Chciałabym zwrócić uwagę w tym artykule kim jest Harry dla osób z boku (takich jak Ślizgoni). Spróbuję wcielić się w jakiegoś ucznia w Hogwarcie (uznajmy, że jestem na tym samym roku, co Harry).
I.Rok. Oczywiście znam tego słynnego Pottera. I zadaję sobie pytanie jak to się stało, że chłopiec przeżył zaklęcie uśmiercające samego Voldemorta? A kto to wie? Nikt nie wie jak to się stało, że jest on wciąż wśród żywych ale czy to powód, żeby tak uwielbiać Pottera? Przecież tak samo mogłem to być ja! O co to wielkie halo? A co ciekawe już na pierwszym roku zostaje szukającym drużyny Gryfonów. No popatrzcie co daje sława! Widziałem jak lata na miotle, ale nie jest znowu taki dobry. Znicza złapał przez przypadek, a co! Ale jest jeszcze coś lepszego. Pod koniec roku on i jego koleżki dostali mnóstwo punktów dla swojego domu. Zaraz za co? Aa już wiem: za jakąś grę w szachy, logikę, zimną krew.. Do diabła co tu się święci? Coś gadają o jakimś kamieniu filo..filo..fi.. mniejsza o to. Co to ma do rzeczy? Ah! Już wiem! To przecież jasne jak słoneczko. Potter jest ulubieńcem samego Dumbledore! I wszystko wiadome!
II.Rok. Ależ to był ciekawy rok. Serio. Potter, który okazał się dziedzicem Slytherina, próbował jakąś kreaturą pozabijać uczniów. Na szczęście mu się nie udało. Uff! Wiecie, podobno nasyłał swoje zwierzątko na tych, co mu podpadli. Kto by pomyślał? Ale menda! I do tego wszystkiego gada sobie z wężami! Mówię wam! Jest wężoustny. Raz rozkazał takiej gliździe ukąsić jakiegoś tam Seamusa. Niesamowite! I to przy wszystkich. Później chyba się przestraszył i pogadał z tą cizią, bo się więcej nie pojawiła. Dzięki temu, jakby to nie było, wszystko mu uszło na sucho! I jeszcze został bohaterem! Nie.. no! To naprawdę nie fair!
III.Rok. Oj... Działo się działo. Ciekawi jesteście co takiego? Ano Potter zyskał nowego pupilka: profesora Lupina (podobno spotyka się z nim na osobności pewnie na jakąś herbatkę). No i oczywiście nasz Harrunio jest znowu w kręgu uwagi! Wszyscy gadają, że poszukuje go seryjny morderca Syrmek... Syriuk... a nie wiem w każdym bądź razie Black! Pytacie skąd to wiem? A niby po co wtargnął by on do zamku do wieży Gryffindoru? Wiadomo, że szukał Pottera, a kogóż by innego? Przecież nie tą ciamajdę Nevilla (swoją drogą nie wiem co on robi w tym domu?). Ale nie no great! Tylko dementorzy krążą wokół zamku, ale oczywiście musimy to znieść - najważniejszy jest Potteruś! Powiem coś Wam w tajemnicy (mój kolega Draco to mówił, więc info sprawdzone): podobno pod koniec roku skumplował się z tym Blackiem. I co Wy na to?
IV.Rok. I w tym roku Harry musiał zostać tym niezapomnianym! Cwaniaczek zgłosił się do Turnieju Trójmagicznego choć wiedział, że jest za młody. Ale on oczywiście jest zbyt ważny by zwracać uwagę na takie szczegóły. No i został wybrany! Niestety! Nasz milusiński przeszedł przez wszystkie zadania (wierzcie mi, cudem!) ale przez przypadek uśmierciło mu się swojego rywala Cedrika. Lecz i z tego wyszedł bez szwanku... Zmyślił jakoby naszego kolegę zabił (nieżyjący już od dawna) Lord Voldemort, a sam z nim walczył. Ale nikt mu na szczęście nie uwierzył prócz (oczywiście) jego wielbiciela Dumbledore'a. Takk... to był niesamowity rok!
V.Rok. Ah, nic wielkiego się nie działo... Potter założył jakieś kółeczko przeciw samej Umbridge. Szczerze też za nią nie przepadam, ale w końcu to łamanie dekretu! Pod koniec roku wszystko się wyjaśniło (odnośnie Voldemorta). Noo... więc yy... tak naprawdę... ale to nie moja wina... no wiecie w Proroku pisali coś innego... tak więc... Jednak on powrócił (Sami - Wiecie- Kto)... Ale ja i tak wierzyłem Potterowi!
VI.Rok. Jak pewnie się domyślacie, Potterek nie próżnował. Wiecie, co robił? Śledził Malfoya (tak przynajmniej twierdzi sam zainteresowany). Hańba! Jakby to nie było Potter zyskał nowego pupilka - profesora Slughorna. Oh! Jakie to urocze! Poza tym była afera z naszyjnikiem czy czymś takim... w każdym bądź razie miał on w sobie klątwę czy coś.. o mało nie zginęła uczennica! Z tego, co wiadomo, wydarzenie to widział nasz Harry. Czy to przypadek? Była też intryga z zatrutym napojem (i tu także nie zabrakło Pottera). Kto wie? Może powtórka z drugiej klasy, tylko tym razem trochę inna technika zabijania? Podobno był on także obecny podczas śmierci samego Dumbledore'a. A ja myślałem, że go lubił.
Wiem, że może trochę przesadzone, ale chciałam zwrócić uwagę jak to jest, gdy widzi się te wszystkie czyny Harry'ego z boku. Szczególnie jak nie zna się wielu istotnych faktów, a wierzy plotkom. I jeszcze jedno. Przecież nie wszyscy lubili Harry'ego, jak się niektórym może wydawać.


Nicram_93



[P]Louise Lainey
) i po prostu ciekawe.
Upadly Aniol
EmilyWright
Sharllottka
wracam po paru latach, a tu fandom umarł 
A.
Hmm....sama nie wiem co o tym sądzić. W sumie nic nowego nie jest wprowadzone, bo wiadomo, ze każdy uczeń który nie lubił Pottera tak o nim myślał, jak opisalas w tym artykule. Ale należy się ci się plus za włożenie w to pracy i napisanie tego poprawnie językowo ;]