Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Magiczne puzzle HP

Kategoria: Inne
Autor: Smierciojadek

Współpraca z Tactic Games
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Nieoryginalna, Klaudia Lind, Anastazja Schubert, Takoizu, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

The House of Gaunt

Kategoria: Recenzje filmów
Autor: Anastazja Schubert

Jak wyglądało życie Gauntów? Powstał film, który Wam to pokaże.
>> Czytaj Więcej

HPnet istnieje naprawdę

Kategoria: HPnet
Autor: Anastazja Schubert

W sierpniu HPnetowicze mieli okazję spotkać się w Krakowie. Jak było?
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Syriusz32

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, louise60, Zireael, Aneta02, Anastazja Schubert, Lilyatte, Syrius...
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, Hanix082, Sam Quest, louise60, PaulaSmith, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

Historia pod skórą z...

Kategoria: Wywiady
Autor: Anastazja Schubert

Każdy tatuaż niesie ze sobą jakąś historię. Jakie niosą te fanowskie, związane z młodym czarodzie...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

[NZ]Rozdział 10 cz....

Tytuł: Rozdział 10 cz.2 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Hermiona nie może zapomnieć o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pełna złych przeczuć decyduje...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 10 cz....

Tytuł: Rozdział 10 cz.1 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Hermiona nie może zapomnieć o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pełna złych przeczuć decyduje...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 9 cz.2...

Tytuł: Rozdział 9 cz.2 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpędu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Więcej

Remus Lupin

Tytuł: Remus Lupin
Gatunek: Poezja
Autor: Kasia Koziorowska

Cykl wierszy poświęcony Remusowi. :)
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 9 cz.1...

Tytuł: Rozdział 9 cz.1 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpędu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 8 cz.2...

Tytuł: Rozdział 8 cz.2 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna się nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjaciółkami ma pierwsze zajęcia i...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 8 cz.1...

Tytuł: Rozdział 8 cz.1 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna się nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjaciółkami ma pierwsze zajęcia i...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 37
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
Łącznie na portalu jest
48,158 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 1414
Było: 24.05.2026 16:48:00
Napisanych artykułów: 1,087
Dodanych newsów: 10,564
Zdjęć w galerii: 21,490
Tematów na forum: 3,920
Postów na forum: 319,635
Komentarzy do materiałów: 222,016
Rozdanych pochwał: 3,327
Wlepionych ostrzeżeń: 4,170
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 1509
uczniów: 4220
Hufflepuff
Punktów: 335
uczniów: 3778
Ravenclaw
Punktów: 916
uczniów: 4452
Slytherin
Punktów: 115
uczniów: 4107

Ankieta
Zima przejęła Hogwart i okolice, śnieg mocno sypie, ale to Cię nie powstrzyma przed robieniem planów. Zastanawiasz się, co ciekawego można robić w weekend:

Bitwa na śnieżki to jest to! Może "zupełnym przypadkiem" oberwie od nas przechodzący obok Snape.
12% [9 głosów]

Plan to brak planu. Będę leżeć w łóżku, pić kakao i plotkować ze współlokatorami z dormitorium.
40% [31 głosów]

Mój nos utknie głęboko w książkach. Tylko pani Pince będzie mnie mogła odgonić od czytania.
13% [10 głosów]

Wymknę się cicho do Miodowego Królestwa. Najwyższa pora uzupełnić zapasy słodkości.
9% [7 głosów]

Postraszę we Wrzeszczącej Chacie. Uwielbiam oglądać miny przechodniów, kiedy wydaje im się, że uciekają od duchów i upiorów.
12% [9 głosów]

Każda pogoda jest dobra na Quidditcha. Śnieg nie powstrzyma mnie przed regularnymi treningami.
14% [11 głosów]

Ogółem głosów: 77
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 07.02.23

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
Hufflepuff[P]Louise Lainey ostatnio widziano 17.12.2024 o godzinie 15:44 w Błonia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 02.07.2023 o godzinie 13:40 w Stacja kolejowa
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 27.06.2023 o godzinie 21:20 w Błonia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 23.06.2023 o godzinie 16:46 w Sala transmutacji
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 22.06.2023 o godzinie 19:04 w VII piętro
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 12.06.2023 o godzinie 18:15 w Dziedziniec Transmutacji
Na drugą stronę...
Podstawowe informacje:
Autor: Prefix użytkownikaAlette
Gatunek: Miniaturka
Ograniczenie wiekowe: +13
Parring: Nieokreślone
Przeczytano 3003 razy.
...
Bohaterowie: własna postać.

To moja pierwsza praca na turniej FF i chyba w miarę dokładnie oddaje stan mojego umysłu w tamtym czasie. Życzę miłej lektury tym, którzy jeszcze nie czytali i tym, którzy postanowili poczytać raz jeszcze.

***

Do tej pory byłam pewna, że w życiu nie spotka mnie nic gorszego niż Oscar. W szkole włóczył się za mną całymi dniami, opowiadając kompletnie nieinteresujące historie, skażając powietrze swoją dobrocią i głupawym uśmiechem. Byłam Ślizgonką i z zasady otaczałam się ludźmi silnymi, znaczącymi - moje koleżanki rzucały świetne uroki, koledzy doskonale latali na miotle. Oscar uosabiał to, co w moim domu kwitowało się kpiącym uśmieszkiem i perfidnymi żartami - był niski, chudy, blady i jakby chorowity. Nie chciałam się z nim przyjaźnić... może czyniło mnie to niewdzięczną, ale jego obecność zaprzeczała wszystkiemu, w co wierzyłam.

Oskar atakował mnie niemalże każdego dnia, a przy tym był kompletnie bezużyteczny. Tylko raczył nudnymi historiami, podczas gdy ja musiałam odrabiać lekcje, wykłócać się z rówieśnikami i martwić o przyszłość. Podziwiał naturę, często się przewracał, uśmiechał do obcych, czasem nawet mogłam dostrzec łzy spływające po jego zaróżowionych policzkach. Nie pasował do planu mojego życia, który stworzyłam po śmierci rodziców, dlatego zawsze szukałam okazji, by jak najszybciej się Oskara pozbyć. Złośliwie przystałam do watahy ślizgońskich gnojków, którzy swoje żałosne ,"ja" ograniczali do miernej jakości dokuczania młodszym Gryfonom. Myślałam, że ich towarzystwo mnie zahartuje, a Oskara przepędzi. W praktyce unikanie nieproszonego towarzysza wcale nie było takie banalne, jak mi się wydawało. Moi kumple na jego widok uśmiechali się znacząco, a ja udawałam, że nie mam z nim nic wspólnego. Codziennie robiłam wszystko to, co nie mieściło się w światopoglądzie Oskara: atakowałam, szydziłam, kłamałam... czekałam, aż w końcu skończy się jego cierpliwość i powie, że nie chce mnie znać. Nigdy tego nie zrobił. Nasze drogi rozeszły się właściwie bezboleśnie - pewnego dnia już do mnie nie podszedł, a ja mogłam odetchnąć z ulgą.

Więc odetchnęłam. I tyle.

Przez wiele lat nie widziałam Oskara. Pracowałam w Ministerstwie Magii i czułam się jak chodząca pomyłka, co kompletnie nie pasowało do wizji ambitnej i pewnej siebie Ślizgonki, którą byłam jeszcze kilka lat wcześniej. Moje życie nazwałabym nieustającą gonitwą za niczym, bo tylko "nic" mogło dać mi przeświadczenie, że w ogóle żyję. Czułam się jak wyciśnięta pomarańcza, wzruszenie stanowiło dla mnie jakąś obcą cywilizację, o której mogłabym tylko czytać w gazetach. Nie miałam nawet siły czegokolwiek zmienić. Może więc nie powinnam żałować, że pewnego dnia znalazłam się w zupełnie innym miejscu, gdzie "nic" ani "coś" nie miało znaczenia.

Pojmali nas właściwie bez powodu. Nie sprawdzali czystości naszej krwi, nikt nie był też podejrzany o kolaboracje z Zakonem Feniksa. Po prostu wracaliśmy do domu po ciężkim dniu, kiedy z każdej strony otoczyli nas Śmierciożercy. Byłam tam ja, nieznany mi uzdrowiciel ze Szpitala Świętego Munga, dwóch nastoletnich chłopców, ciężarna kobieta z mężem i starszy człowiek podpierający się na lasce. Zabrali nam różdżki, ale nie związali. Po prosto powiedzieli "Bądźcie cicho albo was pozabijamy". Ktoś się wtedy rozpłakał i chwilę potem padł martwy na ziemię. Nie odwróciłam się, by zobaczyć kogo trafiło mordercze zaklęcie, nie miałam dość odwagi.

Zabrali nas do ciemnego, gęstego lasu i kazali siedzieć w starym, śmierdzącym namiocie. Było tam też kilka innych osób, ale wolałam nie przyzwyczajać się do widoku ich twarzy, na wypadek gdyby mieli zginąć. Dlatego przez dłuższy czas wpatrywałam się w drobną szczelinę w materiale, przez którą mogłam obserwować działania Śmierciożerców. Zrezygnowałam ze swojego zajęcia, kiedy zamaskowani wyciągnęli z namiotu jednego z chłopców i zobaczyłam to, co mu zrobili.

Zastanawiałam się wtedy, dlaczego akurat ja zostałam schwytana. Przecież nie tylko byłam czystej krwi, ale w żaden sposób nie zadawałam się ze szlamami. Potem dotarło do mnie, że moje pochodzenie nie miało żadnego znaczenia, bo byłam tylko nic nie znaczącym pionkiem, a moja rola miała ograniczyć się do jakiegoś mniej wyszukanego eksperymentu, którego i tak nigdy nie poznam. Zdałam sobie sprawę, że w końcu mnie zabiją, a moje nazwisko będzie widniało wśród setek innych nic nie znaczących zmarłych, których we wzniosłych przemówieniach określi się jako "pozostali polegli podczas tej okrutnej wojny".

Kiedy tak siedziałam i udawałam, że wcale nie boję się obrzydliwych łap Śmierciożerców, które mogły w każdej chwili wyciągnąć mnie z namiotu, zobaczyłam Oskara, a ponieważ byłam największą na świecie egoistką - poczułam ogromną irytację i ucieszyłam się z tego. Poznał mnie, wiedziałam to... ale nic nie powiedział. W tamtym miejscu ludzie zazwyczaj ze sobą nie rozmawiali, przerażenie nie pozwalało na wydobycie z siebie jakiegokolwiek słowa.

Obserwowałam go przez cały dzień, aż w końcu wróciło doskonale znane mi uczucie: przeświadczenie, że w życiu nie spotka mnie chyba nic gorszego niż jego obecność.
Przypomniało mi się, jak kiedyś jeden z Puchonów podarował mi przejaw swojego natchnienia w postaci szkicu, a ja uciekłam, bo artysta kojarzył mi się tylko z abstrakcją, jakąś niematerialną postacią, której dowodem istnienia były tylko jej prace. Ja wyrzuciłam z siebie wszystko, co czyniło mnie wrażliwą, dlatego kompletnie nie rozumiałam rysowników, muzyków czy poetów. Z pewnością natomiast ich zachowanie pojmował Oskar, który w mojej głowie widniał jako malarz... nieuchwytny niczym podmuch wiatru, ukryty w cieniu własnej wizji...

Może byłam tchórzem, ale nie podeszłam do niego. Miałam mu wiele do powiedzenia, zaczynając od tego, jak strasznie mnie irytuje to, że w ogóle tutaj trafił, a kończąc na tym, jak okrutne ogarnęło mnie przerażenie, że stąd nie wyjdę. Gdybym się do niego zbliżyła, zapewne zapytałabym, gdzie był przez te wszystkie lata. On wtedy opowiedziałby mi o swoich podróżach do Japonii, córce niczym aniołek i cudownej żonie, która w wymyślonej przeze mnie historii umarła na jakąś wyjątkowo dramatyczną chorobę, bo w końcu życie Oskara musiało być piękne i pełne skrajnie różnych emocji. Przed oczami miałam mężczyznę, który wzdycha na wspomnienie o miłości i tęskni za tą małą cząstką siebie, którą ukrył, by nie znaleźli jej Śmierciożercy. Dziewczynka nazywała się Megan, miała silną osobowość i właściwie była podobna do mnie. Na głowie nosiła wianek, który dla niej zrobiłam z krwawnika i dzwonków... uśmiechała się jak ktoś, kto jest kochany... to było ładne wyobrażenie, nie chciałam się z nim rozstać już nigdy.

Nadszedł taki moment, kiedy spośród wszystkich złapanych w okolicach Ministerstwa Magii pozostałam w końcu tylko ja i starzec, dlatego kiedy do namiotu po raz kolejny wkroczył zamaskowany, zwymiotowałam ze strachu. Wciąż czułam w ustach obrzydliwy smak żółci, kiedy czyjeś ręce chwyciły mnie za ramiona. Nie wiem dlaczego, ale nagle zdałam sobie sprawę, że jest coś o wiele gorszego niż Oskar. Świadomość ta stała się dla mnie siłą, która nakazała mi zrobić krok i wyrwać z cuchnącej potem i moczem przestrzeni.

Wyszłam z namiotu, czując, jak plączą mi się nogi. Śmierciożerca, którego twarz miała do końca pozostać dla mnie zagadką, stał tuż za mną. Nawet nie podniósł różdżki, kiedy zrobiłam krok w stronę lasu.

Zobaczyłam cień Oskara znikający za drzewami i zanim ktokolwiek mógłby choćby zareagować, zaczęłam biec. Ciemne włosy przykleiły mi się do policzków, krew spływała po nogach, tworząc na liściach zdradzieckie plamy. Słyszałam za sobą śmiech, ale przecież nie mogłam się już zatrzymać. Potknęłam się o wystający korzeń i padłam na ziemię, rozbijając nos o jeden z kamieni. Próbowałam się podnieść, ale nie byłam w stanie zmusić swojego ciała do udźwignięcia własnego ciężaru i ruszenia przed siebie... nawet jeśli ta droga mogła się wkrótce skończyć. Świat wokół mnie wirował, nie miałam siły nawet oddychać. Poczułam jak twarz mimowolnie wykrzywia się pod wpływem ataku łez wydobywających się z wilgotnych oczu. Zmusiłam się do wysiłku, kiedy usłyszałam ciężkie kroki napastnika, jednak nie mogłam wstać. Zamiast tego czołgałam się w nieznanym kierunku, a ktoś szedł za mną i śmiał się głośno. Odwróciłam powoli głowę i zobaczyłam zamaskowaną osobę, której różdżka wycelowana była dokładnie w moją czaszkę.

- No dalej, ślicznotko - powiedział niskim głosem, wskazując mi ręką na wzgórze.

Pozostała we mnie pustka, po prostu wstałam i zgarbiona zaczęłam bezmyślnie iść przed siebie, jakby moje życie już dawno się skończyło. Dotarłam na samą górę, chociaż sama nie wiem, jak znalazłam na to siłę. Nie zdziwiłam się, kiedy dostrzegłam wykopany w ziemi gigantyczny dół - wielkością przypominający wręcz przepaść. Może tylko zrobiło mi się trochę słabo, kiedy zdałam sobie sprawę, cóż znajdowało się na jego dnie. Spojrzałam z pogardą na stojącego za mną zamaskowanego, nic więcej nie mogłam zrobić. Ludzie umierali z różnych przyczyn - narazili się Śmierciożercom, mieli brudną krew, zbyt dużo wiedzieli, czasami byli po prostu niewygodni. Ja nie mieściłam się w żadnej z tych kategorii, miałam zginąć po prostu - bez żadnego powodu ani celu. Gdybym była chociaż torturowana, poczułabym się męczennicą, na którą przelewa się swoje okrucieństwo. Gdyby zwrócili się do mnie nazwiskiem, mogłabym pomyśleć, że zamordowanie mnie ma jakiś sens.

- Musisz tylko przeskoczyć na drugą stronę - szepnął Oskar, stając obok mnie. Jego włosy falowały na wietrze, a jasna skóra błyszczała w słońcu.

"Nie uda mi się" pomyślałam, czując, jak ogarnia mnie panika. Przed oczami miałam obraz zniekształconych ciał leżących na dnie, który czynił mnie jeszcze większych tchórzem niż byłam do tej pory.

- Dasz radę - powiedział cicho, chwycił mnie za podbródek i skierował mój wzrok na przestrzeń tuż nad przepaścią.

"Gdybym miała skrzydła"

- Tobie nie są potrzebne.

Do tej pory myślałam, że nie ma nic gorszego niż Oskar. Przez wiele lat szukałam sposobu, żeby się go pozbyć, a kiedy mi się to udało, pozostała pustka... bo było coś o wiele gorszego od Oskara i teraz już wiedziałam co. Zdawałam sobie z tego sprawę, kiedy szepnęłam cicho "Pomóż mi", a stojący kilka kroków dalej Śmierciożerca zaśmiał się z pogardą. Byłam tego pewna, kiedy Oskar uśmiechnął się do mnie zachęcająco, a ja postanowiłam zdobyć się na chociaż ten jeden, maleńki akt odwagi... bo nadzieja czekała na mnie po drugiej stronie przepaści.

Życie zawsze stanowiło dla mnie zagadkę. Nawet jako dorosła kobieta nie mogłam pojąć sensu własnego istnienia, za bardzo skupiłam się na tym, jaka nie chciałam być. Ojciec mi kiedyś powiedział, że to właśnie niedoskonałości czynią nas wyjątkowymi. Nie rozumiałam tego, ale być może jeszcze kiedyś będę miała szansę. Wtedy Oskar pozostanie tam, gdzie jego miejsce, a ja będę mogła zobaczyć Megan.

Uśmiechnęłam się, kiedy ujrzałam swój dom z dzieciństwa. Było tam mnóstwo polnych kwiatów i kwitnący rzepak. Chciałam się tam znaleźć... chyba nie byłam gotowa, żeby stamtąd wyjechać. Może kiedyś do tego dojrzeję, ale to nie był ten dzień. Teraz musiałam tam wrócić.

- Avada Kedavra.

Komentarze
avatar
Prefix użytkownikaPenelope  dnia 13.07.2014 22:26
Al Twoja praca jest mega dobra. Osobiście nie potrafiłabym się wczuć w postać, którą Ty tak dobrze stworzyłaś. W Twojej historii jest wszystko, co tylko czytelnik może sobie zażyczyć. Jak już to kiedyś pisałam jesteś mistrzem w swoim fachu i bardzo chciałabym umieć pisać, tak dobrze ja Ty ;] Będzie z Ciebie wspaniała pisarka, a ja będę Twoją fanką :D Poproszę pierwsze wydanie Twojej książki z autografem ok?
avatar
Prefix użytkownikaBarlom  dnia 13.08.2014 18:29
Twoja praca, jak każda inna która wyszła spod twojego "pióra" zmusza mózg do intensywniejszego dociekania.
Ciągle zadawałem sobie pytanie, czego nie zauważyłem, co pominąłem, bo na pewno coś mi tu nie pasuje.
Nawet po przeczytaniu gdzieś zapętliło się w mojej głowie, że może Oskar nie jest prawdziwy, co tylko zwiększyło mój mętlik.
Uwielbiam to dociekanie, bo zmuszasz czytelnika do ponownego przeczytania, skupienia na szczegółach, zastanowieniu się nad sytuacją.
Sądzę, że właśnie to wyróżnia twój styl pisania i wynosi go wyżej.
Teraz już wiem kim był Oskar, ale wcale nie umniejsza to cudowności twojego ficka. Wręcz przeciwnie, po rozwikłaniu zagadki jeszcze bardziej docenia się autora.
Ten fick, jak i następne pokazały, że słusznie wygrałaś turniej. :)
No i przepraszam, że musiałaś tak długo czekać na komentarz.
avatar
Prefix użytkownika_raven_  dnia 19.10.2014 23:01
Bije z tego ficka smutek. Oczywiście znów nic nie jest do końca jasne, jak to u Al (a że ja głupieję z dnia na dzień, to coraz trudniej mi pisać komentarze do Twoich tekstów XD), ale całość na pewno jest interesująca i wciągająca. Zresztą przeczytałam to już trzeci raz, nie zrobiłabym tego, gdyby mnie znudziło. Natomiast zasmucił mnie bardzo fakt, że główna bohaterka zatrzymała się nad przepaścią i poddała woli śmierciożercy. Miałam nadzieję, że sama zadecyduje o swoim losie i skoczy, nawet jeśli to była pewna śmierć, zamiast czekać na mordercze zaklęcie, tym bardziej że nie miała pewności, czy ono padnie - gość mógł ją przecież zabrać z powrotem i torturować. Poddała się, znów, czyjejś woli, zamiast zawalczyć o siebie, nawet jeśli wybór był jeden.

No, ale miniaturka oczywiście mega, gratuluję.
avatar
Prefix użytkownikadobrosia1  dnia 24.10.2014 17:00
:o Nie jestem w stanie wydusić nic z siebie. To jest fenomenalne! Nie miałam pojęcia, że można tak pisać! Ten klimat, smutny klimat tak nastraja, że mam ochotę zaszyć się z książką w kącie i cichutko nad nią popłakać. A najlepiej nad Twoją książką! Zresztą czekam na nią, bo na prawdę to co piszesz jest genialne! Zasługujesz w pełnie na wygranie konkursu ff i jeszcze więcej!
To jak wczułaś się w pełni w swoją postać... Brawo! Do końca miałam nadzieję, że przeżyje i skoczy... Chociaż może takie zakończenie na plus?
avatar
Prefix użytkownikaChristina  dnia 09.12.2014 00:36
Z tematyką obozów jestem związana sentymentalnie, więc ten tekst mnie rozczulił.
Uczucia bohaterki są genialnie uchwycone. Zarówno wspomnienia jak i bieżące emocje wprowadzają czytelnika w jej świat.
Opis lat szkolnych idealnie oddaje to, co dzieje się na świecie. Przynależymy do jakiejś grupy, by być "fajni", ale tak naprawdę wcale nam się tam nie podoba. Często też przed czymś uciekamy. Oscar nie jest tylko człowiekiem, jest symbolem.
Łapanka. Całe szczęście, że znamy to tylko z opowiadań dziadków. ta miniaturka daje nam obraz tego, jak to wyglądało. Obrywało się za nic, za bycie w złym miejscu, w złym czasie.
Opis obozu, genialny. Wszechobecny strach i niemoc. Czekanie.
Końcówka ma w sobie jakąś tajemnicę. Odnoszę wrażenie, że Oscara wcale nie ma, że jest tylko wytworem jej wyobraźni.
Bardzo płynnie się czyta. Znalazłam literówkę. Drażnią mnie źle zapisane cudzysłowy.
avatar
Prefix użytkownikaShanti Black  dnia 18.06.2015 19:00
Mnie się bardzo podoba. Odczucia bohaterki są tak realistycznie napisane, tak bardzo mnie to ujęło, że jak to czytałam to oczy miałam tak: *_*
Ogólnie całe to opowiadanie bardzo skojarzyło mi się z II wojną światową. Z tymi łapankami, wywożeniem, więzieniem ludzi i zabijaniem ich nad wykopanymi rowami, które będą ich grobem.
Zastanawia mnie tylko, czy Oscar rzeczywiście jest śmierciożercą i znajduje się w tym obozie, czy po prostu główna bohaterka wyobraża sobie, że on tam jest, bo czuje się samotna i jest jej przykro, że go kiedyś zraniła, czy tam ignorowała.
Al, słusznie wygrałaś ten konkurs, naprawdę.Love
avatar
Prefix użytkownikaSam Quest  dnia 04.12.2015 15:46
Wiesz, ciężko mi skomentować tę miniaturkę bo mnie bardzo dotknęła. Coś jakbym się trochę utożsamiała z główną bohaterką.
W tej miniaturce było to co kocham najbardziej, lekko przygnębiający nastrój, dużo emocji, sposób w jaki opisałaś jej uczucia strach, irytacja są świetne, ten opis był idealny, brak dialogów wogóle nie męczy, bo chce się więcej Twoich opisów.
Pokazałaś tutaj co mogli czuć ludzie, chociażby w czasie II WŚ gdy byli łapani przez ss i zabijani za niewinność, wiedząc, że dla swoich morderców są bezimienni.
Podoba mi się też postać Oskara, podejrzewam, że jest jakąś Halucynacją, czy czymś takim. To jak bohaterka wyobrażała sobie jego życue, córeczke... wzruszające.
Oficjalnie przestaje się dziwić, nie żebym to kiedyś robiła, Twojej wygranej w turnieju FF.
W trzech słowach. Ta miniaturka jest piękna, wzruszająca, po prostu GENIALNA.
Gratuluje! :Hug;
avatar
Prefix użytkownikaIva Coren  dnia 18.02.2016 14:45
Ja bardzo nie lubię czytać cudzych fan ficków, cudzych prac, niczego. Zbytnio zawsze koncentruję się na własnych. Nie lubię , ale czytam. Czytam i wystawiam komentarze. Komentując staram się być miła i zachęcająca do dalszego działania. Zawsze szukam czegoś pozytywnego w danym kawałku, który właśnie przeczytałam.
W rzeczywistości jestem niezadowolona i bardzo często znudzona tym, co czytam....

I nagle odkrywam Alette ! I jest to odkrycie "na miarę"...Na miarę mojego lenistwa w czytaniu innych, na miarę mego przeświadczenie, że mnie nic więcej już nie zachwyci.
Odkrywam Alette i z wielkim zdziwieniem stwierdzam, że mnie to kręci ( twórczość Alette). Czuję głód czytania Alette i zachłannie połykam wzrokiem kolejne linijki tekstu :D
Wiem, że zagmatwanie to napisałam ale to ma być pochwała, zachwyt itd,
Love
avatar
Prefix użytkownikaAlette  dnia 18.02.2016 15:27
Ej, powinnam napisać tu coś napisać ; )

Dziękuję wam wszystkich za komentarze :D Jak wiadomo, każdy autor, bez względu na to czy jest dobry czy nie, karmi się opiniami pod swoim tekstem, a jak ich nie ma to umiera wewnętrznie haha
Pene, jak napiszę książkę, to dostaniesz z dedykacją :D Ale pewnie to się nigdy nie stanie, bo nie jestem dość dobra, niestety ;p
Barlom, polecam się ;p W sumie nie powinnam ci zdradzać, kim jest Oskar, chciałam pozostawić wolność interpretacji, ale w sumie... ktoś musi wiedzieć, co siedziało w mojej głowie ;p
Raven, historia udowadnia, że niestety, ale mało która osoba sprzeciwia się rozkazom swojego oprawcy, a główna bohaterka była właśnie taką zwykłą kobietą, którą mógłby być każdy z nas.
Dosia, dzięki :D To była chyba moja najlepsza praca w turnieju, w każdym razie z niej byłam zadowolona, reszta pozostawiła u mnie niedosyt.
Chris, zawsze chciałam napisać coś w tym stylu, bo tematyka wojenna, ale z perspektywy takiego pospolitego człowieka, zawsze mocno we mnie siedziała. Chociaż tak naprawdę nic o tym nie wiem.
Shanti, wow, twoje zestawienie Oskara ze Śmierciożercami jest naprawdę ciekawe, podoba mi się ; )
Sam, wydaje mi się, że dialogi by tutaj po prostu nie pasowały, zepsułyby klimat. No i dziękuję : ))
Iva, uou, naprawdę podniosłaś mi samoocenę :D Zawsze się boję, że zmuszam innych do czytania moich tworów albo że czytają oni moje teksty na siłę albo "żeby nie było jej przykro". Dlatego dziękuję, bardzo bardzo.

Właściwie mogłabym napisać, kim jest dla mnie Oskar, ale nie chciałabym, żebyście uznali moją wersję za słuszną i prawdziwą, dlatego może sobie odpuszczę. Bo podoba mi się to, że interpretujecie to na swój sposób.
avatar
Prefix użytkownikabatalion_88  dnia 11.04.2016 21:05
Jaka może być moja opinia? Wstyd przyznać, ale po raz pierwszy w swoim długim życiu przeczytałem ff, którego Autorką jest Alette. Może mnie jedynie tłumaczyć fakt, że w ogóle rzadko zaglądam do działu ff ;p

Spodobał mi się początek, był zupełnie inaczej napisany od pozostałych ff, które przeczytałem (niewiele ich co prawda). Postać Ślizgonki, którą irytuje mały, chudy i blady Oskar mam w tej chwili przed oczami ^.^ Styl doprawdy perfekcyjny, i widać, że Al ma ogromny talent w tworzeniu nietuzinkowych i skomplikowanych bohaterów. Największe emocje wzbudziło oczywiście porwanie przez śmierciożerców innych czarodziejów. Dlatego spodziewałem się naprawdę czegoś dobrego, ale mimo to jestem zaskoczony, pozytywnie oczywiście : )

Z tematyką obozów jestem związana sentymentalnie, więc ten tekst mnie rozczulił.


Ja podobnie jak Christina z tą tematyką czuję się też związany, bo to Jej ff jako pierwsze przeczytałem i skomentowałem ;p Obozy w ff kiedy władzę mają śmierciożercy bardziej mnie jednak przerażają niż rozczulają.

W dalszym ciągu zastanawiam się kim jest ów Oskar, i nie mam chyba dobrej teorii. Jednym ze śmierciożerców? To byłoby zbyt banalne według mnie. Może to jakiś Anioł Stróż? Jakiś duch, opiekun czy ktoś w tym rodzaju? A może tylko wspomnienie przywołane na skutek tak dramatycznych przeżyć głównej bohaterki? Nie wiem, stawiam właśnie na tę ostatnią 'opcję'.

Brak dialogów od samego początku rzucił mi się w oczy, bo jak wspominałem wcześniej takiego początku jeszcze nie doświadczyłem w innych ff. Mi to pasuje, bo jest po prostu oryginalne, takie "niestandardowe". Jakieś dialogi się pojawiają, ale nie 'odgrywają' one tu kluczowej roli. Opisy są zdecydowanie bardziej widoczne i łatwiejsze do uchwycenia. Szczególnie zaś tego obozu, samego namiotu i lasu. Niby niewiele z nich się dowiadujemy, ale przez to, że są takie tajemnicze można lepiej je 'zobaczyć' oczami wyobraźni. Pozostaje więc wiele miejsca na naszą 'interpretację'.. Opis Oskara przed me skromne oblicze postawił mi nie wiedzieć czego małego Colina Creeveya, który krok w krok chodził za Harrym, i ciągle mu coś opowiadał i zanudzał.
Uważam, że to jedno z najlepszych ff jakie do tej pory przeczytałem, choć kończy się tragicznie. Nie lubię jakoś specjalnie smutnych zakończeń, ale chyba takiego obrotu sprawy się spodziewałem. Wybitny jak najbardziej. Z chęcią przeczytam coś jeszcze ^^
avatar
Prefix użytkownikaWioletta  dnia 20.08.2016 17:18
czytałam ostatnio ten materiał, gdy potrzebowałam znajomości Twojego tekstu do walki. :) tekst jest świetny, bardzo mi się podobał. bardzo lubię Twój styl pisania, Ty umiesz to robić. wielkie brawo! oby więcej takich rewelacji. :)
avatar
Prefix użytkownikaEwa Potter  dnia 27.06.2017 00:22
Jaaa jaaa jaa Duże oczy jestem w tak wielkim szoku, zaparło mi dech i piszę bez powietrza ech... Alette, piszesz niesamowicie, ja jestem zakochana w twoich pracach *.* Co może być dowodem niezwykłości tej pracy? Np. to, że jest tak długa, że jak to zobaczyłam to się przeraziłam, ale potem pomyślałam to praca Alette i wiedziałam, że przeczytam ją od początku do końca. Praca jest zdecydowanie Wybitna i właściwie nie mam tu co pisać dalej, bo nie ma się do czego przyczepić, wszystko ze sobą współgra i fabuła jest genialna *.* Gratuluję <3
avatar
Prefix użytkownikaViolet-Horde  dnia 29.06.2017 23:43
Podoba mi się to FF. Jest w nim dużo emocji, świetnie opisanych - strach, irytacja, przygnębienie. Ja nie umiem opisywać emocji, ty za to poradziłaś sobie z tym świetnie. Podoba mi się też sam styl pisania. Zdania nie były ani za dlugie ani za krótki. Słowa ładnie, przemyslanie użyte. Przeczytałam ze skupieniem i tekst zasługuje na solidne W
avatar
Prefix użytkownikaulka_black_potter  dnia 30.06.2017 11:54
Hmm, kiedy czytałam to ff pierwszy raz, drugi raz, nie mogłam pojąc o co Ci chodzi alette, naprawdę. Teraz jednak myślę, że to"moje Twoje" drugie ulubione ff. Na początku nie zwróciłam uwagi na te wszystkie szczegóły, które teraz jakoś nagle się pojawiły. Podoba mi się ten wszechogarniający strach, który kipi z tego ff. A Oskar? On nie istnieje? Wydaje mi się, że on jest cząstką tej dziewczyny, jej sumieniem. Gdzieś napisałaś kim on naprawdę jest? Podoba mi sie ta jego postać, ale on jest raczej nierealny. tzn jest tak realny jak Dumbledore na King's Cross w głowie Harry'ego albo i nie, czaisz? : D

To była praca eliminacyjna, prawda? Zajęłyśmy wtedy w eliminachach razem pierwsze miejsce : D Szkoda, że dopiero teraz potrafię docenić kunszt tego ff. Gratuluję!
avatar
Prefix użytkownikaAlette  dnia 30.08.2017 09:02
Czas na skomentowanie, w końcu to moja najlepsza miniaturka haha

Przede wszystkim - tekst jest długi? Naprawdę? Mi się wydawało, że bardzo krótki :D

A kim był Oskar standardowo nie będę pisać, bo nieładnie. Niech każdy uzna, że ma rację. Chociaż oczywiście mam swoją interpretację w głowie, ale nie chciałabym nikogo rozczarować ani niszczyć tym teksu. Chociaż mogę go określić, ale raczej nie w komentarzu ; )

No i bardzo mnie cieszy, że oddałam emocje, bo czasami mi się wydaje, że mam ogromny problem z pisaniem o uczuciach i moje teksty są jak instrukcja obsługi miotły. Tutaj chociaż wiem, że nie.

Dziękuję wam za komentarze !
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Wybitny! Wybitny! 100% [4 głosy]
Powyżej oczekiwań Powyżej oczekiwań 0% [0 głosów]
Zadowalający Zadowalający 0% [0 głosów]
Nędzny Nędzny 0% [0 głosów]
Okropny Okropny 0% [0 głosów]
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Pracownik departamentu
12.06.2026 18:36
Padł dziś Facebook i nikt nie pamiętał, żeby tu wejść (*)

Pracownik departamentu
07.06.2026 20:58
Moje ma niecałe 12 lat

Pracownik departamentu
07.06.2026 20:56
Czesc

Wielki Mag
07.06.2026 10:25
no i jutro mi stuknie dekada na stronie...

Wielki Mag
07.06.2026 10:24
Sharllottka, technicznym? nikt. bo czy A. jeszcze o tej stronie pamięta... nie wiem. o Krico już nawet nie wspominając xD

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 59643 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 58190 punktów.

3) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 47342 punktów.

4) Prefix użytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 45365 punktów.

5) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 44242 punktów.

6) Prefix użytkownikaA.

Avatar

Posiada 43682 punktów.

7) Prefix użytkownikamonciakund

Avatar

Posiada 43236 punktów.

8) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 39464 punktów.

9) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36829 punktów.

10) Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Avatar

Posiada 34220 punktów.

Losowe zdjęcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2026 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 0.26