Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Chris Rankin

Kategoria: Aktorzy
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

Aktor znany z roli Percy'ego Weasleya
>> Czytaj Więcej

Harry Potter i Przek...

Kategoria: Streszczenia
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Streszczenie dwóch pierwszych aktów książki - scenariusza "Harry Potter i Przeklęte Dziecko" opub...
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: PaulaSmith

Numer stworzyli: Sam Quest, Takoizu, Krnabrny, CoSieDzieje, Angelina Johnson, Aneta02, monciakund...
>> Czytaj Więcej

Pojedynki czarodziejów

Kategoria: Świat magii
Autor: Prefix użytkownikaania potter

O sposobie rozwiązywania sporów w świecie czarodziejów
>> Czytaj Więcej

Która wiedźma? - tes...

Kategoria: Materiały z Pottermore
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Test zamieszczony na Pottermore.
>> Czytaj Więcej

Życie i kłamstwa Alb...

Kategoria: Inne
Autor: Prefix użytkownikaania potter

Powstanie biografii Albusa Dumbledore'a napisanej przez Ritę Skeeter
>> Czytaj Więcej

Miecz Godryka Gryffi...

Kategoria: Magiczne przedmioty
Autor: Prefix użytkownikaania potter

Kilka słów o tajemniczym mieczu legendy Hogwartu.
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

Mankiety

Tytuł: Mankiety
Gatunek: Miniaturka
Autor: Prefix użytkownikaLegere_Libris

Fandom: Harry Potter Postacie: Draco Malfoy Gatunek: Taka Mini-miniaturka
>> Czytaj Więcej

Norweski Kolczasty

Tytuł: Norweski Kolczasty
Gatunek: Miniaturka
Autor: Prefix użytkownikaLegere_Libris

Fandom: Harry Potter Postacie: Charlie Weasley Gatunek: Miniaturka
>> Czytaj Więcej

Samotne Srebro

Tytuł: Samotne Srebro
Gatunek: Drabble
Autor: Prefix użytkownikaLegere_Libris

Fandom: Harry Potter Postacie: Draco Malfoy Gatunek: Drabble - 100 słów
>> Czytaj Więcej

Precedens

Tytuł: Precedens
Gatunek: Miniaturka
Autor: Prefix użytkownikaLegere_Libris

Fandom: Harry Potter<br /> Postacie: Tiara Przydziału, Godryk Gryffindor, Helga Hufflepuf, Rowen...
>> Czytaj Więcej

Mój całkiem wła...

Tytuł: Mój całkiem własny dziadek
Gatunek: Miniaturka
Autor: Prefix użytkownikaLegere_Libris

Fandom: Harry Potter Postacie: Albus Severus Potter, Harry Potter, Severus Snape Gatunek: Minia...
>> Czytaj Więcej

Zdjęcia

Tytuł: Zdjęcia
Gatunek: Miniaturka
Autor: Prefix użytkownikaLegere_Libris

Fandom: Harry Potter Postacie: Harry Potter, Petunia Dursley Gatunek: Obyczajowe/miniaturka
>> Czytaj Więcej

Trochę odwagi

Tytuł: Trochę odwagi
Gatunek: Miniaturka
Autor: Prefix użytkownikaLegere_Libris

Fandom: Harry Potter Pairing/postacie: Nuna, Luna Lovegood i Neville Longbottom Rodzaj: miniatu...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 43
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
Łącznie na portalu jest
44,705 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 250
Było: 16.01.2020 20:17:01
Napisanych artykułów: 1,067
Dodanych newsów: 10,181
Zdjęć w galerii: 21,328
Tematów na forum: 3,741
Postów na forum: 315,128
Komentarzy do materiałów: 220,426
Rozdanych pochwał: 3,242
Wlepionych ostrzeżeń: 4,152
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  HUFFLEPUFF!

Gryffindor
Punktów: 982
uczniów: 3360
Hufflepuff
Punktów: 1032
uczniów: 3318
Ravenclaw
Punktów: 816
uczniów: 4043
Slytherin
Punktów: -5
uczniów: 3429

Ankieta
Dumbledore zakazał opuszczania Hogwartu z powodu zarazy. Jak sobie radzisz?

idę do biblioteki i wertuję wszystkie książki. Muszę wiedzieć wszystko o tej zarazie!
14% [23 głosy]

nic sobie nie robię z kwarantanny i tajnym przejściem wymykam się do Trzech Mioteł. Kremowe piwo to świetne antidotum!
9% [14 głosy]

zamykam się w lochach i próbuję uwarzyć Eliksir Odpornościowy, zanim wszyscy padniemy jak bahanki
19% [30 głosów]

szwendam się po korytarzach, liczę obrazy i segreguję je na te w złotych i srebrnych ramach. Ta wiedza na pewno mi się przyda
8% [13 głosy]

kradnę zapas mydła i papieru toaletowego z Łazienki Prefektów. Żaden wirus mi niestraszny, kiedy mogę wytapetować dormitorium papierem!
6% [10 głosów]

ustawiam się w kolejce pod kuchnią, żeby zrobić zapasy. Wpuszczają po jednej osobie
9% [14 głosy]

proszę opiekuna domu, żeby przydzielił mi jednoosobowy pokój. Jakoś niewyraźnie się czuję
5% [8 głosów]

zastanawiam się, kogo w szkole nie lubię najbardziej, żeby móc na niego nakaszleć. O, idzie Malfoy
30% [47 głosów]

Ogółem głosów: 159
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 25.03.20

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
RavenclawRuby Anderson ostatnio widziano 07.06.2020 o godzinie 00:51 w Ruchome schody
HufflepuffElizabeth Cooper ostatnio widziano 07.06.2020 o godzinie 00:29 w Ruchome schody
RavenclawRuby Anderson ostatnio widziano 07.06.2020 o godzinie 00:22 w Ruchome schody
HufflepuffElizabeth Cooper ostatnio widziano 07.06.2020 o godzinie 00:13 w Ruchome schody
RavenclawRuby Anderson ostatnio widziano 06.06.2020 o godzinie 23:44 w Ruchome schody
HufflepuffElizabeth Cooper ostatnio widziano 06.06.2020 o godzinie 23:14 w Ruchome schody
[NZ] Całkowity obrót spraw
Opowiadanie publikowane również na blogu obrot-spraw.blogspot.com
Gatunek: Obyczajowe
Ograniczenie wiekowe: +7
Przeczytano 4241 razy.
Rozdziały: [1], [2], [3], [4].
Ceremonia Przydziału
Maddie nawiązuje nowe znajomości, oraz nakłada na głowę Tiarę Przydziału. Gdzie trafi?
1 września 1991

Dni pozostałe do wyjazdu do szkoły upłynęły mi niesamowicie szybko. W końcu nadszedł pierwszy września. Spakowałam się już dzień wcześniej. Czekałam tylko na znak, jaki miała mi dać ciocia Minerwa, gdy będzie gotowa i obie pojedziemy na King’s Cross. Oczywiście, ona miała deportować się do Hogwartu. To znaczy, do Hogsmeade. Musiała być wcześniej w szkole, w końcu była zastępcą dyrektora i miała na głowie sprawy organizacyjne.
Na peron miała odprowadzić mnie ciocia Lavinia. Wymawiała się tym, że nie powinnam iść bez opieki, jednak sądzę, że nie chodziło tylko o to. Ta kobieta była bardzo sentymentalna, więc myślę, że chciała również ujrzeć pociąg, którym sama kiedyś jeździła do Hogwartu, by się uczyć, a kto wie, może przeżyła w nim jakieś ciekawe przygody?
Godzinę później znalazłyśmy się na dworcu, gdzie skierowałyśmy się w stronę barierki między peronami dziewiątym i dziesiątym. Po przejściu przez nie moim oczom ukazała się lokomotywa, z której buchała para. Kątem oka zauważyłam Dracona rozmawiającego z rodzicami. Państwo Malfoy wyglądali, jakby dawali mu ostatnie wskazówki na czas nauki, gdyż jego tata gestykulował żywo, a mama głaskała syna po głowie. Nagle ciocia zaczęła machać jak oszalała do kogoś, kto stał dokładnie za mną. Zdezorientowana odwróciłam się i ujrzałam gromadkę rudowłosych ludzi. Chłopcy byli bardzo wysocy, znacznie wyżsi od kobiety, która niewątpliwie musiała być ich matką.
- Molly! Molly Weasley! – krzyk ciotki, gdyby trwał dłużej, niewątpliwie by mnie ogłuszył. Co jak co, ale ta kobieta ma bardzo piskliwy głos.
- Lavinio, to ty? – Zapewne mama tych rudzielców przytuliła moją opiekunkę. – A to pewnie musi być Maddie.
- Dzień dobry – mruknęłam się nieśmiało.
- Pierwszy raz do Hogwartu, kochaneczko? – Skinięcie głową musiało jej wystarczyć. – Ron, mój najmłodszy syn też idzie pierwszy raz.
Zlustrowałam chłopca uważnie, po czym uśmiechnęłam się do niego przyjaźnie. Ciocia Lavinia zawsze uczyła mnie, że powinnam być przyjaźnie nastawiona do ludzi, nawet gdyby to był Sam-Wiesz-Kto we własnej osobie, ponieważ uśmiech mógłby uratować mi życie. Osobiście nie brałam tego na poważnie, ale bycie radosną wychodziło mi zawsze najlepiej.
Jeden z rudych bliźniaków, którzy również byli obecni, zabrał głos i przedstawił mi siebie, a później całą rodzinę.
- Jestem Fred, to George, mój bliźniak. Ten tu obecny to Ron, a ten nadęty to Pierdek Percy.
- Fred! – odezwała się karcąco jego matka.
- Przepraszam, prefekt. Ale wiesz, mogłem się pomylić, mało razy o tym wspominał! Tylko kilka dni.
- Tygodni – wtrącił jego brat bliźniak.
- Miesięcy.
- Całe lato.
- Wystarczy już – powiedziała groźnie. – Wsiadajcie do pociągu, bo w końcu odjedzie.
Przytuliłam ciotkę Lavinię, obiecawszy uprzednio, że jak tylko znajdę się w dormitorium, wyślę jej Diego z wiadomością w jakim domu jestem i wszelkimi pozostałymi informacjami. Diego to nasz puszczyk. Jest już bardzo stary, ale ciotka pozwoliła mi go zabrać na ten rok do Hogwartu. Powiedziała też, że jeśli dobrze się sprawię w szkolę, kupi mi moją własną sowę.
Z pomocą rudych bliźniaków udało mi się wtaszczyć mój kufer i klatkę z Diego do pociągu. Podziękowałam im uśmiechem, po czym poszłam szukać wolnego przedziału. Szczęśliwie udało mi się znaleźć jeden, więc szybko do niego weszłam i umieściłam kufer i klatkę na półce ponad siedzeniami, po czym opadłam na jedno z nich obok okna. Chwilę później drzwi przedziału się otworzyły i stanął w nich Harry Potter. Uśmiechnęłam się, wykonując zapraszający gest.
- Dzięki – powiedział niepewnie, układając kufer na półce. – Wszędzie takie tłumy, że masakra.
- Ale na całe szczęście już masz wygodny przedział – mrugnęłam do niego. – I jak, Harry? Wszystko już opanowane?
- Bardzo się boję szkoły – westchnął. – Ciągle mam wrażenie, że to jakiś głupi żart ze strony Dursleyów.
- Harry, spokojnie. To nie jest żaden żart, naprawdę.
Popatrzyłam na jego twarz, gdzie na czole rysowała się blizna. A więc to tam on... Moja ręka nieświadomie powędrowała do klatki piersiowej, a dokładnie jej lewej strony. Znajdowała się tam blizna, ale ja nie pamiętałam od czego. Ciocia Lavinia mówiła, że w dzieciństwie upadłam i się skaleczyłam. Nie byłam w stanie przypomnieć sobie tego.
Moje rozmyślanie przerwały otwierające się drzwi, w których stanął Ron Weasley.
- Ktoś tu siedzi? – spytał, wskazując na miejsce przy drzwiach. – Wszędzie pełno.
Harry potrząsnął głową i chłopiec usiadł. Popatrzyłam przez okno, za którym zaczynały się już zmieniać krajobrazy. Pozostawiliśmy za sobą Londyn i mknęliśmy przez pola, na których pasły się krowy.
- Naprawdę jesteś Harrym Potterem? – przerwał ciszę rudowłosy, a brunet kiwnął głową.
- Och... bo wiesz... myślałem, że Fred i George znowu mnie nabierają. – Zaczerwienił się aż po cebulki włosów.
Harry odsłonił czoło, a naszym oczom ukazała się jasna blizna, którą wcześniej widziałam już kilka razy.
- A wiec to tu Sam-Wiesz-Kto...
- Tak – kiwnął głową Potter. – Ale ja nic z tego nie pamiętam. Tylko mnóstwo zielonego światła.
Wróciłam pamięcią do moich snów, które nie męczyły mnie często, ale gdy już się pojawiały, były najgorszymi koszmarami. Czułam w nich nienawiść, wielką nienawiść oraz strach. A później wszystkie uczucia na chwilę milkły i pojawiało się uczucie spadania w pustkę. Osuwania się w nicość. Czasem towarzyszył temu jasny rozbłysk światła, ale nie umiałam zidentyfikować jego koloru.
Kilka minut później do naszego przedziału wkroczył przestraszony chłopiec.
- Cześć, przepraszam, nie widzieliście tu może ropuchy? Zgubiła mi się.
- Nie, nie widzieliśmy. Spokojnie, na pewno się znajdzie – uśmiechnął się Potter. – Jestem Harry, to jest Maddie i Ron, a ty jak masz na imię?
- Neville – zająknął się, patrząc niepewnie. – Neville Longbottom.
- Miło nam cię poznać.
- Muszę już iść, znaleźć Teodorę. Do zobaczenia. – Uśmiechnął się, po czym opuścił przedział, a zamykając drzwi, przytrzasnął sobie szatę i się potknął.
Godziny mijały nam na graniu w karty, poszukiwaniu nowych twarzy w Czekoladowych Żabach i opowiadaniu sobie o Hogwarcie, a w przypadku Harry’ego, o różnych aspektach życia mugoli. Nawet nie spostrzegliśmy, gdy do Hogwartu zostało już bardzo niewiele drogi. Drzwi naszego przedziału odsunęły się i stanęła w nich dziewczynka, chyba z naszego roku, z burzą brązowych loków na głowie i wielkimi przednimi zębami.
- Nie widzieliście ropuchy? – spytała, siląc się na zdawkowy ton, chociaż był on lekko przemądrzały. – Neville swoją zgubił.
- Nie, niestety – odpowiedział Ron, trzymając w ręce różdżkę, gdyż przymierzał się do zmienienia koloru sierści swojemu szczurowi.
- Och, robisz czary? No to popatrzmy – spojrzała na niego z politowaniem i usiadła na siedzeniu.
Weasley odchrząknął i wyrecytował:
Słoneczko, masełko, stokrotki żółciutkie,
Cyraneczko, żądełko, pieniążki złociutkie
Zmieńcie szczura tego, głupiego tłustego
Na szczura mądrego i całkiem żółtego*

- Taka szkoda, że nic z tego nie wyszło – powiedziała, chociaż widać było, że wcale nie jest jej przykro. – Przebierzcie się, niedługo będziemy w Hogwarcie. Pytałam konduktora.
- Mogłabyś wyjść? – warknął Ron, który był rozżalony, że nic nie wyszło mu z czarowania.
Kiedy tylko drzwi się za nią zamknęły, natychmiast rudzielec zaczął komentować tę wizytę. Naciągnęliśmy na wierzchnie ubrania swoje szaty i, zgodnie z poleceniem maszynisty, którego głos przetoczył się po korytarzu, zostawiliśmy swoje kufry i klatki ze zwierzętami, po czym skierowaliśmy się do wyjścia, gdyż pociąg już stanął. Wyszliśmy z pociągu i skierowaliśmy się w stronę Hagrida, który zwoływał wszystkich pierwszoklasistów do siebie.
- Pirszoroczni! Tutaj, Pirszoroczni! Wszyscy już? To wsiadać do łódek.
Posłuchaliśmy go i już po chwili nasze łódki mknęły po ciemnej tafli wody. Naszej podróży towarzyszyły podniecone szepty różnych osób. Harry tak się zapatrzył, że prawie wypadł, ale Ron w porę go złapał.
- Zaraz zobaczycie Hogwart – poinformował nas Hagrid i jakby na zawołanie, naszym oczom ukazał się piękny zamek. Największy, jaki w życiu widziałam. Pierwszy, jaki w życiu widziałam. Okna były rozjarzone milionami świec. W środku od czasu do czasu widać było postacie, spieszące się w różne miejsca.
Gdy wysiedliśmy z łódek, a Neville znalazł swoją ropuchę, podążyliśmy za Hagridem do zamku, w którego progu czekała już na nas ciocia Minerwa. Poprowadziła nas do małego pomieszczenia przy wielkiej Sali i kazała doprowadzić się do porządku przed Ceremonią Przydziału. Rozglądałam się gorączkowo za Draconem. Bardzo chciałam z nim pomówić, gdyż na wakacjach nie mogliśmy się spotkać. Niestety, nie było mi dane, gdyż, gdy ujrzałam już te platynowe włosy, widok zasłoniła mi Hermiona, która bardzo chciała ze mną porozmawiać.
- Maddie, jak myślisz, gdzie trafisz?
- Co? Och, nie wiem - mruknęłam, próbując jeszcze go jakoś znaleźć.
- Bo ja bym chciała do Gryffindoru, choć Ravenclaw też jest chyba dobry – powiedziała. Widać było, że zdenerwowanie nad nią panowało.
- Hermiono, trafisz tam, gdzie Tiara wybierze, że będzie dla ciebie najlepiej. Choćby to nawet miał być Slytherin.
- Co do tego jestem pewna, że tam nie trafię. Dzieci z mugolskich rodzin nie trafiają do tego domu. – Uśmiechnęła się, choć widać było, że to wymuszony gest.
Do Sali weszła ciocia Minerwa i kazała nam podążyć za sobą. Ustawiliśmy się w dwójki i wykonaliśmy jej polecenie. Po przekroczeniu progu Wielkiej Sali, naszym oczom ukazały się tysiące świec wiszących w powietrzu. Sklepienie, zaczarowane, pokazywało piękne gwiaździste niebo i księżyc zbliżający się do pełni. Na środku Sali, pomiędzy czterema stołami domów, a nauczycielskim stał stołek, na którym znajdowała się Tiara.
Gdy zapanowała cisza, rozdarcie na rondzie kapelusza otwarło się i Tiara odśpiewała swoją piosenkę:

Może nie jestem śliczna,
Może i łach ze mnie stary,
Lecz choćbyś świat przeszukał,
Tak mądrej nie znajdziesz tiary.
Możecie mieć meloniki,
Możecie nosić panamy,
Lecz jam jest Tiara Losu,
Co jeszcze nie jest zbadany.
Choćbyś swą głowę schował
Pod pachę albo w piasek,
I tak poznam, kim jesteś,
Bo dla mnie nie ma masek.
Śmiało, dzielna młodzieży,
Na głowy mnie wkładajcie,
A ja wam zaraz powiem,
Gdzie odtąd zamieszkacie.
Może w Gryffindorze,
Gdzie kwitnie męstwa cnota,
Gdzie króluje odwaga
I do wyczynów ochota.
A może w Hufflepuffie,
Gdzie sami prawi mieszkają,
Gdzie wierni i sprawiedliwi
Hogwarta szkoły są chwalą.
A może w Ravenclawie
Zamieszkać wam przypadnie
Tam płonie lampa wiedzy,
Tam mędrcem będziesz snadnie.
A jeśli chcecie zdobyć
Druhów gotowych na wiele
To czeka was Slytherin
Gdzie cenią sobie fortele.
Więc bez lęku, do dzieła!
Na głowy mnie wkładajcie,
Jam jest Myśląca Tiara,
Los wam wyznaczę na starcie!*


Rozległy się gromkie brawa, a ciocia podeszła do stołka, trzymając pergamin.
- Kiedy wyczytam nazwisko i imię, dana osoba nakłada tiarę i siada na stołku. Abbot, Hanna! – z szeregu wystąpiła dziewczynka o różowej buzi i mysich ogonkach.
- Hufflepuff!
- Bones, Susan!
- Hufflepuff!
- Boot, Terry!
- Ravenclaw!
Ciocia wyczytywała nazwiska, a każdy podchodził i widać było, że jest zestresowany. W końcu nadeszła kolej na mnie.
- Evans, Madeleine!
Na drżących nogach podeszłam do stołka i wcisnęłam na głowę tiarę. Opadła mi na oczy, tak że nic nie widziałam. Nagle usłyszałam cichutki głosik tuż przy uchu.
- Duża odwaga, tak to zrozumiałe. Przebiegłość i inteligencja. Gdzie chciałabyś trafić?
- Nie wiem, wszędzie będzie mi dobrze, tak sądzę.
- Dyplomacja – zabrzmiał głosik. – Dobrze, już wiem. GRYFFINDOR!
Przy stole najbardziej oddalonym od drzwi zabrzmiały gromkie oklaski. Zdjęłam Tiarę i podeszłam tam. Usiadłam pomiędzy Fredem i Georgem, czekając z niecierpliwością na przydział Harry’ego, Rona i Dracona. Brunet i rudzielec trafili do Gryffindoru, na moje nieszczęście Hermiona także, a Malfoy kontynuując rodzinną tradycję zasilił dom Slytherinu.



* - oba teksty zaczerpnięte z Harry Potter i Kamień Filozoficzny J.K. Rowling
Będzie widać miejscami duże nawiązania do książek JKR, ale to zabieg celowy. Dlaczego? Dowiecie się na końcu historii.
Komentarze
avatar
Prefix użytkownikakospirre  dnia 13.08.2016 09:30
Cóż, ten fic opiera się na książce i to widać.
- Tygodni r11; wtrącił jego brat bliźniak.
- Miesięcy.
- Całe lato.

Muszę nawet sprawdzić, czy identycznie nie pisze w książce, bo jest tak piorunująco podobne, że aż koli w oczy.
- Dzień dobry r11; mruknęłam się nieśmiało.

Mruknęłam się nieśmiało? A nie lepiej i poprawniej brzmiałoby:
- Dzień dobry. - mruknęłam nieśmiało.
- Evans, Madeleine!
Na drżących nogach podeszłam do stołka i wcisnęłam na głowę tiarę. Opadła mi na oczy, tak że nic nie widziałam. Nagle usłyszałam cichutki głosik tuż przy uchu.
- Duża odwaga, tak to zrozumiałe. Przebiegłość i inteligencja. Gdzie chciałabyś trafić?
- Nie wiem, wszędzie będzie mi dobrze, tak sądzę.
- Dyplomacja r11; zabrzmiał głosik. r11; Dobrze, już wiem. GRYFFINDOR!

Hm, to mi nie pasuje. Najczęściej robimy tak, że nasze główne postaci, mają przy wszystkim więcej zachodu niż postacie poboczne, inni bohaterowie. Wyczekujemy od fanfica oryginalności, czy tak?
- Tak r11; kiwnął głową Potter. r11; Ale ja nic z tego nie pamiętam. Tylko mnóstwo zielonego światła.
Wróciłam pamięcią do moich snów, które nie męczyły mnie często, ale gdy już się pojawiały, były najgorszymi koszmarami. Czułam w nich nienawiść, wielką nienawiść oraz strach. A później wszystkie uczucia na chwilę milkły i pojawiało się uczucie spadania w pustkę. Osuwania się w nicość. Czasem towarzyszył temu jasny rozbłysk światła, ale nie umiałam zidentyfikować jego koloru.

Hm... Czyli mam rozumieć, że twoja postać również przeżyła Adavę? Przynajmniej tak to ja odbieram, odrzuca mnie to - nie będę owijać w bawełnę. Na razie twoja postać; zna Harrego, prawdopodobnie także przeżyła Adavę, jej ciotką jest Minerva, jest tak zatuszowana czymś wyjątkowym... Na razie mi to wręcz przeszkadza, kto powiedział, że jeżeli nasza postać, ma wymalowane na twarzy "Moje życie jest niezwykłe" będzie dla nas idealna, cudowna??? Niepowtarzalna? Brakuje mi tego, cholernie mi brakuje jakiegoś odskoku od tej perfekcji.
Zdążyłam już się zorientować, że fundamentem tego opowiadania jest oryginał... To może być nawet fajny pomysł, wszystko z perspektywy innej osoby, coś innego. Czytałam już dwa podobne ficki, przyznam, jeden z nich - był piorunująco dobry. Nie mogę za wiele powiedzieć, bo to dopiero czwarty rozdział, zobaczymy co będzie dalej. Nie mogę więc za wiele powiedzieć, na razie mój stosunek jest obojętny - fanfic mi ani nie przeszkadza, ani nie zachęca do dalszego czytania.
Podoba mi się jednak sposób w jaki piszesz, jest lekki, szybko się czyta.
Całość oceniam na Z, bo na Nędzny nie zasługuje, czekam na więcej i powodzenia Love
avatar
Prefix użytkownikaKrnabrny  dnia 18.05.2019 10:50
Akcja toczy się dość wolno, a na dodatek większość na razie pokrywa się z książką - może trochę za dużo. Coraz mniej chce mi się czytać dalej ten fick (w sumie nie ma dalszych części więc nie wiem czy to wada). Tak naprawdę nic szczególnie nie zwróciło mojej uwagi, chociaż gdy Madeleine mówiła Hermionie, że trafi tam gdzie Tiara uzna - zabrzmiało to bardzo przemądrzale. Według mnie nawet w opowiadaniach opartych na książce powinno być więcej twojej historii - tutaj chyba jest tego za mało przez co ciężko mi ocenić.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Wybitny! Wybitny! 0% [0 głosów]
Powyżej oczekiwań Powyżej oczekiwań 0% [0 głosów]
Zadowalający Zadowalający 100% [1 głos]
Nędzny Nędzny 0% [0 głosów]
Okropny Okropny 0% [0 głosów]
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Instagram
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Niezwyciężony mag
07.06.2020 01:16
No branoc Wrozka

Morderca Pająków!
07.06.2020 01:15
Lilyatte, śpij dobrze Hopsa hopsa

Naczelna sóweczka
07.06.2020 01:15
Błanoc

Morderca Pająków!
07.06.2020 01:14
Syriusz32, czemu?

Żywy worek treningowy
07.06.2020 01:13
Rue Riddle, to chyba tak nie działa xD

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 59269 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 55671 punktów.

3) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 43929 punktów.

4) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 42005 punktów.

5) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 36445 punktów.

6) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36303 punktów.

7) Prefix użytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 33516 punktów.

8) Prefix użytkownikalosiek13

Avatar

Posiada 32981 punktów.

9) Prefix użytkownikabatalion_88

Avatar

Posiada 31890 punktów.

10) Prefix użytkownikaMarcus Clinton

Avatar

Posiada 30766 punktów.

Losowe zdjęcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2020 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 1.90