PS: Wzięłaś udział w II Turnieju Fan Fiction na naszej stronie. Co sprawiło, że wysłałaś swoją pracę? Każdy, kto pisze, wie, że wymaga to wielkiej odwagi, w końcu wystawienie się na krytykę jury i użytkowników, nie jest łatwe.
Tak naprawdę, to turniej ff pojawił się wcześniej w mojej głowie, niż HPnet. Szukałam czegoś, co pozwoli mi zmierzyć się na słowa, a to doprowadziło mnie do tej strony. Obiecałam sobie, że wezmę udział w turnieju i jak widać - zrobiłam to.
PS: A spodziewałaś się takich wyników? Już od eliminacji plasowałaś się w ścisłej czołówce. Co czułaś, gdy tak gładko przechodziłaś poszczególne etapy?
Nie pamiętam dokładnie, ale na pewno powinnam czuć, że jestem zwycięzcą.
PS: Jaki element turnieju uważasz za najtrudniejszy? Limit czasowy? Narzucona tematyka czy jeszcze coś innego?
Żaden. Limit czasowy i jak najwięcej wymagań, to to, co właśnie spodobało mi sie w I edycji i sprawiło, że chciałam wziąć udział w kolejnej edycji.
PS: A jakie Ty wymagania postawiłabyś w finale? Co dla Ciebie byłoby najbardziej interesujące jako czytelnika?
Chyba jakieś bardzo dziwne, czym dziwniejsze, tym lepsze. Żeby było skomplikowanie, bez trzymanki i żeby uczestnik chwycił się za głowę i zapytał "co za idiota to wymyślał?"
PS: Jakich rad udzieliłabyś osobom, które biorą udział w turnieju? Na co powinni zwrócić szczególną uwagę, a czego się wystrzegać?
Chyba żadnych. W turnieju jest już za późno na rady, tutaj trzeba po prostu pisać, co uważa się za słuszne i mieć nadzieję, że inni również uznają to za właśnie takie.
PS: Niedawno na stronie pojawiła się kontynuacja Twojej turniejowej pracy. Komentarze są bardzo entuzjastyczne, a czytelnicy w napięciu oczekują, co też przydarzy się An, która chciała być mugolem. Czy uchylisz nam rąbka tajemnicy, co szykujesz dla swojej bohaterki?
Raczej nic dobrego. An ma to nieszczęście, że zrodziła się w mojej głowie, w dodatku na pierwszym planie, a z tego nigdy nic dobrego nie wychodzi.
PS: Dziękuje!

Ostra adminka, kierowca rajdowca, miłośniczka romansów (ale nie Severusa z... kimkolwiek), seriali i, przede wszystkim, finalistka II turnieju Fan Fiction. Historie oparte na twórczości JKR czyta i pisze, dzięki czemu odpływa do tylko sobie znanej krainy. Jej drugie imię to sprzeczność, bo chociaż lubi ficki o Syriuszu w latach szkolnych, to żadnego nie napisała, a jakkolwiek nie przepada za tekstami o Severusie, sama takowy spłodziła. O kim mowa? Oczywiście Katherine_Pierce!
Jej pierwsze ff pojawiło się w 2015 roku i od tego czasu czasami nam coś rzuci, a czasami woli robić filmiki o Harrym. Jeśli jednak spływa na nią wena pisarska, to zazwyczaj mroczna, niezbyt optymistyczna, przez co wydaje się bardziej poważna niż podczas tańca z nietoperzami. Na stronie możemy przeczytać teksty obrazujące krótki epizod z życia Śmierciożercy, ostatnie chwile Lily i Jamesa Potterów czy chociażby okrucieństwo czarodziejów z perspektywy mugoli. Zresztą, przedstawienie tej smutnej części rzeczywistości wychodzi Kath bajecznie, a my chcemy poznać jej sekret... a najlepiej kilka.
A: W drugim turnieju zajęłaś wyjątkowe drugie miejsce, ale w trzecim oraz obecnym zasiliłaś skład jury. Z perspektywy czasu - lepiej walczyć czy oceniać?
Zdecydowanie oceniać. Ale chyba głównie dlatego, że w trakcie turnieju, w którym brałam udział jako uczestnik, nie miałam laptopa i do tego goniły mnie terminy magisterki. Pracowałam głównie popołudniami, więc pisanie ff po powrocie do domu po 22, do tego na starym stacjonarnym kompie, na przemian z magisterką, było torturą. Nie miałam ani sił, ani możliwości czasowych na dopracowanie tekstu czy nawet za bardzo na wymyślanie co ma się w nim znaleźć. Dlatego też byłam zaskoczona za każdym razem jak przechodziłam dalej.
A: No z tym twoim czasem to ogólnie krucho, bo od czasu turnieju napisałaś tylko jedną miniaturkę, jeśli się nie mylę. TŁUMACZ SIĘ :D
Hahaha. Czas, czasem, ale to też brak weny. No i odkąd wstąpiłam do redakcji nie motywują mnie już pkt dla domu xD
Ale fakt, z czasem też różnie, wiesz wcześniej pracowałam na zmiany, do tego miałam godzinę dojazdu do domu - no nie zawsze mi się chciało. Teraz mam bliziutko do pracy ale doszły do tego obowiązki admina więc ciężko jest znaleźć czas jeszcze na pisanie.
A: Czyli nic nie planujesz na przyszłość... nic a nic? Ani tyci tyci?
Planować nie planuję. Ale nie odpowiadam za nagłe tchnienia weny, prawda? Ostatnia moja miniaturka też nie była planowana, a jednak napisałam ją w jeden dzień, bo tak mnie jakoś naszło. Nie jestem więc w stanie powiedzieć czy coś napiszę ale też nie zarzekam się, że nie napiszę niczego
A: No ja myślę... ale skoro już jesteśmy przy wenie, to zauważyłam, że wiele z twoich prac, nie tylko turniejowych, prezentuje się dość brutalnie. Pełno tam okrucieństwa, śmierci, czasami scen wręcz wulgarnych. Nawet twoja miniaturka na eliminacjach nie napawała optymizmem. Zastanawiam się, skąd takie podejście do tematu.
Może jestem ukrytym psychopatą i potajemnie marzę o rozrywaniu ludzi na części? : D
A tak na poważnie to nie wiem. Może z racji tego, że jestem fanką horrorów, filmów akcji itd, łatwiej jest mi przelać na papier takie właśnie sceny? Naprawdę nie wiem. Nigdy się nad tym nie zastanawiałam, ale jak tak teraz zapytałaś to faktycznie... coś w tym jest.
A: A jest taki tekst, który darzysz szczególnym uczuciem?
Chyba ten o Lily i Jamesie. Nie jestem z niego w pełni zadowolona, nie jest najlepszy, nie dopracowałam go zdecydowanie, nie wygląda tak jak to sobie planowałam, a jednak z jakiś niezrozumiałych dla mnie powodów jest mi najbliższy. Pewnie dlatego, że bardzo lubię czytać wszelkie historie o tej parze.
A: Najbardziej przywiązałaś się do pracy, gdzie bohaterowie nalezą do dosyć popularnych... a jednak w turnieju pisałaś raczej o postaciach epizodycznych albo własnych. Ma to jakieś uzasadnienie? Któraś z nich "ożyła" w twojej głowie, czy tak po prostu było łatwiej?
Ogólnie wolę pisać o własnych postaciach albo przynajmniej wprowadzać je pomiędzy znanych nam bohaterów. Tak miało być (ze wstydu zapadam się pod ziemię za czas przeszły) z ToS. Miniaturki mam o Snapie, Lily i Jamesie ale także - tą najnowszą - o zupełnie przypadkowej osobie. W turnieju też pojawiały się u mnie postaci znane z HP, jak Harry i Ginny.
A: A w finale turnieju trafiło na Katerinę. Jak wiele z ciebie jest zazwyczaj w głównej postaci?
Raczej niewiele. Jestem nudną osobą i nikt nie chciałby czytać o mnie. Sama zanudziłabym się pisząc o jakiś swoich cechach. Zdecydowanie wolę w pełni fikcyjne postaci. Imię głównej bohaterki z opowiadania finałowego nie było przypadkowe, razem z Wileną dogadałyśmy się że każda z nas użyje imienia dla swojej postaci nawiązującego do naszych nicków. W sumie nie pamiętam już dlaczego tak zdecydowałyśmy.
Poza nickiem z Kateriną nic nas nie łączy. Jakbym znalazła się w sytuacji takiej jak główna bohaterka (wojna, głód, ukrywanie się) pewnie długo bym nie przetrwała. Zapewne po prostu wyszłabym do sklepu udając że nic się nie zmieniło i zastrzelono bym nie przy pierwszej próbie "kontynuacji normalnego życia jak gdyby nigdy nic".
A: No właśnie, przeżycia Kateriny.. po dramatycznym... a może bardziej przygnębiających doświadczeniach bohaterka decyduje się ruszyć do miasta mimo potwornego zimna czy głodu. Na końcu traci przytomność. Ciekawi mnie, czy wyobrażałaś sobie kiedyś dalszy ciąg tej historii, czy zamknęłaś ją wraz z ostatnim zdaniem turnieju?
A owszem, nawet przez chwilkę miałam w głowie plan pisania dalej, ale mi przeszło xD Katerina miała nie mieć lekko, porwanie, tortury, próby ucieczek... czyli jak już dzisiaj zauważyłaś, typowo jak dla mnie. Pokonało mnie lenistwo xD po prostu turniej tak mnie wydrążył z sił - szczególnie przez okoliczności w jakich pisałam - że długo nie mogłam się zabrać za napisanie czegokolwiek.
A: No i etapy nie były łatwe, nie ma co ukrywać. W finale musiałaś podjąć ważny dla świata problem. Chyba każdy etap należał do wymagających. Gdybyś miała to porównać do turnieju tegorocznego, co byś zdradziła naszym czytelnikom?
Hmm, tegoroczne wymagania są bardziej konkretne a jednocześnie dają spore pole do popisu. Uwielbiam te wymagania z punktu widzenia czytelnika, bo naprawdę ciężko będzie napisać nudną pracę mieszczącą się w tegorocznych kryteriach. Jestem też mega zadowolona z pewnego podziału, dzięki temu każdy znajdzie w całym turnieju pracę, o kimś o kim chętnie przeczyta.
A: I to chyba najważniejsze. Dziękuję ci za twój czas!


Nicram_93



[P]Louise Lainey
Albus Dumbledore
ulka_black_potter
W takim wypadku możliwe, że też poszłabym taką drogą. Podoba mi się wywiad z Kath, z Wileną nie bardzo. Trochę to takie przykrótkie.
blad logiczny

a teraz się przyznać ilu z was myślało, że A to Andrzej?
Bad wolf



A.
Pierwsza część wywiadu dosyć spokojna i mało wylewna. W drugiej wczytałem się już zdecydowanie bardziej. Doskonale pamiętam Katerinę z finału i to ff, chyba jest to jedna z prac, które najbardziej zapadły mi w pamięć. Ja lubię ten styl Kath, na jej fickach raczej się nie da nudzić ;D