Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Przedstawiamy Wam dziewiętnasty już numer Proroka Niecodziennego, który tworzony był przez: Mikas...
>> Czytaj Więcej

Cztery wątki pominię...

Kategoria: Fantastyczne zwierzęta
Autor: Prefix użytkownikafuerte

Artykuł jest tłumaczeniem tekstu zamieszczonego w serwisie MuggleNet.
>> Czytaj Więcej

Niepozorni bohaterow...

Kategoria: Materiały z Pottermore
Autor: Livka

Lily Potter zmarła na długo przed tym, zanim zaczęliśmy swoją przygodę z Harrym, a jednak nie tru...
>> Czytaj Więcej

RECENZJA Fantastyczn...

Kategoria: Fantastyczne zwierzęta
Autor: Prefix użytkownikafuerte

Recenzja filmu Fantastyczne zwierzęta: Zbrodnie Grindelwalda.
>> Czytaj Więcej

Decyzje o życiu i śm...

Kategoria: Materiały z Pottermore
Autor: Livka

Wielu z nas cierpi przy śmierci fikcyjnego bohatera, co najmniej jakby był to odległy znajomy. Po...
>> Czytaj Więcej

Czy jesteś prawdziwy...

Kategoria: Fantastyczne zwierzęta
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Sprawdź swoją wiedzę w teście.
>> Czytaj Więcej

Hogwart

Kategoria: Hogwart
Autor: Prefix użytkownikaScarllet

Hogwart to jedna z największych szkół Magii i Czarodziejstwa. Uczelnia kształcąca młodych czarodz...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

[NZ][ UROCZA JESTEŚ ]

Tytuł: [ UROCZA JESTEŚ ]
Seria: To tylko szlaban!
Gatunek: Pierwsze Fan Fiction
Autor: Prefix użytkownikaViolet-Horde

seria publikowana również na wattpadzie pod tą samą nazwą, konto: @poruta_
>> Czytaj Więcej

[NZ]Miasto jest peł...

Tytuł: Miasto jest pełne. 6. Las
Seria: Miasto jest pełne
Gatunek: Kryminał
Autor: Prefix użytkownikafuerte

Jack i Emma udają się do miasteczka Pitmeddem, gdzie znajduje się jedna z osad starego plemienia....
>> Czytaj Więcej

[NZ][ CZEMU UCIEKAS...

Tytuł: [ CZEMU UCIEKASZ, WENDY? ]
Seria: To tylko szlaban!
Gatunek: Pierwsze Fan Fiction
Autor: Prefix użytkownikaViolet-Horde

seria publikowana również na wattpadzie pod tą samą nazwą, konto: @poruta_
>> Czytaj Więcej

[NZ]Zakazane praktyki

Tytuł: Zakazane praktyki
Seria: Dziewczyna z porcelany
Gatunek: Kryminał
Autor: Prefix użytkownikaAlette

Nie miał za grosz zaufania do polityków&#8230; a politykom, którzy kiedyś pracowali jako łowcy cz...
>> Czytaj Więcej

Sheila

Tytuł: Sheila
Gatunek: Miniaturka
Autor: Prefix użytkownikaViolet-Horde

Ona też była jego przyjaciółką...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Pocałunek

Tytuł: Pocałunek
Seria: Huncwotckie rymy
Gatunek: Poezja
Autor: Prefix użytkownikaNquus

Kolejny wiersz z serii ;)
>> Czytaj Więcej

[NZ]2. Kremowe piwo

Tytuł: 2. Kremowe piwo
Seria: Gdyby wszystko było takie proste
Gatunek: Miniaturka
Autor: Prefix użytkownikaBumSzakalaka

(...)Upić się kremowym piwem! Osiągnięcie życia.(...)
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 43
Administratorzy online: 4
Aktualnie online: 1 osoba
Prefix użytkownikaRoksolana Delakur (Sklepikarz w Hogsmeade)
Łącznie na portalu jest
43,019 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 216
Było: 20.06.2018 14:06:28
Napisanych artykułów: 1,017
Dodanych newsów: 9,516
Zdjęć w galerii: 20,476
Tematów na forum: 3,473
Postów na forum: 310,552
Komentarzy do materiałów: 216,092
Rozdanych pochwał: 3,104
Wlepionych ostrzeżeń: 4,136
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  RAVENCLAW!

Gryffindor
Punktów: 3875
uczniów: 3061
Hufflepuff
Punktów: 3703
uczniów: 2886
Ravenclaw
Punktów: 5656
uczniów: 3780
Slytherin
Punktów: 1476
uczniów: 3049

Ankieta
Jak podobał Ci się film "Fantastyczne zwierzęta: Zbrodnie Grindelwalda"?

Był fantastyczny jak zwierzęta w tytule
33% [24 głosy]

Jestem usatysfakcjonowany. Poleciłbym ten film nawet mugolom
29% [21 głosów]

Liczyłem, że będę jarać się jak Hogwart w 1998 r., ale skończyło się na podpalonej szacie Snape'a - niby się zapaliło, ale kiełbaski by się na tym nie usmażyło
19% [14 głosy]

Dobrze mi się spało. Na Historii Magii zawsze się dobrze śpi
1% [1 głos]

Co to miało być? Zbrodnią Grindenwalda jest wyłudzanie pieniędzy za bilet na to COŚ
4% [3 głosy]

Nie zamierzam oglądać filmu w kinie; poczekam, aż film będzie dostępny na DVD
10% [7 głosów]

Fantastyczne Zwierzęta? Nie będę tego oglądać, to sztuczne podtrzymywanie przy życiu umierającego świata dla kilku galeonów. Czas odłączyć respirator
4% [3 głosy]

Ogółem głosów: 73
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 17.11.18

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
GryffindorLiv O'Sullivan ostatnio widziano 17.12.2018 o godzinie 11:39 w Pokój Życzeń
RavenclawRoksolana Delamar ostatnio widziano 17.12.2018 o godzinie 11:30 w Pokój Życzeń
GryffindorLiv O'Sullivan ostatnio widziano 17.12.2018 o godzinie 11:18 w Ruchome schody
RavenclawRoksolana Delamar ostatnio widziano 17.12.2018 o godzinie 11:09 w Ruchome schody
GryffindorLiv O'Sullivan ostatnio widziano 17.12.2018 o godzinie 11:03 w Ruchome schody
RavenclawRoksolana Delamar ostatnio widziano 17.12.2018 o godzinie 10:57 w Ruchome schody
Minerwa McGonagall
Podstawowe informacje:
Gatunek: Miniaturka
Ograniczenie wiekowe: +7
Parring: Nieokreślone
Przeczytano 2124 razy.
PONIEKĄD kanonicznie o zagmatwanych, pomieszanych przemyśleniach, jakie czają się w głowie nauczycielki Transmutacji. Uwaga! Sentymentalne aż łeb boli, wyczuwalny również patos.
Bohaterowie: Minerwa MacGonagall .
Od Autorki: PONIEKĄD kanonicznie o zagmatwanych, pomieszanych przemyśleniach, jakie czają się w głowie nauczycielki Transmutacji. Pomieszane z poplątaniem, bez ładu i składu, bo do chaosu w głowie prawo ma każdy. Nawet Minerwa McGonagall. Uwaga! Sentymentalne aż łeb boli, wyczuwalny również patos.


Zawsze była dumna ze swoich uczniów. Z każdego z osobna. No, może poza Peterem Pettigrewem, który dopuścił się czegoś, czego do tej pory tak honorowa i prawa osoba jak Minerwa McGonagall nie może pojąć... Bo przecież jak można zdradzić przyjaciół?
Siedziała na fotelu w gabinecie Dumble... Cóż, teraz już w jej gabinecie. Do tej pory nie mogła przywyknąć, choć minęło już pół roku, odkąd zaczęła sprawować najważniejszą funkcję w Hogwarcie - oficjalnie została dyrektorką, bez dyszącego jej nad karkiem z przyczyn od siebie niezależnych Severusa, bez śmierciożerców używających uczniów do zabaw, jak szmaciane lalki. Z początku wszystko było takie dziwne, takie nowe... Owszem, bywało, że przejmowała tymczasowo obowiązki dyrektorskie, ale nigdy, przenigdy nie pomyślałaby, że... nadejdzie taki moment, kiedy Albus po prostu nie wróci i to na nią spadnie cały ciężar utrzymania Hogwartu. Każdego dnia coraz bardziej tęsknić za swym małym gabinetem, do którego wprowadziła się po śmierci męża, każdego dnia coraz bardziej tęskniła za swoim przyjacielem - Dumbledorem... Powoli zaczęła nawet negatywnie odczuwać brak ironicznych uwag Severusa. Owszem, ich portrety co chwila trajkotały nad jej głową, dodając otuchy, pocieszając... Ale czymże są marne kopie na obrazach w porównaniu z żywą duszą, namacalną dłonią na ramieniu, prawdziwą ludzką troską? Minerwa oczywiście wzięła się w garść. Zawsze się brała. Odkąd sięgała pamięcią musiała być twarda, silna. Nawet wtedy, gdy jej życie uczuciowe waliło się na kark, na szyję. Nawet wtedy, gdy wymagano od niej bezwzględnego posłuszeństwa nie dając żadnych informacji w zamian. Nic więc dziwnego, że teraz również brano ją za "stanowczą i małostkową" dyrektor McGonagall, z którą lepiej nie zadzierać. Mało który uczeń widział w niej coś więcej niż kobietę o trudnym charakterze, nie dającą dmuchać sobie w kaszę. Bo któż poświęcałby swój cenny czas na analizowanie jakiegoś tam nauczyciela Transmutacji? Mało który uczeń widział jak wiele poświęciła dla Hogwartu, dla Gryffindoru. Jak wiele z siebie dawała. Dziś nikt nie pamiętał jej heroicznej walki z Dolores Jane Umbridge, bo po cóż wspominać coś, co nie ma znaczenia? Nikt nie szeptał z podziwem "to ona posprzątała ten bałagan i poprowadziła Hogwart do boju!". A Minerwa wcale tego nie chciała, bo to utrudniałoby jej powrót do względnej normalności. Niczego innego nie pragnęła.

Czasem zerkała ukradkiem na spoczywający w szufladzie biurkowej Zmieniacz Czasu. Kusił ją, niemiłosiernie. Bezlitośnie (i bez ustanku) dawał znać o swej obecności. Harry zadbał, by go (zmieniacz) odzyskała. Uznał, że w ten sposób zaskarbi sobie pamięć "niezawodnej profesor McGonagall". Nie przewidział jednak, że "niezawodna profesor McGonagall", jak ją z poczciwym uśmiechem nazwał, ma tak słabą psychikę po tym, co przeszła. Bo któż przypuszczałby, że profesor McGonagall ma tak wrażliwe wnętrze?
Kiedy straciła męża nie czuła nic. Łzy same spływały po policzkach, żałobne miny wykrzywiały twarz. Lecz w sercu była tylko pustka. Dziwne uczucie osamotnienia. Wróciła do Hogwartu, do swojego prawdziwego domu. Zaufała (z wzajemnością i nawiązką) swemu nauczycielowi, później przyjacielowi - Albusowi Dumbledore'owi i dała się wciągnąć w wir pracy. Otworzyła wrota magii przed wieloma pokoleniami, przeżyła niejedno, widziała wiele... Wychowała, w pewnym sensie, Huncwotów. A potem obserwowała jak stają się jej dobrymi znajomymi i giną, w większości bohatersko. Harry'ego Pottera, syna Jamesa, traktowała prawie niczym wnuka, którego nigdy nie miała. Głównie przez wzgląd na żal oraz litość, jakie siłą rzeczy utworzyły jednostronną więź między nią, a tak łudzącą podobnym do ojca młodym Harrym. Okrzyknięty Wybrańcem przez wiele lat borykał się z nieprzychylnością ze strony mediów oraz chorej nienawiści najpotężniejszego czarnoksiężnika wszech czasów Lorda Vol... Voldemorta. Spełnił jednak swe marzenie, zaczął karierę aurora i do tej pory jest bohaterem. Tak było mu pisane. Od urodzenia miał być kimś więcej niż przeciętnym czarodziejem. Przynajmniej z takiego założenia wychodził Albus, więc nie ma innego wyjścia.

Relacje rodzinne Minerwy od samego początku do najlepszych nie należały. Rodzice ją kochali, ale byli ze sobą nieszczęśliwi, choć iskrzyło coś między nimi. Magiczne moce jej matki w zasadzie przekreśliły możliwość stworzenia zwyczajnej, wesołej rodziny. Minerwa zajmowała się więc młodszym rodzeństwem, ocierała łzy matki, pomagała ojcu w kościele. I udawała, że wszystko jest w porządku. Odseparowana od niemagicznego sąsiedztwa, swój wolny czas poświęcała bezdomnemu kotowi, którego ochrzciła "Jonathan" (tak miał na imię główny bohater pierwszej w całości samodzielnie przeczytanej przez nią książki). Kot co wieczór przychodził pod jej okno, pukał ogonem, a ona karmiła go, głaskała, czasem nawet ucinali sobie pogawędkę, nie używając słów. Potem kociak zginął, rozstrzelany przez pijanego myśliwego z sąsiedztwa. Minerwa nigdy nie zapomniała o Jonathanie. Jej animagiczna forma miała nawet podobne umaszczenie.
Doba, przez którą była zaręczona, prawie co noc przez długie miesiące, przywoływała pełne bólu wspomnienia. Pamiętna na nieudany związek rodziców, choć zakochana po uszy, zwróciła pierścionek zaskoczonemu ukochanemu. Jakiś czas później usłyszała, że ułożył sobie życie z inną.
I mniej więcej jakoś wtedy dużo starszy szef działu w Ministerstwie, w którym pracowała, zaczął myśleć o Minerwie jako o kimś więcej niż dobrej znajomej z pracy. Z początku nieprzekonana, sukcesywnie odmawiała, ale potem, nie widząc wyjścia, przyjęła oświadczyny przełożonego. Tworzyli zgrane, choć krótkie małżeństwo. Nigdy potem się nie zakochała.
Straciwszy kontakt z rodzicami, wszelkie informacje o nich czerpała od brata, z którym widywała się sporadycznie acz w miarę regularnie w Hogsmeade, gdy ten tylko przyjeżdżał w okolice Anglii. Na co dzień trudnił się gdzieś w Azji, nie chciał jednak zdradzić swojego zawodu. Wnioskując po obrażeniach z jakimi widywała go przy każdym spotkaniu, musiał nierzadko ryzykować życiem. Kiedy spotkali się ostatnio jakiś rok temu, wspomniał coś niechętnie, że wyjeżdża do Indii. Od tamtej pory nie dał znaku życia.

Cichy głosik zabrzmiał w głowie Minerwy:
Pamiętaj: naprawdę niczego nie daje pogrążanie się w marzeniach i zapominanie o życiu.”. A co, jeśli marzenia zastępuje się wspomnieniami?
Komentarze
avatar
Prefix użytkownikaPortugas  dnia 28.02.2015 19:57
Specjalna dedykacja dla Angie, Dobrosi, Mikasy, Łosia, Andrzeja, mojej mamusi, lekarza, którego nie mam i mojego przyszłego szefa Love

Łał, to jest świetne :o Świetnie ujęte myśli Minerwy, które są bardzo prawdopodobne, ale nigdy bym o nich w taki sposób nie pomyślał. Nadużyłaś trochę nawiasów i to chyba jest jedyny mankament w całym FF, bo ortografia, interpunkcja i sens są jak najbardziej zachowane. W miejscach, w których wstawiłaś nawiasy mogłaś je spokojnie usunąć, np.
Odseparowana od niemagicznego sąsiedztwa, swój wolny czas poświęcała bezdomnemu kotowi, którego ochrzciła "Jonathan" (tak miał na imię główny bohater pierwszej w całości samodzielnie przeczytanej przez nią książki).
to co było w nawiasie, mogłoby być pełnoprawnym zdaniem :)

Powtorzę: Bardzo ciekawe zilustrowanie przemyśleń McGonagall. W pewnych momentach powiedziałbym, że są naciągane, ale wszystko to wytłumaczyła ta zszarpana psychika spowodowana utratą bliskich, nieudana małżeństwa (mogę powiedzieć, że pewnym sensie wiem co w tych chwilach mogła czuć ;d) i innymi cierpieniami. Ale zawsze myślałem, że Minerwa była bardzo obiektywna (#MądreSłowo) i nie mówiła (*myślała) w taki sposób o Pettegrew i tego wyobrażenia chyba nic nie zmieni :D Gratuluję też samego pomysłu i wykonania, mnie nigdy by się nie udało napisać tak rozlegle i ciekawie uczuć, i myśli jednej osoby, i wcale nie wyszło ci to chaotycznie! Dodam też, że to mógłby być niezły materiał na artykuł do działu "Teorie i przemyślenia", wystarczyłoby dodać kolorków i przerobić tekst ;) Ale tego nie rób teraz, bo fuer pewnie to odrzuci, bo już się pojawiło na stronie w postaci FF xD
avatar
Prefix użytkownikaKatherine_Pierce  dnia 28.02.2015 20:51
Łał, naprawdę mi się podoba. Minerwa to jedna z moich ulubionych postaci a jednocześnie tak mało o niej wiemy. Zdecydowanie pisz dalej, czekam na tego typu prace z innymi.
Ogólnie fajnie piszesz, lekko się czyta.
avatar
Prefix użytkownikarosy  dnia 01.03.2015 12:44
Jestem zaskoczona i naprawdę wzruszona. Wielki szacunek. Pięknie opisałaś uczucia profesor McGonagall względem Huncwotów i zwykłych uczniów. Pokazałaś jak bardzo brakuje jej dawnego przyjaciela i wroga. Urzekłaś mnie tym tekstem. Koniecznie napisz coś jeszcze w tym stylu.wink
avatar
Angelina Johnson  dnia 01.03.2015 13:57
Właśnie mnie ta miniaturka tak mocno nie zachwyciła i zastanawiałam się dlaczego. Postanowiłam więc poczekać na komentarze, by zobaczyć czy tylko ja tak uważam, czy może innych również to jakoś mocno nie ujęło. No cóż, chyba tylko mnie ;D

Nie do końca potrafię sprecyzować w czym problem (dla mnie). Historia jest napisana poprawnie i miejscami naprawdę ciekawa, ale jakoś tak nie potrafiłam się w to wczuć. Czytałam, bo czytałam i tyle. Może to kwestia narracji, w końcu od pewnego momentu mam wrażenie, że to nie dzieje się w głowie Minerwy, a jedynie ktoś opowiada nam jej przeszłość. Tak jakbym czytała streszczenie biografii.

Natomiast bardzo spodobały mi się historie wyjaśniające poniekąd charakter czy nawet postać animagiczną McGonagall. Na moje ta miniaturka wpisuje się w kanon. Tylko tak naprawdę mało kto z czytelników zapewne zastanawiał się dłużej nad tą postacią - co ona mogła czuć, jakie było jej życie i czy była szczęśliwa. Dla mnie była ona po prostu surową nauczycielką transmutacji, którą lubiłam i szanowałam, ale nie myślałam specjalnie nad jej dziejami. Traktuje dlatego ten tekst jakby taki lekki wyrzut w stronę czytelnika, jakby sama postać czuła się źle z tym, że traktowaliśmy ją jako bohatera pobocznego, nie wnoszącego nic specjalnego do opowieści. A wówczas ta miniaturka dużo zyskuje ;D
avatar
Prefix użytkownikaAna_Black  dnia 01.03.2015 14:59
Podoba mi się ta miniaturka, choć szkoda, że taka krótka. Nie pomyślałabym, że można tak ładnie napisać o uczuciach McGonagall. Ba! Pewnie wielu z nas nawet nie pomyślało o tym, że wojna odbiła się także na jej charakterze. Pisz dalej.
avatar
Prefix użytkownikadobrosia1  dnia 01.03.2015 16:52
Hm, co by tu... Po pierwsze dzięki Port ;D Po drugie, mam problem. Nie mam pojęcia, co powiedzieć o tej miniaturce, ponieważ tak naprawdę to, co opisałaś, mogłoby być ledwo jednym akapitem, czy jedną częścią czegoś dłuższego (w jednym rozdziale). Więc jestem raczej na nie, chociaż nie jest źle. Piszesz bardzo dobrze, po prostu fabuła mnie nie przekonała. Takie, w sumie nic. A przynajmniej dla mnie, nie czytałam wcześniejszych komów oprócz Porta, więc nie wiem. Ale próbuj dalej ;)
avatar
Prefix użytkownikaPenelope  dnia 01.03.2015 21:31
Uwaga! Sentymentalne aż łeb boli, wyczuwalny również patos.


No i się nie zgodzę xD Jak dla mnie to wcale nie było aż tak sentymentalne. Po prostu przemyślenia człowieka, który już ma swój bagaż doświadczeń i to spory.

Ja mam chyba odczucia podobne do Ang. Nie zachwyciła mnie ta miniaturka. Jest ładna, masz lekki styl, ale na tym koniec. Takie do przeczytania i zapomnienia, niestety.

I jakoś mam wrażenie, że to wszystko nie dzieje się w głowie Minerwy, ale że opowiada nam to ktoś z boku, ktoś kto dobrze zna bohaterkę i wyjaśnia nam jej życie.
avatar
Prefix użytkownikaNessa Laime  dnia 03.03.2015 22:41
Zawsze lubiłam Minerwę, ale w gruncie rzeczy to nie wiedziałam o niej nic, poza tym, że uczyła transmutacji xD Takie fan fiction to naprawdę dobry pomysł, świetnie opisałaś swoją interpretację uczuć McGonagall.
avatar
Prefix użytkownikaania potter  dnia 05.03.2015 14:29
Świetne. Świetnie ujęłaś myśli Minerwy. Ona jest jedną z moich ulubionych postaci, ale praktycznie jednak o niej nic nie wiem oprócz tego, że była Opiekunką Gryffindoru, Zastępcą dyrektora i uczyła transmutacji ;) Ale mam jednak jedno:

Harry zadbał, by go (zmieniacz) odzyskała


Mam zresztą prawie taki sam błąd jak Port, tylko że inne zdanie ;) Mogło być tak o Harry zadbał, by odzyskała zmieniacz.
avatar
Prefix użytkownikaChristina  dnia 01.10.2015 01:36
TRAJKOCZĄCY SNAPE? Poważnie??

Podoba mi się, aczkolwiek spodziewałam się czegoś nieco innego. Raczej opisu jej uczuć jako nowego dyrektora, taki opis dnia powszedniego. Dziwnie wygląda tu zabieg retrospekcji, chociaż napisany jest bardzo poprawnie.

Plus za bohaterkę <3
avatar
Prefix użytkownikaFelice  dnia 29.10.2015 23:00
Podoba mi się ta miniaturka. Dobrze wyjaśnione, dlaczego bohaterka ma takie zachowania, taki charakter a nie inny. Przyjemnie mi się czytało ten tekst :)
avatar
Prefix użytkownikaVictoria Owl  dnia 05.01.2016 00:50
Miniaturka jest dla mnie świetna. Myśli Minerwy są bardzo realistyczne co czyni tą miniaturka wspaniałą. Podoba mi sie również to, że charakter jest kanoniczny. Zgadzam się z wszystkim do napisała Felice , wszystko jest fajnie wyjasnione. Z anią potter tez sie zgadzam, nie wiemy dużo na temat Minerwy. Samotność nauczycielki mnie dobija w tym tekście (ale tak pozytywnie xD). Transmutacja przynajmniej jej bardzo dobrze wychodzi. Bardzo lubię Minerwe chodź nie jest to lona ulubiona postać. Lubie w niej charakter oraz talent. Ale nic nie pobije jej tekstów w ZF xD. Na koniec dodam od siebie, że gustuje w tego typu miniaturkach ;>
avatar
Prefix użytkownikablad logiczny  dnia 11.07.2018 22:11
Poziom realizmu tej miniaturki jest wystarczający. Można z powodzeniem zaliczyć ją do kanonicznych, to dla mnie duży plus. Napisana ładnym stylem, jest nawet dość ciekawa jak na tak nudny temat. Tylko ten "trajkoczący Snape", o nie to już nie przejdzie. Przecież on za życia ograniczał swoje wypowiedzi do minimalnego minimum, a portrety przecież nie zmieniają osobowości. To chyba jedyny minus tego ff. Jednak nie, to nie jedyny minus, bo skoro są to wspomnienia, to zabrakło bardzo ważnych dla Minerwy wspomnień z czasów gdy grała w szkolnej drużynie quidditcha. Była to jej wielka pasja, chyba główna obok transmutacji.
avatar
Prefix użytkownikaKHZP  dnia 19.07.2018 19:43
Tekst jest bardzo ciekawy i mimo wytkniętych już wyżej błędów, czy też nietrafionych zwrotów wepchnę się ze swoimi pięcioma knutami.

Moim zdaniem przydałoby się więcej odstępów. Tekst nie jest jakoś bardzo męczący, jako zbita masa, ale na pewno prezentowałby się lepiej.

Bardzo podobały mi się wybrane fragmenty, zwłaszcza te z przeciągnięciami. Sugerują, żeby trochę pomyśleć. Poza tym, na przykładzie "wymówienia" imienia Czarnego Pana, ukazane zostały te wszystkie zmiany, jak i intencje Dumbledore'a, które chciał on wpoić w swych podopiecznych.

Drobnym mankamentem jest fragment nieco bardziej biograficzny, który jest nagłym przejściem z opisywania myśli i doznań bohaterki utworu.
Tak więc w kwestii formy, uważam, że lepiej byłoby trzymać się tego samego mechanizmu cały czas. McGonagall ma swoje przemyślenia i tutaj zostają one opisane "a bieżąco".

W tym momencie warto jeszcze raz zwrócić uwagę na niepotrzebne zastosowanie nawiasów, ale to jest jeszcze do zniesienia.

Proponowałby przy następnym podejściu do takiego typu pracy podjąć się zastosowania narracji pierwszoosobowej. Uważam, że gdybym czytał spisaną wersję bezpośrednich myśli McGonagall przeżyłbym to jeszcze mocniej.

Nie zmienia to jednak faktu, że FanFick trafia do serca i wywołuje przemyślenia związane ze wszystkimi wspomnianymi bohaterami. Może tylko przyczepiłbym się do intencji Harry'ego, który chciał zaskarbić sobie pamięć profesorki, oddając jej zmieniacz czasu. Jakoś mi to nie pasuje.

Całość oceniam na Wybitny! Motyw bardzo interesujący, zastosowane zabiegi, różne nawiązania i prowokujące do wspominek zwroty. Jednym słowem ckliwe, ale też nie przesadzone. Zastrzeżenia samej autorki do zastosowanego "patosu" niepotrzebne. (Mi początkowo dały wrażenie, że to będzie parodia. Bardzo mylnie z resztą.)

Pozdro, Puchon KHZP
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Wybitny! Wybitny! 100% [2 głosy]
Powyżej oczekiwań Powyżej oczekiwań 0% [0 głosów]
Zadowalający Zadowalający 0% [0 głosów]
Nędzny Nędzny 0% [0 głosów]
Okropny Okropny 0% [0 głosów]
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Różowy Strażnik Teksasu
17.12.2018 11:53
Ja mialam plakat Pottera w szkolnej szacie z Hedwiga na ramieniu.

I czy tylko mi sie wydaje, ze wszystkie zespoly z tamtego okresu gapily sie w obiektyw rozdziabiajac geby i wskazujac fotografa?

HPnetowe Tryskadełko
17.12.2018 11:53
Livka, no właśnie ten w dredach xD

Księżna Półkrwi
17.12.2018 11:53
Bravo, Bravo Gril, Popcorn xD xD

Szef Biura Aurorów
17.12.2018 11:53
Wioletta, mi też się udało bo pamiętam, że wisiał nad drzwiami bo zachowałam się tym pomarańczowym xD

A oglądałaś zbuntowanych?

Księżna Półkrwi
17.12.2018 11:53
Ale plakatów mam jeszcze sporą kupke #sprzedam xD

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 57067 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 46851 punktów.

3) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 41382 punktów.

4) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 37362 punktów.

5) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 33023 punktów.

6) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 32533 punktów.

7) Prefix użytkownikabatalion_88

Avatar

Posiada 31890 punktów.

8) Prefix użytkownikalosiek13

Avatar

Posiada 30866 punktów.

9) Prefix użytkownikaYourSmile

Avatar

Posiada 29744 punktów.

10) Prefix użytkownikaMarcus Clinton

Avatar

Posiada 29553 punktów.

Losowe zdjęcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2018 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 0.16