Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: PaulaSmith

Numer stworzyli: Sam Quest, Takoizu, Krnabrny, CoSieDzieje, Angelina Johnson, Aneta02, monciakund...
>> Czytaj Więcej

Pojedynki czarodziejów

Kategoria: Świat magii
Autor: Prefix użytkownikaania potter

O sposobie rozwiązywania sporów w świecie czarodziejów
>> Czytaj Więcej

Która wiedźma? - tes...

Kategoria: Materiały z Pottermore
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Test zamieszczony na Pottermore.
>> Czytaj Więcej

Życie i kłamstwa Alb...

Kategoria: Inne
Autor: Prefix użytkownikaania potter

Powstanie biografii Albusa Dumbledore'a napisanej przez Ritę Skeeter
>> Czytaj Więcej

Miecz Godryka Gryffi...

Kategoria: Magiczne przedmioty
Autor: Prefix użytkownikaania potter

Kilka słów o tajemniczym mieczu legendy Hogwartu.
>> Czytaj Więcej

Buchorożec

Kategoria: Stworzenia
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Buchorożec to jedno z magicznych stworzeń znanych głównie z filmu "Fantastyczne Zwierzęta i jak j...
>> Czytaj Więcej

14 lat HPnet!

Kategoria: HPnet
Autor: Prefix użytkownikaRebecca Conran

Raport z najgorętszych urodzin w roku
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

Powrót

Tytuł: Powrót
Gatunek: Drabble
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Praca jest sprzed kilku lat, więc proszę o wyrozumiałość.
>> Czytaj Więcej

[NZ]2. James

Tytuł: 2. James
Seria: Powrót do domu
Gatunek: Obyczajowe
Autor: Prefix użytkownikaSam Quest

Czasami, zamiast wyszukiwać komuś zajęć i rozrywek, wystarczy z nim posiedzieć i pomilczeć. Bądź ...
>> Czytaj Więcej

Finite

Tytuł: Finite
Gatunek: Poezja
Autor: Prefix użytkownikaNquus

Severus o miłości
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 1 - Ra...

Tytuł: Rozdział 1 - Ratunek
Seria: W poszukiwaniu lepszego jutra
Gatunek: Pierwsze Fan Fiction
Autor: LauraB

Pierwsza przygoda. wszystkie opowiadania pod adresem: https://w-poszukiwaniu-lepszego-jutra.blogs...
>> Czytaj Więcej

[NZ]VI

Tytuł: VI
Seria: Finite
Gatunek: Pierwsze Fan Fiction
Autor: Prefix użytkownikaValeriea

Harry i Draco spotykają się w Hogsmeade. Potter mało co pamięta z poprzedniego wieczoru i boi się...
>> Czytaj Więcej

[NZ]1. Hermiona

Tytuł: 1. Hermiona
Seria: Powrót do domu
Gatunek: Obyczajowe
Autor: Prefix użytkownikaSam Quest

Kochała swoje dzieci, ale tęskniła za tamtym czasem i wolałaby znowu narażać swoje życie, niż pow...
>> Czytaj Więcej

Definicja miłości

Tytuł: Definicja miłości
Gatunek: Poezja
Autor: Prefix użytkownikaania potter

Chciałbym, żebyś była moją miłością już na zawsze.
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 43
Administratorzy online: 4
Aktualnie online: 9 osoby
Prefix użytkownikaRoksolana Delakur (Sprzedawca prac domowych)
Prefix użytkownikaColette (Mugol)
Prefix użytkownikaKatherine_Pierce (Członek Rady Magii)
Prefix użytkownikaSam Quest (Znawca magicznego towaru)
Prefix użytkownikaKrnabrny (Pracownik departamentu)
Prefix użytkownikaMarcus Clinton (Pan Śmierci)
Prefix użytkownikaania919 (Informacyjna pulchna blondynka)
Prefix użytkownikalosiek13 (Pan Śmierci)
Prefix użytkownikaKlaudia Lind (Najlepszy wśród szkolonych)
Łącznie na portalu jest
44,344 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 250
Było: 16.01.2020 20:17:01
Napisanych artykułów: 1,065
Dodanych newsów: 10,110
Zdjęć w galerii: 21,317
Tematów na forum: 3,715
Postów na forum: 313,127
Komentarzy do materiałów: 219,618
Rozdanych pochwał: 3,220
Wlepionych ostrzeżeń: 4,151
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 3522
uczniów: 3297
Hufflepuff
Punktów: 2517
uczniów: 3248
Ravenclaw
Punktów: 2264
uczniów: 3997
Slytherin
Punktów: 1684
uczniów: 3342

Ankieta
Dumbledore zakazał opuszczania Hogwartu z powodu zarazy. Jak sobie radzisz?

idę do biblioteki i wertuję wszystkie książki. Muszę wiedzieć wszystko o tej zarazie!
10% [6 głosów]

nic sobie nie robię z kwarantanny i tajnym przejściem wymykam się do Trzech Mioteł. Kremowe piwo to świetne antidotum!
11% [7 głosów]

zamykam się w lochach i próbuję uwarzyć Eliksir Odpornościowy, zanim wszyscy padniemy jak bahanki
14% [9 głosów]

szwendam się po korytarzach, liczę obrazy i segreguję je na te w złotych i srebrnych ramach. Ta wiedza na pewno mi się przyda
3% [2 głosy]

kradnę zapas mydła i papieru toaletowego z Łazienki Prefektów. Żaden wirus mi niestraszny, kiedy mogę wytapetować dormitorium papierem!
8% [5 głosów]

ustawiam się w kolejce pod kuchnią, żeby zrobić zapasy. Wpuszczają po jednej osobie
13% [8 głosów]

proszę opiekuna domu, żeby przydzielił mi jednoosobowy pokój. Jakoś niewyraźnie się czuję
8% [5 głosów]

zastanawiam się, kogo w szkole nie lubię najbardziej, żeby móc na niego nakaszleć. O, idzie Malfoy
33% [21 głosów]

Ogółem głosów: 63
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 25.03.20

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
RavenclawMarcus Clinton ostatnio widziano 04.04.2020 o godzinie 19:38 w Jezioro
HufflepuffLouise Lainey ostatnio widziano 04.04.2020 o godzinie 19:32 w Jezioro
RavenclawRuby Anderson ostatnio widziano 04.04.2020 o godzinie 18:39 w Dormitorium chłopców
RavenclawChris Lorenzo ostatnio widziano 04.04.2020 o godzinie 17:53 w Dormitorium chłopców
HufflepuffLouise Lainey ostatnio widziano 04.04.2020 o godzinie 17:30 w Sala Numerologii
Hufflepuff[P]Valerie Adams ostatnio widziano 04.04.2020 o godzinie 17:27 w Sala Numerologii
Mecz
Podstawowe informacje:
Autor: Prefix użytkownikaLunciak
Gatunek: Miniaturka
Ograniczenie wiekowe: +7
Parring: James Potter/Lily Evans
Przeczytano 2425 razy.
Gryfoni przeciw Ślizgonom o Puchar Quidditcha
- Czyli panna Evans dalej się do ciebie nie odzywa, tak Rogacz?
- Łapo, mówiłem ci tysiąc razy, że NIE.
- Dooobrze, nie musisz się tak unosić... Ale ostrzegam cię, że jeśli dalej będziesz miał taki wisielczy humor, doprowadzisz Glannta do płaczu.
- Sugerujesz coś...?
- Hmm... Może mały, Huncwocki wyskok przed meczem, co?
James zamyślił się przez chwilę.
- Masz jakiś pomysł? - zapytał, a Syriusz tylko wyszczerzył do niego zęby.
Właśnie przechodzili koło posągu Jednookiej Wiedźmy, kiedy minęła ich Ruda, w towarzystwie nieodłącznej Alissy. Widać było, że wracały z biblioteki: w rękach trzymały opasłe tomy książek i rolki pergaminu.
- Och, nie możesz się tak przejmować fochami królowej Lily Evans, Rogasiu... - powiedział Syriusz nieco głośniej, nie zważając na burzę rudych włosów, które miał dokładnie na wysokości swoich oczu. - Jest tyle innych, lepszych lasek w szkole...!
James mruknął coś niezrozumiałego, po czym przyjaciele skręcili w któryś korytarz, by skrócić podróż do Wielkiej Sali. Łapa miał wyśmienity humor, za to Rogacz od czasu zajścia na błoniach, wyraźnie zmarkotniał. Syriusz postanowił przeprowadzić akcję pod tytułem "Rozśmiesz Huncwota". Zaplanował już dokładnie nowy psikus, taki, w którym łamali z pięćdziesiąt szkolnych przepisów. Taak, to zawsze najbardziej kręciło Jamesa.
Przy stole Gryffindoru, spotkali zaczytanego Remusa i pochłaniającego jajecznicę Petera. Oboje powiedzieli im "cześć", kiedy Syriusz i James usiedli na swoich miejscach.
- Coś nowego, Lunatyczku? - rzucił Łapa sięgając po tost.
- Jakieś protesty goblinów z banku Gringotta... Jedno zaginięcie... A w tym tygodniu zabito trzydziestu ośmiu przypadkowych mugoli - rzekł Remus.
- To zaczyna się przeradzać w jakiś sport, czy co? - zastanawiał się James.
- Nie wiem, ale to jest chore - odparł Lupin.
- Taak... To 'aprade 'ore... - wymamrotał Glizdogon żując tost.
- I szukał was Marcus Glannt - dodał Lunatyk - Mówił, że dzisiaj o czwartej macie być na boisku... Ostatnie spotkanie, czy coś w tym stylu...
Syriusz prychnął cicho pod nosem.
- Jak tak dalej pójdzie, ten chłopak pochowa w trumnach sześciu graczy z drużyny... - jęknął.
- Poczta - powiedział krótko Remus wskazując na wlatujące sowy.
Przed Jamesem wylądował Esej, niosąc w dziobie list i paczkę słodyczy. Syriusz również dostał list, co go lekko zdziwiło.
- Ty czytaj pierwszy - rzekł w stronę Jamesa.
Ten rozwinął swój zwitek pergaminu i zaczął głośno czytać.

James,
cieszymy się z ojcem, że Standardowe Umiejętności Magiczne poszły ci świetnie (a przynajmniej tak napisałeś...). Jeśli zdobędziesz przynajmniej pięć SUM-ów, tak jak obiecaliśmy - kupimy ci nową miotłę.
Sprawę sedesów rozwiązał Dumbledore.
Doszły mnie też słuchy, że Syriusz dostał się do drużyny Gryffindoru, jako obrońca. Przekaż mu nasze szczere gratulacje! Jeśli w tym roku będzie chciał przyjechać do nas na wakacje (serdecznie go zapraszamy!) to poćwiczycie wspólnie.
Widzimy się pod koniec czerwca, na peronie 9 i 3/4.
Pozdrowienia,
Mama i Tata.


- Serio napisałeś im, że SUM-y poszły ci świetnie? - zdziwił się Remus.
- Oczywiście Lunatyku! Bo tak było! - powiedział obrażonym tonem James szczerząc zęby i mierzwiąc włosy. - Teraz ty czytaj, Łapo.
- Och, nie wiem czy warto... Ta kobieta uważająca się za moją matką znowu ma do mnie jakieś wąty... Szlak by ją trafił...
- Syriuszu! - krzyknął Lupin.
- Wspaniale! Może ją trafi, jak nam przeczytasz - odparł James.

Syriuszu,
plugawy zdrajco rodu Black'ów, mieszańcu jeden, który pogrzebał honor szlachetnej krwi swojej rodziny…
Słyszeliśmy, że dostałeś się do drużyny Gryffindoru. Jeszcze nigdy nie przeżyliśmy takiego upokorzenia, słowo daję... Regulus również gra, w Slytherinie, jak na prawdziwego Black'a przystało.
Chciałam tylko, żebyś wiedział, że zmarł wujek Alfard. Napisał on testament, odczytanie odbędzie się na początku wakacji (on sam tak chciał). Ponoć coś ci zapisał, więc musisz tam być. Cóż za hańba się z tobą pokazać...
Matka.


- Jak zwykle czuć to ciepło rodzicielskie - zażartował Syriusz.
- Wujek Alfard? Ej, to ten, który poza Andromedą jest normalny, no nie? - zapytał James szczerząc zęby.
- Taak... ten sam. Szkoda, że nie żyje... Bardzo go lubiłem.
- Ciekawe, co ci zapisał - ciekawił się Peter.
- Hmm... A może jakieś książki? Przecież już niedługo owutemy...
- Lunatyk, zamknij się - zakończył krótko Syriusz.

***


Ostatni mecz w sezonie: Ślizgoni przeciwko Gryfonom. To spotkanie wywoływało spore zainteresowanie wśród uczniów, ponieważ oba zespoły mogły w tym roku zdobyć puchar. Puchoni i Krukoni wiernie kibicowali Gryfonom, bo również nie chcieli znosić cały następny rok docinek ze strony Ślizgonów.
Był ładny, bezchmurny dzień. Słońce oświetlało jasno błonia i boisko quidditcha. Wiatru prawie że nie było. "Idealny dzień na udany mecz!", jak stwierdził Marcus Glannt.
Drużyna Gryffindoru weszła do Wielkiej Sali witana okrzykami i brawami wielu uczniów. Tylko ze strony Ślizgonów zdawało się słyszeć okrzyki poniżenia i smętne jęki. James mało się tym przejmował, natomiast Syriusz był wyraźnie zdenerwowany.
- Musisz coś zjeść - mówił mu Rogacz - Przecież musisz bronić pętli!
- Nie chcę - burknął Łapa.
- Ej, Potter! - James odwrócił się i spostrzegł jakiegoś Ślizgona siedzącego obok Regulusa Black'a - Myślisz, że twoja miotła wystartuje z twoim napuszonym łbem?
Cały stół Slytherinu ryknął śmiechem. Następny odezwał się kapitan drużyny, Hugo Otoon.
- Potter, nie masz szans z Regulusem. Powinieneś kupić sobie miotłę, która lata sama. Wtedy będziesz miał dwie ręce do łapania znicza!
Ślizgoni ponownie zaśmiali się, a Rogacz wyszczerzył zęby.
- Regulus za to powinien włożyć sobie poduszki pod szatę - powiedział. - Żeby później nie oberwał za bardzo, jak przegracie ten mecz.
Tym razem wszyscy Gryfoni, jak jeden mąż, wybuchnęli śmiechem i zaczęli klaskać. Nawet Lily Evans biła brawo razem z innymi. W Jamesie odżyła nadzieja.
- Myślisz, Potter, ze Black obroni choćby jednego gola?
- Och, nie będzie musiał. Nasza taktyka brzmi: rzucaj Petryficusa Totalusa na każdego, kto będzie ciebie bliżej niż trzy metry...
Remus zadławił się bekonem ze śmiechu.
- Zobaczymy, kto będzie się śmiał po tym meczu - wycedził przez zęby Otoon. - Uważaj Potter, żebyś czasem nie spadł z miotły... Przez przypadek.
- Nie martw się. Moja miotła ucieka od każdego Ślizgona. Boi się zarazek...
Syriusza humor gwałtownie się poprawił. Razem z innymi zaczął wyśmiewać się z drużyny Slytherinu i nie wybrzydzał już przy jedzeniu.

Parę godzin później, cała szkoła zebrała się na trybunach. Tu i ówdzie powiewały herby Gryffindoru i Slytherinu. Tym razem za napis na jednym z transparentów był z pewnością robotą Remusa. Głosił on:

Potter i Black: Gryfonów znak!


- Nie jest już taki zabawny jak wtedy z tym wypierniczaniem - stwierdził James patrząc z przymrużonym okiem na powiewający napis.
- Bo wiesz... Ten robił Lunatyk - odpowiedział Łapa.
- Słuchajcie... - zaczął Marcus Glannt. James miał dziwne wrażenie, że ich kapitan zaraz wybuchnie płaczem. - Aaa... Nic już. Postarajcie się. Po prostu się postarajcie. Idziemy!
Drużyna Gryffindoru, ubrana w szkarłatne szaty wyszła na boisko witana gromkimi brawami. Z drugiej strony zmierzali już ku nim Ślizgoni, w zielonych szatach i z drwiącymi uśmieszkami na twarzach.
- Kapitanowie, podajcie sobie ręce! - powiedział Flitwick, sędziujący mecz. - Dobrze... Na miotły! I na mój gwizdek...
Rozległ się świst gwizdka, i wszystkie piłki znalazły się w powietrzu. Zaczęło się. Syriusz poleciał od razu do słupków bramkowych, dosiadał dzisiaj najlepszą szkolną miotłę: Gwiazdę 80, ponieważ nie zdążył zamówić własnej. James krążył nad boiskiem wypatrując znicza, a w dole już toczyła się zażarta gra.
- Proszę państwa, tak, to już jest ten moment! - zabrzmiał głos komentatora. - Skład obu drużyn nieco się zmienił... Jak sami widzicie. W Gryffindorze pozycję obrońcy objął Syriusz Black, po kontuzji wcześniejszego obrońcy... Archie i Ernie dalej pałkarzami... Potter dalej szukającym... Ale to byłaby największa głupota zmieniać takiego zawodnika! W Slytherinie mamy nowego szukającego... Regulus Black... No, no, zobaczmy jak poradzi sobie z Jamesem Potterem! A tymczasem kafla trzyma Glannt, pędzi do bramki przeciwnika... Mija pałkarzy...
Syriusz z zapartym tchem śledził przebieg akcji. Powtarzał bezgłośnie ruszając ustami: "Umiem. Potrafię. Umiem. Potrafię.". I właśnie zobaczył, jak zbliża się do niego jakiś Ślizgon z kaflem w ręku. Sprytnie wyminął Gryfońskich pałkarzy i zaraz strzeli...
- Umiem... Potrafię... Umiem... Potrafię...
- Łapo, uda ci się! - ryknął James z góry.
Kafel już szybował samotnie w kierunku lewej pętli. Syriusz niewiele myśląc ruszył w tamtą stronę, wyciągając szeroko ręce. Tak niewiele...
- BRAWO SYRIUSZU! - krzyknął Glannt podlatując do Łapy, który w rękach trzymał kafla. - BRAWO! BRAWO!
Obronił! Udało mu się!
- Obronione! Bardzo dobrze, ten Black to zapewne nowy talent! A tymczasem... Patrzcie! Potter zobaczył znicza!
Tłum wstrzymał oddech, kiedy James zanurkował za złotą piłeczką. Chwilę później zauważył to Regulus Black, zaczął lecieć za nim nie spuszczając z niego oczu. Rogacz wykonał parę skomplikowanych zwodów, które wyraźnie zdezorientowały Regulusa, ale chwilę później znów siedział mu na ogonie. Złota piłeczka zdawała się pędzić szybciej niż zwykle, za nic nie mógł jej dogonić...
Wszystko działo się jakby w zwolnionym tempie. James i Regulus w pościgu za Złotym Zniczem, cały tłum i gracze na boisku ich obserwują. Tłuczek świsnął centymetr nad głową Rogacza, a Ślizgoni korzystając z sytuacji, nabili dwa gole.
Znicz wyleciał gdzieś poza boisko. Niewiele myśląc, James poleciał za nim. Zobaczył też, jak Regulus Black lekko poderwał miotłę, jakby chciał wrócić, ale jednak poszybował za nim. Piłeczka leciała w stronę Zakazanego Lasu... Pfff... Zakazany Las. Co to dla Jamesa Pottera! Co to dla niego! Kiedy Złoty Znicz zanurkował w gęste drzewa, on zrobił to samo.
Końcami palców chwycił wściekle trzepocącą skrzydełkami piłeczkę tuż nad ziemią. W ostatniej chwili udało mu się poderwać miotłę do góry, by się nie rozbić. Regulus Black wylądował tuż obok niego, ciężko dysząc.
- D-Dlaczego tak daleko odleciał? - zapytał Ślizgon.
- Skąd mam wiedzieć? - odparł chłodno James, stawiając stopy na ziemi. - To Zakazany Las.
- Tak... ZAKAZANY. Nie powinno nas tu być.
- Och... Byłem tutaj tyle razy, że nie robi to na mnie większego wrażenia.
W kępie krzaków coś poruszyło się. Oboje zamarli. James ręką sięgnął po różdżkę, wyczuł ją pod szatą. A z ukrycia wyskoczył centaur.
- Och! Aleś nam strachu napędził, Mopanku...
- Witaj, Jamesie Potterze. Co sprowadza cię tutaj? Wiesz, że nie powinno cię tutaj być. I ciebie, przedstawicielu ludzkiej rasy.
- Znicz - James pokazał centaurowi złotego znicza. - Przyleciał tutaj.
- Aż tutaj? Przecież nie powinien... Więc dlaczego...?
- Ej, ty tutaj znasz się na przepowiadaniu przyszłości, nie? Spójrz w gwiazdy i nam powiedz - wypalił Rogacz. Regulus przyglądał się tej scenie z otwartymi ustami.
- Mars jasno dziś płonie - powiedział Mopanek patrząc w gwiazdy.
James prychnął.
- Zawsze jak cię spotykam, Mars jasno płonie. Wymyśl coś lepszego, a wtedy pogadamy. Nie obraź się, ale muszę już lecieć.
- Do widzenia, Jamesie Potterze.
Rogacz dosiadł miotły i wzbił się w powietrze. Tuż za nim poleciał Ślizgon. Nie miał zbyt zadowolonej miny, cały czas gapił się w Złotego Znicza, który spoczywał w dłoni Jamesa.
- Mecz powinien odbyć się jeszcze raz - stwierdził chłodno.
- Och, nie. Po prostu strach cię obleciał! Stchórzyłeś, Regulusie!
James wleciał na stadion, gdzie dalej toczyła się gra. Wyciągnął w górę rękę ze złotym zniczem, a tłum zaczął klaskać i wznosić okrzyki wiwatu.
- A więc GRYFFINDOR WYGRYWA PUCHAR QUIDDITCHA! Sto dziewięćdziesiąt do trzydziestu! James Potter złapał znicza! A już myśleliśmy, że nie wróci z tej podróży...
Rogacz wylądował gładko na ziemi i podbiegł do szalejącego dziko Syriusza.
- Obroniłem! - krzyczał. - Udało się! Puściłem tylko trzy, wtedy jak ty poleciałeś... Byłem taki zdezorientowany, wiesz... Ale WYGRALIŚMY, Rogasiu WYGRALIŚMY!
Marcus Glannt podniósł lśniący Puchar Quidditcha nad głowę, by każdy mógł go zobaczyć.
Komentarze
avatar
Prefix użytkownikaChristina  dnia 03.08.2014 17:51
- Nie jest już taki zabawny jak wtedy z tym wypierniczaniem - stwierdził James patrząc z przymrużonym okiem na powiewający napis.
- Bo wiesz... Ten robił Lunatyk - odpowiedział Łapa.
Perełka tego opowiadania. Uwielbiam gdy ktoś stara się być kanoniczny i robi z Remusa takiego kujonka i grzecznego chłopca. Oj przepraszam, wilkołaczka.

Co do samego opowiadania. Poprawiłam kilka drobnych błędów technicznych i wyśrodkowałam listy.
Styl masz całkiem fajny, lekki. Czyta się płynnie, bez zacięć.
Fabuła? Niby nic ciekawego, ot normalny coroczny mecz o Puchar, ale ja osobiście lubię rutynę, więc kompletnie mi to nie przeszkadza ;)
avatar
Prefix użytkownikaShanti Black  dnia 03.08.2014 17:57
Bardzo mi się podoba, zwłaszcza fragment z listami :)
Mamusia Syriusza, ach przemiła kobieta, nieprawdaż? Cieszy mnie, że to Gryfoni wygrali, ale no przecież czy z Jamesem Potterem grającym i w pełni sprawnym mogło być inaczej? xD
avatar
Prefix użytkownikaPenelope  dnia 03.08.2014 22:04
Najlepsza cześć opowiadania to listy od rodziców Syriusza i Jamesa, ten od Pani Black jest po prostu genialny :D Końcówka troszkę mnie zawiodła, mecz był stanowczo za krótki, praktycznie nic się tam nie działa. Jak dla mnie powinnaś opisać przynajmniej kilka akcji meczu i dopiero go zakończyć, wtedy byłoby idealnie jezyk
Dodam jeszcze, że masz ładny styl pisania, taki lekki. Stylistyka też raczej dobra. Choć temat opowiadania nie jest jakiś wygórowany, to całkiem ładnie Ci to wyszło :D Chętnie przeczytam coś jeszcze Twojego.
avatar
Prefix użytkownikadobrosia1  dnia 04.08.2014 10:28
No super! Zaskoczyłaś mnie, totalnie. Podeszłam dość sceptycznie do tej miniaturki, bo wiedziałam, że skoro pisała Gryfonka, mecz wygrają Gryfoni. Jednak przeczytałam i spodobało mi się. Fajnie opisałaś sytuację przed meczem, taka typowa dla tej dziedziny. Nie pasują mi tylko dwie rzeczy. Pierwsza - za dużo powtórzeń. Np.
- Witaj, Jamesie Potterze. Co sprowadza cię tutaj? Wiesz, że nie powinno cię tutaj być. I ciebie, przedstawicielu ludzkiej rasy.
- Znicz - James pokazał centaurowi złotego znicza. - Przyleciał tutaj.
- Aż tutaj? Przecież nie powinien... Więc dlaczego...?
- Ej, ty tutaj znasz się na przepowiadaniu przyszłości, nie? Spójrz w gwiazdy i nam powiedz - wypalił Rogacz.


Tutaj, tutaj, tutaj, tutaj.

Po drugie, jakoś nie pasuje mi stres Syriusza. Zawsze wyluzowany, nigdy się nie stresował. No, ale to twoja wizja i jest okay. Daję PO
avatar
Prefix użytkownikaAna_Black  dnia 04.08.2014 16:51
Dominika, blog "być Huncwotem" jest twój? :D

Wszystko fajnie, ale nie pasuje mi, że matka Syriusza zaczęła list z bluzgami od zwrotu "Syriuszu" i zakończyła "Matka". Kto tak zaczyna list, w którym kogoś bluzga? Bardziej by pasowało np. "Ty zdrajco rodu Blacków" i "Niestety-twoja-matka".
avatar
Prefix użytkownikaLunciak  dnia 04.08.2014 23:33
Ana, "Być Huncwotem" jest mojej koleżanki, a ja ą wspomogłam kilkoma opowadaniami ;)

Ja wiem, że tylko odpowiadasz na pytanie, ale dwie linijki nadal Cię obowiązują, moja droga ; )Ch
avatar
Smierciojadek  dnia 06.08.2014 16:29
Kawał dobrego tekstu. Pierwsza część (przed meczem) bardziej mi się podobała - była zabawna (chociażby listy od rodziców), błyskotliwa i ciekawa. Fajnie oddałaś charaktery Hunctwotów. Sam opis rozgrywki mnie jednak nie porwał. Myślałam, że wydarzy się coś bardziej spektakularnego; mogłaś ciut rozwinąć wątek z Zakazanym Lasem lub chociaż wytłumaczyć, dlaczego znicz poszybował w tamtą stronę. Ale ogólnie jest dobrze. ;)
avatar
Nieoryginalna  dnia 26.08.2014 07:36
Miniaturka spodobała mi się już na samym początku - nieczęsto zaczyna się opowiadanie od dialogu, a wprowadzenie go tak, by wszyscy wiedzieli o których bohaterów chodzi, jest jeszcze trudniejsze. Miniaturka utrzymana w lekkim, huncwockim powiedziałabym klimacie, bez piętna wojny, mimo jednej wypowiedzi Lunatyka. Czytałam dużo ff o Huncwotach, jednak opowiadanie zaciekawiło mnie. Nie do końca podobał mi się przebieg meczu, wszystko potoczyło się za szybko, a spotkanie zakończyło na kilku golach i załapaniu znicza (ta akcja w lesie była zdecydowanie za krótka, nawet nie wyczaiłam momentu kiedy Potter złapał znicza. Mimo wszystko, opowiadanie oceniam na plus i mam nadzieję, że przeczytam jeszcze jakieś Twoje miniaturki jezyk
avatar
Prefix użytkownikaalekskot  dnia 20.10.2014 19:00
Fajna miniaturka lekko się czyta,błędów prawie nie ma.Czy pomysł z sedesem podsunęli ci Fred i George ?Oni mieli go przesłać Ginny.Trochę nie pasowało mi zachowanie Syriusza,on lubił ryzyko i raczej by się nie denerwował,ale możesz mieć własne zdanie.
avatar
Prefix użytkownikaSophieMuffiliato  dnia 09.01.2015 23:26
Nie za krótka,nie za długa wręcz idealna.
Tak jak piszą ludzie powyżej część z listami była najlepsza :)
Pisz dalej skoro dobrze ci wychodzi.
avatar
Prefix użytkownikaOnly Dream  dnia 07.09.2015 13:29
Świetna miniaturka :D Szybko się ją czytało i naprawdę przyjemnie :D
List matki do Syriusza - po prostu bezcenny :D Wyobraziłam sobie taką babę ze skwaszoną miną, jak pisze coś na pergaminie i od razu weselej ;)
Transparent zrobiony przez Lupina nie mógłby być inny ;)
Zastanawia mnie jeszcze sprawa z sedesem, którą poruszyli rodzice Pottera w liście, no ale mniejsza o nią ;)
Książki w testamencie - czemu nie :D
Jeszcze raz - super miniaturka ;)
avatar
Prefix użytkownikaSam Quest  dnia 07.01.2016 19:48
Fabuła? Niby nic ciekawego, ot normalny coroczny mecz o Puchar, ale ja osobiście lubię rutynę, więc kompletnie mi to nie przeszkadza

A mi przeszkadza bo nie wiem co autor chciał w tej miniaturce pokazać. Ostatnio czytałam, tak dobre miniaturki, że ta mi się niezbyt podoba. Taka tam opowiastka niby o meczu, a pół opowiadania skupia się wokół niczego.

Kolejny poważny minus to jest to o czym pisała dobrosia. Niekanoniczny kompletnie Syriusz. Dziwi mnie, że ten potomek rodu Blacków, słynacy ze swej zacietosci, jest taki niepewny swoich możliwości i zakompleksiony. Kompletnie mi to nie pasuje.

Sama tematyka mnie nie jara. Quidditch mnie nie pasjonuje i nie umiem o nim pisać. Rozumiem potrzebę sportu także magicznego. Może gdybym byla na takim meczu to by mi się mogło spodobać, ale gdy o tym czytam to mnie nie jara. W naszym Hog moja postać też unika Quidditcha nie gra i raczej nie ogląda xD

Co do stylu to no nie jest źle. Na pewno zauważam tu pewna lekkość i taką przejrzystość tekstu. Było kilka powtórzeń i dziwnie skonstruowanych zdań. W sumie Twój styl uratował te historie. Bo pomysł nie był jakiś super, fabuły moim zdaniem nie przemyslalas, ale dobrze to napisałaś. To jest najważniejsze, że czyta się szybko, lekko i przyjemnie :D
avatar
Prefix użytkownikaAnimag37  dnia 09.06.2016 12:17
Trochę nie rozumiem tematu tej miniaturki, bo opowiadanie jest w połowie o zwykłych rzeczach i spadku, w połowie o meczu. Wiem, że ta śmierć wuja była wstawką bez większego znaczenia, ale prawie do końca miałem myśl, że może jakoś do niej nawiążesz. Moim zdaniem najlepszy moment to list od pani Black, nasiąknięty jakże słusznymi obelgami... Nawet się uśmiechnąłem. :D
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Wybitny! Wybitny! 57% [4 głosy]
Powyżej oczekiwań Powyżej oczekiwań 14% [1 głos]
Zadowalający Zadowalający 29% [2 głosy]
Nędzny Nędzny 0% [0 głosów]
Okropny Okropny 0% [0 głosów]
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Instagram
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Pan Śmierci
04.04.2020 19:51
Wrozka

Matura to bzdura
04.04.2020 19:51
Kwiatuszek

Naczelna Emotikonka <3
04.04.2020 19:50
Hopsa hopsa

Auror
04.04.2020 19:50
Katherine_Pierce, dziękuję

Naczelna Emotikonka <3
04.04.2020 19:49
ulka_black_potter,
eee?

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 59185 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 55311 punktów.

3) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 43119 punktów.

4) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 41951 punktów.

5) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 35548 punktów.

6) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 35207 punktów.

7) Prefix użytkownikalosiek13

Avatar

Posiada 32976 punktów.

8) Prefix użytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 32926 punktów.

9) Prefix użytkownikabatalion_88

Avatar

Posiada 31890 punktów.

10) Prefix użytkownikaMarcus Clinton

Avatar

Posiada 30689 punktów.

Losowe zdjęcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2020 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 2.11