Rekord osób online:
Najwięcej userów: 1397
Było: 22.04.2026 04:36:56
Współpraca z Tactic Games
>> Czytaj Więcej
Wydanie stworzyli: Nieoryginalna, Klaudia Lind, Anastazja Schubert, Takoizu, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej
Jak wyglądało życie Gauntów? Powstał film, który Wam to pokaże.
>> Czytaj Więcej
W sierpniu HPnetowicze mieli okazję spotkać się w Krakowie. Jak było?
>> Czytaj Więcej
Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, louise60, Zireael, Aneta02, Anastazja Schubert, Lilyatte, Syrius...
>> Czytaj Więcej
Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, Hanix082, Sam Quest, louise60, PaulaSmith, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej
Każdy tatuaż niesie ze sobą jakąś historię. Jakie niosą te fanowskie, związane z młodym czarodzie...
>> Czytaj Więcej
Nicram_93
Hermiona nie może zapomnieć o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pełna złych przeczuć decyduje...
>> Czytaj Więcej
Nicram_93
Hermiona nie może zapomnieć o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pełna złych przeczuć decyduje...
>> Czytaj Więcej
Nicram_93
Rok szkolny nabiera rozpędu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Więcej
Cykl wierszy poświęcony Remusowi. :)
>> Czytaj Więcej
Nicram_93
Rok szkolny nabiera rozpędu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Więcej
Nicram_93
W Hogwarcie rozpoczyna się nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjaciółkami ma pierwsze zajęcia i...
>> Czytaj Więcej
Nicram_93
W Hogwarcie rozpoczyna się nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjaciółkami ma pierwsze zajęcia i...
>> Czytaj Więcej




[P]Louise Lainey ostatnio widziano 17.12.2024 o godzinie 15:44 w Błonia
Valerie Adams ostatnio widziano 02.07.2023 o godzinie 13:40 w Stacja kolejowa
Valerie Adams ostatnio widziano 27.06.2023 o godzinie 21:20 w Błonia
Valerie Adams ostatnio widziano 23.06.2023 o godzinie 16:46 w Sala transmutacji
Valerie Adams ostatnio widziano 22.06.2023 o godzinie 19:04 w VII piętro
Valerie Adams ostatnio widziano 12.06.2023 o godzinie 18:15 w Dziedziniec Transmutacji
Deszcz.
W okna ogromnej, starej posiadłości uderzały spadające z nieba krople. Samotnie spływały po szybie, nie zwracały niczyjej uwagi. To znaczy.. prawie niczyjej.
Czarnowłosy chłopak, siedząc w swym pokoju i rozmyślając, patrzył na nie z pewnym podziwem. Deszcz jest taki piękny... Pojawia się tak nagle, zasiewając smutek w sercach ludzi, a potem znika bez ostrzeżenia i znów zasmuca, bo wszyscy zdążyli się do niego przyzwyczaić. Urok zwykłej, spadającej z nieba wody zawsze nim wstrząsał. Szczególnie, kiedy ojciec znów zamykał go w pokoju.
- Genji!
Drzwi gwałtownie się otworzyły i stanął w nich starszy o parę lat brat chłopca. Spojrzał na niego z góry, krzyżując ramiona na piersi.
- Ojciec wzywa na kolację.
- Nie chcę - odparł obojętnie Genji i ponownie wrócił do podziwiania pogody za oknem. - Odejdź, Hanzo.
Starszy zmarszczył brwi, wyraźnie starając się opanować.
- Masz się stosować do zasad tej rodziny...
- Jestem synem głowy Shimada. Nie możesz mi mówić, co mam robić. - Genji obrzucił brata przelotnym spojrzeniem i uśmiechnął się delikatnie.
Wściekły Hanzo jedynie warknął i wyszedł, zatrzaskując za sobą drzwi.
To nie była pierwsza taka sytuacja. Posiadłość, w której mieszkali bracia, należała do słynnej arystokratycznej rodziny w Japonii. Jako rodzina czarodziejów mieli pewne przywileje, byli bardzo szanowani w świecie magii. Dla mugoli natomiast byli czymś w rodzaju mafii, która przekrętami dorobiła się fortuny. I taka z grubsza była prawda. Używali magii w różnych niewygodnych sytuacjach, z każdym pokoleniem rosnąć w siłę. Ojciec Hanzo i Genji’ego był głową całej rodziny, poważanym przyjacielem i doskonałym szefem. Pobłażał synom, więc mogli pozwolić sobie na wszystko. Hanzo nigdy nie sprzeciwiał się woli innych członków rodziny. W przyszłości sam miał stanąć na jej czele, więc od najmłodszych lat uczył się na przywódcę, a miał do tego niebywałe zdolności. Genji natomiast mało interesował się rodziną i jej problemami. Zawsze patrzył najpierw na swoje dobro, a potem na cudze. Miał powszechną opinię playboya, z którą nawet nie próbował się kłócić. I tak mijały lata, rok za rokiem, do pewnego momentu.
Kiedy Hanzo miał 21 lat, a Genji 18, zmarł ich ojciec. Starszy z braci, przygotowany do swojej roli, objął stanowisko przywódcy. Bardzo nie odpowiadało mu zachowanie Genji’ego. I w końcu musiało dojść do konfrontacji.
- Zachowuj się tak, jak przystało na członka rodziny Shimada!
Byli właśnie w jednej z letnich rezydencji, zdecydowanie mniejszej i ubożej urządzonej. Przenieśli się tam ze względu na napięte ostatnio stosunki z rządem.
Genji westchnął z irytacją i wbił w brata kpiące spojrzenie.
- Nie rozśmieszaj mnie, bracie - prychnął chłopak, opierając się bezceremonialnie o kolumnę, wspierającą dach.
Hanzo zacisnął dłoń na różdżce. Od dawna juz nie musiał jej używać, nie chciał tego robić, a na pewno nie w kierunku własnego brata.
- Nie zmuszaj mnie do użycia siły, Genji. Toleruję twoje wybryki ze względu na ojca, ale zdecydowanie odradzam ci wystawiania mojej cierpliwości na próbę.
- Spróbuj tylko! - wrzasnął Genji i rozpostarł ramiona w geście wyzwania. - Na co czekasz?
- Nie chcę z tobą walczyć!
- W takim razie przestań zawracać mi dupę!
Twarz Hanzo paskudnie się wykrzywiła, kiedy unosił różdżkę nad głowę, ze słowami zaklęcia na ustach. Jasny promień wystrzelił z jej końca prosto w stronę Genji’ego. Chłopak uskoczył, zaklęcie jednak trafiło w kolumnę.
Bracia popatrzyli po sobie z przerażeniem, gdy kamienna kolumna rozsypała się, a fragmenty dachu zaczęły odlatywać.
- GENJI!
Wrzask Hanzo rozniósł się echem po rezydencji, która w kilku chwilach zaczęła zmieniać się w ruinę. Jego brat jeszcze przed chwilą stał tuż przed nim. Teraz przykrywał go gruz.
- Genji.. Genji, nie!
- Panie Shimada, musimy uciekać! - Jeden z członków rodziny chwycił mocno ramię Hanzo i szarpnął go, ratując przed śmiercionośnym kawałkiem sufitu.
- Ale Genji..
- Nie możesz mu pomóc.
Ewakuacja rezydencji nastąpiła bardzo sprawnie. Wszyscy wyszli z niej cało. Wszyscy, oprócz jednego.
- Muszę po niego wrócić. Muszę. Ja... - Hanzo powoli odchodził od zmysłów. Ponownie zwrócił się do rezydencji, której wejście po kilku sekundach całkowicie się zapadło.
Hanzo wolno osunął się na kolana. Ze strachem wpatrywał się w gruzy, przed oczami skakał mu obraz przygniecionego brata. Zacisnął powieki, starając się odgonić napływające ze łzami obrazy. Nie, nie, nie... To nie mogło się tak skończyć...
Pod gwieździstym niebem dało się słyszeć pełen rozpaczy wrzask. W umyśle Hanzo cały czas przewijał się jeden obraz. Jedna myśl.
- Genji... Przepraszam...
Klaudia Lind dnia 17.11.2017 23:27


Alette
fuerte
Katherine_Pierce
Sam Quest
Shanti Black
A.
monciakund
ania919
ulka_black_potter
Klaudia Lind
O tak, wojna Japonii z Chinami. O tak, płatni zabójcy. O tak, temat śmierci najblźszych. O tak, Koriola tu zostanie.
tekst fajnie napisany, łatwo się czyta. Temat fajny no i co mam jeszcze powiedzieć, świetnie.