
Mnie ciekawi dlaczego Dracon Malfoy nie zabił Albusa Dumbledore'a? Oto kilka cytatów z książki "Harry Potter i Książe Półkrwi"
(...)
-Tak czy owak jest mało czasu - rzekł Dumbledore. - Pomówmy więc o tym, jakie masz możliwości do wyboru Draco.
-Jakie mam możliwości - żachnął się Malfoy. - stoję tutaj z różdżką w ręku... zaraz cię zabiję...
- Mój drogi chłopcze, przestańmy się oszukiwać. Gdybyś zamierzał mnie zabić, zrobiłbyś to w chwilę po tym jak mnie rozbroiłeś (...).
- Nie mam żadnych możliwości do wyboru - (...) - Muszę cię zabić! On zabiję mnie! Zabiję całą moją rodzinę!
(...)
Ten cytat wskazuję na to, że Malfoy wcale nie chciał zabić Dumbledore'a. Kierował nim strach. Natomiast Dumbledore zachowywał się spokojnie co musiało trochę irytować Malfoya. Malfoy zaszedł tak daleko w obawie o swoją rodzinę.
(...)
- (...). Jesteś zdany na moją łaskę...
- Nie, Draco - (...) - To moja łaska, a nie twoja się liczy.
Ten cytat natomiast pokazuję pewność Dumbledore'a. Wie on, że Malfoy go nie zabiję i próbuję mu przemówić do rozsądku.
Te cytaty pokazują, że Malfoy stchórzył. Ale dlaczego? Przecież był on ojcem śmierciożercy, należał do Slytherinu. Zawsze uważał się za lepszego od wszystkich. Chwalił się, że Voldek dał mu zadanie. Nie chciał przyjąć pomocy od Snape'a. Myślę, że z każdym dniem Malfoy coraz bardziej nie wieżył, że uda mu się wykonać zadanie. Kiedy stanął przed Dumbledore'em tak się przeraził, że miał zamiar się poddać jego woli.


Nicram_93



[P]Louise Lainey


wybaczamy! co do arta. to napisales tak oczywiscty art, ze nie wiem nawet co napisac. Poprostu przepisales kawalek ksiazki i stresciles 5 linijek w jednym albo zrobiles tlumaczenie dla idiotow! kazdy kto przeczyta ten fragment dojdzie do takiego "wniosku"...jezeli mozna to nazwac wnioskiem....jak ty! bez sensu to pisales. Trzeba bylo lepiej isc spac, albo spozytkowac czas lepiej! daje O i mam nadzieje ze juz nie bedziesz pisal takich beznadzijenych artow!
ginny-potter

Nuda
Po prostu nie odważył się do końca.
Natalka184


A.
Załóżmy, ze Twój ojciec jest płatnym zabójcą. I poszedł do więzienia, tym czasem jego BOSS jest wciekły na wszystko dookoła, że dał sie złapac i każe wykonywać zlecenia Tobie. Ty, dumny, stajesz przed ofiarą i... i co? Tak łatwo byłoby Ci strzelic? Obawiam się, że to nie takie hop-siup. Poza tym, nie mowił chyba nikomy jakie ma zadanie. Mówił tylko, że musi coś zrobić.