Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Magiczne puzzle HP

Kategoria: Inne
Autor: Smierciojadek

Współpraca z Tactic Games
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Nieoryginalna, Klaudia Lind, Anastazja Schubert, Takoizu, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

The House of Gaunt

Kategoria: Recenzje filmów
Autor: Anastazja Schubert

Jak wyglądało życie Gauntów? Powstał film, który Wam to pokaże.
>> Czytaj Więcej

HPnet istnieje naprawdę

Kategoria: HPnet
Autor: Anastazja Schubert

W sierpniu HPnetowicze mieli okazję spotkać się w Krakowie. Jak było?
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Syriusz32

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, louise60, Zireael, Aneta02, Anastazja Schubert, Lilyatte, Syrius...
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, Hanix082, Sam Quest, louise60, PaulaSmith, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

Historia pod skórą z...

Kategoria: Wywiady
Autor: Anastazja Schubert

Każdy tatuaż niesie ze sobą jakąś historię. Jakie niosą te fanowskie, związane z młodym czarodzie...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

[NZ]Rozdział 10 cz....

Tytuł: Rozdział 10 cz.2 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Hermiona nie może zapomnieć o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pełna złych przeczuć decyduje...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 10 cz....

Tytuł: Rozdział 10 cz.1 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Hermiona nie może zapomnieć o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pełna złych przeczuć decyduje...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 9 cz.2...

Tytuł: Rozdział 9 cz.2 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpędu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Więcej

Remus Lupin

Tytuł: Remus Lupin
Gatunek: Poezja
Autor: Kasia Koziorowska

Cykl wierszy poświęcony Remusowi. :)
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 9 cz.1...

Tytuł: Rozdział 9 cz.1 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpędu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 8 cz.2...

Tytuł: Rozdział 8 cz.2 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna się nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjaciółkami ma pierwsze zajęcia i...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 8 cz.1...

Tytuł: Rozdział 8 cz.1 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna się nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjaciółkami ma pierwsze zajęcia i...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 39
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
Łącznie na portalu jest
48,158 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 1414
Było: 24.05.2026 16:48:00
Napisanych artykułów: 1,087
Dodanych newsów: 10,564
Zdjęć w galerii: 21,490
Tematów na forum: 3,920
Postów na forum: 319,635
Komentarzy do materiałów: 222,016
Rozdanych pochwał: 3,327
Wlepionych ostrzeżeń: 4,170
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 1509
uczniów: 4220
Hufflepuff
Punktów: 335
uczniów: 3778
Ravenclaw
Punktów: 916
uczniów: 4452
Slytherin
Punktów: 115
uczniów: 4107

Ankieta
Zima przejęła Hogwart i okolice, śnieg mocno sypie, ale to Cię nie powstrzyma przed robieniem planów. Zastanawiasz się, co ciekawego można robić w weekend:

Bitwa na śnieżki to jest to! Może "zupełnym przypadkiem" oberwie od nas przechodzący obok Snape.
12% [9 głosów]

Plan to brak planu. Będę leżeć w łóżku, pić kakao i plotkować ze współlokatorami z dormitorium.
40% [31 głosów]

Mój nos utknie głęboko w książkach. Tylko pani Pince będzie mnie mogła odgonić od czytania.
13% [10 głosów]

Wymknę się cicho do Miodowego Królestwa. Najwyższa pora uzupełnić zapasy słodkości.
9% [7 głosów]

Postraszę we Wrzeszczącej Chacie. Uwielbiam oglądać miny przechodniów, kiedy wydaje im się, że uciekają od duchów i upiorów.
12% [9 głosów]

Każda pogoda jest dobra na Quidditcha. Śnieg nie powstrzyma mnie przed regularnymi treningami.
14% [11 głosów]

Ogółem głosów: 77
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 07.02.23

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
Hufflepuff[P]Louise Lainey ostatnio widziano 17.12.2024 o godzinie 15:44 w Błonia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 02.07.2023 o godzinie 13:40 w Stacja kolejowa
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 27.06.2023 o godzinie 21:20 w Błonia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 23.06.2023 o godzinie 16:46 w Sala transmutacji
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 22.06.2023 o godzinie 19:04 w VII piętro
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 12.06.2023 o godzinie 18:15 w Dziedziniec Transmutacji
Wybór
Podstawowe informacje:
Autor: Prefix użytkownikaLunatyczka
Gatunek: Miniaturka
Ograniczenie wiekowe: +7
Parring: Nieokreślone
Przeczytano 3688 razy.
Możesz zostać tutaj i domyślać się tylko jak wielką moc posiadasz i jak możesz ją wykorzystać, albo nadrobić stracony czas w Hogwarcie i stać się tym kim jesteś i kim być powinnaś. Masz wybór.......
Bohaterowie: własna postać.
Stałam nad jeziorem i patrzyłam na połyskującą wodę. Miałam wrażenie, jakby ktoś rzucał w nią kamykami, miejscami tworzyła małe fale. Wiatr się wzmagał i rozwiewał mi włosy. Robiło się późno, musiałam wracać. Wycofałam się i dostrzegłam, że zaczęło delikatnie kropić, na mostku powstawały kolejno małe plamki. Założyłam na głowę kaptur i pobiegłam do domu. Przez całą drogę myślałam tylko o jednym, czy chociaż raz pozwoli mi o niej pamiętać? Dzisiaj urodziny obchodzi moja mama. Właściwie obchodziłaby, gdyby tu była. Bałam się, że tata znowu będzie udawał, że mnie, ani jej nie ma. Tak naprawdę to bałam się, że odszedł razem z nią, brakowało mi go, ale nie mogłam taty zmusić do powrotu do rzeczywistości.
Otworzyłam drzwi, które zaskrzypiały głośno i zrobiłam wielki krok, by je natychmiast zamknąć. Rozejrzałam się wokoło, wszystko wyglądało tak samo. Te same zakurzone starocie i pustki, naprzeciwko rozciągały się ku górze grube schody z barierkami po obuch stronach. Usłyszałam to samo tykanie, zegar zawieszony w centrum salonu na ścianie jak zwykle wydawał denerwujące mnie dźwięki. Spojrzałam w stronę gabinetu. Tak jak myślałam, był zamknięty, a tata zapewne siedział w środku. Wzięłam głęboki wdech i usiadłam na podłodze, oparłam się o drzwi. Kolejny raz się zawiodłam. Miałam nadzieję, że wybierzemy się razem nad jezioro, że opowie mi coś o mamie, że chociaż tak uczcimy ten wyjątkowy dzień, ale to nie mogło być prawdą. Schyliłam się i miałam ochotę rozpłakać, czekałam na tę datę, a teraz czułam, że zostałam sama, zresztą nie był to pierwszy raz. Coś w środku mnie miało ochotę krzyczeć, podniosłam głowę, mój wzrok skoncentrował się na wazonie położonym na stoliku przy schodach. Wraz ze wzrastającą złością czułam jak szklany słoik o budowie klepsydry roztrzepuje się i stało się, wazon pękł z hukiem.
Dźwignęłam się i ze zdziwieniem wgapiałam w mokrą plamę na kafelkach i kawałki szkła.
- Elizabeth, wszystko w porządku? - Spojrzałam w stronę dochodzącego głosu i zobaczyłam tatę, wynurzającego się ze swojego ciemnego pomieszczenia. Miał na sobie swój czarny szlafrok i okulary do czytania.
- Tak - odpowiedziałam niemrawo.
Zaraz potem przypomniałam sobie o mojej złości i ruszyłam bez słowa na górę, nie miałam zamiaru sprzątać po sobie. Weszłam do pokoju i kopnęłam w krawędź łóżka. Nie było to mądre z mojej strony, poczułam ukłucie, moją nogę przeszedł prąd i przewaliłam się bezwładnie na łóżko. Patrzyłam na drewniany sufit umazany atramentem, na tę masę krzywych znaków i liczb. Moje odliczanie poszło na marne.

***


Ocknęłam się, potarłam oczy obiema rękami, nie mogłam dojść do siebie. Nadal w głowie siedział mi powtarzający się sen, lot, mój lot. Spadałam wolno i nie mogłam tego powstrzymać, a wiedziałam, że w końcu znajdę się tam w dole, uderzę i to wszystko się skończy. Przekręciłam się i zdałam sobie sprawę, że już ranek, że spałam w ubraniach, i że najprawdopodobniej spóźnię się do szkoły. Od razu wstałam i zaczęłam ściągać z siebie brudne ubrania, i gdy już się doprowadziłam do porządku i umyłam, zbiegłam szybko na dół z plecakiem na ręku i wyszłam. Spojrzałam na zegarek i się przeraziłam, za pięć minut zaczynała się czwarta lekcja, a ja byłam przed domem. Zaczęłam biec i zatrzymałam się dopiero na schodach budynku, zdyszana i blada weszłam do szkoły.
- Lizzie, czy ty wiesz która godzina? Chyba się nieco spóźniłaś. - Za placami usłyszałam znajomy i doprowadzający mnie do szału głosik.
- Tak, wiem która jest godzina, w przeciwieństwie do ciebie znam się na zegarze. - Patrzyłam w te jej wielkie, niebieskie oczy i chciałam, żeby pękła jak wazon w salonie.
- Uważaj do kogo mówisz, ofermo. - Rebeca spojrzała na mnie z góry i odeszła razem ze swoimi przyjaciółkami upodabniającymi się do niej.

Liczyłam mijające minuty, ostatnia lekcja dobiegała końca i chociaż nie chciałam wracać do domu, musiałam wyjść na świeże powietrze. Wierciłam się na drewnianym krześle i poprawiałam liczbę zero na moim nadgarstku.
- Dobrze, to wszystko na dzisiaj, pamiętajcie tylko, że jutro macie być w szkole o siódmej rano! Autobus nie będzie na nikogo czekał! - Pani Melior spojrzała na klasę spode łba.
- Niech pani powtórzy jeszcze raz, Darling może się spóźnić. - Rebeca przewróciła oczami w moją stronę.
Cała klasa automatycznie zwróciła się w moją stronę i zaczęła się śmiać, wytykając mnie palcami.
- Daj spokój, ona nie przyjdzie o takiej porze, boi się słońca, przecież to wiedźma - rzucił jeden z chłopców.
Złość się we mnie wzbierała i zgrzytałam zębami. W jednej chwili na sali zapanowała cisza, ławki zaczęły drgać, zasłony latać, a okna jakby same pragnęły się otworzyć. Czułam, że to ja, że to przeze mnie, ale nie chciałam tego powstrzymywać, wręcz przeciwnie, miałam ochotę rozwalić całe pomieszczenie. Wszyscy oglądali się z przerażeniem i nie wiedzieli co się dzieję. Patrzyłam na tablicę, ciemne końcówki moich włosów delikatnie unosiły się w górę, drapałam paznokciami po drewnianym stoliku.
- Dosyć! - krzyknęła wychowawczyni.
Spojrzałam w jej stronę i dostrzegłam czerwone płomyki w jej oczach. Uczniowie zapewne domyślali się, że to ja jestem przyczyną "ożywienia" klasy lekcyjnej, ale sama nie potrafiłam stwierdzić, czy to moja wina.
Zadzwonił dzwonek, czekaliśmy na pozwolenie wyjścia.
- Możecie iść do domu - powiedziała Melior, gdy tylko ogłuszający hałas ucichł. - Ty zostań - dodała, patrząc na mnie spod grubych oprawek.
Gdy zostałyśmy same, wstałam i przełknęłam ślinę podchodząc do niej powolnym krokiem.
- Darling - syknęła. - Od początku są z tobą problemy, w naszej szkole nie tolerujemy takiego zachowania! - krzyknęła, jakbym podpaliła pokój nauczycielski.
- Ja nic nie zrobiłam, to znaczy, nie chciałam niczego zrobić, to nie moja wina - tłumaczyłam się.
- Mam cię na oku, jeszcze raz postanowisz zwrócić na siebie uwagę, a będę zmuszona poinformować twojego ojca, jak na razie zostajesz skreślona z osób jadących na wycieczkę.
- Ale pani profesor, ja nie chciałam...
- Nie chcę tego słuchać. - Przerwała mi. - Wracaj do domu.
Jak najszybciej wyszłam przez beżowe drzwi i pobiegłam na zewnątrz. Usiadłam na murku i nie mogłam uwierzyć, że znowu zostałam ukarana za coś, czego nie zrobiłam, albo wykonałam nieświadomie. Pani Melior z łatwością mnie osądziła, bo było jej to na rękę. Rebeca była jej jedyną, ukochaną córeczką i to jak cię traktowała miało wielki wpływ na to, jak będzie cię traktować nasza nauczycielka. Wiedziałam, że gdyby ojciec dowiedział się o tym, co się stało, znowu musielibyśmy wyjechać, a mimo wszystko nie chciałam przez to przechodzić kolejny raz.
- Nie przejmuj się nimi. - Ktoś dotknął mojego ramienia.
Odwróciłam głowę i zobaczyłam Cedrika. Jasnowłosy chłopak usiadł obok mnie i uśmiechnął się szeroko.
- Słyszałem, co mówiła Melior, ale nie warto zawracać nią sobie głowy.
- Wcale się nią nie przejmuję - przyznałam.
- To dlaczego siedzisz tu sama? Moglibyśmy pójść w końcu do tego kina.
- Mówiłam ci, że nie mogę.
Prawda była taka, że nie chciałam mu znowu odmawiać, ale tata nie wypuszczał mnie praktycznie z domu i musiałam wracać jak najszybciej.
- Hej, coś się stało? Odprowadzić cię? - Ręką dotknął mojego policzka i delikatnie przekręcił moją głowę w jego stronę.
- Nie, dziękuję, poradzę sobie. - Zabrałam szybko torbę z ziemi i założyłam na ramię. - Pa. - Zerknęłam jeszcze raz na jego miły wyraz twarzy i odeszłam. Znałam go tak krótko, a on jako jedyny był dla mnie miły. Nie wiedziałam dlaczego, ale cieszyło mnie to.

***


Bałam już przy drzwiach frontowych, gdy usłyszałam czyjeś głosy. Jeden rozpoznałam - taty, ale ktoś jeszcze był w pomieszczeniu. Zdziwiłam się, w naszym domu nigdy nie przyjmowaliśmy gości, ani nawet nie wpuszczaliśmy listonosza do środka, a co dopiero, gdyby mój ojciec zdecydował się na rozmowę. Może to dyrektor pofatygował się z rozkazu pani Melior do mojego domu? Chwyciłam za klamkę i głosy ucichły. Weszłam powoli do kuchni i zobaczyłam dwie postacie - mojego ojca w swoim bawełnianym szlafroku i roztrzepanymi, czarnymi włosami i starszego mężczyznę z siwymi włosami i jasnoniebieskimi oczami. Moje usta otwarły się ze zdziwienia, w domu był człowiek ubrany jak z baśni, które kiedyś czytywałam, a tata wyglądał jakby w końcu się obudził, a dokładniej jakby miał za chwilę zamiar krzyczeć.
- Witaj Elizabeth, nazywam się Albus Dumbledore, jestem dyrektorem szkoły Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie. Przyszedłem, aby dać ci utraconą możliwość uczenia się tam.
Dzień nie zapowiadał się dobrze, ale gdybym wiedziała, że w moim domu zastanę większego wariata od mojego ojca, nie byłby taki najgorszy. Patrzyłam jeszcze kilka minut z niedowierzaniem. Na twarzy taty malowały się podobne odczucia, a właściwie cały dygotał, dawno nie widziałam go w takim stanie. Człowiek wyglądający jak z innej epoki zbliżył się do mnie, jakby chciał mnie objąć i już miał coś powiedzieć, gdy mój ojciec krzyknął:
- Proszę wyjść z mojego domu! - Wyglądał zupełnie inaczej, nie był już nieschludnie wyglądającym mężczyzną z workami pod oczami od czytania, teraz na jego twarzy widniała złość i powaga.
- Tato - szepnęłam. - O co tu chodzi?
Wiedziałam, że coś jest na rzeczy, skoro był zmuszony wyprosić starszego mężczyznę z naszego domu. Nadal nie mogłam się nadziwić jego widokiem, jednak nieznajomy wydawał się nieporuszony i ze spokojem potraktował tę sytuację.
- Arturze, nadal nie zrozumiałeś. Twoja córka musi poznać wreszcie prawdę i sama zdecydować o swoim losie, nie możesz jej dalej ukrywać.
Spojrzałam na ojca z wyrzutem. Czego chciał ode mnie ten szaleniec? Jakiej prawdy miałam się dowiedzieć?
- O czym on mówi?
Ojciec ugiął się, jakby chciał zwymiotować, na szczęście wylądował na kanapie. Roztrzepał swoją czuprynę i ściągną okulary.
- Nie mogłem, rozumiesz, nie mogłem.
Mówił do mnie, ale nie patrzył w moją stronę.
- Możesz nazwać mnie kłamcą, ale chciałem twojego dobra.
- Czego nie mogłeś mi powiedzieć?
- Twój ojciec ukrył przed tobą prawdę. - Wtrącił się starzec. - Prawdę o twoim pochodzeniu, prawdę o twojej mamie i prawdę o twoich możliwościach - wymieniał. - Ukrył cię przed nami.
- Ja... nie rozumiem - wydusiłam.
Tata cały czas gorączkowo ruszał rękoma i pocierał oczy.
- Elizabeth, jesteś czarodziejką. - Siwy mężczyzna uśmiechną się do mnie, ale ja myślałam, że usłyszałam to tylko w swojej głowie.
- Twoja mama też nią była, tak jak twój ojciec, tak jak ja i wielu innych.
Brakowało mi powietrza i kręciło mi się w głowie. Czułam się jak dziecko, które dowiaduje się, że Piotruś Pan nie istnieje, tylko w moim przypadku było na odwrót. Musiałam mieć pewność, a raczej chciałam, żeby to wszystko było snem, takim samym jak ten, w którym lecę na dno.
- To prawda? - zwróciłam się do ojca.
- Elizabeth, nie myśl pochopnie, to nie jest takie łatwe. - Wstał z kanapy, a jednak nadal odwracał wzrok.
- Czy to jest prawda?! - powtórzyłam.
- Chcę, żebyś zrozumiała, ja chciałem cię chronić...
Nie wytrzymałam, chciałam wreszcie wiedzieć, wreszcie móc "poznać" mamę, móc poznać siebie.
- Tato! - krzyknęłam, teraz odwrócił się i nasze oczy się spotkały. - Powiedz mi, to prawda, że mnie okłamałeś? Czy to prawda, że jestem czarownicą, tak jak ty, jak mama?
- Tak - odpowiedział w końcu.
Pierwszy raz od tych wszystkich lat, kiedy miałam wreszcie okazję z nim porozmawiać, on okazał się kłamcą, oszukał mnie i nie pozwolił, bym była jak ona. Do moich oczu napływały łzy.
- Wrócę tu jutro, masz wybór. Możesz zostać tutaj i domyślać się tylko jak wielką moc posiadasz i jak możesz ją wykorzystać, albo nadrobić stracony czas w Hogwarcie i stać się tym, kim jesteś i kim być powinnaś.
Dyrektor "Hogwartu", czymkolwiek było to słowo, mówił do mnie, ale ja ciągle nie mogłam zrozumieć. Pragnęłam uciec, teraz to mój ojciec wydawał mi się obcą osobą.
- Elizabeth - zwrócił się do mnie znowu starzec. - Rok szkolny nie trwa wiecznie, wrócisz tu, a tymczasem zastanów się, czy warto to marnować. - Poklepał mnie po ramieniu i wyszedł.
Stałam nieruchomo i nie wierzyłam w to, co się stało. Tata zrobił krok w moją stronę, ale ja nie chciałam go słuchać, mimo że robiłam to tak rzadko. Wyszłam bez słowa, zostawiając go samego. Zawiodłam się na nim.

***


Szłam szybkim krokiem przez ulicę i zastanawiałam się dokąd iść. Potrzebowałam kogoś z kim mogłabym porozmawiać, tymczasem za mną włóczył się jak zwykle mój kot - Napoleon. Gdy tylko mógł, nie odstępował mnie na krok. Często zamykałam go w jakimś pokoju, by nie mógł mnie "śledzić". Teraz chciałam rady, chciałam wiedzieć, co mam robić. Myślałam o mamie, całe jej życie jest dla mnie tajemnicą. Czy pragnęłaby bym stała się czarownicą? Nie mogłam pojąć jak to możliwe, zawsze byłam inna, dziwna i niepasująca, ale nie spodziewałam się, że mogę być kimś takim. Gorsze było już tylko dowiedzenie się, że żyłam w kłamstwie, którym kierował mój ojciec. Stanęłam, rozejrzałam się i kucnęłam przy czarnym kocie.
- Napoleonie, powiedz mi, co mam zrobić? Jeśli pojadę do tej szkoły wmówią mi, że potrafię latać na miotle, a jeśli nie, nigdy się nie dowiem kim była moja mama. - Odetchnęłam głęboko, kocur położył się na betonie.
Nagle przypomniałam sobie o kimś jeszcze, o Cedriku. Może on mi pomoże? Dźwigałam się i zaczęłam biec, usłyszałam miauczenie za sobą, ale teraz musiałam jak najszybciej go znaleźć. Nie wiedziałam, czy wskaże mi właściwą drogę, ale chciałam go zobaczyć.
Dotarłam do sklepu monopolowego "Williama" zipiąc. Po krótkim odpoczynku skręciłam w uliczkę po prawej stronie i już widziałam budynek jego domu, a przynajmniej tak mi się zdawało. Byłam tam tylko raz, ale zapamiętałam granatową blachę. Dobiegłam do płotu i zobaczyłam go. Blondyn w zielonkawym podkoszulku i brązowych spodniach pakował właśnie książki do swojej torby. Ruszyłam naprzód.
- Cedrik! - krzyknęłam i rozpędziłam się tak szybko, że nie zdążyłam zahamować. Wpadłam na niego, książki rozsypały się po trawniku, a ja leżałam na jego klatce.
- Elizabeth? - zapytał zmieszany.
- Przepraszam - rzuciłam i wstałam jak najszybciej, czując od niego intensywny zapach cytryny.
Było mi wstyd, przybiegłam tu jak wariatka, a teraz nie wiedziałam co powiedzieć.
- Ja... ja chciałam cię o coś zapytać, znaczy poprosić, a nieważne! - Wygłupiłam się, musiałam się "ulotnić", gdyż robiłam się czerwona na samą myśl o tej rozmowie.
- Zaczekaj! - Chwycił moją rękę. - Ja wszystko wiem.
- Jak to wiesz? - zapytałam zdziwiona.
- Wiem, że jesteś czarownicą, ja też należę do świata magii.
W tym momencie już nic nie rozumiałam. Czy wszyscy wokół mnie potrafili czarować, czy to był jakiś żart?
- Zostałem tu przysłany, kiedy ty się wprowadziłaś, dwa miesiące temu i miałem za zadanie cię chronić.
To nie było miłe. Cały czas miałam nadzieję, że jednak mam przyjaciela, mam kogoś kto mnie wysłucha, mimo tej krótkiej znajomości, a teraz okazało się, że to było jego "zadanie". Wyrwałam swoją rękę.
- Okłamałeś mnie - stwierdziłam.
- Nie, czekałem na stosowną chwilę, by ci to powiedzieć. - Uśmiechną się do mnie, ale nie odwzajemniłam mu się tym samym. Patrzyłam w jego niebieskie oczy i żałowałam, że go poznałam. Wszyscy kłamali.
- Muszę iść. - Znowu poczułam wilgoć wokół oczu.
- Elizabeth, ja wiem jak to wygląda, ale Hogwart to wspaniałe i niesamowite miejsce, a ty będziesz świetną czarownicą.
- Skąd to wiesz? - prychnęłam.
- Po prostu wiem.
- Szkoła się już zaczęła, a ja nie mam nic, nawet książek, no chyba, że tam się tak nie uczycie.
- To akurat ci się przyda. - Zaśmiał się - Co do reszty, Dumbledore wszystkim się zajmie. - Przyglądnął mi się.
- Pójdę już. - Odwróciłam się i razem z Napoleonem, który czekał już na mnie przy furtce, ruszyłam w stronę domu. Idąc z powrotem nie chciałam myśleć o tacie, który był tam ciągle, nie chciałam myśleć o Cedriku, który okazał się być czarodziejem i mimo iż mnie "chronił", to też okłamał. Nie, chciałam myśleć o mamie. Ona tu jest i chce, żebym o tym wiedziała, nie mogę jej stracić i cokolwiek się stało, będę się cieszyć z tego, że jestem taka jak ona. Dokonałam wyboru, pojadę do Hogwartu.
Komentarze
avatar
Angelina Johnson  dnia 08.08.2014 13:09
Matko boska, spokojnie dałabym Ci za to więcej punktów, ale miałaś tak wiele małych błędów, że aż sama w to nie wierzę. Gdybym wiedziała od razu, że aż tyle ich jest, to bym niestety musiała odrzucić.
Po pierwsze - czy Ty aby czasem pokłóciłaś się z kropkami? ;> Twoje zdania były taaaaaaaakie długie i przez to taaaaaaakie brzydkie, że jejku. Wystarczyło oddzielić je niekiedy kropką i już zyskiwały w oczach. Najlepiej jakbyś teraz przeczytała swój fan fick jeszcze raz i to zobaczyła, bo w miarę możliwości skracałam Ci te tasiemce. ;)
Po drugie, dialogi. Nie wiesz kiedy należy kończyć je kropką, w sumie w ogóle nigdy Twój dialog nie kończył się kropką, a większość powinna. Poczytaj o tym.
Po trzecie, jakieś dziwne słowa czasem wymyślałaś. Nie wiedziałam o co tak naprawdę Ci w nich chodzi i co one mają tutaj znaczyć. Musisz też pamiętać, że słowo "nie" z przymiotnikami piszemy razem, a z czasownikami osobno.
Po czwarte, w słowach takich jak "mimo że" albo "i że" nie stawiamy przecinka przed słowem "że", a jedynie ewentualnie przed całym tym wyrażeniem.

Co do samej treści, bardzo mi się podobało. Gdyby nie to, że podjęłam się nieświadomie pracy nad tym tekstem, przeczytałabym to szybko, bo masz całkiem ładny styl i ciekawe piszesz. Twoim postaciom dołożyłabym nieco charakteru, ale np. bardzo spodobał mi się Twój Dumbledore. I Napoleon ;D Miałaś też bardzo fajne zdanie z Piotrusiem Panem. Więc ogólnie fan fick jest na plus, oby więcej takich!

Ach, i jeszcze jedno - nie czarodziejka, a czarownica. Mam nadzieję, że weźmiesz sobie moje rady do serducha, a w następna praca będzie lepsza pod względem stylistycznym. Będę trzymać kciuki! ;)
avatar
Prefix użytkownikadozorca  dnia 08.08.2014 15:59
z barierkami po obuch stronach.

obu
Po za tym najpierw mamy słoik, potem wazon. Treść fajna, nie wiem jak udało się ojcu ją ukryć, ale pomysł doceniam. Całkiem zgrabnie opisane.
avatar
Prefix użytkownikaLilly_Potter  dnia 08.08.2014 16:22
Kolejna Twoja praca która mi się bardzo podoba, czytam już je od jakiegoś czasu i jeszcze nie było takiej której bym nie czytała z zainteresowaniem. Bardzo ciekawie to wszystko napisałaś. Co do błędów ( typu kropki kreski i przecinki) to ja ich nie zauważam ( może dlatego e sama mam z tym problem) Czekam na kolejną pracę :)
avatar
Prefix użytkownikaMyNameIsGhost  dnia 08.08.2014 17:22
Nie jest to jedyne Twoje opowiadanie które mi się podobało. Bardzo ciekawie piszesz/ Masz jakiegoś bloga bo bym chętnie poczyttała jeszcze coś
avatar
Prefix użytkownikaXeri  dnia 09.08.2014 09:26
Miałam wrażenie, że czytam połączenie "Matyldy" i "Dzieci z Bullerbyn", serio.

Ciężko mi się wypowiedzieć o tym ficku. Nie wydobył ze mnie żadnych emocji, a mój wzrok jedynie prześlizgiwał się po kolejnych zdaniach, byle jak najszybciej dotrzeć do końca. Niby fajny, bo jednak przeczytałam, a nie rzuciłam tego w połowie. Jednak no... Nie ujął mnie w żaden sposób. Wydawał mi się taki nienatutalny. I chyba zaczynam rozumieć Łosia i jego niechęć do pierwszoosobowych narracji, bo tutaj wyszła tak, no, średnio.

Nie wiem, może to dlatego że czytam zaraz po przebudzeniu. Nie dam oceny, ale jest to Z.
avatar
Prefix użytkownikaZireael  dnia 28.08.2014 12:39
MEGA!!! Bardzo mi się podobało, aż nie mogłam się oderwać. Jest oczywiści kilka małych błędów. W kilku miejscach są niedopowiedzenia i jest bardzo dużo krótkich zdań typu: poszłam, zrobiłam, usiadłam. Te błędy jednak nie przeszkadzały mi w czytaniu. Czekam na następne ;)
avatar
Prefix użytkownika_Kamyk_  dnia 28.08.2014 13:00
No no no...artykuł strasznie długi i pełny żalu i smutku rozczarowania oraz tajemnic. Czy mi się wydaja, że ten "kot", Napoealon nie został ściągnięty z "Witch- Czarodziejki"? On był chowańcem młodszej siostry Cornelii. Ale mi się wydaję, że ojciec Elizabeth zachowywał się trochę jak Dursleyowie... Właściwie bardzo, to jest zmieszane z wątkami Harry'ego Pottera. Po prostu czuję się tą znajomość, a przecież czytałem to pierwszy raz. Ta część przypomina mi Zakon Feniksa, kiedy nikt nie pisał do Harry'ego, nie dawali znaku życia. A Cedrik? Miał go pilnować jak Mundugus Flecher Harry'ego? Tyle, że Cedrik został pokazany bardziej w "bielszym" świetle. Czy mi to czasem tego nie przypomina? :/... No, ale błędów nie znalazłem i muszę przyznać, że FF jest genialne. Miło się go czytało. Emocje był po prostu wszędzie. Za to dają ci W.
avatar
Prefix użytkownikaania potter  dnia 28.08.2014 13:32
No no tym razem się popisałaś Dominika.Jesteś geniuszem w tych sprawach.Wiem że ten FanFick jest strasznie długi ale bardzo ciekawy.Nie ,mogłam się oderwać od czytania niego.Niby dużo czytania ale...warto.Naprawdę warto to przeczytać.jest pełen smutku,żalu,tajemnic...Emocje były po prostu wszędzie.Ten smutek,rozczarowanie,tajemnice...Miło się to czyta.Jest też zgrabnie napisane.Czytam od jakiegoś czasu Twoje FF Dominika i jeszcze nigdy żaden FF nie wzbudził tak wielkiego zainteresowania u mnie jak ten.Bardzo ci Gratuluję tego FanFicka i talentu pisarskiego.Brawo!!!

Skoro tak cię chwalę to trzeba dać sprawiedliwą ocenę prawda? Więc dam Ci najepszą jaka tu jest.Daję Ci...Wybitny!!
avatar
Prefix użytkownikaFinnigan  dnia 28.08.2014 13:40
Dosyć długi ff nie mogę zaprzeczyć, opisy masz fajnie napisane ale chyba za dużo piszesz w danym fragmencie o jednym zdarzeniu, lepszym rozwiązaniem byłyby chyba liczniejsze i krótsze opisy wątków. Niektórzy z bohaterów są twoim pomysłem autorskim więc to jakiś plus, Właściwie do reszty rzeczy się nie doczepiam bo już zostało napisane przez przedmówców.
avatar
Prefix użytkownikadobrosia1  dnia 28.08.2014 14:28
Na sam początek krytyka, okej? Będzie łatwiej.
A więc, zad długie zdania. Czasem gubiłam się już, co kto mówi i miałam wrażenie, że jedno zdanie opisuje zupełnie różne sytuacje. Kolejnym minusem jest wiele błędów przede wszystkim interpunkcyjnych. Zazwyczaj nie zwracam na to raczej uwagi, ale tutaj aż rażą w oczy. Jeśli jest tak, jak mówi Angelina i było tego jeszcze więcej, to nie wiem jak to pisałaś. Może na kartce? A nie w Wordzie.
Kolejny, jak dla mnie istotny błąd to niezbyt umiejętne opisywanie emocji bohaterów.
Powiedziałam to, powiedział tamto i powiedziała to. Brak jakichś odczuć tych bohaterów, emocji, które można by było wyciągnąć.
Fajne są opisy pomieszczeń i wyglądu bohaterów. Opisujesz to dość obszernie, co się chwali. Całe opowiadanie, jego fabuła jest fajna i ciekawa oraz pomysłowa, ale doskonałość psują te błędy i zgrzyty. Daję PO ;)
avatar
Prefix użytkownikaAna_Black  dnia 28.08.2014 15:18
Uff, długie, ale w końcu przeczytałam (drugi raz). Jak już Dosia napisała, tworzysz czasami za długie zdania, przez co czytanie staje się żmudne. Np. tu:

Przez całą drogę myślałam tylko o jednym, czy chociaż raz pozwoli mi o niej pamiętać?


Zamiast przecinka po "jednym" mogłaś dać kropkę. I zacząć nowe zdanie od "czy".

Te same zakurzone starocie i pustki, naprzeciwko rozciągały się ku górze grube schody z barierkami po obuch stronach.


*obu, i znowu można by to rozdzielić na dwa zdania. Kropka po "pustki", zamiast przecinka i nowe zdanie.

Wraz ze wzrastającą złością czułam jak szklany słoik o budowie klepsydry roztrzepuje się i stało się, wazon pękł z hukiem.


Jak słoik może się roztrzepać? Chyba chodziło ci o rozstąpienie się, znaczy się, że na wazonie pojawia się rysa i pęka.

Bałam już przy drzwiach frontowych, gdy usłyszałam czyjeś głosy.


*Byłam

- Elizabeth, jesteś czarodziejką. - Siwy mężczyzna uśmiechną się do mnie, ale ja myślałam, że usłyszałam to tylko w swojej głowie.


*uśmiechnął, i w HP nie występuje termin "czarodziejka", tylko "czarownica", który zresztą użyłaś dalej.

Dźwigałam się i zaczęłam biec,


*Dźwignęłam, bo tak to brzmi jakby ona kilka razy się dźwigała i dopiero potem zaczęła biec.

- Nie, czekałem na stosowną chwilę, by ci to powiedzieć. - Uśmiechną się do mnie,


I znowu ten sam błąd *Uśmiechnął

Przyglądnął mi się.


Niby "przyglądnął" nie jest błędem, ale według mnie lepiej by brzmiało "przyjrzał".

Ogólnie fabuła ciekawa. Zdaję sobie sprawę, że pisanie w pierwszej osobie nie jest łatwe, a ty całkiem nieźle sobie z tym poradziłaś. Są opisane emocje bohaterów, choć według mnie mogły być bardziej opisane. Elisabeth właśnie dowiaduje się, że żyła w kłamstwie i nie chce się dowiedzieć dlaczego? No i trochę szkoda, że nie ma żadnej informacji o jej wieku. Mimo błędów daję (a właściwie to już dałam po przeczytaniu pierwszy raz) W. ;)
avatar
Prefix użytkownikaMistkey250  dnia 28.08.2014 15:49
No nie gadaaaaaaaajcieeeee! Kom mi się nie dodał :( To jeszcze raz! Większość rzeczy,które chciałbym tu powiedzieć, możesz przeczytać już w komentarzach wyżej. Bardzo mi się to ff spodobało! Sytuacje, gdzie dziecko traci kogoś z rodziny są teraz... na topie? i fajnie się to czyta! Oczywiście było kilka błędów, ale kto patrzy na błędy przy takim arcydziele ;) Dostajesz ode mnie W! Styl pisania również bardzo mi się podobał! Kurde... Najtrudniej się pisze komy, kiedy nie ma się do czego przyczepić... No trudnooo... xD
avatar
Prefix użytkownikaNessa Laime  dnia 28.08.2014 17:25
Muszę ci powiedzieć, że to FanFiction bardzo mi się spodobało, a mam bardzo wysokie wymagania, jeśli chodzi o pisanie :haha: Ogólnie wszystko było w porządku, opisy nie były wcale nudne i przyjemnie się je czytało, a błędów było bardzo mało, zauważyłam jedynie dwie literówki.

Bałam już przy drzwiach frontowych, gdy usłyszałam czyjeś głosy.


Chyba powinno być Byłam już przy drzwiach frontowych (...), prawda?

Uśmiechną się do mnie, ale nie odwzajemniłam mu się tym samym.


"Zjadłaś" końcówkę, powinno być Uśmiechnął się do mnie (...).

Poza tym nie zauważyłam innych niedopatrzeń. Treść była interesująca; pomysł wprawdzie nie był oryginalny, jednak, mimo wszystko, to FF miło się czytało :) Gdyby nie te dwie literówki, śmiało dałabym ci Wybitny, ale biorąc je pod uwagę, daję ci Powyżej Oczekiwań.
Gratuluję, piszesz świetnie!
avatar
Prefix użytkownikaulka_black_potter  dnia 28.08.2014 18:50
Tym razem zacznę od tego, że nie będzie pozdrowień dla Alette, za to że taki długi fick wybrałaNie

jakby ktoś rzucał w nią kamykami

Huehue, dobre. Naprawdę podoba mi się to nieświadome wplecenie jednego z naszych userów fabułę ficka. Cy może był to celowy zabieg? Oj Ty spryciulo! Masz lajka od królowejKing

Całość ogólnie jakaś taka nie teges. Tzn. może to nie mój typ, a może powinnam przeczytać to dokładniej. Jednak strasznie nie chcę mi się tego czytac jeszcze raz. Nie ze względu na Twój styl pisania, broń Boże. Po prostu jestem leniwa i nic mi sie nigdy nie chcę.

Pamiętaj, nie poddawaj się i pisz dalej, żeby admini mieli z czego robić minizadania ( i żebyśmy mogli nacieszyc sie Twoją twórczością).

Słyszałam, że zmieniałś nick? To prawda? Czy Ty przypadkiem nie jesteś Cordiale?

A, przypomniało mi się. Jak patrzyłam na to imie Elizabeth to od razu stawała mi przed oczyma Królowa (zmarszczka na zmarszczce) Elżbbieta :)

DAJE Z!!!!!!!!

Żartowałam. Nie daję.:victoria:
avatar
Prefix użytkownikakrystiannow  dnia 28.08.2014 21:10
Fajnie napisane. Aż chce się czytać dalej. Jest kilka błędów, ale na tyle drobnych, że nie ma co wspominać. Najbardziej rzuciło mi się w oczy słowo "przyglądnął". "Przyjrzał" lepiej by tu pasowało. Oczywiście to nie jest błąd, ale według mnie nie pasuje do stylu, w jakim pisana jest całość - nie wiem, czy ktokolwiek rozumie o co mi chodzi :) ale wyglądałoby to lepiej.
avatar
Prefix użytkownikaLotta  dnia 28.08.2014 21:51
W ogóle bardzo wiele tu błędów, niestety, ale nie będę się rozdrabniać i wyliczać tego, co i tak w większości zostało już wypisane przez innych.
Szalenie podoba mi się natomiast Twój styl pisania. W ogóle nie jest to pierwsza Twoja pracą, którą czytam, i widzę naprawdę duży progres. Nie zgodzę się z tym, że średnio Ci wyszła pierwszoosobowa narracja - wręcz przeciwnie, myślę, że to jeden z głównych atutów tej pracy. Dzięki temu jest autentycznie, poza tym nie było potrzeby, abyś opisywała niektóre emocje, które towarzyszyły Twojej bohaterce (i tutaj też się nie zgodzę z którymś z komentarzy powyżej). Jedyna rzecz, która (poza ortografią, interpunkcją i niekiedy stylistyką) mi zazgrzytała, to fakt, że zauważyłam tu zaczątki jakiejś miłosnej historii (mylę się?), która, według mnie, jest zupełnie niepotrzebna na tym etapie. W związku z tym w oczy raziło mnie też to, że nie określiłaś bliżej wieku swojej bohaterki. Mam nadzieję, ze ma ona więcej niż standardowe przy pójściu do Hogwartu 11 lat.

Będę wyczekiwać kolejnych Twoich prac! :) Powodzenia w pisaniu!
avatar
Smierciojadek  dnia 01.09.2014 12:03
Opis bardzo mnie zainteresował - jest dość tajemniczy. Nie powiem, że treść mnie rozczarowała, ale też nie było to coś, co może mi zapaść na dłużej w pamięci. Ot, ciekawa miniaturka, bez żadnego "wow". Trochę melancholii, trochę delikatnego romansu, trochę codziennego życia - wydaję mi się, że to za duży misz masz. Ale pisz dalej, bo styl masz naprawdę dobry, całość czyta się szybko. Powodzenia. ;)
avatar
Prefix użytkownikaChristina  dnia 09.12.2014 15:20
Bardzo pozytywny tekst.
Czytałam szybciutko, nie zacinałam się, mimo iż tekst jest naprawdę obszerny.
Nie wiem jakby to wyglądało gdyby nie Angelina, ale sądzę, że nie było aż tak źle. Zresztą jeżeli ma się dobry styl, to błędy można wybaczyć.
avatar
Prefix użytkownikaPenelope  dnia 26.02.2015 15:21
Tekst w sumie średnio mi się podobał i najgorsze jest to, że sama nie wiem dlaczego xD Może to moja zimowa chandra?? jezyk Ogólnie styl masz ładny i mi też spodobało się zdanie z Piotrusiem Panem, więcej takich wtrąceń i tekst będzie idealny xD
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Wybitny! Wybitny! 73% [8 głosów]
Powyżej oczekiwań Powyżej oczekiwań 27% [3 głosy]
Zadowalający Zadowalający 0% [0 głosów]
Nędzny Nędzny 0% [0 głosów]
Okropny Okropny 0% [0 głosów]
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Wielki Mag
27.05.2026 09:56
Ja miałem 19, i dosłownie za kilka dni minie 10 lat. Szkoda, że ta strona padła, swego czasu dużo dla mnie znaczyła tutejsza społeczność :(

Żywy worek treningowy
26.05.2026 18:27
28,5, zaraz będzie 38 Duże oczy

Harrych świąt!
25.05.2026 23:00
14, teraz 33 Duszek

Harrych świąt!
25.05.2026 18:38
Prawie 15 vs 34 no elo [*]

Do szopy hipogryfy, do szopy wszyscy wraz!
25.05.2026 01:12
Ja miałam 10 jak założyłam a zaraz kończę 21 ;(

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 59643 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 58190 punktów.

3) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 47342 punktów.

4) Prefix użytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 45365 punktów.

5) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 44242 punktów.

6) Prefix użytkownikaA.

Avatar

Posiada 43682 punktów.

7) Prefix użytkownikamonciakund

Avatar

Posiada 43236 punktów.

8) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 39464 punktów.

9) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36829 punktów.

10) Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Avatar

Posiada 34220 punktów.

Losowe zdjęcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2026 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 0.31