Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Gra Trivial Pursuit ...

Kategoria: Recenzje
Autor: Prefix użytkownikaSam Quest

Krótka recenzja gry Trivial Pursuit: Harry Potter
>> Czytaj Więcej

Fanowski film o sios...

Kategoria: Inne
Autor: Prefix użytkownikalothien

Artykuł jest tłumaczeniem materiałów ze strony TheLeakyCauldron.org - link na końcu artykułu.
>> Czytaj Więcej

Gra Match Harry Pott...

Kategoria: Recenzje
Autor: Smierciojadek

Gra Match Harry Potter - krótka recenzja
>> Czytaj Więcej

20 słodyczy z potter...

Kategoria: Świat magii
Autor: Prefix użytkownikaSam Quest

Ranking słodyczy, które pojawiły się w serii.
>> Czytaj Więcej

Te rzeczy mogły Ci u...

Kategoria: Teorie, przemyślenia...
Autor: Prefix użytkownikalothien

Szczegóły występujące w serii, które mogły sugerować, co się będzie działo w następnych częściach...
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: PaulaSmith

Numer Fantastyczne zwierzęta stworzyli: CoSieDzieje, Mikasa, losiek13, Sam Quest, Katherine_Pierc...
>> Czytaj Więcej

10 ukrytych odniesie...

Kategoria: Inne
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Artykuł jest tłumaczeniem tekstu znajdującego się na stronie Mugglenet.com.
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

[NZ]Ten świat jest...

Tytuł: Ten świat jest...
Seria: Dziewczyna z porcelany
Gatunek: Kryminał
Autor: Prefix użytkownikaAlette

Nie patrz wstecz, nie myśl o przeszłości. Ona nie ma znaczenia. Ona nie istnieje. Przyszłość, tyl...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Nad rzeką dla ś...

Tytuł: Nad rzeką dla świata
Seria: Dla większego dobra
Gatunek: Pierwsze Fan Fiction
Autor: Prefix użytkownikaMikasa

Jak mógł wyglądać typowy dzień dwumiesięcznej przyjaźni Dumbledore'a i Grindelwalda?
>> Czytaj Więcej

[NZ]Przynęta

Tytuł: Przynęta
Seria: Potter musi umrzeć
Gatunek: Kryminał
Autor: Prefix użytkownikaBluecube

Potter musi umrzeć - rozdział 3
>> Czytaj Więcej

[NZ]3. Zupa grochowa

Tytuł: 3. Zupa grochowa
Seria: Rozkwit odwagi (Courage Rising)
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Błędny Rycerz podwozi Harry'ego do Dziurawego Kotła. Niespodziewanie chłopiec wpada na miejscu w ...
>> Czytaj Więcej

Pieczony nietoperz

Tytuł: Pieczony nietoperz
Gatunek: Humor
Autor: Prefix użytkownikaAventia

Specjalnie stworzone dla avlee i wraz z jej pomocą. W rolach głównych: Angie Aventia Severus ...
>> Czytaj Więcej

Zazdroszczę

Tytuł: Zazdroszczę
Gatunek: Poezja
Autor: Prefix użytkownikaTheWarsaw1920

Biały, jak śnieg na dachu Hogwartu.
>> Czytaj Więcej

Niesprawiedliwość

Tytuł: Niesprawiedliwość
Gatunek: Miniaturka
Autor: Prefix użytkownikaAventia

Czy próbowałeś kiedyś wejść w jego głowę? Zastanawiałeś się, z czym możesz się zderzyć? Z chaosem...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 45
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
Łącznie na portalu jest
43,931 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 246
Było: 13.10.2019 16:03:25
Napisanych artykułów: 1,054
Dodanych newsów: 9,959
Zdjęć w galerii: 21,142
Tematów na forum: 3,631
Postów na forum: 310,435
Komentarzy do materiałów: 218,521
Rozdanych pochwał: 3,189
Wlepionych ostrzeżeń: 4,144
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  HUFFLEPUFF!

Gryffindor
Punktów: 188
uczniów: 3234
Hufflepuff
Punktów: 343
uczniów: 3154
Ravenclaw
Punktów: 281
uczniów: 3924
Slytherin
Punktów: 50
uczniów: 3233

Ankieta
Wyobraź sobie, że musisz zapewnić swoim kolegom atrakcje na Noc Duchów. Co wymyślisz?

Zorganizuję kurs dziergania czapek dla skrzatów domowych. Na cześć Zgredka!
3% [2 głosy]

Zaproszę Fatalne Jędze, w Wielkiej Sali przydałoby się jakieś pogo!
25% [15 głosów]

Rozegram międzydomowy charytatywny mecz Quidditcha, a zebrane pieniądze przeznaczę na organizację urodzin Prawie-Bezgłowego Nicka
13% [8 głosów]

Powołam do życia Klub Pojedynków i zaklęciem zmuszę Malfoya, żeby jadł ślimaki
12% [7 głosów]

O północy wymkniemy się do Zakazanego Lasu i będziemy strzelać z procy w centaury. Przetrwają najsilniejsi!
8% [5 głosów]

Po co cokolwiek robić, skoro można się po prostu najeść podczas Wielkiej Uczty?
38% [23 głosy]

Ogółem głosów: 60
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 27.10.19

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
GryffindorJaga Pojezierska ostatnio widziano 19.11.2019 o godzinie 02:10 w Kuchnia
Ravenclaw[P]Jasmine Farawell ostatnio widziano 19.11.2019 o godzinie 00:17 w Kuchnia
Gryffindor[PN]Corinne Laurientis ostatnio widziano 19.11.2019 o godzinie 00:02 w Kuchnia
GryffindorJaga Pojezierska ostatnio widziano 18.11.2019 o godzinie 23:52 w Kuchnia
Ravenclaw[P]Jasmine Farawell ostatnio widziano 18.11.2019 o godzinie 23:47 w Kuchnia
Gryffindor[PN]Corinne Laurientis ostatnio widziano 18.11.2019 o godzinie 23:39 w Kuchnia
Śmiertelne urodziny Wybrańca
Podstawowe informacje:
Autor: Prefix użytkownikaKHZP
Gatunek: Humor
Ograniczenie wiekowe: +7
Przeczytano 807 razy.
FanFick dedykowany uczestnikom V Turnieju FanFiction przez zacne JURY!
Jest to specjalny prezent od jury w składzie: KHZP (przedstawciel Karczmy pod Parchatym Trollem), Sam Quest i Angelina Johnson. Autorem treści jest KHZP, reszta jedynie podpisuje się pod życzeniami i życzy miłego czytania!

Od nas dla Was, uczestnicy V Turnieju Fan Fiction



Harry przetarł oczy. Ziewnął donośnie i usiadł na brzegu łóżka. Przeciągnął się i sięgnął po okulary leżące na szafce nocnej. Ułożył je na swoim nosie, podrapał się i wstał. Zauważył, że obok miejsca, skąd zabrał okulary, leżała jakaś koperta. Odsłonił okno zakryte grubymi zasłonami, podniósł list i roztargał krawędź, aby wydobyć zawartość.
Na jego rękę wysunęła się karteczka. Rozłożył ją i odczytał.
- Wiesz, jaki dziś dzień? Lepsza jajecznica czy tort?
Przetarł jeszcze raz oczy i odpowiedział ziewając:
- Jajecznica. Tort zostawię gościom.
Zaśmiał się sam do siebie.
Odłożył kartkę z kopertą na łóżko i stanął przed lustrem, równym jego wysokości. Przejechał dłonią po włosach. Nie przeszkadzał mu nieład na głowie, jednak chciał się ładnie ubrać na urodzinowe śniadanie.
Zrzucił z siebie koszulę nocną i bokserki. Zerknął na lustro i, po kilku wyjątkowo oryginalnych pozach oraz wymownym mruganiu do odbicia, ubrał się jak na aurora przystało.

Sztruksowe spodnie do kostek, rozciągnięte skarpety i biała koszula zapięta na nagim torsie nie spotkały się z aprobatą żony. Mimo to, zobaczywszy Harry'ego w drzwiach, podeszła do niego z dzbankiem pełnym gorącej kawy w jednej i nożem kuchennym w drugiej ręce.
- Witaj przystoj... - Ginny potknęła się na własnej nodze.
Harry przeciągając się sztucznie, aby objąć ukochaną, w ostatniej chwili złapał ją w pasie i obrócił w rękach. Nóż wylądował na podłodze, jednak dzbanek tkwił w nieustępliwym uścisku Ginny.
- Dzięki!
Kobieta objęła wolną ręką męża za szyję i próbowała się na niej podciągnąć, by go pocałować, jednak widok jego purpurowej twarzy zatrzymał ją w połowie drogi.
Harry zacisnął zęby i wstrzymał, jak na mężczyznę przystało, wszystkie dźwięki, jakie próbowały wyrwać się z jego gardła. Od kolana aż do podłogi oblany był gorącym napojem. Zacisnął wargi, pomógł żonie stanąć prosto, resztkami sił podniósł z podłogi nóż i odłożył go na blat.
- Ojej! Wszystko w porządku? - Ginny wyraziła swe zaniepokojenie, jednak Harry bez słowa udał się prosto do łazienki, by ostudzić obolałą kończynę zimną wodą.
Kiedy tylko zniknął w drzwiach, Ginny zaczęła ścierać kawę, nie kryjąc dłużej uśmiechu wywołanego sukcesem misji pod kryptonimem "Potterowie ubiorą się przyzwoicie".
Słysząc stłumione jęki męża, nałożyła gotowe śniadanie na talerze, wrzuciła patelnię do zlewu, aby ta sama się wymyła i wyszła na zewnątrz domu zawołać dzieci, które od świtu biegały, wspinały się na drzewa, a czasami nawet z nich spadały.

Gdy tylko otworzyła drzwi frontowe, stanął przed nią nie kto inny jak sam, wielki i olbrzymi oraz kolosalnych rozmiarów Rubeus Hagrid, który miał dziś wyjątkowo ładnie rozmierzwioną brodę oraz dwóch kompanów siedzących mu równolegle na ramionach.
- Chłopcy! Do kuchni! Migiem! - Ginny krzyknęła na synów, którzy posłusznie, dokładnie jak kazała mama, schowali się pod stołem, by po kryjomu robić sobie kuksańce.
Kobieta spojrzała na radosnego przybysza przepraszającym wzrokiem, jednak ten rozglądał się za niesfornymi młodzianami i nie zwrócił na nią większej uwagi.
- Witaj, Hagridzie!
Mężczyzna zagarnął ją wielką ręką i przytulił.
- Cześć, Ginny! Ależ ja Cię dawno nie widziałem, cholibka! Jak się wam z Harry'm wiedzie? - zapytał rozpromieniony półolbrzym wyswabadzając kobietę z uścisku.
- Wejdź, proszę!
Ginny zaprosiła go gestem do środka domu.
Wszystkie pomieszczenia były na tyle duże, że kolos mógł poruszać się w nich swobodnie.
- Wszystko dobrze. Harry'emu czasem doskwiera nuda, bo nie może znaleźć sobie stałego zajęcia, ale James i Albus nieustannie wyrywają go z tego letargu. Ostatnio podjął się tworzenia latających mioteł, jednak zabroniłam mu tego kiedy jedna z nich samoistnie przeleciała mi tuż obok głowy.
- Ha ha! A to urwis! Na pewno masz przy nich dużo pracy - powiedział Hagrid przyglądając się jej nieco uważniej niż dotychczas.
- A czwarte dziecko w drodze. Jak ja sobie z nimi poradzę? - zaśmiała się.
- Cholibka! Ależ ten czas leci...
Rozległo się pukanie do drzwi. Ginny podsunęła Hagridowi miskę z ciasteczkami i pobiegła otworzyć.
Gdy tylko w przejściu pojawiła się szczelina, drzwi wyrwały się jej z rąk, a przed nią eksplodowała armatka konfetti.
- Niespodzianka!
- Cześć, siostra!
- Gdzie Harry?
- Mamy dla niego kilka wyjątkowych...
- ... prezentów naszej roboty!
Bliźniacy Weasley wtargnęli do domu ignorując zszokowaną siostrę i udali się ze wszystkimi przyniesionymi pakunkami do salonu, w którym Hagrid wpatrywał się w pustą miskę.
- Witaj, Hagridzie! - krzyknęli jednocześnie.
Przed nimi, w magiczny sposób, pojawili się James i Albus, których wbite w przybyszów oczka mieniły się żądzą psikusów.
- A panowie Potterowie byli grzeczni?
- Bo mamy coś, na co tylko prawdziwe łotrzyki zasługują!
Dzieci energicznie zaczęły kiwać głowami, a Fred wyjął z krwisto czerwonej torby dwie kolorowe tuby.
- Strzelcie tym tatusiowy prosto w twarz.
- Byle z zaskoczenia!
Magiczne zabawki zniknęły wraz z dziećmi, które wybiegły z zawrotną prędkością, by spotkać się z kochanym, niczego nie świadomym tatkiem.
Ginny stała w przejściu opierając się o ścianę i nie chcąc wiedzieć w jakim stanie zobaczy Harry'ego. Postanowiła więc pójść ubrać męża w coś odświętnego.

Drzwi frontowe nie zostały zamknięte. Z tego powodu Hermiona weszła powoli i rozejrzała się za gospodarzami. Za nią szedł Ron niosący siatkę z kilkoma butelkami Ognistej Whisky i z entuzjazmem opowiadał Neville'owi o swoich najciekawszych klientach w Magicznych Dowcipach. Jego kompan jednak milczał, skupiony na tym, co trzymał w zaciśniętych razem dłoniach.
- Dzień dobry? - Hermiona powitała obecnych przekraczając próg salonu.
- Miałeś go nie przyprowadzać!
Ron wparował do pomieszczenia rzucając się George'owi do gardła.
Fred odciągnął go siłą i usadowił w fotelu.
- Co tak nerwowo?! Powinieneś zdawać sobie sprawę z tego, że nie przepuszczę takiej okazji jak urodziny Harry'ego.
- Z resztą... - zaczął George. - I tak musielibyśmy kiedyś im powiedzieć.
- CO POWIEDZIEĆ?! - wrzasnęła Hermiona, przez którą Neville cofnął się kilka kroków i schował za ścianą.
- Razem z Ronem postanowiliśmy przywrócić Freda do żywych - odpowiedział z dozą obojętności jednouchy bliźniak, drapiąc się po głowie w miejscu z blizną.
Hermiona zbladła, usiadła na oparciu kanapy i błagalnie spojrzała na Hagrida.
- Hagrid...? A ty nic nie powiesz?
Półolbrzym zwrócił głowę w jej kierunku.
- Ale o co chodzi? Hyp! - Mężczyzna czknął donośnie. - To bardzo ładnie, że jesteśmy wszyscy razem.
- Hagridzie... - zaczął Ron. - Gdzie jest ta beczka Mózgotrzepa, którą obiecałeś przynieść?
- Była ciężka. - Otworzył szeroko oczy. - I myślałem, że jak wypiję, będzie lżejsza. Hyp! Ale nie była...
Brodacz spuścił wzrok.
- Wypiłem wszystko, żeby się nie zmarnowało, a beczkę zostawiłem... Hyp!
- Och! - Ron podniósł się momentalnie na nogi i złapał rękami za głowę.
- Nie ma się czym przejmować - rozległ się znajomy głos, dobiegający znikąd. - Potter i tak ma słabą głowę. Chociaż może, gdyby szybko zasnął, nie musiałbym tu długo tkwić...
Hermiona, Hagrid i Fred zaczęli się rozglądać. Neville zbliżył się do drzwi wejściowych, w celu wyjścia.
- Co jest?! Słyszeliście Snape'a?! - pisnęła Hermiona.
- Panno... Pani Weasley, stoję tu cały i prawie żywy - powiedział Severus, którego wciąż nikt nigdzie nie widział.
- Spokojnie Hermiono - próbował uspokoić ją mąż. - Kiedy próbowaliśmy wskrzesić Freda, napotkaliśmy na pewne trudności i...
- Nie wierzę...
- I wskrzesiliśmy Snape'a.
- Tylko że, jak na kretynów przystało, zapomnieli zapewnić mi ciało i stoję tu cały i niewidoczny, uwięziony w pobliżu Weasleya... Eya... Eya... - dodał Severus udając echo.
Hermiona wlepiła przepełnione obłędem spojrzenie w podłogę, jednak zerwała się na dźwięk tłuczonych talerzy.
Ginny upuściła tacę z poczęstunkiem i patrzyła to na Rona, to na Hermionę, to na ścianę, w pobliżu której prawdopodobnie stał Snape oraz na Neville'a, który kulił się pod drzwiami dalej trzymając zaciśnięte ręce.
Harry z żoną stali zszokowani w korytarzu naprzeciw salonu.
- Eee... Słyszeliście wszystko? - zapytał Ron, który wstał by móc czym prędzej powierzyć gospodarzowi przyniesiony alkohol.
Harry kiwnął głową, a Ron przewiesił siatkę z trunkami przez jego znieruchomiałe ramię.
Niespodziewanie, zza pleców rodziców wyskoczyli Albus i James wyekwipowani w magiczne tuby, którymi wystrzelili prosto w odświętnie ubranych małżonków.
Garnitur, krawat, sukienka, buty, a nawet skarpetki i rajstopy - całe ich odzienie zaczęło zmieniać kolory, to z jaskrawo różowego na pistacjowy zielony i wiele innych męczących oczy odcieni, aby ostatecznie każda z barw znalazła swoją ulubioną część garderoby i pozostała na niej już na zawsze.

- Przepraszam! - rozległ się głos z daleka. - Czy wszystko w porządku skarbeczku? Harry, wyglądasz jak ściana! Bardzo kolorowa ściana... - dodała Pani Weasley, matka wszystkich przybyłych rudzielców.
Za nią stała cała reszta rodziny Weasley, która do tej pory nie przyszła oraz trzymająca Billa za rękę Fleur.
Neville podszedł do Harry'ego i z przerażeniem w oczach zaczął powoli swoje przemówienie.
- Je-jestem... szczęśliwy... będąc twoim... przyjacielem. - Mężczyzna rozejrzał się, ale widząc spojrzenia wszystkich skierowane teraz na niego, skupił się na jubilacie. - Chcę okazać ci... Eee... Wy... - przerwał, cały spocony i energicznie wysunął zaciśnięte ręce w kierunku Harry'ego, zahaczając o jeden z guzików garnituru, który odpadł pod wpływem siły.
Guzik upadł wydając cichy stukot, wyjątkowo głośny w tej chwili.
- Neville? - Harry zwrócił się do przyjaciela niepewnie.
- Mam nadzieję, że... - mężczyzna podjął się kontynuacji. - Że zwierzątko domowe nie będzie dla ciebie trudnością, a wspomnieniem o przyjacielu!
Nieustępliwie zaciśnięte ręce rozwarły się delikatnie, aby ukazać światu piękno natury, które zostało powierzone jubilatowi.

Mała ropucha, która poczuła świeże powietrze, zaczęła się ruszać. Czasy ciemności i mroku, jakie przeżyła, okazały się być niczym, w porównaniu do tego, co ją czekało. Gdy poczuła dość sił, odwróciła się w stronę Harry'ego i wskoczyła mu na głowę.
Dzieci, przyglądające się całemu zajściu z bliska, zaczęły się śmiać.
Harry upuścił ostatni talerz z przekąskami, który nie został jeszcze zbity, próbując pochwycić zwierzątko, które doznało chwili wolności.
Ropucha odbiła się od grzbietu jego dłoni.
Neville zemdlał z powodu zbyt dużego stresu i zaczął upadać na plecy, gdy płaz pofrunął za niego, gwarantując mężczyźnie miękkie lądowanie.
Spod głowy nieprzytomnego zaczęła wypływać krew.
- Za zmarłą żabę! - wydarł się głos Severusa.
Jedna z trzech butelek, które Snape zawinął Ronowi, uniosła się w powietrze, aby jej zawartość stała się równie niewidzialna, jak bezcielesny czarodziej.
Hagrid ponownie czknął, przez co zgromadzeni w salonie zauważyli, że zaczął flirtować ze stojącym nieopodal barku wieszakiem.
- Barek!
Harry i Ron pomyśleli jednocześnie o tym samym. Wymienili spojrzenia, jednak było już za późno.
Ktoś wykrzyknął "Accio alkohol", a butelki, kieliszki, flaszki, a nawet puszki zaczęły latać po całym domu.
George i Fred zaczęli polować na co lepsze napitki. Artur Weasley stanął na stoliku pod ścianą, podniósł długopis i zaczął adorować mugolską pomysłowość. Wszyscy rudzielcy rozeszli się po domu, aby znaleźć sobie jakieś zajęcie. Harry i Ginny wymienili wymowne spojrzenia. Hagrid zrzucił z siebie marynarkę, która wylądowała na głowie Hermiony, z której zaczął śmiać się Ron. Pijany Severus zaczął miotać na lewo i prawo losowymi klątwami. Bill zaczął wyć i drapać ściany paznokciami.
Na środku pomieszczenia wylądował Zgredek z pasiastą skarpetką na głowie.
- Harry Potter! - skrzat rzucił się na jubilata z uściskami i począł całować jego dłonie.
Ron spojrzał na przyjaciela przepraszającym wzrokiem i zaczął odciągać niespodziewanego gościa siłą, jednak ten zaczął gryźć go po palcach.
- Na NA! Lala la! - Hagrid wyśpiewywał melodię tylko jemu znanej piosenki, tańcząc w jej rytm z wcześniej poznanym wieszakiem, aż do momentu, gdy jedna z butelek uderzyła go w głowę i zemdlał.
- Absynt! - wykrzyknęli jednocześnie bliźniacy, widząc winną ataku na Rubeusa butelkę.
Rzucili się w kierunku zielonego szkła, po czym wyskoczyli przez okno ze swoją zdobyczą.



Możecie tutaj znaleźć różne szalone pomysły pobrane z prac turniejowych, których autorami byli nasi uczestnicy V TFF. Mam nadzieję, że taka satyra wywołała u Was nostalgiczny uśmieszek!

Komentarze
avatar
Prefix użytkownikaSarahis  dnia 22.08.2018 12:45
- Na NA! Lala la! - Hagrid wyśpiewywał melodię tylko jemu znanej piosenki, tańcząc w jej rytm z wcześniej poznanym wieszakiem, aż do momentu, gdy jedna z butelek uderzyła go w głowę i zemdlał.


Wyobraziłam to sobie, hahahahahha, genialne xD. Końcówka świetna!
Natomiast nie brakuje niedociągnięć. Szczególnie to jak budujesz zdania jest co najmniej dziwne (tzn. bardzo niepoprawne, "sztuczne" ).* Podrzucam przykłady, ale tego jest multum, chociaż to krótki tekst.

Neville zbliżył się do drzwi wejściowych, w celu wyjścia.


Hagrid zrzucił z siebie marynarkę, która wylądowała na głowie Hermiony, z której zaczął śmiać się Ron.


stanął przed nią nie kto inny jak sam, wielki i olbrzymi oraz kolosalnych rozmiarów Rubeus Hagrid


podniósł list i roztargał krawędź


To jest jakaś gwara? Pytam z ciekawości, nie złośliwie :D.


Miałeś go nie przyprowadzać!
Ron wparował do pomieszczenia rzucając się George'owi do gardła.
Fred odciągnął go siłą i usadowił w fotelu.
- Co tak nerwowo?! Powinieneś zdawać sobie sprawę z tego, że nie przepuszczę takiej okazji jak urodziny Harry'ego.
- Z resztą... - zaczął George. - I tak musielibyśmy kiedyś im powiedzieć.
- CO POWIEDZIEĆ?! - wrzasnęła Hermiona, przez którą Neville cofnął się kilka kroków i schował za ścianą.
- Razem z Ronem postanowiliśmy przywrócić Freda do żywych - odpowiedział z dozą obojętności jednouchy bliźniak, drapiąc się po głowie w miejscu z blizną.


Dlaczego wcześniej nikogo nie zdziwił zmartwychwstały Fred? Do tego momentu myślałam, że przyjąłeś po prostu, że żyje :v.


Ginny upuściła tacę z poczęstunkiem i patrzyła to na Rona, to na Hermionę, to na ścianę, w pobliżu której prawdopodobnie stał Snape oraz na Neville'a, który kulił się pod drzwiami dalej trzymając zaciśnięte ręce.
Harry z żoną stali zszokowani w korytarzu naprzeciw salonu.


Dwie Ginny? ;x

Podsumowując, momentami ciężko było się połapać kto, co i gdzie, bo dosyć chaotycznie te dialogi były (ale to w końcu impreza, mogą być chaotyczne :D), ale ogólnie całkiem nieźle to wyszło. Chociaż mogłeś dać komuś do zbetowania, żeby tak strasznie nie zgrzytało miejscami. Fajnie, że zostawiłeś hpnetowi taką pamiątkę po Turnieju. PO

*Z ciekawości przeczytałam fragment twojego FF Stan Umysłu, bo nie wiedziałam, czy ty masz ogólnie problem z konstrukcją zdań, czy tylko tutaj to tak kulawo wyszło i doszłam do wniosku, że ty po prostu tworzysz za długie zdania i zaczynasz się w tym gubić. Bo piszesz dobrze, po tamtym ficku to widać, ale za dużo niepotrzebnych słów próbujesz wpleść, co wcale nie dodaje jakości pracy.
avatar
Prefix użytkownikaTakoizu  dnia 22.08.2018 13:25
Opowiadanie jak najbardziej na plus - chociaż dużo osób i dużo wydarzeń na stosunkowo małą ilość tekstu.
Zgadzam się z Sarahis, że niektóre zdania były za długie i za bardzo wymyślne. Czasami lepiej napisać coś w sposób prosty, bez zbędnego koloryzowania!

Cała historia świetna! Niemal cały czas czytając ją miałam uśmiech na twarzy. Super pomysł na takie pożegnanie z turniejem!
avatar
Prefix użytkownikaBumSzakalaka  dnia 26.08.2018 16:17
Ciężko było mi przebrnąć przez całą treść, naprawdę. Momentami to aż chciałam pominąć niektóre akapity. Cały tekst nie wywołał u mnie uśmiechu, wbrew nadziejom autora, jedynie zażenowanie, haha. Wskrzeszenia, małe niedorzeczności i nagle, nie wiadomo skąd wzięte sytuacje. Doskonale rozumiem, że wcale nie jest łatwo połączyć kilka sytuacji wziętych z innych głów w jedną. Jednak to w ogóle mi nie podeszło jezyk
avatar
Prefix użytkownikaAlette  dnia 02.10.2018 16:03
A ja tam się kilka razy uśmiechnęłam :) nie jest to może tekst wysokich lotów, ale gdyby znalazł się w turnieju, pewnie bym oddała na niego głos. Niekoniecznie tej najwyżej punktowany, ale jednak. Podobało mi się to echo Severusa i to wskrzeszenie Freda, bo fajnie dodałeś charakter bliźniaków. O wiele mniej przemawiali do mnie pozostali. Może to przez to, że tekst widać, że w założeniu miał bawić i osobowości zostały jednak wykrzywione (jestem fanką komedii, gdzie osobowość jest szczególnie widoczna).
Ale i tak pozytywne zaskoczenie. Fajne podsumowanie albo raczej przypomnieniem o turnieju
avatar
Livka  dnia 02.10.2018 16:18
Mi się podobało :) Zwłaszcza, że również pisałam na ten temat i cóż... nie było to proste zadanie :D uśmiechnęła się kilka razy.
Zgadzam się z Alette, że niektóre cechy są przerysowane, ale w sumie to takie trochę krzywe zwierciadło. W każdym razie podobało mi się.
avatar
Prefix użytkownikaAneta02  dnia 04.10.2018 17:46
Bardzo, bardzo ciężko było mi przebrnąć przez ten tekst i tak naprawdę nie doczytałam go do końca, przepraszam. Nie mówię, że styl pisanie jest zły czy coś, ale taka tematyka po prostu bardzo mi nie odpowiada, mimo tego, że przecież byłam świadkiem Turnieju Fanfiction. Widok tej liczby dialogów już mnie odstraszył...
Jednak składam gratulacje za chęć i poświęcenie czasu, by ta praca powstała.
avatar
Prefix użytkownikaScarllet  dnia 06.10.2018 17:08
Mi również nie łatwo było dobrnąć do końca, ponieważ tekst był lekko męczący. Aczkolwiek podobała mi się końcówka i postać Snape tu wygrała i skradła moje serce! Ale jednak tekst był w moim odczuciu po prostu ciężki. Mimo wszystko brawo za chęć.
avatar
Prefix użytkownikaRoksolana Delakur  dnia 07.10.2018 12:46
Długo mi się to czytało. Zgadzam się z innymi, że się dłuży, ale ja sama ni jestem mistrzynią prozy, tak więc i tak szanuję za chęci i za pomysł. Na pewno wszystkim uczestnikom tego turnieju się spodobało. Ja niestety nie uczestniczyłam, może w następnym, jednak nic nie obiecuję. Ogólnie wydaje mi się, że praca chodź lekko męcząca jest bardzo fajna i pomijając niektóre frazy można by powiedzieć, że przyjemnie się czyta.
avatar
Prefix użytkownikaLilyatte  dnia 07.12.2018 00:41
Podoba mi się wprowadzenie Hagrida i innych postaci. Za to strasznie boli mnie kilka rzeczy. Ortografia, odmiana imion, męczące i długie opisy. Ciężko mi było przez to przebrnąć, ale jednak się udało. Sam fick nie jest najgorszym, wystarczy tylko nieco nad nim popracować.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Wybitny! Wybitny! 0% [0 głosów]
Powyżej oczekiwań Powyżej oczekiwań 100% [1 głos]
Zadowalający Zadowalający 0% [0 głosów]
Nędzny Nędzny 0% [0 głosów]
Okropny Okropny 0% [0 głosów]
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Niezwyciężony mag
19.11.2019 09:25
Pecha to mają ci, którzy się teraz nie zmieścili do autobusu xD

Niezwyciężony mag
19.11.2019 09:23
no cóż, pech ;d

Niezwyciężony mag
19.11.2019 09:22
8:55
No i na przystanku, po którym powinny stać pojedyncze osoby jest ścisk, jaki ostatnio widziałem na tej trasie w 12 metrowym autobusie, ale o 17.

Niezwyciężony mag
19.11.2019 09:16
a Ty na którą masz dzisiaj?

Niezwyciężony mag
19.11.2019 09:14
8:07 - to jest duża różnica, bo ludzie na 8 już pojechali, a ci na 9 dopiero przymierzają się do wyjścia z domu :D
W zeszłym tygodniu nie było w nim prawie nikogo.

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 58445 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 52577 punktów.

3) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 41857 punktów.

4) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 41265 punktów.

5) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 34531 punktów.

6) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 34167 punktów.

7) Prefix użytkownikalosiek13

Avatar

Posiada 32504 punktów.

8) Prefix użytkownikabatalion_88

Avatar

Posiada 31890 punktów.

9) Prefix użytkownikaMarcus Clinton

Avatar

Posiada 30623 punktów.

10) Prefix użytkownikaYourSmile

Avatar

Posiada 29744 punktów.

Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2019 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 1.01