Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Magiczne puzzle HP

Kategoria: Inne
Autor: Smierciojadek

Współpraca z Tactic Games
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Nieoryginalna, Klaudia Lind, Anastazja Schubert, Takoizu, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

The House of Gaunt

Kategoria: Recenzje filmów
Autor: Anastazja Schubert

Jak wyglądało życie Gauntów? Powstał film, który Wam to pokaże.
>> Czytaj Więcej

HPnet istnieje naprawdę

Kategoria: HPnet
Autor: Anastazja Schubert

W sierpniu HPnetowicze mieli okazję spotkać się w Krakowie. Jak było?
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Syriusz32

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, louise60, Zireael, Aneta02, Anastazja Schubert, Lilyatte, Syrius...
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, Hanix082, Sam Quest, louise60, PaulaSmith, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

Historia pod skórą z...

Kategoria: Wywiady
Autor: Anastazja Schubert

Każdy tatuaż niesie ze sobą jakąś historię. Jakie niosą te fanowskie, związane z młodym czarodzie...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

[NZ]Rozdział 10 cz....

Tytuł: Rozdział 10 cz.2 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Hermiona nie może zapomnieć o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pełna złych przeczuć decyduje...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 10 cz....

Tytuł: Rozdział 10 cz.1 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Hermiona nie może zapomnieć o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pełna złych przeczuć decyduje...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 9 cz.2...

Tytuł: Rozdział 9 cz.2 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpędu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Więcej

Remus Lupin

Tytuł: Remus Lupin
Gatunek: Poezja
Autor: Kasia Koziorowska

Cykl wierszy poświęcony Remusowi. :)
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 9 cz.1...

Tytuł: Rozdział 9 cz.1 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpędu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 8 cz.2...

Tytuł: Rozdział 8 cz.2 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna się nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjaciółkami ma pierwsze zajęcia i...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 8 cz.1...

Tytuł: Rozdział 8 cz.1 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna się nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjaciółkami ma pierwsze zajęcia i...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 41
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
Łącznie na portalu jest
48,158 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 1414
Było: 24.05.2026 16:48:00
Napisanych artykułów: 1,087
Dodanych newsów: 10,564
Zdjęć w galerii: 21,490
Tematów na forum: 3,920
Postów na forum: 319,635
Komentarzy do materiałów: 222,016
Rozdanych pochwał: 3,327
Wlepionych ostrzeżeń: 4,170
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 1509
uczniów: 4220
Hufflepuff
Punktów: 335
uczniów: 3778
Ravenclaw
Punktów: 916
uczniów: 4452
Slytherin
Punktów: 115
uczniów: 4107

Ankieta
Zima przejęła Hogwart i okolice, śnieg mocno sypie, ale to Cię nie powstrzyma przed robieniem planów. Zastanawiasz się, co ciekawego można robić w weekend:

Bitwa na śnieżki to jest to! Może "zupełnym przypadkiem" oberwie od nas przechodzący obok Snape.
12% [9 głosów]

Plan to brak planu. Będę leżeć w łóżku, pić kakao i plotkować ze współlokatorami z dormitorium.
40% [31 głosów]

Mój nos utknie głęboko w książkach. Tylko pani Pince będzie mnie mogła odgonić od czytania.
13% [10 głosów]

Wymknę się cicho do Miodowego Królestwa. Najwyższa pora uzupełnić zapasy słodkości.
9% [7 głosów]

Postraszę we Wrzeszczącej Chacie. Uwielbiam oglądać miny przechodniów, kiedy wydaje im się, że uciekają od duchów i upiorów.
12% [9 głosów]

Każda pogoda jest dobra na Quidditcha. Śnieg nie powstrzyma mnie przed regularnymi treningami.
14% [11 głosów]

Ogółem głosów: 77
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 07.02.23

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
Hufflepuff[P]Louise Lainey ostatnio widziano 17.12.2024 o godzinie 15:44 w Błonia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 02.07.2023 o godzinie 13:40 w Stacja kolejowa
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 27.06.2023 o godzinie 21:20 w Błonia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 23.06.2023 o godzinie 16:46 w Sala transmutacji
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 22.06.2023 o godzinie 19:04 w VII piętro
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 12.06.2023 o godzinie 18:15 w Dziedziniec Transmutacji
[NZ] Zemsta Żywiołów
Żywioły atakują!
Autor: Prefix użytkownika_Kamyk_
Gatunek: Kryminał
Ograniczenie wiekowe: +13
Przeczytano 5616 razy.
Rozdziały: [1], [2].
Zemsta Żywiołów 1
Chciałbym najgoręcej podziękować Raven, bo bez niej by mi się na bank nie udało wysłać mojego pierwszego Fan Ficka :D Raven jesteś mistrz!


Księga Pierwsza.
Ziemia/Earth


Pierwsza w nocy to godzina, o której większość ludzi albo pogrążona jest w głębokim śnie, albo właśnie szykuje się do spania. Są jednak wyjątki. Dwie osoby, które spotkały się na pewnej łące na obrzeżach Glasgow, zdecydowanie były od tego dalekie. Ta łąka, o której tutaj mowa, była bardzo dziwna. Trawa miała lśniący, seledynowy, rzadko spotykany kolor. Wszystkie kwiaty były purpurowe. Niebieskawe motyle latające wokół otaczały całą okolicę. Było drzewo, które opuszczało w dół różowe liście, a pod nim para nastolatków, nad którymi latały świetliki z motylami - chłopak i dziewczyna.

W pewnym momencie nastolatek wstał.
- Wiesz, że to już dzisiaj? - Niby zadał pytanie, ale zabrzmiało ono bardziej jak stwierdzenie faktu.
- Nie mów już o tym. Patrz na gwiazdy. Są takie piękne... - odpowiedziała dziewczyna.
- Tak, są piękne, już to przerabialiśmy - stwierdził.
- Wiem, po prostu nie godzę się na to, że cię nie zobaczę przez dziesięć miesięcy - westchnęła.
Chłopak złapał ją za ramię.
- Ja też. Ale szkoła to mój obowiązek - powiedział lekko się uśmiechając.
Dziewczyna ściągnęła jego rękę z ramienia i wstała.
- Ale to niesprawiedliwe. Co z tego, że szkoła to obowiązek? Możesz ją rzucić... - rzekła do niego ze smutkiem.
Chłopak też wstał.
- Nie mogę, to Hogwart. Przecież to rozumiesz...
Dziewczyna obróciła się, stawiając pięć kroków.
- Związek na odległość jest trudny... - załkała.
Chłopak do niej podszedł.
- Wiem, ale damy sobie radę, prawda? -
Chwycił ją za podbródek i spojrzał jej ponownie w jej oczy.
- Przyjadę na przerwę świąteczną i znowu się zobaczymy. Będę Ci wysyłał sowy - powiedział.
- Obiecujesz? - zapytała.
- Obiecuję. - By podkreślić wagę tego słowa i zapewnić koleżankę, że dotrzyma obietnicy, przytulił ją delikatnie.

Nagle zaczął wiać wiatr. Podnosił opadłe już różowe liście, rozsiewając je po całej łące. Nietypowa scena sprawiła, że napięcie między młodymi ludźmi było wyczuwalne. Dziewczynie przyszło do głowy tylko jedno określenie zaistniałej sytuacji: romantyczna. Ich usta z każdą kolejną sekundą zbliżały się do siebie coraz bardziej. Tę intymną chwilę dość brutalnie przerwał donośny, przeciągły dźwięk klaksonu. I potem, odwracając się, zobaczyli radiowóz i wysiadającego policjanta. Z daleka policjant wyglądał na zdenerwowanego, ale trudno było dostrzec jego twarz. Za to wyraźnie było widać, że trzyma pączka w dłoni. Szybkim krokiem schodził w dół do nastolatków.

- No to już po nas. - Dziewczyna odsunęła się ze strachem od swojego partnera. - Mam nadzieję, że dostaniemy tylko pouczenie.
- A co on nam może zrobić? - Chłopak prychnął. - Przecież my nic złego nie zrobiliśmy - dodał, starając się, by jego ton brzmiał przekonująco.
- To kto zadzwonił na policję!? - zapytała, a w tym samym momencie przez jej ciało przebiegł dreszcz. Policjant był już prawie był przy nich.
- Moja mama - powiedział bez cienia wątpliwości.
- Skąd wiesz? - Dziewczynę zdziwiła ta pewność w jego głosie.
- Po prostu to wiem, znam dobrze moją mamę.

Gdy tylko policjant dotarł do nich, z grymasem bólu złapał się za nogi i próbował złapać oddech. Spojrzał złowrogo na chłopaka i jednocześnie, jakby z żalem, na dziewczynę.

- No, co chcecie mi powiedzieć?! - zapytał z sarkazmem zdenerwowany policjant. Zaciskał zęby brudne od polewy czekoladowej, którą zgryzł z pączka, zmierzając w ich stronę.
Emm... dobry wieczór? - zaśmiał się chłopak.
- Ohahaha! Zabawne - odpowiedział.
Był naprawdę wściekły i nie starał się tego ukryć.
- A teraz do wozu!

Policjant pchnął chłopaka, aby poszedł przodem, a dziewczynę chwycił za rękę. W połowie drogi nastolatka zorientowała się, że w kieszeni nie ma swojej komórki.

- Panie władzo chwilka! Telefon zostawiłam! - powiedziała.
- Gdzie? - warknął policjant.
- Nie wiem. Chyba przy tamtym drzewie - odpowiedziała. - Zaraz wracam - wyrwała rękę z uścisku mężczyzny i pobiegła w stronę drzewa.

Gdy dotarła pod drzewo, zaczęła gorączkowo rozglądać się dookoła. Szukając telefonu w trawie, słyszała szeleszczenie. Pomyślała, że to motyle, ponieważ było ich pełno na polanie. Jednak to nie były motyle. To były liście drzewa, z których po chwili zaczął dobiegać odgłos, przypominający syczenie. Dziewczyna nerwowo spojrzała na drzewo, starając się wychwycić ruch. Pomyślała, że za pniem czai się drapieżne zwierzę. Ze strachem odkryła, że kwiaty w nietypowy sposób poruszały się w prawo i w lewo, jakby w takt niesłyszalnej muzyki. Kątem oka zauważyła ruch. Coś od strony drzewa zbliżało się do niej. Wytężyła wzrok, by dostrzec to, co ukryte było w cieniu drzewa. Z przerażeniem odkryła, że to nie coś, co znajdowało się pod drzewem, ale same pędy i gałęzie ożyły. Poczuła, że coś dotyka jej stóp. To były korzenie, które wychodziły z ziemi. Chciała je rozplątać, ale to było trudne, bo nadal ruszała się ziemia pod jej nogami. Kawał ziemi się odsunął i dziewczyna się przewróciła. Korzenie zaczęły oplatać nastolatkę i ciągnąć ją ku zagłębieniu w ziemi. Gwałtownie próbowała wstać, lecz pęd drzewa mocno uderzył ją w twarz, boleśnie raniąc jej policzek.

- Aaaa! Pomocy! - wrzasnęła i nerwowo próbowała się wyswobodzić z pułapki, jaką stały się dla niej korzenie.
- Sylwia?! - Zaniepokojony chłopak próbował dostrzec, co mogło przestraszyć jego dziewczynę.

Próbował, bowiem policjant chwycił go i brutalnie niemal rzucił na drzwi radiowozu. Zagroził, że jeżeli się ruszy, to oboje gorzko tego pożałują i to będzie ich ostatnie spotkanie. Potem sam biegiem ruszył do miejsca, z którego dobiegał krzyk nastolatki. Gdy był już na miejscu, zobaczył, że ciało dziewczyny było zakopane w ziemi. Dziewczyna straciła już przytomność i teraz leżała bezwładnie. Chłopak, mimo groźby, niemal od razu ruszył za policjantem do miejsca, z którego jeszcze chwilę wcześniej dobiegał krzyk. Teraz, gdy dostrzegł okaleczone ciało dziewczyny, podbiegł do niej. Spojrzał na rozgrywającą się scenę i przerażenie sprawiło, że z jego oczu pociekły łzy. Dopadł do nastolatki i dłońmi zaczął rozgrzebywać ciemną ziemię, boleśnie raniąc dłonie o twarde korzenie.

- Pomóż mi! Zrób coś!!! - wrzasnął, widząc, że policjant stoi bez ruchu.

Dopiero rozpaczliwy krzyk chłopaka otrzeźwił mężczyznę. Policjant zaczął zrywać z ciała pędy i korzenie, a chłopiec odwrócił ją i zobaczył zakrwawioną twarz. Nie był już w stanie opanować łez, i niewiele przez to widząc, zaczął delikatnie oklepywać policzki Sylwii, aby ją ocucić.

- Sylwia! Ocknij się! Sylwia! - powtarzał błagalnym tonem.
- Jakim cudem w pół minuty zanurzyła się tak głęboko w ziemi!? - zapytał policjant, zdezorientowany tą sytuacją.
- A, bo ja wiem! Niech pan kopie szybciej, trzeba z nią do szpitala! - powiedział zapłakany.

Gdy udało się odkopać dziewczynę i wyjąć ją z jamy w ziemi, Sylwia odzyskała przytomność. Ziemia, która oblepiała niemal całe jej ciało, była pomieszana z krwią, wypływającą z głębokich rozcięć, które ciężko było dostrzec w świetle księżyca. Najszybciej jak się dało ruszyli do Glasgow, do szpitala.

- Sylwia, zaraz będziemy w szpitalu, wytrzymaj jeszcze chwilę. - Chłopak trzymał ją za ręce, w myślach popędzając mężczyznę, prowadzącego samochód. - Co tam się w ogóle stało?!
- Drzewo... zaatakowało mnie.. korzenie mnie oblazły... - Grymas bólu na jej twarzy zdradził, że nawet mówienie sprawiało jej trudność.
- Ale jak drzewo Cię zaatakowało? - odparł policjant kierują kierownicą. - A jak w ogóle się nazywacie?
- Ja nazywam się Dave Connery.
- A ona? - znów zapytał policjant.
- Sylwia Butler - odpowiedział, spoglądając na nią.
- Zaraz będziemy na miejscu, już zbliżamy się do miasta.

Dziesięć minut później dotarli do szpitala. Radiowóz wjeżdżający na podjazd do karetek wzbudził zainteresowanie dwóch lekarzy, którzy zrobili sobie przerwę na papierosa. Mężczyźni rzucili niedopałki na ziemię i ruszyli w stronę samochodu. Nie zdążyli zapytać, co się stało, David przy pomocy policjanta już wyjął zakrwawione i brudne ciało dziewczyny. Jednemu z lekarzy wyrwało się siarczyste przekleństwo, podczas gdy drugi pędem ruszył po nosze. Zanim David zorientował się, co się wokół niego dzieje, jego dziewczyna była już w szpitalnym korytarzu. Ruszył za nią, ale zanim zrobił dwa kroki, poczuł szarpnięcie. Policjant chwycił go za koszulkę i pokręcił głową, zabraniając wejścia do budynku.

- Co pan robi! - krzyknął Dave. - Ja chcę być przy niej!
- Przykro mi, ale muszę wypełnić zlecenie - odparł z żalem.
- Zlecenie?! Hahahaha... jakie zlecenie do... - powiedział, ale policjant mu przerwał.
- Ej, bez przeklinania mi tutaj - powiedział już trochę zdenerwowany. - Muszę cię odwieźć do twojej mamy.
- Słuchaj no. - Spojrzał na jego odbicie w lusterku. - Mało mnie obchodzi, co zrobisz później, dogadaj się z mamą, może pozwoli ci przyjechać. Ale teraz muszę cię zawieźć do domu. Rozumiesz?
- Tak, panie władzo. - Dave niechętnie zgodził się z policjantem.

Około dwudziestu minut później dojechali do domu Dave'a. Jego matka wybiegła na zewnątrz. Nie była zła ani smutna, czy pełna furii, wyglądała na rozczarowaną. Dave wysiadł, a wóz policyjny odjechał dalej. Matka go przytuliła i spojrzała synowi w oczy, mówiąc:

- Gdzieś ty był?
- Na łące z Sylwią - odpowiedział.
- Dave, mogłeś mi o tym powiedzieć, przecież nie zabroniłabym Ci się spotkać z Sylwią - odpowiedziała głaszcząc go po policzku.
- Wiem - odparł.

Dave chciał powiedzieć mamie co się stało na łące, ale tego nie zrobił.

- Wiesz, że jurto jedziesz do Hogwartu - przypomniała. - Mam nadzieję, że jesteś spakowany? - zapytała.
- Tak jestem, spokojnie, nie obawiaj się - przekazał.
- Ooo... to dobrze - odpowiedziała, też z uśmiechem na twarzy. - Idź spać! Późno już. - Zaprowadziła go do domu.

Dave wszedł po schodach, wpatrując się w dół na swoją mamę. Zaśmiał się i poszedł dalej do swego pokoju. Położył się na łóżko, zerkając na zdjęcie Sylwii leżące na szafce nocnej. Odwrócił się na brzuch, chwycił fotografię i pomyślał: "Oby lekarze się dobrze tobą zajęli", odłożył zdjęcie z powrotem na szafkę, przekręcił się na plecy i zasnął.

***


Mama obudziła Dave'a wcześnie rano, po czym oboje przygotowali się do wyprawy do Londynu. Dzięki sieci Fiuu szybko znaleźli się na ulicy Pokątnej, a stamtąd popędzili na stację King's Cross. Kiedy dostali się na peron dziewięć i trzy czwarte, Ekspres Hogwart był już gotowy do odjazdu. Chłopak pożegnał się z mamą, po czym wszedł do pociągu. Będąc już w środku, Dave szukał wolnego przedziału. Zajrzał do kilku i szybko uznał, że w tym wagonie najwyraźniej wszystkie przedziały są pozajmowane. Z drugiej strony korytarza dostrzegł swojego przyjaciela z Hogwartu, Noaha White. Obaj chłopcy zostali przydzieleni do Gryffindoru, dzielili ze sobą dormitorium. Noah zawsze był przy Davidzie, na dobre i na złe.

- Dave! - krzyknął Noah.
Podeszli do siebie i się uścisnęli.
- Dave, chodź! Znalazłem wolny przedział.
- Ooo... super!

Gdy weszli już do wolnego przydziału, rozłożyli się i zaczęli rozmawiać o minionych wakacjach.
Noah poinformował, że był z siostrą i rodzicami w Macedonii. Opowiadał co tam jest fajnego i zachęcał Davida, aby tam kiedyś pojechał. Dave'owi nie dawało spokoju to, co się stało na łące minionej nocy. Koniecznie chciał się tym podzielić z przyjacielem.

- Noah... mam problem - zaczął Dave.

Poważny ton nastolatka zaniepokoił Noaha. Spojrzał na kolegę, marszcząc czoło i zapytał co się stało. Dave nie zdążył nawet poukładać w myślach, od czego powinien zacząć, kiedy przerwała im czarownica, wioząca wózek ze słodyczami.

- Chcecie coś kochani moi? - zapytała uroczo.
- Tak, ja poproszę - stwierdził Noah.
- A co takiego sobie życzysz?
- Poproszę fasolki Bertiego Botta - oświadczył.
- Będą to cztery galeony - odpowiedziała.
- Proszę bardzo.

Dave chciał powiedzieć o wczorajszym incydencie, ale sam również uwielbiał fasolki Bertiego Botta. Po prostu nie mógł się im oprzeć. Noah skrzywił się, bo trafił na cytrynową fasolkę, a Dave'owi przypadła borówkowa. Po chwili żartów i spróbowaniu słodyczy, Noah wrócił do tematu, który niewątpliwie martwił jego przyjaciela.

- Dave, o czym chciałeś mi powiedzieć? - zapytał zjadając fasolkę.

Dave wszytko opowiedział Noah, co i jak się wydarzyło i obydwu najbardziej zaciekawiło to, jakim cudem drzewo ją zaatakowało.

- Dave, a może magia? - podał propozycję. - Nie zaczarowałeś go? - zapytał.
- Nie, skąd... Jak ja nie miałem wtedy przy sobie różdżki - stwierdził.
- No, ale wiesz magia, Uuuu... - odpowiedział Noah, udawając ducha z podniesionymi rękami.
- Ta jasne, bez mojej różdżki, co? - rzekł Dave.

Dalsze 6 godzin w pociągu spędzili na zjadaniu fasolek Bertiego Botta. W końcu zaczęli losować coraz gorsze smaki, więc zjedzenie fasolki było już ogromnym wyczynem. Nagle przyszedł prefekt naczelny Gryffindoru i oznajmił im, że już zaraz będą wysiadać. Po ceremonii przydziału dyrektor Dumbledore przedstawiał ważne informacje dotyczące tego roku. Wtedy Dave szepnął do siedzącego naprzeciwko Noaha, że chce się z nim spotkać w Pokoju Wspólnym, kiedy nie będzie tam już żadnego Gryfona. Słowa Davida usłyszała Lindsay Meal - pewna wścibska Krukonka. Lindsay była bardzo pilną i ambitną uczennicą, za wszelką cenę pragnącą być lepszą od innych. Zawsze robiła wszystko co konieczne, aby Ravenclaw zdobył Puchar Domów i bardzo ciężko było jej znieść zwycięstwo Hufflepuffu w minionym roku szkolnym.

- Hmmm... Tajne spotkanie? Trzeba się dostać do salonu Gryfonów... - mówiła sama do siebie.
- Mówiłaś coś, Lindasay? - zapytała jej koleżanka, która siedziała obok niej. Była to Dagmara Forest.
- Wiesz, czemu coś słyszałaś ? - rzekła. - Dyrektor przedstawia informacje, a ty się pewnie zamyśliłaś i najgorsze jest to, że masz brudne ucho! - dodała.

Dagmara zarumieniła się szybko. Zasłaniała je nawet przy kolacji. Nagle Dave poczuł nieprzyjemne bulgotanie w brzuchu. Pomyślał, że połączenie serka homogenizowanego z chipsami było głupim pomysłem i poczuł, że lepiej będzie pójść do łazienki. Obawiał się, że może nie zdążyć dojść do wieży Gryffindoru.

- Noah, idź beze mnie, muszę do łazienki - powiedział słabym głosem, po czym pobiegł wzdłuż korytarza.

Nagle usłyszał głos, który zmusił go do zatrzymania się. Chłopak rozejrzał się, ale wyglądało na to, że w korytarzu nikogo poza nim nie było. Po chwili dotarł do niego cichy, choć wyraźny szept: "Fire". Dreszcz przerażenia przebiegł mu po plecach, kiedy po kolejnym rozejrzeniu się nadal nikogo nie dostrzegał. Usłyszał kolejne wyraźne słowo: "Water". Potrząsnął głową i pobiegł dalej do łazienki, gdy nagle znowu. "Earth". Te odgłosy było słychać ze ściany. Dave przyłożył ucho do zimnych kamieni i usłyszał po raz kolejny inny odgłos. Tym razem "Air". Dave słyszał jak coś się do niego zbliżało, odwrócił się gwałtownie i...
Komentarze
avatar
Angelina Johnson  dnia 27.04.2014 17:52
Mam bardzo mało, więc jak przyjdę, to zedytuje komentarz. Ale w porównaniu z tym, co przesłałeś wcześniej, widę tu OGROMNY postęp i progres. Jestem z Ciebie dumna i Ty z siebie też powinieneś być. I to co udało się zrobić Raven... naprawdę, chylę przed Wami czoła. Był jeden poważny zgrzyt, ale to napiszę jak wrócę.
Super część, oby tak dalej!

Edit. Ja tylko chciałabym dodać, że mnie też trochę raził ten opis najpierw niby ogromnej miłości między nimi, a potem tego, jak chłopak olał tą dziewczynę będącą w szpitalu. To jednak było trochę dziwne - nic nie opowiedział mamie i poszedł spać, jakby nigdy nic. A potem nawet nie widać było, by się martwił - gadał sobie ot tak z kolegą. Musisz popracować nad prawdziwością faktów, jakie tu tworzysz.
avatar
Prefix użytkownika_raven_  dnia 27.04.2014 18:24
Mnie tu, niestety, parę rzeczy zgrzytnęło. Ale plus taki, że zniknęły te betowe uwagi, które przez przypadek (?) zostały skopiowane do treści ff ;) Kamil, następnym razem, po wprowadzeniu swoich poprawek, podeślij tekst jeszcze raz, ok? Wtedy, już bez zanudzania, po prostu poprawię to, co nadal jest nie tak. W ogóle, szacun, że przebrnąłeś przez te moje 3 potężne wiadomości, mam nadzieję, że coś z tego Ci się przyda przy pisaniu kolejnych literackich dzieł.

W ogóle sam pomysł, jak już Ci mówiłam, jest niezły. Zastanawiam się, jak zamierzasz do dalej pociągnąć, ale zapowiada się fajnie. Tylko strasznie mi się nie podoba, że ten Twój Dave sprawia wrażenie, jakby w głębokim poważaniu miał to, co dzieje się z jego dziewczyną. Tak bardzo zależało mu żeby jej towarzyszyć w szpitalu, a w domu ani słowa na ten temat? Nie powiedział mamie, co się stało, nie poprosił, by w jego imieniu odwiedziła Sylwię i dowiedziała się, co u niej? Przecież na dobrą sprawę, nawet nie wiadomo, czy ona przeżyje, a ten po prostu poszedł spać... Mało to naturalne, musisz o takich pierdołach pamiętać, żeby to wszystko wyglądało realistyczniej.

I gratuluję, jest news, jest ff, rozwijasz się pisarsko ;)
avatar
Prefix użytkownikaAlette  dnia 27.04.2014 18:45
Z daleka policjant wyglądał na zdenerwowanego, ale trudno było dostrzec jego twarz. Za to wyraźnie było widać, że trzyma pączka w dłoni.


Przepraszam, ale padłam na tym zdaniu hahahahahah

W sumie sporo mam uwag co do tego ff, ale może zacznę od gratulacji - w końcu udało ci się wszystko poprawić i wysłać. Widać, że ciężko nad sobą pracujesz, co jest naprawdę bardzo fajne... tak samo jak pomysł na historię. Natomiast nie do końca zrozumiała akapit, w którym Sykwia została zaatakowana.

Gdy był już na miejscu, zobaczył, że ciało dziewczyny było zakopane w ziemi. Dziewczyna straciła już przytomność i teraz leżała bezwładnie. Chłopak, mimo groźby, niemal od razu ruszył za policjantem do miejsca, z którego jeszcze chwilę wcześniej dobiegał krzyk. Teraz, gdy dostrzegł okaleczone ciało dziewczyny, podbiegł do niej.


No skoro była zakopana w ziemi, to jakim cudem widział jej okaleczenie?

Druga uwaga to zachowani bohatera. Osoba, w której był przecież zakochany, trafia ciężko ranna do szpitala. A on się tylko martwi. No ja tak mogę się martwić o jakąś ciocię siódma woda po kisielu, a nie o osobę, którą kocham swoją młodzieńczą miłością. Dalej to chłopak z jednej strony jest zmartwiony, a z drugiej wesoło żartuje o fasolkach. Jakoś mi to zgrzyta.

Musisz też pracować nad samym językiem, bo trochę brakuje ci tego... no... tego czegoś. Nie wiem do końca, co to jest. Może chodzi mi o samo piękno.

Ale jak na początek to jestem dumna Kamyś.
avatar
Prefix użytkownikaHermiona Justysia  dnia 27.04.2014 18:52
Wszyscy są dumni z Kamyka. Ja też ;p
Wiem ile wymęczyłeś siebie i betę tym ff. Ale super, że wreszcie został zaakceptowany. To Twoja pierwsza twórczość i mam nadzieję, że kolejne rozdziały pojawią się, a Ty z każdym następnym będziesz miał lepszy styl pisania.

Troszkę coś tam się całości nie trzyma, ale ważne, że masz ten pomysł i realizujesz go.
avatar
Smierciojadek  dnia 28.04.2014 12:35
Ogólnie jestem zadowolona. Jest napisane poprawnie, widać, że zależało Ci, żeby ten tekst wypadł po prostu na poziomie. Są dobre opisy, luźne dialogi - nie ma się do czego przeczepić. Nie mniej jednak sama fabuła... jest trochę dziwna. Pojawia się zbyt dużo niejasności, niedopowiedzeń. Pierwsza rzecz - opis łąki. Jest 1 w nocy, a ty opisujesz kolory, najmniejsze szczegóły... Przecież tego nie widać. Zwłaszcza, że wybrałeś sobie takie miejsce, gdzie nie ma lamp ani innego oświetlenia. No i ogólnie nie czułam, że cała akcja toczyła się w nocy. Po drugie - chłopak tak po prostu zostawia Sylwię? W sumie za dużo o nim nie wiemy - ani ile ma lat (bo może być niedojrzałym 13-latkiem) lub może mieć jakieś skłonności psychopatyczne. Ale nawet gdyby chciał zakończyć kontakt z dziewczyną (choć to z tekstu nie wynika, skoro się całują i jest romantycznie), to chyba nie byłby takim potworem, że ot tak wyjechałby i nawet się nie zainteresował, czy przeżyła. Tutaj niestety wielki minus.

Podoba mi się, że zakończyłeś pisać w odpowiednim momencie. Taka nutka tajemniczości zachęca do dalszego czytania. Ale na moje oko za szybko trochę wprowadziłeś te cztery żywioły. Jakoś ten wątek został przygnieciony przez poprzedni.

Widać, że pracujesz i że Ci zależy, dlatego powodzenia. ;)
avatar
Prefix użytkownikaHermiona Jean Granger  dnia 28.04.2014 17:45
No cóż, opowiadanie zaczyna się bardzo ciekawie. Najlepsza była końcówka ;) . Niestety, dość często zdarzały ci się powtórzenia, które nieco wybijają z treści. Musisz nieco nad tym popracować ;)

Zauważyłam, że bardzo łatwo przychodzi ci pisanie dialogów. Nie są wymuszone i ogólnie podoba mi się twój styl pisania ;) .

Z niecierpliwością oczekuję na następną część ;)
avatar
Prefix użytkownikaCzarna Wdowa  dnia 19.05.2014 21:11
O matko, ale emocje. Jej pisz szybko następną część bo już się doczekać nie mogę ;)
Strasznie podoba mi się to ff. Jest naprawdę dobrze napisane.
Znalazłam tylko jedną literówkę ;)
Mam nadzieje, że Sylwia z tego wyjdzie... ;)
Podoba mi się twój styl pisania, szybko się czyta, dialogi nie są wymuszone.
Pisz szybko następną część ;)
avatar
Prefix użytkownikablessed  dnia 10.11.2014 16:03
Jedyne co mnie tutaj gryzie to wielka miłość Davida do Sylwii, a potem takie "olanie" jej.
To chyba moje jedyne "ale" co do tego ff :)
Idąc do pozytywów: Zdanie z pączkiem i policjantem-chcąc nie chcąc zaśmiałam się :D
Fajnie rozpocząłeś, wczułam się w ten klimat i widziałam to miejsce, a zależy mi na tym więc masz u mnie dużego plusa.
Cały tekst prezentuję się bardzo dobrze, dialogi pisane są w sposób bardzo naturalny, przyjemnie się to czyta. Widać, że zależało ci na tym ff. Koniec wypadł najlepiej tak "tajemniczo". Z wielką ochotą biorę się za drugą część.:)
avatar
Prefix użytkownikaChristina  dnia 13.11.2014 14:46
Nie, nie, nie...
Najpierw "o boże, muszę się tobą rozstać na 10 miesięcy, ale spokojnie damy radę, bo się kochamy", a potem "wohohoo Fasolki Wszystkich Smaków!!!Jeeej".
On się nawet nie zapytał matki czy może do niej pojechać...

Ogólnie Twoje zdania są nieporadne. Czasami mam wrażenie, że wiesz jakich słów chcesz użyć, ale nie do końca wiesz w jakiej kolejności, więc stawiasz je jak bądź. Do tego jeszcze powtórzenia.
Nie podobają mi się również dialogi bo są nudne i nieco puste. Nie ma w nich polotu.
Serio, może zbyt objeżdżam, ale doskonale wiem jak się czuje ktoś kto musi rozstać się z ukochanym na bardzo długo i zwyczajnie skopałeś te emocje.
Mam nadzieję, że dalej będzie lepiej.
avatar
Prefix użytkownikaEwa Potter  dnia 27.07.2016 23:48
Bardzo podoba mi się to FF. Jest oryginalne, napisane ładnym językiem, autor nie gubi się w faktach, bardzo, bardzo pozytywny tekst. Zapowiada się bardzo ciekawie. Ciekawe jest też wprowadzenia tematu magia żywiołów, nie spotkałam się z tym jeszcze w ff. Cieszy mnie drobiazgowość opisów, nie są one przekombinowane, a zawierają wszystko co potrzeba. Podoba mi się, że akcja dzieje się w mojej ulubionej szkole magii, ale myślę, że wprowadzenie takiej akcji, wraz z żywiołami wymagałoby przeniesienia akcji w inne rejony niż Anglia i Hogwart.
Mamy kolejnego bohatera, który w najbliższym czasie odkryje swoje przeznaczenie, co może okazać się bardzo ciekawe. Bohaterowie tego ff wydają mi się interesujący, choć już na pewno mogę powiedzieć, że nie lubię tej wścibskiej krukonki Sciana
Zgadzam się z naszymi kochanymi adminkami: jest trochę błędów, ale to nie zmienia faktu, że ff wyszedł niesamowity. Gratuluję. Love
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Wybitny! Wybitny! 0% [0 głosów]
Powyżej oczekiwań Powyżej oczekiwań 100% [2 głosy]
Zadowalający Zadowalający 0% [0 głosów]
Nędzny Nędzny 0% [0 głosów]
Okropny Okropny 0% [0 głosów]
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Wielki Mag
27.05.2026 09:56
Ja miałem 19, i dosłownie za kilka dni minie 10 lat. Szkoda, że ta strona padła, swego czasu dużo dla mnie znaczyła tutejsza społeczność :(

Żywy worek treningowy
26.05.2026 18:27
28,5, zaraz będzie 38 Duże oczy

Harrych świąt!
25.05.2026 23:00
14, teraz 33 Duszek

Harrych świąt!
25.05.2026 18:38
Prawie 15 vs 34 no elo [*]

Do szopy hipogryfy, do szopy wszyscy wraz!
25.05.2026 01:12
Ja miałam 10 jak założyłam a zaraz kończę 21 ;(

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 59643 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 58190 punktów.

3) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 47342 punktów.

4) Prefix użytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 45365 punktów.

5) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 44242 punktów.

6) Prefix użytkownikaA.

Avatar

Posiada 43682 punktów.

7) Prefix użytkownikamonciakund

Avatar

Posiada 43236 punktów.

8) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 39464 punktów.

9) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36829 punktów.

10) Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Avatar

Posiada 34220 punktów.

Losowe zdjęcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2026 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 0.31