Logowanie
Facebook
Shoutbox
Współpraca
Najaktywniejsi
1)
Alette
2)
fuerte
3)
Katherine_Pierce
4)
Sam Quest
5)
Shanti Black
6)
A.
7)
monciakund
8)
ania919
9)
ulka_black_potter
10)
Klaudia Lind
Losowe zdjęcie
Zobacz temat
|
Jestem pisarzem
|
|
batalion_88 |
Dodany dnia 26.06.2017 17:04
|
![]() Pochwały: 2 Postów: 4036 Dom: GryffindorPunkty: 31890 Ranga: Pan Śmierci Data rejestracji: 16.07.15 |
Zacznę od tego pierwszego pytania, a potem może coś dodam jak czasu starczy <; Piszecie coś? Jak wam idzie? Daje wam to radość czy może przysparza mnóstwo trudności? Co sprawia wam najwięcej problemów podczas tworzenia? Może macie jakieś rady dla innych osób? Może wiążecie swoją przyszłość z pisaniem? Tak - tzn. nie. nie wiem. Piszę sobie czasem takie wiersze i np. Angelina czy Ewa Potter mogą potwierdzić <; Co do takiego większego pisania, to nope. Ja mam tak, że zacznę coś... i potem nigdy nie skończę. Tak jest zawsze niestety. Zrodzi się pomysł, coś zacznę pisać i po kilku dniach dochodzę do wniosku, że nie ma to najmniejszego sensu. Nie znajdziecie drugiej takiej osoby, która tak szybko się zniechęca >; Poza tym, to ja mam problemy z interpunkcją, stylistyką, i pisownią niektórych wyrazów ;d Może nie robię jakichś kardynalnych błędów, ale na bakier u mnie z umiejętnością pisania bezbłędnego. W dzieciństwie tworzyłem jakieś "bajki o klaunach" i robotach... Nawet cioci dawałem do poczytania. Potem w podstawówce też coś udawało się napisać, ale bez wielkiego "halo". Co do fan fiction, to moja praca znalazła się w drugim etapie nawet, ale potem już nie wysłałem kolejnej Mam do dziś ten rozdział rozmowy Severusa Snape'a z Lucjuszem Malfoyem. Była dobrze oceniana (bo anonimowo), więc to jakiś tam "sukcesik" ;< No i mam też coś zaczęte, ale też nic z tego nie będzie. Mi się odechciewa. Tak samo jak szybko mi się zachce, to tak samo odechce Z pisaniem przyszłości swojej nigdy nie wiązałem. Chociaż w gimnazjum dawałem do poczytania koleżankom (oraz ich mamom) swoje kryminały pisane na komputerze, też się podobały. Bardzo dużo kiedyś czytałem, więc wzorowałem się na znanych autorach. Błędy, to już wspominałem. A rady? Mam jedną. Jak chcecie pisać, to nawet w 5% nie zniechęcajcie tak jak ja to robiłem (i robię nadal) ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
Alette |
Dodany dnia 27.06.2017 17:08
|
![]() Pochwały: 18 Postów: 7186 Dom: HufflepuffPunkty: 59643 Ranga: Poziomka! <3 Data rejestracji: 29.03.09 |
W ogóle, Alette, jako autorka jednych z lepszych fanficków na tej stronie, zdradzisz swój sekret? Długo piszesz opowiadania? Zaraz po napisaniu wysyłasz je do sprawdzenia, czy zamykasz temat na kilka dni, odpoczywasz, a potem sprawdzasz i dopracowujesz swoje wypociny? Powiem ci, że strasznie się zawstydziłam Miło mi, dziękuję <3Ale jeśli chodzi o twoje pytania, to sekret ma dokładnie taki sam jak każdy - po prostu robię to, co sprawia mi chorą przyjemność Z pisaniem jest tak, że naprawdę bardzo trzeba to lubić, bo to 10% radości i 90% rozczarowania ;p Chyba że jest się JKR haha Ja akurat opowiadania piszę od podstawówki, ale każdy jest inny i nie ma co się tym kierować. Natomiast polecam ze szczerego serca, by *pisać, nie odstawiać pisania na poprawianie - jeśli masz wenę to ciśnij, nie blokuj fabuły na zasadzie "poprawię, a potem dokończę". Dobry nastrój do pisania do skarb i pojawia się wcale nie tak często. Kiepski technicznie czy nawet fabularnie tekst zawsze można poprawić, a jak się zgubi wątek to kicha *przed opublikowaniem zostawić na kilka dni - ja chociażby zawsze jestem około 30-50 stron do przodu (zależy co piszę), żeby potem podczas publikowania wrócić i jeszcze raz spojrzeć na tekst z innej perspektywy, trochę bardziej "czytelnika" a mniej "autora". ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Kazui <3 ![]() W zasadzie lepiej tkwić w słodkiej niewiedzy. Umiejętność braku myślenia i brak odczuwania tego braku, w połączeniu z brakiem myślenia o myśleniu i przekonaniem, że się wszystko dobrze przemyślało jest darem, który posiadają tylko wybrani. Im więcej wiesz, tym mniej rozumiesz, więc w zasadzie lepiej nic nie wiedzieć i mieć święty spokój. Dziękuję Wilenie za cudowny wiersz o moich Rycerzykach <3 Za siedmioma górami, za siedmioma lasami Żył sobie Racław z rycerzykami. Wielu ich tam było, innej maści każdy, Jednak każdy spośród nich był bardzo odważny, Choć nie tak jak Racław - mąż najlepszy w świecie, Rozpalający serce niemal każdej kobiecie, Lecz kochając jedną, tę spoza Lagary, Którą owładnęły miłości jego czary I wyczekuje tylko kiedy się zobaczą... Ale koniec historii! Nie za to mi płacą. Wracając do Lagary, żyła tam Liliana, Która, chociaż nieporadnością owiana I znana w otoczeniu z niechęci do koni, Nie bała się prawie dzierżyć w ręku broni. Gdy tylko nadszedł rozkaz, wskoczyła na konia. Mając u swego boku Gaję, Aarona, Fomę i Milana, a przed sobą zadanie, Ruszyła, nie bacząc, czy coś jej się stanie. Jednak Racława niestety przy nich nie było, A szkoda, bo to by się lepiej skończyło. Zamiast niego, Nadar przewodził tej grupie I chociaż zdawało się, że ma wszystko w dupie, Doprowadził ich całych do kapitana, Nie mającego nic z Narnią wspólnego - Kasjana, Który miał przy sobie ogiera wspaniałego, Nawet dla stajennych nieprzyjemnego, Z piękną grzywą i gracją, jakiej więcej miało Jedynie zgrabne, Racławowe ciało... Co było z Aaronem? Z ostrzem w jego dłoni? I Lilianą? Jak z jej podejściem do koni? Co z zaciętą Gają? Co z nadętym Milanem? Potwornym ogierem wraz z jego panem? Co z Fomą? Jak żyje? I jak jego rany? Kiedy tego wszystkiego dowiedzieć się mamy? Gdy tylko na Alette wielka wena spłynie. Może nigdy, może jutro, może w czarnej godzinie, Byle, jak to nastąpi, napisała wreszcie O Racławie i jego kochanej niewieście. Authors act like they are sorry for killing characters but really they are like this... ![]() ![]() ![]() Lista ficków, które przeczytałam i polecam Miniaturki "Nieszczęśliwa historia" ulki_black_potter "Czterdzieści pięć" Barloma "Pierwsza ofiara" Katherine_Pierce "Przemyślenia" Wileny Romus Przyjaciołom, których już nie ma Fuerte "Zazdrość według Hermiony Weasley" Sam Quest "Glizdogon" Nieoryginalnej "Las mnie wzywa" Klaudek884 "***" Zirael Serie "Trudny wybór" Penelope "Jako w piekle, tak i na ziemi" Christiny "Proszę, powiedz moje imię" Only Dream "Między wierszami" Fuerte Drabble "Znalezisko" Ann "Miłość" Wioletty "Bogini" ulki_black_potter Poezja "Feniks" Wileny Romus "Na chwałę! Na honor!" Ann "Zwariował!" Wileny Romus "Wspaniały i Starożytny Hymn Rodu Black" Ann ![]() "Niewiele rzeczy ma na człowieka tak wielki wpływ jak pierwsza książka, która od razu trafia do jego serca. Owe pierwsze obrazy, echa słów, choć wydają się pozostawać gdzieś daleko za nami, towarzyszą nam przez całe życie i wznoszą w pamięci pałac, do którego, wcześniej czy później... i nie ważne, ile w tym czasie przeczytaliśmy książek, ile nowych światów odkryliśmy, ile się nauczyliśmy i ile zdążyliśmy zapomnieć... wrócimy." Carlos Ruiz Zafon ![]() Oglądam chińskie bajki, czytam romanse a ciasto najbardziej lubię surowe. Pozdrawiam wszystkich, których karmiłam, a szczególnie tych, którzy z tego powodu cierpieli. Lubię gotować dla Gne, której wszystko smakuje i Ciemka, któremu śmierdzą (gotowane!) jajka. Piję herbatę koło kibla z Ang, o miłości rozmawiam z Pene, śpię na podłodze Ulki albo na kolanach Christiny. W moim sercu zawsze jest miejsce dla tych, z którymi obieram ziemniaki. Pozdrawiam mistrza otwierania zamków Sam i specjalistę od łowienia smerfów Katherine ... a kiełbasa to najbardziej smakuje mi u Pauli love ![]() |
|
|
|
Bad wolf |
Dodany dnia 27.06.2017 18:41
|
![]() Pochwały: 7 Postów: 1666 Dom: SlytherinPunkty: 12316 Ranga: Wielki Mag Data rejestracji: 20.09.13 |
podczas publikowania wrócić i jeszcze raz spojrzeć na tekst z innej perspektywy, trochę bardziej "czytelnika" a mniej "autora". Chyba muszę tego wypróbować, bo szczerze nie wydaje mi się, żebym kiedykolwiek tak zrobiła. A nie jest to ciężkie? Spojrzeć obiektywnie na coś, co napisałaś i wydaje ci się dobre? Czasem mimo upływu czasu czytam coś i czuję, że to jest to, dodaje na stronę, spotykam się z komentarzami, że stać mnie na więcej, szczerze nie rozumiem o co chodzi, a potem po kilku miesiącach czytam i się zastanawiam jak mogłam coś takiego dodać i katować biednych ludzi ![]() Powiem ci, że strasznie się zawstydziłam Miło mi, dziękuję <3Turnieju ff nie wygrywa się za ładne oczy DIMASH ![]() ![]() |
|
|
|
ania919 |
Dodany dnia 27.06.2017 18:54
|
![]() Pochwały: 11 Postów: 1231 Dom: RavenclawPunkty: 39464 Ranga: Harrych świąt! Data rejestracji: 09.10.15 |
Ja jak coś napiszę to też zawsze gotowy tekst odkładam i wracam do niego później. Zazwyczaj następnego dnia, a nie jak sugeruje Alette kilka dni. Po prostu chcę na to spojrzeć na świeżo, można dostrzec jeszcze jakieś drobne niedociągnięcia i je poprawić. Ale ja pisuję tylko czasem jakieś wiersze i ostatnio artykuły, raczej nie będę czekać kilka dni z dodaniem artykułu. Ogólnie polecam odstawić gotowy tekst choćby na jeden dzień i potem jeszcze raz na świeżo na niego spojrzeć. Jak ktoś nie potrafi obiektywnie spojrzeć na swój tekst i nie jest pewien czy jest dobry, przed opublikowaniem może go komuś pokazać i poprosić o opinię czy wskazanie błędów. Ja akurat tak nie robię, ale myślę, że to dobry pomysł, ktoś inny może dostrzec coś czego autor nie dostrzegł. Kto ma olej w głowie, temu dość po słowie. W Ravenclawie tylko ci, których umysł pięknem lśni. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
Alette |
Dodany dnia 27.06.2017 19:08
|
![]() Pochwały: 18 Postów: 7186 Dom: HufflepuffPunkty: 59643 Ranga: Poziomka! <3 Data rejestracji: 29.03.09 |
Ania, ale to już zależy co chcemy poprawiać. Jeśli jedynie sprawy techniczne to jeden dzień absolutnie wystarczy. Natomiast poprawienie tekstu fabularnie wymaga "odleżenia". Dlaczego? Bo następnego dnia wciąż bardzo dokładnie pamiętamy, co pisaliśmy i potem niejako czytamy "z pamięci". Wszystko jest w nas świeże i tak naprawdę sam tekst nie jest nam do niczego potrzebny. Po tygodniu to powolutku się zaciera i już wyłapujemy jakieś niespójne myśli, nienaturalne zachowanie, takie dziury w historii. Bad, nigdy nie unikniesz tego stresu związanego z "czy to, co napisałam, jest dobre". Jak spojrzysz po jakimś czasie na swój tekst, to bardzo często będziesz niezadowolona, bo wciąż się rozwijasz. Dlatego z poprawianiem nie można też przesadzić. Nigdy też nie będziesz obiektywna ;p Ale po jakimś czasie spojrzysz na to nieco bardziej na sucho, no i zwrócisz uwagę na to, co napisałam wyżej. Ale to też nie znaczy, że tekst ma leżeć do poprawy nie wiadomo ile czasu. Zależy od naszych oczekiwań, długości, tematu itd. Ja bym też uważała na rady innych. Bo nie da się zadowolić wszystkich, a każdy powinien przede wszystkim skupić się na kształtowaniu własnego sposobu wyrażania myśli. Nie każdemu będzie się to podobać, trzeba się z tym pogodzić. Ale każdą krytykę należy porządnie rozważyć, nie od razu wprowadzać w życie, nawet jeśli to osoba bardziej doświadczona ; ) ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Kazui <3 ![]() W zasadzie lepiej tkwić w słodkiej niewiedzy. Umiejętność braku myślenia i brak odczuwania tego braku, w połączeniu z brakiem myślenia o myśleniu i przekonaniem, że się wszystko dobrze przemyślało jest darem, który posiadają tylko wybrani. Im więcej wiesz, tym mniej rozumiesz, więc w zasadzie lepiej nic nie wiedzieć i mieć święty spokój. Dziękuję Wilenie za cudowny wiersz o moich Rycerzykach <3 Za siedmioma górami, za siedmioma lasami Żył sobie Racław z rycerzykami. Wielu ich tam było, innej maści każdy, Jednak każdy spośród nich był bardzo odważny, Choć nie tak jak Racław - mąż najlepszy w świecie, Rozpalający serce niemal każdej kobiecie, Lecz kochając jedną, tę spoza Lagary, Którą owładnęły miłości jego czary I wyczekuje tylko kiedy się zobaczą... Ale koniec historii! Nie za to mi płacą. Wracając do Lagary, żyła tam Liliana, Która, chociaż nieporadnością owiana I znana w otoczeniu z niechęci do koni, Nie bała się prawie dzierżyć w ręku broni. Gdy tylko nadszedł rozkaz, wskoczyła na konia. Mając u swego boku Gaję, Aarona, Fomę i Milana, a przed sobą zadanie, Ruszyła, nie bacząc, czy coś jej się stanie. Jednak Racława niestety przy nich nie było, A szkoda, bo to by się lepiej skończyło. Zamiast niego, Nadar przewodził tej grupie I chociaż zdawało się, że ma wszystko w dupie, Doprowadził ich całych do kapitana, Nie mającego nic z Narnią wspólnego - Kasjana, Który miał przy sobie ogiera wspaniałego, Nawet dla stajennych nieprzyjemnego, Z piękną grzywą i gracją, jakiej więcej miało Jedynie zgrabne, Racławowe ciało... Co było z Aaronem? Z ostrzem w jego dłoni? I Lilianą? Jak z jej podejściem do koni? Co z zaciętą Gają? Co z nadętym Milanem? Potwornym ogierem wraz z jego panem? Co z Fomą? Jak żyje? I jak jego rany? Kiedy tego wszystkiego dowiedzieć się mamy? Gdy tylko na Alette wielka wena spłynie. Może nigdy, może jutro, może w czarnej godzinie, Byle, jak to nastąpi, napisała wreszcie O Racławie i jego kochanej niewieście. Authors act like they are sorry for killing characters but really they are like this... ![]() ![]() ![]() Lista ficków, które przeczytałam i polecam Miniaturki "Nieszczęśliwa historia" ulki_black_potter "Czterdzieści pięć" Barloma "Pierwsza ofiara" Katherine_Pierce "Przemyślenia" Wileny Romus Przyjaciołom, których już nie ma Fuerte "Zazdrość według Hermiony Weasley" Sam Quest "Glizdogon" Nieoryginalnej "Las mnie wzywa" Klaudek884 "***" Zirael Serie "Trudny wybór" Penelope "Jako w piekle, tak i na ziemi" Christiny "Proszę, powiedz moje imię" Only Dream "Między wierszami" Fuerte Drabble "Znalezisko" Ann "Miłość" Wioletty "Bogini" ulki_black_potter Poezja "Feniks" Wileny Romus "Na chwałę! Na honor!" Ann "Zwariował!" Wileny Romus "Wspaniały i Starożytny Hymn Rodu Black" Ann ![]() "Niewiele rzeczy ma na człowieka tak wielki wpływ jak pierwsza książka, która od razu trafia do jego serca. Owe pierwsze obrazy, echa słów, choć wydają się pozostawać gdzieś daleko za nami, towarzyszą nam przez całe życie i wznoszą w pamięci pałac, do którego, wcześniej czy później... i nie ważne, ile w tym czasie przeczytaliśmy książek, ile nowych światów odkryliśmy, ile się nauczyliśmy i ile zdążyliśmy zapomnieć... wrócimy." Carlos Ruiz Zafon ![]() Oglądam chińskie bajki, czytam romanse a ciasto najbardziej lubię surowe. Pozdrawiam wszystkich, których karmiłam, a szczególnie tych, którzy z tego powodu cierpieli. Lubię gotować dla Gne, której wszystko smakuje i Ciemka, któremu śmierdzą (gotowane!) jajka. Piję herbatę koło kibla z Ang, o miłości rozmawiam z Pene, śpię na podłodze Ulki albo na kolanach Christiny. W moim sercu zawsze jest miejsce dla tych, z którymi obieram ziemniaki. Pozdrawiam mistrza otwierania zamków Sam i specjalistę od łowienia smerfów Katherine ... a kiełbasa to najbardziej smakuje mi u Pauli love ![]() |
|
|
|
Bad wolf |
Dodany dnia 27.06.2017 19:46
|
![]() Pochwały: 7 Postów: 1666 Dom: SlytherinPunkty: 12316 Ranga: Wielki Mag Data rejestracji: 20.09.13 |
Jak spojrzysz po jakimś czasie na swój tekst, to bardzo często będziesz niezadowolona, bo wciąż się rozwijasz. Mam niezdrową tendencję do porównywania moich prac z innymi, dlatego nawet jak tekst przeleży kilka miesięcy, w ciągu których będę go poprawiać nieustannie, tak czy siak znajdzie się osoba, która ma większy talent, której łatwiej przychodzi pisanie i ma masę dobrych pomysłów na swoje opowiadania. Więc tu nawet nie o rozwój chodzi, a właśnie o tą cechę Co ciekawe tyczy się ona tylko serii i wierszy, do miniaturek łatwiej mi podejść, chociaż nie mam do nich w ogóle ręki, nie chcą mi po prostu wychodzić xpZ tymi radami też inaczej bywa. Zaczęłam pisać dopiero na tej stronie i przyznam szczerze, ze liczyły się wszelkie słowa krytyki, a już na pewno od osób bardziej doświadczonych ode mnie, dlatego ważnym było uwzględnianie ich zdania. Inaczej jest z osobami, które parają się tym już dłuższy czas i wiedzą co potrafią i na co je stać. DIMASH ![]() ![]() |
|
|
|
ulka_black_potter |
Dodany dnia 27.06.2017 19:56
|
![]() Pochwały: 39 Postów: 3422 Dom: HufflepuffPunkty: 36829 Ranga: Harrych świąt! Data rejestracji: 14.05.09 |
Czy uważacie, że warto pisać, nawet jeśli z góry wiadomo, że nie wydamy żadnej książki, po prostu dla rozwijania języka? Co to w ogóle za pytanie. Myślę, że większośc z nas wie, że nie uda się nic wydać. Dla mnie pisanie to musi być czysta przyjemność i zabawa. Nic na siłę, a wydawanie czegokolwiek kompletnie mnie nie interesuje. jedyne co, to wydrukuje sobie kiedyś moje ficki. Czy nie uważacie, że czasami osoby piszące chodzą z nosem w chmurach? Często spotykam (głównie na zagranicznych stronach), gdzie autorzy ff czują się jak prawdziwi artyści, którym należą się pokłony. Co myślicie o tym temacie? Czy ja wiem... Ja się nie spotkałam z nikim kto by zadzierał nochala, bo umie ładnie pisać. A może tego nie zauważam, bo mnie trudno zadowolić. Jeżeli tak jest na zagranicznych stronach, to co. No to może lepiej nie czytać, a jak fajne to sławić takich ludzi. Ja w temacie pisanie jestem daleko za murzynami. Nigdy nie mam żadnego planu, czasami wpadnę na jakiś pomysł, a potem o nim zapominam. Wszystko wymyślam na raz i najlepiej jak mam jakiś termin, który mnie goni. W takich chwilach jestem w stanie wymyślać dobre rzeczy. No i pewnie wiecie, że lubuje się w humorze i tu pies pogrzebany. Jeżeli ktoś mi napisze, że mam być zabawna w ficku to na pewno, mi nie wyjdzie. Muszę mieć natchnienie i tyle. A i moje teksty zawierają mnóstwo błędów. Fuerte zawsze w komentarzach pisze, że przecinki są w złych miejscach, ale nigdy nie napisała gdzie dokładnie powinny być, więc może ona też się nie zna Pisanie to dla mnie tylko i wyłącznie zabawa. ![]() Christian. ![]() Bo liczy się to, co masz w środku. ![]() Ale czasami warto założyć maskę. ![]() "ja generalnie ten tekst klasyfikuję jako 5CMCS HE NDPSG3 - S2AB" "zmiennokanoniczne" "piszę fanficka ducha, że tak to ujmę, czyli takiego, którego nie ma" "po części trudny język wynika z założeń płomień odwagi i specyfiki tekstu" by Cantaris Ula urzędniczka Zarejestruje ci chomiczka Da mu zielona kartę I marchewki starte <muza> by fuer |
|
|
|
Alette |
Dodany dnia 27.06.2017 20:37
|
![]() Pochwały: 18 Postów: 7186 Dom: HufflepuffPunkty: 59643 Ranga: Poziomka! <3 Data rejestracji: 29.03.09 |
Mam niezdrową tendencję do porównywania moich prac z innymi, dlatego nawet jak tekst przeleży kilka miesięcy, w ciągu których będę go poprawiać nieustannie, tak czy siak znajdzie się osoba, która ma większy talent, której łatwiej przychodzi pisanie i ma masę dobrych pomysłów na swoje opowiadania. Ty się ciesz, że masz chęci na poprawę Ja patrzę na jedną moją pracę i trafia do mnie, że już nic tak dobrego nie napiszę. Nie że to jest jakieś nie wiadomo co, ale i tak... od 3 lat zero postępu ;p A jeśli chodzi o rady to wiesz, jak zaczynasz to też zupełnie inaczej na to patrzysz. Ale już po jakimś czasie zaczynasz bardziej samodzielnie podchodzić do pisania. Nikt ci nie da recepty na dobrą historię, bo gdyby ją miał, to by ją sam napisał ;p Więc teraz na moje Bad musisz już oceniać, czy coś jest dla ciebie dobre czy nie. Co to w ogóle za pytanie. Myślę, że większośc z nas wie, że nie uda się nic wydać. Dla mnie pisanie to musi być czysta przyjemność i zabawa. Nic na siłę, a wydawanie czegokolwiek kompletnie mnie nie interesuje. jedyne co, to wydrukuje sobie kiedyś moje ficki. Ja mam do tego nieco inne podejście, ale może to dlatego, że wypociłam naprawdę długie ficki i chyba nie ma takiej historii, która w pewnym momencie nie stałaby się cierniem w oku (przynajmniej w tych co mają więcej niż 20 stron). Nie jestem żadnym wyznacznikiem, wiadomo, ale chyba wiele osób czuje zmęczenie tekstem i trzeba to po prostu przetrwać. Więc to nie zawsze czysta przyjemność i zabawa ![]() Czy ja wiem... Ja się nie spotkałam z nikim kto by zadzierał nochala, bo umie ładnie pisać. A może tego nie zauważam, bo mnie trudno zadowolić. Jeżeli tak jest na zagranicznych stronach, to co. No to może lepiej nie czytać, a jak fajne to sławić takich ludzi. No, ja dostrzegłam takie coś u osób, które mają większe grono czytelników. Zaczyna im ego rosnąć i tak jak przy książkach autora nie znasz, tak w tych internetowych opowiadaniach to działa na nerwy. To zadzieranie nosa to nie jest oczywiście jakiś brak szacunku, bo to się ma w naturze albo nie. Ale bardziej o coś na zasadzie "nic nie muszę, ale ty musisz" ![]() No i określenie "to co" to wiesz - TO NIC, tak sobie podjęłam temat pod dyskusję, dzieci od tego nie głodują... chyba ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Kazui <3 ![]() W zasadzie lepiej tkwić w słodkiej niewiedzy. Umiejętność braku myślenia i brak odczuwania tego braku, w połączeniu z brakiem myślenia o myśleniu i przekonaniem, że się wszystko dobrze przemyślało jest darem, który posiadają tylko wybrani. Im więcej wiesz, tym mniej rozumiesz, więc w zasadzie lepiej nic nie wiedzieć i mieć święty spokój. Dziękuję Wilenie za cudowny wiersz o moich Rycerzykach <3 Za siedmioma górami, za siedmioma lasami Żył sobie Racław z rycerzykami. Wielu ich tam było, innej maści każdy, Jednak każdy spośród nich był bardzo odważny, Choć nie tak jak Racław - mąż najlepszy w świecie, Rozpalający serce niemal każdej kobiecie, Lecz kochając jedną, tę spoza Lagary, Którą owładnęły miłości jego czary I wyczekuje tylko kiedy się zobaczą... Ale koniec historii! Nie za to mi płacą. Wracając do Lagary, żyła tam Liliana, Która, chociaż nieporadnością owiana I znana w otoczeniu z niechęci do koni, Nie bała się prawie dzierżyć w ręku broni. Gdy tylko nadszedł rozkaz, wskoczyła na konia. Mając u swego boku Gaję, Aarona, Fomę i Milana, a przed sobą zadanie, Ruszyła, nie bacząc, czy coś jej się stanie. Jednak Racława niestety przy nich nie było, A szkoda, bo to by się lepiej skończyło. Zamiast niego, Nadar przewodził tej grupie I chociaż zdawało się, że ma wszystko w dupie, Doprowadził ich całych do kapitana, Nie mającego nic z Narnią wspólnego - Kasjana, Który miał przy sobie ogiera wspaniałego, Nawet dla stajennych nieprzyjemnego, Z piękną grzywą i gracją, jakiej więcej miało Jedynie zgrabne, Racławowe ciało... Co było z Aaronem? Z ostrzem w jego dłoni? I Lilianą? Jak z jej podejściem do koni? Co z zaciętą Gają? Co z nadętym Milanem? Potwornym ogierem wraz z jego panem? Co z Fomą? Jak żyje? I jak jego rany? Kiedy tego wszystkiego dowiedzieć się mamy? Gdy tylko na Alette wielka wena spłynie. Może nigdy, może jutro, może w czarnej godzinie, Byle, jak to nastąpi, napisała wreszcie O Racławie i jego kochanej niewieście. Authors act like they are sorry for killing characters but really they are like this... ![]() ![]() ![]() Lista ficków, które przeczytałam i polecam Miniaturki "Nieszczęśliwa historia" ulki_black_potter "Czterdzieści pięć" Barloma "Pierwsza ofiara" Katherine_Pierce "Przemyślenia" Wileny Romus Przyjaciołom, których już nie ma Fuerte "Zazdrość według Hermiony Weasley" Sam Quest "Glizdogon" Nieoryginalnej "Las mnie wzywa" Klaudek884 "***" Zirael Serie "Trudny wybór" Penelope "Jako w piekle, tak i na ziemi" Christiny "Proszę, powiedz moje imię" Only Dream "Między wierszami" Fuerte Drabble "Znalezisko" Ann "Miłość" Wioletty "Bogini" ulki_black_potter Poezja "Feniks" Wileny Romus "Na chwałę! Na honor!" Ann "Zwariował!" Wileny Romus "Wspaniały i Starożytny Hymn Rodu Black" Ann ![]() "Niewiele rzeczy ma na człowieka tak wielki wpływ jak pierwsza książka, która od razu trafia do jego serca. Owe pierwsze obrazy, echa słów, choć wydają się pozostawać gdzieś daleko za nami, towarzyszą nam przez całe życie i wznoszą w pamięci pałac, do którego, wcześniej czy później... i nie ważne, ile w tym czasie przeczytaliśmy książek, ile nowych światów odkryliśmy, ile się nauczyliśmy i ile zdążyliśmy zapomnieć... wrócimy." Carlos Ruiz Zafon ![]() Oglądam chińskie bajki, czytam romanse a ciasto najbardziej lubię surowe. Pozdrawiam wszystkich, których karmiłam, a szczególnie tych, którzy z tego powodu cierpieli. Lubię gotować dla Gne, której wszystko smakuje i Ciemka, któremu śmierdzą (gotowane!) jajka. Piję herbatę koło kibla z Ang, o miłości rozmawiam z Pene, śpię na podłodze Ulki albo na kolanach Christiny. W moim sercu zawsze jest miejsce dla tych, z którymi obieram ziemniaki. Pozdrawiam mistrza otwierania zamków Sam i specjalistę od łowienia smerfów Katherine ... a kiełbasa to najbardziej smakuje mi u Pauli love ![]() |
|
|
|
ulka_black_potter |
Dodany dnia 28.06.2017 19:36
|
![]() Pochwały: 39 Postów: 3422 Dom: HufflepuffPunkty: 36829 Ranga: Harrych świąt! Data rejestracji: 14.05.09 |
To nie miało być wredne "to co" tylko takie na zasadzie "co z tym zrobić" i dalej pisze co z tym zrobić, nie miało zabrzmieć tak jak zabrzmiało. Nie jestem tak bardzo zaangażowana w ten świat ff, więc trudno mi się odnaleźć w sytuacji, którą przedstawiłaś. Może dlatego mój post wygląda jak wygląda ![]() Christian. ![]() Bo liczy się to, co masz w środku. ![]() Ale czasami warto założyć maskę. ![]() "ja generalnie ten tekst klasyfikuję jako 5CMCS HE NDPSG3 - S2AB" "zmiennokanoniczne" "piszę fanficka ducha, że tak to ujmę, czyli takiego, którego nie ma" "po części trudny język wynika z założeń płomień odwagi i specyfiki tekstu" by Cantaris Ula urzędniczka Zarejestruje ci chomiczka Da mu zielona kartę I marchewki starte <muza> by fuer |
|
|
|
Klaudia Lind |
Dodany dnia 28.06.2017 20:20
|
![]() Pochwały: 13 Postów: 1044 Dom: HufflepuffPunkty: 34220 Ranga: Pan Śmierci Data rejestracji: 31.01.17 |
Nie zauważyłam tych wcześniejszych pytań, więc nadrobię, a co ![]() Piszecie coś? Obecnie mam zastój, bo jestem na etapie wymyślania planu wydarzeń. Będzie to ostatnia część z trylogii mojego ff do Sagi o ludziach Lodu ![]() Jak wam idzie? Sądząc po komentarzach czytelników, to nie najgorzej, chociaż mam wrażenie, że na tym forum ludzie bardziej profesjonalnie do tego podchodzą i pewnie zostałabym zlinczowana ![]() Daje wam to radość czy może przysparza mnóstwo trudności? Oj daje ogromną radość, chociaż czasami jak ktoś naciska i pyta co chwile "Kiedy następny rozdział" to mam malutko dość ![]() Co sprawia wam najwięcej problemów podczas tworzenia? Pamiętanie o każdym najdrobniejszym szczególe, tak aby niczego nie pominąć, nie pomylić i nie zabrnąć w jakąś pomyłkową akcję, z której nie będę umiała wybrnąć. Może macie jakieś rady dla innych osób? Nie czuje się na tyle ekspertem by coś poważnego radzić...może tylko, nic na siłę i zawsze czytaj to co napiszesz przed publikacją! Może wiążecie swoją przyszłość z pisaniem? O nie, zdecydowanie nie Jednak pochlebia mi, że robię coś, czego chyba nikt inny w Polsce nie robi, a przynajmniej nie publikuje w Internecie. Nie znalazłam ani jednego polskiego fan fiction dotyczącego Sagi o Ludziach Lodu, podczas gdy tych o Harrym jest zatrzęsienie
|
|
|
|
batalion_88 |
Dodany dnia 02.07.2017 10:32
|
![]() Pochwały: 2 Postów: 4036 Dom: GryffindorPunkty: 31890 Ranga: Pan Śmierci Data rejestracji: 16.07.15 |
Czas na drugi, nowszy zestaw pytań: Czy uważacie, że warto pisać, nawet jeśli z góry wiadomo, że nie wydamy żadnej książki, po prostu dla rozwijania języka? Czy nie uważacie, że czasami osoby piszące chodzą z nosem w chmurach? Często spotykam (głównie na zagranicznych stronach), gdzie autorzy ff czują się jak prawdziwi artyści, którym należą się pokłony. Co myślicie o tym temacie? Co do pierwszego, to zawsze warto moim zdaniem pisać. Ja doskonale wiem, że nigdy niczego nie wydam. Piszę sobie do przysłowiowej "szuflady". Kiedyś tworzyłem takie kryminały wzorowane na powieściach Christie, jakieś wiersze, miniaturki itp. Ja tam w pisaniu się nie bardzo "widzę" <;, to już nie dla mnie. Mam problemy z interpunkcją, stylem, itd. Może pomysły to u mnie najmniejszy problem, ale ubrać to w piękne słowa i dobre zdania do wyższy szczebelek ;d Chyba większość ludzi, którzy coś piszą i tak nigdy nic nie wyda. Co do drugiego... No może i coś w tym jest. Ktoś przekonany o własnej niezwykłości i wyjątkowości uważa się czasem za kogoś "wielkiego", zdolnego artystę bez żadnych wad. Jednak to chyba nie jest powszechne zjawisko. Pisarza czy też ktoś kto za tego się ma powinien zaczynać od pokory... Raz coś może się udać, ale gwarancji na sukces długo może nie być. Pisać też każdy może >; Nawet trochę lepiej, a raz i trochę gorzej. Ja tam z "pisania i tak nie żyję", ale jak coś wydam, to dam znać ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
dreamistru |
Dodany dnia 11.07.2017 18:32
|
![]() Postów: 26 Dom: GryffindorPunkty: 1210 Ranga: Dorosły czarodziej Data rejestracji: 03.05.17 |
och, temat <3 jakże go mogłam przegapić! Nawet nie wiem, od czego zacząć, poza automatycznym uśmiechem na samo wspomnienie o pisaniu. Oczywiście, że warto. Słowa to wolność, słowa malują świat. Nie wyobrażam sobie życia bez możliwości tego szczątkowego uzewnętrznienia, bez refleksji w sposób twórczy - poniekąd malowanie też się tu zalicza, ale pisanie to coś większego, tekst musi mieć jakiś sens, pisanie dla pisania, czy "bo inni tak robią i to fajne" sensu większego nie ma. I tak, nie jest to łatwe i owszem, trzeba to robić, żeby było coraz lepsze. Nie chcecie wiedzieć, co pisałam jako nastolatka i jak to wyglądało - sama się śmieję na samo wspomnienie dialogówek. Teraz czasem bywa lepiej, choć wiecie, uważam, że w pierwszej kolejności piszemy jednak dla siebie i jeśli tekst zadowala nas, przy czym zachowujemy zasady gramatyczne etc, to jest dobrze. I często nie musi to być nic odkrywczego. Najwięcej problemu sprawia chyba początek Nie tylko tekstu, ale samo podejście do tekstu, nawet jeśli to kontynuacja. Potem idzie z górki. I tak, jakże chciałabym popełnić coś większego, coś własnego, co nie jest tylko ff bądź tłumaczeniem. Spisać to, co plącze się po głowie, nadać kształt bohaterom, którzy tam żyją i przezyli tyle, że nie wiem ile kartek bym zapełniła.. Kiedyś. Na pewno kiedyś się za to zabiorę. Jak dożyję ![]() Rady? Każdy robi to po swojemu i całe w tym piękno! Ale ok, jest jedna: pisać. Po prostu. I się nie przejmować. ![]() 'Say 'Nevermore,' said Shadow. 'Fuck You,' said the Raven. ~ Neil Gaiman |
|
|
|
Talia Filtch |
Dodany dnia 11.07.2017 21:26
|
![]() Postów: 53 Dom: GryffindorPunkty: 1951 Ranga: Świetny czarodziej Data rejestracji: 03.07.17 |
Świetny temat! Z chęcią się wypowiem ![]() Uwielbiam pisać! W szczególności wiersze- zazwyczaj wychodzą mi takie ballady, lubię opisywać w ten sposób różne historie Pierwszy wiersz napisałam w wieku dziewięciu lat- z małym sukcesem na konkursie w szkole podstawowej. Opowiadał o kocim królu, który pewnego dnia wstał lewą nogą. Nic mu nie pasowało, a dwór starał się mu dogodzić. W końcu odnaleziono niezwykle lekarstwo dla kaszlącej damy, która przyprawiała króla o ból głowy, kupiono okulary kucharce, która myliła składniki i sprawiono kotu nauszniki, dzięki którym się wysypiał 😂 Wiem, infantylne, ale wtedy myślałam o tym całkiem poważnie... Napisałam ten wiersz w kilka godzin, a na pomysł wpadłam w drodze ze szkoły. Więc, tak się zaczęła moja przygoda z poezją ![]() W trzeciej klasie również prace domowe stały się bardziej wymagające. Wypracowania musiały być dłuższe, sugerowane tematy prac bardziej do mnie przemawiały. Do tego od piątego roku życia czytałam, a rodzice podróżowali ze mną i z moją siostrą po Europie, więc poznałyśmy trochę świata. I dzięki temu miałam pełno pomysłów Oczywiście przychodziły one w najmniej odpowiednich momentach. Tuż przed przerwą, na ulicy, gdy kartki i pióra brał, w łóżku o 23:00. Nadal mi to zostało ;D Im później, rym lepiej mi się pisze. Najpierw powtarzam i zapamiętuje wiersz, potem, jak się rozbudzę na dobre, sięgam po telefon i uwieczniam wersy w formie elektronicznej. Cóż, następnego dnia jestem strasznie niewyspana, ale za to szczęśliwa Ale odeszłam od tematu...W trzeciej klasie napisałam pierwsze, samodzielne całkowicie opowiadanie. Przedtem, co oczywiste, pomagała mi czasem mama albo ratował tata. Babcia też wspierała właściwym słowem Jednak to moja mama najwięcej mnie nauczyła. Poznałam więcej słów, synonimów, zabiegów stylistycznych, budowania zdań wielokrotnie złożonych. I nie potrzeba było wiele teorii- po prostu obserwowałam i zapamiętywałam. I to opowiadanie- teraz się z niego śmieję, naprawdę - sprawiło, że moje panie wychowawczynie (byłam i nadal jestem w klasie "a", integracyjnej, dlatego dwóch nauczycieli) myślały, iż mi ktoś pomagał. W czwartej klasie trafiłam na świetną, młodą polonistkę, która wprowadzała już materiał z szóstej klasy, niestety odeszła ze szkoły, a moją klasę przejęła... Jeszcze lepsza polonistka! Dzięki tej nauczycielce zdobyłam dużą wiedzę, nauczyłam się nie tylko tajników sztuki pisania, lecz poznałam również, co to znaczy odwaga cywilna, że czasem warto walczyć za wartości. Dzięki tej nauczycielce pokochałam na dobre język polski i zaczęłam częściej pisać. Trochę pewnie zanudziłam, bo nie pisałam o pisaniu, tylko trochę mój życiorys przestawiłam ;D Mam nadzieję, że nikt nie ma mi tego za złe. Moja wada- kiedy zacznę o czymś pisać, piszę za dużo i na więcej niż trzeba tematów. A więc, kocham pisać. Kocham nasz język- choć trochę trudny. Ale, dziwne to trochę, im coś stanowi większe wyzwanie, tym więcej mam zapału i ochoty, by się nie poddawać. Lubię przeszkody i wymyślanie sposobów na ich pokonanie Na przykład, nie zawsze chce mi się pisać wypracowań szkolnych. O, nie! Czasem tematy tak mi nie pasują lub są zbyt infantylne, że żal mi tracić cennego czasu na ich rozwijanie. Najgorsze, jeżeli dotyczy to spraw poglądów, religii i tym podobnych. Mam diametralnie odmienne spojrzenie na świat niż reszta klasy, w tym czasem nauczycielka i trudno mi napisać pracę, która będzie zgodna z moim sumieniem i jednocześnie nie zrazi odbiorców. Wtedy rozważam, czy: a) napisać pracę tak, jak mi podpowiada serce i umysł, nie liczyć się z opinią innych b) napisać tak, jak chce usłyszeć nauczyciel i reszta klasy c) nie napisać pracy i uargumentować decyzję, licząc się z konsekwencjami d) napisać dwie prace- jedna pod klasę i nauczyciela, drugą, którą dałabym pani do sprawdzenia dodatkowo. Zazwyczaj mieszam a, b i d. Raz wykorzystałam opcję "c"- kiedy mieliśmy napisać, dlaczego nam się podobała lektura "Dynastia Miziołków". Mi się nie podobała!!! Zamiast tego, wyjaśniłam to na forum klasy, a sensowne argumenty, z którymi zgadzała się nauczycielka (ta z piątej i szóstej klasy ) zostały przyjęte. Klasa się nie zgadzała- ale to ich problem. Pani mnie popierała i nagle każdy zmienił front... Tak, tak, faktycznie, trochę wulgarne, trochę stereotypów, trochę zbyt młodzieżowe, tak, tak... Strasznie dwulicowe zachowanie uczniów. Ale przynajmniej osiągnęłam mój cel ![]() Niech to, znowu odeszłam baaardzo daleko od tematu. W sumie napisałam dopiero, czy i co piszę ;D Ale cóż, chyba tęsknię za szkolnymi wypracowaniami jednak i muszę się wypisać... A więc dalej. Oczywiście, odczuwam radość przy pisaniu! Inaczej nie byłoby sensu pisać. Uwielbiam czytać i pisać wiersze. Weszło mi to tak w krew, że łatwiej mi wymyślić życzenia wierszem niż prozą. Jakoś lepiej układam rymy, jest wtedy zwięźle, a zgrabnie. Zdania z wszelkimi możliwymi znakami interpunkcyjnymi raczej nie pasują do laurki ;D A zazwyczaj tak się kończy... Ewentualnie, kiedy nie mam pomysłu na rymy, piszę biały wiersz. I tak, jak wspomniałam na początku, najbardziej lubię tworzyć późnym wieczorem i nocą (testowane wielokrotnie; w dzień zero pomysłów i pusta kartka, w nocy wiersz o piętnastu strofach plus zarys opowiadania 😅 Wy też tak macie? ). Trudno mi stwierdzić, czy pisanie sprawia mi trudności... Czasem tak. Czasem piszę dwie zwrotki albo cały wiersz, czytam go i kasuję (najczęściej używam do poezji "notatki" w telefonie), gdyż uważam, że brzmi bezsensownie i jest płytki lub tym podobne. Bywa, że nie piszę nic, choć głowa mnie boli od natłoku świetnych pomysłów. Po prostu nie potrafię uporządkować poszczególnych idei i przelać ich na papier vel ekran. Jednak zdarza się, że piszę i przestać nie mogę. To chyba zależy od tego, ile się wyspałam, jaka jest pogoda i gdzie danego dnia byłam. Nierzadko miewałam już tak, że po spacerze do lasu stworzyłam dziesięć strof, a po dniu spędzonym z kotem miauam trzy nowe wiersze w kolejce ;D Na pewno wiem, iż, aby spod mojego pióra/palca na klawiaturze wypłynął potok pięknych słów, nie mogę siedzieć bezczynnie. Bezczynność jest antytwórcza. Pozwala, rzecz jasna, odpocząć i pozwolić na szufladkowanie zebranych informacji, lecz... Muszę dostawać różne sygnały z zewnątrz. Wtedy emocje są wiarygodne, przecież sama je właśnie przeżywam. Najtrudniejszym, moim zdaniem, elementem w pisaniu jest utrzymanie złotego środka w połączeniu z efektami, wywołującymi przyspieszone bicie serca lub szaleńczy śmiech, od którego boli brzuch i głowa. Ciężko nie przesadzić w którąś stronę i napisać nie za dramatycznie, nie za "happy-endowo", nie za impulsywnie, nie za monotonne, nie za sucho, nie za emocjonalnie. Jeżeli praca składa się z samych określeń negatywnych uczuć i ich opisów lub wykładu na temat: jaki zachwyt rozpiera moje serce i jakież rozkosze przeżywa ma dusza strudzona itp, nie jest zdatna do lekkiego czytania. Natomiast, gdy traktuje o nudnych i nieciekawych zdarzeniach, zniechęca do przeczytania choćby kolejnego słowa. Radosny koniec, w którym zło godzi się z dobrem, może przerodzić się w naiwną opowiastkę, zaś przepych dtaramturgii nazbyt przygnębia. Ech, pewnie się tak mądrzę, a sama popełniłam ten błąd- za dużo tekstu o niczym. Ale to sami osądźcie, przyznaję, że jestem dziś zmęczona i boję się tego, co właśnie tworzę... Czy to w ogóle da się przeczytać? ;/ Sukcesy odnoszę czasami, ale największą radość sprawia mi uśmiech najbliższych, gdy słuchają mojej pracy. I to, że zawsze jest coś do dopracowania. Więc nadal zmierzam się z pułapkami i ze swoim charakterem, jej ;D Wiem, to bardzo dziwne, że mnie to cieszy. Jednak dzięki wyzwaniom czuję, że się rozwijam i że to, co robię, ma sens, gdy ćwiczę i są efekty. Wynik końcowy nie bierze się znikąd- trzeba na to zapracować... Rady dla innych? Nie poddawać się! Nie wstydzić się tego, że nie wszystko wychodzi nam tak, jak chcemy albo tego, że czegoś nie wiemy- mamy do tego prawo i uczymy się całe życie Myśleć optymistycznie i stawiać sobie konkretne, wysokie cele. Obserwować, kiedy najlepiej się nam pisze, w jakim miejscu i jaki gatunek nam się podoba. Duuużo czytać i jeszcze raz czytać. Podróżować, nie bać się pytać. Odkrywać to, co się da, nie ograniczać swojej wyobraźni. Być sobą i nie krępować się własnej osoby- jest wielu zawistnych "hejterów", czekających na okazję do kpiny i na każde potknięcie. Słowa kogoś takiego nie mają żadnej wartości, a mogą tylko Cię odwieść od celu. Miej odwagę cywilną, lecz i kulturę. Pisz bez uprzedzeń i to, co chcesz, a nie to, co musisz. Nie porównuj siebie do innych na sposób: ech, nigdy nie będę tak dobry/a... Po co w ogóle biorę się za pisanie? Konstruktywne porównanie jest wskazane- on/a może, więc ja też! Trzeba się tylko starać i myśleć, by być lepszym od siebie z dnia poprzedniego. Chyba najważniejsze wymieniłam ![]() Uwielbiam klasykę literacką, lecz jestem również fanką fantasy młodzieżowego. Lubię też kryminały i, a jakże, poezję. Wisława Szymborska jest jedną z moich ulubionych. Taka szkoda, że już jej nie ma Kot w pustym mieszkaniu pewnie na nią czeka...O nie, zaczęłam pisać o tym, co lubię czytać. Odchodzę całkowicie od tematu. Chociaż w sumie... Ma to sens. To, co czytamy, w pewien sposób odzwierciedla nasze wewnętrzne ja. Na przykład, lubię twórczość Sienkiewicza, który posługiwał się wspaniałą polszczyzną. Chętnie czytam przygodówki fantasy, gdzie bohaterowie bronią słusznych spraw i sama walczę orężem słownym i łukiem ripost wszelkim wrogom sprawiedliwości i moralności. Książki o nad dużo mówią. A jak Wy myślicie? Od kiedy zaczęłam pisać, wiem, że w przyszłości będę miała do czynienia dużo ze słowem. Chciałabym pisać poezję i prozę, która zostałaby wydana, lecz to raczej próżne nadzieje... Do szuflady też można pisać Jednak może wiatr życia mnie przywieje na stanowisko tłumaczki na język angielski? Może będę uczyć angielskiego lub polskiego? Na razie moim planem głównym jest bycie nauczycielem gry na skrzypcach- od siedmiu lat uczęszczam do szkoły muzycznej i od tego też czasu nauczanie jest moim snem. Lecz teraz zastanawiam się, czy by również nie występować z instrumentem solo lub w orkiestrze... W tym wszystkim pisałabym wiersze i fantasy, a inne tłumaczyła. Ciekawe, co z tego wyniknie... Wam też życzę wielu marzeń, bo od tego się zaczyna, a później trzeba tylko mocno się starać i liczyć na odrobinę szczęścia... Nie czytam tej wypowiedzi powtórnie! Boję się po prostu, że wyszło niezbyt Więc z góry przepraszam za niedopracowanie, niedokończone myśli, błędy różnej maści i ciekawe dziwa. Dziękuję za wyrozumiałość z góry i pozdrawiam wszystkich pisarzy, młodszych i starszych!!! a86; Niech wena Wam sprzyja! Pozdrawiam!
Witam wszystkich HPNetowców! Na Pottermore jestem również Gryfonką Drugi dom to PukwudgieRóżdżka: orzech, włókno smoczego serca, 14 1/4 cala, niezwykle giętka Mój patronus to lis Myślę, że lepiej bym pasowała do Gryffinclaw'u lub Ravendor'u - Uwielbiam zespół Walk off the Earth - Gram na dwóch instrumentach: skrzypce i fortepian od siedmiu lat - Mam dwa koty - W wieku pięciu lat zaczęłam czytać i dalej podtrzymuję tę pasję ![]() - Uczę się, łącznie z polskim, trzech języków - Kocham pisać wiersze - Mogę słuchać i tworzyć muzykę poważną na okrągło - Lubię jeździć na rowerze - Mój ulubiony kolor to czerwony - UWIELBIAM "HARRY'EGO POTTERA" Nie mam dużo czasu na pisanie w Hogwarcie, jednak czasem jestem Moja postać to Talia Alexandra Kavakos, której towarzyszy kotka Lumos Tergeo. Lubię mroczną atmosferę i akcję w postach, jednak cenię też barwne opisy Pozwolę wkleić sobie tutaj dwa z moich wierszy spoza HPNeta ![]() Carpe diem Szedł raz człowiek leśną drogą W swym nieszczęściu był samotny Szedł z wolna noga za nogą Słońce świeci, on markotny Szumią liście mówi las Kto narzeka traci czas Myśli o tym co się stało Serce żal ściska głęboki Myśli dobre coś rozwiało Ciężko już jest stawiać kroki Szumią liście mówi las Kto narzeka traci czas Mrok pochłania wciąż człowieka Ten nie walczy z ową siłą Jednak czemu moc ta zwleka Czyżby była jemu miłą? Szumią liście mówi las Kto narzeka traci czas Nagle spada liść na głowę Człowiek go lustruje wzrokiem Piękna zieleń, słyszy sowę Trochę żwawszym idzie krokiem Szumią liście mówi las Kto narzeka traci czas Drzewa pną się ku niebiosom Dla wiewiórek autostrady Trawa skropiona jest rosą Czyż to koń tu biegnie śniady? Szumią liście mówi las Kto narzeka traci czas Mały uśmiech zabłąkany Pewniej już się człowiek czuje Las to świat zaczarowany Nikt w nim siebie nie zmarnuje Szumią liście mówi las Kto narzeka traci czas Szedł raz człowiek leśną drogą Nie był dłużej już samotny Szedł radośnie tuż nad wodą Dług u lasu miał stokrotny Szumią liście mówi las Kto narzeka traci czas "Mistrz podstępu Oraz psot Proszę Państwa" - Oto kot Chytry, cichy, niebezpieczny Z gracją mami umiejętnie Przedmiot kultu to odwieczny Przytulany wciąż namiętnie Kto raz w oczy spojrzy kotu Ten się niewolnikiem stanie Jego woli i kłopotów Wspólne wliczając śniadanie Och, przypomnij sobie moment Gdy z lodówki coś wyjmujesz Kota nie ma, więc świętujesz Lecz żałosny słychać lament... Siedzi ten wyrzut sumienia Tuż przy drzwiach od Twej lodówki "Gdyby zaprzestał miauczenia Nie wykręcał tak swej główki" Cóż tu począć, gdy w pułapkę Mały drań jak z nut Cię złapał Smętnie ściągasz z nogi łapkę Kota, by ten już nie drapał Jak nie zacznie śpiewać solo Jak nie miauknie w głosów sześć Za sąsiadów zgodną wolą Poddasz mu się i dasz jeść Degradacja, kot tu szefem Kto zaprzeczy kociej woli Tego Władca zręcznym blefem Tu w chwil parę uspokoi Patrzysz wzrokiem przenikliwym Jak kot zjada Twą kolację Z wielkim uśmiechem złośliwym Pyta w ciszy "Kto miau rację"? Milczysz, choć gniew w Tobie wzbiera Z losem musisz się pogodzić Tylko głupi z Nim się spiera Po co dłużej siebie zwodzić? Kot- zwycięzca je powoli Każdą chwilą się napawa Drapie dywan "swój" dowoli "To prawdziwa jest zabawa" I poczujesz wnet zdziwienie Gdy ten podły egoista Ugasiwszy swe pragnienie Talerz wyliże do czysta "Ot, łakomczuch" myślisz sobie Kot na tym nie poprzestaje Kładzie przednie łapki obie Cicho na Twoim kolanie Już zniknęły gniewu grzmoty Mruczy diabeł w ciele kota A przywilej to jest złoty Mrucząc kot otwiera wrota Do umysłu i do serca Mruk- niezgody to morderca Kropla wody zapomnienia Gasi wnet wszystkich pragnienia Na ból głowy- ibuprofen Kupisz w stu różnych aptekach Kota znajdziesz tuż przy sofie Lek ten celebrytą w lekach Ból uleczy w oka mgnieniu Czy fizyczny, czy duchowy Drzemiąc na Twoim ramieniu Na kurację jest gotowy -Jaki lek, jaka kuracja? Kot nie jest antybiotykiem Nie, to już istna wariacja Kto tak twierdzi, heretykiem Przyjdzie kiedyś On do Ciebie Znowu, wietrząc w tym pułapkę Myślisz: "Dba tylko o siebie" Ten Ci jednak poda łapkę I zamruczy, uśpi Ciebie Wszystkie żale Twe ukoi Kto z nas będąc w kocim niebie Wciąż się kota swego boi? Miłego dnia, nocy, czy czegoś innego Mam nadzieję, że wiersze przypadły do gustu ![]() Nieoficjalny Tytuł Półfinalistki IV Turnieju Fan fiction 29.08.2017 r. 1777 pkt. na koncie ![]() |
|
|
|
Yashenah |
Dodany dnia 11.07.2017 21:58
|
![]() Postów: 100 Dom: GryffindorPunkty: 1105 Ranga: Prefekt Naczelny Gryffindoru Data rejestracji: 28.06.17 |
Ja zaś piszę książki fantasy. Ten gatunek siedzi we mnie od czasu przeczytania Pottera w wieku piętnastu lat. Gdy miałam osiemnastkę, postanowiłam sobie, że napiszę książkę. Kiedy wzięłam się za realizację i pisałam. Wówczas już powoli dążyłam do tego, aby powstał z tego, co piszę, dwa lub trzy tomy, lecz ten pomysł był dopiero w zawijakach. Po przeczytaniu moich wypocin stwierdziłam tylko, że w tym wypadku należy zaznaczyć plik i usunąć. To, że błąd na błędzie, to norma, bo żaden pisarz nie napisze bezbłędnie powieści od razu tylko musi jeszcze research zrobić, po czym tu coś dopisuje, bo umknęło niechcący, tam coś zmienia, bo lepiej będzie brzmiało itd. Takie coś to zawsze do poprawki. Jednakże to, co wówczas napisałam, to istna tragedia. Logika, fabuła, bohaterowie, miejsca bez składu i ładu. Wszystko to jakieś takie nijakie i bezbarwne. Postanowiłam wziąć się za to. Pierwsze, co zrobiłam, to czytać. Duuuużo czytać. Fantasy przede wszystkim, aby wyrobić sobie lepsze pisanie, lepsze kreowanie itd. Potem kryminały, sensacje, horrory. Do tego dorzucone gry komputerowe czy seriale. Z czasem utwierdziłam się w tym, że wyjdą z tego mi 3 książki. Nazwa tytułu trylogii i książek też mi trochę czasu zajęła nim przybrała ostateczną formę. Pierwszy tom skończony, drugi myślę, że pod koniec lipca już skończę. Porównując to, co usunęłam z tym pierwszym tomem, jest nieziemska różnica. Jedyne, co się zachowało to: feniks, Egipt, Tutanchamon. Nawet imię bohatera się, co chwila mi zmieniało. Jest kilka dróg, ale to od Ciebie zależy, którą wybierzesz.
truth, freedom, hope and faith Nothing is true. Everything is permitted. |
|
|
|
Talia Filtch |
Dodany dnia 11.07.2017 22:02
|
![]() Postów: 53 Dom: GryffindorPunkty: 1951 Ranga: Świetny czarodziej Data rejestracji: 03.07.17 |
Życzę powodzenia!!! Pisanie książki nie jest takie łatwe, świetnie, że próbujesz swoich sił i że Twoje dzieło ma szansę na powodzenie w przyszłości Serdeczne życzenia Pozdrawiam!
Witam wszystkich HPNetowców! Na Pottermore jestem również Gryfonką Drugi dom to PukwudgieRóżdżka: orzech, włókno smoczego serca, 14 1/4 cala, niezwykle giętka Mój patronus to lis Myślę, że lepiej bym pasowała do Gryffinclaw'u lub Ravendor'u - Uwielbiam zespół Walk off the Earth - Gram na dwóch instrumentach: skrzypce i fortepian od siedmiu lat - Mam dwa koty - W wieku pięciu lat zaczęłam czytać i dalej podtrzymuję tę pasję ![]() - Uczę się, łącznie z polskim, trzech języków - Kocham pisać wiersze - Mogę słuchać i tworzyć muzykę poważną na okrągło - Lubię jeździć na rowerze - Mój ulubiony kolor to czerwony - UWIELBIAM "HARRY'EGO POTTERA" Nie mam dużo czasu na pisanie w Hogwarcie, jednak czasem jestem Moja postać to Talia Alexandra Kavakos, której towarzyszy kotka Lumos Tergeo. Lubię mroczną atmosferę i akcję w postach, jednak cenię też barwne opisy Pozwolę wkleić sobie tutaj dwa z moich wierszy spoza HPNeta ![]() Carpe diem Szedł raz człowiek leśną drogą W swym nieszczęściu był samotny Szedł z wolna noga za nogą Słońce świeci, on markotny Szumią liście mówi las Kto narzeka traci czas Myśli o tym co się stało Serce żal ściska głęboki Myśli dobre coś rozwiało Ciężko już jest stawiać kroki Szumią liście mówi las Kto narzeka traci czas Mrok pochłania wciąż człowieka Ten nie walczy z ową siłą Jednak czemu moc ta zwleka Czyżby była jemu miłą? Szumią liście mówi las Kto narzeka traci czas Nagle spada liść na głowę Człowiek go lustruje wzrokiem Piękna zieleń, słyszy sowę Trochę żwawszym idzie krokiem Szumią liście mówi las Kto narzeka traci czas Drzewa pną się ku niebiosom Dla wiewiórek autostrady Trawa skropiona jest rosą Czyż to koń tu biegnie śniady? Szumią liście mówi las Kto narzeka traci czas Mały uśmiech zabłąkany Pewniej już się człowiek czuje Las to świat zaczarowany Nikt w nim siebie nie zmarnuje Szumią liście mówi las Kto narzeka traci czas Szedł raz człowiek leśną drogą Nie był dłużej już samotny Szedł radośnie tuż nad wodą Dług u lasu miał stokrotny Szumią liście mówi las Kto narzeka traci czas "Mistrz podstępu Oraz psot Proszę Państwa" - Oto kot Chytry, cichy, niebezpieczny Z gracją mami umiejętnie Przedmiot kultu to odwieczny Przytulany wciąż namiętnie Kto raz w oczy spojrzy kotu Ten się niewolnikiem stanie Jego woli i kłopotów Wspólne wliczając śniadanie Och, przypomnij sobie moment Gdy z lodówki coś wyjmujesz Kota nie ma, więc świętujesz Lecz żałosny słychać lament... Siedzi ten wyrzut sumienia Tuż przy drzwiach od Twej lodówki "Gdyby zaprzestał miauczenia Nie wykręcał tak swej główki" Cóż tu począć, gdy w pułapkę Mały drań jak z nut Cię złapał Smętnie ściągasz z nogi łapkę Kota, by ten już nie drapał Jak nie zacznie śpiewać solo Jak nie miauknie w głosów sześć Za sąsiadów zgodną wolą Poddasz mu się i dasz jeść Degradacja, kot tu szefem Kto zaprzeczy kociej woli Tego Władca zręcznym blefem Tu w chwil parę uspokoi Patrzysz wzrokiem przenikliwym Jak kot zjada Twą kolację Z wielkim uśmiechem złośliwym Pyta w ciszy "Kto miau rację"? Milczysz, choć gniew w Tobie wzbiera Z losem musisz się pogodzić Tylko głupi z Nim się spiera Po co dłużej siebie zwodzić? Kot- zwycięzca je powoli Każdą chwilą się napawa Drapie dywan "swój" dowoli "To prawdziwa jest zabawa" I poczujesz wnet zdziwienie Gdy ten podły egoista Ugasiwszy swe pragnienie Talerz wyliże do czysta "Ot, łakomczuch" myślisz sobie Kot na tym nie poprzestaje Kładzie przednie łapki obie Cicho na Twoim kolanie Już zniknęły gniewu grzmoty Mruczy diabeł w ciele kota A przywilej to jest złoty Mrucząc kot otwiera wrota Do umysłu i do serca Mruk- niezgody to morderca Kropla wody zapomnienia Gasi wnet wszystkich pragnienia Na ból głowy- ibuprofen Kupisz w stu różnych aptekach Kota znajdziesz tuż przy sofie Lek ten celebrytą w lekach Ból uleczy w oka mgnieniu Czy fizyczny, czy duchowy Drzemiąc na Twoim ramieniu Na kurację jest gotowy -Jaki lek, jaka kuracja? Kot nie jest antybiotykiem Nie, to już istna wariacja Kto tak twierdzi, heretykiem Przyjdzie kiedyś On do Ciebie Znowu, wietrząc w tym pułapkę Myślisz: "Dba tylko o siebie" Ten Ci jednak poda łapkę I zamruczy, uśpi Ciebie Wszystkie żale Twe ukoi Kto z nas będąc w kocim niebie Wciąż się kota swego boi? Miłego dnia, nocy, czy czegoś innego Mam nadzieję, że wiersze przypadły do gustu ![]() Nieoficjalny Tytuł Półfinalistki IV Turnieju Fan fiction 29.08.2017 r. 1777 pkt. na koncie ![]() |
|
|
|
Yashenah |
Dodany dnia 11.07.2017 22:24
|
![]() Postów: 100 Dom: GryffindorPunkty: 1105 Ranga: Prefekt Naczelny Gryffindoru Data rejestracji: 28.06.17 |
Talia Filtch: dzięki. Wiem, że do ideału mi daleko. Dobry styl dość długo się szlifuje, więc nie oczekuje, że od razu z marszu po poprawkach wszystko będzie git. Nie. Wiem, że potrzebuję czasu i ogromnej ilości pracy. Tak się mówi, że to przecież nic trudnego. To fakt, jeśli piszesz to samo, choćby weźmy Zmierzch. Masę książek tego typu jest od czasu wydania tego cyklu. Mogłabym wymieniać tytuły, gdzie praktycznie jest to samo tylko zmiana otoczenia i historii. Takie coś to żaden problem z napisaniem. Ciężej już, gdy trzeba wymyślić własny świat, własne zasady. I jeśli włącza się w to osoby historyczne, jakim choćby jest Tutanchamon, trzeba tak ok. 80% prawdy dać. Wiadomo, że można to troszkę przekoloryzować, ale trzeba mieć na uwadze, aby to nie było zbyt duże. Efekt jest tego taki, że trzeba dobrze znać daną postać i okres, w którym panowała, aby mieć pewność, że te podstawowe informacje są zawarte i są zgodne. Mam tylko nadzieję, że pewnego dnia uda mi się wydać to, co napisałam. Jest kilka dróg, ale to od Ciebie zależy, którą wybierzesz.
truth, freedom, hope and faith Nothing is true. Everything is permitted. |
|
|
|
| Podziel się z innymi: |
|
| Przejdź do forum: |



Sharllottka
wracam po paru latach, a tu fandom umarł 




Gryffindor


Hufflepuff
Z pisaniem jest tak, że naprawdę bardzo trzeba to lubić, bo to 10% radości i 90% rozczarowania ;p Chyba że jest się JKR haha 















Slytherin


Ravenclaw












Kot w pustym mieszkaniu pewnie na nią czeka...O nie, zaczęłam pisać o tym, co lubię czytać. Odchodzę całkowicie od tematu. Chociaż w sumie... Ma to sens. To, co czytamy, w pewien sposób odzwierciedla nasze wewnętrzne ja. Na przykład, lubię twórczość Sienkiewicza, który posługiwał się wspaniałą polszczyzną. Chętnie czytam przygodówki fantasy, gdzie bohaterowie bronią słusznych spraw i sama walczę orężem słownym i łukiem ripost wszelkim wrogom sprawiedliwości i moralności. Książki o nad dużo mówią. A jak Wy myślicie?
