Logowanie
Facebook
Shoutbox
Współpraca
Najaktywniejsi
1)
Alette
2)
fuerte
3)
Katherine_Pierce
4)
Sam Quest
5)
Shanti Black
6)
A.
7)
monciakund
8)
ania919
9)
ulka_black_potter
10)
Klaudia Lind
Losowe zdjęcie
Zobacz temat
|
Daniel Radcliffe
|
|
| AsiaKlak |
Dodany dnia 06.08.2007 16:52
|
![]() Postów: 4 Dom: Brak przydziału Punkty: -50 Ranga: Irytek Data rejestracji: 06.08.07 |
Fajny gość, tylko trochę dziwny :lol:.Gra odrobinę sztywno. Nie lubię jak się nie goli. Najładniejsze włoski miał w 3 części. W 4 miał obrzydliwe... Edytowane przez AsiaKlak dnia 06.08.2007 16:53 'I tried to be perfect, It just wasn't worth it, Nothing could ever be so wrong. It is hard to believe me, It never gets easy, I guess I knew that all along.. ' |
|
|
|
| Firebolt |
Dodany dnia 11.08.2007 21:54
|
![]() Postów: 6 Dom: Brak przydziału Punkty: 6 Ranga: Mugol Data rejestracji: 11.08.07 |
Argumenty na NIE dla niego: - Wygląda jak cipuś - Nie umie grać - Wybrali go do tej roli tylko dlatego ze jest podobny do książkowego Pottera a nie patrząc na jego umiejętości aktorskie Dużo osób w tym filmie kiepsko gra. Chyba aktorem grającym najlepiej (jak dla mnie nie tylko w tym filmie) to Alan Rickman (Snape) |
|
|
|
| Nacia |
Dodany dnia 09.11.2007 11:35
|
![]() Ostrzeżenia: 1 Pochwały: 1 Postów: 3664 Dom: Brak przydziału Punkty: 3252 Ranga: Fascynat Czarnej Magii Data rejestracji: 27.08.07 |
Nie lubię go! Za to jaki jest! Moim skromnym zdaniem ostatnioma się za niewiadomo co. Te jego "filmy" strasznie mi się nie podoba to co robi ze swoją karierą. Ok, może i gra dobrze, próbuje czegoś nowego. Jak dla mnie, jemu to nie wychodzi. Life is wasted on the living ![]() |
|
|
|
| syrjusz |
Dodany dnia 14.11.2007 17:52
|
![]() Ostrzeżenia: 2 Postów: 37 Dom: Brak przydziału Punkty: -40 Ranga: Irytek Data rejestracji: 07.11.07 |
Limonka napisał/a: On w tej sztuce całkiem inaczej wygląda...już nie jak dzieciak :P Kumpla jednego mi przypomina :D ale i tak uważam ze jest brzydki. Ta sztuka to wyzwanie dla aktora i myślę, ze on występuje w niej żeby wszyscy przestali go kojarzyć tylko z Harrym. A nago na scenie jest tylko przez kilka minut :P No, kilka minut, chyba jasne. Co miał siedzieć przez godzinę nago?! Ja tej sztuki nie popieram, bo dla mnie to trochę obrzydliwe, ale zgadzam sie ze mógł w niej zagrać, żeby go przestano kojarzyć z Harrym... Na żywo wygląda brzydko(moim zdaniem). Nie przepadam za jego grą, ale przecież porównując go z np . takim świetnym aktorem jak np. Alan Rickman, trzeba pamiętać ze Rob ma koło 20, a Alan koło 60, więc jest dużo bardziej doświadczonym aktorem i pomyślcie jak wy byście zagrali Harry'ego czy (dla dziewczyn) np. Hermionę?:);) Pozdro. Edytowane przez Limonka dnia 17.11.2007 14:28 |
|
|
|
Goszka |
Dodany dnia 05.01.2008 23:33
|
![]() Pochwały: 4 Postów: 619 Dom: SlytherinPunkty: 15017 Ranga: Żywa Legenda Data rejestracji: 09.11.07 |
Daniel ucharakteryzowany na Harrego Pottera jest całkiem przystojny! Ale prywatnie? To komplet. dno! Jest okropny, a zwłaszcza w sztuce "Equus". Popieram Nacię1234, nie podoba mi isę to co robi ze swoją karierą. Niszczy ją, niszczy to na co sobie zapracował, odgrywa dorosłego, może faktycznie ma już te 18 lat, ale to jest eszcze wiek nastoletni! Jest brzydki i wogóle, mógłby się golić! <szczera, aż do bólu> ![]() ![]() |
|
|
|
| Bellatrix xD |
Dodany dnia 31.01.2008 15:49
|
![]() Postów: 40 Dom: Brak przydziału Punkty: 58 Ranga: Uczeń Hogwartu Data rejestracji: 27.01.08 |
Aktorem nie jest najlepszym,czasami widać na filmie,jak ma różne aktorskie potyczki.....Jednak czasami pokazał,że jest zdolny,na przykład w WA kiedy krzyczał "Expexto patronum"a w CO kiedy był na cmentarzu.....Podkreślam,że rola Harry'ego jest trudna,ja bym nie dała rady. "Harry,nie jesteś złym człowiekiem.Jesteś dobrym człowiekiem,któremu przytrafiło się wiele złych rzeczy(...)
Świat nie dzieli się na ludzi dobrych i śmierciożerców.Każdy ma w sobie tyle samo dobra co zła.Tylko od nas zależy jaką drogą pójdziemy"-Syriusz Black |
|
|
|
| Herma95 |
Dodany dnia 14.03.2008 19:06
|
![]() Ostrzeżenia: 1 Postów: 35 Dom: Brak przydziału Punkty: -2 Ranga: Irytek Data rejestracji: 27.05.07 |
E tam. Nikt by na niego nie spojrzał, gdyby nie ta rola w HP. Jest przecież mnóstwo facetów wyglądających jak Harry. Po prostu miał szczęście, bo nie sądzę, że jak wybierali do pierwszego filmu popisał się jakimiś niezwykłymi zdolnościami aktorskimi
|
|
|
|
myobliviate |
Dodany dnia 01.04.2013 23:43
|
![]() Pochwały: 1 Postów: 4 Dom: SlytherinPunkty: 8 Ranga: Mugol Data rejestracji: 01.04.13 |
Fakt, gra trochę sztywno, ale myślę, że była na niego wywierana swego rodzaju presja. I wcale nie twierdzę, że jest brzydki - właściwie to był moją pierwszą "miłością" z filmów HP. Grą nie zachwycił, ale też nie załamał. Ślizgoni są z reguły nieszczęśliwi.
|
|
|
|
plump_ginewra_17 |
Dodany dnia 01.04.2013 23:54
|
![]() Pochwały: 6 Postów: 94 Dom: GryffindorPunkty: 2067 Ranga: Wróg ciemnej strony Data rejestracji: 27.03.13 |
Cóż odtwórca roli Harry'ego Pottera według mnie jest do tego stworzony. Nie wyobrażam sobie innego aktora na jego miejscu Tylko on ma tak idealną mimikę twarzy i ruchy stworzone dla tak wspaniałego czarodzieja Zbyt ona piękna, zbyt mądra zarazem, zbyt mądrze piękna, stąd istnym jest głazem.
|
|
|
|
ulka_black_potter |
Dodany dnia 01.04.2013 23:57
|
![]() Pochwały: 39 Postów: 3422 Dom: HufflepuffPunkty: 36829 Ranga: Harrych świąt! Data rejestracji: 14.05.09 |
Oglądałam jakiś inny film z Danielem ( nie pamiętam już co to było) i bardzo mi sie podobało jak tam grał. Niestety w HP nie podołał zadaniu. Jego mimika twarzy jest, w niektórych scenach, całkowicie nieadekwatna do zaistniałej sytuacji. Te jego pół- uśmieszki ( swoją drogą Daniel ma bardzo cienkie usta ) i inne dziwne miny mogą doprowadzić do szału.Tylko w III częsci był ładny, jak juz o jego urodzie mowa. ![]() Christian. ![]() Bo liczy się to, co masz w środku. ![]() Ale czasami warto założyć maskę. ![]() "ja generalnie ten tekst klasyfikuję jako 5CMCS HE NDPSG3 - S2AB" "zmiennokanoniczne" "piszę fanficka ducha, że tak to ujmę, czyli takiego, którego nie ma" "po części trudny język wynika z założeń płomień odwagi i specyfiki tekstu" by Cantaris Ula urzędniczka Zarejestruje ci chomiczka Da mu zielona kartę I marchewki starte <muza> by fuer |
|
|
|
Sasume |
Dodany dnia 08.04.2013 21:47
|
![]() Pochwały: 6 Postów: 81 Dom: RavenclawPunkty: 3238 Ranga: Praktykant w Ministerstwie Magii Data rejestracji: 07.09.08 |
Jak dla mnie to Dan jest najbardziej utalentowany z całej trójki. Uwielbiam go jest zabawny i elokwentny potrafiący śmiać się z samego siebie - wywiady z nim to czysta przyjemność, nie raz ubawiłam się do łez. Polecam przede wszystkim wywiady u Jonathana Ross'a oraz Grahama Nortona ![]() Do tego wspaniałe role w 'December Boys', 'My boy Jack', 'Woman in Black', serial 'A young doctor's notebook' oraz musicale. On jest jeszcze młody i wierzę że będzie z niego dobry aktor. Wybieram się w lipcu do Londynu i przy okazji na sztukę w której zagra główną rolę *podekscytowana* Kto ma olej w głowie, temu dość po słowie. W Ravenclawie tylko ci, których umysł pięknem lśni. ![]() ![]() |
|
|
|
Alette |
Dodany dnia 20.05.2013 20:05
|
![]() Pochwały: 18 Postów: 7186 Dom: HufflepuffPunkty: 59643 Ranga: Poziomka! <3 Data rejestracji: 29.03.09 |
Poczułam psychiczną potrzebę, by tutaj napisać ;p Zacznę od tego, że dla mnie Daniel to nie Harry, nie tylko inaczej sobie Pottera wyobrażałam, ale nawet nie jestem w stanie zaakceptować Radcliffe'a na tym miejscu. Pomijam oczywiście cechy zewnętrzne, których nikt nie mógł przewidzieć. Dla mnie Harry to postać, na której twarzy po prostu widać wszystko - każdą, nawet najmniejszą emocję. Potter w ogóle był strasznie uczuciowy - szybko wpadał w złość, szybko się rozklejał. Daniel nie potrafił wczuć się w tą postać. Zrobił z Harry;ego jakiegoś półgłówka, ciapowatego jak nie wiem. Jego mimika twarzy pasuje do musicali, teatru, roli komediowych, gdzie każdy gest musi być przesadny, aż nienaturalny. Natomiast w "Harrym Potterze" wyszło po prostu strasznie. Ale to jest moje zdanie, które funkcjonuje już od dawna. Dlaczego teraz postanowiłam napisać? A więc (nie zaczyna się tak zdania, ale cóż) - szukam sobie zdjęć z premier Pottera i co? Każdy kurczę chce mieć zdjęcie z Danielem. Na początku myślę sobie - normalka, w końcu to główny bohater. Ale potem patrzę: Emma uśmiecha się do Daniela, Helena przytula się z Danielem, Ralph wygłupia się z Danielem (tak! Ralph), ktośtam rozmawia z Danielem. Wtedy też doszłam do wniosku, że on po prostu jest szalenie sympatyczny. W sumie to po nim widać, ma facet do siebie dystans - tutaj również znalazłam całą masę zdjęć, na którym Daniel się zwyczajnie wygłupia. Nie jest sztywny na premierach, podczas wywiadów. W sumie... wydaje się całkiem mądrym człowiekiem. Szkoda, że tak beznadziejnie mu Harry wyszedł. W innej sytuacji może bym go polubiła. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Kazui <3 ![]() W zasadzie lepiej tkwić w słodkiej niewiedzy. Umiejętność braku myślenia i brak odczuwania tego braku, w połączeniu z brakiem myślenia o myśleniu i przekonaniem, że się wszystko dobrze przemyślało jest darem, który posiadają tylko wybrani. Im więcej wiesz, tym mniej rozumiesz, więc w zasadzie lepiej nic nie wiedzieć i mieć święty spokój. Dziękuję Wilenie za cudowny wiersz o moich Rycerzykach <3 Za siedmioma górami, za siedmioma lasami Żył sobie Racław z rycerzykami. Wielu ich tam było, innej maści każdy, Jednak każdy spośród nich był bardzo odważny, Choć nie tak jak Racław - mąż najlepszy w świecie, Rozpalający serce niemal każdej kobiecie, Lecz kochając jedną, tę spoza Lagary, Którą owładnęły miłości jego czary I wyczekuje tylko kiedy się zobaczą... Ale koniec historii! Nie za to mi płacą. Wracając do Lagary, żyła tam Liliana, Która, chociaż nieporadnością owiana I znana w otoczeniu z niechęci do koni, Nie bała się prawie dzierżyć w ręku broni. Gdy tylko nadszedł rozkaz, wskoczyła na konia. Mając u swego boku Gaję, Aarona, Fomę i Milana, a przed sobą zadanie, Ruszyła, nie bacząc, czy coś jej się stanie. Jednak Racława niestety przy nich nie było, A szkoda, bo to by się lepiej skończyło. Zamiast niego, Nadar przewodził tej grupie I chociaż zdawało się, że ma wszystko w dupie, Doprowadził ich całych do kapitana, Nie mającego nic z Narnią wspólnego - Kasjana, Który miał przy sobie ogiera wspaniałego, Nawet dla stajennych nieprzyjemnego, Z piękną grzywą i gracją, jakiej więcej miało Jedynie zgrabne, Racławowe ciało... Co było z Aaronem? Z ostrzem w jego dłoni? I Lilianą? Jak z jej podejściem do koni? Co z zaciętą Gają? Co z nadętym Milanem? Potwornym ogierem wraz z jego panem? Co z Fomą? Jak żyje? I jak jego rany? Kiedy tego wszystkiego dowiedzieć się mamy? Gdy tylko na Alette wielka wena spłynie. Może nigdy, może jutro, może w czarnej godzinie, Byle, jak to nastąpi, napisała wreszcie O Racławie i jego kochanej niewieście. Authors act like they are sorry for killing characters but really they are like this... ![]() ![]() ![]() Lista ficków, które przeczytałam i polecam Miniaturki "Nieszczęśliwa historia" ulki_black_potter "Czterdzieści pięć" Barloma "Pierwsza ofiara" Katherine_Pierce "Przemyślenia" Wileny Romus Przyjaciołom, których już nie ma Fuerte "Zazdrość według Hermiony Weasley" Sam Quest "Glizdogon" Nieoryginalnej "Las mnie wzywa" Klaudek884 "***" Zirael Serie "Trudny wybór" Penelope "Jako w piekle, tak i na ziemi" Christiny "Proszę, powiedz moje imię" Only Dream "Między wierszami" Fuerte Drabble "Znalezisko" Ann "Miłość" Wioletty "Bogini" ulki_black_potter Poezja "Feniks" Wileny Romus "Na chwałę! Na honor!" Ann "Zwariował!" Wileny Romus "Wspaniały i Starożytny Hymn Rodu Black" Ann ![]() "Niewiele rzeczy ma na człowieka tak wielki wpływ jak pierwsza książka, która od razu trafia do jego serca. Owe pierwsze obrazy, echa słów, choć wydają się pozostawać gdzieś daleko za nami, towarzyszą nam przez całe życie i wznoszą w pamięci pałac, do którego, wcześniej czy później... i nie ważne, ile w tym czasie przeczytaliśmy książek, ile nowych światów odkryliśmy, ile się nauczyliśmy i ile zdążyliśmy zapomnieć... wrócimy." Carlos Ruiz Zafon ![]() Oglądam chińskie bajki, czytam romanse a ciasto najbardziej lubię surowe. Pozdrawiam wszystkich, których karmiłam, a szczególnie tych, którzy z tego powodu cierpieli. Lubię gotować dla Gne, której wszystko smakuje i Ciemka, któremu śmierdzą (gotowane!) jajka. Piję herbatę koło kibla z Ang, o miłości rozmawiam z Pene, śpię na podłodze Ulki albo na kolanach Christiny. W moim sercu zawsze jest miejsce dla tych, z którymi obieram ziemniaki. Pozdrawiam mistrza otwierania zamków Sam i specjalistę od łowienia smerfów Katherine ... a kiełbasa to najbardziej smakuje mi u Pauli love ![]() |
|
|
|
yersinia |
Dodany dnia 20.05.2013 20:19
|
![]() Pochwały: 4 Postów: 328 Dom: GryffindorPunkty: 3481 Ranga: Świetny czarodziej Data rejestracji: 29.07.11 |
To ja z kolei zupełnie inaczej odebrałam Harry'ego. Któregoś razu postanowiłam, czytając serię jeszcze raz, zwrócić uwagę na Harry'ego pod kątem filmów i zdałam sobie sprawę, że Harry właśnie był taki zdystansowany. Łatwo wpadał w złość tylko w piątej książce, poza tym nie pamiętam, żeby gdziekolwiek uczucia brały górę nad zachowaniem. W każdej innej najwięcej emocji można było wyczuć u Hermiony, potem ewentualnie u Rona, a Harry wydawał mi się być takim, który przeżywa wszystko wewnętrznie, taki cichy obserwator. A już w ogóle nie powiedziałabym, że był uczuciowy, o to bym prędzej podejrzewała Hermionę, która albo chłopaków przytulała z różnych okazji, albo całowała w policzek, kiedyś tam gdzieś zapłakała, a innym razem wybuchnęła złością. Co do Daniela samego w sobie - ja tam go lubię. Polubiłam go od początku i tak już mi zostało. p.s. my to się chyba z zasady z sobą nie zgadzamy
|
|
|
|
Alette |
Dodany dnia 20.05.2013 20:37
|
![]() Pochwały: 18 Postów: 7186 Dom: HufflepuffPunkty: 59643 Ranga: Poziomka! <3 Data rejestracji: 29.03.09 |
I zasady dyskusja będzie się teraz toczyć gdzieś obok tematu ;p Nie powiedziałabym, że Harry to cichy obserwator. Pomijając tą nieszczęsną piątą część... Harry był grzeczny i dość skromny, ale uczuciowy bardzo. On po prosty nie potrafił nad tymi emocjami zapanować. Jak się całował z dziewczyną od razu było widać, jak widział nagrobek swoich rodziców to płakał, jak umarł Zgredek zaczął kopać grób, jak mówił o Voldemorcie to zawsze z taką agresją, dramatyzmem. Hermiona zawsze mówiła - sprawdźmy to czy tamto, a on - nie, teraz, teraz teraz idźmy walczyć. Bardzo szybko się nakręcał... Poza tym dla nie "uczuciowy" nie znaczy wylewny, a przejaw uczuć to wcale nie pocałowanie kogoś w policzek. Nie twierdzę oczywiście, ze Hermiona czy Ron byli mniej uczuciowi, z resztą w ogóle bym ich tutaj nie zestawiała. Poza tym - Daniel nie wyglądał jak cichy obserwator... on właśnie robił te karykaturalne miny. Tak jakby zobaczył w książce jakieś schematyczne wyrazy twarzy towarzyszące emocjom i na nich się wzorował. Nie wybaczę mu nigdy ten triumfalnej miny na koniec pojedynku z Voldemortem, tak samo jak każdej wizji i wielu innych kompletnie zniszczonych scen. No i chyba na razie tyle ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Kazui <3 ![]() W zasadzie lepiej tkwić w słodkiej niewiedzy. Umiejętność braku myślenia i brak odczuwania tego braku, w połączeniu z brakiem myślenia o myśleniu i przekonaniem, że się wszystko dobrze przemyślało jest darem, który posiadają tylko wybrani. Im więcej wiesz, tym mniej rozumiesz, więc w zasadzie lepiej nic nie wiedzieć i mieć święty spokój. Dziękuję Wilenie za cudowny wiersz o moich Rycerzykach <3 Za siedmioma górami, za siedmioma lasami Żył sobie Racław z rycerzykami. Wielu ich tam było, innej maści każdy, Jednak każdy spośród nich był bardzo odważny, Choć nie tak jak Racław - mąż najlepszy w świecie, Rozpalający serce niemal każdej kobiecie, Lecz kochając jedną, tę spoza Lagary, Którą owładnęły miłości jego czary I wyczekuje tylko kiedy się zobaczą... Ale koniec historii! Nie za to mi płacą. Wracając do Lagary, żyła tam Liliana, Która, chociaż nieporadnością owiana I znana w otoczeniu z niechęci do koni, Nie bała się prawie dzierżyć w ręku broni. Gdy tylko nadszedł rozkaz, wskoczyła na konia. Mając u swego boku Gaję, Aarona, Fomę i Milana, a przed sobą zadanie, Ruszyła, nie bacząc, czy coś jej się stanie. Jednak Racława niestety przy nich nie było, A szkoda, bo to by się lepiej skończyło. Zamiast niego, Nadar przewodził tej grupie I chociaż zdawało się, że ma wszystko w dupie, Doprowadził ich całych do kapitana, Nie mającego nic z Narnią wspólnego - Kasjana, Który miał przy sobie ogiera wspaniałego, Nawet dla stajennych nieprzyjemnego, Z piękną grzywą i gracją, jakiej więcej miało Jedynie zgrabne, Racławowe ciało... Co było z Aaronem? Z ostrzem w jego dłoni? I Lilianą? Jak z jej podejściem do koni? Co z zaciętą Gają? Co z nadętym Milanem? Potwornym ogierem wraz z jego panem? Co z Fomą? Jak żyje? I jak jego rany? Kiedy tego wszystkiego dowiedzieć się mamy? Gdy tylko na Alette wielka wena spłynie. Może nigdy, może jutro, może w czarnej godzinie, Byle, jak to nastąpi, napisała wreszcie O Racławie i jego kochanej niewieście. Authors act like they are sorry for killing characters but really they are like this... ![]() ![]() ![]() Lista ficków, które przeczytałam i polecam Miniaturki "Nieszczęśliwa historia" ulki_black_potter "Czterdzieści pięć" Barloma "Pierwsza ofiara" Katherine_Pierce "Przemyślenia" Wileny Romus Przyjaciołom, których już nie ma Fuerte "Zazdrość według Hermiony Weasley" Sam Quest "Glizdogon" Nieoryginalnej "Las mnie wzywa" Klaudek884 "***" Zirael Serie "Trudny wybór" Penelope "Jako w piekle, tak i na ziemi" Christiny "Proszę, powiedz moje imię" Only Dream "Między wierszami" Fuerte Drabble "Znalezisko" Ann "Miłość" Wioletty "Bogini" ulki_black_potter Poezja "Feniks" Wileny Romus "Na chwałę! Na honor!" Ann "Zwariował!" Wileny Romus "Wspaniały i Starożytny Hymn Rodu Black" Ann ![]() "Niewiele rzeczy ma na człowieka tak wielki wpływ jak pierwsza książka, która od razu trafia do jego serca. Owe pierwsze obrazy, echa słów, choć wydają się pozostawać gdzieś daleko za nami, towarzyszą nam przez całe życie i wznoszą w pamięci pałac, do którego, wcześniej czy później... i nie ważne, ile w tym czasie przeczytaliśmy książek, ile nowych światów odkryliśmy, ile się nauczyliśmy i ile zdążyliśmy zapomnieć... wrócimy." Carlos Ruiz Zafon ![]() Oglądam chińskie bajki, czytam romanse a ciasto najbardziej lubię surowe. Pozdrawiam wszystkich, których karmiłam, a szczególnie tych, którzy z tego powodu cierpieli. Lubię gotować dla Gne, której wszystko smakuje i Ciemka, któremu śmierdzą (gotowane!) jajka. Piję herbatę koło kibla z Ang, o miłości rozmawiam z Pene, śpię na podłodze Ulki albo na kolanach Christiny. W moim sercu zawsze jest miejsce dla tych, z którymi obieram ziemniaki. Pozdrawiam mistrza otwierania zamków Sam i specjalistę od łowienia smerfów Katherine ... a kiełbasa to najbardziej smakuje mi u Pauli love ![]() |
|
|
|
yersinia |
Dodany dnia 21.05.2013 17:16
|
![]() Pochwały: 4 Postów: 328 Dom: GryffindorPunkty: 3481 Ranga: Świetny czarodziej Data rejestracji: 29.07.11 |
A niech się toczy, rozkręćmy to forum ![]() przejaw uczuć to wcale nie pocałowanie kogoś w policzek Nie wyobrażam sobie pocałować w policzek przed meczem zwykłego kolegę, z którym nawet się nie trzymam, więc dla mnie to jest przejaw uczuć Choćby zwykłej sympatii dla kogoś, na kim Ci zależy.Nie powiedziałabym, że Harry jest uczuciowy, raczej "narwany" z tym całym działaniem bez myślenia. W dalszym ciągu nie mogę książkowemu Harry'emu wybaczyć tego, że nie potrafił być oparciem dla Hermiony, kiedy tego potrzebowała (filmy na szczęście mi to wynagrodziły). Każdy wie, że zależało mu na przyjaźni z Hermioną, ale on sam jakoś nie potrafił jej tego okazać. A już w ogóle niewybaczalne jest dla mnie to, że po ucieczce z domu Malfoyów zaczął się zastanawiać nad insygniami/horkruksami, zamiast chociażby sprawdzić, czy z Hermioną, która była torturowana, wszystko w porządku. Rozumiem - Zgredek umarł, ale w następnej kolejności chyba powinna być troska o przyjaciół, którzy mało brakowało, a by nie przeżyli. Jakieś priorytety powinny być. Nie wybaczę mu nigdy ten triumfalnej miny na koniec pojedynku z Voldemortem A ja z kolei nie mogę uwierzyć, że to się komuś nie podobało, bo dla mnie to było po prostu genialne Nie wiem jak ma "wyglądać" cichy obserwator, dla mnie to się przejawia raczej w zachowaniu, niż w mimice twarzy
|
|
|
|
Alette |
Dodany dnia 21.05.2013 17:58
|
![]() Pochwały: 18 Postów: 7186 Dom: HufflepuffPunkty: 59643 Ranga: Poziomka! <3 Data rejestracji: 29.03.09 |
Nie wyobrażam sobie pocałować w policzek przed meczem zwykłego kolegę, z którym nawet się nie trzymam, więc dla mnie to jest przejaw uczuć ![]() To wszystko zależy od tego, jak traktujemy pocałunek w policzek. Narwany to swoją drogą... ale z pewnością nie należał do osób, które nie reagowały emocjonalnie. Podałam już tyle przykładów, nie chcę się powtarzać... jego pełne emocji przemówienia, wrzaski - nie tylko w 5 części... wystarczy wspomnieć o "mój tata się nie puszył" (tak nawiasem to śmieszny ten foch był ). Człowiek stabilny emocjonalnie, który potrafi chłodno ocenić sytuację pomyśli sobie "gadaj zdrów i tak mam cię w dupie". On z kolei pozwalał na to, by złość i jakiekolwiek inne emocje go opanowały. Dalej - nieustanne rozmyślania o Ginny, te wybuchy po śmierci Syriusza, reakcja po zobaczeniu wspomnienia Snape'a w piątej części - dla mnie to wszystko (i wiele więcej) świadczy jak najbardziej o pewnej wrażliwości. No i jak powtarzam... dla mnie uczuciowy nie znaczy wylewny. To, że nie pocałujesz kolegi w policzek nie znaczy, że jesteś pozbawiona uczuć. Tak samo jak go pocałujesz wcale nie oznacza, że jesteś uczuciowa. Może oznaczać, ale nie oznacza. Tak samo jak uścisk dłoni może oznaczać sympatię, ale tak samo zwykła uprzejmość. Ja bym nawet spojrzała z drugiej strony - jak całujesz obcą osobę, to nie jesteś uczuciowa. Bo takie zachowanie nie robi na tobie wrażenia - gdyby robiło, nigdy byś się na to nie zdecydowała. Innymi słowy - dla mnie na wrażliwość patrzy się od wewnątrz. Jak to się ma do Daniela? Harry w jego wykonaniu był właśnie taki ciapowaty, mało rozgarnięty. W ogóle nie czuć było od niego tej walki wewnętrznej, nieustannej gorączki. Postać kompletnie wydrylowana z emocji. W dalszym ciągu nie mogę książkowemu Harry'emu wybaczyć tego, że nie potrafił być oparciem dla Hermiony, kiedy tego potrzebowała A ja wciąż nie wiem, na jakiej postawie wszyscy stwierdzają, że ona tego potrzebowała. Bo moim zdaniem gdyby faktycznie tego oczekiwała, do dałaby mu jakiś znak - po prostu zaczęłaby jakoś rozmowę na ten temat. Nie zrobiła tego... może po prostu nie chciała? niewybaczalne jest dla mnie to, że po ucieczce z domu Malfoyów zaczął się zastanawiać nad insygniami/horkruksami, zamiast chociażby sprawdzić, czy z Hermioną, która była torturowana, wszystko w porządku. Rozumiem - Zgredek umarł, ale w następnej kolejności chyba powinna być troska o przyjaciół, którzy mało brakowało, a by nie przeżyli. Jakieś priorytety powinny być. No a nie było tej troski? Może nie pobiegł za nią, ale przecież zaraz jak zdał sobie sprawę, że Zgredek nie żyje pytał "Gdzie jest Hermiona". No i dowiedział się, że będzie z nią dobrze. Potem kopał ten grób, znowu zapytał o Hermionę, dalej kopał, a potem przyszła Hermiona. Więc w sumie nie wiem, co takiego złego zrobił. Edit. Jeszcze coś - ta twarz była jak z jakiejś taniego badziewia. Szkoda, że jeszcze nie klasnął w dłonie. On powinien być chłodny i pewny siebie, ale nie zadowolony. Przed chwilą umarli jego najbliżsi, a teraz na twarzy ma "Ha ha ha, wygrywam, ale super". Mogli jeszcze zacząć rzucać konfetti i wypuścić w niebo kolorowe balony. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Kazui <3 ![]() W zasadzie lepiej tkwić w słodkiej niewiedzy. Umiejętność braku myślenia i brak odczuwania tego braku, w połączeniu z brakiem myślenia o myśleniu i przekonaniem, że się wszystko dobrze przemyślało jest darem, który posiadają tylko wybrani. Im więcej wiesz, tym mniej rozumiesz, więc w zasadzie lepiej nic nie wiedzieć i mieć święty spokój. Dziękuję Wilenie za cudowny wiersz o moich Rycerzykach <3 Za siedmioma górami, za siedmioma lasami Żył sobie Racław z rycerzykami. Wielu ich tam było, innej maści każdy, Jednak każdy spośród nich był bardzo odważny, Choć nie tak jak Racław - mąż najlepszy w świecie, Rozpalający serce niemal każdej kobiecie, Lecz kochając jedną, tę spoza Lagary, Którą owładnęły miłości jego czary I wyczekuje tylko kiedy się zobaczą... Ale koniec historii! Nie za to mi płacą. Wracając do Lagary, żyła tam Liliana, Która, chociaż nieporadnością owiana I znana w otoczeniu z niechęci do koni, Nie bała się prawie dzierżyć w ręku broni. Gdy tylko nadszedł rozkaz, wskoczyła na konia. Mając u swego boku Gaję, Aarona, Fomę i Milana, a przed sobą zadanie, Ruszyła, nie bacząc, czy coś jej się stanie. Jednak Racława niestety przy nich nie było, A szkoda, bo to by się lepiej skończyło. Zamiast niego, Nadar przewodził tej grupie I chociaż zdawało się, że ma wszystko w dupie, Doprowadził ich całych do kapitana, Nie mającego nic z Narnią wspólnego - Kasjana, Który miał przy sobie ogiera wspaniałego, Nawet dla stajennych nieprzyjemnego, Z piękną grzywą i gracją, jakiej więcej miało Jedynie zgrabne, Racławowe ciało... Co było z Aaronem? Z ostrzem w jego dłoni? I Lilianą? Jak z jej podejściem do koni? Co z zaciętą Gają? Co z nadętym Milanem? Potwornym ogierem wraz z jego panem? Co z Fomą? Jak żyje? I jak jego rany? Kiedy tego wszystkiego dowiedzieć się mamy? Gdy tylko na Alette wielka wena spłynie. Może nigdy, może jutro, może w czarnej godzinie, Byle, jak to nastąpi, napisała wreszcie O Racławie i jego kochanej niewieście. Authors act like they are sorry for killing characters but really they are like this... ![]() ![]() ![]() Lista ficków, które przeczytałam i polecam Miniaturki "Nieszczęśliwa historia" ulki_black_potter "Czterdzieści pięć" Barloma "Pierwsza ofiara" Katherine_Pierce "Przemyślenia" Wileny Romus Przyjaciołom, których już nie ma Fuerte "Zazdrość według Hermiony Weasley" Sam Quest "Glizdogon" Nieoryginalnej "Las mnie wzywa" Klaudek884 "***" Zirael Serie "Trudny wybór" Penelope "Jako w piekle, tak i na ziemi" Christiny "Proszę, powiedz moje imię" Only Dream "Między wierszami" Fuerte Drabble "Znalezisko" Ann "Miłość" Wioletty "Bogini" ulki_black_potter Poezja "Feniks" Wileny Romus "Na chwałę! Na honor!" Ann "Zwariował!" Wileny Romus "Wspaniały i Starożytny Hymn Rodu Black" Ann ![]() "Niewiele rzeczy ma na człowieka tak wielki wpływ jak pierwsza książka, która od razu trafia do jego serca. Owe pierwsze obrazy, echa słów, choć wydają się pozostawać gdzieś daleko za nami, towarzyszą nam przez całe życie i wznoszą w pamięci pałac, do którego, wcześniej czy później... i nie ważne, ile w tym czasie przeczytaliśmy książek, ile nowych światów odkryliśmy, ile się nauczyliśmy i ile zdążyliśmy zapomnieć... wrócimy." Carlos Ruiz Zafon ![]() Oglądam chińskie bajki, czytam romanse a ciasto najbardziej lubię surowe. Pozdrawiam wszystkich, których karmiłam, a szczególnie tych, którzy z tego powodu cierpieli. Lubię gotować dla Gne, której wszystko smakuje i Ciemka, któremu śmierdzą (gotowane!) jajka. Piję herbatę koło kibla z Ang, o miłości rozmawiam z Pene, śpię na podłodze Ulki albo na kolanach Christiny. W moim sercu zawsze jest miejsce dla tych, z którymi obieram ziemniaki. Pozdrawiam mistrza otwierania zamków Sam i specjalistę od łowienia smerfów Katherine ... a kiełbasa to najbardziej smakuje mi u Pauli love ![]() |
|
|
|
yersinia |
Dodany dnia 22.05.2013 14:04
|
![]() Pochwały: 4 Postów: 328 Dom: GryffindorPunkty: 3481 Ranga: Świetny czarodziej Data rejestracji: 29.07.11 |
Ja nie twierdzę, że on jest niewrażliwym draniem bez uczuć, tylko że wiele emocji zachowuje dla siebie. Nad złością owszem, nie potrafi panować, ale resztę uczuć ukrywał. Co do rozmyślania o Ginny - właśnie, tylko rozmyślał. Ron nic nie wiedział o jego uczuciach (zrozumiałe), Hermiona wiedziała tylko dlatego, że go znała i sama się domyśliła. Wszystko to zachowywał sam dla siebie. To samo było z Cho, kiedy strasznie zdziwił się, że Hermiona zauważyła, że coś jest między nimi, bo sam się nie podzielił (druga sprawa, to chyba faceci już tak mają, że nie gadają ze sobą która się komu podoba... z naciskiem na "chyba", bo żadnego kolegi nie śmiałam o to zapytać). Kiedy Hermiona kłóciła się z Ronem, on stał z boku i zwykle milczał, żeby się nie wtrącać. Pamiętam tylko jedną scenę, kiedy Harry postanowił się w końcu zwierzyć, bo czuł, że wybuchnie, jeśli tego nie zrobi. Z wyjątkiem tej sceny zachowywał dla siebie ewentualne zmartwienia czy dylematy. I wcale nie mówię, że uczuciowy znaczy wylewny. Po prostu oczekiwałabym jakiejś czułości pomiędzy Harrym i Hermioną, bo w końcu sporo razem przeszli i zależy im na tej przyjaźni. Ja bym nawet spojrzała z drugiej strony - jak całujesz obcą osobę, to nie jesteś uczuciowa. Bo takie zachowanie nie robi na tobie wrażenia - gdyby robiło, nigdy byś się na to nie zdecydowała. Tego w sumie nie potrafię zinterpretować, czy to przejaw uczuciowości, czy wręcz przeciwnie (sama się nad tym ostatnio zastanawiałam i nie doszłam do żadnego wniosku). Raczej bym powiedziała, że taka osoba ma mniejszą przestrzeń... nie wiem jak to się nazywa, ale psycholog by powiedział coś o strefie intymnej W każdym razie jedni mogą siedzieć prawie ramię w ramię z inną osobą, inni wolą zachować dystans jednego-dwóch miejsc wolnych między nimi. Tak też jedni rzucają się w ramiona innym na powitanie, inni wolą uścisk dłoni albo najlepiej zwykłe "cześć". (no i popłynęłyśmy obok tematu... jasnowidz, czy co?) Harry w jego wykonaniu był właśnie taki ciapowaty, mało rozgarnięty. W ogóle nie czuć było od niego tej walki wewnętrznej, nieustannej gorączki Przecież on był normalnym chłopakiem, a nie wiecznie dręczony walkami wewnętrznymi Byłoby dziwne, gdyby cały czas miał taką twarz. Ja tam w ogóle mówię, że oboje z Ronem to są takie pierdoły i Hermiona za nich myśli I bynajmniej nie chodzi mi o filmy. No a nie było tej troski? Może nie pobiegł za nią, ale przecież zaraz jak zdał sobie sprawę, że Zgredek nie żyje pytał "Gdzie jest Hermiona". No i dowiedział się, że będzie z nią dobrze. Potem kopał ten grób, znowu zapytał o Hermionę, dalej kopał, a potem przyszła Hermiona. Więc w sumie nie wiem, co takiego złego zrobił. Nie mam książki przy sobie i nie mogę przeczytać jeszcze raz tego fragmentu, ale pamiętam, że takie miałam wrażenie po przeczytaniu, że jego tak na dobrą sprawę prawie w ogóle to nie obeszło. Nie pamiętam, żeby tam było jakiekolwiek "Gdzie jest Hermiona", ale jeśli było, to skończyło się tylko na tym. Przecież on powinien pobiec tak, zobaczyć ją, usiąść przy niej i w ogóle osobiście upewnić się, jak ona się czuje. Przynajmniej ja bym tego oczekiwała od najlepszego przyjaciela. A on miał w głowie tylko horkruksy i insygnia. . Jeszcze coś - ta twarz była jak z jakiejś taniego badziewia. Szkoda, że jeszcze nie klasnął w dłonie. On powinien być chłodny i pewny siebie, ale nie zadowolony. Przed chwilą umarli jego najbliżsi, a teraz na twarzy ma "Ha ha ha, wygrywam, ale super". Mogli jeszcze zacząć rzucać konfetti i wypuścić w niebo kolorowe balony. Miałam zupełnie inne odczucia. Dla mnie to była radość i właśnie pewność siebie człowieka, który wie, że teraz w końcu ma szansę i uda mu się to zakończyć. Poza tym w książce z dialogu (który najchętniej bym wycięła) jasno wychodzi "hahaha wygrywam, ale super" I jak miał myśleć o najbliższych, przecież w tym momencie sam ze śmiercią walczył i podejrzewam, że miał w głowie tylko to, żeby sam przeżyć (podobno przed śmiercią lub niebezpieczną dla życia sytuacją wcale "całe życie nie przebiega przed oczami", tylko właśnie kombinuje się jak przetrwać).No, ale nie ma co się kłócić o to, kto jak daną scenę odbiera ani czego oczekiwał, bo to indywidualna sprawa i każdy ma prawo wyobrażać to sobie po swojemu. |
|
|
|
Alette |
Dodany dnia 22.05.2013 15:30
|
![]() Pochwały: 18 Postów: 7186 Dom: HufflepuffPunkty: 59643 Ranga: Poziomka! <3 Data rejestracji: 29.03.09 |
To, że ktoś w kółko gada o swoich problemach wcale nie czyni go uczuciowym. Taka osoba może być tak samo wydrylowana z emocji jak ta, która nie mówi nic. To, że Harry nie był wylewny, nie znaczy, że nie był wrażliwy. Co do tej relacji z Hermioną - ciągle nie docierają do mnie te narzekania, na zachowanie Harry'ego. Powiedz mi proszę, na jakiej podstawie stwierdzasz, że Hermiona chciała z nim o tym rozmawiać? Ja nie twierdzę, że Harry zapewniłby jej jakieś mega wsparcie emocjonalne, bo sam niewiele o miłości wiedział, a i temat Rona należał do delikatnych (w końcu to jego przyjaciel). Ale jak widział, że ucieka z pokoju wspólnego, to polazł za nią. Jak Ron się z niej naśmiewał, to też za nią poszedł. Co on miał niby jeszcze zrobić? Przecież on był normalnym chłopakiem, a nie wiecznie dręczony walkami wewnętrznymi ![]() Ale normalny chłopak też odczuwa jakieś emocje, a Daniel kompletnie ich nie oddał. Jakakolwiek złość, znużenie, zażenowanie, zakochanie, zmęczenie, ból - wszystko wyglądało karykaturalnie, jakbym kreskówkę oglądała, a nie film. Ja tam w ogóle mówię, że oboje z Ronem to są takie pierdoły i Hermiona za nich myśli ![]() Tutaj znowu moje pytanie - na jakiej podstawie tak stwierdzasz? Bo oczywiście Hermiona była od nich bystrzejsza i dojrzalsza, ale czy to czyniło ich pierdołami? Skoro nie jesteś geniuszem, to znaczy że jesteś głupia? Nie mam książki przy sobie i nie mogę przeczytać jeszcze raz tego fragmentu A ja mam, i specjalnie go sobie przeczytałam. Zacytowałabym, ale nie chce mi się przepisywać, bo za długi. Pojawili się w muszelce i Ron zabrał Hermionę do domu. Harry zdał sobie sprawę, że Zgredek nie żyje. Zapytał gdzie jest Hermiona ("A Hermiona? Gdzie jest Hermiona" - "Ron zaniósł ją do środka. Wydobrzeje" . Wtedy zaczął kopać ten przeklęty grób . Jak skończył, to pojawiła się Hermiona. Twoim zdaniem powinien pobiec za Hermioną... więc miał zostawić martwe ciało Zgredka, który tak wiele dla niego zrobił i pójść sobie tylko po to, by potrzymać Hermionę za rękę? Wiedział, że nic jej się nie stało, więc chciał pochować bliską mu osobę (bo Zgredek był mu bliski), co takiego w tym strasznego? Wydaje mi się, że wszyscy na siłę chcą demonizować zachowanie Harry'ego. Normalny, dobry chłopak, niepozbawiony wad, ale przecież nikt nie narzeka na ich brak. W kilku sytuacjach powinien zachować się inaczej, ale myślę, że to również dotyczy każdego z nas. Dla mnie to była radość i właśnie pewność siebie człowieka, który wie, że teraz w końcu ma szansę i uda mu się to zakończyć. Tylko, że on nie odczuwał żadnej radości. Pewność siebie, zdecydowanie - jak najbardziej. Ale nie radość. Nigdzie o tym uczuciu nie było napisane, a i nie można go sobie domniemać, bo to nie jest naturalne. Podczas wykonywania kary śmierci zapraszano rodziny ofiar. I te osoby nie czuły radości, tylko ewentualnie mściwą satysfakcję. To jest naturalne. Nie sądzę, by Harry potrafił się cieszyć w momencie, w którym walczył na śmierć i życie z człowiekiem, który wymordował większość bliskich mu osób. W takich chwilach nie da się czuć radości. Gdyby ją odczuwał, zaczynałabym wątpić w jego zdolność do odczuwania czegokolwiek. Poza tym w książce z dialogu (który najchętniej bym wycięła) jasno wychodzi "hahaha wygrywam, ale super" No właśnie nie wynika, o czym napisałam wyżej. Oni tylko krążyli wokół siebie i gapili się sobie w oczy. Harry mówił z pewnością siebie i jakimś takim lekceważeniem dla Voldemorta, ale z pewnością nie z radością. No każdy ma prawo wszystko odbierać sobie po swojemu, ale jak ktoś mi pisze, jakim to Harry był beznadziejnym przyjacielem, wydrylowanym z emocji kretynem i pierdołą życiową to ja piszę - nie nie był. Tak samo jak ktoś pisze, że Daniel idealnie pasował do roli Harry'ego, to ja piszę też "nie" ;p ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Kazui <3 ![]() W zasadzie lepiej tkwić w słodkiej niewiedzy. Umiejętność braku myślenia i brak odczuwania tego braku, w połączeniu z brakiem myślenia o myśleniu i przekonaniem, że się wszystko dobrze przemyślało jest darem, który posiadają tylko wybrani. Im więcej wiesz, tym mniej rozumiesz, więc w zasadzie lepiej nic nie wiedzieć i mieć święty spokój. Dziękuję Wilenie za cudowny wiersz o moich Rycerzykach <3 Za siedmioma górami, za siedmioma lasami Żył sobie Racław z rycerzykami. Wielu ich tam było, innej maści każdy, Jednak każdy spośród nich był bardzo odważny, Choć nie tak jak Racław - mąż najlepszy w świecie, Rozpalający serce niemal każdej kobiecie, Lecz kochając jedną, tę spoza Lagary, Którą owładnęły miłości jego czary I wyczekuje tylko kiedy się zobaczą... Ale koniec historii! Nie za to mi płacą. Wracając do Lagary, żyła tam Liliana, Która, chociaż nieporadnością owiana I znana w otoczeniu z niechęci do koni, Nie bała się prawie dzierżyć w ręku broni. Gdy tylko nadszedł rozkaz, wskoczyła na konia. Mając u swego boku Gaję, Aarona, Fomę i Milana, a przed sobą zadanie, Ruszyła, nie bacząc, czy coś jej się stanie. Jednak Racława niestety przy nich nie było, A szkoda, bo to by się lepiej skończyło. Zamiast niego, Nadar przewodził tej grupie I chociaż zdawało się, że ma wszystko w dupie, Doprowadził ich całych do kapitana, Nie mającego nic z Narnią wspólnego - Kasjana, Który miał przy sobie ogiera wspaniałego, Nawet dla stajennych nieprzyjemnego, Z piękną grzywą i gracją, jakiej więcej miało Jedynie zgrabne, Racławowe ciało... Co było z Aaronem? Z ostrzem w jego dłoni? I Lilianą? Jak z jej podejściem do koni? Co z zaciętą Gają? Co z nadętym Milanem? Potwornym ogierem wraz z jego panem? Co z Fomą? Jak żyje? I jak jego rany? Kiedy tego wszystkiego dowiedzieć się mamy? Gdy tylko na Alette wielka wena spłynie. Może nigdy, może jutro, może w czarnej godzinie, Byle, jak to nastąpi, napisała wreszcie O Racławie i jego kochanej niewieście. Authors act like they are sorry for killing characters but really they are like this... ![]() ![]() ![]() Lista ficków, które przeczytałam i polecam Miniaturki "Nieszczęśliwa historia" ulki_black_potter "Czterdzieści pięć" Barloma "Pierwsza ofiara" Katherine_Pierce "Przemyślenia" Wileny Romus Przyjaciołom, których już nie ma Fuerte "Zazdrość według Hermiony Weasley" Sam Quest "Glizdogon" Nieoryginalnej "Las mnie wzywa" Klaudek884 "***" Zirael Serie "Trudny wybór" Penelope "Jako w piekle, tak i na ziemi" Christiny "Proszę, powiedz moje imię" Only Dream "Między wierszami" Fuerte Drabble "Znalezisko" Ann "Miłość" Wioletty "Bogini" ulki_black_potter Poezja "Feniks" Wileny Romus "Na chwałę! Na honor!" Ann "Zwariował!" Wileny Romus "Wspaniały i Starożytny Hymn Rodu Black" Ann ![]() "Niewiele rzeczy ma na człowieka tak wielki wpływ jak pierwsza książka, która od razu trafia do jego serca. Owe pierwsze obrazy, echa słów, choć wydają się pozostawać gdzieś daleko za nami, towarzyszą nam przez całe życie i wznoszą w pamięci pałac, do którego, wcześniej czy później... i nie ważne, ile w tym czasie przeczytaliśmy książek, ile nowych światów odkryliśmy, ile się nauczyliśmy i ile zdążyliśmy zapomnieć... wrócimy." Carlos Ruiz Zafon ![]() Oglądam chińskie bajki, czytam romanse a ciasto najbardziej lubię surowe. Pozdrawiam wszystkich, których karmiłam, a szczególnie tych, którzy z tego powodu cierpieli. Lubię gotować dla Gne, której wszystko smakuje i Ciemka, któremu śmierdzą (gotowane!) jajka. Piję herbatę koło kibla z Ang, o miłości rozmawiam z Pene, śpię na podłodze Ulki albo na kolanach Christiny. W moim sercu zawsze jest miejsce dla tych, z którymi obieram ziemniaki. Pozdrawiam mistrza otwierania zamków Sam i specjalistę od łowienia smerfów Katherine ... a kiełbasa to najbardziej smakuje mi u Pauli love ![]() |
|
|
|
yersinia |
Dodany dnia 22.05.2013 17:17
|
![]() Pochwały: 4 Postów: 328 Dom: GryffindorPunkty: 3481 Ranga: Świetny czarodziej Data rejestracji: 29.07.11 |
To, że ktoś w kółko gada o swoich problemach wcale nie czyni go uczuciowym A czy ja coś takiego napisałam?na jakiej podstawie stwierdzasz, że Hermiona chciała z nim o tym rozmawiać? Ja nie twierdzę, że Harry zapewniłby jej jakieś mega wsparcie emocjonalne, Mam na to inną teorię- nie chciała, bo wiedziała, że w tej kwestii nie mogła na niego liczyć i musiała sobie radzić sama. Ale normalny chłopak też odczuwa jakieś emocje, a Daniel kompletnie ich nie oddał. Jakakolwiek złość, znużenie, zażenowanie, zakochanie, zmęczenie, ból - wszystko wyglądało karykaturalnie, jakbym kreskówkę oglądała, a nie film. Ja się z tym nie zgadzam, ale ok. Tutaj znowu moje pytanie - na jakiej podstawie tak stwierdzasz? Na podstawie ogólnie wyciągniętego wniosku po przeczytaniu całej serii. Twoim zdaniem powinien pobiec za Hermioną... więc miał zostawić martwe ciało Zgredka, który tak wiele dla niego zrobił i pójść sobie tylko po to, by potrzymać Hermionę za rękę? Wiedział, że nic jej się nie stało, więc chciał pochować bliską mu osobę (bo Zgredek był mu bliski), co takiego w tym strasznego? Teraz przesadzasz w drugą stronę. Moimm zdaniem mógł pochować Zgredka, potem pójść do Hermiony, potrzymać za rękę, czy cokolwiek. Czytałam książkę kilka razy i nie zauważyłam, żeby się jakoś specjalnie przejął, a samo pytanie o to gdzie jest Hermiona sprawy nie załatwia. Ja bym oczekiwała większej troski. Tylko, że on nie odczuwał żadnej radości. Pewność siebie, zdecydowanie - jak najbardziej. Ale nie radość. Nigdzie o tym uczuciu nie było napisane, a i nie można go sobie domniemać, bo to nie jest naturalne. Można sobie wszystko domniemać, bo każdy odbiera wszystko na swój sposób. Nie musiało być nic napisane. Ja to odczytałam w ten sposób i mi się spodobało. No właśnie nie wynika, o czym napisałam wyżej. Oni tylko krążyli wokół siebie i gapili się sobie w oczy. Harry mówił z pewnością siebie i jakimś takim lekceważeniem dla Voldemorta, ale z pewnością nie z radością. No bo w książce był dialog, a tu go nie było. Nie ma co porównywać scen, bo wyszły im inne. Podczas wykonywania kary śmierci zapraszano rodziny ofiar. I te osoby nie czuły radości, tylko ewentualnie mściwą satysfakcję A jeszcze inni w ogóle nie przychodzili, bo dla nich było to zbyt silne doznanie. Niektórzy potrafili nawet przebaczyć oprawcom - czego ja z kolei nie rozumiem, ale tacy się podobno zdarzali. Każdy odczuwa w różny sposób, nie ma co uogólniać. Nie sądzę, by Harry potrafił się cieszyć w momencie, w którym walczył na śmierć i życie z człowiekiem, który wymordował większość bliskich mu osób. W takich chwilach nie da się czuć radości. Gdyby ją odczuwał, zaczynałabym wątpić w jego zdolność do odczuwania czegokolwiek. A ja uważam, że mógł się cieszyć - nie na zasadzie wyżej wspomnianego "haha wygrywam", tylko raczej "teraz to już raczej nie zginę" No każdy ma prawo wszystko odbierać sobie po swojemu, ale jak ktoś mi pisze, jakim to Harry był beznadziejnym przyjacielem, wydrylowanym z emocji kretynem i pierdołą życiową to ja piszę - nie nie był. Tak samo jak ktoś pisze, że Daniel idealnie pasował do roli Harry'ego, to ja piszę też "nie" ;p No i właśnie o to mi chodzi - wg Ciebie Harry był iealnym przyjacielem, moim zdaniem parę rzeczy jest tu u niego do poprawki i nie ma co się kłócić, bo każdy odbiera po swojemu i ma do tego prawo. Z tym wydrylowanym z emocji kretynem przesadziłaś, ja nic takiego nie napisałam. Dla mnie Daniel pasuje, dla Ciebie nie i przecież nie będę Cię przekonywać, żebyś stwierdziła, że pasuje, bo miałaś inne oczekiwania i masz prawo tak uważać, a ja się z Tobą nie zgadzać. Edytowane przez yersinia dnia 22.05.2013 17:22
|
|
|
|
Alette |
Dodany dnia 22.05.2013 18:58
|
![]() Pochwały: 18 Postów: 7186 Dom: HufflepuffPunkty: 59643 Ranga: Poziomka! <3 Data rejestracji: 29.03.09 |
Tak, ale jak się z tobą zgodzę, to nie będzie o czym pisać Więc się nie zgadzam i kropka ;pA czy ja coś takiego napisałam? Kiedy piszesz, że Harry nie był uczuciowy to za każdym podajesz przykład tego, że nie był wylewny. Dlatego tak to odebrałam. Mam na to inną teorię- nie chciała, bo wiedziała, że w tej kwestii nie mogła na niego liczyć i musiała sobie radzić sama. Nie miała żadnego dowodu na to, że nie mogła w tej kwestii na niego liczyć, bo go w sumie nie sprawdzała. Mi się wydaje, że Harry sam w tej całej sytuacji był zagubiony i nie wiedział, jak ma się zachować. Potrzebował jakiegoś znaku, a żadnego nie dotrzymał. Każdy udawał, że wszystko jest w porządku. Oni w ogóle na takie tematy nie rozmawiali. Harry nie mówił Hermionie o Ginny, więc dla niego było naturalne, że Hermiona nie rozmawiała z nim o Ronie. Wciąż nie widzę w jego zachowaniu niczego złego. Moimm zdaniem mógł pochować Zgredka, potem pójść do Hermiony, potrzymać za rękę, czy cokolwiek. Ale on nie musiał do niej pobiec, bo zanim zdążył pochować Zgredka, Hermiona już przy nim stała. Była na pogrzebie. Potem wrócili wszyscy do Muszelki. Można sobie wszystko domniemać, bo każdy odbiera wszystko na swój sposób. Nie musiało być nic napisane. Okej - może to odczuwać, jak tylko chcesz. Co nie oznacza, że tak właśnie było. Tak to wyglądało w twojej głowie, ale nie wynikało jasno z książki. No bo w książce był dialog, a tu go nie było. Nie ma co porównywać scen, bo wyszły im inne. Dla mnie pomysł na koniec Voldemorta w filmie był dużo lepszy. Jakoś brakowało mi fajerwerków na koniec w książce. Co nie zmienia faktu, że nie mogłam znieść tego triumfu na twarzy Daniela. Nie i już ;p A jeszcze inni w ogóle nie przychodzili, bo dla nich było to zbyt silne doznanie. Niektórzy potrafili nawet przebaczyć oprawcom - czego ja z kolei nie rozumiem, ale tacy się podobno zdarzali. Każdy odczuwa w różny sposób, nie ma co uogólniać. Ale żadne z nich nie odczuwało radości na fakt, że zabójca zostaje skazany na śmierć. Śmierć zawsze wywołuje negatywne emocje, to jest silniejsze od nas. Przynajmniej mam nadzieję, że tak właśnie jest. wg Ciebie Harry był iealnym przyjacielem, moim zdaniem parę rzeczy jest tu u niego do poprawki i nie ma co się kłócić, bo każdy odbiera po swojemu i ma do tego prawo. Bynajmniej. Harry nie był idealnym przyjacielem, faktycznie wiele razy mógł się zachować inaczej. Co nie zmienia faktu, że był dobrym przyjacielem. Takim, którego większość z nas nie ma i mieć nie będzie. Więc nie oskarżałabym go za każde potknięcie. Absolutnie nie zabraniam ci lubić Daniela, bo jak sama napisałam, ja też go lubię - tylko nie w roli Harry'ego. Hermionę sobie inaczej wyobrażałam, Lupina sobie inaczej wyobrażałam - ale mogę spokojnie zaakceptować Emmę i Davida. Natomiast Daniela i Bonnie nie zniosę ;p ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Kazui <3 ![]() W zasadzie lepiej tkwić w słodkiej niewiedzy. Umiejętność braku myślenia i brak odczuwania tego braku, w połączeniu z brakiem myślenia o myśleniu i przekonaniem, że się wszystko dobrze przemyślało jest darem, który posiadają tylko wybrani. Im więcej wiesz, tym mniej rozumiesz, więc w zasadzie lepiej nic nie wiedzieć i mieć święty spokój. Dziękuję Wilenie za cudowny wiersz o moich Rycerzykach <3 Za siedmioma górami, za siedmioma lasami Żył sobie Racław z rycerzykami. Wielu ich tam było, innej maści każdy, Jednak każdy spośród nich był bardzo odważny, Choć nie tak jak Racław - mąż najlepszy w świecie, Rozpalający serce niemal każdej kobiecie, Lecz kochając jedną, tę spoza Lagary, Którą owładnęły miłości jego czary I wyczekuje tylko kiedy się zobaczą... Ale koniec historii! Nie za to mi płacą. Wracając do Lagary, żyła tam Liliana, Która, chociaż nieporadnością owiana I znana w otoczeniu z niechęci do koni, Nie bała się prawie dzierżyć w ręku broni. Gdy tylko nadszedł rozkaz, wskoczyła na konia. Mając u swego boku Gaję, Aarona, Fomę i Milana, a przed sobą zadanie, Ruszyła, nie bacząc, czy coś jej się stanie. Jednak Racława niestety przy nich nie było, A szkoda, bo to by się lepiej skończyło. Zamiast niego, Nadar przewodził tej grupie I chociaż zdawało się, że ma wszystko w dupie, Doprowadził ich całych do kapitana, Nie mającego nic z Narnią wspólnego - Kasjana, Który miał przy sobie ogiera wspaniałego, Nawet dla stajennych nieprzyjemnego, Z piękną grzywą i gracją, jakiej więcej miało Jedynie zgrabne, Racławowe ciało... Co było z Aaronem? Z ostrzem w jego dłoni? I Lilianą? Jak z jej podejściem do koni? Co z zaciętą Gają? Co z nadętym Milanem? Potwornym ogierem wraz z jego panem? Co z Fomą? Jak żyje? I jak jego rany? Kiedy tego wszystkiego dowiedzieć się mamy? Gdy tylko na Alette wielka wena spłynie. Może nigdy, może jutro, może w czarnej godzinie, Byle, jak to nastąpi, napisała wreszcie O Racławie i jego kochanej niewieście. Authors act like they are sorry for killing characters but really they are like this... ![]() ![]() ![]() Lista ficków, które przeczytałam i polecam Miniaturki "Nieszczęśliwa historia" ulki_black_potter "Czterdzieści pięć" Barloma "Pierwsza ofiara" Katherine_Pierce "Przemyślenia" Wileny Romus Przyjaciołom, których już nie ma Fuerte "Zazdrość według Hermiony Weasley" Sam Quest "Glizdogon" Nieoryginalnej "Las mnie wzywa" Klaudek884 "***" Zirael Serie "Trudny wybór" Penelope "Jako w piekle, tak i na ziemi" Christiny "Proszę, powiedz moje imię" Only Dream "Między wierszami" Fuerte Drabble "Znalezisko" Ann "Miłość" Wioletty "Bogini" ulki_black_potter Poezja "Feniks" Wileny Romus "Na chwałę! Na honor!" Ann "Zwariował!" Wileny Romus "Wspaniały i Starożytny Hymn Rodu Black" Ann ![]() "Niewiele rzeczy ma na człowieka tak wielki wpływ jak pierwsza książka, która od razu trafia do jego serca. Owe pierwsze obrazy, echa słów, choć wydają się pozostawać gdzieś daleko za nami, towarzyszą nam przez całe życie i wznoszą w pamięci pałac, do którego, wcześniej czy później... i nie ważne, ile w tym czasie przeczytaliśmy książek, ile nowych światów odkryliśmy, ile się nauczyliśmy i ile zdążyliśmy zapomnieć... wrócimy." Carlos Ruiz Zafon ![]() Oglądam chińskie bajki, czytam romanse a ciasto najbardziej lubię surowe. Pozdrawiam wszystkich, których karmiłam, a szczególnie tych, którzy z tego powodu cierpieli. Lubię gotować dla Gne, której wszystko smakuje i Ciemka, któremu śmierdzą (gotowane!) jajka. Piję herbatę koło kibla z Ang, o miłości rozmawiam z Pene, śpię na podłodze Ulki albo na kolanach Christiny. W moim sercu zawsze jest miejsce dla tych, z którymi obieram ziemniaki. Pozdrawiam mistrza otwierania zamków Sam i specjalistę od łowienia smerfów Katherine ... a kiełbasa to najbardziej smakuje mi u Pauli love ![]() |
|
|
|
| Podziel się z innymi: |
|
| Przejdź do forum: |


spędziłam tu trochę czasu i wspominam bardzo dobrze, tęsknię 








Goszka
Slytherin


Gryffindor
Tylko on ma tak idealną mimikę twarzy i ruchy stworzone dla tak wspaniałego czarodzieja
Hufflepuff



Ravenclaw
















