Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Test wiedzy o Remusi...

Kategoria: Materiały z Pottermore
Autor: Nieoryginalna

Każdy ma swojego ulubionego Huncwota. Jeśli Twoim jest Remus, sprawdź swoją wiedzę o Lupinie w ty...
>> Czytaj Więcej

Noworoczne postanowi...

Kategoria: Inne
Autor: Prefix użytkownikafuerte

Tłumaczenie artykułu zamieszczonego na Wizarding World.
>> Czytaj Więcej

Ranking eliksirów i ...

Kategoria: Materiały z Pottermore
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Ranking eliksirów; artykuł jest tłumaczeniem tekstu zamieszczonego na Pottermore.
>> Czytaj Więcej

W świetle życia Dean...

Kategoria: Materiały z Pottermore
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Tłumaczenie tekstu o Deanie Thomasie.
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: PaulaSmith

Numer Magiczne rodziny stworzyli: CoSieDzieje, Angelina Johnson, ulka_black_potter, Nieoryginalna...
>> Czytaj Więcej

To J.K.Rowling ustal...

Kategoria: Teorie, przemyślenia...
Autor: Prefix użytkownikaSam Quest

Artykuł jest tłumaczeniem tekstu zamieszczonego w serwisie Mugglenet.
>> Czytaj Więcej

Gra Trivial Pursuit ...

Kategoria: Recenzje
Autor: Prefix użytkownikaSam Quest

Krótka recenzja gry Trivial Pursuit: Harry Potter
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

[NZ]4. Rita pisze p...

Tytuł: 4. Rita pisze ponownie
Seria: Rozkwit odwagi (Courage Rising)
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Harry spędza wakacje, wynajmując pokój w Dziurawym Kotle. Pewnego dnia spotyka Hermionę i jej rod...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Prawdziwy ojciec

Tytuł: Prawdziwy ojciec
Seria: Dziewczyna z porcelany
Gatunek: Kryminał
Autor: Prefix użytkownikaAlette

Gdyby wcześniej był bardziej wnikliwy, bardziej dokładny, zauważyłby. Zaślepiły go własne przekon...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Andrew Rogers

Tytuł: Andrew Rogers
Seria: Dziewczyna z porcelany
Gatunek: Kryminał
Autor: Prefix użytkownikaAlette

To pochmurne niebo, ta biedna roślinność nosiła w sobie nutę nostalgii, chociaż nie miał pewności...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział I

Tytuł: Rozdział I
Seria: Niewolnik własnych myśli
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Życie pełne jest wyborów człowieka i wyrzeczeń, jakie musi ponieść, by ich dokonać. Jednak dla n...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Ten świat jest...

Tytuł: Ten świat jest...
Seria: Dziewczyna z porcelany
Gatunek: Kryminał
Autor: Prefix użytkownikaAlette

Nie patrz wstecz, nie myśl o przeszłości. Ona nie ma znaczenia. Ona nie istnieje. Przyszłość, tyl...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Nad rzeką dla ś...

Tytuł: Nad rzeką dla świata
Seria: Dla większego dobra
Gatunek: Pierwsze Fan Fiction
Autor: Prefix użytkownikaMikasa

Jak mógł wyglądać typowy dzień dwumiesięcznej przyjaźni Dumbledore'a i Grindelwalda?
>> Czytaj Więcej

[NZ]Przynęta

Tytuł: Przynęta
Seria: Potter musi umrzeć
Gatunek: Kryminał
Autor: Prefix użytkownikaBluecube

Potter musi umrzeć - rozdział 3
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 37
Administratorzy online: 2
Aktualnie online: 0 osób
Łącznie na portalu jest
44,096 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 250
Było: 16.01.2020 20:17:01
Napisanych artykułów: 1,060
Dodanych newsów: 10,016
Zdjęć w galerii: 21,279
Tematów na forum: 3,641
Postów na forum: 311,012
Komentarzy do materiałów: 218,781
Rozdanych pochwał: 3,209
Wlepionych ostrzeżeń: 4,144
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  RAVENCLAW!

Gryffindor
Punktów: 1599
uczniów: 3264
Hufflepuff
Punktów: 1645
uczniów: 3192
Ravenclaw
Punktów: 2415
uczniów: 3953
Slytherin
Punktów: 514
uczniów: 3277

Ankieta
W hogwarckim zamku wysiada piec i na dwa dni odwołane są lekcje. Co robisz?

zakładam najgrubszą szatę i lecę na błonia ulepić całą rodzinę bałwanów w szalikach mojego hogwarckiego domu
9% [6 głosów]

korzystam z jednego z tajnych przejść i uciekam do Trzech Mioteł, gdzie rozgrzeje mnie miód pitny
41% [28 głosów]

kradnę sanki ze składzika Filcha i lecę z kolegami na górkę do Hogsmeade. Aberforth dostanie szału!
10% [7 głosów]

zakładam na siebie cztery warstwy ubrań i idę do biblioteki czytać książkę o gościu, który utknął samotnie na tropikalnej wyspie
10% [7 głosów]

biorę Lunę pod ramię i lecimy pojeździć na łyżwach na zamarzniętym jeziorze. Wielka Kałamarnica będzie nas gonić!
17% [12 głosy]

zwołuję drużynę na trening Quidittcha - przerzucanie kafla przez oblodzone obręcze - to jest dopiero widok!
9% [6 głosów]

pakuję różdżkę oraz śrubokręt i idę pomóc skrzatom w naprawie pieca - lekcje są zbyt ważne, żeby je opuszczać
4% [3 głosy]

Ogółem głosów: 69
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 17.12.19

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
RavenclawRuby Anderson ostatnio widziano 19.01.2020 o godzinie 02:46 w Wieża Astronomiczna
HufflepuffElizabeth Cooper ostatnio widziano 19.01.2020 o godzinie 02:28 w Wieża Astronomiczna
RavenclawRuby Anderson ostatnio widziano 19.01.2020 o godzinie 02:18 w Wieża Astronomiczna
HufflepuffElizabeth Cooper ostatnio widziano 19.01.2020 o godzinie 02:03 w Wieża Astronomiczna
RavenclawRuby Anderson ostatnio widziano 19.01.2020 o godzinie 01:53 w Wieża Astronomiczna
HufflepuffElizabeth Cooper ostatnio widziano 19.01.2020 o godzinie 01:39 w Wieża Astronomiczna
Wiersze, Transmutacja, Huncwoci.
Podstawowe informacje:
Gatunek: Miniaturka
Ograniczenie wiekowe: +7
Parring: Nieokreślone
Przeczytano 2391 razy.
Trochę o standardowym dniu Jamesa Pottera w Hogwarcie na czwartym roku.
Od autorki: Znalazłam mój stary fanfick o Huncwotach i postanowiłam połączyć go z fragmentem czegoś, co niegdyś było rozdziałem na moim nieistniejącym dziś blogu. Po kilku zmianach wyszło coś, co chyba da się czytać :) Pewnie jest tu więcej dialogów niż opisów, ale pracuję nad tym.
Jest to część standardowego dnia Huncwotów wedle jednej z moich wizji, ale w sumie fabuły raczej tu nie ma. Parringu też nie za dużo (ewentualnie jednostronny) i stąd też "nieokreślone".



Lily.

Lily doskonale pamiętała, kiedy otrzymała swój pierwszy wiersz od Pottera. Było to dokładnie miesiąc temu. Od tamtego czasu regularnie co czwartek na jej biurku w dormitorium jakimś cudem (cudem, bo chłopcy nie mieli do niego wstępu) pojawiał się nowy wiersz. I choć w każdym z nich Potter demonstrował swoje wątpliwe umiejętności pisarskie, to w tym pobił rekordy głupoty i Lily wraz ze swoimi współlokatorkami była pod wrażeniem poziomu idiotyzmu zawartego w tym krótkim utworze literackim. Sięgnęła po pergamin i na prośbę Dorcas Meadows odczytała poezję raz jeszcze, modulując swój głos:

Lily, kwiatuszku.
Widzę nas w moim łóżku.
Wokoło róże, większe oraz te nieduże.
Och, moja ukochana Lily!
Za Tobą wszyscy w agonii by się wili!
Lecz ja walczyć do końca będę uczciwie,
Zacięcie, stanowczo, uporczywie!
Czy pamiętasz jak w pierwszej klasie raz pierwszy Cię zaczepiłem?
No nie? Wciąż się nie odczepiłem!
To chyba dowód mojej wierności
I tego, że tkwimy w jedności!
Syriusz mówi co innego,
Ale ja mu na to „Tkwisz w błędzie, kolego!
Evans jest moja, a ja jestem jej,
Więc już Ognistej nam lej!”
Wiem, że teraz to czysta formalność
I niedługo to będzie normalność,
Lecz i tak chyba winienem zapytać,
Bo nie chciałbym sobie biedy napytać.
Czy umówisz się ze mną na randkę, Evans?

~Twój oddany James.

Dorcas z Marleną wybuchnęły śmiechem ponownie. Lily rzuciła kartkę na biurko.
- Gratuluję, Lilka. Wyrwałaś największego flirciarza w szkole – powiedziała Marlena między kolejnymi salwami śmiechu, przez co zarobiła od rudej kuksańca w bok.
- Szkoda tylko, że tego najgłupszego – odparła Evans, szczerząc zęby.

~*~


James.

Półgodziny później sowa Jamesa – Kurczak – przyniosła mu ładnie zapieczętowaną kopertę.
- To od Lily! - zawołał uradowany.
Syriusz z ciekawości aż wylazł spod łóżka, gdzie znalazł schronienie przed upałem. Peter swoimi krótkimi nóżkami wlazł na komodę, a Remus bez słowa, lecz z zainteresowaniem, wyjrzał znad podręcznika do Transmutacji.
- Otwieraj! - ponaglał Black, stając za siedzącym na krześle Potterem.
- Zaraz, chwila, to moja korespondencja – warknął James. - Nie uczono, że cudzych listów się nie czyta?
- Nie – burknął Syriusz. - No, dawaj.
James pokręcił głową, ale rozpieczętował kopertę.
- Wiersz! - wykrzyknął, uradowany. I nim zaczął czytać, Black zdążył dotrzeć do połowy.
- Eee... Ten... - wyjąkał, maskując śmiech. - Jest tak jakby na nie.
- Co?! - James szybko przekuł uwagę na treść.

Jamesie Potterze.
W Twe uczucie może i wierzę,
Lecz zmuszona jestem odmówić,
Bo, co tu dużo mówić,
Zamiast romantycznego uczuć wyznania
Podarowałeś mi gacie do prania.

~Lily „OdwalsięodemniePotter” Evans.


- Jak nie było romantycznie?! - rozeźlony James gwałtownie wstał z krzesła, luzując krawat Gryfonów na szyi. - Wystąpiło tam słowo „wili”, a ono przywodzi na myśl ładne panie!
- Tak, ale użyłeś tego w kontekście... Zaraz, jak to było... Eee... „Za tobą wszyscy w agonii by się wili” - zacytował Remus, walcząc ze sobą, by nie dać poznać po sobie rozbawienia.
- No i co z tego? Zresztą, wciąż pozytywnie wyszło. Tak jakbym powiedział, że umieraliby w staraniach o jej względy!
- Taaa... Rzeczywiście, bardzo pozytywnie – mruknął Lupin, wracając do czytania.
Syriusz poklepał Jamesa po ramieniu.
- Spokojnie, stary. Evans właśnie dała ci kosza po raz dziewięćset pierwszy. Nic nowego.
- No. Powinieneś przywyknąć, James – bąknął Peter, rzucając na podłogę zgnieciony papierek po tabliczce czekolady.
- Jeszcze jej pokażę! - oświadczył Potter. - Wzbudzę w niej zazdrość!
Za jego plecami, Syriusz, Pettigrew i Remus wymienili szybko porozumiewawcze, znudzone spojrzenia.
- Tyle kobitek oddałoby swoje dusze Voldemortowi w zamian za jedną noc z tobą, a ty walczysz o jakiegoś jednego naburmuszonego rudzielca? - prychnął Black. - Nie ogarniam, gdzie twój mózg?
- Poza tym prawdopodobnie będzie miała w głębokim, rudym poważaniu z kim chodzisz na randki – stwierdził Peter, wyciągając z kieszeni cukierka.
W tym momencie James potarł dłonie.
- Mam pomysł!

~*~


Transmutacja zawsze wydawała się Huncwotom jedynym przedmiotem (poza OPCMem, a w przypadku Jamesa dodatkowo poza nieobowiązkowymi dla reszty zajęciami z latania na miotle) w całej szkole, na którym drzemka stanowiła zbrodnię. Ale od tej reguły dość często zdarzały się wyjątki. Owszem, sen na tym przedmiocie był zbrodnią, lecz na przykład bitwa na czarodziejskie kulki, przedstawienia teatralne teatrzyku „H.U.N.C.W.O.C.I” traktujące o przetłuszczonych włosach Severusa Snape'a, czy wykorzystywanie wszelakich przedmiotów dostępnych w sali w celu zaproszenia Lily Evans na randkę – już nie. Dlatego też Huncwoci, mimo dobrych chęci, w oczach surowej nauczycielki byli nieznośni, a szlabany u niej zdobywali częściej niż Snape spadał z miotły, gdy próbował zaciągnąć się do drużyny quidditcha swojego domu, jak mawiali członkowie kółka wzajemnej adoracji.
Nie inaczej sprawa miała się dzisiaj. Zamiast normalnie rozpocząć lekcje, profesor McGonagall próbowała nakłonić tablicę do wyświetlenia tematu. Niestety bezskutecznie, gdyż owa tablica stała uparcie przy swoim komunikacie o treści „Dzisiaj pod Wierzbą Bijącą. Przynieś pieniądze, Evans”. Tak więc biedna Lily - zamiast jak zwykle skupić swoją uwagę na Transmutacji - zmuszona została niejako do zwrócenia uwagi na Jamesa, który to wyłaził ze skóry, by jej zaimponować. Stawał na ławce i wykorzystując fakt, że McGonagall stoi tyłem do klasy, tańczył kankana, wyczarowywał magiczne róże wokół siebie (owe róże, a raczej ich płatki, znikały po kontakcie z podłogą/innym ciałem stałym), strzelał różnorakie miny wywołujące rozbawienie na twarzach uczniów (a nawet krótkie parsknięcia śmiechem), czy też czochrał swoje włosy. Lecz Lily oraz jej przyjaciółki spoglądały z pogardą na Huncwotów i co rusz odwracały się do siebie, pogrążone w rozmowie, jako że zajmowały ostatnią i przedostatnią ławkę.
Nie wiadomo dlaczego, być może z powodu szalejącej z ogólnej radości klasy, być może to intuicja lub chęć ogłoszenia jakiejś informacji – grunt, że McGonagall w końcu odwróciła się, a jej kocie, srogie, przenikliwie patrzące oczy utknęły na sylwetce Pottera. Z grymasem zawodu na twarzy. Stojącego na ławce. W zabłoconych butach.
- Potter! - zawołała natychmiast, a zebrana w sali grupka ucichła.
James otrząsnął się i nie opuszczając ławki przeniósł spojrzenie na nauczycielkę.
- Tutaj! - uniósł rękę z uśmiechem.
- Widzę – odparła niechętnie McGonagall. - Ale co ty tam robisz?
- Prawdopodobnie stoję, pani profesor... - urwał, czekając na reakcję ze strony nauczycielki. Ta jednak zmarszczyła groźnie brwi, więc postanowił kontynuować – Żeby lepiej widzieć to, co jest napisane na tablicy – skłamał. Od początku wiedział, że kłamstwo to brzmi idiotycznie, ale swoją wtopę zrozumiał dopiero po chwili.
Wargi profesor McGonagall utworzyły niemal idealnie prostą kreskę.
- Zejdź stamtąd, natychmiast! – poleciła.
- Rozkaz! - James posłusznie zszedł z ławki. Na krzesło.
McGonagall stała chwilę w milczeniu, prawdopodobnie licząc do dziesięciu. Kątem oka dostrzegła Lily Evans z niesmakiem wpatrującą się w Pottera. „Więc to jednak twoja sprawka, James...” pomyślała nauczycielka.
- W porządku. Będziesz tak stał całą lekcję – oznajmiła, a na jej ustach zagościł mały, chytry uśmieszek. - Widzę cię o wpół do ósmej w moim gabinecie. Odejmuję również piętnaście punktów Gryffindorowi za ten żenujący żart z tablicą.
Evans przybrała tryumfalną minę.
- Trzeci szlaban – James nachylił się, by szepnąć do ucha Blackowi. - Chwała Merlinowi, już myślałem, że nie wyrobimy dziennej normy.
- No... Ale rekordu z zeszłego miesiąca już raczej nie pobijemy. Dziewięć szlabanów, stary, daj spokój, nikt tego nie przebije! – mruknął dumnie w odpowiedzi Łapa, rozłożony na krześle niczym na kojcu.
- Black! Potter! Mam was zamienić w papużki nierozłączki?
- Mnie proszę nie dotykać, matka chyba na zawał by padła jakby się dowiedziała, że jej syn nie dość, że wylądował u Gryfonów to jeszcze został jakimś plugawym zwierzęciem. Chociaż w sumie jeśli rzeczywiście padnie na zawał... No i życie papugi to dość... ciekawa sprawa. - Łapa urwał, zamyślony. A przynajmniej na to wskazywała jego trochę zbyt teatralna mina.
- Mnie tam pasuje – krzyknął dziarsko James. - Tylko zamiast tego tu – wskazał na Blacka – wolałbym do pary Lily.
- Gryffindor traci dwadzieścia pięć punktów.
Uczniowie domu lwa zabuczeli.
- Proszę pani? A można tak ze trzydzieści? No wie pani, bo dwadzieścia pięć... - zaprotestował Potter po chwili milczenia.
- Gryffindor traci trzydzieści punktów.
- Ej! To był żart!
- Dodatkowo trzydzieści pięć.
Gryfoni ponownie wydali z siebie jęki niezadowolenia. Tylko Remus z Lily wywrócili oczami, przyzwyczajeni do podobnych sytuacji. Oburzony Rogacz wymienił spojrzenie z równie zbulwersowanym Syriuszem.
- Musimy popracować nad jej poczuciem humoru.
- Zdecydowanie.
Półgodziny później zadzwonił dzwonek.

~*~


- Dobrze, w porządku – skapitulował James, idąc tyłem do reszty korytarza, a przodem do swojej rudowłosej rozmówczyni. - Umówię się ze sklątką tylnowybuchową. Zadowolona?
Lily do tej pory wpatrzona przed siebie rzuciła mu przelotne, chłodne spojrzenie, by po chwili ponownie podziwiać z każdym krokiem bliższy zakręt w prawo prowadzący do jednej z cieplarni pani Sprout.
- Jeśli to oznacza, że dasz mi święty spokój, to jak najbardziej – odparła lodowato.
- Dlaczego nie możesz po prostu iść ze mną na tę randkę? - zapytał okularnik, zniecierpliwiony.
- Bo cię nie lubię – mruknęła ruda, w myślach błagając Merlina, by Potter wreszcie sobie poszedł.
- Lubić nie lubisz – przyznał James - ale kochasz. – Wyszczerzył zęby chytrze.
Lily przystanęła, a Huncwot razem z nią. Miała niepohamowaną ochotę wyjąć ze swojej torby egzemplarz dość obszernego podręcznika do OPCMu i zdzielić nią rozczochrany łeb tego małpiszona, ale po policzeniu do dziesięciu doszła do wniosku, że szkoda książki. James tymczasem, cały czas gapił się na nią, jak na obrazek. Mogłaby przysiąc, że nie mrugnął ani razu.
- Nie wiem co twój niedorozwinięty mózg sobie ubzdurał, ale muszę cię rozczarować. Nie czuję do ciebie nic prócz szczerej nienawiści – warknęła w końcu, zaciskając zęby.
Potter syknął niby z bólu.
- Auć. To bolało – chwycił się kurczowo za serce.
- Bo miało – ucięła Evans, wyciągając różdżkę. - A teraz z łaski swojej spadaj.
James niechętnie spełnił owe polecenie, uprzednio na siłę wciskając jej w dłoń kartkę z napisem: „Dziś o siódmej pod Bijącą Wierzbą. Przynieś pieniądze”.
Kiedy okularnik zniknął z zasięgu sokolego wzroku Lily, zgniotła ona owe zaproszenie i cisnęła do najbliższego śmietnika, po czym ruszyła w dalszą drogę na Zielarstwo.
Komentarze
avatar
Angelina Johnson  dnia 05.09.2015 12:20
Rzeczywiście opisów było mało, ale o dziwo nie przeszkadzało mi to szczególnie. Wszystko czytało się dosyć szybko i był to tekst w miarę interesujący. Co prawda bardzo nie lubię takiego przedstawiania relacji Lily - James, gdzie Lily jest wiecznie skrzywiona, naburmuszona i niezadowolona, a James robi z siebie idiotę totalnego nie zwracając uwagi na reakcję Evans, ale u Ciebie to aż tak mi nie przeszkadzało. Może dlatego, że to miniaturka i nie zdążyłaś przesycić tego tekstu takim zachowaniem postaci.
Bardzo podoba mi się pomysł z wierszami, był naprawdę dobrze. Uśmiałam się, czytając wiersz Jamesa, genialny! Moje serce by po tym zdobył, a ta Twoja Lily jest taka zimna...
Natomiast nie podoba mi się zachowanie chłopaków na lekcji transmutacji. Nie wyobrażam sobie by ktokolwiek z uczniów (nawet Lucjusz Malfoy) odważył się tak pyskować do McGonagall. Nie zgadzam się z tym, nie i koniec ;>

Ogólnie potrafisz pisać niezłe obyczajówki i chętnie przeczytałabym coś jeszcze w tym stylu, o ile trochę pogodziłabyś się z opisami i nie przedstawiała tak wyświechtanej i nierealistycznej relacji James-Lily.
avatar
Lilyatte  dnia 05.09.2015 13:21
Padłam i nie wstaję. Naprawdę ciekawe opowiadanko i płakałam przy nim ze śmiechu. Akurat lubię relację wkurzona Lily i huncwowaty James. Przy pierwszym wierszu już miałam wyszczerz, a potem już kwiczałam ze smiechu.
avatar
Prefix użytkownikaKatherine_Pierce  dnia 05.09.2015 16:23
Jest fenomenalnie ale coś mi przeszkadzało. Otóż, piszesz o 14 latkach, a jednocześnie dajesz teksty "widzę nas w moim łóżku" - co ujdzie bo jednak to James, ale "- Tyle kobitek oddałoby swoje dusze Voldemortowi w zamian za jedną noc z tobą," no sorry, ale to 14 latek xD wątpię żeby jego rówieśniczki też tylko jedno miały w głowie a starsze pewnie wolałby bardziej... doświadczonego faceta niż dzieciaka xD

no i zgadzam się z Ang co do rozmowy z McGonagall.

Ale poza tym genialnie :D
avatar
Prefix użytkownikafuerte  dnia 05.09.2015 16:49
Napisane lekko, więc szybko się czyta. Poczucie humoru też masz niezłe, a przede wszystkim - pasuje do Huncwotów. Natomiast trochę szkoda, że relacja James-Lily jest właściwie opisana tak, jak w większości fan ficków o tej parze. James jest bardziej idiotą, zarozumiałości trochę w nim mniej. Lily znowu ma zerowe poczucie humoru i chodzi naburmuszona. Nie przekonywało mnie nigdy takie czarno-białe pokazanie relacji.

Natomiast tak jak wspomniałam, czyta się fajnie i duży plus za humor, bo nie każdy potrafi w tekście pisanym go zastosować. Chociaż też uważam, że pyskówka do McGonagall to trochę przegięcie. Ale nauczycielka też wypadła przekonująco, więc jakoś przeżyję ;p.
avatar
Prefix użytkownikaRazowaPanda  dnia 05.09.2015 17:59
Pisząc opowiadania o Huncwotach zawsze przedstawiam ich w krzywym zwierciadle. Nie umiem pisać o ich przygodach "na poważnie", bez nutki (czasem całej gamy...) absurdu. Stąd też różne niedorzeczne akcje.
Ale jakby nie patrzeć, prawdą jest, że 14 lat to zdecydowanie za mało jak na umieszczanie pewnych treści w wierszach czy pewne zachowania, mea culpa Wstydniś

Muszę jednak zaprotestować jeśli chodzi o kwestię Syriusza! :D Gdy mówił o tym, że wiele uczennic sprzedałoby swoją duszę Voldemortowi za jedną noc z Potterem absolutnie nie miałam na myśli, że tak jest naprawdę. To jednak Huncwoci przedstawieni z przymrużeniem oka - zawsze uważałam, że młodzi Rogacz z Łapą mają wybujałe ego i tak naprawdę są tylko święcie przekonani o tym, że każda dziewczyna w Hogwarcie jest ich, a rzeczywistość maluje się inaczej, nawet jeśli mieli powodzenie w późniejszych latach nauki (powiedzmy od połowy piątego roku) Czarodziej

I nie zgodzę się z tym, że Lily nie ma poczucia humoru! jezyk Myślę tylko, że jest zmęczona wiecznymi zalotami ze strony Pottera. Ostatecznie jednak odpisała mu na wiersz w miarę żartobliwym tonie (choć i z nutką irytacji - prawda).

Kończąc już, dziękuję wszystkim za komentarze, krytykę i wskazówki. Na pewno spróbuję się do nich dostosować :)
avatar
Prefix użytkownikaZireael  dnia 06.09.2015 11:02
Lekko się czyta, szczególnie że to o Huncwotach :D
Podoba mi się bardzo, a brak opisów nie przeszkadza. Nic nie jest wymuszone, wszystko płynnie się łączy.
Mam nadzieję na więcej twoich utworów o Huncwotach, a także o innych czarodziejach. Powodzenia! kibic
avatar
Prefix użytkownikaEmilyWright  dnia 06.09.2015 13:58
Na wstępie powiem, że bardzo lubię opowieści o Huncwotach :D Mi również brak opisów wcale a wcale nie przeszkadzał. Poza tym przypadł mi do gustu ten humor, ta lekkość i przyjemność czytania i szczerze mówiąc - przeczytałabym więcej. Ale jako, że nie ma już nic więcej, nie pozostaje mi nic innego, jak życzyć ci dużo weny na kolejne prace! :D
avatar
Smierciojadek  dnia 06.10.2015 22:13
Bardzo przyjemne opowiadanie, nawet się kilka razy uśmiechnęłam. ;) Ale...
- zachowanie chłopaków na transmutacji karygodne, powinni dostać miotłą w łeb i tyle
- relacja Lily-James bardzo typowo opisana; Potter wiecznie narzucający się (jak mu się to nie nudzi, przecież to dzieciak), a Lily oschła i zachowująca się jak typowa damulka

Nie mniej jednak jestem na tak, mogłabyś napisać kontynuację. ;)
avatar
Prefix użytkownikaBlackSamurai  dnia 29.04.2016 18:27
Jak już jest napisane w poprzednich komentarzach - tekst się lekko czyta.
Sytuacja na Transmutacji - od momentu, gdy McGonagall zobaczyła Jamesa stojącego na ławce - jakkolwiek niemożliwa, była bardzo śmieszna.

Kontynuacja?? Czarodziej
avatar
Prefix użytkownikaKrnabrny  dnia 25.07.2018 12:27
Podobało mi się zwłaszcza wiersze Jamesa i Lily, w zasadzie w dużej mierze zgadzam się z komentarzami powyżej. Muszę pochwalić za moim zdaniem ciekawe i nietuzinkowe przedstawienie Petera, po lekturze serii odniosłem wrażenie, że był takim mniej zdolnym dodatkiem do podziwiania Jamesa i Syriusza, ty robisz go przynajmniej w wypowiedziach nieco pewniejszego siebie przez co widzę, że no...faktycznie Huncwoci mogli zobaczyć w nim materiał na kumpla. Może nie aż tak śmiały jak Syriusz, ale jednak tak zupełnie w cieniu nie stoi...Zachowanie McGonagall też trochę nie pasuje, ale przecież...w końcu gdzieś musiała się wyrobić jako surowa nauczycielka, cnie? Huncwoci to niezły staż. Czytało się bez zgrzytania, bardzo pozytywna miniaturka.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Różowy Pomeranian Teksasu
19.01.2020 03:11
Shuffelin

Ulubieniec nauczycieli
18.01.2020 23:24
Śmiech

Wielki mag
18.01.2020 23:19
*kaszel*Slizgonka*
kaszel*

Wybitny uzdrowiciel
18.01.2020 23:17
Nie mówmy o jedzeniu, bo jestem za leniwa żeby iść coś zjeść

Łowca czarnoksiężników
18.01.2020 23:04
RazorBMW,
Koniec imprezy
Dokańczanie żarcie
Gdzie ty widzisz problemy xD

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 58851 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 54367 punktów.

3) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 42079 punktów.

4) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 41857 punktów.

5) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 35246 punktów.

6) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 34783 punktów.

7) Prefix użytkownikalosiek13

Avatar

Posiada 32842 punktów.

8) Prefix użytkownikabatalion_88

Avatar

Posiada 31890 punktów.

9) Prefix użytkownikaMarcus Clinton

Avatar

Posiada 30623 punktów.

10) Prefix użytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 30407 punktów.

Losowe zdjęcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2020 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 1.12