Czarnoksiê¿nik - wydaje siê, ¿e jest to najbardziej z³owieszcze okre¶lenie magicznej osoby. W przeciwieñstwie do czarodzieja czy maga, czarnoksiê¿nik wydaje siê osob± z³± do szpiku ko¶ci. Panuje on nad przyrod±. ¬li czarodzieje w wielu ksi±¿kach, filmach i grach potrafi± przesuwaæ góry, wzbudzaæ sztormy, ciskaæ piorunami. Czarnoksiê¿nik najczê¶ciej kojarzony jest z si³ami ciemno¶ci, z³a, nekromancj±, rzucaniem kl±tw i wzywaniem z³o¶liwych demonów.
W wiekach ¶rednich to, czy kogo¶ uwa¿ano i nazywano czarnoksiê¿nikiem, zale¿a³o bardziej od wyników jego dzia³ania ni¿, od jego intencji. Je¿eli zachowanie i rezultaty by³y dobre nazywano tak± osobê czarodziejem, ale je¿eli by³y z³e - czarnoksiê¿nikiem.

By³y te¿ czasy i miejsca, gdzie polowano na tzw. "czarownice". Najczê¶ciej by³y to po prostu starsze, "dziwne kobiety", które potrafi³y zio³ami i innymi "miksturami" leczyæ i pomagaæ ludziom. Natychmiast by³y ¶cigane przez ¦wiêt± Inkwizycjê Ko¶cio³a Katolickiego i palone na stosie.
Z ksi±¿ek o Harrym Potterze dowiadujemy siê, ¿e prawdziwe czarownice potrafi³y opieraæ siê mugolskim metodom, rzucaj±c zaklêcie zmro¿enia p³omieni.
Udawa³y wtedy, ¿e wrzeszcz± z bólu, podczas gdy odczuwa³y przyjemne ³askotanie. Czarownica Wendelina [...] tak polubi³a ³askotanie, ¿e przybiera³a coraz to nowe postacie, aby daæ siê schwytaæ i spaliæ. Uda³o siê jej tego dokonaæ a¿ czterdzie¶ci siedem razy. (WA, str. 8, Sowia Poczta)
Najbardziej znani Potteromaniakom czarnoksiê¿nicy to Lord Voldemort i Gallert Grindelwald. Pragnê wam przybli¿yæ tych dwóch czarnoksiê¿ników przez pryzmat dzia³ania, jako pewien przyk³ad modelu anty maga.

W swoich czasach
Gallert Grindelwald sia³ grozê, by³ pierwszy na li¶cie
Najniebezpieczniejszych Czarnoksiê¿ników Wszech Czasów (ust±pi³ dopiero Lordowi Voldemortowi). Przez wiele lat namawiano Dumbledore'a, by skoñczy³ z tym czarnoksiê¿nikiem, lecz on ba³ siê tego. Wiedzia³, ¿e jest na równi si³ami ze swoim dawnym przyjacielem. Z przyjacielem, którego pozna³ we wakacje wiele lat temu, z którym ³±czy³y go wspólne m³odzieñcze cele. Grindelwalda, podobnie jak pó¼niej Voldemorta, poci±ga³a wizja nie¶miertelno¶ci. Zdobycie wszystkich legendarnych
Insygniów ¦mierci (Czarnej, niezwyciê¿onej, Ró¿dzki, Peleryny-Niewidki i Kamienia Wskrzeszenia) mia³o daæ w³adzê nad sam± ¦mierci±. Znak Insygniów sta³ siê jego symbolem, który wyry³ szkolnym korytarzu w
Durmstrangu, szkole dla czarodziejów. Uda³o mu siê zdobyæ tylko Czarn± Ró¿d¿kê, która czyni³a tego, kto j± posiada niezwyciê¿onym. Jednak w 1945 roku, Dumbledore go pokona³ i sam zdoby³ jedno Insygnium marzeñ z dzieciñstwa. Grindelwald zosta³ zamkniêty w swoim w³asnym wiêzieniu,
Numengradzie, i ju¿ nigdy nie da³ o sobie znaæ czarodziejskiej spo³eczno¶ci.
Pod koniec ¿ycia, Gallert wyrazi³
skruchê przed samym Lordem Voldemortem nie wyjawiaj±c mu miejsca "pobytu" Czarnej Ró¿d¿ki. W rozmowie z Potterem, Dumbledore'a bardzo to ucieszy³o.

Z
Lordem Voldemortem spo³eczeñstwo czarodziejów odby³o dwie wojny. Pierwsza musia³a zacz±æ siê nie wcze¶niej ni¿ w latach piêædziesi±tych (mo¿e nawet pó¼niej). Nie ma co do tego dok³adnych informacji. Mo¿na jedynie pos³ugiwaæ siê poszlakami. Sieroctwo odbi³o siê mocno na psychice
Toma Riddle'a. Gdy skoñczy³ Hogwart w 1942 roku wiemy, ¿e przez kilka lat wêdrowa³ po ¶wiecie, g³ównie w poszukiwaniu materia³u na
horkruksy i poznawaniu tajemnic czarnej magii. Horkruksy mia³y mu zapewniæ nie¶miertelno¶æ (a w wyniku niezwyciê¿ono¶æ), co¶ o czym marzy³. Nie interesowa³y go Insygnia ¦mierci (prócz Czarnej Ró¿d¿ki, która mog³a uczyniæ go najpotê¿niejszym czarodziejem). Liczba siedmiu horkruksów mia³a z niego zrobiæ kogo¶
wyj±tkowego. Czu³ siê kim¶
wyj±tkowym od dzieciñstwa. Wyj±tkowo¶ci nie dawa³o mu imiê Thomas. Potrzebowa³ nowego imienia. Gdy w koñcu powróci³ do Anglii okrzykn±³ siê
Lordem Voldemortem.

Tak wiêc, jego terror trwa³ i trwa³. By³ bezlitosny. Skupi³ wokó³ siebie oddanych ludzi -
¦miercio¿erców.
Albus Dumbledore (nauczyciel transmutacji Toma w Hogwarcie) uwa¿a³, ¿e nigdy nie czu³ do nich przyja¼ni czy mi³o¶ci. To nie byli przyjaciele. To byli s³udzy, którzy za z³e wykonanie misji, mogli po¿egnaæ siê ¿yciem. St±d czarodzieje bali siê wymówiæ imiê Lorda Voldemorta, st±d okre¶lenie "
Sam-Wiesz-Kto"... Nie wiele osób wiedzia³o, kim Lord Voldemort by³ w przesz³o¶ci - zdolnym i uroczym Prefektem Naczelnym ze Slytherinu. Ten, Którego Imienia Nie Wolno Wymieniaæ sta³ siê bezkarny, mordowa³ prawie codziennie jakich¶ mugoli i czarodziejów. Wymordowa³ najstarsze czarodziejskie rody. Ba³ siê tylko Albusa Dumbledore'a. Hogwartu nie odwa¿y³ siê tkn±æ, dopóki Albus by³ tam dyrektorem.
Jego potêga upad³a dopiero w 1981, w Halloween, gdy próbowa³ zabiæ rocznego Pottera. Ulotni³ siê, uciek³. Dumbledore uwa¿a³, ¿e kry³ siê w Albanii. (KT, 342: "
Jak Lordowi Voldemortowi uda³o siê zaczarowaæ Ginny, skoro moje ¼ród³a donosz±, ¿e obecnie ukrywa siê w puszczach Albanii?" ). Mia³ racjê, Voldemort przebywa³ w puszczy w Albanii.
Od 1991 roku, Czarny Pan próbowa³ powróciæ. Poniós³ klêskê przy zdobywaniu
Kamienia Filozoficznego, który móg³ go wróciæ do ¿ycia - do prawdziwego ¿ycia (po próbie zabójstwa Harry'ego Pottera sta³ siê czym¶ mniej ni¿ narmarniejsz± istot±). Przegra³ o w³os w legendarnej
Komnacie Tajemnic. Podczas, gdy Harry by³ w trzeciej klasie, Voldemort "odpoczywa³", wegetowa³. Nie mia³ si³. Dopiero podczas wakacji w 1994r. odnalaz³ go
Peter Pettigrew (¶miercio¿erca) w³a¶nie w
Albanii, a w czerwcu 1995r. Ten, Którego Imienia Nie Wolno Wymawiaæ wróci³. Dziêki krwi Harry'ego, ko¶ci Toma Riddle'a Sr. oraz d³oni Glizdogona, odzyska³ cia³o i znowu móg³... zabijaæ. Celem nadrzêdnym by³o jednak zniszczenie Pottera, przez którego straci³ moc i, który (wed³ug niego nies³usznie) - sta³ siê legend±.
II wojna zaczê³a siê jednak o ca³y rok pó¼niej, poniewa¿ Ministerstwo Magii na prze³omie lat 1995/1996 ukrywa³o powrót Dziedzica Slytherinu. Jednak, gdy sam Voldemort wdar³ siê do Ministerstwa, gdzie rozegra³a siê wielka bitwa miêdzy Zakonem Feniksa a ¦miercio¿ercami, oraz samym Voldemortem a Dumbledore'em - Ministerstwo przyzna³o wiarê Dyrektorowi Hogwartu i Potterowi. Zmieni³ siê Minister Magii. Ju¿ w wakacje mo¿na powiedzieæ, ¿e wojna siê rozpoczê³a. Aurorzy dzia³ali pe³n± par±, panika rozgorza³a siê na nowo, rozdawano ró¿ne broszurki. Na nic to jednak by³o! Do Hogwartu wdarli siê ¦miercio¿ercy, Dumbledore zosta³ zabity przez w³asnego pracownika. Ostatni (realny) punkt oporu spad³ z Wie¿y Astronomicznej. Zosta³ Harry Potter - siedemnastoletni czarodziej. Chc±c czy nie chc±c sta³ siê sztandarow± postaci±, od którego wszyscy oczekiwali rebelii, lecz ten musia³ szukaæ horkruksów Czarnego Pana. Pomimo wielu trudno¶ci ostatecznie zosta³a mu tylko
Nagini (w±¿ Voldemorta) i...
on sam. Czarny Pan nie czu³ fizycznie, ¿e kto¶ mu zniszczy³ horkruksa. Podczas Bitwiy o Hogwart, w Zakazanym Lesie, Lord Voldemort rzuci³ na Pottera ¦miertelne Zaklêcie. Jednak zniszczy³ tylko w Harrym ten skrawek swojej duszy. To, co Wybrañca pozosta³o nietkniête. Harry okaza³ siê prawdziwym
Panem ¦mierci (którym Grindelwald nigdy by nie zosta³), posiadaj±c wszystkie trzy Insygnia i poddaj±c siê dobrowolnie ¦mierci. Nagini, zabi³
Neville Longbottom, uczeñ Hogwartu i przyjaciel Pottera.
Lord Voldemort nie zachowa³ siê jak Grindelwald, ¿a³uj±c swoich czynów. Nie, on by³ ponad to. Ponad ludzkie s³abostki. By³
LORDEM VOLDEMORTEM, niezwykle inteligentnym cz³owiekiem jeszcze z Hogwartu, dziedzicem samego Salazara Slytherina! I on mia³by okazaæ skruchê? Zabi³ tylu ludzi i NIC mu nie zrobiono! On MUSI wygraæ! Ma
Czarn± Ró¿d¿kê! Ma horkruksy (a na pewno tego z Pokoju ¯yczeñ). Nie jest zwyk³ym ch³opaszkiem z sierociñca, by przepraszaæ za swoje czyny! Tak zapewne my¶la³ w chwilê przed ¶mierci± Czarny Pan. Przeliczy³ siê. Ostatecznie zosta³ pokonany rykoszetem w³asnego, ¶mierciono¶nego, zaklêcia. Przegra³.

Oprócz tych doskonale znanych nam czarnoksiê¿ników czêsto spotykamy siê z takimi imionami jak, np. Sauron (
The Lord of the Ring), Ner'zhul (
World of Warcraft) i Czarnoksiê¿nik z krainy Oz (
Czarnoksiê¿nik z krainy Oz). Saurona szerokie grono osób zna z "W³adcy Pier¶cieni". Ka¿dy wie, ¿e by³ "Okiem bez powieki", ¿e d±¿y³ do w³adzy na wszystkimi rasami ¦ródziemia, daj±c im fa³szywe pier¶cienie, a dla siebie wykuwaj±c ten Jedyny, dziêki któremu zyska³ niewyobra¿aln± moc i nie¶miertelno¶æ (analogiczn± postaci± jest Lord Voldemort).
Za to Ner'zhul mo¿e sprawiæ problem dla tych, co nie s± zg³êbieni w Warcrafta. Ner'zhul nale¿a³ do starszyzny szamanów, pó¼niej zosta³ Królem Liszów.
A Czarnoksiê¿nik z krainy Oz totalnie zbija z tropu. Jego "czarnoksiêski" tytu³ trochê myli, bo by³ on bohaterem pozytywnym! Choæ lekko nikczemnym to o bardzo dobrym sercu.
Na podstawie takich postaci jak Lord Voldemort, Sauron czy Król Nazguli, mo¿na jednoznacznie okre¶liæ, jaki jest czarnoksiê¿nik. Zdarzaj± siê równie¿ wyj±tki, potwierdzaj±ce regu³ê, jak Czarnoksiê¿nik z krainy Oz.
Ale czy warto byæ czarnoksiê¿nikiem czy dobrym czarodziejem? Na to pytanie musicie odpowiedzieæ sobie sami, zgodnie z sumieniem.
¬ród³a:
- ksi±¿ki o Harrym Potterze
- "W³adca Pier¶cieni",
- World of Warcraft,
- Internet