Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Pan Śmierci
18.04.2026 13:02
Aż mi się przypomniało ożywienie na początku covidu. Kiedy to było w ogóle xD

Sprzedawca prac domowych
16.04.2026 19:29
szkoda... spędziłam tutaj świetny czas :/

Mugol
15.04.2026 22:26
Cześć :) wracam po paru latach, a tu fandom umarł ;(

Specjalista ds. sprzedaży
12.04.2026 11:40
ja wczoraj napisałam pół posta w hogwarcie po czym stwierdziłam, że mi się nie chce i usunęłam xD

O choinka!
11.04.2026 17:22
Mnie się parę razy śniło, że Hogwart ożył

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 59643 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 58190 punktów.

3) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 47342 punktów.

4) Prefix użytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 45365 punktów.

5) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 44242 punktów.

6) Prefix użytkownikaA.

Avatar

Posiada 43682 punktów.

7) Prefix użytkownikamonciakund

Avatar

Posiada 43236 punktów.

8) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 39464 punktów.

9) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36829 punktów.

10) Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Avatar

Posiada 34220 punktów.

Losowe zdjęcie
Zobacz temat
Drukuj temat
Kuchnia Hogwartu
Prefix użytkownikaHermiona Justysia
Zaskoczona Justyna spojrzała na Barloma.
Chłopak zaprosił ja do stołu, ale obok była Alette. Niezbyt darzyła ją sympatią, bo za każdym razem, gdy ją mijała na zajęciach albo w pokoju wspólnym Puchonka posyłała jej złowrogie spojrzenie.
Blue jednak zdecydowanym krokiem podeszła do znajomych i usiadła przy stoliku. Nie zwracała na dziewczynę uwagi, cały czas przyglądała się Bartowi.
Z bliska miał takie ładne oczy.
Ach, czemu nie jesteśmy tutaj sami. Pomyślała, lecz te myśli szybko wywiały jej z głowy, bo chłopak zaczął zwykła rozmowę.
Rozmawiali o pogodzie, jednak Puchon był ciekawy jak jej minął dzień. Ziewnęła.
- Cały czas zakuwałam na zielarstwo. Dopiero teraz przyszłam coś zjeść - mówiąc to bawiła się kosmykiem swoich włosów, zalotnie uśmiechając się.
Al, zniesmaczona patrzyła na Blue, strojąc dziwne miny.
Justyna spojrzała na nią i podniosła jedną brew.
Jednak wolała patrzeć na kolegę, posłała jej sarkastyczny uśmiech i zapytała.
- A wy co tutaj robicie o tej porze?
sm.ign.com/t/ign_pl/screenshot/default/vikings_2bbn.1280.jpg
i.pinimg.com/564x/7e/4e/1e/7e4e1e390592e71df2817acc650146a5.jpg
i.pinimg.com/564x/39/f5/65/39f5651f27972e574733b56aff9f37c1.jpg
i.pinimg.com/originals/d5/73/4a/d5734ac9a01be53de395f619a48e2c85.gif
i.pinimg.com/564x/a2/f9/5d/a2f95d4b0539fb8214b65356fb89706b.jpg
i.pinimg.com/564x/fc/2d/32/fc2d3289fa61f906708d50744a19599a.jpg

 
Prefix użytkownikaBarlom
- My? yyy, no my rozmawialiśmy o Opiece nad Magicznymi Stworzeniami, tak. Mamy napisać referat o restrykcjach dotyczących hodowli niektórych gatunków.
Alette spiorunowała go wzrokiem, co wcale nie ułatwiło chłopakowi wymyślania przykrywki, a nie szło mu to najlepiej. Justyna najwidoczniej tego nie zauważyła i z zaciekawieniem kontynuowała wątek.
- Och, a jakich?
Przysunęła się nieznacznie przybliżając do Barta, który w tej chwili żałował, że pożarł resztę budyniu podczas rozmowy z Alette, która nie była obecnie w najlepszym nastroju.
- No wiesz, różnych, na przykład... Sklątek. Nudny temat. Świetnie sobie radziłaś na ostatnim treningu, jak długo latasz już na miotle?
To pytanie przelało szalę goryczy i Alette wstała poirytowana. Bart nie miał zielonego pojęcia, co dziewczyna zrobi w tej chwili.
Edytowane przez Prefix użytkownikaBarlom dnia 07.05.2014 21:59
Mistrz opisów
Mistrz podpadania wszystkim
jeśli chcesz się na kimś zawieść pisz, a na pewno w czmś podpadnę

i62.tinypic.com/20tieex.jpg

i66.tinypic.com/jt44ed.jpg


i.imgur.com/71l0Tjd.jpg


img13.deviantart.net/0392/i/2015/216/d/8/collab_looking_for_raava_by_yamsgarden-d7csrah.png


fc01.deviantart.net/fs70/f/2013/300/f/4/avatar_state_by_dctb-d6s13wj.jpg

pre04.deviantart.net/cc2d/th/pre/i/2014/328/b/5/waterbending_in_the_sunset_by_koikii-d87jczh.pngpre04.deviantart.net/4c0d/th/pre/i/2014/020/3/9/korra_avatar_state_power_by_solkorra-d7303ro.jpg

38.media.tumblr.com/127aa12ab4392e6211c5638fe566d6fb/tumblr_nh84pjNQLi1te3e3io1_500.gif
 
Prefix użytkownikaAlette
Po słowach wypowiedzianych przez Barta, Alette miała ochotę cisnąć w niego klątwą. Nawet wstała, by dokonać swoich niecnych zamiarów, ale wtedy dotarło do niej, że zachowuje się jak kompletna idiotka. Pasowałby tutaj jeszcze jeden przymiotnik, jednak nie była w stanie nawet o nim pomyśleć.
- Co ci jest? - zapytał zdezorientowany Bart, a Justyna uśmiechnęła się pod nosem.
- To był naprawdę doskonały trening, możemy go wspominać codziennie, jak chcesz - wycedziła przez zaciśnięte zęby. - Może ja wam nie będę przeszkadzała, co?
Bart spojrzał na nią zdezorientowany: nie do końca trafiały do niego jej słowa. To chyba jeszcze bardziej zezłościło Alette, bo dodała:
- Z resztą o czym ja mówię... przecież i tak wam nie przeszkadzam. Jednak wybaczcie mi, ale nie będę uczestniczyć w waszych romansach. Mam własne na głowie - ostatnie zdanie wypowiedziała z maskowaną goryczą, bo tak naprawdę obecnie jej jedynym romansem był smok. Wiedziała, że to musi się zmienić, nim przeobrazi się w zdesperowaną frustratkę. Nie wiedziała doprawdy jak znajdzie na to czas, ale...

Boże... przecież ona nawet nie miała na to ochoty.

"Dlaczego nie urodziłam się smokiem?" pomyślała, zanim odwróciła się na pięcie i skierowała w stronę wyjścia, pozostawiając Puchonów samych.
Edytowane przez Prefix użytkownikaAlette dnia 07.05.2014 22:15
web.archive.org/web/20170527063436im_/http://i61.tinypic.com/n1qk3n.jpg
www.harry-potter.net.pl/images/articles/najfanfick2020.jpg
www.harry-potter.net.pl/images/articles/najffalette.jpgwww.harry-potter.net.pl/images/articles/fanfick.jpg
www.harry-potter.net.pl/awards/images/awardswinner/autor_najlepszego_fanficka.png
www.harry-potter.net.pl/images/najsympatyczniejszy_uytkownik.png
www.harry-potter.net.pl/images/articles/2016awards_ff.png


66.media.tumblr.com/df7ff26a042721958add2f4d66811db3/tumblr_oc3zx5Nkcc1toyrsho3_1280.jpg

Kazui <3



78.media.tumblr.com/67e397cafbea681870d2cef222f21aa0/tumblr_os4igq7Fwu1s8gfjqo1_500.gif

W zasadzie lepiej tkwić w słodkiej niewiedzy. Umiejętność braku myślenia i brak odczuwania tego braku, w połączeniu z brakiem myślenia o myśleniu i przekonaniem, że się wszystko dobrze przemyślało jest darem, który posiadają tylko wybrani. Im więcej wiesz, tym mniej rozumiesz, więc w zasadzie lepiej nic nie wiedzieć i mieć święty spokój.

Dziękuję Wilenie za cudowny wiersz o moich Rycerzykach <3



Za siedmioma górami, za siedmioma lasami
Żył sobie Racław z rycerzykami.
Wielu ich tam było, innej maści każdy,
Jednak każdy spośród nich był bardzo odważny,
Choć nie tak jak Racław - mąż najlepszy w świecie,
Rozpalający serce niemal każdej kobiecie,
Lecz kochając jedną, tę spoza Lagary,
Którą owładnęły miłości jego czary
I wyczekuje tylko kiedy się zobaczą...
Ale koniec historii! Nie za to mi płacą.
Wracając do Lagary, żyła tam Liliana,
Która, chociaż nieporadnością owiana
I znana w otoczeniu z niechęci do koni,
Nie bała się prawie dzierżyć w ręku broni.
Gdy tylko nadszedł rozkaz, wskoczyła na konia.
Mając u swego boku Gaję, Aarona,
Fomę i Milana, a przed sobą zadanie,
Ruszyła, nie bacząc, czy coś jej się stanie.
Jednak Racława niestety przy nich nie było,
A szkoda, bo to by się lepiej skończyło.
Zamiast niego, Nadar przewodził tej grupie
I chociaż zdawało się, że ma wszystko w dupie,
Doprowadził ich całych do kapitana,
Nie mającego nic z Narnią wspólnego - Kasjana,
Który miał przy sobie ogiera wspaniałego,
Nawet dla stajennych nieprzyjemnego,
Z piękną grzywą i gracją, jakiej więcej miało
Jedynie zgrabne, Racławowe ciało...

Co było z Aaronem? Z ostrzem w jego dłoni?
I Lilianą? Jak z jej podejściem do koni?
Co z zaciętą Gają? Co z nadętym Milanem?
Potwornym ogierem wraz z jego panem?
Co z Fomą? Jak żyje? I jak jego rany?
Kiedy tego wszystkiego dowiedzieć się mamy?

Gdy tylko na Alette wielka wena spłynie.
Może nigdy, może jutro, może w czarnej godzinie,
Byle, jak to nastąpi, napisała wreszcie
O Racławie i jego kochanej niewieście.


Authors act like they are sorry for killing characters but really they are like this...


33.media.tumblr.com/1c33d4f027d1b0dfece36f03d8cab05f/tumblr_inline_nnkxxyKWKP1sr52q2_500.gif

31.media.tumblr.com/c5f304c7b0c89ee52e80a0a90f79fd7e/tumblr_inline_nnkxz1zV0v1sr52q2_500.gif

33.media.tumblr.com/9c3599c6a8d5caa85da97df2b4273732/tumblr_inline_nnkxz3S5OW1sr52q2_500.gif

Lista ficków, które przeczytałam i polecam

Miniaturki
"Nieszczęśliwa historia" ulki_black_potter
"Czterdzieści pięć" Barloma
"Pierwsza ofiara" Katherine_Pierce
"Przemyślenia" Wileny Romus
Przyjaciołom, których już nie ma Fuerte
"Zazdrość według Hermiony Weasley" Sam Quest
"Glizdogon" Nieoryginalnej
"Las mnie wzywa" Klaudek884
"***" Zirael

Serie
"Trudny wybór" Penelope
"Jako w piekle, tak i na ziemi" Christiny
"Proszę, powiedz moje imię" Only Dream
"Między wierszami" Fuerte

Drabble
"Znalezisko" Ann
"Miłość" Wioletty
"Bogini" ulki_black_potter

Poezja
"Feniks" Wileny Romus
"Na chwałę! Na honor!" Ann
"Zwariował!" Wileny Romus
"Wspaniały i Starożytny Hymn Rodu Black" Ann



38.media.tumblr.com/e7acb5a8e16d00b85b5d13f0579b1044/tumblr_inline_n8vl57qwvD1r1mylc.png


"Niewiele rzeczy ma na człowieka tak wielki wpływ jak pierwsza książka, która od razu trafia do jego serca. Owe pierwsze obrazy, echa słów, choć wydają się pozostawać gdzieś daleko za nami, towarzyszą nam przez całe życie i wznoszą w pamięci pałac, do którego, wcześniej czy później... i nie ważne, ile w tym czasie przeczytaliśmy książek, ile nowych światów odkryliśmy, ile się nauczyliśmy i ile zdążyliśmy zapomnieć... wrócimy." Carlos Ruiz Zafon



49.media.tumblr.com/06faed4d6c3be0fab9fbd74bd1023201/tumblr_mxeds7ekEv1ru0os8o4_500.gif



Oglądam chińskie bajki, czytam romanse a ciasto najbardziej lubię surowe. Pozdrawiam wszystkich, których karmiłam, a szczególnie tych, którzy z tego powodu cierpieli. Lubię gotować dla Gne, której wszystko smakuje i Ciemka, któremu śmierdzą (gotowane!) jajka. Piję herbatę koło kibla z Ang, o miłości rozmawiam z Pene, śpię na podłodze Ulki albo na kolanach Christiny. W moim sercu zawsze jest miejsce dla tych, z którymi obieram ziemniaki.

Pozdrawiam mistrza otwierania zamków Sam i specjalistę od łowienia smerfów Katherine
... a kiełbasa to najbardziej smakuje mi u Pauli love


68.media.tumblr.com/f0cb94d96489a7af17c663e1007e68fd/tumblr_ornxp7GtDG1sccmwvo1_1280.jpg
 
Prefix użytkownikaBarlom
Bart zerwał się z krzesła i pobiegł za Alette.
- Alette! Zaczekaj!
Chciał powiedzieć coś jeszcze, lecz w tym momencie dziewczyna trzasnęła mocno obrazem wychodząc z kuchni. Bart przez chwilkę stał w miejscu, jakby licząc, że Alette wróci i wszystko będzie w porządku. Spuścił głowę i wrócił powoli do Justyny.
- Przepraszam, że tak wyszło, ale Alette ma ostatnio ciężkie chwile. Liczyłem, że zapoznanie się z nowym członkiem naszej drużyny quidditcha dobrze jej zrobi, ale chyba się myliłem.
Justyna była najwyraźniej zadowolona, jakby kompletnie nie zasmucił ją fakt, że Alette tak gwałtownie opuściła kuchnię. Wpatrywała się przez chwilę w chłopaka, zanim położyła mu dłoń na ramieniu.
- Nie przejmuj się nią. Chciałeś dobrze.
- Tak, dobrze... a wyszło jak zwykle. Mówiłaś, że uczysz się na zielarstwo, może tobie mógłbym pomóc. Lubię ten przedmiot, więc może pouczymy się razem.
Z nieco lepszym humorem, Bart obrócił się i poprosił skrzata o kolejną porcję budyniu, bez względu na to jak ten dzień się dalej potoczy, musiał zajeść wszystkie emocje jakie w nim teraz szalały.
Edytowane przez Prefix użytkownikaBarlom dnia 07.05.2014 22:26
Mistrz opisów
Mistrz podpadania wszystkim
jeśli chcesz się na kimś zawieść pisz, a na pewno w czmś podpadnę

i62.tinypic.com/20tieex.jpg

i66.tinypic.com/jt44ed.jpg


i.imgur.com/71l0Tjd.jpg


img13.deviantart.net/0392/i/2015/216/d/8/collab_looking_for_raava_by_yamsgarden-d7csrah.png


fc01.deviantart.net/fs70/f/2013/300/f/4/avatar_state_by_dctb-d6s13wj.jpg

pre04.deviantart.net/cc2d/th/pre/i/2014/328/b/5/waterbending_in_the_sunset_by_koikii-d87jczh.pngpre04.deviantart.net/4c0d/th/pre/i/2014/020/3/9/korra_avatar_state_power_by_solkorra-d7303ro.jpg

38.media.tumblr.com/127aa12ab4392e6211c5638fe566d6fb/tumblr_nh84pjNQLi1te3e3io1_500.gif
 
Prefix użytkownikaHermiona Justysia
Usiedli przy stole. Dziewczyna dostała swój wyczekiwany omlet i polała go ketchupem.
Odkroiła pierwszy kawałek.
Zanim wzięła go do ust odpowiedziała.
- W sumie przydałaby mi się pomoc, bo coś opornie mi to dzisiaj idzie.
Chłopak już rozpromienił się trochę.
- Pytałeś jak długo latam na miotle. Hmm... Od zawsze. - uśmiechnęła się dumna z siebie.
Bart spojrzał na nią pytająco.
- Mój ojciec jest projektantem mioteł i zdarza mi się latać na prototypach. Niektóre są świetne. Ostatnio latałam na specjalnie zaprojektowanej dla drużyny Bułgarskiej.
Justyna opowiadając to spojrzała na drzwi kuchni. Miała mieszane uczucia z jednej strony cieszyła się, że Al wreszcie sobie poszła i może swobodnie rozmawiać z kolegą, ale jednak z drugiej strony nie chciała nikomu zrobić przykrości.
Spojrzała Bartowi w oczy i uśmiechnęła się.
- Miałam wrażenie, że się trochę unikamy po treningu...
sm.ign.com/t/ign_pl/screenshot/default/vikings_2bbn.1280.jpg
i.pinimg.com/564x/7e/4e/1e/7e4e1e390592e71df2817acc650146a5.jpg
i.pinimg.com/564x/39/f5/65/39f5651f27972e574733b56aff9f37c1.jpg
i.pinimg.com/originals/d5/73/4a/d5734ac9a01be53de395f619a48e2c85.gif
i.pinimg.com/564x/a2/f9/5d/a2f95d4b0539fb8214b65356fb89706b.jpg
i.pinimg.com/564x/fc/2d/32/fc2d3289fa61f906708d50744a19599a.jpg

 
Prefix użytkownikaBarlom
- Unikamy? Nie, ja wcale cię nie unikałem. Po prostu pomagałem Alette. Ostatnio ma ciężkie chwile i potrzebuje wsparcia. Nie martw się, wszystko jest pod kontrolą. To może w takim razie zajmiemy się twoim zielarstwem.
Bart wpakował sobie do buzi sporą ilość budyniu i czekał aż Justyna przygotuje swoje notatki. Wkrótce pogrążyli się w nauce.
Kilka budyniów później w kuchni rozległ się głuchy dźwięk dzwonu, oznajmiającego, że zbliża się obiad. Wszystkie skrzaty ruszyły w pośpiechu do stołów układając na nich rozmaite potrawy. Bart uznał, że nie ma sensu uczyć się dalej wśród takiego gwaru, więc pożegnał się z Justyną, życząc jej powodzenia na zielarstwie.
Edytowane przez Prefix użytkownikaBarlom dnia 13.05.2014 21:59
Mistrz opisów
Mistrz podpadania wszystkim
jeśli chcesz się na kimś zawieść pisz, a na pewno w czmś podpadnę

i62.tinypic.com/20tieex.jpg

i66.tinypic.com/jt44ed.jpg


i.imgur.com/71l0Tjd.jpg


img13.deviantart.net/0392/i/2015/216/d/8/collab_looking_for_raava_by_yamsgarden-d7csrah.png


fc01.deviantart.net/fs70/f/2013/300/f/4/avatar_state_by_dctb-d6s13wj.jpg

pre04.deviantart.net/cc2d/th/pre/i/2014/328/b/5/waterbending_in_the_sunset_by_koikii-d87jczh.pngpre04.deviantart.net/4c0d/th/pre/i/2014/020/3/9/korra_avatar_state_power_by_solkorra-d7303ro.jpg

38.media.tumblr.com/127aa12ab4392e6211c5638fe566d6fb/tumblr_nh84pjNQLi1te3e3io1_500.gif
 
Prefix użytkownikaHermiona Justysia
Justyna rozciągnęła się, po długiej nauce rozbolały ją plecy.
Odprowadziła wzrokiem Barloma do drzwi.
Przypomniała sobie nagle, że ma się odbyć trening Puchonów.
Wstała, pospiesznie pozamykała wszystkie notatki i spakowała do plecaka.
Dopiła swój sok z dyni i wstała od stołu.
Podbiegł do niej mały skrzat z pytaniem czy czegoś więcej nie potrzebuje.
Blue grzecznie podziękowała i odwróciła się do drzwi.
Czas na pełną mobilizacje. Pomyślała i wyszła.
sm.ign.com/t/ign_pl/screenshot/default/vikings_2bbn.1280.jpg
i.pinimg.com/564x/7e/4e/1e/7e4e1e390592e71df2817acc650146a5.jpg
i.pinimg.com/564x/39/f5/65/39f5651f27972e574733b56aff9f37c1.jpg
i.pinimg.com/originals/d5/73/4a/d5734ac9a01be53de395f619a48e2c85.gif
i.pinimg.com/564x/a2/f9/5d/a2f95d4b0539fb8214b65356fb89706b.jpg
i.pinimg.com/564x/fc/2d/32/fc2d3289fa61f906708d50744a19599a.jpg

 
Prefix użytkownikaNieoryginalna
Nioryginalle weszła spokojnie do kuchni, wyjątkowo nie potykając się wcześniej o własne nogi. Słyszała dużo o pracujących w kuchni skrzatach, jednak nigdy jeszcze żadnego nie spotkała.
- Pomóc jakoś panience? - spytał skrzat, który nie wiadomo kiedy znalazł się zjawił się koło niej.
- Eee... Jabłko... - stwierdziła niepewnie, mimo że nie była głodna.
Po chwili Ryg siedziała już przy jednym ze stolików jedząc owoc i odpoczywając pociężkim dniu w szkole.


i.imgur.com/AqdSKcK.gif

i.imgur.com/AMSIjl0.jpg

i.imgur.com/z94JHcB.jpg

i.imgur.com/IOq4uF6.png

i.imgur.com/dj3Zj8i.png

www.harry-potter.net.pl/images/articles/redniec20202.jpg

www.harry-potter.net.pl/awards/images/awardswinner/najoryginalniejszy_nick.png

i.imgur.com/nO5N78p.png

i.imgur.com/Dcribpk.png

i.imgur.com/0OhslGx.jpg

media1.tenor.com/images/e321945b3ac887e9a7cdb51b4d824850/tenor.gif


like the coldest winter chill, heaven beside you (hell within)



 
Prefix użytkownikaAstrid Lilo
Astrid po raz pierwszy pojawiła się w kuchni. Często chodzili tam jej przyjaciele, ale ona jakoś nigdy nie poszła z nimi. Teraz wieczorem włócząc się po zamku, postanowiła odwiedzić to sławetne miejsce.
Powoli weszła i rozejrzała się. Wszędzie były skrzaty. Uśmiechnęła się na ten widok. Zawsze miała do nich zamiłowanie. Nagle pośród nich zauważyła Nieoryginalną. Kojarzyła ją z widzenia. Uśmiechnęła się promiennie, jak to miała w zwyczaju i nieśmiało pomachała jej.
Za nim doczekała się jakieś reakcji Nieoryginalnej, wyjątkowo mały skrzat pociągnął ją za rękaw.
- Umiesz rysować? - zapytał się cichutkim głosikiem.
- Chyba tak - odpowiedziała zdziwiona.
- To narysujesz mi wiśnię?
- Wiśnię? - Astrid była jeszcze bardziej zdziwiona.
- Tak wiśnie - uśmiechnął się.
Astrid odwzajemniła uśmiech i zaczęła rysować wiśnię.
 
Prefix użytkownikaNieoryginalna
Puchonka podeszła do Krukonki, która właśnie kończyła swój rysunek.
- Hej, jesteś Astrid, dobrze pamiętam?
Dziewczyna oderwała wzrok od pergaminu i serdecznie uśmiechnęła się do nowej koleżanki.
- Tak, dobrze poznałaś. Nioryginalle?
- Ryg, Nioryginalle, Definson, jak kto woli.
Puchonka przypatrywała się, jak Astrid rysuje wiśnie, podgryzając swoje zielone jabłko.


i.imgur.com/AqdSKcK.gif

i.imgur.com/AMSIjl0.jpg

i.imgur.com/z94JHcB.jpg

i.imgur.com/IOq4uF6.png

i.imgur.com/dj3Zj8i.png

www.harry-potter.net.pl/images/articles/redniec20202.jpg

www.harry-potter.net.pl/awards/images/awardswinner/najoryginalniejszy_nick.png

i.imgur.com/nO5N78p.png

i.imgur.com/Dcribpk.png

i.imgur.com/0OhslGx.jpg

media1.tenor.com/images/e321945b3ac887e9a7cdb51b4d824850/tenor.gif


like the coldest winter chill, heaven beside you (hell within)



 
Prefix użytkownikadobrosia1
Nagle drzwi otworzyły się z lekkim skrzypnięciem. Do środka wparowała Ewilan. Zatrzymała się w półkroku i rozdziawiła buzię na widok jakiś dwóch dziewczyn. Szybko schowała za plecy to, czym miała się tu posłużyć.
- Eee, co wy tu... - nie mogła się wysłowić. Zawsze, kiedy tu przychodziła, nikogo nie było. To pół biedy, jednak one nie mogą zobaczyć, co Dosia tu będzie robić.
- My podjadamy, jak każdy chyba! - zawołała Puchonka, której imienia nie znała. - A co innego miałybyśmy robić w kuchni? Ty chyba jesteś tu z tego samego powodu?
- Tak, pewnie, oczywiście, że z tego - zaczęła kręcić Ew nie do końca zgodnie z prawdą. Ale skoro Puchonka podała taki pomysł, to czemu go nie wykorzystać. - Tak, jestem tu właśnie po to, jak wszyscy, sama zauważyłaś. - Dokończyła na jednym oddechu.
- Jestem Astrid - przedstawiła się Krukonka łamiąc pierwsze lody - To jest Nioryginalle, Ryg... jak jescze?
- Nioryginalle, Ryg, Definson, jak kto woli - powtórzyła automatycznie Puchonka wyciągając rękę.
- Ja jestem Ewilan, Dosia, Ew, i jak kto woli - zaśmiała się Ślizgonka powtarzając ostatnie słowa Ryg. Potrząsnęła energicznie wyciągniętą rękę.
oi60.tinypic.com/2ppir7t.jpg


MÓJ RUDZIELEC!
[img]oi60.tinypic.com/2zem3d0.jpg
[/img]
Slytherin górą! ^^

oi62.tinypic.com/2d593n.jpg


i60.tinypic.com/14cqr6t.jpg
 
Prefix użytkownikaAstrid Lilo
Astrid czuła się trochę dziwnie, przyglądając się Ew. Nie rozmawiała ze Ślizgonem od bardzo dawna. Dobrze pamiętała swoja dawną przyjaciółkę ze Slytherinu. To były dobre czasy. Zawsze razem siedziałyśmy i wygłupiałyśmy się - zaczęła wspominać.
Szybko jednak zorientowała się, że obie dziewczyny na nią patrzą.
- To co jemy? - szybko zapytała, żeby zatuszować swoje zamyślenie. - Ja to bym zjadła lody... Najlepiej czekoladowe z miętą. A Wy?
- Najadłam się już owocami - powiedziała Reg - No, ale jak już będą to nie zaszkodzi trochę zjeść.
- Też z chęcią zjem lody - uśmiechnęła się Ślizgonka i powoli usiadła na krzesełku. Wtedy Astrid zauważyła, że Ew chowa coś szybko do szuflady. Jednak tego nie skomentowała. I tak się dowie, co to było.
 
Prefix użytkownikadobrosia1
- Hmm, ale spotkanie! - zaczęła ni stąd ni zowąd Astrid - Puchonka, Ślizgonka i Krukonka! Nie wieżę, jeszcze Gryfonki brakuje!
Dosia zauważyła, że Astrid jest niezwykła jak na Krukonkę. Nie wiedziała jeszcze, czy niezwykła w pozytywnym znaczeniu.
- Taa, rzeczywiście - odpowiedziała bez entuzjazmu Ewilan. Nie lubiła pokazywać swoich emocji, co jej rozmówcy nie zawsze pozytywnie odbierali. W rzeczywistości była myślami przy pewnym przedmiocie, który przed chwilą schowała do szafki. Zauważyła też, że Astrid ucieka wzrokiem do tej szafki właśnie. Z rozmyślań wyrwał ją skrzat, który właśnie przyniósł tacę z lodami.
- Lody! - krzyknęła Ryg. Szybko sięgnęła po największą porcję. Bardzo lubiła lody...
oi60.tinypic.com/2ppir7t.jpg


MÓJ RUDZIELEC!
[img]oi60.tinypic.com/2zem3d0.jpg
[/img]
Slytherin górą! ^^

oi62.tinypic.com/2d593n.jpg


i60.tinypic.com/14cqr6t.jpg
 
Prefix użytkownikaAstrid Lilo
Astrid widząc reakcję Ryg, zaczęła się serdecznie śmiać.
- Miło widzieć, że nie tylko ja tak bardzo lubię lody - powiedziała i dobrała się do swojej porcji - Mhhhmm... Pyszne. I jeszcze skrzaty dodały polewę czekoladową. Jak ja kocham te stworzonka.
- Szkoda, że tak wielu czarodziei traktuje je tak źle - skomentowała Ryg.
- Powoli się to zmienia. Choć nadal skrzaty są traktowane jak niewolnicy. - powiedziała Ew i szybko dodała - Długo zamierzacie tu być?
To pytanie wydało się dziwne Astrid. Jakby chciała się ich pozbyć.
- Czemu pytasz? Masz nas już dość? A może coś ukrywasz i nie chcesz powiedzieć? Co? - uśmiechnęła się sympatycznie. Zawsze była wszystkiego ciekawa. Jednak lubiła zachowywać większość tajemnic wyłącznie dla siebie. Lubiła, gdy wszyscy myślą, że jest taka otwarta na ludzi, a tak naprawdę o wielu sprawach nigdy nie mówiła.
- Nie. Ja? Skąd - odpowiedziała ciutkę za szybko Ew.
Nagle Ryg głośno mlasnęła. Zostawiła swoją porcję lodów i zaczęła się bacznie przyglądać Ew.
- Na pewno? - zapytała po chwili.
 
Prefix użytkownikadobrosia1
Ewilan stwierdziła, że nie może tego dłużej ukrywać. Postanowiła wyjawić im prawdę... A przynajmniej jej część.
- Ech, no dobra, powiem wam - oznajmiła zrezygnowana wstając.
Ryg i Astrid wymieniły spojrzenia. Ciekawe o co chodziło.
Dosia podeszła do szafki i szybkim ruchem wyjęła mały przedmiot zawinięty starannie w materiał. Wróciła do stołu i położyła je na blacie. Powoli i starannie odwinęła materiał. W środku była dokładnie złożona... peleryna niewidka!
- Ew, skąd ty to masz? - spytała rozentuzjazmowana Astrid
Ryg stała się bardziej podejrzliwa.
- Słyszałam, że te Gryfonki, Ana, Laura i Padida ją miały! - powiedziała ostro do Dosi
- Ja niczego nie ukradłam! - odkrzyknęła przerażona tą sugestią Dylan
- Więc skąd ją masz? - powtórzyła Definson już mniej ostro
- Ja... Dostałam ją od dalekiej ciotki - odparła wymijająco Ewilan. Nie ukradła jej Anie, przecież to jej przyjaciółka, peleryna nie jest ich, jednak nie dostała jej też od ciotki. Postanowiła więcej nie mówić nic Ryg i Astrid, ledwie je znała!
oi60.tinypic.com/2ppir7t.jpg


MÓJ RUDZIELEC!
[img]oi60.tinypic.com/2zem3d0.jpg
[/img]
Slytherin górą! ^^

oi62.tinypic.com/2d593n.jpg


i60.tinypic.com/14cqr6t.jpg
 
Prefix użytkownikaNieoryginalna
- Działa ta pelerynka chociaż? - spytała zaciekawiona Astrid, przyglądając się uważnie przedmiotowi.
- Taaaak... Chce ktoś ostatnią porcję lodów? - spytała wymijająco Ewilan, pojazując na pucharek.
- Ja! - zawołała entuzjastycznie Ryg, chwytając miski. Astrid bardzo rozśmieszyła postawa Definson, więc zaczęła się śmiać. Dosia spojrzała na nie z udawanym zażenowaniem, jednak kąciki jej ust podniosły się lekko.
- Przecież to proste - stwierdziła Nioryginalle przeżuwając lody i nie wykazując się kulturą ze swojej strony. - Krukoni czytają, Gryfoni kłócą się ze Ślizgonami, a Puchoni jedzą...
Astrid, a nawet nie próbująca już ukrywać rozbawienia Ewilan roześmiały się serdecznie. Trudno twierdzić, czy z jej toku myślenia czy buzi, która po chwili cała ubrudzona była czekoladą.
Edytowane przez Prefix użytkownikaNieoryginalna dnia 29.05.2014 19:47


i.imgur.com/AqdSKcK.gif

i.imgur.com/AMSIjl0.jpg

i.imgur.com/z94JHcB.jpg

i.imgur.com/IOq4uF6.png

i.imgur.com/dj3Zj8i.png

www.harry-potter.net.pl/images/articles/redniec20202.jpg

www.harry-potter.net.pl/awards/images/awardswinner/najoryginalniejszy_nick.png

i.imgur.com/nO5N78p.png

i.imgur.com/Dcribpk.png

i.imgur.com/0OhslGx.jpg

media1.tenor.com/images/e321945b3ac887e9a7cdb51b4d824850/tenor.gif


like the coldest winter chill, heaven beside you (hell within)



 
Prefix użytkownikaAstrid Lilo
Astrid dawno nie spotkała takiej osoby jak Ryg. Od zawsze kochała obserwować ludzi i ich poznawać, ale minęło sporo czasu odkąd tym się zajmowała na poważnie. Teraz miała przed sobą dwie osoby, które niezmiernie ją ciekawiły. Tak dawno już nie robiła coś dla siebie...
- Ew? Do czego używasz tej peleryny? - zapytała się.
- To przecież oczywiste! - krzyknęła Ryg. Ew spojrzała na nią podejrzliwie.
- Czyli do czego Twoim zdaniem mogę ją używać? - zapytała dziwnym głosem Ewilan.
- Do kradzieży lodów! A niby do czego innego?
Astrid już nie wytrzymała. Usiadła na podłodze i zaczęła się śmiać na całe gardło, trzymając się za brzuch. Tego jej było potrzeba po całym dniu, który dał jej porządnie w kość. Po chwili dołączyła do niej Ew, która zaczęła się powoli rozluźniać. Tylko Nioryginalle patrzyła na nie nic nie rozumiejąc.
- Wiecie co? - zaczęła się pytać Astrid, ale śmiech jej przeszkodził. - Zróbmy... coś ... szalonego!
"Pamiętasz kim byłeś, zanim świat powiedział Ci kim powinieneś być?"

i.pinger.pl/pgr33/586332b5000f98284fb3b00e/piekny-elf.gif

"Nie bój się, trzeba czegoś więcej niż ludzki krzyk, żeby obudzić umarłych."
 
Prefix użytkownikaNieoryginalna
Dosia spojrzała podejrzliwie na Astrid, wyraźnie zaciekawiona jej pomysłem.
- Co planujesz?
Krukonka spojrzała zamyślona, po czym odezwała się - A kto się na to piszę?
- No ale na co? - spytała Ewilan, zaciekawiona coraz bardziej.
- Jeszcze nie wiem. Hmm...
- Merlinie, tak nic nie wymyślimy! Chodźmy na błonia, mój mózg myśli tylko na świeżym powierzu... Astrid, sama wyszłaś z inicjatywą, więc idziesz ze mną. Dośka, piszesz się na to? - wybuchnęła Ryg, czyszcąc brudną twarz.


i.imgur.com/AqdSKcK.gif

i.imgur.com/AMSIjl0.jpg

i.imgur.com/z94JHcB.jpg

i.imgur.com/IOq4uF6.png

i.imgur.com/dj3Zj8i.png

www.harry-potter.net.pl/images/articles/redniec20202.jpg

www.harry-potter.net.pl/awards/images/awardswinner/najoryginalniejszy_nick.png

i.imgur.com/nO5N78p.png

i.imgur.com/Dcribpk.png

i.imgur.com/0OhslGx.jpg

media1.tenor.com/images/e321945b3ac887e9a7cdb51b4d824850/tenor.gif


like the coldest winter chill, heaven beside you (hell within)



 
Prefix użytkownikadobrosia1
- No jasne! - wykrzyknęła Ewilan energicznie wyrzucając ręce w górę
- No, to chodźmy!
Ew nagle zbladła.
- O cholera! O Boże! - wykrzyknęła Dosia
- Co się stało? - dziewczyny przeraziły się nie na żarty
- Sorry, nie mogę z wami pójść - zrobiła szczerą, smutną minę
- Dlaczego?
- Mam trening! Zapomniałam! Na Boga, jestem już spóźniona!
Krzyknęła jeszcze do zobaczenia i wybiegła z kuchni zostawiając pelerynę
oi60.tinypic.com/2ppir7t.jpg


MÓJ RUDZIELEC!
[img]oi60.tinypic.com/2zem3d0.jpg
[/img]
Slytherin górą! ^^

oi62.tinypic.com/2d593n.jpg


i60.tinypic.com/14cqr6t.jpg
 
Prefix użytkownikaAstrid Lilo
Ryg patrzyła zdziwiona na drzwi, którymi wybiegła Dosia. W tym samym czasie Astrid rozejrzała się po kuchni i oczywiście zauważyła pelerynę niewidkę. Szybko do niej podbiegła.
- Patrz! Ew zostawiła pelerynę - krzyknęła, a po chwili uśmiechnęła się diabolicznie. - Co z nią zrobimy?
- Oddamy jej - bez zastanowienia odpowiedziała Nioryginalle.
- No to jest jasne, ale jak? Ja nie zamierzam iść do Ślizgonów.
- Czyżbyś się bała ich?
- Ja? Oczywiście, że nnnniee - głos Astrid zadrżał.
- Astrid? Lilo? Wszystko ok? - zapytała zaniepokojona Ryg
Astrid zamknęła oczy i zaczęła głośno oddychać. Po kilku takich wdechach wrzasnęła:
- Wiem! Zostawimy pelerynę tutaj!
- Ale tak po prostu? Ktoś ją znajdzie - powiedziała niepewnie Ryg.
- Zostawimy Ew wskazówki, żeby tylko ona mogła zgadnąć gdzie jest peleryna.
Astrid zaczęła dokładnie tłumaczyć Nioryginalle o co jej chodzi. Była wyraźnie podekscytowana. Każde jej słowo było przepełnione nutką radości. Ryg słuchała w skupieniu, a z każdym kolejnym słowem uśmiechała się coraz szerzej.
"Pamiętasz kim byłeś, zanim świat powiedział Ci kim powinieneś być?"

i.pinger.pl/pgr33/586332b5000f98284fb3b00e/piekny-elf.gif

"Nie bój się, trzeba czegoś więcej niż ludzki krzyk, żeby obudzić umarłych."
 

Podziel się z innymi: Delicious Facebook Google Live Tweet This Yahoo

Przejdź do forum:
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2026 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 0.21