da, daj, daj", a jak się pojawią problemy ze zdrowiem to w pierwszej kolejności oskarża się lekarza, bo on powinien to przewidzieć. Sama nic do tabletek nie mam, ale nie piszcie, że lekarz nie ma prawa odmówić wypisania jakiejś recepty, bo wybaczcie, ale ma prawo - po to się uczył przez wiele lat. Dobra, inaczej to napiszę, bo znowu wyszedł mi referat, całkowicie niepotrzebnie. Nigdzie nie napisałam, że antykoncepcja jest zła. Nigdzie nie napisałam, że decyzja tego lekarza w propos tej kobiety była dobra. Jednak uważam, że skoro lekarzowi nie wolno popełniać błędów (a nie wolno, skoro teraz na każdym kroku atakuje się go pozwami), to on ma prawo odmówić spełnienia naszej zachcianki. Bo jak się kiedyś okaże, że przez tabletki antykoncepcyjne mamy później okrutne problemy, to z pretensjami pójdziemy do niego. Jego odmowa nie może wynikać z "bo nie", ale jeśli ma uzasadnione obawy, to nie wypisze recepty i nie można go za to piętnować (a dla mnie uzasadnioną obawą może też być zabicie małego człowieka, jeśli uznamy, że człowiek jest od momentu poczęcia). On ma obowiązek udzielić ci pomocy medycznej w inny sposób, a jeśli tego nie zrobi, to widać gówno z niego nie lekarz. To jednak nie ma wiary - chamem człowiek jest w każdym wyznaniu, zawodzie czy narodowości. Ach... i żadne leki nie są "tylko", nawet przeciwbólowe. A już na pewno nie hormonalne. Z takim podejściem można bardzo łatwo zrobić sobie krzywdę. Edytowane przez Smierciojadek dnia 12.06.2014 19:53 ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Kazui <3 ![]() W zasadzie lepiej tkwić w słodkiej niewiedzy. Umiejętność braku myślenia i brak odczuwania tego braku, w połączeniu z brakiem myślenia o myśleniu i przekonaniem, że się wszystko dobrze przemyślało jest darem, który posiadają tylko wybrani. Im więcej wiesz, tym mniej rozumiesz, więc w zasadzie lepiej nic nie wiedzieć i mieć święty spokój. Dziękuję Wilenie za cudowny wiersz o moich Rycerzykach <3 Za siedmioma górami, za siedmioma lasami Żył sobie Racław z rycerzykami. Wielu ich tam było, innej maści każdy, Jednak każdy spośród nich był bardzo odważny, Choć nie tak jak Racław - mąż najlepszy w świecie, Rozpalający serce niemal każdej kobiecie, Lecz kochając jedną, tę spoza Lagary, Którą owładnęły miłości jego czary I wyczekuje tylko kiedy się zobaczą... Ale koniec historii! Nie za to mi płacą. Wracając do Lagary, żyła tam Liliana, Która, chociaż nieporadnością owiana I znana w otoczeniu z niechęci do koni, Nie bała się prawie dzierżyć w ręku broni. Gdy tylko nadszedł rozkaz, wskoczyła na konia. Mając u swego boku Gaję, Aarona, Fomę i Milana, a przed sobą zadanie, Ruszyła, nie bacząc, czy coś jej się stanie. Jednak Racława niestety przy nich nie było, A szkoda, bo to by się lepiej skończyło. Zamiast niego, Nadar przewodził tej grupie I chociaż zdawało się, że ma wszystko w dupie, Doprowadził ich całych do kapitana, Nie mającego nic z Narnią wspólnego - Kasjana, Który miał przy sobie ogiera wspaniałego, Nawet dla stajennych nieprzyjemnego, Z piękną grzywą i gracją, jakiej więcej miało Jedynie zgrabne, Racławowe ciało... Co było z Aaronem? Z ostrzem w jego dłoni? I Lilianą? Jak z jej podejściem do koni? Co z zaciętą Gają? Co z nadętym Milanem? Potwornym ogierem wraz z jego panem? Co z Fomą? Jak żyje? I jak jego rany? Kiedy tego wszystkiego dowiedzieć się mamy? Gdy tylko na Alette wielka wena spłynie. Może nigdy, może jutro, może w czarnej godzinie, Byle, jak to nastąpi, napisała wreszcie O Racławie i jego kochanej niewieście. Authors act like they are sorry for killing characters but really they are like this... ![]() ![]() ![]() Lista ficków, które przeczytałam i polecam Miniaturki "Nieszczęśliwa historia" ulki_black_potter "Czterdzieści pięć" Barloma "Pierwsza ofiara" Katherine_Pierce "Przemyślenia" Wileny Romus Przyjaciołom, których już nie ma Fuerte "Zazdrość według Hermiony Weasley" Sam Quest "Glizdogon" Nieoryginalnej "Las mnie wzywa" Klaudek884 "***" Zirael Serie "Trudny wybór" Penelope "Jako w piekle, tak i na ziemi" Christiny "Proszę, powiedz moje imię" Only Dream "Między wierszami" Fuerte Drabble "Znalezisko" Ann "Miłość" Wioletty "Bogini" ulki_black_potter Poezja "Feniks" Wileny Romus "Na chwałę! Na honor!" Ann "Zwariował!" Wileny Romus "Wspaniały i Starożytny Hymn Rodu Black" Ann ![]() "Niewiele rzeczy ma na człowieka tak wielki wpływ jak pierwsza książka, która od razu trafia do jego serca. Owe pierwsze obrazy, echa słów, choć wydają się pozostawać gdzieś daleko za nami, towarzyszą nam przez całe życie i wznoszą w pamięci pałac, do którego, wcześniej czy później... i nie ważne, ile w tym czasie przeczytaliśmy książek, ile nowych światów odkryliśmy, ile się nauczyliśmy i ile zdążyliśmy zapomnieć... wrócimy." Carlos Ruiz Zafon ![]() Oglądam chińskie bajki, czytam romanse a ciasto najbardziej lubię surowe. Pozdrawiam wszystkich, których karmiłam, a szczególnie tych, którzy z tego powodu cierpieli. Lubię gotować dla Gne, której wszystko smakuje i Ciemka, któremu śmierdzą (gotowane!) jajka. Piję herbatę koło kibla z Ang, o miłości rozmawiam z Pene, śpię na podłodze Ulki albo na kolanach Christiny. W moim sercu zawsze jest miejsce dla tych, z którymi obieram ziemniaki. Pozdrawiam mistrza otwierania zamków Sam i specjalistę od łowienia smerfów Katherine ... a kiełbasa to najbardziej smakuje mi u Pauli love ![]() |
|
|
|
Sarahis |
Dodany dnia 12.06.2014 10:55
|
![]() Pochwały: 5 Postów: 1187 Dom: SlytherinPunkty: 5756 Ranga: Szatan w lesie Data rejestracji: 05.01.09 |
Przykro mi, ale gabinet lekarski to nie jest sklep spożywczy. To nie działa na zasadzie "poproszę tabletki antykoncepcyjne, przeciwbólowe i może... jakieś antydepresanty". Z jakiego powodu porównujesz antydepresanty do antykonceptów? Przecież jedno to lek na, wbrew pozorom, bardzo groźną chorobę psychiczną, a drugie to tabletki hormonalne (aż dodam 'tylko' ). To nawet koło siebie w aptece nie stoi, jak mniemam. Po drugie, przykro mi bardzo, ale częścią pracy ginekologa jest wypisywanie tabletek antykoncepcyjnych osobom, które ich potrzebują. I to nie jest od tak, wcześniej odbywają się badania. Poza tym nikt cię nie zmusza, nie chcesz, nie bierz. Ale ja mam 19 lat, niedługo studia i nie chce sobie życia spieprzyć na starcie. Dodam, że jeszcze w dużych miastach to można przeboleć, niech sobie są te pojedyncze przypadki 'lekarzy katolickich'. Natomiast w takich małych miastach jak moje, gdzie ginekolog jest jeden (ew. dwóch) na powiat, niestety, ale musi on wykonywać swój zawód 'w pełni'. Ginekolog nie jest od wypisywania recept i serio ma o wiele poważniejsze problemy niż "nie chcę zajść w ciążę" jakiejś kobiety. W końcu po co nam postęp? Wróćmy do czasów kiedy kobiety miały po 6 dzieci i nie pracowały. I co mają do rzeczy 'problemy' mojego ginekologa? Moja matka płaci na te cholerne NFZ właśnie po to, żeby raz na rok/pół roku każdy lekarz poświęcił mi te pół godziny. Bez łaski. Nie dajmy się zwariować ludzie, wiara to prywatna sprawa każdego człowieka i nie powinna wpływać na wykonywany przez niego zawód. Ale jeszcze tabletki jak tabletki, ale odmawianie wykonywania badań prenatalnych (!?). I nie mówię tu tylko o badaniach inwazyjnych, lekarz odmówił zrobienia usg mojej mamie w 5 czy 6 miesiącu, ponieważ stwierdził, że co ma być, to będzie i tak nie może usunąć tej ciąży, nawet jak dziecko będzie chore. Moja mama czuła się z tym bardzo źle, bo jeżeli nawet okazałoby się, że jest chore, to można się wtedy na to psychicznie przygotować. >>>*<<< ![]() ~~*~~ ![]() ~~*~~ ![]() ~~*~~ ![]() ~~*~~ ![]() ~~*~~ this world is a school no one expects to stay in school forever >>>*<<< ![]() >>>*<<< ![]() ![]() ![]() >>>*<<< ![]() >>>*<<< ![]() >>>*<<< ![]() >>>*<<< ![]() >>>*<<< ![]() >>>*<<< ![]() ![]() >>>*<<< I just decided by the grace of the God Poseidon that you're so dead to me I dug a hole for you to lie in >>>*<<< whatever feeds your fear is closer than you think ![]() >>>*<<< ![]() >>>*<<< ![]() >>>*<<< <3 ;___; ![]() ![]() |
|
|
|
fuerte |
Dodany dnia 12.06.2014 11:41
|
![]() Pochwały: 30 Postów: 3226 Dom: RavenclawPunkty: 58190 Ranga: Harrych świąt! Data rejestracji: 15.07.07 |
Nie wiem jak można mówić -> jesteś lekarzem, to masz tak robić, a jak nie to zmieć zawód. Jak już napisałam, człowiek kończy medycynę nie po to, by spełniać zachcianki, ale żeby ocalić czyjeś zdrowie. Nie zgadzam się kompletnie. Bo zaczynasz teraz mówić o ludziach, którzy przychodzą do lekarza o byle co. Cała afera ostatnio się rozpętała o to, że kobieta musi urodzić dziecko, które umrze zaraz po porodzie, tylko dlatego, że jakiś stary cap nie chciał nawet wskazać innego lekarza, który wykonałby tę aborcję. Aborcję zgodnie z prawem, bo nie przyszła do niego kobieta z ulicy, które stwierdziła, że nie chce mieć dzieci i już, tylko prawdopodobnie załamana kobieta, która nie chciała urodzić dziecka, które i tak zaraz by umarło. Nie przyszła do niego cała w skowronkach, że chce sobie zrobić "skrobankę", tylko potrzebowała pomocy. Pomocy. Ale dla lekarza sumienie i wiara okazały się ważniejsze od tego, żeby wykonać swój cholerny obowiązek i chociaż wskazać innego lekarza. A tego nie zrobił i teraz jest za późno. Przykro mi, ale gabinet lekarski to nie jest sklep spożywczy. To nie działa na zasadzie "poproszę tabletki antykoncepcyjne, przeciwbólowe i może... jakieś antydepresanty". Lekarz to bardzo odpowiedzialny zawód, człowiek tutaj decyduje o twoim życiu i zdrowiu. Tabletki antykoncepcyjne mają całą masę działań niepożądanych, same w sobie też są kontrowersyjne (nowe tabletki antykoncepcyjne nie hamują owulacji, ale zmieniają skład śluzówki macicy, przez co zarodek w niej nie pozostaje, nawet jak jest zapłodniony). Ginekolog nie jest od wypisywania recept i serio ma o wiele poważniejsze problemy niż "nie chcę zajść w ciążę" jakiejś kobiety. No porównanie faktycznie mało trafne. W każdym razie, lekarz ginekolog jest między innymi po to, żeby spełniać, jak to nazwałaś "zachcianki kobiety". Bo jeżeli nie chcę zajść w ciążę, to gdzie indziej mam pójść, jak nie do ginekologa? Jeżeli nie chce mi przepisać tabletek, bo są mi w stanie trwale zaszkodzić - w porządku, niech mi przepisze inne, albo zaproponuje inne rozwiązanie - medyczne. A nie, kurna, kalendarzyki albo celibat. Ale w momencie, kiedy lekarz, nie jest w stanie udzielić mi pomocy medycznej, bo przepisanie leków antykoncepcyjnych jest niezgodne z jego przekonaniami, to nie wiem, co on w ogóle robi w tym zawodzie. Po co wybierał taką specjalizację? Cała ta deklaracja wiary to jest jakaś chora pomyłka, w głowie mi się w ogóle nie mieści, że przekroczyliśmy kolejną granicę absurdu w tym kraju. Nie pojmuję tego, jak można odmawiać pomocy medycznej w takich skrajnych sytuacjach, jaka miała miejsce ostatnio. Może naprawdę powinniśmy wszyscy zamiast chodzić do lekarzy, zacząć się modlić w domu o zdrowie, bo na jedno wychodzi. Jeszcze jakiś czas temu mieliśmy sprawę, kiedy rodzice zagłodzili na śmierć swoje dziecko, bo zrezygnowali całkowicie z wizyt lekarskich i przerzucili dzieciaka na jakąś wegańską dietę, czy inne cholerstwo. A teraz okazuje się, że część lekarzy zaczyna odmawiać pomocy innym, bo zamiast zdrowia i życia pacjenta, stawiają na pierwszym miejscu swoją wiarę. Moim zdaniem, to tylko kwestia czasu, aż naprawdę dojdzie do jakiejś tragedii, przez jakiegoś kretyna, który zamiast na medycznej wiedzy, będzie się opierał na modlitewniku. Na razie doszło tylko do tragedii w głowie jednej kobiety, ciekawe co będzie dalej. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
| Podziel się z innymi: |
|
| Przejdź do forum: |



Sharllottka
wracam po paru latach, a tu fandom umarł 




Gryffindor

, a jak człowiek tą wolę wykorzystał to już osobna sprawa. Choć oczywiście nie umniejsza to tego, że słowa "Jeżeli Bóg istnieje będzie musiał prosić nas o wybaczenie" wydrapane na ścianie baraku w jednym z obozów koncentracyjnych, dają do myślenia. Mówi się, że to Szatan jest źródłem wszelkiego zła. A kto stworzył Szatana? Bóg. Czyli zło jest dziełem Boga. Ale i tak ludzie za złe rzeczy będą obwiniać Szatana lub innych ludzi. Np. lekarz po długiej operacji wychodzi z sali operacyjnej i mówi, że operacja ratująca życie się powiodła i pacjent będzie żył. Co na to rodzina pacjenta? Dziękuje Bogu. W drugiej sytuacji ten sam lekarz wychodzi po długiej operacji z sali operacyjnej i z przygnębioną miną mówi "Robiliśmy wszystko co w naszej mocy." A co na to rodzina pacjenta? Oczywiście obwiniają lekarza. To jest jawna niesprawiedliwość. Chirurg robi wszystko, żeby uratować człowieka, a gdy mu się to uda nie usłyszy nawet "dziękuję", lecz gdy się nie uda, to od razu zostaje zwyzywany od konowałów. Co tam, że mówienie kilka razy na dzień zdania "Robiliśmy wszystko co w naszej mocy" musi być dla lekarza (takiego z powołania, nie takiego który został lekarzem byle mieć jakiś zawód albo dlatego że tak oczekiwali rodzice) trudne. Najlepsze jest jak zagorzały ateista nagle zapomina o tym, że jest zagorzałym ateistom, gdy np. samolot którym leci zaczyna spadać.



















































































































Ravenclaw







Hufflepuff
































Slytherin


















