Rekord osób online:
Najwięcej userów: 1408
Było: 30.04.2026 12:55:44
Współpraca z Tactic Games
>> Czytaj Więcej
Wydanie stworzyli: Nieoryginalna, Klaudia Lind, Anastazja Schubert, Takoizu, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej
Jak wyglądało życie Gauntów? Powstał film, który Wam to pokaże.
>> Czytaj Więcej
W sierpniu HPnetowicze mieli okazję spotkać się w Krakowie. Jak było?
>> Czytaj Więcej
Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, louise60, Zireael, Aneta02, Anastazja Schubert, Lilyatte, Syrius...
>> Czytaj Więcej
Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, Hanix082, Sam Quest, louise60, PaulaSmith, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej
Każdy tatuaż niesie ze sobą jakąś historię. Jakie niosą te fanowskie, związane z młodym czarodzie...
>> Czytaj Więcej
Nicram_93
Hermiona nie może zapomnieć o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pełna złych przeczuć decyduje...
>> Czytaj Więcej
Nicram_93
Hermiona nie może zapomnieć o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pełna złych przeczuć decyduje...
>> Czytaj Więcej
Nicram_93
Rok szkolny nabiera rozpędu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Więcej
Cykl wierszy poświęcony Remusowi. :)
>> Czytaj Więcej
Nicram_93
Rok szkolny nabiera rozpędu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Więcej
Nicram_93
W Hogwarcie rozpoczyna się nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjaciółkami ma pierwsze zajęcia i...
>> Czytaj Więcej
Nicram_93
W Hogwarcie rozpoczyna się nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjaciółkami ma pierwsze zajęcia i...
>> Czytaj Więcej




[P]Louise Lainey ostatnio widziano 17.12.2024 o godzinie 15:44 w Błonia
Valerie Adams ostatnio widziano 02.07.2023 o godzinie 13:40 w Stacja kolejowa
Valerie Adams ostatnio widziano 27.06.2023 o godzinie 21:20 w Błonia
Valerie Adams ostatnio widziano 23.06.2023 o godzinie 16:46 w Sala transmutacji
Valerie Adams ostatnio widziano 22.06.2023 o godzinie 19:04 w VII piętro
Valerie Adams ostatnio widziano 12.06.2023 o godzinie 18:15 w Dziedziniec Transmutacji
Lily_Snape Cho Chang przymknęła oczy, rozkoszując się przyjemnym ciepłem rozchodzącym się jej po ciele. Był przepiękny dzień, zza chmur coraz odważniej wyglądało słońce, a wiatr delikatnie bawił się jej włosami. Miała dla siebie tylko kilka minut, kilka ostatnich minut jako panna. Dziewczyna wzięła głęboki oddech i równocześnie otworzyła oczy. Rozejrzała się po parku, w którym miała odbyć się cała uroczystość. Białe ławy były ustawione równo w dwóch rzędach, małe podniesienie dla księdza znajdowało się pod ogromną wierzbą , a drzewa przystrojone były jasnymi, pastelowymi wstęgami. „Dzisiejszy dzień musi być idealny” – pomyślała.
- Cho, niedługo zaczynamy. – Usłyszała cichy alt swojej przyjaciółki. – Pierwsi goście zaczynają się już schodzić.
- Za chwilę przyjdę, Marietto. Daj mi jeszcze moment. – Marietta spojrzała na przyjaciółkę i uśmiechnęła się ze zrozumieniem. Sama niedawno wychodziła za mąż i doskonale rozumiała melancholijny nastrój dziewczyny.
Tymczasem Cho ruszyła w głąb parku. Kochała Nataniela, była tego pewna, a jednak… w głębi duszy czuła jakiś niepokój, czy aby na pewno robi dobrze. A jeśli nie będzie potrafiła go uszczęśliwić? A jeśli im się nie ułoży? A jeśli go straci? A jeśli…
- Cho?
Dziewczyna odwróciła się gwałtownie i zobaczyła Mariettę.
- Ja tylko...
- Cho, spokojnie. Wiem, że się denerwujesz, ale to normalne. W taki dzień mają prawo ogarniać Cię wątpliwości. W końcu dziś waży się całe twoje życie.
- Dzięki za pocieszenie – odparła czarownica z przekąsem.
Marietta zaśmiała się cicho i podeszła do przyjaciółki.
- Rozumiem twój niepokój i nie chcę go bagatelizować, niemniej uważam, że kto jak kto, ale ty nie masz się czym martwić. Chyba, że o czymś nie wiem.
- Nie, wiesz wszystko, tylko ja… Boję się, że znowu coś pójdzie nie tak, jak z Harrym, albo że go stracę jak… jak Cedrika . – Ostatni wyraz wymówiła prawie szeptem, a dłonie zacisnęła w pięści. Mimo to Marietta doskonale zrozumiała, co chce przekazać jej przyjaciółka. Podeszła do niej i z całej siły przytuliła.
Cedrik był pierwszą wielką miłością Cho. Kochała go i – pomimo młodego wieku - planowała z nim wspólną przyszłość. Kiedy umarł, a właściwie został zamordowany, dziewczyna całkowicie się załamała. Nie była w stanie myśleć o niczym innym, jak tylko o tym, że już nigdy nie usłyszy jego głosu, śmiechu, nie poczuje dotyku. Czasami nawet odczuwała jego obecność. W takich chwilach zamykała oczy i rozkoszowała się tym uczuciem, póki nie zniknęło. Lubiła myśleć, że to on przychodzi ją odwiedzić.
Nie była jednak głupia i zdawała sobie sprawę, iż musi się otrząsnąć, spróbować z tym żyć. Bardzo pomogła jej wtedy Marietta. Był to okres, podczas którego ich więzi uległy jeszcze większemu zacieśnieniu. To właśnie ona zaproponowała jej, by zamiast unikać tematu Cedrika, spróbowała porozmawiać o nim z kimś, kto go znał. Wtedy przypomniał jej się Harry. Postanowiła spróbować, ale za każdym razem, gdy poruszała ten temat, chłopak mieszał się i znajdował pretekst, by odejść.
Z czasem nawet bardziej polubiła Harry'ego. Przypominał jej trochę Cedrika – charyzmatyczny, lubiany, z poczuciem humoru… Założył nawet tajne stowarzyszenie Gwardii Dumbledore’a, do którego postanowiła dołączyć razem z Mariettą. I wszystko szło dobrze do czasu, gdy zauważyła, że Harry znowu się do niej zaleca. Przeprowadziła na ten temat długą rozmowę z przyjaciółką i pod koniec zgodnie stwierdziły, że to może być dobra terapia dla Cho. Zaczęła więc z nim rozmawiać, spędzać coraz więcej czasu, a ostatecznie pozwoliła mu się pocałować. Mimowolnie czuła jednak, że zdradza Cedrika. Nadal nie mogła pogodzić się z jego śmiercią i, chcąc nie chcąc, oskarżała o nią właśnie Harry'ego.
Marietta nie pozwoliła jej jednak zrezygnować z planu, więc Cho brnęła dalej. Ale to nie miało sensu. Lubiła chłopaka, naprawdę, tylko … to nie było to. Cały czas porównywała go do Cedrika, a to pod względem ubioru, a to pod względem zachowywania się czy przyjaciół. W pewnym momencie zdecydowała, że nie da rady dłużej udawać i pod pretekstem zazdrości o Hermionę, zerwała z nim. Tak naprawdę wiedziała, że nic ich nie łączy, ale był to jedyny, w jej rozumowaniu, dobry powód.
Nie poprawiło to jednak sytuacji. Do tęsknoty za Cedrikiem dołączyło poczucie, że potraktowała Harr'yego niesprawiedliwie. Zrobiła więc jedyną rzecz jaka przyszła jej do głowy – poszła go przeprosić. Chłopak oczywiście jej wybaczył i nawet przez pewien czas znowu byli razem. Ten pewien czas trwał dwa tygodnie. Po jego upływie rozstali się na dobre.
Dopiero po skończeniu Hogwartu ostatecznie uwolniła się od Cedrika. Wraz z Mariettą wyjechała na długie wakacje za granicę i dopiero po roku wróciła do Londynu, gdzie wynajęła małe mieszkanko na obrzeżach miasta. W tamtym okresie odkryła przepiękny park, znajdujący się w dość sporej odległości od cywilizacji. Często chodziła tam wieczorami, by w świetle latarni podziwiać praktycznie nienaruszoną przez człowieka naturę. To tam też poznała Nataniela Sparksa, dwudziestodwuletniego studenta medycyny. Wielbiciela sportu i muzyki. Mugola.
Cho ocknęła się z rozmyślań i spojrzała na Mariettę. Zdała sobie sprawę, że dziewczyna była dla niej wsparciem przez tyle lat, a ona nigdy jej za to otwarcie nie podziękowała. Czarownica jednak, jakby wyczuwając co chce powiedzieć Cho, odparła:
- Nie ma za co. Zrobiłabyś dla mnie to samo.
Milczały jeszcze chwilę, póki Marietta nie stwierdziła, że powinny już iść. Tak więc ramię w ramię ruszyły w stronę sali.
Praktycznie wszyscy siedzieli już na miejscach, nieliczni goście spacerowali po parku, czy dopalali papierosa. Cho ogarnęła wszystkich wzrokiem i już miała postawić kolejny krok, gdy zakręciło jej się w głowie. Zobaczyła jak Nataniel odrywa się od rozmowy z kimś i już po chwili był przy niej. Chciała powiedzieć, że wszystko jest w porządku i tylko trochę jej słabo, ale nie zdążyła. Poczuła, że ziemia usuwa jej się spod nóg.
Nie wiedziała ile była nieprzytomna. Wiedziała natomiast, że gdy otworzyła oczy, pierwszą rzeczą, jaką zobaczyła, była troska i niepokój w zielonych oczach Nataniela. Chciała się podnieść, ale mężczyzna nie pozwolił jej, póki nie wypiła szklanki wody i nie zapewniła go, że już jest lepiej. Wstając, czuła jego ciepłą dłoń w talii. Zażądał krzesła i nikomu nie pozwolił jej dotknąć. Kiedy usiadła, stanął za nią i zabrał się za rozmasowywanie karku. W międzyczasie wokół nich zebrała się spora grupa obserwatorów. Cho czuła się trochę nieswojo, widząc te wszystkie rzucane spojrzenia. Wiedziała, że Natanielowi kompletnie to nie przeszkadza, ale chyba musiał wyczuć jej zdenerwowanie, bo grzecznie, acz stanowczo, poprosił wszystkich o powrót do ław. Pozwolił zostać jedynie Marieccie. Kiedy skończył masaż, uklęknął przed Cho. W jego oczach nadal widniała troska.
- Wszystko w porządku, skarbie?
- Tak, dziękuję.
To chyba właśnie wtedy wszelkie wątpliwości opuściły Cho. Czuła się kochana, bezpieczna, po prostu szczęśliwa. I to było w tej chwili najważniejsze.
Kilka minut później, słysząc marsz weselny i idąc w kierunku ołtarza, miała łzy w oczach.
- Wszystko w porządku, Cho? – Usłyszała szept ojca, który prowadził ją pod ramię.
- Tak, to ze szczęścia – odszepnęła. I faktycznie tak było.
Erudieth dnia 22.09.2015 15:29



ulka_black_potter dnia 22.09.2015 19:27
Lily_Snape dnia 23.09.2015 15:06
), a więc i mniej czasu na pisanie. Jakieś życzenia kto ma być głównym bohaterem?
fullmoon dnia 25.09.2015 22:49
EmilyWright dnia 26.09.2015 17:11
Nieoryginalna dnia 27.09.2015 07:17
Lily_Snape dnia 29.09.2015 18:02

Christina dnia 01.10.2015 00:08
Bellatrix_Black-Lestrange dnia 09.01.2016 15:54
| Wybitny! | 50% | [2 głosy] | |
| Powyżej oczekiwań | 50% | [2 głosy] | |
| Zadowalający | 0% | [0 głosów] | |
| Nędzny | 0% | [0 głosów] | |
| Okropny | 0% | [0 głosów] |
Alette
fuerte
Katherine_Pierce
Sam Quest
Shanti Black
A.
monciakund
ania919
ulka_black_potter
Klaudia Lind
Zacznę od tego, że nie lubię postaci Cho Chang. Uważam, że wyszła z niej taka dziewczyna, która leci na sławę, najpierw Diggory, a później Potter. Nie zastanawiałam się, co czuła po śmierci Cedrika, bo miałam to głęboko gdzieś.
A tutaj jest bardzo fajnie opisane, że teskniła, że kochała Puchona. Naprawdę bardzo mi się to podoba
W życiu nie sądziłam, że można tak fajnie napisać miniaturkę o tak durnej postaci. Daję W ;]