Logowanie
Facebook
Shoutbox
Współpraca
Najaktywniejsi
1)
Alette
2)
fuerte
3)
Katherine_Pierce
4)
Sam Quest
5)
Shanti Black
6)
A.
7)
monciakund
8)
ania919
9)
ulka_black_potter
10)
Klaudia Lind
Losowe zdjęcie
Zobacz temat
|
Cyrk/Zoo - czyli zwierzęta w warunkach kontrolowanych
|
|
Krnabrny |
Dodany dnia 17.03.2015 18:15
|
![]() Pochwały: 4 Postów: 933 Dom: SlytherinPunkty: 13047 Ranga: Pracownik departamentu Data rejestracji: 08.11.14 |
No właśnie: Co sądzicie o zwierzętach trzymanych w cyrkach/w zoo? Do założenia tego tematu natchnął mnie ostatni news o Evannie, więc raczej jesteście przeciw. Ja tam szczerze mówiąc nie widzę w tym aż tak wielkiego zła, zwłaszcza, że można wskazać też dobre strony: - ochrona gatunków, nie tylko przed naturalnym wyginięciem, ale też kłusownictwem, niekorzystnymi zmianami w środowisku - zwiększenie bezpieczeństwa debili, którzy nie rozumieją, że tygrys to nie pluszak - np trzymanie wężów pomaga w uzyskaniu jadu, który często jest niezbędnym składnikiem antybiotyków (nie wszystkie węzę mają prywatni hodowcy) - na plus i minus jest większe uniezależnienie zwierząt od środowiska. Pewnie mniej ich zachoruje wyginie w wyniku zmian w środowisku, ale jednak nie wykluczam, że kiedyś zlikwidują zoo i wtedy zwierzaki będą miały jeszcze gorzej. Dostają tam poza tym jeść, są myte, a jest tyle ważniejszych problemów - np kłusownictwo, myślistwo, znęcanie się nad zwierzętami, pewnie jeszcze w niektórych krajach rozwijających się ubój rytualny (te dotyczące zwierząt) Zwłaszcza, że nie słyszy jakiś wielkich protestów ekologów/osób badających zachowania zwierząt http://wyborcza.p...znych.html - w pewien sposób przyczyniły się do odkrycia, że niektóre zwierzaki mogą rozwijać się i z dwóch partnerów (samiec/samica) i z samej samicy co na wolności nie byłoby możliwe - daje duże pole do badań nad ochroną gatunków - Pomagają w badaniach naukowych (obserwacje, też wniosek z artykułu), poza tym natura jest bezwzględna i niektóre jednostki dzięki zoo unikają fizycznego cierpienia Poza tym są idą coraz bardziej ku przysposobieniu warunków do tych bliskich naturze. Minusy też są, ale nie uważam tego za jakieś zło. Z cyrkami to już gorzej - fajnie się ogląda, ale tu już większy problem i jestem za wydaleniem z cyrków zwierzaków ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
fuerte |
Dodany dnia 27.03.2015 13:34
|
![]() Pochwały: 30 Postów: 3226 Dom: RavenclawPunkty: 58190 Ranga: Harrych świąt! Data rejestracji: 15.07.07 |
Nie wiem, właściwie są też miejsca, które rzeczywiście pomagają dzikim zwierzętom i niekoniecznie musi to być zoo. Nie znam się w sumie na realiach pracy w takim miejscu, więc nie wiem do końca, jak te zwierzęta są traktowane. Natomiast nie ulega wątpliwości, że głównym celem zoo jest zapewnienie ludziom jakiejś tam rozrywki, bo nie wydaje mi się, żeby do końca dobre było trzymanie dzikich zwierząt w środku wielkich miast. Moim zdaniem, powinna zwiększać się liczba miejsc, w których zwierzętom faktycznie się pomaga, wypuszcza się je na wolność po tym, jak zostaną wyleczone z różnych urazów, czy w przypadku maleństw, kiedy będą w stanie same o siebie zadbać. Ja osobiście nie potrzebuję rozrywki w postaci oglądania nosorożca, który łazi po jakiejś polanie ogrodzonej płotem, co z pewnością nie przypomina jego naturalnego środowiska. Niemniej jednak nie wiem, musiałabym się zagłębić bardziej w temat, żeby zobaczyć jak wygląda praca w zoo, jak traktowane są zwierzęta i jak wpływają na mnie warunki, w których muszą żyć. Jeżeli chodzi o rozrywkę w postaci cyrku, to ja jej w ogóle nie rozumiem. Zarówno jeżeli chodzi o oglądanie zwierząt, które dostają szału na arenie albo są zwyczajnie otumanione, żeby nikomu nie wyrządzić krzywdy, jak i w momencie tych wszystkich akrobacji i skakania przez przeszkody. Nie ogarniam tego, uważam, że jeżeli ludzie chcą siebie tam pokazywać, to niech to robią, ale niech dadzą spokój biednym zwierzętom, które są zdezorientowane przez krzyki podnieconej widowni. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
blad logiczny |
Dodany dnia 28.03.2015 19:01
|
![]() Pochwały: 3 Postów: 525 Dom: RavenclawPunkty: 10701 Ranga: Do szopy hipogryfy, do szopy wszyscy wraz! Data rejestracji: 13.12.14 |
Na początek, wydaje mi się, że jesteś na profilu humanistycznym? Chodzi o ten jad "niezbędny składnik antybiotyków" . Jad służy, do produkcji surowic anty-jadowych, a niektóre jego składniki, także do produkcji leków, np. maści przeciwbólowej, czy leków przeciwzakrzepowych lub przeciwkrwotocznych. Antybiotyki to broń chemiczna, stworzona przez drobnoustroje i grzyby, czasami też "rośliny wyższe", przy pomocy której walczą one z innymi drobnoustrojami. Które chcą im się dobrać do żarcia-pożywki i zająć najlepsze miejsca, w środowisku. Przepraszam za wymądrzanie się, już wracam do tematu. Niektóre zwierzęta istotnie, można ocalić tylko dzięki hodowli, ale to wymaga specjalnych warunków. Takie zoo powinno być gdzieś na uboczu, w spokojnej okolicy. Wybiegi muszą być obszerne i odpowiednio urządzone, a zwiedzający też powinni się zachowywać, jak należy. Argument z badaniami nad ochroną, jest słuszny, ale dotyczy tylko niektórych gatunków. Błąd mam zawsze przed sobą.
Wszelkie błędy, gramatyczne, stylistyczne, ortograficzne, interpunkcyjne, to moi kuzyni. Nie lubię kuzynów. Uważam, że należy wypędzić błendy z pustymi do puszczy. |
|
|
|
Alette |
Dodany dnia 28.03.2015 19:08
|
![]() Pochwały: 18 Postów: 7186 Dom: HufflepuffPunkty: 59643 Ranga: Poziomka! <3 Data rejestracji: 29.03.09 |
Co do zoo, to wydaje mi się, że sporo zależy do tego, z jakim miejscem mamy do czynienia. Pamiętam, jak w liceum byłam z klasą na wycieczce we Wrocławiu i się załamałam. Żyrafa miała wybieg na trzy kroki... masakra. Z kolei w Gdańsku zwierząt jest o wiele mniej, ale zoo położone jest na uboczu, zwierzaki mają spory wybieg (tam żyrafa sobie biegała - to wygląda niesamowicie, jakby to robiła w zwolnionym tempie). Nie odczułam u nich cierpienia, chociaż też nie wiem, jak to wygląda "od środka". Oczywiście wolałabym, żeby zwierzęta żyły w swoim naturalnym środowisku, ale podłość ludzka nie zna granic i obawiam się, że to jest coraz mniej możliwe. Kłusownictwo sięga kosmosu, wiele gatunków tygrysów może wymrzeć jeszcze w tym dziesięcioleciu. Oczywiście wymieranie też jest naturalnym procesem (dinozaurów już nie ma, conie ), jednak powinniśmy chronić tych, którzy nie mają szans z ludźmi. Cyrk to dla mnie porażka, kojarzy mi się z starożytnym Rzymem, gdzie ludzie śmiali się, gdy na arenie tygrysy pożerały niewolników. Tutaj też widzimy masy wpatrujące się w cierpienie i ja się na to nie zgadzam. Nigdy tam nie pójdę, nikogo tam nie zabiorę i zawsze będę odradzać... chyba, że to będzie "ludzki" cyrk. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Kazui <3 ![]() W zasadzie lepiej tkwić w słodkiej niewiedzy. Umiejętność braku myślenia i brak odczuwania tego braku, w połączeniu z brakiem myślenia o myśleniu i przekonaniem, że się wszystko dobrze przemyślało jest darem, który posiadają tylko wybrani. Im więcej wiesz, tym mniej rozumiesz, więc w zasadzie lepiej nic nie wiedzieć i mieć święty spokój. Dziękuję Wilenie za cudowny wiersz o moich Rycerzykach <3 Za siedmioma górami, za siedmioma lasami Żył sobie Racław z rycerzykami. Wielu ich tam było, innej maści każdy, Jednak każdy spośród nich był bardzo odważny, Choć nie tak jak Racław - mąż najlepszy w świecie, Rozpalający serce niemal każdej kobiecie, Lecz kochając jedną, tę spoza Lagary, Którą owładnęły miłości jego czary I wyczekuje tylko kiedy się zobaczą... Ale koniec historii! Nie za to mi płacą. Wracając do Lagary, żyła tam Liliana, Która, chociaż nieporadnością owiana I znana w otoczeniu z niechęci do koni, Nie bała się prawie dzierżyć w ręku broni. Gdy tylko nadszedł rozkaz, wskoczyła na konia. Mając u swego boku Gaję, Aarona, Fomę i Milana, a przed sobą zadanie, Ruszyła, nie bacząc, czy coś jej się stanie. Jednak Racława niestety przy nich nie było, A szkoda, bo to by się lepiej skończyło. Zamiast niego, Nadar przewodził tej grupie I chociaż zdawało się, że ma wszystko w dupie, Doprowadził ich całych do kapitana, Nie mającego nic z Narnią wspólnego - Kasjana, Który miał przy sobie ogiera wspaniałego, Nawet dla stajennych nieprzyjemnego, Z piękną grzywą i gracją, jakiej więcej miało Jedynie zgrabne, Racławowe ciało... Co było z Aaronem? Z ostrzem w jego dłoni? I Lilianą? Jak z jej podejściem do koni? Co z zaciętą Gają? Co z nadętym Milanem? Potwornym ogierem wraz z jego panem? Co z Fomą? Jak żyje? I jak jego rany? Kiedy tego wszystkiego dowiedzieć się mamy? Gdy tylko na Alette wielka wena spłynie. Może nigdy, może jutro, może w czarnej godzinie, Byle, jak to nastąpi, napisała wreszcie O Racławie i jego kochanej niewieście. Authors act like they are sorry for killing characters but really they are like this... ![]() ![]() ![]() Lista ficków, które przeczytałam i polecam Miniaturki "Nieszczęśliwa historia" ulki_black_potter "Czterdzieści pięć" Barloma "Pierwsza ofiara" Katherine_Pierce "Przemyślenia" Wileny Romus Przyjaciołom, których już nie ma Fuerte "Zazdrość według Hermiony Weasley" Sam Quest "Glizdogon" Nieoryginalnej "Las mnie wzywa" Klaudek884 "***" Zirael Serie "Trudny wybór" Penelope "Jako w piekle, tak i na ziemi" Christiny "Proszę, powiedz moje imię" Only Dream "Między wierszami" Fuerte Drabble "Znalezisko" Ann "Miłość" Wioletty "Bogini" ulki_black_potter Poezja "Feniks" Wileny Romus "Na chwałę! Na honor!" Ann "Zwariował!" Wileny Romus "Wspaniały i Starożytny Hymn Rodu Black" Ann ![]() "Niewiele rzeczy ma na człowieka tak wielki wpływ jak pierwsza książka, która od razu trafia do jego serca. Owe pierwsze obrazy, echa słów, choć wydają się pozostawać gdzieś daleko za nami, towarzyszą nam przez całe życie i wznoszą w pamięci pałac, do którego, wcześniej czy później... i nie ważne, ile w tym czasie przeczytaliśmy książek, ile nowych światów odkryliśmy, ile się nauczyliśmy i ile zdążyliśmy zapomnieć... wrócimy." Carlos Ruiz Zafon ![]() Oglądam chińskie bajki, czytam romanse a ciasto najbardziej lubię surowe. Pozdrawiam wszystkich, których karmiłam, a szczególnie tych, którzy z tego powodu cierpieli. Lubię gotować dla Gne, której wszystko smakuje i Ciemka, któremu śmierdzą (gotowane!) jajka. Piję herbatę koło kibla z Ang, o miłości rozmawiam z Pene, śpię na podłodze Ulki albo na kolanach Christiny. W moim sercu zawsze jest miejsce dla tych, z którymi obieram ziemniaki. Pozdrawiam mistrza otwierania zamków Sam i specjalistę od łowienia smerfów Katherine ... a kiełbasa to najbardziej smakuje mi u Pauli love ![]() |
|
|
|
Keira Karkarow |
Dodany dnia 08.10.2015 11:30
|
![]() Postów: 697 Dom: GryffindorPunkty: 1813 Ranga: Świetny czarodziej Data rejestracji: 07.07.15 |
Bardzo lubię chodzić do zoo i oglądać gatunki, których w normalnych warunkach nigdy bym nie zobaczyła. Uważam, że zoo to nic złego, o ile zwierzęta mają zapewnione odpowiednie warunki i odpowiednią opiekę, a akurat w tych zoo, które odwiedziłam tak jest, znam nawet paru wolontariuszy i trochę mi o tym opowiadali, w zoo w Poznaniu jest wiele zwierząt, które z jakiś powodów nie przetrwałyby na wolności, a to jest dobre, bo pozwala te zwierzęta uratować. Co do cyrków - cyrk jak najbardziej tak, o ile nie ma w nim zwierząt lub jeśli już są to mają zapewnione odpowiednie warunki (wystarczająco duże klatki transportowe, odpowiednie pożywienie, opiekę weterynarza), co niestety jest rzadkością. "Someone let the doors open,
Who left me outside? I'm bent I'm not broken, Come live in my life. All the worlds left unspoken All the pages I write On my knees and I'm hoping That someone holds me tonight. Hold me tonight..." |
|
|
|
batalion_88 |
Dodany dnia 30.04.2017 16:22
|
![]() Pochwały: 2 Postów: 4036 Dom: GryffindorPunkty: 31890 Ranga: Pan Śmierci Data rejestracji: 16.07.15 |
Pierwszy raz w ZOO byłem w wieku bodajże 7 lat w Zamościu. Bardzo mi się podobało. Byłem pod wrażeniem jak zobaczyłem na żywo lwy, tygrysy, lamparty, gepardy, bo wtedy kochałem koty - te duże, dzikie, nieokiełznane <3 Mniej mnie fascynowały goryle, żyrafy, zebry, czy te roślinożerne czworonogi. Potem już do ZOO nie udawałem się, choć miałem okazję. Do cyrku częściej jeździłem, bo ten (a raczej te) do Lublina często "wędrowały". Mam do dziś zdjęcie w wieku 10 lat jak na szyi 'zwisa' mi pyton - ciężki był ; ) Ale cyrk nope. Ta tresura, te ich sztuczki mnie nie interesowały. Wolałem już klaunów Poza tym są też takie wystawy rasy kotów, pokaz psów, więc też zdarza się pojechać. Jednak mam możliwość też na żywo oglądać sarny, lisa, bażanty, zaskrońce, jeże mini zoo ^^ Warunki muszą być odpowiednie. W dodatku jak się słyszy o tym polowaniu na zagrożone gatunki, to krew człowieka zalewa. Zwierzęta to nasi bracia mniejsi jak mawiał św. Franciszek ; ) ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
Margaret Black |
Dodany dnia 30.04.2017 19:24
|
![]() Pochwały: 3 Postów: 215 Dom: RavenclawPunkty: 9854 Ranga: Praktykant w Św Mungu Data rejestracji: 07.07.15 |
No niby każdy jest przeciwny, ale jak przyjdzie co do czego... Ludzie piszą, że zwierzęta w cyrku, są okrutnie traktowane, otumaniane i tak dalej, ale za każdym razem gdy przyjeżdża ono do mojego miasta (co jakieś trzy lata), to jedyną reakcją są jakieś ulotki, traktujące o strasznej tresurze i okrucieństwu człowieka, powywieszane na słupach informacyjnych. A gdy przychodzi co do czego, to przecież jasne jest, że kilka kartek nie zniechęci ludzi, zachęcanych przez ogłoszenia na sklepach i krzyki przez megafony, w przejeżdżających samochodach. Szum jest, ale tylko wtedy, gdy cyrk przyjeżdża do nas, więc wszyscy ludzie reagują jak: "a róbta, co chceta, byleby nie na moim podwórku". Ja sama nie lubię zwierząt, dosłownie wszystkich - zaczynając od psów na żyrafach kończąc, ale jasne jest, że nawet mrówce nie życzyłabym jakiegoś okrutnego losu. No ale co taki prosty Janusz, jak my, może zrobić? Przecież gdy odwiedzamy zoo (przynajmniej w moim przypadku, a byłam trzy razy), to nikt przy nas tych zwierząt nie katuje - a jak mamy zareagować na coś, czego nie widzimy? Od tego są inni ludzie, obrońcy praw zwierząt, jakieś organizację (nie wiem, nie jestem w temacie), a my przecież nie wpadniemy do zoo z kamerą czekając na dowód, tego, że człowiek jest człowiekiem i lubi podkreślać swoją wyższość innymi gatunkami. Ale nie jest przecież powiedziane, że w każdym zoo/cyrku, panują okrutne warunki. Przecież oni też mają tam jakieś kontrole, czy coś, a nawet jeżeli zwierzęta są od czasy do czasu otumaniane, żeby nikogo nie skrzywdzić, to raczej jest to lepszy los, niż skończenie jako ozdoba w domu kłusownika, czy jako konsument leków/kosmetyków. Tak że, dobre to to nie jest, ale złe to to też nie jest Tak to mądrze zakończę Ja do zoo już nie chodzę, bo mnie to po prostu nudzi, a gdy odwiedzę cyrk, to po to, żeby wysłuchać klauna i obejrzeć akrobatów, a nie pogapić się na tygrysy w ognistych obręczach. "Elficka aura" - to chyba najpiękniejszy komplement, jaki kiedykolwiek otrzymałam, dziękuję <3 ![]() ![]() ![]() ![]() Żeby nie było żadnych wojen W naszym kraju (Wysłuchaj nas panie.) Żeby głód nie dotknął Nas (Wysłuchaj nas panie.) Żeby nikt nie cierpiał Gdy patrzę (Wysłuchaj nas panie.) Żeby wrogowie nasi Zdechli (Wysłuchaj nas panie.) Amen. ![]() ![]() To ja Człowiek agresywny Ze strachu Przepełniony nienawiścią Z bólu Żyjący samotnie Z obawy Szydzący ze słabszych Z niepewności Uśmiechający się Ze zmęczenia Plujący jadem Z zazdrości Zły Bo przeżarty żalem. ![]() ![]() ![]() ![]() Ej ale w sumie to ja lubię Bataliona <3 Dlaczego się tak gościa czepiacie? Sympatyczny jest ![]() ![]() Drugie miejsce to ciągle podium ![]() ![]() ![]() ![]() "Nie no co za żal, jakbym słuchał jakiejś bajki z morałem. Beznadzieja po prostu." |
|
|
|
| Podziel się z innymi: |
|
| Przejdź do forum: |


gordian119







Slytherin





Ravenclaw









Chodzi o ten jad "niezbędny składnik antybiotyków"
. Jad służy, do produkcji surowic anty-jadowych, a niektóre jego składniki, także do produkcji leków, np. maści przeciwbólowej, czy leków przeciwzakrzepowych lub przeciwkrwotocznych. Antybiotyki to broń chemiczna, stworzona przez drobnoustroje i grzyby, czasami też "rośliny wyższe", przy pomocy której walczą one z innymi drobnoustrojami. Które chcą im się dobrać do żarcia-pożywki i zająć najlepsze miejsca, w środowisku. Przepraszam za wymądrzanie się, już wracam do tematu. Niektóre zwierzęta istotnie, można ocalić tylko dzięki hodowli, ale to wymaga specjalnych warunków. Takie zoo powinno być gdzieś na uboczu, w spokojnej okolicy. Wybiegi muszą być obszerne i odpowiednio urządzone, a zwiedzający też powinni się zachowywać, jak należy. Argument z badaniami nad ochroną, jest słuszny, ale dotyczy tylko niektórych gatunków.
Hufflepuff
), jednak powinniśmy chronić tych, którzy nie mają szans z ludźmi. 














Gryffindor



Tak to mądrze zakończę 


















