Logowanie
Facebook
Shoutbox
Współpraca
Najaktywniejsi
1)
Alette
2)
fuerte
3)
Katherine_Pierce
4)
Sam Quest
5)
Shanti Black
6)
A.
7)
monciakund
8)
ania919
9)
ulka_black_potter
10)
Klaudia Lind
Losowe zdjęcie
Zobacz temat
|
Hufflepuff
|
|
Nieoryginalna |
Dodany dnia 11.04.2014 21:52
|
![]() Ostrzeżenia: 1 Pochwały: 18 Postów: 1510 Dom: HufflepuffPunkty: 30436 Ranga: cierń krzyża Data rejestracji: 26.01.14 |
Nioryginalle przeczołgała się do Pokoju Wspólnego Hufflepuffu. Była z siebie bardzo zadowolona - udało jej się przejść tutaj bez wcześniejszego oblania octem. W pomieszczeniu było zupełnie pusto, co bardzo zdziwiło młodą Puchonkę. -Ale tu cicho - szepnęła do siebie, siadając na jednym z foteli przy zapalonym kominku. Ciszę zagłuszało tylko regularne, głośne chrapanie dochodzące z jednego z dormitoriów. Dziewczyna była w Hogwarcie pierwszy dzień, i dość trudno było jej się tu odnaleźć. Ilość pięter, korytarzy, pomieszczeń, a przede wszystkim uczniów bardzo ją przerażała. Potrzebowała kogoś, kto pomógłby zapoznać ją nieco ze szkołą, jednak wstydziła się sama zapytać. Westchnęła i skuliła się w fotelu, obgryzając paznokcie. |
|
|
|
_Kamyk_ |
Dodany dnia 13.04.2014 21:50
|
![]() Ostrzeżenia: 1 Postów: 314 Dom: HufflepuffPunkty: 4043 Ranga: Fascynat Czarnej Magii Data rejestracji: 23.07.13 |
Kamyk w dormitorium w końcu zrobił zadanie domowe z historii magii i chciał się zabrać za zielarstwo. Nie przeszkadzało mu chrapanie Barloma, jednakże czuł się nieswojo. Czuł, że ktoś tu jeszcze jest od razu pomyślał, że to irytek, ale on raczej tutaj nie przebywa, więc, co to było? Zabrał się za napisanie referatu o kłaposkrzeczkach. Nie mógł napisać ani słowa, ponieważ czuł się nieswobodnie. W końcu stał z łóżka i przez tunel przeczołgał się do salonu Puchonów i zobaczył dziewczynę. Była to brunetka z ciemnymi oczami z zawiązanymi włosami. Widział jak ona rozglądała się po całym salonie i obgryza paznokcie. - Nowa dusza? - zapytał Kamil. Nagle dziewczyna podskoczyła z żółtego fotelu do góry i spojrzała na Puchona. - Tak! Ja..eee. jestem nową Puchonką - odpowiedziała - Nazywam się Nioryginalle Definson. - dodała. - Nioryginalle Definson?! - zdziwił się - Cóż to nieoryginalne imię. - Tak... - Westchnęła. Kamil widząc ją zagubioną i trochę zdenerwowaną pokazał jej przejście do dormitorium dziewczyn. Nioryginalle otworzyła beczkę i przeczołgała się do swojej sypialni, a Kamil przeczołgał się do swojej sypialni tam, gdzie musiał napisać referat z zielarstwa. Edytowane przez _Kamyk_ dnia 17.04.2014 00:15
OTO NAJPRZYSTOJNIEJSZY HPNETOWICZ ![]() CUD! Toph? ![]() ![]() ![]() W Hufflepuffie możesz być kim chcesz, A nie kim musisz być. ![]() jestem Puchonem, więc jestem tylko sobą. Tyle w temacie. Czy to złe? Że jestem sobą? Że nikogo nie udaję? Jestem sobą, a to sztuka. ![]() ![]() "I got my feet kicked up and it's a quarter to four Nothin' to do so I just stare at the floor Well maybe I will try to sneak into the Ravenclaws' place for once 'Cause it seems like such fun and they're just so uptight and I could make excuses But the truth is they'd all probably just blow 'Cause after all I'm just a Hufflepuff, Just a Hufflepuff I try to keep a low profile during the war I'll leave the fighting up to the Gryffindors 'Cause man they sure like to be heroes But not me, you see 'Cause it don't seem like fun and it just seems crazy man, I could make excuses But the truth is they'd all probably just blow 'Cause after all I'm just a Hufflepuff Just a Hufflepuff It's hard to be the outside lookin' in through glass When everyone is praisin somebody else, some other class. And even though I may not have the brains or the brawn I'm loyal to the ones that matter to me, 'cause it's just the right thing and, it's just how I am and I won't make excuses, 'cause the truth is that I'll do just enough, 'cause after all I'm just a Hufflepuff. I am just a Hufflepuff" I nie mówcie jakiej jesteście płci kiedy nie chcecie pokazać swojej mordy ~ ulka_black_potterKurde...No coś na pewno umiesz UMIESZ NIC NIE UMIEĆ! ~ Mist_Kamyk_, chyba Ci zakosze zdjęcie z podpisu (do własnego podpisu :3)~ Syriusz32BLANCO, CHCĘ BYĆ MINISTRANTEM, ciul z tego, że jestem niewierząca. ~ Cookie Wykorzystywanie chłopca w łazience jest nie na miejscu ;< ~Alette [center]Kamyk = Amber Hufflepuff(żółć w godle)=Gold ~ Blanco _Kamyk_, szkoda mi Cię Przepraszam Mam podobno serce z kamienia, ale mi tak smutno :< Ale może to dlatego, że z kamienia^^~ gne Jestem dumny, że jestem Puchonem. You might belong in Hufflepuff, where they are just and loyal, those patient Hufflepuffs are true and unafraid of toil. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Ziemia, Ogień, Powietrze, Woda ![]() "Każdy ma jakąś fobie." Hufflepuff <3 ![]() |
|
|
|
Nieoryginalna |
Dodany dnia 17.04.2014 14:01
|
![]() Ostrzeżenia: 1 Pochwały: 18 Postów: 1510 Dom: HufflepuffPunkty: 30436 Ranga: cierń krzyża Data rejestracji: 26.01.14 |
Po jakimś czasie Nioryginalle opuściła swoje dormitorium i udała się ponownie do Pokoju Wspólnego. Panowała tu taka sama cisza, jak wcześniej. Kamil - Puchon, którego niedawno poznała - musiał także schować się w swoim pokoju, ponieważ nigdzie go nie widziała. Trochę żałowała, że tak po prostu poszła do swojej sypiali, nie pytając go o tak podstawowe rzeczy jak chociaż położenie sal lekcyjnych. Dziewczyna chciała już zacząć pukać do drzwi różnych pokoi, jednak nie zrobiła tego, nie chciała uchodzić za wścibską. Po prostu usiadła na tym samym fotelu co wcześniej i czekała, aż ktoś się zjawi. |
|
|
|
Alette |
Dodany dnia 24.04.2014 20:27
|
![]() Pochwały: 18 Postów: 7186 Dom: HufflepuffPunkty: 59643 Ranga: Poziomka! <3 Data rejestracji: 29.03.09 |
Alette wkroczyła do pokoju wspólnego, chowając coś za plecami. Miała ogromną nadzieję, że nikt nie zauważy jej kolejnej zdobyczy. Rozglądała się na boki, ale nie licząc śpiącego Barta i jakiejś nieznanej jej dziewczyny nie dostrzegła nikogo. Szybko ruszyła w stronę sypialni, kiedy potknęła się o stojącego przed nią Wolanda i upadła na ziemię. Kot prychnął wściekle i schował się pod jednym z foteli, natomiast zdobycz Al potoczyła się w kierunku foteli i zatrzymała się tuż przy nogach nieznajomej dziewczyny. Ta pochyliła się zdezorientowana i zdała sobie sprawę, że owa zdobycz to nic innego jak pokaźnej wielkości jajo. Spojrzała pytająco na Alette, która poprawiła sobie okulary na nosie. - To chyba twoje - powiedziała dosyć sympatycznie, ale Al i tak posłała jej dosyć nieufne spojrzenie. - To wcale nie jest jajo smoka, tylko tak wygląda - spróbowała skłamać. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Kazui <3 ![]() W zasadzie lepiej tkwić w słodkiej niewiedzy. Umiejętność braku myślenia i brak odczuwania tego braku, w połączeniu z brakiem myślenia o myśleniu i przekonaniem, że się wszystko dobrze przemyślało jest darem, który posiadają tylko wybrani. Im więcej wiesz, tym mniej rozumiesz, więc w zasadzie lepiej nic nie wiedzieć i mieć święty spokój. Dziękuję Wilenie za cudowny wiersz o moich Rycerzykach <3 Za siedmioma górami, za siedmioma lasami Żył sobie Racław z rycerzykami. Wielu ich tam było, innej maści każdy, Jednak każdy spośród nich był bardzo odważny, Choć nie tak jak Racław - mąż najlepszy w świecie, Rozpalający serce niemal każdej kobiecie, Lecz kochając jedną, tę spoza Lagary, Którą owładnęły miłości jego czary I wyczekuje tylko kiedy się zobaczą... Ale koniec historii! Nie za to mi płacą. Wracając do Lagary, żyła tam Liliana, Która, chociaż nieporadnością owiana I znana w otoczeniu z niechęci do koni, Nie bała się prawie dzierżyć w ręku broni. Gdy tylko nadszedł rozkaz, wskoczyła na konia. Mając u swego boku Gaję, Aarona, Fomę i Milana, a przed sobą zadanie, Ruszyła, nie bacząc, czy coś jej się stanie. Jednak Racława niestety przy nich nie było, A szkoda, bo to by się lepiej skończyło. Zamiast niego, Nadar przewodził tej grupie I chociaż zdawało się, że ma wszystko w dupie, Doprowadził ich całych do kapitana, Nie mającego nic z Narnią wspólnego - Kasjana, Który miał przy sobie ogiera wspaniałego, Nawet dla stajennych nieprzyjemnego, Z piękną grzywą i gracją, jakiej więcej miało Jedynie zgrabne, Racławowe ciało... Co było z Aaronem? Z ostrzem w jego dłoni? I Lilianą? Jak z jej podejściem do koni? Co z zaciętą Gają? Co z nadętym Milanem? Potwornym ogierem wraz z jego panem? Co z Fomą? Jak żyje? I jak jego rany? Kiedy tego wszystkiego dowiedzieć się mamy? Gdy tylko na Alette wielka wena spłynie. Może nigdy, może jutro, może w czarnej godzinie, Byle, jak to nastąpi, napisała wreszcie O Racławie i jego kochanej niewieście. Authors act like they are sorry for killing characters but really they are like this... ![]() ![]() ![]() Lista ficków, które przeczytałam i polecam Miniaturki "Nieszczęśliwa historia" ulki_black_potter "Czterdzieści pięć" Barloma "Pierwsza ofiara" Katherine_Pierce "Przemyślenia" Wileny Romus Przyjaciołom, których już nie ma Fuerte "Zazdrość według Hermiony Weasley" Sam Quest "Glizdogon" Nieoryginalnej "Las mnie wzywa" Klaudek884 "***" Zirael Serie "Trudny wybór" Penelope "Jako w piekle, tak i na ziemi" Christiny "Proszę, powiedz moje imię" Only Dream "Między wierszami" Fuerte Drabble "Znalezisko" Ann "Miłość" Wioletty "Bogini" ulki_black_potter Poezja "Feniks" Wileny Romus "Na chwałę! Na honor!" Ann "Zwariował!" Wileny Romus "Wspaniały i Starożytny Hymn Rodu Black" Ann ![]() "Niewiele rzeczy ma na człowieka tak wielki wpływ jak pierwsza książka, która od razu trafia do jego serca. Owe pierwsze obrazy, echa słów, choć wydają się pozostawać gdzieś daleko za nami, towarzyszą nam przez całe życie i wznoszą w pamięci pałac, do którego, wcześniej czy później... i nie ważne, ile w tym czasie przeczytaliśmy książek, ile nowych światów odkryliśmy, ile się nauczyliśmy i ile zdążyliśmy zapomnieć... wrócimy." Carlos Ruiz Zafon ![]() Oglądam chińskie bajki, czytam romanse a ciasto najbardziej lubię surowe. Pozdrawiam wszystkich, których karmiłam, a szczególnie tych, którzy z tego powodu cierpieli. Lubię gotować dla Gne, której wszystko smakuje i Ciemka, któremu śmierdzą (gotowane!) jajka. Piję herbatę koło kibla z Ang, o miłości rozmawiam z Pene, śpię na podłodze Ulki albo na kolanach Christiny. W moim sercu zawsze jest miejsce dla tych, z którymi obieram ziemniaki. Pozdrawiam mistrza otwierania zamków Sam i specjalistę od łowienia smerfów Katherine ... a kiełbasa to najbardziej smakuje mi u Pauli love ![]() |
|
|
|
Nieoryginalna |
Dodany dnia 24.04.2014 20:28
|
![]() Ostrzeżenia: 1 Pochwały: 18 Postów: 1510 Dom: HufflepuffPunkty: 30436 Ranga: cierń krzyża Data rejestracji: 26.01.14 |
-Tak wygląda - powtórzyła Nioryginalle za nieznajomą, podając jej przedmiot. Mimo, że ton jej głosu nadal był sympatyczny a z twarzy nie schodził jej uśmiech, Alette poznała, że dziewczyna wcale jej nie uwierzyła. -Łudząco podobne, prawda? Sama się zdziwiłam - próbowała odkręcić kłopotliwą sytuację Al. - -Smocze? Inne zwierzęta nie składają chyba tak dużych jaj? Znaczy, ja się do końca nie znam. Alette wyglądała, jakby miała ochotę zapaść się pod ziemię. Nie wiedziała, jak pozbyć się Puchonki, by ta nie nie rozpowiedziała nigdzie o jej niecodziennej zdobyczy. Edytowane przez Nieoryginalna dnia 24.04.2014 20:55
|
|
|
|
Barlom |
Dodany dnia 24.04.2014 21:06
|
![]() Pochwały: 9 Postów: 1037 Dom: HufflepuffPunkty: 15578 Ranga: Żywa legenda Data rejestracji: 16.07.11 |
Bart śnił o kociołkowych pieguskach oblanych syropem klonowym, które lewitowały dookoła niego. W końcu złapał jednego z nich wychylając się do przodu. Już miał ugryźć przysmak, gdy spadł na podłogę. Przez chwilę nie miał pojęcia co się właśnie wydarzyło. Leżał głową w dół na dywanie w pokoju wspólnym. Jego nogi nadal były uwięzione w fotelu. Spróbował wygramolić z pułapki. Z łoskotem upadł całym ciężarem na dywan, szczęśliwy, że w końcu jest wolny. Obrócił się na bok i zobaczył Alette ze smoczym jajem gadającą z jakąś dziewczyną. - Hej Alette, nie widziałaś nigdzie kociołkowych piegusków. Przed chwilą zwiał mi jeden. A już miałem go prawie w garści. Skąd masz smocze jajo? Mistrz opisów Mistrz podpadania wszystkim jeśli chcesz się na kimś zawieść pisz, a na pewno w czmś podpadnę ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
Alette |
Dodany dnia 24.04.2014 21:16
|
![]() Pochwały: 18 Postów: 7186 Dom: HufflepuffPunkty: 59643 Ranga: Poziomka! <3 Data rejestracji: 29.03.09 |
- To nie jest smocze jajo - wycedziła Alette, pakując je do torby. - To jajo salamandry. - Nie wciskaj kitów, Al - zaśmiał się Bart. Rozejrzał się po pustym pokoju wspólnym i dodał: - Przecież każdy widzi. - Myślałam, że hodowla smoków jest zabroniona - powiedziała obca dziewczyna marszcząc brwi z dezaprobatą. - A kim ty w ogóle jesteś? - parsknęła Alette, a okulary ponownie zjechały jej na czubek nosa. - Nie bądź wredna - zwrócił jej uwagę Bart, masując sobie brzuch. - Pamiętaj, że to teraz strażnik twojego sekretu. Alette zmarszczyła barwi. "Co za wtopa" pomyślała i spanikowała. Wiedziała, że trzymanie jaja smoka w sypialni może skończyć się dla niej zwyczajnie źle, ale przecież nie mogła tak po prostu porzucić zwierzaka... może to krwiożercze, ogromne i okrutnie niebezpieczne stworzenie, ale jednak wciąż osierocone. - Okej, to jak masz na imię? - zapytała już ciut mniej złośliwie Al. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Kazui <3 ![]() W zasadzie lepiej tkwić w słodkiej niewiedzy. Umiejętność braku myślenia i brak odczuwania tego braku, w połączeniu z brakiem myślenia o myśleniu i przekonaniem, że się wszystko dobrze przemyślało jest darem, który posiadają tylko wybrani. Im więcej wiesz, tym mniej rozumiesz, więc w zasadzie lepiej nic nie wiedzieć i mieć święty spokój. Dziękuję Wilenie za cudowny wiersz o moich Rycerzykach <3 Za siedmioma górami, za siedmioma lasami Żył sobie Racław z rycerzykami. Wielu ich tam było, innej maści każdy, Jednak każdy spośród nich był bardzo odważny, Choć nie tak jak Racław - mąż najlepszy w świecie, Rozpalający serce niemal każdej kobiecie, Lecz kochając jedną, tę spoza Lagary, Którą owładnęły miłości jego czary I wyczekuje tylko kiedy się zobaczą... Ale koniec historii! Nie za to mi płacą. Wracając do Lagary, żyła tam Liliana, Która, chociaż nieporadnością owiana I znana w otoczeniu z niechęci do koni, Nie bała się prawie dzierżyć w ręku broni. Gdy tylko nadszedł rozkaz, wskoczyła na konia. Mając u swego boku Gaję, Aarona, Fomę i Milana, a przed sobą zadanie, Ruszyła, nie bacząc, czy coś jej się stanie. Jednak Racława niestety przy nich nie było, A szkoda, bo to by się lepiej skończyło. Zamiast niego, Nadar przewodził tej grupie I chociaż zdawało się, że ma wszystko w dupie, Doprowadził ich całych do kapitana, Nie mającego nic z Narnią wspólnego - Kasjana, Który miał przy sobie ogiera wspaniałego, Nawet dla stajennych nieprzyjemnego, Z piękną grzywą i gracją, jakiej więcej miało Jedynie zgrabne, Racławowe ciało... Co było z Aaronem? Z ostrzem w jego dłoni? I Lilianą? Jak z jej podejściem do koni? Co z zaciętą Gają? Co z nadętym Milanem? Potwornym ogierem wraz z jego panem? Co z Fomą? Jak żyje? I jak jego rany? Kiedy tego wszystkiego dowiedzieć się mamy? Gdy tylko na Alette wielka wena spłynie. Może nigdy, może jutro, może w czarnej godzinie, Byle, jak to nastąpi, napisała wreszcie O Racławie i jego kochanej niewieście. Authors act like they are sorry for killing characters but really they are like this... ![]() ![]() ![]() Lista ficków, które przeczytałam i polecam Miniaturki "Nieszczęśliwa historia" ulki_black_potter "Czterdzieści pięć" Barloma "Pierwsza ofiara" Katherine_Pierce "Przemyślenia" Wileny Romus Przyjaciołom, których już nie ma Fuerte "Zazdrość według Hermiony Weasley" Sam Quest "Glizdogon" Nieoryginalnej "Las mnie wzywa" Klaudek884 "***" Zirael Serie "Trudny wybór" Penelope "Jako w piekle, tak i na ziemi" Christiny "Proszę, powiedz moje imię" Only Dream "Między wierszami" Fuerte Drabble "Znalezisko" Ann "Miłość" Wioletty "Bogini" ulki_black_potter Poezja "Feniks" Wileny Romus "Na chwałę! Na honor!" Ann "Zwariował!" Wileny Romus "Wspaniały i Starożytny Hymn Rodu Black" Ann ![]() "Niewiele rzeczy ma na człowieka tak wielki wpływ jak pierwsza książka, która od razu trafia do jego serca. Owe pierwsze obrazy, echa słów, choć wydają się pozostawać gdzieś daleko za nami, towarzyszą nam przez całe życie i wznoszą w pamięci pałac, do którego, wcześniej czy później... i nie ważne, ile w tym czasie przeczytaliśmy książek, ile nowych światów odkryliśmy, ile się nauczyliśmy i ile zdążyliśmy zapomnieć... wrócimy." Carlos Ruiz Zafon ![]() Oglądam chińskie bajki, czytam romanse a ciasto najbardziej lubię surowe. Pozdrawiam wszystkich, których karmiłam, a szczególnie tych, którzy z tego powodu cierpieli. Lubię gotować dla Gne, której wszystko smakuje i Ciemka, któremu śmierdzą (gotowane!) jajka. Piję herbatę koło kibla z Ang, o miłości rozmawiam z Pene, śpię na podłodze Ulki albo na kolanach Christiny. W moim sercu zawsze jest miejsce dla tych, z którymi obieram ziemniaki. Pozdrawiam mistrza otwierania zamków Sam i specjalistę od łowienia smerfów Katherine ... a kiełbasa to najbardziej smakuje mi u Pauli love ![]() |
|
|
|
Nieoryginalna |
Dodany dnia 24.04.2014 21:23
|
![]() Ostrzeżenia: 1 Pochwały: 18 Postów: 1510 Dom: HufflepuffPunkty: 30436 Ranga: cierń krzyża Data rejestracji: 26.01.14 |
-Nioryginalle - odpowiedziała zmieszana, uważnie przyglądając się przebywającym w pomieszczeniu Puchonom. - Nioryginalle Definson. -Ja jestem Bart, a tu obok stoi Alette - wskazał na koleżankę, która spanikowana stała po jego lewej stronie. -Słuchaj, Nioryginalle - zaczęła niespokojnie Al. -Ryg - przerwała jej druga dziewczyna. - Tak będzie krócej. -Po prostu nie chcę, by pół szkoły wiedziało, że trzymam w pokoju smoka - dokończyła. - Hodowanie soków nawet tutaj, na terenie Hogwartu, nie jest czymś normalnym. -Bez obaw, dochowam tajemnicy - odparła Puchonka, po czym nieco spokojniej dodała - Tylko nie chcę zastać swojej sypialni całej w ogniu, tak na przyszłość... Niespodziewanie do Pokoju Wspólnego wpadła jeszcze jedna osoba, a przerażona Al prawie wypuściła z rąk torbę z jajem. Edytowane przez Nieoryginalna dnia 24.04.2014 21:52
|
|
|
|
Alette |
Dodany dnia 25.04.2014 16:59
|
![]() Pochwały: 18 Postów: 7186 Dom: HufflepuffPunkty: 59643 Ranga: Poziomka! <3 Data rejestracji: 29.03.09 |
Był to Ernie MacMillan, ich kochany prefekt. Chłopak wkroczył do Pokoju Wspólnego z naręczem książek, które niemalże całkowicie przysłaniały mu twarz. Kiedy dostrzegł trójkę Puchonów stojących w kącie, od razu ruszył w ich kierunku. Alette zaklęła pod nosem - jeśli Ernie dowie się o jej jaju, będzie miała przechlapane. Wiedziała o tym. Spojrzała ostrzegawczo na Barta i dopiero poznaną Ryg i uśmiechnęła się sztucznie do prefekta. - Jakiś problem, Ernie? - zapytała niezbyt uprzejmie. - Profesor Sprout prosiła mnie, żebym się zajął nową uczennicą Nioryginalle Definson - zakomunikował, wypinając przy tym dumnie pierś. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Kazui <3 ![]() W zasadzie lepiej tkwić w słodkiej niewiedzy. Umiejętność braku myślenia i brak odczuwania tego braku, w połączeniu z brakiem myślenia o myśleniu i przekonaniem, że się wszystko dobrze przemyślało jest darem, który posiadają tylko wybrani. Im więcej wiesz, tym mniej rozumiesz, więc w zasadzie lepiej nic nie wiedzieć i mieć święty spokój. Dziękuję Wilenie za cudowny wiersz o moich Rycerzykach <3 Za siedmioma górami, za siedmioma lasami Żył sobie Racław z rycerzykami. Wielu ich tam było, innej maści każdy, Jednak każdy spośród nich był bardzo odważny, Choć nie tak jak Racław - mąż najlepszy w świecie, Rozpalający serce niemal każdej kobiecie, Lecz kochając jedną, tę spoza Lagary, Którą owładnęły miłości jego czary I wyczekuje tylko kiedy się zobaczą... Ale koniec historii! Nie za to mi płacą. Wracając do Lagary, żyła tam Liliana, Która, chociaż nieporadnością owiana I znana w otoczeniu z niechęci do koni, Nie bała się prawie dzierżyć w ręku broni. Gdy tylko nadszedł rozkaz, wskoczyła na konia. Mając u swego boku Gaję, Aarona, Fomę i Milana, a przed sobą zadanie, Ruszyła, nie bacząc, czy coś jej się stanie. Jednak Racława niestety przy nich nie było, A szkoda, bo to by się lepiej skończyło. Zamiast niego, Nadar przewodził tej grupie I chociaż zdawało się, że ma wszystko w dupie, Doprowadził ich całych do kapitana, Nie mającego nic z Narnią wspólnego - Kasjana, Który miał przy sobie ogiera wspaniałego, Nawet dla stajennych nieprzyjemnego, Z piękną grzywą i gracją, jakiej więcej miało Jedynie zgrabne, Racławowe ciało... Co było z Aaronem? Z ostrzem w jego dłoni? I Lilianą? Jak z jej podejściem do koni? Co z zaciętą Gają? Co z nadętym Milanem? Potwornym ogierem wraz z jego panem? Co z Fomą? Jak żyje? I jak jego rany? Kiedy tego wszystkiego dowiedzieć się mamy? Gdy tylko na Alette wielka wena spłynie. Może nigdy, może jutro, może w czarnej godzinie, Byle, jak to nastąpi, napisała wreszcie O Racławie i jego kochanej niewieście. Authors act like they are sorry for killing characters but really they are like this... ![]() ![]() ![]() Lista ficków, które przeczytałam i polecam Miniaturki "Nieszczęśliwa historia" ulki_black_potter "Czterdzieści pięć" Barloma "Pierwsza ofiara" Katherine_Pierce "Przemyślenia" Wileny Romus Przyjaciołom, których już nie ma Fuerte "Zazdrość według Hermiony Weasley" Sam Quest "Glizdogon" Nieoryginalnej "Las mnie wzywa" Klaudek884 "***" Zirael Serie "Trudny wybór" Penelope "Jako w piekle, tak i na ziemi" Christiny "Proszę, powiedz moje imię" Only Dream "Między wierszami" Fuerte Drabble "Znalezisko" Ann "Miłość" Wioletty "Bogini" ulki_black_potter Poezja "Feniks" Wileny Romus "Na chwałę! Na honor!" Ann "Zwariował!" Wileny Romus "Wspaniały i Starożytny Hymn Rodu Black" Ann ![]() "Niewiele rzeczy ma na człowieka tak wielki wpływ jak pierwsza książka, która od razu trafia do jego serca. Owe pierwsze obrazy, echa słów, choć wydają się pozostawać gdzieś daleko za nami, towarzyszą nam przez całe życie i wznoszą w pamięci pałac, do którego, wcześniej czy później... i nie ważne, ile w tym czasie przeczytaliśmy książek, ile nowych światów odkryliśmy, ile się nauczyliśmy i ile zdążyliśmy zapomnieć... wrócimy." Carlos Ruiz Zafon ![]() Oglądam chińskie bajki, czytam romanse a ciasto najbardziej lubię surowe. Pozdrawiam wszystkich, których karmiłam, a szczególnie tych, którzy z tego powodu cierpieli. Lubię gotować dla Gne, której wszystko smakuje i Ciemka, któremu śmierdzą (gotowane!) jajka. Piję herbatę koło kibla z Ang, o miłości rozmawiam z Pene, śpię na podłodze Ulki albo na kolanach Christiny. W moim sercu zawsze jest miejsce dla tych, z którymi obieram ziemniaki. Pozdrawiam mistrza otwierania zamków Sam i specjalistę od łowienia smerfów Katherine ... a kiełbasa to najbardziej smakuje mi u Pauli love ![]() |
|
|
|
_Kamyk_ |
Dodany dnia 25.04.2014 17:22
|
![]() Ostrzeżenia: 1 Postów: 314 Dom: HufflepuffPunkty: 4043 Ranga: Fascynat Czarnej Magii Data rejestracji: 23.07.13 |
Kamil przeczołgał się do drzwi i wszedł do pokoju wspólnego Hufflepuffu. Chciał tylko iść po pióro, żeby załatwić swoją prywatną sprawę, lecz zobaczył jak prefekt Puchonów zbliża się w kierunku Alette, Barta i Nioryginalle. Kamil z zaniepokojeniem spytał się co się dzieję. - Co wy wyprawiacie? - zapytał. Prefekt odwrócił się z w stronę Kamila i pytał się go czy o czymś wie. Kamil widział jak Alette pokazuje gestami, że ma go zagadać. Widział jak coś chowa za plecami. - Co cię tu sprowadza? - oznajmił - Emmmm.... ja no ten.... jak to się mówi.... no... czekaj... A! Przyszedłem podlać rośliny! - wymyślił szybko drapując się po głowie. - Przecież one były dzisiaj podlewane... - stwierdził Ernie. Wtedy Alette szybko schowała jajo pod poduszkami kanapy. - Naprawdę? To ktoś mi musiał zrobić kawał. - powiedział kamyk. - No chyba tak. - A i jeszcze jedno. Pani profesor Sprout cię wzywa - skłamał. Wtedy Ernie jak burza wypędził z Pokoju Wspólnego Hufflepuffu, a Kamyk podszedł po reszty. - Ok. nie wiem po co ci to jajo, ale lepiej jakbyś się go pozbyła - rzekł Kamil. Kamil poszedł do sypialni Puchonów i wyszedł z Pokoju Wspólnego Hufflepuffu. Edytowane przez _Kamyk_ dnia 25.04.2014 17:41
OTO NAJPRZYSTOJNIEJSZY HPNETOWICZ ![]() CUD! Toph? ![]() ![]() ![]() W Hufflepuffie możesz być kim chcesz, A nie kim musisz być. ![]() jestem Puchonem, więc jestem tylko sobą. Tyle w temacie. Czy to złe? Że jestem sobą? Że nikogo nie udaję? Jestem sobą, a to sztuka. ![]() ![]() "I got my feet kicked up and it's a quarter to four Nothin' to do so I just stare at the floor Well maybe I will try to sneak into the Ravenclaws' place for once 'Cause it seems like such fun and they're just so uptight and I could make excuses But the truth is they'd all probably just blow 'Cause after all I'm just a Hufflepuff, Just a Hufflepuff I try to keep a low profile during the war I'll leave the fighting up to the Gryffindors 'Cause man they sure like to be heroes But not me, you see 'Cause it don't seem like fun and it just seems crazy man, I could make excuses But the truth is they'd all probably just blow 'Cause after all I'm just a Hufflepuff Just a Hufflepuff It's hard to be the outside lookin' in through glass When everyone is praisin somebody else, some other class. And even though I may not have the brains or the brawn I'm loyal to the ones that matter to me, 'cause it's just the right thing and, it's just how I am and I won't make excuses, 'cause the truth is that I'll do just enough, 'cause after all I'm just a Hufflepuff. I am just a Hufflepuff" I nie mówcie jakiej jesteście płci kiedy nie chcecie pokazać swojej mordy ~ ulka_black_potterKurde...No coś na pewno umiesz UMIESZ NIC NIE UMIEĆ! ~ Mist_Kamyk_, chyba Ci zakosze zdjęcie z podpisu (do własnego podpisu :3)~ Syriusz32BLANCO, CHCĘ BYĆ MINISTRANTEM, ciul z tego, że jestem niewierząca. ~ Cookie Wykorzystywanie chłopca w łazience jest nie na miejscu ;< ~Alette [center]Kamyk = Amber Hufflepuff(żółć w godle)=Gold ~ Blanco _Kamyk_, szkoda mi Cię Przepraszam Mam podobno serce z kamienia, ale mi tak smutno :< Ale może to dlatego, że z kamienia^^~ gne Jestem dumny, że jestem Puchonem. You might belong in Hufflepuff, where they are just and loyal, those patient Hufflepuffs are true and unafraid of toil. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Ziemia, Ogień, Powietrze, Woda ![]() "Każdy ma jakąś fobie." Hufflepuff <3 ![]() |
|
|
|
Hermiona Justysia |
Dodany dnia 29.04.2014 13:58
|
![]() Pochwały: 2 Postów: 947 Dom: HufflepuffPunkty: 25374 Ranga: Niezwyciężony mag Data rejestracji: 10.09.08 |
Był czas na obiad, ale Justyna nie była głodna. W przerwie między zajęciami wybrała się do pokoju wspólnego Puszków. Od czasu treningu chodzi z głową w chmurach. Ziewnęła i przeciągnęła się porządnie. Od jakiegoś czasu nie mogła w nocy spać, a na lekcjach była półprzytomna. Nawet McGonagall zwróciła jej dzisiaj uwagę, że źle wypowiada zaklęcie zamieniające krzesło w stolik. Przez co jej stół miał trzy nogi i przewrócił się na nogę koleżanki obok. Tylko na chwilę zajrzała do dormitorium , aby wziąć swój pamiętnik i wróciła. Usadowiła się na najwygodniejszym fotelu. Pokój był zupełnie pusty, tylko słychać było mruczenie dwóch kotów wylegujących się na kanapie obok kominka. Przeciągnęła się raz jeszcze, otworzyła zeszyt i zaczęła notować wspomnienia z jej pierwszego treningu. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
Alette |
Dodany dnia 29.04.2014 15:00
|
![]() Pochwały: 18 Postów: 7186 Dom: HufflepuffPunkty: 59643 Ranga: Poziomka! <3 Data rejestracji: 29.03.09 |
Alette była wykończone treningiem i całym zamieszaniem z tym związanym. Narobiła niezłego bałaganu i musiała się teraz z tego wszystkim tłumaczyć - zwłaszcza Ulce, która zaczęła snuć dziwne teorie. Kiedy wkroczyła po obiedzie do Pokoju Wspólnego i zobaczyła Justynę, momentalnie się nachmurzyła. Oto jest i źródło jej nieszczęść. Dziewczyna siedziała sobie cicho w kącie i pisała coś w zeszycie, uśmiechając się przy tym uroczo. Alette nie znosiła takich anielskich uśmiechów. W ogóle nie miała cierpliwości dla takich delikatnych, uroczych i szalenie idealnych istot jak Justyna, która w tamtym momencie przygryzła końcówkę pióra. Zaraz... przecież to jest... PAMIĘTNIK - Wiesz, że spowiadanie się do książki jest trochę dziecinne? - zaśmiała się, rzucając się na fotel naprzeciwko Justyny. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Kazui <3 ![]() W zasadzie lepiej tkwić w słodkiej niewiedzy. Umiejętność braku myślenia i brak odczuwania tego braku, w połączeniu z brakiem myślenia o myśleniu i przekonaniem, że się wszystko dobrze przemyślało jest darem, który posiadają tylko wybrani. Im więcej wiesz, tym mniej rozumiesz, więc w zasadzie lepiej nic nie wiedzieć i mieć święty spokój. Dziękuję Wilenie za cudowny wiersz o moich Rycerzykach <3 Za siedmioma górami, za siedmioma lasami Żył sobie Racław z rycerzykami. Wielu ich tam było, innej maści każdy, Jednak każdy spośród nich był bardzo odważny, Choć nie tak jak Racław - mąż najlepszy w świecie, Rozpalający serce niemal każdej kobiecie, Lecz kochając jedną, tę spoza Lagary, Którą owładnęły miłości jego czary I wyczekuje tylko kiedy się zobaczą... Ale koniec historii! Nie za to mi płacą. Wracając do Lagary, żyła tam Liliana, Która, chociaż nieporadnością owiana I znana w otoczeniu z niechęci do koni, Nie bała się prawie dzierżyć w ręku broni. Gdy tylko nadszedł rozkaz, wskoczyła na konia. Mając u swego boku Gaję, Aarona, Fomę i Milana, a przed sobą zadanie, Ruszyła, nie bacząc, czy coś jej się stanie. Jednak Racława niestety przy nich nie było, A szkoda, bo to by się lepiej skończyło. Zamiast niego, Nadar przewodził tej grupie I chociaż zdawało się, że ma wszystko w dupie, Doprowadził ich całych do kapitana, Nie mającego nic z Narnią wspólnego - Kasjana, Który miał przy sobie ogiera wspaniałego, Nawet dla stajennych nieprzyjemnego, Z piękną grzywą i gracją, jakiej więcej miało Jedynie zgrabne, Racławowe ciało... Co było z Aaronem? Z ostrzem w jego dłoni? I Lilianą? Jak z jej podejściem do koni? Co z zaciętą Gają? Co z nadętym Milanem? Potwornym ogierem wraz z jego panem? Co z Fomą? Jak żyje? I jak jego rany? Kiedy tego wszystkiego dowiedzieć się mamy? Gdy tylko na Alette wielka wena spłynie. Może nigdy, może jutro, może w czarnej godzinie, Byle, jak to nastąpi, napisała wreszcie O Racławie i jego kochanej niewieście. Authors act like they are sorry for killing characters but really they are like this... ![]() ![]() ![]() Lista ficków, które przeczytałam i polecam Miniaturki "Nieszczęśliwa historia" ulki_black_potter "Czterdzieści pięć" Barloma "Pierwsza ofiara" Katherine_Pierce "Przemyślenia" Wileny Romus Przyjaciołom, których już nie ma Fuerte "Zazdrość według Hermiony Weasley" Sam Quest "Glizdogon" Nieoryginalnej "Las mnie wzywa" Klaudek884 "***" Zirael Serie "Trudny wybór" Penelope "Jako w piekle, tak i na ziemi" Christiny "Proszę, powiedz moje imię" Only Dream "Między wierszami" Fuerte Drabble "Znalezisko" Ann "Miłość" Wioletty "Bogini" ulki_black_potter Poezja "Feniks" Wileny Romus "Na chwałę! Na honor!" Ann "Zwariował!" Wileny Romus "Wspaniały i Starożytny Hymn Rodu Black" Ann ![]() "Niewiele rzeczy ma na człowieka tak wielki wpływ jak pierwsza książka, która od razu trafia do jego serca. Owe pierwsze obrazy, echa słów, choć wydają się pozostawać gdzieś daleko za nami, towarzyszą nam przez całe życie i wznoszą w pamięci pałac, do którego, wcześniej czy później... i nie ważne, ile w tym czasie przeczytaliśmy książek, ile nowych światów odkryliśmy, ile się nauczyliśmy i ile zdążyliśmy zapomnieć... wrócimy." Carlos Ruiz Zafon ![]() Oglądam chińskie bajki, czytam romanse a ciasto najbardziej lubię surowe. Pozdrawiam wszystkich, których karmiłam, a szczególnie tych, którzy z tego powodu cierpieli. Lubię gotować dla Gne, której wszystko smakuje i Ciemka, któremu śmierdzą (gotowane!) jajka. Piję herbatę koło kibla z Ang, o miłości rozmawiam z Pene, śpię na podłodze Ulki albo na kolanach Christiny. W moim sercu zawsze jest miejsce dla tych, z którymi obieram ziemniaki. Pozdrawiam mistrza otwierania zamków Sam i specjalistę od łowienia smerfów Katherine ... a kiełbasa to najbardziej smakuje mi u Pauli love ![]() |
|
|
|
Hermiona Justysia |
Dodany dnia 29.04.2014 18:19
|
![]() Pochwały: 2 Postów: 947 Dom: HufflepuffPunkty: 25374 Ranga: Niezwyciężony mag Data rejestracji: 10.09.08 |
- Wiesz, że spowiadanie się do książki jest trochę dziecinne? - Alette zaśmiała się, rzucając się na fotel naprzeciwko Justyny. Puchonka zamrugała dwa razy i wyjęła końcówkę pióra z ust. Powoli podniosła oczy i przekrzywiła głowę. Przez dłuższą chwilę patrzyły na siebie, jednak Justyn pierwsza opuściła wzrok i kontynuowała pisanie. Al, nerwowo wierciła się w fotelu, dziewczyna nie zareagowała na jej zaczepkę. - Nie masz komu się wyżalić? Pff... Sama tutaj siedzisz! Blue i tym razem siedziała spokojnie i rozmarzona pisała w pamiętniku. Trochę zirytowana Alette wstała i brutalnie wyrwała dziennik. Zeszyt wyglądał na wiekowy, okładka jak ze starych ksiąg, pożółkłe kartki. Zajrzała do środka wyraźnie zainteresowana. i SZOK. Wszystkie kartki były puste, a dałaby sobie rękę uciąć, że przed chwilą koleżanka zapisywała coś w nim. Justyna powoli wstała i odebrała swoją rzecz. - Toooo chyba nieeeee jest twojeee! - powiedziała bardzo przeciągając słowa, uśmiechnęła się pod nosem i usiadła ponownie. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
Alette |
Dodany dnia 29.04.2014 18:28
|
![]() Pochwały: 18 Postów: 7186 Dom: HufflepuffPunkty: 59643 Ranga: Poziomka! <3 Data rejestracji: 29.03.09 |
W tamtym momencie Alette pomyślała, że chyba tego dnia wypiła za dużo swoich ziółek, bo zachowywała się jak niedorozwinięta smarkula... albo co gorsza nielubiana i zakompleksiona smarkula... ... właściwie mogła być nielubiana, ale zakompleksiona? Aż pokręciła z niedowierzaniem głową. - Moje czy nie moje, to niezbyt mądre zapisywać własne myśli w książeczkach - rzuciła. - Każde zaklęcia da się złamać... - To jest jakaś odmiana groźby? - Justyna wstała i wbije ostre spojrzenie w Alette. - Żartujesz sobie? - zaśmiała się. - Nie interesują mnie twoje wynurzenia. Z resztą... znam je. Usiadła ponownie na jednym z foteli i spojrzała na swoje krótkie, pomalowane na czarno paznokcie. Ściągnęła z nosa okulary i odrzuciła na stolik. - Może się pochwalisz... - Nie ma sprawy - Alette przeniosła swoje spojrzenie na stojącą naprzeciw niej Justynę. - Drogi pamiętniczku, dzisiaj zaczęłam swoje treningi Quidditcha. Niestety okazałam się słaba, bo zamiast grać, wolałam wzdychać do jednego z zawodników... - Do nikogo nie wzdycham - odparła oburzona Justyna. - Z resztą tak płaczesz na moją grę, ale to nie ja dostałam ochrzan od kapitana za fatalną orientację. Nos już cię nie boli? Alette już miała wstać, ale wtedy na jej kolana wskoczył Woland. Spojrzała na niego zdziwiona i zdezorientowana, ale kiedy napotkała spojrzenie żółtych oczu jej kota, uspokoiła się. - Jeśli przez ciebie znowu nadzieję się na gołą klatę Patryka, przysięgam, że ciebie będzie boleć, ale nie nos, lecz wszystko. Uważaj, bo mam cię na oku. Po tych słowach wstała i skierowała się w stronę sypialni. Edytowane przez Alette dnia 29.04.2014 18:51
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Kazui <3 ![]() W zasadzie lepiej tkwić w słodkiej niewiedzy. Umiejętność braku myślenia i brak odczuwania tego braku, w połączeniu z brakiem myślenia o myśleniu i przekonaniem, że się wszystko dobrze przemyślało jest darem, który posiadają tylko wybrani. Im więcej wiesz, tym mniej rozumiesz, więc w zasadzie lepiej nic nie wiedzieć i mieć święty spokój. Dziękuję Wilenie za cudowny wiersz o moich Rycerzykach <3 Za siedmioma górami, za siedmioma lasami Żył sobie Racław z rycerzykami. Wielu ich tam było, innej maści każdy, Jednak każdy spośród nich był bardzo odważny, Choć nie tak jak Racław - mąż najlepszy w świecie, Rozpalający serce niemal każdej kobiecie, Lecz kochając jedną, tę spoza Lagary, Którą owładnęły miłości jego czary I wyczekuje tylko kiedy się zobaczą... Ale koniec historii! Nie za to mi płacą. Wracając do Lagary, żyła tam Liliana, Która, chociaż nieporadnością owiana I znana w otoczeniu z niechęci do koni, Nie bała się prawie dzierżyć w ręku broni. Gdy tylko nadszedł rozkaz, wskoczyła na konia. Mając u swego boku Gaję, Aarona, Fomę i Milana, a przed sobą zadanie, Ruszyła, nie bacząc, czy coś jej się stanie. Jednak Racława niestety przy nich nie było, A szkoda, bo to by się lepiej skończyło. Zamiast niego, Nadar przewodził tej grupie I chociaż zdawało się, że ma wszystko w dupie, Doprowadził ich całych do kapitana, Nie mającego nic z Narnią wspólnego - Kasjana, Który miał przy sobie ogiera wspaniałego, Nawet dla stajennych nieprzyjemnego, Z piękną grzywą i gracją, jakiej więcej miało Jedynie zgrabne, Racławowe ciało... Co było z Aaronem? Z ostrzem w jego dłoni? I Lilianą? Jak z jej podejściem do koni? Co z zaciętą Gają? Co z nadętym Milanem? Potwornym ogierem wraz z jego panem? Co z Fomą? Jak żyje? I jak jego rany? Kiedy tego wszystkiego dowiedzieć się mamy? Gdy tylko na Alette wielka wena spłynie. Może nigdy, może jutro, może w czarnej godzinie, Byle, jak to nastąpi, napisała wreszcie O Racławie i jego kochanej niewieście. Authors act like they are sorry for killing characters but really they are like this... ![]() ![]() ![]() Lista ficków, które przeczytałam i polecam Miniaturki "Nieszczęśliwa historia" ulki_black_potter "Czterdzieści pięć" Barloma "Pierwsza ofiara" Katherine_Pierce "Przemyślenia" Wileny Romus Przyjaciołom, których już nie ma Fuerte "Zazdrość według Hermiony Weasley" Sam Quest "Glizdogon" Nieoryginalnej "Las mnie wzywa" Klaudek884 "***" Zirael Serie "Trudny wybór" Penelope "Jako w piekle, tak i na ziemi" Christiny "Proszę, powiedz moje imię" Only Dream "Między wierszami" Fuerte Drabble "Znalezisko" Ann "Miłość" Wioletty "Bogini" ulki_black_potter Poezja "Feniks" Wileny Romus "Na chwałę! Na honor!" Ann "Zwariował!" Wileny Romus "Wspaniały i Starożytny Hymn Rodu Black" Ann ![]() "Niewiele rzeczy ma na człowieka tak wielki wpływ jak pierwsza książka, która od razu trafia do jego serca. Owe pierwsze obrazy, echa słów, choć wydają się pozostawać gdzieś daleko za nami, towarzyszą nam przez całe życie i wznoszą w pamięci pałac, do którego, wcześniej czy później... i nie ważne, ile w tym czasie przeczytaliśmy książek, ile nowych światów odkryliśmy, ile się nauczyliśmy i ile zdążyliśmy zapomnieć... wrócimy." Carlos Ruiz Zafon ![]() Oglądam chińskie bajki, czytam romanse a ciasto najbardziej lubię surowe. Pozdrawiam wszystkich, których karmiłam, a szczególnie tych, którzy z tego powodu cierpieli. Lubię gotować dla Gne, której wszystko smakuje i Ciemka, któremu śmierdzą (gotowane!) jajka. Piję herbatę koło kibla z Ang, o miłości rozmawiam z Pene, śpię na podłodze Ulki albo na kolanach Christiny. W moim sercu zawsze jest miejsce dla tych, z którymi obieram ziemniaki. Pozdrawiam mistrza otwierania zamków Sam i specjalistę od łowienia smerfów Katherine ... a kiełbasa to najbardziej smakuje mi u Pauli love ![]() |
|
|
|
Hermiona Justysia |
Dodany dnia 29.04.2014 19:04
|
![]() Pochwały: 2 Postów: 947 Dom: HufflepuffPunkty: 25374 Ranga: Niezwyciężony mag Data rejestracji: 10.09.08 |
Justyna usiadła ponownie na najwygodniejszym fotelu i podkuliła nogi pod samą brodę. Zeszyt odłożyła na stolik i poprawiła na nosie okulary. - Jeśli przez ciebie znowu nadzieję się na gołą klatę Patryka, przysięgam, że ciebie będzie boleć, ale nie nos, lecz wszystko. Uważaj, bo mam cię na oku. Ha ha ha... To był niezapomniany widok. Patryk ratujący Alette z opresji. Justyna zaśmiała się w myślach lecz nie chciała kontynuować kłótni i wolała się nie odzywać. Do pokoju wspólnego nikt nie przychodził, po pewnym czasie nawet Al znudziło się siedzenie w jednym miejscu i poszła do swojego dormitorium. Blue spojrzała na odchodzącą koleżankę, złość jej już całkowicie przeszła i postanowiła dalej pisać swoje myśli w tajemniczym zeszycie. Ponowni usadowiła się wygodnie, wzięła pamiętnik, a końcówkę pióra włożyła do ust. Pogrążyła się w marzeniach. edit. Justyna siedziała na fotelu pogrążona w rozmyślaniach. Nie miała ochoty kłócić się z Puchonką, z reguły była pokojową osobą i sprzeczki ją całkowicie wykańczały. Do pokoju wspólnego z czasem zaczęło się schodzić więcej osób. Niektórzy nieśli sobie deser i zasiedli na kanapie pogrążeni w rozmowie,a inni od razu wchodzili do dormitoriów. Blue przyglądała się każdemu z osobna, gdy nagle zauważyła Barloma. Do pokoju wszedł wyraźnie zamyślony. Dziewczyna przelotnie spojrzała na niego. Od jakiegoś czasu troszkę go unikała, w sumie od pamiętnego treningu nie zamieniła z nim już ani jednego słowa. Na korytarzu mijali się bez słowa, na lekcjach cisza, nawet w pokoju wspólnym to ona starała się nie patrzeć w jego stronę. Czuła się jak intruz. Edytowane przez Christina dnia 10.05.2014 13:15
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
Portugas |
Dodany dnia 10.05.2014 11:46
|
![]() Ostrzeżenia: 2 Pochwały: 6 Postów: 1255 Dom: HufflepuffPunkty: 6535 Ranga: Pomocnik Filcha Data rejestracji: 08.03.13 |
Tego wietrznego ranka Patryk siedział sobie w fotelu owinięty w koc z logiem Hufflepuffu i popijał gorącą czekoladę. Reszta uczniów z jego domu, także nigdzie się nie wybierała. Ulka plotkowała sobie z Alette, Barlom podrywał jakąś dziewczynę chwaląc jej się wielkością swoich mięśni. Nagle do pokoju wszedł nieznajomy Patrykowi chłopak i powiedział "Odchodzę.", to jedno słowo zepsuło całą luźną, miłą i rodzinną atmosferę. W dormitorium nastała cisza, nikt nie mógł wydusić z siebie słowa. Ciszę przerwała nowa prefekt mówiąc: - Ale dokąd? - Do mugoli. - Odpowiedział krótko. - Odchodzę z tej piekielnej szkoły. - Ale czemu? - Spytała zdziwiona prefekt tym jak chłopak nazwał szkołę. - Może lepiej będzie jak się nie dowiesz. - A kiedy dokładniej opuszczasz szkołę? - Zapytał Patryk. - Jutro z samego rana. - To świetnie! - Krzyknął uradowany Patryk. - Wiecie co to znaczy? To, że trzeba urządzić imprezę pożegnalną! - Wytłumaczył puchon widząc, że wszyscy patrzą na niego jak na wariata. Edytowane przez Portugas dnia 10.05.2014 12:22
kocham juliettę115 Przez pomyłkę zrobiłem to specjalnie. ![]() Ach, ta Łapka ![]() ![]() ![]() Portugas - jedyny użytkownik, na którego ma oko nawet Krico ![]() Wszyscy jesteśmy żyrafami, które urodziły się nad przepaścią :zyrafa: ~ Nior ^^ ![]() ![]() |
|
|
|
_raven_ |
Dodany dnia 20.05.2014 18:56
|
![]() Ostrzeżenia: 1 Pochwały: 2 Postów: 432 Dom: HufflepuffPunkty: 3314 Ranga: Świetny czarodziej Data rejestracji: 11.04.13 |
Raven dotarła do pokoju wspólnego i bez rozglądania się, od razu skierowała swoje kroki do dormitorium, mając nadzieję, że tam spokojnie przeczeka czas treningu. Kątem oka zauważyła tylko, że kilka osób okupuje kanapy w głębi salonu, na szczęście nikt nie zwrócił na nią uwagi. W dormitorium była tylko Joanna Corner, która zresztą właśnie szykowała się do wyjścia. - O, dobrze, że jesteś. Napisałaś już wszystko? - zapytała Joanna, malując rzęsy prze lustrem. - Nic nie napisałam, nadal jestem w ciemnej d... - Anka przerwała i ostrożnie położyła torbę Alette na łóżku. - Tak myślałam - Jo uśmiechnęła się z ironią. - To twój szczęśliwy dzień. Na historii magii napisałam esej na eliksiry, a potem spisałam z książki fragmenty rozdziału o buncie goblinów, możesz sobie wziąć. W eliksirach coś tam pozmieniaj, napisz innymi słowami, a historię możesz zerżnąć jak jest, Binns i tak tego nie sprawdzi. - Ratujesz mi życie. - Daj spokój, i tak ci wiszę przysługę. Uznamy, że jesteśmy kwita - koleżanka rzuciła pergaminy na łóżko Anki. - Ok, ja spadam. I wrócę raczej późno - puściła oko i wyszła z dormitorium. Anka powiększyła swoją torbę i wyjęła z niej czyste pergaminy. Jej esej z eliksirów, pomazany i zalany sokiem, nadawał się tylko do wyrzucenia, więc postanowiła zacząć od nowa, posiłkując się pracą Jo. Była mniej więcej w połowie pisania, kiedy usłyszała ciche drapanie. Dochodziło z torby Alette. Sorel wspominała co prawda, że jajo co jakiś czas wydaje dźwięki, ale to i tak zaniepokoiło Anię. Podeszła bliżej torby i przyjrzała się wystającemu z niej jaju. Wtedy zauważyła, że jest pęknięte. Z przerażeniem wyjęła różdżkę i, rzuciwszy zaklęcie Lumos, przysunęła ją bliżej, by dokładniej widzieć skorupę. Obok poprzedniego pęknięcia pojawiła się delikatna krzywa rysa. - O nie... - wyszeptała Anka i w chwilę później biegła już w stronę wyjścia z zamku, trzymając w dłoni torbę Alette. ![]() #FinoAllaFine *** But I'm a creep, I'm a weirdo. What the hell am I doing here? I don't belong here. *** ![]() ![]() ![]() WAVE GOODBYE, WISH ME WELL I've become something else Something else, something else, it's just this world |
|
|
|
Laurie |
Dodany dnia 21.05.2014 16:36
|
![]() Postów: 3 Dom: HufflepuffPunkty: 11 Ranga: Mugol Data rejestracji: 20.05.14 |
Laurie weszła do pokoju wspólnego Hufflepuffu i rozejrzała się nieśmiało. Była tu nowa i nikogo nie znała, ale jej zdolność do gadania na pewno ostudzi atmosferę. Podeszła do dwóch dziewczyn. - Hej. Jestem Laurie i wygląda na to, że będę tu z wami mieszkać. - przywitała się. - Cześć! - powiedziała jedna z nich - Mam na imię Ulka, a to jest Alette. - Mów mi Al. - poinformowała z uśmiechem Alette - Mamy nadzieję, że będzie ci się tu podobało. A nawet jestem tego pewna. I nie rzucam słów na wiatr, podobno Puchoni są najmilsi. Laurie się roześmiała i dokładniej obejrzała pomieszczenie. Utrzymane było w barwach brązu, stało tu kilka foteli. I tyle jej wystarczyło, bowiem lubiła czytać, i to dużo. Natychmiast rzuciła się z książką na jeden z foteli. Poczuła, że jest jej miękko i przytulnie. W tych oto warunkach zagłębiła się w lekturze "Jak rozpoznać jadalne grzyby". |
|
|
|
Hermiona Justysia |
Dodany dnia 04.06.2014 20:59
|
![]() Pochwały: 2 Postów: 947 Dom: HufflepuffPunkty: 25374 Ranga: Niezwyciężony mag Data rejestracji: 10.09.08 |
Justyna wyszła z dormitorium do pokoju wspólnego. Zrobiła sobie popołudniową drzemkę i jeszcze na półprzytomna i zaspana rozejrzała się wokoło. Kilkoro uczniów siedziało przy stolikach odrabiając lekcje. Przed nimi leżał stos pergaminów i kilka książek. Puchonka przeciągnęła się i głośno ziewnęła. W ręce trzymała mugolską książkę, mama jej podesłała ostatnio. Dziewczyna lubiła zaczytywać się w romansach i marzyc o wielkiej miłości. Nie zważając już na nikogo usiadła na swoim ulubionym fotelu i zaczęła czytać. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
| Podziel się z innymi: |
|
| Przejdź do forum: |



Sharllottka
wracam po paru latach, a tu fandom umarł 




Hufflepuff






~ 





















































