Rekord osób online:
Najwięcej userów: 1408
Było: 30.04.2026 12:55:44
Współpraca z Tactic Games
>> Czytaj Więcej
Wydanie stworzyli: Nieoryginalna, Klaudia Lind, Anastazja Schubert, Takoizu, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej
Jak wyglądało życie Gauntów? Powstał film, który Wam to pokaże.
>> Czytaj Więcej
W sierpniu HPnetowicze mieli okazję spotkać się w Krakowie. Jak było?
>> Czytaj Więcej
Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, louise60, Zireael, Aneta02, Anastazja Schubert, Lilyatte, Syrius...
>> Czytaj Więcej
Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, Hanix082, Sam Quest, louise60, PaulaSmith, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej
Każdy tatuaż niesie ze sobą jakąś historię. Jakie niosą te fanowskie, związane z młodym czarodzie...
>> Czytaj Więcej
Nicram_93
Hermiona nie może zapomnieć o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pełna złych przeczuć decyduje...
>> Czytaj Więcej
Nicram_93
Hermiona nie może zapomnieć o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pełna złych przeczuć decyduje...
>> Czytaj Więcej
Nicram_93
Rok szkolny nabiera rozpędu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Więcej
Cykl wierszy poświęcony Remusowi. :)
>> Czytaj Więcej
Nicram_93
Rok szkolny nabiera rozpędu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Więcej
Nicram_93
W Hogwarcie rozpoczyna się nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjaciółkami ma pierwsze zajęcia i...
>> Czytaj Więcej
Nicram_93
W Hogwarcie rozpoczyna się nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjaciółkami ma pierwsze zajęcia i...
>> Czytaj Więcej




[P]Louise Lainey ostatnio widziano 17.12.2024 o godzinie 15:44 w Błonia
Valerie Adams ostatnio widziano 02.07.2023 o godzinie 13:40 w Stacja kolejowa
Valerie Adams ostatnio widziano 27.06.2023 o godzinie 21:20 w Błonia
Valerie Adams ostatnio widziano 23.06.2023 o godzinie 16:46 w Sala transmutacji
Valerie Adams ostatnio widziano 22.06.2023 o godzinie 19:04 w VII piętro
Valerie Adams ostatnio widziano 12.06.2023 o godzinie 18:15 w Dziedziniec Transmutacji
Margaret Black- ... i stało się wówczas tak, że oskarżono ich o zdradę, i czary, i morderstwa, o wszystkie najgorsze zbrodnie, a nawet połowa nie była ich winą. Obdarto ich z honoru i odebrano wszelkie prawa, a nawet te, których nie posiadali.
Część z nich uciekła przez morze w stronę Brytanii, a nawet i dalej, do Skandii (a wraz z nimi brat króla, książę Salzar, który miał zginąć z rąk skrytobójcy, a któremu jedynie oni pozostali wierni). Wielu jednak zostało złapanych przez królewskich rycerzy (podobno on sam był charłakiem, ale o tym nie mówi się głośno).
Niewielu uciekających, a jeszcze mniej ich oprawców, znało powód Wielkiej Czystki, jak to wtedy nazywano. Sądzili, że chodzi o jakąś większą, podniosłą sprawę, o sprawę dla której warto narazić życie. No cóż, mylili się. Królowi (bo to on stał na czele wojsk rycerskich) nie przyświecał żaden z wyższych celów, nie próbował nawet udawać, że tak jest. Chodziło o sprawy osobiste. A musicie wiedzieć, że gdy jest się królem władającym oddziałami zbrojnych, trudno oprzeć się pokusie zadania dotkliwszych ran swoim wrogom.
Ogłosił więc magów, wszystkich, bez wyjątku, o zdradę królestwa, pogaństwo i wszystko, co w tamtych czasach uważane było za zbrodnie. Możecie zapytać: "i w czym problem? Nawet najostrzejszy miecz nie ma szans w starciu z czarodziejską różdżką". Mielibyście pewnie rację. Ale król nie był głupcem. Zdawał sobie sprawę ze swoich słabości.
W zamkach wszystkich baronów, w większości miast, a nawet w kilku pomniejszych wioskach mieszkał chociaż jeden czarodziej. Miejscowe wróżbitki, zielarze, czy zwykli magicy - żaden z nich nie wiedział, że w nocy podpisano dekret, wydający ich wszystkich na śmierć. Jak każdego ranka udali się do pracy, odwiedzić przyjaciół, czy zrobić zakupy na targu i każdy z nich został otoczony przez tuzin królewskich rycerzy. Biedni magicy, oj biada im!
Nie chcieli walczyć z ludźmi, których uważali za sprzymierzeńców. Większość poddała się dobrowolnie, a ci, którzy stawiali opór, kończyli ze sztyletem wbitym głęboko w pierś. Ci czarodzieje, którzy mieszkali na zamkach, nie doczekali nawet poranka. Pod osłoną nocy, zostali zaatakowani, nie mając szans na obronę.
Kilku uciekło, schowało się w lesie. Większość nie miała jednak szans na przeżycie. Gdy wieść o dekrecie się rozeszła, rozpoczęła się wielka nagonka. Czarodzieje mieszkający w lasach czy na pustkowiach szybko szykowali się do opuszczenia kraju. Wszyscy mieszkańcy wiosek i miast przyłączyli się do łapania magicznych. Za każdego z nich otrzymywali sowitą zapłatę. I tak matki wydawały córki, synowie ojców, przyjaciele przyjaciół, a sąsiedzi sąsiadów. Nikt nie był bezpieczny.
Schwytano uczniów, którzy uczyli się dopiero zaklęcia światła i starców, którzy o własnych siłach nie wstawali z łóżek. Wielu, oj wielu zaufało niewłaściwym osobom, a jaszcze więcej złapano na łowach (naprawdę urządzano na nich polowania. Za każdą szatę płacono srebrem, za różdżkę - złotem). Możecie mi wierzyć - nigdy więcej na świecie nie było tak brutalnych czasów, jak wtedy, gdy zgodnie z Dekretem Zdrajców, polowano na Czarodziejów.
A później, gdy wszyscy, którzy nie umknęli zostali złapani, rozpoczęły się egzekucje. Krwawe widowiska. Krwawe i brutalne. Każdy mieszkaniec stolicy miał obowiązek je oglądać (z wyjątkiem starców i obłożnie chorych). Przed szafotami gromadziły się tłumy. Krzyczały oszalałe, zapominając, że przed ich oczami mordowano niewinnych. Powieszano ich. Palono na stosie. Ścinano im głowy. A oni przez cały ten czasu - dumni, wyprostowani, wykrzykiwali błagania do Merlina i zaklęcia, które już dawno straciły swą moc. Nikt ich nie słuchał.
Jeden mały chłopiec, nie więcej niż dziesięć lat, jeszcze dziecko, stojąc na szafocie, zdjął z szyi srebrny amulet i rzucił go w tłum. Na wewnętrznej stronie, dziecięcym pismem wyskrobane było "Wybaczam".
Ostatni pozostali Czarodzieje mieli skończyć spektakularnie. Zarazę trzeba był wypędzić. Zdrajców trzeba było ukarać. Dla zemsty. Dla zemsty Oszalałego Króla - brata Salzara, za którego głowę osobiście ustalił nagrodę.
Ostatni czarodzieje (było ich zaledwie kilkunastu - nie próbowali nawet uciekać), szli na śmierć ubrani w obszerne szaty, z tiarami na głowie i połamanymi różdżkami w rękach.
Tylko ich krzyki zdołały przebić się ponad wiwaty tłumu.
Sam Quest dnia 14.08.2016 21:24
pisz Margaret jak najwięcej ja zawsze chętnie przeczytam
PaulaSmith dnia 19.03.2017 00:06
Marcus Clinton dnia 19.03.2017 22:22

Ewa Potter dnia 27.06.2017 00:52
bo opisuje te zdażenie tak, jakby sam tam był i złapał tej amulet, a pózniej niby przekazywany z pokolenia na pokolenie?
ulka_black_potter dnia 27.06.2017 11:04

Violet-Horde dnia 29.06.2017 22:21
| Wybitny! | 0% | [0 głosów] | |
| Powyżej oczekiwań | 33% | [1 głos] | |
| Zadowalający | 67% | [2 głosy] | |
| Nędzny | 0% | [0 głosów] | |
| Okropny | 0% | [0 głosów] |
Alette
fuerte
Katherine_Pierce
Sam Quest
Shanti Black
A.
monciakund
ania919
ulka_black_potter
Klaudia Lind
Szczerze mówiąc, w mojej opinii zakończenie uratowało to opowiadanie. Spodziewałem się raczej czegoś takiego, że Binns był tym małym chłopcem z amuletem, a tu proszę... Ale poza tym tak średnio. Trochę literówek (np. cały ten czasu), trochę błędów stylistycznych, no i ogólnie takie...dziwne, jakby pisane na siłę. Jakiś tam pomysł był, ale nie do końca rozwinięty. Trochę mnie denerwowały te ciągłe wyjaśnienia w nawiasach. Trzeba było to jakoś rozszerzyć, a nie tak wszystko na boku wyjaśniać, bo jak dla mnie to jest takie trochę niedojrzałe... Ale za pomysł i za to zakończenie daję Zadowalający.