Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Magiczne puzzle HP

Kategoria: Inne
Autor: Smierciojadek

Współpraca z Tactic Games
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Nieoryginalna, Klaudia Lind, Anastazja Schubert, Takoizu, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

The House of Gaunt

Kategoria: Recenzje filmów
Autor: Anastazja Schubert

Jak wyglądało życie Gauntów? Powstał film, który Wam to pokaże.
>> Czytaj Więcej

HPnet istnieje naprawdę

Kategoria: HPnet
Autor: Anastazja Schubert

W sierpniu HPnetowicze mieli okazję spotkać się w Krakowie. Jak było?
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Syriusz32

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, louise60, Zireael, Aneta02, Anastazja Schubert, Lilyatte, Syrius...
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, Hanix082, Sam Quest, louise60, PaulaSmith, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

Historia pod skórą z...

Kategoria: Wywiady
Autor: Anastazja Schubert

Każdy tatuaż niesie ze sobą jakąś historię. Jakie niosą te fanowskie, związane z młodym czarodzie...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

[NZ]Rozdział 10 cz....

Tytuł: Rozdział 10 cz.2 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Hermiona nie może zapomnieć o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pełna złych przeczuć decyduje...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 10 cz....

Tytuł: Rozdział 10 cz.1 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Hermiona nie może zapomnieć o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pełna złych przeczuć decyduje...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 9 cz.2...

Tytuł: Rozdział 9 cz.2 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpędu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Więcej

Remus Lupin

Tytuł: Remus Lupin
Gatunek: Poezja
Autor: Kasia Koziorowska

Cykl wierszy poświęcony Remusowi. :)
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 9 cz.1...

Tytuł: Rozdział 9 cz.1 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpędu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 8 cz.2...

Tytuł: Rozdział 8 cz.2 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna się nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjaciółkami ma pierwsze zajęcia i...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 8 cz.1...

Tytuł: Rozdział 8 cz.1 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna się nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjaciółkami ma pierwsze zajęcia i...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 39
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
Łącznie na portalu jest
48,158 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 1408
Było: 30.04.2026 12:55:44
Napisanych artykułów: 1,087
Dodanych newsów: 10,564
Zdjęć w galerii: 21,490
Tematów na forum: 3,920
Postów na forum: 319,634
Komentarzy do materiałów: 222,016
Rozdanych pochwał: 3,327
Wlepionych ostrzeżeń: 4,170
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 1509
uczniów: 4220
Hufflepuff
Punktów: 335
uczniów: 3778
Ravenclaw
Punktów: 916
uczniów: 4452
Slytherin
Punktów: 115
uczniów: 4107

Ankieta
Zima przejęła Hogwart i okolice, śnieg mocno sypie, ale to Cię nie powstrzyma przed robieniem planów. Zastanawiasz się, co ciekawego można robić w weekend:

Bitwa na śnieżki to jest to! Może "zupełnym przypadkiem" oberwie od nas przechodzący obok Snape.
12% [9 głosów]

Plan to brak planu. Będę leżeć w łóżku, pić kakao i plotkować ze współlokatorami z dormitorium.
40% [31 głosów]

Mój nos utknie głęboko w książkach. Tylko pani Pince będzie mnie mogła odgonić od czytania.
13% [10 głosów]

Wymknę się cicho do Miodowego Królestwa. Najwyższa pora uzupełnić zapasy słodkości.
9% [7 głosów]

Postraszę we Wrzeszczącej Chacie. Uwielbiam oglądać miny przechodniów, kiedy wydaje im się, że uciekają od duchów i upiorów.
12% [9 głosów]

Każda pogoda jest dobra na Quidditcha. Śnieg nie powstrzyma mnie przed regularnymi treningami.
14% [11 głosów]

Ogółem głosów: 77
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 07.02.23

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
Hufflepuff[P]Louise Lainey ostatnio widziano 17.12.2024 o godzinie 15:44 w Błonia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 02.07.2023 o godzinie 13:40 w Stacja kolejowa
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 27.06.2023 o godzinie 21:20 w Błonia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 23.06.2023 o godzinie 16:46 w Sala transmutacji
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 22.06.2023 o godzinie 19:04 w VII piętro
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 12.06.2023 o godzinie 18:15 w Dziedziniec Transmutacji
Po Prostu Pamiętaj
Podstawowe informacje:
Gatunek: Miniaturka
Ograniczenie wiekowe: +7
Parring: Inne
Przeczytano 3329 razy.
Historia młodej Kat, która straciła kogoś, kogo tak bardzo kochała.
Bohaterowie: własna postać.
Ludzie mówią mi, że mam być silna. Ale co to znaczy być silnym? Kiedyś się za taką uważałam. Jednak teraz wszystko się zmieniło. Całe moje życie. Po prostu... nie wiem już gdzie jest początek, a gdzie koniec. Gdzie prawda, a gdzie fikcja. Zgubiłam gdzieś to, co nazywałam siłą. Odwagą. To, co nazywałam sobą. Wszystko uleciało. Już nie wiem kim jestem. Teraz, kiedy stoję nad grobem swojego ojca, czuję, że to wszystko straciłam. Żałuję, ze nie doceniałam go, kiedy jeszcze żył. Był moja ostoją. Wciąż pamiętam wieczory, w których ocierał moje łzy po koszmarach, które tak często mi się śniły. Jak pomagał mi rozczesywać moje wiecznie splątane blond włosy. Jak mnie przytulał, kiedy tego potrzebowałam. Niby takie drobnostki, a jednak tak wiele znaczyły. Dlaczego myślę o tym dopiero teraz? Kiedy go straciłam?

Może dlatego, że to po części moja wina. On był takim spokojnym człowiekiem... Byłam do niego tak strasznie przywiązana... Do chwili w której trafiłam do Hogwartu. Powoli stawałam się niezależna. Do dziś pamiętam naszą pierwsza kłótnię. Była krótka, ale tak strasznie bolesna dla nas obojga...

- Kat, porozmawiaj ze mną. Przecież kiedyś tyle rozmawialiśmy... - powiedział.
- Nie chcę - rzuciłam. Miałam wtedy trzynaście lat. Zawiodłam się na kimś, kogo nazywałam przyjaciółką, a która zraniła mnie dogłębnie.
- Kat...
- Odwal się, okej?! Nie chcę rozmów, tak ciężko to pojąć?!
W jego oczach pojawił się smutek.
- Nigdy nie sądziłem, że to powiem, ale... zawiodłem się na tobie, Kat. Nigdy taka nie byłaś.


Łzy płyną mi po policzkch. Od tamtego czasu wyrosła między nami niewidzialna bariera. Żadne słowa nie potrafiły jej zburzyć. Wtedy zobaczyłam w nim prawdziwego mugola, którym zresztą był. Nic nie mogłam poradzić na to, że dawne czasy minęły. Już nie potrafiłam mieć do niego takiego stosunku, co kiedyś. Rozmawialiśmy coraz mniej, aż w końcu bardziej zaabsorbowały mnie kumpele ze szkoły, magia, moja przyszłość. Nie widziałam, kiedy marniał w oczach.

Pewnego dnia wróciłam do domu a jego nie było. Leżał w szpitalu. Wtedy dowiedziałam się, że miał raka.

- Jak to? Jak to możliwe? - wypytywałam mugolskiego lekarza, ale on tylko kręcił głową.
- Przykro mi.
- Ale można coś z tym zrobić, prawda?
Znów pokręcił głową.
- Za późno go wykryto. Został mu mniej więcej miesiąc.


Wtedy cały mój świat się zawalił. Zrozumiałam, jaki był dla mnie ważny. Ile czasu straciłam na bezsensownych pogaduszkach z dziewczynami o chłopakach. Jak bawiłam się z nimi w czarodziejskich dyskotekach, a on w tym czasie powoli umierał. Rak zżerał go od środka. Powiedział, że wiedział o tym już dawno. Po prostu czekał aż zareaguję na jego szybkie męczenie się, coraz większe wory pod oczami i zmęczony wzrok.

A ja go ignorowałam. Teraz jest już za późno. Za późno na przeprosiny i słowa żalu. Nie zdążyłam nawet z nim porozmawiać. Nadrobić straconych chwil.

Tata umarł dwa dni później w ogrodzie. Miejscu, które tak kochał.

Weszłam cicho do domu niosąc w ręku trochę kwiatów do wazonu. Wiedziałam, że bardzo nie lubił wyrywać ich z ogrodu zmarłej kilkadziesiąt lat temu żony.
- Cześć tato - powiedziałam stawiając rośliny w przygotowanym na wszystko wazonie. Odpowiedziała mi kompletna cisza. Pomyślałam, że siedzi sobie w ogrodzie.
I był tam.
Leżał nieruchomo pośród rządków niebieskich niezapominajek. W zimnej ręce trzymał białą różę. Kiedy byłam mała, tak się nią zachwycałam. Serce mi się ścisnęło. Jakieś niewidzialne ręce ścisnęły mnie za gardło. Rzuciłam się ku niemu, ale było już za późno. Zalałam się łzami. Tak bardzo chciałam go z powrotem odzyskać...


Kolejny raz dotykam marmurowego pomnika. Spoczywał pod nim. Zamknięty w drewnianej skrzynce, przykryty kilkoma metrami ziemi. Znów czuję na policzku łzy, ale ocieram je. Czas wracać do domu.

***


Wchodzę do środka. Pierwsze, co do mnie trafia, to chłód, pustka i cisza. Tak bardzo mnie to boli... Kiedy pomyślę sobie, że już nigdy więcej go nie zobaczę...

Wchodzę do jego pokoju. Pachnie w nim książkami. Jak w dużej bibliotece, tylko że z łóżkiem. Było ono idealnie pościelone. Żółte ściany od dawna nie były malowane i nieco wyblakły. Na półkach stało mnóstwo książek i zdjęć. Głównie moich i mojej mamy. Gdzieniegdzie był i on. Z trudem powstrzymuję łzy.

Wtedy zauważam kartkę wystającą z książki leżącej na biurku. Wyjmuję ją z zaciekawieniem. Chwilę waham się przed jej otwarciem. W końcu to jego prywatna sprawa, co zapisywał na karteczkach. Co z tego, że już nie żył. Może wolał to zostawić dla siebie. Delikatnie odstawiam ją na miejsce i cichutko wychodzę z pokoju.

***


-Mamo, wychodzę! - słyszę. Kiwam głową ze zmęczeniem i odprowadzam ją wzrokiem. Dopiero co skończyła naukę w Hogwarcie, a już gdzieś ucieka. Zrobiło mi się żal tego, że ja robiłam to samo.

Od śmierci mojego ojca minęło już osiemnaście lat. Samotnie wychowuję swoją córkę - Milly. To urocza szatynka z zielonymi oczami. Odziedziczyła je po ojcu, który nas porzucił po jej narodzinach. Nie dziwiłam mu się. Nadal boli mnie to, co stało się tyle lat temu. To zaniedbanie, które okazałam temu, który otoczył mnie taką miłością, której nie potrafiłam sobie wyobrazić.

Ona mnie nie rozumie. Powinnam jej wytłumaczyć, dlaczego zrywam się w środku nocy wołając swojego ojca, którego zabrakło. Dlaczego zabraniam wstępu do jego dawnego pokoju i czemu nie chcę się wyprowadzić z tego domu. Czemu co roku, gdy zakwitną niezapominajki i ta jedna biała róża, pośrodku siedzę wśród nich i płaczę. Tyle że nie potrafię. A może po prostu nie chcę? Tak bardzo wstydzę się tego, że tak mało czasu mu poświęciłam. I tego, że nie potrafię spędzić z Milly tyle czasu, ile bym chciała.

Wzdycham i podnoszę się z krzesła. Mam już 36 lat. Właściwie dziś są moje urodziny. Nikt nie pamiętał. Jak zawsze. A ja? Ja wchodzę cicho do pokoju na piętrze. Jego wnętrze jest wciąż takie samo, jak osiemnaście lat temu. Drewniana podłoga lekko skrzypi pod moimi stopami. Ściany nieco bardziej wyblakły, a na meblach i łóżku osiadł kurz. Nigdy nie odważyłam się go sprzątnąć, bojąc się, że wtedy ta cząstka taty, która tu pozostała, ucieknie. Rozglądam się ze łzami w oczach. Znam to pomieszczenie na pamięć. Kocham je. Tak jak kochałam tatę.

Mój wzrok wędruje ku starej książce leżącej na drewnianym biurku. Nadal wystawała z niej złożona kartka. Co roku chcę ją przeczytać i co roku nie potrafię. Teraz nadszedł kolejny raz, aby spróbować. Biorę wdech i wyciągam ją. Otwieram. Od razu rozpoznaję jego kształtne pismo.

Kochana Kat!
Jeśli to czytasz, to znaczy, że już mnie tu nie ma. Zapewne minęło parę lat zanim ją znalazłaś. Wiem, że jest Ci przykro. Mi również. Nie chciałem cię zostawiać, ale niestety, nie zawsze dostaniemy to, czego chcemy. Tak to już jest.
Pewnie masz już swoje dzieci. Powiem Ci jedno - nie zaniedbuj ich. Nie pozwól im odejść. W pewnym momencie może Cię zabraknąć, a wtedy będziesz dla nich tylko kimś, kto dawał im jeść i ubierał je. Zrealizuj marzenia, córeczko. Podobno chciałaś być aurorką, prawda? Nie rezygnuj z tego. Moim zdaniem jesteś wspaniałą czarownicą. Co z tego, że wcale się na tym nie znam.
Kocham cię, córeczko. I nie mam do Ciebie żalu o to, że chciałaś stać się samodzielna. Nie mogłem Cię przecież mieć zawsze tylko dla siebie. Nie zadręczaj się. Sam się zaniedbałem. Twoim obowiązkiem jest żyć dalej, najlepiej jak potrafisz. Nie musisz żałować, Kat.
Po prostu pamiętaj.
Twój tata.


Łzy płyną po moich policzkach. Stoję nad biurkiem i zmywam z niego kurz swoimi łzami. Patrzę na okładkę książki. Powoli ją podnoszę. Miała co najmniej sześćdziesiąt stron i tytuł "Kocham nie zawsze znaczy jestem". Siadam powoli na łóżku i zabieram się do lektury.

Po kilku godzinach wraca Milly. W ręku trzyma pudełko czekoladek i białą różę. Podchodzi do mnie.
- Wszystkiego najlepszego, mamo - mówi. Biorę ją w objęcia i przyciskam mocno do siebie. Czuję bicie jej serca i pierwszy raz słyszę własne. Biją jednym rytmem.
- Kocham cię, córeczko - szepczę.
- Ja ciebie też, mamo - odpowiada zaskoczona. Powiedziałyśmy to sobie pierwszy raz w życiu.
- Chcę ci wytłumaczyć parę spraw - mówię. - Ale najpierw musimy się udać w jedno miejsce.
Kiwa głową i obie teleportujemy się na skraju mugolskiego cmentarza. Chwilę kluczę między nagrobkami, aż w końcu widzę nieco zabrudzony marmur i napis:

IVAAN MCKOWN
1800 - 1840


Milly marszczy brwi.
- Kto to jest, mamo? - pyta.
A ja już jestem gotowa jej odpowiedzieć. Powiedzieć prawdę. Od samego początku, gdziekolwiek on jest. Słowa same wypływają z moich ust, ale wiem, że Milly wszystko rozumie.
- Nie wiem, co teraz zrobić... - szepcze. - Nie znałam go.
- Wiesz, ja chyba też nie. Wystarczy tylko jedno, Milly. - Patrzę na nią uważnie. Spoglądamy sobie w oczy. - Po prostu pamiętajmy.

Wychodzimy z cmentarza trzymając się za ręce, czego nigdy nie robiłyśmy.
Jak prawdziwa matka z córką.
Komentarze
avatar
Angelina Johnson  dnia 02.06.2014 21:27
Bardzo nastrojowa miniaturka, ale zabrakło mi lepszego wprowadzenia. Myślę, że lepiej bym się wczuła, jakbyś trochę szerzej opisała relację Kat z ojcem. Od początku, gdy byli dla siebie najważniejszy, po przełomowy moment pójścia bohaterki do Hogwartu. Zabrakło mi pokazania, co młoda Kat myślała o ojcu-mugolu. No i bardzo, ale to bardzo nie podoba mi się ten fragment:
Powiedział, że wiedział o tym już dawno. Po prostu czekał aż zareaguję na jego szybkie męczenie się, coraz większe wory pod oczami i zmęczony wzrok.

Zniszczyłaś tutaj troszkę postać ojca. Tutaj wyszedł na takiego, co koniecznie chciał być biedny i obwinić córkę o to, że się nim nie interesowała. Jakby nie robił z rakiem nic, by ją ukarać. Domyślam się, że nie o to chodziło, ale bardzo brzydko te dwa zdania wyszły.

Za to im dalej w las tym poszło Ci lepiej. Świetny motyw z listem. Już nie mogłam się doczekać, aż w końcu Kat go przeczyta. Fajnie też skontrastowałaś relację Kat-ojciec z relacją Kat-córka. Dobrze też ukazałaś tęsknotę bohaterki za tatą, na którego śmierć tak naprawdę nie była gotowa, mimo "otrzymania" miesiąca czasu. Mi się podoba ;)
avatar
Smierciojadek  dnia 03.06.2014 11:33
Bardzo nastrojowy, melancholijny i klimatyczny utwór. W kilku momentach rzeczywiście się wzruszyłam - ale nie ma się w sumie co dziwić, tematyka jest dość przygnębiająca. Nie mniej jednak oceniając zupełnie bez wcześniejszych emocji, kilka elementów mi nie pasuje. Przede wszystkim zaskoczyła mnie relacja córki i ojca. Matka umarła kilkadziesiąt lat temu (wiem, że 20 to już kilkadziesiąt, ale to też trochę toporne), został jej tylko ojciec, a ona tak po prostu przestała z nim utrzymywać kontakt. I to w sumie bez żadnego, konkretnego powodu. O taką więź trzeba dbać, dlatego tego nie rozumiem. Może gdybyś to trochę bardziej rozwinęła, to wyszłoby to inaczej. Druga sprawa - ten liścik brzmi dla mnie strasznie naiwnie. Facet włożył kartkę między książki, nawet jej specjalnie nie ukrywał, a miał pewność, że dziewczyna będzie go szukać kilka lat. Hmm? Wzmianka o dzieciach Kat też jest dla mnie nie na miejscu.

Ale mimo wszystko tekst oceniam na plus.
avatar
Prefix użytkownikaHermiona Jean Granger  dnia 03.06.2014 16:42
No więc tak, chyba potrzeba tu kilka wyjaśnień.

Zacznę od Ciebie, Angelino.
No więc tak...
Zabrakło mi pokazania, co młoda Kat myślała o ojcu-mugolu.

Dla niej z początku nie liczyły się różnice między nią a ojcem. Kochała go a on ją i tylko to się dla niej liczyło. Dopiero później zaczęła zdawać sobie sprawę z tego, jak wiele ich dzieli.
Zniszczyłaś tutaj troszkę postać ojca. Tutaj wyszedł na takiego, co koniecznie chciał być biedny i obwinić córkę o to, że się nim nie interesowała. Jakby nie robił z rakiem nic, by ją ukarać.

Mężczyzna nie chciał za nic jej ukarać. Po prostu czuł się samotny. Nie chciał patrzeć na to, jak jego córka się oddala. Dorasta. Wiedział, że walka będzie niepotrzebna, jeśli utracił kogoś, kogo kochał najbardziej na świecie. Chciał tylko jednego gestu. Słowa, które pokazałoby mu, że ma jeszcze dla kogo żyć. Miał nadzieję, że nie wszystko jest stracone.

A teraz Smierciojadek:
Przede wszystkim zaskoczyła mnie relacja córki i ojca. Matka umarła kilkadziesiąt lat temu (wiem, że 20 to już kilkadziesiąt, ale to też trochę toporne), został jej tylko ojciec, a ona tak po prostu przestała z nim utrzymywać kontakt. I to w sumie bez żadnego, konkretnego powodu. O taką więź trzeba dbać, dlatego tego nie rozumiem.


Dziewczyna chciała utrzymywać kontakt, ale długa rozłąka z ojcem i przebywanie w towarzystwie beztroskich koleżanek sprawiły, że sama chciała się stać niezależna od każdego. Po pierwszej kłótni z ojcem zobaczyła, że bardzo się od siebie różnią. Zaczęło jej się wydawać, że on już jej nie rozumie. Usiłuje na siłę coś z niej wydusić, zmusić do rozmowy. Chciała się od tego odsunąć. Wszystko nagle zaczęło kręcić się dla niej wokół jej osoby. To właśnie tego najbardziej później żałuje. Tego swojego samolubstwa, które zniszczyło ich wspólna więź.

Druga sprawa - ten liścik brzmi dla mnie strasznie naiwnie. Facet włożył kartkę między książki, nawet jej specjalnie nie ukrywał, a miał pewność, że dziewczyna będzie go szukać kilka lat. Hmm? Wzmianka o dzieciach Kat też jest dla mnie nie na miejscu.


Ivaan dobrze znał swoją córkę. Może nie chodziło tu tyle o znalezienie co odwaga by to przeczytać. Możliwe też, że sądził, iż Kat nie będzie chciała wchodzić do jego pokoju, a tym samym nie znajdzie liściku. Wspominając o jej dzieciach chciał jej uświadomić, że najważniejsze są więzi rodzinne. Prosił, by nie wypuszczała swoich dzieci z rąk. Żeby nie popełniła tego błędu co on, kiedy postanowił ukryć przed nią raka. Wiedział, że w ten sposób nic nie osiągnie.


I tak bardzo dziękuję za komentarze. Szczerze mówiąc sama płakałam jak to pisałam. ;( :)
avatar
Prefix użytkownikaNieoryginalna  dnia 03.06.2014 19:52
Faktycznie, czytając komentarz Jadka można dopatrzeć się pewnych niedociągnięć, jednak, mówiąc szczerze, czytając tekst po raz pierwszy w ogóle tego nie wyłapałam.
Miniaturka pełna emocji, ja jestem pod ogromnym wrażeniem. Bardzo dobrze przedstawiłaś relację ojca z córką i to przedstawiłaś.
avatar
Prefix użytkownikaAlette  dnia 04.06.2014 11:22
Teraz ja ; )

Sam pomysł jest bardzo fajny, a ty władasz całkiem niezłym językiem. Ta historia jest nawet ładna, umieściłaś pewien morał, natomiast pojawia się sporo niedociągnięć, na które powinnaś zwracać większą uwagę. Możesz to osiągnąć poprzez odstawianie tekstu na jakiś czas i powtórną lekturę. Przykłady podali ci wcześniej, więc nie będę się powtarzać.

Ang już pisała o:

Powiedział, że wiedział o tym już dawno. Po prostu czekał aż zareaguję na jego szybkie męczenie się, coraz większe wory pod oczami i zmęczony wzrok.


No i ja też uważam, że to trochę po świńsku. Dorosły człowiek zachował się jak rówieśnik własnej córki.

Myślę, że ogólnie chciałaś go wykreować go na dobrego ojca, o którym zapomniała córka. Ja odebrałam to zupełnie inaczej. Dla mnie mężczyzna był trochę egocentrykiem, najpewniej upośledzonym społecznie, w dodatku ze słabym charakterem. Jeśli jego córka w ogóle nie spędzała z nim czasu, to nie była to tylko jej wina. Poza tym moim zdaniem, jeśli nam na kimś zależy, nie ograniczamy się do "porozmawiajmy" i "zawiodłem się na tobie". Na sam tekst "odwal się" powinna dostać jakiś ostry szlaban. Tak sobie teraz myślę, że może on właśnie dał jej zbyt dużo wolności, nie określił zasad w jej życiu, przez co dziewczyna zwyczajnie poczuła się samotna i zagubiona. Dlatego twoja miniaturka musi być dobra, skoro pokazała, jak beznadziejny model wychowania wybrał ten ojciec. Przez to właśnie jego córka sama zaczęła powielać jego błędy i zamknęła się przed własnym dzieckiem.

No cóż... takie są moje przemyślenia. Nie jestem w stanie polubić tych postaci ani ich zrozumieć. Wiem jednak, że takie osoby istnieją i są dla mnie przykładem tego, jak nie postępować.

Jeśli mi coś ma się w ogóle nie podobać - coś, co najchętniej bym wykreśliła z historii - to jest to ten liścik. W ogóle jakoś tak słabo dotykał problemu, który wytworzył się między Kat i Ivaanem. Tak jakby przyczyną ich braku kontaktu była tylko córka i to, że chciała żyć własnym życiem. No nic.

Powodzenia w dalszym pisaniu ; )
avatar
Prefix użytkownikaPenelope  dnia 31.10.2014 15:00
Wcielam się w ducha
Fick jest bardzo wzruszający. Musze przyznać, że i mi łezka poleciała podczas czytania tego (o ile duch może płakać).
Osobiście bardzo dobrze znam się na umieraniu, w końcu sama to "przeżyłam".
Jeśli chodzi o relację Kat z ojcem to jak dla mnie jest ona tragiczna. Byli do siebie bardziej przywiązani po śmierci niż za życia. To przykre...
Uważam, że gdyby ojciec Kat nie poszedł dalej, a zostałby na tym świecie jako duch (tak jak ja) mogły bardzo pomóc córce i niejako odzyskać "stracony czas".
Co do liściku zostawienie go między książkami było nawet niezłym pomysłem, w końcu zawsze ściera się kurze i Kat po jakimś czasie by go znalazła, a nie zgubiłby się gdzieś w stertach innych papierów.
avatar
Prefix użytkownikaChristina  dnia 09.12.2014 15:08
^ Pene, kiepsko wyszedł Ci ten duch ;D

Smutna ta miniaturka, ale niestety prawdziwa. Wiele osób docenia innych, gdy tych już brakuje na świecie. To przykre.
Tekst napisany bardzo ładnie, większych zgrzytów nie zauważyłam.
avatar
Prefix użytkownikaulka_black_potter  dnia 28.10.2016 14:21
No mi sie tak średnio na jeża podoba, bo rzeczywiście jak wspomiały Trolle w dawnych czasach ludzie mieli jakiś wiekszy szacunek do rodziców i to zachowaniej tej dziewczyny wydaje sie troszkę dziwaczne w odniesieniu do czasów, w jakich się znajdują. Poza tym nie nadążam za tak wymyslnymi imionami. czy oni nie mogli sie nazywac po prostu: Zbyszek, Grażynka i Halinka? Co jeszcze... Matka umarła kilkadziesiąt lat wcześniej, a córka była młodą dziewczyną... Tak więc kto urodził córkę, zmarłej przed jej urodzeniem matki? Ogólnie bardzo ckliwa powiastka, chyba nie dla mnie tak do końca.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Wybitny! Wybitny! 100% [1 głos]
Powyżej oczekiwań Powyżej oczekiwań 0% [0 głosów]
Zadowalający Zadowalający 0% [0 głosów]
Nędzny Nędzny 0% [0 głosów]
Okropny Okropny 0% [0 głosów]
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Harrych świąt!
01.05.2026 21:32
u mnie 19 w lipcu. chora akcja

Harrych świąt!
29.04.2026 10:56
Shanti Black, naprawdę mamy podobny staż? Wydawało mi się, że jesteś HPnetowo znacznie starsza ode mnie Wstydniś

Do szopy hipogryfy, do szopy wszyscy wraz!
27.04.2026 19:58
mi stuknie 12 w lipcu Duże oczy spędziłam tu trochę czasu i wspominam bardzo dobrze, tęsknię Wstydniś

Żywy worek treningowy
23.04.2026 13:24
ja będę miał w grudniu 10 :D

Specjalista ds. sprzedaży
23.04.2026 13:22
Przyszłam z insta, pogratulować xD
Także: Jadek masz jubileusz za rok xD

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 59643 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 58190 punktów.

3) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 47342 punktów.

4) Prefix użytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 45365 punktów.

5) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 44242 punktów.

6) Prefix użytkownikaA.

Avatar

Posiada 43682 punktów.

7) Prefix użytkownikamonciakund

Avatar

Posiada 43236 punktów.

8) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 39464 punktów.

9) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36829 punktów.

10) Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Avatar

Posiada 34220 punktów.

Losowe zdjęcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2026 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 0.22