Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: PaulaSmith

Wydanie stworzyli: SamQuest, EmilyWright, Krnabrny, CoSieDzieje, Syriusz32, Takoizu, Aneta02, los...
>> Czytaj Więcej

Harry Potter i Więzi...

Kategoria: Recenzje
Autor: Prefix użytkownikaSam Quest

Zapraszam Was na moją prywatną listę 10 powodów, dla których "Więzień Azkabanu" jest najlepszą ek...
>> Czytaj Więcej

Lista przyborów szko...

Kategoria: Materiały z Pottermore
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Artykuł jest tłumaczeniem quizu zamieszczonego na pottermore.
>> Czytaj Więcej

Istoty

Kategoria: Stworzenia
Autor: Prefix użytkownikaania919

Artykuł na temat istot - jednej z trzech grup magicznych stworzeń
>> Czytaj Więcej

Śmierciotula

Kategoria: Stworzenia
Autor: Prefix użytkownikaania919

Artykuł zawiera informacje o śmierciotulach - jednych z najgroźniejszych stworzeń w czarodziejski...
>> Czytaj Więcej

Baśnie Barda Beedle'a

Kategoria: Materiały z Pottermore
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Wszystko, co musisz wiedzieć o Baśniach Barda Beedle'a. Tłumaczenie z Pottermore.
>> Czytaj Więcej

Chris Rankin

Kategoria: Aktorzy
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

Aktor znany z roli Percy'ego Weasleya
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

[NZ]Rozdział 4 - Pr...

Tytuł: Rozdział 4 - Przygody w pociągu
Seria: Opowieści z Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaRachel Otterly

Pora na wycieczkę do Hogwartu :)
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 3 - Cz...

Tytuł: Rozdział 3 - Czwarta władza.
Seria: Opowieści z Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaRachel Otterly

Dlaczego wiadomość o czarach Rachel przyniosła jej taki rozgłos?
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 2 - He...

Tytuł: Rozdział 2 - Hermiona Granger i Prorok Codzienny
Seria: Opowieści z Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaRachel Otterly

Okazuje się, że jedna z bliskich osób Rachel wpakowała ją w kłopoty.
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 1 - Ci...

Tytuł: Rozdział 1 - Cisza nocna
Seria: Opowieści z Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaRachel Otterly

Początek przygód Rachel. Potraktujcie to jak rozdział wstępny czy coś.
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział II

Tytuł: Rozdział II
Seria: Niewolnik własnych myśli
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Allie decyduje się na ucieczkę od narzeczonego. Gdzie poprowadzi ją ścieżka?
>> Czytaj Więcej

To ma sens

Tytuł: To ma sens
Gatunek: Humor
Autor: Prefix użytkownikaAlette

Naprawdę ma. Uwierzcie mi!
>> Czytaj Więcej

Amicitia

Tytuł: Amicitia
Gatunek: Poezja
Autor: Prefix użytkownikaNquus

O przyjaźni Rona i Harry'ego
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 35
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
Łącznie na portalu jest
44,897 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 250
Było: 16.01.2020 20:17:01
Napisanych artykułów: 1,073
Dodanych newsów: 10,225
Zdjęć w galerii: 21,329
Tematów na forum: 3,756
Postów na forum: 316,397
Komentarzy do materiałów: 220,684
Rozdanych pochwał: 3,248
Wlepionych ostrzeżeń: 4,156
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 2169
uczniów: 3401
Hufflepuff
Punktów: 1591
uczniów: 3350
Ravenclaw
Punktów: 1408
uczniów: 4084
Slytherin
Punktów: 65
uczniów: 3469

Ankieta
Dumbledore zakazał opuszczania Hogwartu z powodu zarazy. Jak sobie radzisz?

idę do biblioteki i wertuję wszystkie książki. Muszę wiedzieć wszystko o tej zarazie!
18% [39 głosów]

nic sobie nie robię z kwarantanny i tajnym przejściem wymykam się do Trzech Mioteł. Kremowe piwo to świetne antidotum!
10% [22 głosy]

zamykam się w lochach i próbuję uwarzyć Eliksir Odpornościowy, zanim wszyscy padniemy jak bahanki
19% [41 głosów]

szwendam się po korytarzach, liczę obrazy i segreguję je na te w złotych i srebrnych ramach. Ta wiedza na pewno mi się przyda
8% [17 głosów]

kradnę zapas mydła i papieru toaletowego z Łazienki Prefektów. Żaden wirus mi niestraszny, kiedy mogę wytapetować dormitorium papierem!
5% [11 głosów]

ustawiam się w kolejce pod kuchnią, żeby zrobić zapasy. Wpuszczają po jednej osobie
10% [21 głosów]

proszę opiekuna domu, żeby przydzielił mi jednoosobowy pokój. Jakoś niewyraźnie się czuję
4% [9 głosów]

zastanawiam się, kogo w szkole nie lubię najbardziej, żeby móc na niego nakaszleć. O, idzie Malfoy
27% [58 głosów]

Ogółem głosów: 218
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 25.03.20

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
GryffindorAlex Black ostatnio widziano 15.07.2020 o godzinie 22:32 w Londyn
HufflepuffElizabeth Cooper ostatnio widziano 15.07.2020 o godzinie 22:25 w Londyn
GryffindorAlex Black ostatnio widziano 15.07.2020 o godzinie 22:19 w Londyn
HufflepuffElizabeth Cooper ostatnio widziano 15.07.2020 o godzinie 22:06 w Londyn
GryffindorAlex Black ostatnio widziano 15.07.2020 o godzinie 21:57 w Londyn
HufflepuffElizabeth Cooper ostatnio widziano 15.07.2020 o godzinie 21:51 w Londyn
Pajęcza klątwa
Podstawowe informacje:
Autor: Prefix użytkownikaBarlom
Gatunek: Przygodowe
Ograniczenie wiekowe: +13
Przeczytano 1103 razy.
Bill otrzymuje niepokojącą wiadomość dotyczącą nowego zlecenia. Jak rozwinie się ta sytuacja? Zainspirował mnie jeden z artów z finału turniejowego. Mam nadzieję, że się wam spodoba.
Bohaterowie: Inne.

Pustynia rozciągała się po horyzont w każdym kierunku. Z bezchmurnego nieba lał się żar na kilka ustawionych pośrodku niczego namiotów. Bill był wdzięczny goblinom, że przysłały im ich najnowsze mieszkanie, którego materiał nie przepuszczał gorąca do środka. Siedział na prostej ławce, przeglądając stare mapy nieba i notatki z dotychczasowych badań.
- Musimy być już blisko. - Ciszę przerwała drobna kobieta, której blond loki spływały błyszcząca kaskadą za każdym razem gdy pochylała się nad swoimi zapiskami. - Syriusz jest dokładnie w takim miejscu, jak opisuje ten papirus. Nie wiem skąd Gringott zdobywa coraz to nowe wskazówki. Czasem mam wrażenie, że lepiej by było, żeby zostawić w spokoju te groby.
- Praca jak każda inna. Ważne że płacą. Myślę, że to dobre miejsce, by zacząć kopać. Jak tylko Słońce się nieco zniży, zaczniemy ryć w piasku.
- Właśnie tego najbardziej nie lubię w Egipcie. - Wzdrygnęła się. - Piasek. Jestem tu zaledwie tydzień, a mam wrażenie, że to cholerstwo weszło już w każdy zakamarek mojej garderoby. Wolę nieco inne klimaty. Do tej pory przeczesywałam europejskie lasy, stare dworzyszcza z ukrytymi piwnicami. Nie rozumiem czemu gobliny musiały oddelegować mnie na sam środek niczego.
- Może to dlatego, że jeżeli chodzi o wiedzę na temat starożytnej architektury, nie masz sobie równych, a od kiedy nasza drużyna uszczupliła się o Charlesa, brakuje nam specjalisty od korytarzy i zawalających się sufitów. Radziłbym mniej marudzić, a za to zebrać trochę sił jeszcze przez te parę godzin, które nam zostały.
Bil wstał z ławki i zabierając ze stołu garść świeżych daktyli, udał się do swojego pokoju. Położył się na wygodnym hamaku i ułożył na swojej twarzy szeroki kapelusz, który miał dać jego oczom złudzenie nocnej pory. Nie wypoczął jednak tak, jak sobie marzył. Niecałą godzinę udało mu się przedrzemać. Przez resztę czasu jego myśli zajęte były krótką notką, którą miął właśnie nerwowo w dłoni. Rozwinął kulkę papieru i po raz kolejny przeczytał bardzo enigmatyczną i niepokojącą wiadomość. „Strzeż się jadu skorpiona. Zawróć, jeżeli nie chcesz nastąpić mu na odwłok.” Zeskoczył z hamaka i cisnął kartkę w róg pokoju. Wyszedł do salonu, gdzie reszta ekipy siedziała już i gawędziła ze sobą.
- Ta wyprawa to jak na razie istny luksus. Jesteśmy tu dopiero tydzień, a już znaleźliśmy grobowiec. Jak tak dalej pójdzie, to zdążę przed końcem miesiąca wrócić do domu. Żona narzeka, że to byłby już trzeci raz jak nie było mnie na peronie 9 i 3/4 gdy nasza córka wyjeżdża do Hogwartu.
- Masz rację Crowley, idzie nam zdecydowanie zbyt łatwo – rzekł ponuro Bill.
- A ciebie co znowu ugryzło? Pamiętam jak wczoraj przy rozkładaniu obozowiska nie mogłeś się opanować z radości, że jesteśmy dokładnie w miejscu opisywanym w papirusach. Przydałby ci się urlop.
- Zapracowujesz się na śmierć, to nie jest zdrowe. Popatrz chociażby na Waltera, on prawie niczym się nie przejmuje i jakimś cudem pracuje w tym fachu najdłużej z nas. Siądź z nami i napij się kremowego piwa. Chwilę temu przyszła paczka z kilkoma butelkami prosto z Londynu.
- Moglibyście z niego zejść? - Wtrąciła się Lydia. - Chyba dobrze, że chociaż jeden z nas pozostanie czujny w trakcie wykopalisk. Szkoda, że nie mamy uzdrowiciela na pokładzie, bo z takim podejściem jedynie prosicie się o katastrofę.
- Zluzuj kochana, jesteśmy profesjonalistami, ale jakbyś nie zauważyła, chwilowo nie jesteśmy w pracy. Martwimy się tylko o stan psychiczny naszego ulubionego rudzielca...
- Czy ktokolwiek tutaj liczy się jeszcze z moim zdaniem?! - wybuchnął Bill. - Cały czas tu stoję!
Odwrócił się od swojej ekipy i wyszedł z namiotu. Gorące powietrze wpadło do środka niosąc ze sobą chmurę piasku.
- No i świetnie, nie dość było kłótni, to znowu nawiało nam piasku do środka - rzekła Lydia omiatając się rękami, po czym wyszła za Billem.
- Ale się wszyscy nerwowi coś porobili - stwierdził Walter. - Rozumiem, że w tej sytuacji zostają nam dwa dodatkowe piwa? - Wyciągnął oszronione butelki i położył na stole. Smagnięciem różdżki odkorkował trunek i wzniósł w górę. - No to na zdrowie! Oby ten grobowiec okazał się cenny dla goblinów!
Tymczasem Bill oparł się o wbity w ziemię palik i wpatrywał usilnie w odległą wydmę. Oddychał głęboko, próbując się uspokoić. Treść pogróżek chodziła mu po głowie i nie pozwalała zrelaksować. Usłyszał za sobą chrzęst piasku, który zbliżał się w jego stronę. Pozwolił, by Lydia podeszła do niego. Poczuł jej drobną dłoń na swoim ramieniu i pod delikatnym naciskiem jej palców odwrócił się i spuścił wzrok. W jej szafirowych oczach widział determinację i troskę.
- Oni naprawdę mieli dobre intencje. Może zabrali się za to od złej strony, ale martwią się o ciebie, nawet jeżeli właśnie wychylają kolejne piwo śmiejąc się ze swoich kloacznych żartów. Co cię trapi?
Zrzucił jej dłoń ze swojego ramienia
- Nie mam już prawa do gorszego nastroju?! Coście się tak wszyscy dziś na mnie uwzięliście?!
Lydia prychnęła i ułożyła dłonie pod boki.
- Próbowałam cię bronić, a ty teraz krzyczysz na mnie? Świetne podziękowanie mi sprawiłeś, nie ma co.
- Och, przepraszam. Nie to miałem na myśli... Po prostu... Mam złe przeczucie co do tego grobowca. Może lepiej byłoby zawrócić? To nie tak, że Gringott nas zwolni..
- Zwolnić może i nie. Mało jest na rynku osób z naszymi kwalifikacjami, ale na pewno będziemy musieli się pożegnać z wypłatą za ten miesiąc. Wiesz jakie są gobliny, a z tego, co zdążyłam się o was dowiedzieć, to raczej nie możecie sobie pozwolić na luksus życia bez dodatkowych galeonów za to zlecenie.
- Argh. - Zacisnął pięści i wypuścił z płuc powietrze. - Wiem wiem, masz rację. Po prostu obiecaj mi, że będziesz uważać.
- Oczywiście, że będę. Takie grobowce naszpikowane są po brzegi różnymi klątwami.
Stali tak chwilę w miejscu, co dla Billa stawało się coraz bardziej niezręczne.
- Zacznę może już kopać. - Wyciągnął różdżkę z kieszeni i skierował jej koniec w piasek przed sobą. - Im szybciej się za to zabierzemy, tym szybciej będziemy mogli się stąd zwinąć. „Reducio!”
Piasek skurczył się, zostawiając po sobie sporych rozmiarów dołek, który szybko został zasypany przez żółty pył.
- Pomogę ci, razem pójdzie nam o wiele sprawniej.
Bill uśmiechnął się do niej, po raz pierwszy od kiedy dostał niepokojącą wiadomość. „Reducio!”, krzyknął ponownie, a kiedy piasek się skurczył, Lydia skierowała różdżkę na dopiero co utworzone ściany dołka. „Duro!” Zsypujący się piasek zastygł, tworząc z otaczającymi ziarenkami twardą ścianę.


Dysk słoneczny zaczął już dotykać horyzontu, kiedy z namiotu wyszli Walter i Crowley. Przecierając oczy po drzemce, którą sobie sprawili, zauważyli przed sobą sporych rozmiarów dół, który ciągnął się głęboko pod ziemię. Gdzieś na końcu dziwnej formacji tliło się wątłe światło i dochodziło mocno zniekształcone echo rozmowy. Mężczyźni wskoczyli do środka, zapalając światło na końcach swoich różdżek.
- Ej, ej! - krzyknął Crowley. - Zostawcie coś dla nas! Nie po to lecieliśmy na środek pustyni, by nie brać udziału w odkrywaniu skarbów Egiptu.
- To zakasujcie rękawy i nam pomóżcie, dotarliśmy już prawie do grobowca. - Wskazał dłonią na niewielki kawałek gładkiego piaskowca wystającego z dna korytarza.
- Sprawdzaliście już jak głęboko to sięga?
- Nie, czekaliśmy z tym specjalnie na was - powiedziała z przekąsem Lydia.
- Ja już wam mówiłem, w tej drobnej kobietce kryje się diablica - skomentował Crowley, po czym zaśmiał się. - Dobrze, już. Zobaczmy, co nasze gołąbeczki odkryły. - Machnął różdżką i wykonał skomplikowany ruch. Na piaskowiec spłynęła czerwona mgiełka, która powoli wnikała w kamień. Wszyscy stali w napięciu, czekając na wynik magicznego skanu.
- Wygląda na to, że trafiliście w dziesiątkę. Mamy pod sobą całkiem rozbudowany kompleks komnat i korytarzy. Ach, już czuję tą ekscytację.
Wszyscy unieśli różdżki i parę minut później patrzyli na potężne drzwi, na których wyryte były hieroglify i obrazy.
- Ciekawe - mruknął Walter. - Wygląda mi to na robotę sprzed dwudziestej piątej dynastii. Ciekawe, naprawdę. Widzicie tę dwójkę, która przeszywa włóczniami węża? To Set i Horus jeszcze jako sojusznicy.
- Dziękujemy ci za tą lekcję historii, ale bardziej nas chyba interesuje, czy jest tu mowa o jakiś klątwach, jakieś ostrzeżenie przed wtargnięciem.
- Daj mi chwilę Bill, to staroegipskie hieroglify. Nadal badacze spierają się co do znaczenia niektórych znaków. Zdają się one mieć inne znaczenie w zależności od hieroglifów je otaczających. Hmm, tak, to by miało sens... Wygląda mi na to, że będzie trzeba zdjąć klątwę czerwonego Nilu... I uważajcie na wszystko co się rusza. Mogę się mylić, ale ten hieroglif powinien oznaczać skorpiona... Hmm, to chyba tyle jak na razie.
- Dobra, to zabieramy się do roboty.
Wszyscy machnęli różdżkami wyczarowując wokół swoich ust i nosów bąble powietrza. Następnie Crowley razem z Billem rzucili zaklęcie w drzwi. Krzywiąc się i stękając, wycofywali się powoli. Kamienny blok ruszył się z miejsca, szurając o okoliczne ściany. W końcu dwa bloki spoczęły w wydrążonym korytarzu. Lydia podniosła pochodnie i mruknęła „Incendio”. Nasączone paliwem płótno zapłonęło, dając ciepłe, migotliwe światło. Równocześnie Walter mruczał pod nosem inkantacje, kreśląc różdżką symbole po ścianie korytarza.
- Klątwa nadrzędna zdjęta, ale uważajcie na mniejsze pułapki. Wprawdzie na razie nic przed takowymi nas nie ostrzegało, ale starożytni nie byli aż tak głupi, by informować złodziei o wszystkich niebezpieczeństwach.
- Myślałam, że zostawiali te wskazówki dla duszy zmarłego, by bezpiecznie opuściła grobowiec.
- I dobrze myślałaś, ale każdy wyżej postawiony czarodziej tamtych czasów na długo przed swoją śmiercią planował i nadzorował budowę własnego grobowca. O niektórych pułapkach wiedział tylko on i kilku zaufanych doradców, więc niepotrzebne były dodatkowe ostrzeżenia. - Wziął pochodnię od Lydii i uniósł ją by spojrzeć na wnętrze korytarza prowadzącego w głąb grobowca. - Niesamowite, te malunki zachowały się niemal idealnie, to będzie dopiero gratka dla badaczy. - Czy nasza pani architekt zauważyła coś niepokojącego?
- Na razie nie, ale mam oczy szeroko otwarte. Konstrukcja wygląda na stabilną.


Ruszyli w głąb grobowca. Walter nie mógł opanować swojej ekscytacji, podziwiając bogato zdobione ściany pełne starożytnych hieroglifów. Bill szedł na przedzie, wypatrywał pułapek, a w szczególności skorpionów. W pewnym momencie zatrzymał się i złapał za ramię Lydię, która właśnie go mijała.
- Stop, przed nami jest kilka zapadni. Ciekawe. – Kucnął by lepiej przyjrzeć się płycie naciskowej. - Mają nierówne krawędzie, jakby ktoś wcześniej próbował je rozbroić.
- Przesadzasz Billy, przecież wejście było nienaruszone.
- Może to nie było jedyne wejście. Musimy obejść te zapadnie, nie widzę nigdzie jakichkolwiek szczelin w ścianach czy podłodze. Mogą być obarczone jakimiś wymyślnymi klątwami. - Machnął różdżką, dotykając podeszew swoich butów. - Idźcie po moich śladach.
Bill ruszył ostrożnie, zostawiając za sobą czerwone ślady. Lydia szła za nim, przyglądając się pułapkom.
- Wydaje mi się, że podobne pułapki widziałam kiedyś w labiryncie w Knossos. Z tym, że tamte po aktywacji zmieniały kompletnie układ korytarzy, istny majstersztyk. bo najczęściej ofiara nie orientowała się, że ściany zmieniły swoje położenie.
- To nie tak źle – stwierdził Crowley. - Ten kompleks nie jest taki duży.
- Mówiłam, że są podobne pod względem wykonania, nie mam pojęcia czy działają tak samo.
- Lepiej więc tego nie sprawdzajmy – uciął Bill.
Idąc gęsiego dotarli w końcu do sali wejściowej, która wręcz opływała w złote zdobienia, błyszczące w migotliwym świetle pochodni. Z pomieszczenia odchodziły trzy korytarze, a przy każdym stały po dwa posągi.
- Boscy strażnicy we własnej postaci – szepnął Walter, nie mogąc chwilowo wydobyć z siebie głośniejszych dźwięków. - Piękne.
- Tak, tak, cudne. Kolejne kawałki skały. Bill, zgodnie z moim skanem sala faraona jest w tamtym kierunku.
- Nie nie nie nie, to zła droga. Crowley, ja wiem, że ci się spieszy, ale obawiam się, że ten korytarz może nas zbyt szybko doprowadzić do końca i to nie tego szczęśliwego. Widzisz tego węża, który wije się wzdłuż nogi Hathor? To Apopis, wcielenie zła. Już wolałbym przejść obok Anubisa i Sobeka.
- Zatem którędy, nasz drogi uczony?
- Jak już mówiłem, jest to grobowiec z czasów zanim uznano Seta za wcielenie zła, więc wybrałbym korytarz, którego broni właśnie Set z Horusem. Ponadto hieroglify zdają się potwierdzać moją teorię. Och i spójrzcie na to dzieło sztuki. Wygląda mi to na próbę uwiecznienia spoczywającego tu faraona.
Wszyscy zebrali się wokół malowidła przedstawiającego szczupłego człowieka siedzącego na tronie i spoglądającego na tłum, który klęczał przed jego stopami. Tarcza słoneczna oświetlała swoimi promieniami boskiego władcę, który w rękach trzymał...
- Czemu na jego dłoni siedzi skorpion?
- Dobre pytanie, Bill. Hmm, mogłoby to wskazywać, że jego dynastia przybyła do Egiptu z południa, co świetnie wpasowywałoby się w obecne tu przedstawienie Seta, który wtedy był uznawany za nieśmiertelnego pana cudzoziemców. Z tego właśnie powodu jego kult został zakazany, a sam Set uznany za zabójcę Ozyrysa oraz wroga bogów i ludzi. Tak bywa, kiedy nowa dynastia obawia się, że potomkowie ich poprzedników, którzy wywodzili się spoza Egiptu, będą uzurpować sobie prawo do boskości.
Ruszyli wąskimi korytarzami. Przystawali często w miejscu, by Walter mógł uzupełnić swoje notatki o nowe hieroglify. Nie napotykali na swojej drodze zbyt wielu pułapek. Bill uważał to za nader podejrzane, gdyż jedna zapadnia i magiczna bariera obarczona klątwą usychania była zbyt małym wyzwaniem. Raz wydawało mu się, że widzi skorpiona kroczącego za zakrętem, lecz szybko okazało się, że było to kolejne pozłacane malowidło. Bez większych przeszkód dotarli do głównego pomieszczenia.


Sala, w której spoczywał faraon była ogromna. Światło ich pochodni nie docierało do drugiego końca pomieszczenia. Stali u szczytu schodów, które prowadziły w dół wzdłuż grubych kolumn, utrzymujących sufit. Motyw skorpionów przewijał się wyjątkowo często na licznych obrazach. Bill miał wrażenie że niektóre z nich poruszały się, lecz kiedy wpatrywał się dłużej, zawsze okazywało się, że to kolejny pozłacany malunek, który w migotliwym świetle pochodni płata mu figle.
- Zauważyliście, że panuje tutaj dziwny porządek? Nie widzę ani grama kurzu albo piasku na podłodze czy ścianach.
- Masz rację. Faktycznie ściany wydają się być regularnie czyszczone. Z drugiej strony hieroglify nie są w żadnym stopniu naruszone, więc ludzka ręka ich nie dotykała od kiedy zostawił je tu pisarz.
- Albo ktoś posługiwał się tu magią.
- Możliwe, ale kto?
Nagle wysoko nad grobem faraona zapłonął złoty dysk, rozświetlając każdy zakamarek sali. Czwórka odkrywców zobaczyła kilka osób stojących wokół tronu, na którym siedziała mumia.
- Nie posłuchaliście naszych ostrzeżeń. Nie zawróciliście, kiedy jeszcze mieliście szansę.
- Kim jesteś?
- Jesteśmy świętymi obrońcami naszego władcy, przedwcześnie pozbawionego życia przez uzurpatora z delty. Zakłóciliście panujący tu od tysiącleci spokój i spotka was za to kara. Na nich!
Spod sarkofagu wypełzły dziesiątki skorpionów, które skierowały się w stronę odkrywców. Z mniejszych sarkofagów ustawionych obok tronu faraona wstały mumie, a kolejne skorpiony spełzały po kolumnach. „Petrificus Totalus!” krzyknął Bill, celując w jadowity odwłok zwierzęcia, które właśnie spadło na głowę Waltera. Mężczyzna strząsnął z siebie unieruchomionego stawonoga i zaczął szyć zaklęcia do zbliżającego się roju.
- Musimy się stąd wycofać, „Depulso!” jest tego, „Incendio!” zbyt wiele! - krzyknęła Lydia.
- Do schodów! - zakomenderował Bill.
Powoli wspinali się w górę, kiedy strażnik faraona krzyknął coś po staroegipsku. Crowley usłyszał tarcie kamienia za sobą, a kiedy się obejrzał, zobaczył, że dwie wielkie statuy Seta i Horusa ożyły i krzyżując swoje włócznie, zagrodziły im drogę odwrotu.
- Nie wyjdziecie stąd! Ten grobowiec będzie teraz i waszym grobowcem. Naszemu władcy przydadzą się nowi służący.
- Założymy się?! - krzyknął Crowley, celując różdżką w najbliższą kolumnę. - „Confringo!”
Eksplozja wstrząsnęła salą tronową, a z sufitu zaczął sypać się piasek. Lydia i Bill odwrócili się twarzą do żywych posągów i poszli za przykładem swojego kolegi. Dwie kolejne eksplozje wstrząsnęły salą, a głowa Seta poszybowała łukiem uderzając w kolumnę i krusząc się na niej w drobny pył.


Czwórka odkrywców puściła się biegiem w kierunku wyjścia. Mijali szybko kolejne zakręty i sale. Zdawało się, że uda im się uciec, kiedy Walter nastąpił na jedną z zapadek. Zdążył jęknąć tylko szybkie „przepraszam,” kiedy korytarz się zatrząsł, a ściany zmieniły swoje położenie, odcinając im drogę ucieczki.
- No po prostu cudownie, dzięki Walter.
- Crowley, lepiej myśl nad tym jak nas stąd wydostać. Zauważyliście, że po tej zmianie ścian pojawiły się nowe malunki?
- Czyli ta pułapka jednak działa tak samo jak te w Knossos – powiedziała do siebie Lydia.
- Uf, naprawdę ulżyło mi kiedy się o tym dowiedziałem. Jestem wręcz tak uradowany, że prawie zapomniałem, że goni nas stado jadowitych skorpionów, inferiusy-mumie i szaleniec fanatyk, który uważa, że jego dawno zmarły władca przemawia do niego.
Walter wyciągnął swoje notatki i rozglądając się nerwowo po ścianach, porównywał swoje zapiski i odcyfrowywał nowe napisy. Bill machał różdżką, mrucząc pod nosem zaklęcia, kierując je w stronę, gdzie jeszcze przed chwilą był prosty korytarz prowadzący do wyjścia.
- Zrozumiałam przekaz, ach gdybyśmy mieli tylko nić Ariadny...
- No poparz, akurat dzisiaj zapomniałem ją wziąć z domu.
- To nie jest śmieszne, a poza tym mógłbyś się zająć czymś bardziej produktywnym niż wyrzucaniem swojej frustracji na nas. Lydia próbuje rozwikłać problem ruchomych korytarzy, Walter już zabrał się za odcyfrowywanie hieroglifów, a ja sprawdziłem grubość ściany, która się właśnie przed nami zamknęła.
- Chłopacy - przerwała, grzebiąc w swoim plecaku. - Zamiast się sprzeczać, moglibyście się zająć tym czymś, co zbliża się właśnie do nas? Ja spróbuję sklecić nam coś, co pomoże wyjść z tego labiryntu.
Walter z Billem zmierzyli się w napięciu wzrokiem, po czym stanęli ramię w ramię i zaczęli szyć zaklęcia w stronę roju skorpionów. Lydia wyciągnęła długą, grubą linę i śledzia, który został jej po rozstawianiu namiotu. Podczas kiedy ona zawiązała linę wokół metalowego haka, Walter porzucił dalsze próby odczytania pisma staroegipskiego i krzyknął, rzucając się w stronę kobiety. Będąc pochłonięta zaklinaniem liny, nie zauważyła, że z drugiej strony otwarł się kolejny korytarz, którym kroczyła mumia. Mężczyzna wpadł na trupa, przewracając go. Niestety inferius złapał go za gardło i zaczął dusić. Lydia machnęła różdżką krzycząc „Incendio!” po czym złapała Waltera za nogawkę i zaczęła odciągać od płonącej mumii. Suche bandaże wraz z nasyconym wonnymi olejkami ciałem w mgnieniu oka zajęły się płomieniami. Walter usiadł przy ścianie i masując swoją szyję na zmianę kasłał i dziękował swojej wybawicielce.
- Długo ich nie utrzymamy, pospieszcie się ze znalezieniem wyjścia! - krzyknął w lekkiej panice Crowley.
- Będę potrzebowała twojej różdżki.
- Oszalałaś?! Po co ci ona?
- Ty rzucałeś wcześniej zaklęcie skanujące ten cały kompleks. Potrzebuję przywrócić to zaklęcie. Weź różdżkę Waltera w zamian.
Crowley rzucił jeszcze jednego oszałamiacza w kierunku skorpionów i podał swoją różdżkę Lydii.
- Tylko bądź dla niej delikatna.
- Spokojnie – uśmiechnęła się, przecierając pot z czoła. - Potrafię się obchodzić z delikatnymi instrumentami. - Podała mu oręż Waltera, po czym wróciła do zaklinania nici Ariadny.
- „Priori Incantatem”, „Priori Incantatem”, „Priori Incantatem” - mruczała, przyglądając się różnorakim efektom klątw, którymi Crowley poczęstował skorpiony. Poczuła dosyć silny odrzut, kiedy dotarła do eksplozji, którą zawalił salę tronową. - Już blisko. „Priori Incantatem”, tak!
Przed jej oczami pojawiła się czerwona mgiełka, która ułożyła się w plan grobowca. Lydia machnęła szybko różdżką, zamrażając ten plan, po czym zaczęła nucić inkantację, podczas której lina nasiąkała magią wzbogaconą o układ grobowca.
- Ach, ta różdżka mnie kompletnie nie słucha. „Drętwota!” Argh, przecież powiedziałem „Drętwota!”, na gacie Merlina, kobieto, możesz mi w końcu oddać moją różdżkę?!
- Tak! Gotowe, Crowley, łap! - Lydia odrzuciła mu oręż, po czym wbiła śledzia w podłogę i skierowała koniec różdżki na linę. - Oby zadziałało – szepnęła pod nosem. - „Wskaż mi!” Lina wyprężyła się niczym kot, po czym wydłużając się powędrowała w kierunku korytarza, z którego wcześniej nadeszła mumia. - Za mną!
Puścili się biegiem, co chwila ciskając za siebie zaklęcia. Lina skręcała raz w lewo, a raz w prawo, jednak pościg w postaci skorpionów zbliżał się do nich nieustannie.
- A żeby tak was... ach „Confringo!”
- Crowley, nie! - krzyknął Bill, lecz było już za późno. Silny wybuch zatrząsł całą konstrukcją, która zaczęła się kruszyć pod naporem znajdującej się nad nimi pustyni. Piasek sypał się z każdej szczeliny, a kawałki piaskowca spadały z hukiem na podłogę.
- W nogi!
Żadne z nich nie patrzyło już za siebie. Wszyscy wpatrywali się jedynie w koniec liny, która miała zaprowadzić ich do wyjścia. Nić Ariadny skręciła jeszcze raz w prawo, po czym stanęła w miejscu wskazując swoim końcem wyjście. Nie mogąc uwierzyć w swoje szczęście, zebrali w sobie ostatki sił i skoczyli ku zapadającemu się wyjściu. Piasek i dym zakryły ich, nie widzieli siebie nawzajem, jedynie słyszeli śmiech przerywany ciężkimi oddechami. Przeżyli. Udało im się opuścić grobowiec w całości. Kiedy pył opadł, wyczołgali się na powierzchnię i odetchnęli zimnym powietrzem, które omiatało nocą pustynię. Wszystko wydawało się mieć szczęśliwy koniec, jednak kiedy wstali, Walter zachwiał się i upadł. Wśród krzyków Lydii i przekleństw Crowleya, odnaleźli przyczynę. Jeden ze skorpionów siedział wczepiony w jego kostkę. Bill szybko pozbył się zwierzęcia i rozkazał reszcie przygotować się do podróży. Parę godzin później czekali w napięciu pod drzwiami gabinetu uzdrowiciela, lecz na fachową pomoc było zbyt późno. Walter umarł nad ranem. Pogrążeni w żałobie zebrali swoje obozowisko. Rzeczy Waltera zabrał ze sobą idący na urlop Crowley, który mieszkał w tej samej wiosce, co rodzina zmarłego egiptologa. Bill i Lydia zostali w Egipcie, gdzie czekały ich kolejne zlecenia od goblinów.

Komentarze
avatar
Wioletta  dnia 29.08.2016 18:06
zabierałam się za tą miniaturkę od chwili gdy pojawiła się na stronie. odstraszyła mnie jej długość, ale znalazłam chwilę i dobrnęłam do końca. najgorzej było mi zacząć, ale później już gładko. jest dużo dialogów co prywatnie uwielbiam. są też ładne opisy. ciekawy wybór bohatera, ale jak sam wspomniałeś sugerowałeś się fanartem z konkursu. mało co wiemy tak naprawdę o Billu więc tutaj fajnie opisałeś jedną z prac jakie musiał wykonywać dla goblinów. przy okazji widać, że sugerowałeś się historią ogólnie. dobra miniaturka przygodowa. :D
avatar
Prefix użytkownikaKatherine_Pierce  dnia 29.08.2016 18:54
Bartłomieju mój kochany xD skąd u Ciebie taka wena na dialogi? xD Miniaturka na wysokim poziomie, opisy wspaniałe :D Dialogi momentami wydawał mi się nienaturalne, ale tylko w dwóch - trzech przypadkach, więc jest super. Sama historia naprawę niezła, choć mam kilka pytań xD czy dostaną wynagrodzenie skoro nic nie wynieśli ze skarbca? xD z kiedy jest czas akcji? czy między Billem a Lydią coś było zanim poznał Fleur?
avatar
Prefix użytkownikaAlette  dnia 29.08.2016 21:00
Na sam początek napiszę coś, co rzuciło mi się w czy już na początku, bo zapomnę. No zastanawiałam się, co dokładne mi nie pasuje w twoich dialogach i chyba już wiem (chyba, bo to tylko myśl). Ty je po prostu piszesz za ładne, za poprawne. Chcesz, żeby były równie malownicze jak twoje opisy, a ludzie po prostu tak nie mówią.

Bo opisy to oczywiście są świetne, szczególnie podobało mi się to z tym hamakiem. Niby taki banał, a wszystko miałam przed oczami.

No i jeszcze jeden problem z dialogiem - nie przeplatasz go opisami, przez co one są suche jak pieprz i takie pozbawione emocji. Uważaj na to, zwłaszcza jak operujesz wieloma postaciami. Bo jeśli oni tylko gadają, to ich dialog zlewa się w papkę.

Ten grobowiec będzie teraz i waszym grobowcem.


Przypomniał mi się teraz film "Astelix i Obelix - misja Kleopatra" xD

No a teraz, jeśli chodzi o całościową opinię to będą z tobą szczera - nie podobało mi się. Masz warsztat i ciekawe pomysły, ale tutaj nie wyszło dobrze. Dla mnie było nudno, takie trele-morele. Nie bierz mi tego za złe, bo moja surowa ocena bierze się z tego, że uważam, że stać cię na coś o wiele lepszego. Ale wypiszę teraz, co bym zmieniła

Po pierwsze nie rzucałabym się przy miniaturce na taki szał bohaterów własnych. Bo nie masz miejsca ani czasu, żeby ich odpowiednio przedstawić. Tutaj było pełno imion i nazwisk, ale oni nie mieli żadnej historii, osobowości ani celu. Po prostu byli, a jak coś tylko jest, to zazwyczaj nie wzbudza zainteresowania.

Kolejna sprawa, że jak planowałeś taką dosyć dramatyczną ucieczkę, to musisz zadbać o odpowiedni nastrój. Opisywać umiesz, ale nie możesz skupiać się tylko na tym, co widać - weź pod uwagę, co czuć. Bo w tym wypadku, jak nagle ta statua zaczęła do nich gadać, to nie wiedziałam w ogóle, co powinnam myśleć. Tak samo było z tą śmiercią na koniec - kurcze no, ona wyszła tak strasznie sucho. Kiedy zabijasz postać, to zadbaj o odpowiednią atmosferę. A nie - zobaczyli skorpiona, poszli do szpitala, no ale było za późno, więc nara ziomek.

No i chyba tyle
avatar
Prefix użytkownikaMarcus Clinton  dnia 30.12.2016 18:00
Uwielbiam FF Barloma. Choć czasami po ich przeczytaniu odchodzi mi chęć na ich komentowanie. A dlaczego? Dlatego, że fabuła jest tak ciekawa i intrygująca, że wolę nad nią myśleć niż pisać durne komenty. Ale z racji tego, że mam szansę na bonus to biorę to w ciemno. Daję W, bo inaczej się nie da. A zaraz chyba wezmę się za reszte prac Barloma, bo mam trochę do nadrobienia :D
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Instagram
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Znawca magicznego towaru
16.07.2020 01:39
Nie mogę zasnąć.. :lezki:

Żywy worek treningowy
16.07.2020 01:02
To już bym chyba wolał poezję od obyczajowego xD

Alfa i Omega
16.07.2020 00:54
Właśnie przeczytałam z kim jestem w parze w wojnie fanfickowej i w jakiej kategorii. Już przegrałam xD

Żywy worek treningowy
16.07.2020 00:08
Dobrze że prace nie będą podpisane xD

zrzucam z ramion płaszcz Konrada!
16.07.2020 00:03

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 59560 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 55690 punktów.

3) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 44102 punktów.

4) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 42165 punktów.

5) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 36932 punktów.

6) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36318 punktów.

7) Prefix użytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 34643 punktów.

8) Prefix użytkownikalosiek13

Avatar

Posiada 33112 punktów.

9) Prefix użytkownikabatalion_88

Avatar

Posiada 31890 punktów.

10) Prefix użytkownikaMarcus Clinton

Avatar

Posiada 30822 punktów.

Losowe zdjęcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2020 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 1.77