Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Pomysły na pokój w s...

Kategoria: Inne
Autor: Smierciojadek

Artykuł dotyczący strony e-plakaty.pl, z którą weszliśmy we współpracę
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: HPnet
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Zapraszamy do Jubileuszowego Wydania Proroka Niecodziennego, spotykamy się już po raz 10! To wyda...
>> Czytaj Więcej

Jęcząca Marta

Kategoria: Postacie
Autor: Prefix użytkownikakrnabrny

Jaki naprawdę jest duch przez którego prawie nikt nie wchodzi do łazienki na pierwszym piętrze?
>> Czytaj Więcej

Tajemnica kamiennego...

Kategoria: Teorie, przemyślenia...
Autor: Prefix użytkownikaMikasa

Fascynująca teoria fanowska, która podejmuje próbę wyjaśnienia genezy kilku zagadkowych magicznyc...
>> Czytaj Więcej

Ludo Bagman

Kategoria: Postacie
Autor: Prefix użytkownikabatalion_88

Kilka słów o byłej gwieździe quidditcha.
>> Czytaj Więcej

MACUSA

Kategoria: Materiały z Pottermore
Autor: Prefix użytkownikaShanti Black

O magicznym kongresie Stanów Zjednoczonych Ameryki.
>> Czytaj Więcej

Horacy Slughorn

Kategoria: Materiały z Pottermore
Autor: Prefix użytkownikaMikasa

Obszerny materiał na temat miłośnika magicznych (i nie tylko) trunków
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

[NZ]4

Tytuł: 4
Seria: W stronę magii
Gatunek: Inne
Autor: Prefix użytkownikaWilena Romus

W stronę magii, rozdział 4.
>> Czytaj Więcej

[NZ]Ta nowa

Tytuł: Ta nowa
Seria: Powrót do życia
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikaPaulaSmith

Harry wraca do Hogwartu. Jak ułoży mu się życie po pokonaniu Voldemorta?
>> Czytaj Więcej

Spotkanie z tro...

Tytuł: Spotkanie z trollem
Gatunek: Poezja
Autor: Prefix użytkownikaRoksolana Delakur

Wiersz opisujący trolla
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 1

Tytuł: Rozdział 1
Seria: Miłość od jednej kropli.
Gatunek: Pierwsze Fan Fiction
Autor: Prefix użytkownikalittlebear0_0

Albus wpada na dobry pomysł, by pomóc przyjacielowi w potrzebie.
>> Czytaj Więcej

Twoje szaleństw...

Tytuł: Twoje szaleństwo jest idealne
Gatunek: Miniaturka
Autor: Prefix użytkownikaMargaret Black

Czy da się w ogóle zdefiniować ideał? Każdy z nas wyobraża go sobie całkowicie inaczej - spełnien...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Powrót do Hogwartu

Tytuł: Powrót do Hogwartu
Seria: Oczami Ślizgona
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaCoolEmma

Po ostatnim miesiącu wakacji spędzonych u rodziny Malfoy Emma jest już pewna, że..
>> Czytaj Więcej

Hotarubi no mor...

Tytuł: Hotarubi no mori e tomarry
Gatunek: Miniaturka
Autor: Prefix użytkownikaSerafie

Przerobiona na własne potrzeby fabuła/motyw z anime Hotarubi no mori e Paring: tomarry [T.M.Ri...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 36
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
Łącznie na portalu jest
41,069 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 760
Było: 07.02.2017 04:15:19
Napisanych artykułów: 915
Dodanych newsów: 8,444
Zdjęć w galerii: 17,030
Tematów na forum: 2,987
Postów na forum: 278,283
Komentarzy do materiałów: 200,710
Rozdanych pochwał: 2,894
Wlepionych ostrzeżeń: 4,113
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 1729
uczniów: 2056
Hufflepuff
Punktów: 1197
uczniów: 2463
Ravenclaw
Punktów: 1281
uczniów: 3701
Slytherin
Punktów: 359
uczniów: 2898

Ankieta
Jakie są Twoje odczucia po obejrzeniu filmu "Fantastyczne Zwierzęta i jak je znaleźć"?

Magia wylewała się z ekranu. Na pewno obejrzę jeszcze raz (albo i dziesięć)
25% [69 głosów]

Jestem pod ogromnym wrażeniem, nie mogę się doczekać następnych części
30% [83 głosy]

Jeszcze nie widziałem, ale zamierzam obejrzeć w ciągu kilku najbliższych miesięcy
26% [70 głosów]

Poczekam, aż będzie można obejrzeć go na DVD albo w telewizji. Moje ciężko zarobione galeony wydam na coś trwalszego
9% [24 głosy]

Moje rozczarowanie można porównać do rozczarowania Rona po pierwszej przejażdżce Błędnym Rycerzem - spodziewałem się czegoś lepszego
7% [18 głosów]

Ten film zainteresował mnie równie mocno jak Harry'ego "Historia Hogwartu" - wcale
4% [10 głosów]

Ogółem głosów: 274
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 18.11.16

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
HufflepuffViolet Horde ostatnio widziano 23.02.2017 o godzinie 20:02 w Sala Zaklęć
Slytherin[P] Lilyatte Pourbaix ostatnio widziano 23.02.2017 o godzinie 12:37 w Błonia
GryffindorLaura Sliverman ostatnio widziano 23.02.2017 o godzinie 11:42 w Błonia
Slytherin[P] Lilyatte Pourbaix ostatnio widziano 23.02.2017 o godzinie 11:37 w Błonia
GryffindorLaura Sliverman ostatnio widziano 23.02.2017 o godzinie 11:32 w Błonia
Ravenclaw[P] Corinne Wright ostatnio widziano 22.02.2017 o godzinie 23:13 w Jezioro
[Z] Zemsta
Harry jest załamany zdradą Draco. Postanawia więc się zemścić, pozbawiając go tego, czego Malfoy najbardziej chciał. Pomoże mu w tym pewien mistrz eliksirów. Ze względu na scenę erotyczną i związek homoseksualny (SS/HP) tekst dla dorosłych czytelników.
Autor: Prefix użytkownikaSlayerka
Gatunek: Romans
Ograniczenie wiekowe: +18
Przeczytano 42632 razy.
Rozdziały: [1], [2], [3], [4], [5], [6].
[Z][+18] Zemsta 2/6
Harry jest załamany zdradą Draco. Postanawia więc się zemścić, pozbawiając go tego, czego Malfoy najbardziej chciał. Pomoże mu w tym pewien mistrz eliksirów. Ze względu na scenę erotyczną i związek homoseksualny (SS/HP) tekst dla dorosłych czytelników.
Ostrzeżenia: “pierwszy raz”, alkohol, przekleństwa, scena erotyczna (można uznać za PWP), niewierność, brak kanonu, zignorowane ostatnie tomy HP, mój „pierwszy raz” w pisaniu Scenki

Głównymi postaciami są Harry i Snape; tak więc osoby, które nie lubią tego pairingu (oraz związków homoseksualnych) nie znajdą tutaj nic interesującego.

Ze względu na scenę erotyczną opowiadanie dla dorosłych czytelników.

Pierwszy rozdział można przeczytać tutaj.

***


Opuścili Wieżę Astronomiczną, kierując się prosto do lochów. Niestety była to dość długa droga. Z najwyżej położonego miejsca w zamku do tego położonego najniżej... Ale Potter jakoś sobie radził. Nawet, przechodząc przy Wielkiej Sali, zdołał skinąć głową znajomym, którzy byli dość zdziwieni, widząc go w towarzystwie Mistrza Eliksirów i ze względu na to nie starali się nawet zagadać. Chociaż tyle dobrego.

Zeszli do lochów, minęli salę eliksirów i chwilę później zatrzymali się przed naturalnych rozmiarów portretem Justina Kinneya, pierwszego Mistrza Eliksirów.

Dosis letalis. — Snape powiedział hasło, po czym puścił swojego gościa przodem.

Harry znał dobrze te kwatery. W ciągu ostatnich lat spędził tam wystarczająco dużo czasu, by poznać je równie dobrze jak Wieżę Gryffindoru. Od razu zajął miejsce w jednym z foteli w salonie, podciągając kolana pod brodę. Snape nawet nie zwrócił mu uwagi na to, że ciągle ma na sobie buty. Podszedł za to do barku i wyciągnął butelkę ognistej whisky oraz dwie szklanki. Nie zamierzał zmieniać planów, a sądził, że w obecnej sytuacji będzie potrzebował tego jeszcze bardziej - zresztą nie tylko on.

Postawił szklanki na stoliku i nalał do nich trunku. Następnie wypił swoją porcję i usiadł na fotelu naprzeciwko Pottera, wpatrując się w niego uważnie. Nastolatek siedział, wpatrzony w przestrzeń. Wyglądał tak, jakby był tu obecny tylko ciałem.

Severus nalał sobie ponownie i tym razem powoli raczył się napojem, czekając, aż nastolatek sam zacznie rozmowę. Bez skutku.

— Potter, powiedz w końcu, co się stało, inaczej nic nie będziemy w stanie zrobić. To ma związek z panem Malfoyem, tak?

Harry zwrócił na niego posty wzrok. Wyraźnie widać było, że ledwo się powstrzymuje od ponownego wybuchu płaczu.

— Czy naprawdę jestem aż tak beznadziejny? — ponownie zadał swoje ostatnie pytanie. Mężczyzna nic nie powiedział, czekając na dalsze słowa. Wziął tylko kolejny łyk trunku, nie spuszczając wzroku z nastolatka. — Powinienem się wtedy zgodzić, prawda? Przecież w związku trzeba czasem iść na ustępstwa. Nawet jeśli nie byłem gotowy… Ale Draco byłby szczęśliwy, prawda? — Brzmiał tak, jakby tylko czekał, aż Snape potwierdzi jego słowa.

— Malfoy cię do czegoś zmusił? — Wcześniejsza reakcja Pottera odwiodła go od tego pomysłu. Jednak teraz, jego słowa wskazywały na coś zupełnie innego.

— Nie… Powiedział, że nic nie szkodzi. Poczeka, aż oboje będziemy tego chcieli…

Mężczyzna zauważył lekki błysk pod maską zaklęcia. Potter znowu zaczął płakać, więc Snape różdżką, wypowiadając cicho Finite Incantatem. Jego oczom ponownie ukazała się twarz nastolatka, tak zniszczona płaczem. Nawet teraz z jego oczu spływały łzy. Nie takim strumieniem jak wcześniej, ale jednak.

— W czym więc problem? Nie powinieneś być szczęśliwy, że twój chłopak okazał się być tak wspaniałomyślny i zaczekać z odebraniem niewinności Złotego Chłopca?

W sumie to był lekki szok dla mężczyzny. Był pewien, że nastolatek ową niewinność oddał już dawno temu - jeszcze przed Ostateczną Bitwą.

— Nie wiedziałem, że dopóki nie będę gotowy, Draco będzie pieprzył się z innymi! — W tej chwili złość spowodowana wypowiedzią profesora wygrała z użalaniem się nad sobą. Nastolatek podniósł głos, a ostatnie słowa wykrzyczał z takim gniewem, na jaki tylko było go stać.

Snape za to zamarł ze szklaną w połowie drogi do ust. Czegoś takiego się nie spodziewał.

Potter i Malfoy byli najpopularniejszą parą w tej szkole. I najgłośniejszą. Jasne było to, że naprawdę się kochali… jeśli istniało w ogóle coś takiego jak miłość. Zanim mogli się w pełni cieszyć sobą, musieli najpierw przetrwać rodziców młodego arystokraty oraz nagonkę, jaką zgotowała im prasa. Również w szkole mieli do czynienia z wieloma nieprzyjemnościami - szczególnie ze strony domów swojej drugiej połówki.

Owszem, Snape wiedział, że Malfoy nie jest wcale takim grzecznym chłopakiem. Zanim zaczął spotykać się z Potterem, był w wielu innych związkach, z dziewczynami i chłopakami. Niektóre z nich były zaledwie jednonocnymi przygodami. Wyglądało jednak na to, że dzięki Wybrańcowi blondyn się uspokoił. Teraz Snape wiedział, że nie do końca. Draco nie jest w stanie wytrzymać zbyt długo na jednym kwiatku. Albo bez seksu.

Czy na pewno?

— Potter, skąd takie przypuszczenia? — Może Potter jak zwykle źle coś zinterpretował i teraz okaże się, że cała ta afera była o nic...

Zresztą co mnie obchodzi prywatne życie uczniów?, spytał sam siebie, dopijając whisky i ponownie napełniając szklankę. Mimo tego wiedział, że nie może wypuścić dzieciaka w takim stanie. Nie, dopóki ten się nie uspokoi. A jedyną możliwością, by się uspokoił, była rozmowa.

— Widziałem go… — szepnął Harry. Jego wzrok spoczął na drugiej szklance, stojącej na stoliku przed nim. — Powiedział, że wychodzi na chwilę… Myślałem, że może… nie wiem… zaszyjemy się gdzieś, czy coś… Wyszedłem więc trochę później… Nie mogłem go znaleźć. Dopiero gdy zajrzałem do opuszczonej klasy przy Wielkiej Sali… on… był tam. — Ponownie wyglądał tak, jakby obecne było zaledwie jego ciało, umysł zaś gdzieś daleko, we wspomnieniach. — Mówił mi kiedyś, że był z Blaise'em, ale… że to już dawno minęło i teraz jestem tylko ja. A w tej klasie… — Zamknął oczy. — Naprawdę, gdyby poczekał jeszcze trochę… w jakiś sposób dał mi do zrozumienia, że naprawdę chce… ja… A tam… To było takie okropne widzieć to wszystko… Opowiadał, co było, zanim zaczęliśmy ze sobą chodzić, ale widzieć to wszystko na własne oczy… teraz, kiedy jesteśmy razem…

Ponownie otworzył oczy, chwycił swoją szklankę z ognistą whisky i wypił zawartość jednym łykiem. Płyn podrażnił jego przełyk. Chłopak, zakrztusiwszy się, z impetem odstawił naczynie z powrotem na stół i złapał się za gardło. Z oczu ponownie popłynęły mu łzy, jednak teraz przynajmniej z innego powodu.

Chwilę zabrało mu uspokojenie się. Snape za to, niewzruszony, przyglądał się temu wszystkiemu bez słowa. Odezwał się dopiero wtedy, gdy nastolatek ponownie oparł się o oparcie swojego fotela, już spokojny.

— Potter, pamiętaj, że to nie jest sok dyniowy. — Wbrew swoim słowom uzupełnił zawartość szklanki zarówno swojej, jak i chłopaka. — Jesteś pewien, że dobrze zinterpretowałeś to, co zobaczyłeś?

Na twarzy Harry’ego zakwitł kpiący uśmieszek.

— Nie jestem tak głupi, by nie rozpoznać dwóch pieprzących się facetów. — Wziął kolejny łyk alkoholu, tym razem wolniej niż poprzednio. I nie wypił całości na raz. — W sumie nawet idiota domyśliłby się, co oni robili. W końcu wszystko było takie… — Kolejny łyk. — Oni nawet jakoś specjalnie się z tym nie kryli. Pomieszczenie nie było wyciszone, drzwi zamknięte jedynie na klamkę… A oni… Merlinie… I Draco…

Dokończył whisky i odstawił szklankę na stół.

— Potter?

Nastolatek nie zwrócił uwagi na swojego profesora. Mówił dalej:

— Draco go… Na tej ławce… tej samej, na której my jeszcze przedwczoraj… Naprawdę kocham Draco. Gdyby jeszcze trochę poczekał… zgodziłbym się na wszystko. Prawdopodobnie nawet gdyby teraz powiedział, że jest w takiej potrzebie… mógłbym się zgodzić. W końcu mimo wszystko to chyba nic takiego. Seks uprawiają wszyscy. Tylko ja się tego boję.. — Ponownie spojrzał w stronę swojego nauczyciela. — Czy to… boli?

Severus zdziwił się pytaniem nastolatka. Spodziewał się wielu rzeczy, ale na pewno nie tego, że chłopak będzie szukać u niego porad dotyczących seksu.

Ponownie nalał alkoholu do szklanek i natychmiast opróżnił swoją. Zanim odpowiedział poczekał, aż Potter pójdzie jego śladem. To nie była rozmowa, którą można przeprowadzić na trzeźwo - a już na pewno nie w takim towarzystwie.

— Jak mniemam, masz tutaj na myśli stosunek między mężczyznami. — Nie czekał na odpowiedź nastolatka, choć ten i tak kiwnął głową. — Przy penetracji ból zawsze występuje, jednak to, na ile go doświadczysz, zależy od partnera - od jego rozmiaru, doświadczenia, tego, ile czasu i wysiłku włoży w przygotowanie. Pan Malfoy ma wystarczająco doświadczenia, by wiedzieć, jak to wszystko powinno się odbywać, oraz by uczynić to dla ciebie jak najbardziej komfortowym… przeżyciem.

Jak nisko upadł, by rozmawiać o tym z Potterem? W ruch poszły kolejne szklanki ognistej whisky.

Jak nisko upadł, by upijać swojego ucznia?

— Panie Potter… — Tak. Musi wyraźnie podkreślić granicę nauczyciel-uczeń. — Nie sądzę jednak, byś decyzję o utracie swojej… niewinności… — Merlinie… — podejmował pod wpływem takiej presji. Powinieneś to dokładnie przemyśleć i wiedzieć, że jesteś gotowy. Jeśli pan Malfoy tego nie akceptuje, nic na to nie poradzisz. Może powinieneś spróbować z kimś innym?

Mężczyzna ponownie nalał zarówno sobie, jak i nastolatkowi.

— Ale… Kocham Draco. A on kocha mnie… — Po głosie Pottera słychać było, że alkohol ma na niego coraz większy wpływ. — Wie pan, że nawet chce mi się oświadczyć? Zrobi to na balu na zakończenie szkoły. Nie ma żadnego… innego. Jest tylko on.

— Nie ma więc nic, co możesz zrobić, Potter. Pozostaje ci tylko wybaczyć mu jego zachowanie. Możesz też udawać, że niczego nie widziałeś...

— Tylko że widziałem! — Harry ponownie podniósł głos. — Chciałem, byśmy oboje byli swoimi… pierwszymi. To byłby prawdziwy wyraz miłości, prawda? Jednak on już wcześniej to robił… z innymi. Oszywiś… oczywiszcie nie mam nic przeciw… nawet nie powinienem mieć, skoro to było zanim zostaliśmy parą. On jednak wydawał się być szczęszliwy, że będzie moim pierwszym. Więc oboje powinniśmy poczekać… prawda? Na siebie. On szczególnie, skoro i tak ma to już sa zobą… - Spojrzał na swojego nauczyciela z nadzieją w oczach, jakby jedyną możliwą odpowiedzią miało być potwierdzenie jego słów.

— Nie zmienisz nikogo na siłę, Potter. — Snape opróżnił własną szklankę. Nastolatek poszedł w jego ślady, jednak nauczyciel nie nalał więcej, widząc, że dzieciak jest coraz bardziej pijany. Wystarczy mu. — Malfoy ma swoje… potrzeby. Skoro jesteście w związku, powinien poczekać, aż będziesz gotowy. Szczególnie jeśli obiecał, że poczeka. Do ciebie należy decyzja, co z tym zrobisz.

— Ja go kocham! Nie zerwę z ni-im! Ale to nieprawie… niesprawieni… niesprawiedliwe! Obiecał!

— I co zrobisz z tym fantem, Potter? Zorganizujesz wielkie przedstawienie pod tytułem „Wybraniec robi wyrzuty swojemu chłopakowi”? Tak, rzeczywiście, prasa na pewno się tym zainteresuje.

— To co w takim razie mam rozb… zrobić?! Udawać, że nicz szię nie wyrz… darzyło?!

— Potter, nie będę ci mówić, jak masz się zachowywać. To twój związek i to do ciebie należy decyzja. Skoro coś sobie obiecaliście…

— Właśnie!

Chłopak podniósł się z fotela tak nagle, że stracił równowagę i ponownie na niego opadł. Powtórzył próbę, tym razem z większym skutkiem.

— Tesz mu obiecałem, że będzie moim piewr… pierwszym!

— Siadaj i przestań się wygłupiać — warknął Snape. Świetnie. Teraz będzie miał do czynienia z pijanym nastolatkiem. Sam tego chciałeś, skarcił się. I po co nalewał mu alkoholu? — Co zamierzasz zrobić? Wyczarujesz transparent głoszący, że dasz przelecieć się pierwszej napotkanej osobie? Na pewno będzie kolejka chętnych do zerżnięcia Chłopca, Który Wygrał…

— Więc co mam zor… zrobić?!

Nagle na jego twarzy pojawił się szeroki uśmiech. Oczy, choć z pewnym trudem, skupiły się na twarzy swojego profesora.

Kolejny genialny pomysł Złotego Chłopca?

Harry, podpierając się stolikiem, okrążył mebel i podszedł do mężczyzny. Ten nie spuszczał uważnego wzroku ze swojego ucznia, zastanawiając się, co też wpadło nastolatkowi do głowy. Cokolwiek to było, miał wrażenie, że mu się to nie spodoba.

— Potter? — W głosie Snape’a pobrzmiewała niepewność, gdy zobaczył, jak pijacki uśmiech na twarzy chłopaka jeszcze się powiększa, a on sam nie stał długo przy fotelu. Podszedł bliżej, zatrzymując się miedzy mężczyzną a stolikiem. — Potter? — powtórzył, gdy Harry i tam nie postał długo.

Nastolatek nic nie odpowiedział. Przytrzymując się jednego z podłokietników, by utrzymać równowagę, umościł się na kolanach profesora, albo raczej opadł na nie z całym impetem, ostatecznie ową równowagę tracąc.

— Potter! — wykrzyknął mężczyzna, jednak Harry nie zwrócił na niego uwagi. Kręcił się tak, by znaleźć jak najwygodniejszą pozycję. W pewnej chwili omal nie zleciał na podłogę, w ostatnim momencie owijając ramiona wokół szyi Snape’a. Mistrz Eliksirów był zbyt zszokowany, by zareagować w jakikolwiek sposób.

Nim się spostrzegł, nastolatek siedział okrakiem na jego kolanach, obejmując go, z twarzą niebezpiecznie blisko jego własnej. Tą rozpromienioną twarzą, pijackim uśmiechem i oczami przysłoniętymi mgiełką alkoholu...

— Jesteś kompletnie pijany — warknął. — Jutro będziesz zawstydzony swoim zachowaniem. Dlatego teraz radzę ci doprowadzić się do porządku i wyjść, zanim zrobisz coś, czego naprawdę będziesz żałował.

Zdjął ręce Harry’ego ze swojej szyi, a następnie odepchnął go lekko od siebie. Niestety, dla nastolatka „pod wpływem” nawet tak mała czynność była zgubna. Zachwiał się i poleciałby do tyłu, gdyby dłonie mężczyzny nie złapały go w ostatniej chwili przed upadkiem.

Potter jednak zdawał się nie zwracać na to uwagi.

— Przecież sam pan powie-edział, że z kimś dowiat… doświaszonym będzie dobrze. A pan jest na pewno dowiad… czony. I ja panu uf-fam… Pan nie zor… zrobw… zrobiłby mi kszyfdy, prawda? Poza tym pan tesz jessst gejem. Co panu szszkozi?

— Potter, równie dobrze mógłbym być twoim ojcem. Poza tym jestem twoim nauczycielem. Nie jestem odpowiednią osobą, by być twoim pierwszym… kochankiem.

Potter i kochanek w jednej wypowiedzi były dość… dziwnym połączeniem. Severus musiał jednak przyznać sam przed sobą, że nie aż tak bardzo dziwnym, dopóki ten chłopak siedział mu na kolanach.

Nie miał kochanka już od dłuższego czasu. To nie na jego lata, by gonić za przelotnymi, jednonocnymi znajomościami. Poza tym miał inne sprawy na głowie niż szukanie stałego partnera. Jak choćby szpiegowanie Czarnego Pana.... A pomysł posiadania tak… młodego, ponętnego i powszechnie pożądanego ciała w swoich ramionach… nawet jeśli to zaledwie jednorazowa sytuacja… Taka szansa już się nie powtórzy.

Nie. Jak widać i u niego wypity alkohol daje się we znaki. Musiał to przerwać, zanim naprawdę coś się stanie.

— Jeszli pan mnie ssstąd wycz… wyrzuczi i tak pódj… pójdę do kogosz inego. Skoro Draco nie pocz-czekał na mnie, ja nie pocz-czekam na niego, o! Podjed… podejdę do piewsz… pierwszej leprzej osoby. I zor…zrobię to. O! Wołałbym jednak zobr… zrobić to z kimś, kogo znam. Lubię. Sz-szanuję. Uwam. A ffiem, sze pan jest taką obo… osobą. O!

— Potter… — szepnął Snape. Miał dziwne wrażenie, że to, co mówi chłopak, jest prawdą. Pierwszą rzeczą, którą zrobi po wyjściu z tych kwater, będzie zaciągnięcie kogoś do łóżka. A tak się składa, że są w lochach. Domu Ślizgonów. Potter nie mógłby trafić gorzej... — Wstań — rozkazał.

Harry opuścił głowę, czując, że poległ. Z małą pomocą profesora udało mu się wstać z jego kolan i utrzymać jako-taką równowagę. Uchwycił się ramienia mężczyzny i podszedł z nim do jednej z szafek, która stała zaraz przy drzwiach. Snape wydawał się szukać czegoś w licznych fiolkach rozmieszczonych na półkach. Nastolatek był zbyt przygnębiony odmową profesora, by zwrócić uwagę na to, co ten robi.

Nie mógł jednak zignorować fiolki podstawionej pod sam nos. Odruchowo chwycił ją i zachwiał się lekko, trzymając teraz mężczyznę zaledwie jedną ręką.

— Wypij. — Usłyszał kolejne polecenie Mistrza Eliksirów. Bez słowa wlał zawartość do ust i przełknął. Nie zwrócił nawet uwagi na to, że nie powinien pić nic, jeśli nie wie, co to jest.

Jednak dość szybko się domyślił. W umyśle powoli zaczęło mu się rozjaśniać, a upojenie alkoholem poczęło mijać. Nagle zdał sobie sprawę z sytuacji, w jakiej się znajdował i poczuł się strasznie głupio.

Podniósł wzrok na mężczyznę, który obrzucał go uważnym spojrzeniem, jakby czekając na jego następny ruch. Miał nadzieję, że Harry ucieknie z pomieszczenia? Nastolatek naprawdę chciał to zrobić. Ale… co by mu to dało? Wróciłby do siebie, popłakał w poduszkę, a potem wszystko byłoby tak jak dawniej? I żyłby ze świadomością, że okazał się zbyt wielkim tchórzem, by zrobić cokolwiek w sprawie Draco?

A może, tak jak planował jeszcze chwilę temu, dałby się przelecieć pierwszej napotkanej osobie tylko po to, by zrobić na złość swojemu chłopakowi? Jednak za nic nie mógłby oddać się… ot tak. Zbyt mocno cenił siebie, by zrobić coś takiego bez namysłu.

A co ze Snape’em?

W ciągu ostatnich lat mimo wszystko w jakiś sposób zbliżyli się do siebie. Potter ufał mężczyźnie. Gotów był powierzyć mu własne życie, i wiedział, że Mistrz Eliksirów, choć nigdy nie przyznałby się do tego na głos, czuł podobnie. Był pewny, że mężczyzna świadomie go nie zrani. Przynajmniej nie w… taki sposób. Owszem, często go obrażał, rzucał ironiczne uwagi, odejmował punkty czy dawał szlabany. Jednak gdy przychodziła potrzeba… Snape był przy nim. I pomagał. Zawsze.

Jeśli z kimś miał dokonać swojej „zemsty” na Draco… To tylko z nim.

Dlatego, dopóki upojenie alkoholowe nie przejdzie mu zupełnie, zabierając resztki odwagi, i zanim on sam nie zmieni zdania… Odwrócił się w stronę mężczyzny, ponownie zarzucił mu ręce na szyję, stanął na palcach, tak, by ich twarze znalazły się mniej więcej na równym poziomie, i wpił się w jego usta.

CDN
Komentarze
avatar
Angelina Johnson  dnia 25.02.2014 11:42
Napisz mi, jakiego czasownika tu brakuje, to to poprawię:
Potter znowu zaczął płakać, więc Snape różdżką, wypowiadając cicho Finite Incantatem.
Domyślam się, że powinno być "machnął", ale wolę się zapytać. Możesz mi odpisać tutaj, albo na PW. Jak nie odpiszesz, poprawię tak jak uważam ;)

Przyznam, że obawiałam się nieco sprawdzania Twojej pracy. Poprzednią sprawdzała Jadek i dopiero dzisiaj przeczytałam pierwszą część. Nie jestem fanką łączenia Pottera ze Snapem, ani z Draco, tym bardziej, że większość takich prac jest pozbawiona kanonu.
Ale jednak ta część mi się podoba. Jest zabawna, choć Harry jest niebywale płaczliwą babą. Snape do pewnego momentu był taki, jakim go sobie wyobrażałam czytając HP. Dopiero podczas wędrówki Potter'a do jego kolan, Severus stał się zbyt zagubiony w sytuacji.

Co do błędów, to musisz się skupić nad czytaniem pracy po raz drugi, bo czasami zapominasz właśnie o czasowniku, albo o ogonkach w literach, np. "ą". Jednak poza tym masz naprawdę ładny, lekki styl. Tylko powtórzenie mi się jedno nie podobało, choć wiem, że był to celowy zabieg:
Jak nisko upadł, by rozmawiać o tym z Potterem? W ruch poszły kolejne szklanki ognistej whisky.

Jak nisko upadł, by upijać swojego ucznia?

Za to podobało mi się bardzo to:
Nie sądzę jednak, byś decyzję o utracie swojej... niewinności... - Merlinie... - podejmował pod wpływem takiej presji.


Czekam na kolejną część. Już wiemy, że będzie gorąca. ;D
avatar
Prefix użytkownikaBad wolf  dnia 26.02.2014 08:53
Nie wiem co napisać. Jestem pod dużym wrażeniem. Snape mam nadzieję po ostatnim już nie próbował go odpychać, bo tak się wkurzałam czytając scenę na fotelu, że ten odrzuca Harry'ego, że nie mogłam się doczekać kiedy będzie zakończenie części.

Proszę szybko o kolejną! ;]
avatar
Smierciojadek  dnia 27.02.2014 12:33
Uff, w końcu znalazłam chwilę, żeby przeczytać kontynuację, której byłam niesamowicie ciekawa. Bardzo podoba mi się Twój styl pisania, jest lekki. Nawet nie wiadomo kiedy dobiega się już do końca tekstu. Nie czuć żadnego zmęczenia dialogami, są naprawdę napisane na wysokim poziomie.

Fajnie, że się wszystko tak powoli rozkręca. Nie ma zbyt dużej nachalności tematem homoseksualności (chociaż zdaję sobie sprawę, że to kwestia czasu). Osobiście trochę boję się przejścia do meritum, bo nigdy nie czytałam czegoś podobnego, ale jestem zwyczajnie ciekawa, jak to ujęłaś. Jak przedstawiłaś. I czy zniechęci mnie to do przeczytania jakiegoś innego ficka tego typu, czy jednak pozostanę na stanowisku neutralnym.

Bardzo podoba mi się kreacja Snape'a. Nie jest bardzo książkowy, ale też nie można powiedzieć, że to całkowicie inna osoba. Chyba jednak wolę takie opowiadania odbiegające od kanonu. W trakcie czytania myślałam sobie, że bardzo realistycznie przedstawiałaś pijanego Harry'ego. Te dźwięczne sz, cz aż mi szumiały w głowie, ale później miałam wrażenie, że trochę za dużo tych zdrobnień, przekręceń, przejęzyczeń. Nie mniej jednak nie jest to złe, tyle że ciut za dużo. Im więcej alkoholu, tym Harry i Snape przechodzili na coraz poważniejsze tematy - zupełnie jak w życiu. :D

Czekam na dalsze perypetie chłopaków. ;)
avatar
Penelope  dnia 27.02.2014 16:34
Akcja się rozkręca :D

W sumie mogłabym napisać tylko tyle, ale nie mogę bo ktoś usunąłby mój komentarz jezyk

Podoba mi się to opowiadanie i sama się temu dziwię. Czekam na kolejną cześć i gorące sceny jezyk
avatar
Prefix użytkownikaUpadly Aniol  dnia 14.04.2014 02:12
r0;pierwszy razr1;, alkohol, przekleństwa, scena erotyczna


Zgodnie z prawdą, to scena pedofilska, a nie erotyczna. Albo ja jestem przewrażliwiony, albo większość tak zepsuta, że niczego złego w tym nie widzi.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Wybitny! Wybitny! 33% [1 głos]
Powyżej oczekiwań Powyżej oczekiwań 0% [0 głosów]
Zadowalający Zadowalający 33% [1 głos]
Nędzny Nędzny 0% [0 głosów]
Okropny Okropny 33% [1 głos]
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Wielki mag
24.02.2017 07:36
o looool, mam nominację na Irytka :D

Żywa legenda
24.02.2017 00:58
Zostanę, spokojnie.

Gotuj z Jadkiem Jajka
24.02.2017 00:55
Dobranoc. Duch1

Pogromca Parchatego Trolla
24.02.2017 00:51
RazorBMW, to jest fajne, serio. xD

Łowca czarnoksiężników
24.02.2017 00:48
Nominacja kibic

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikamonciakund

Avatar

Posiada 30838 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 29938 punktów.

3) Prefix użytkownikaYourSmile

Avatar

Posiada 29561 punktów.

4) Limonka

Avatar

Posiada 28147 punktów.

5) Prefix użytkownikalosiek13

Avatar

Posiada 27894 punktów.

6) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 26359 punktów.

7) Prefix użytkownikaHermiona Justysia

Avatar

Posiada 24861 punktów.

8) Prefix użytkownikaAna_Black

Avatar

Posiada 24031 punktów.

9) Isabelle

Avatar

Posiada 23923 punktów.

10) Prefix użytkownikagne

Avatar

Posiada 23186 punktów.

Facebook
Losowe zdjęcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2017 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 0.15