Hipogryf to spolszczona wersja angielskiego słowa "hippogriff", które pochodzi z połączenia greckiego słowa "hippos" oznaczającego "konia" oraz słowa "griff" (które jest angielską formą greckiego "gryphon") oznaczającego "gryfa", czyli mityczną hybrydę lwa i orła.

"Kłusowało ku nim z tuzin najdziwniejszych stworzeń, jakie Harry widział w życiu. Miały tułowie, tylne nogi i ogony koni, ale przednie nogi, skrzydła i głowy olbrzymich orłów, z zakrzywionymi dziobami o stalowej barwie i wielkimi, błyszczącymi pomarańczowymi oczami. Pazury przednich stóp mierzyły z pół stopy i wyglądały naprawdę groźnie. Każda z bestii miała na szyi grubą skórzaną obrożę z przymocowanym do niej długim łańcuchem, a końce wszystkich łańcuchów trzymał w wielkich łapach Hagrid, który wbiegł na padok za swoimi podopiecznymi.
- Hetta, wio! - ryknął, potrząsając łańcuchami i kierując stadko ku ogrodzeniu, za którym stała cała klasa.
Wszyscy cofnęli się o krok, kiedy Hagrid dobiegł do płotu i przywiązał do niego dziwne stworzenia.
- Hipogryfy! - zawołał uradowany, machając do niech ręką. - Piękne, co?
Harry przyjrzał się im uważnie i zrozumiał, co Hagrid miał na myśli. Kiedy już przeżyło się pierwszy wstrząs na widok czegoś, co było pół koniem, a pół ptakiem, zaczynało się doceniać lśniące futra hipogryfów, przechodzące łagodnie od piór do sierści, a każdy miał inne ubarwienie: ciemnoszare, brązowe, różowawe, kasztanowe i kruczoczarne."
W klasyfikacji Ministerstwa Magii hipogryf znajduje się w kategorii XXX, która oznacza, że "Odpowiedzialny czarodziej powinien dać sobie radę". W książce zatytułowanej "Fantastyczne Zwierzęta i jak je znaleźć" określa się go jako stworzenie, które można oswoić, ale powinien się tego podjąć wyłącznie specjalista. Ciekawostką jest, że przy tym zdaniu pojawia się dopisek Harry'ego (lub Rona) o treści "Czy Hagrid czytał tę książkę?".
Zbliżać się do hipogryfa należy bardzo powoli utrzymując z nim kontakt wzrokowy i powstrzymując się od wykonywania zbędnych, gwałtownych ruchów. Nie wskazane jest również mruganie, ponieważ, zgodnie ze słowami Hagrida, "hipogryfy nie mają zaufania do kogoś, kto za bardzo mruga". Gdy już zbliżymy się do zwierzęcia należy się ukłonić, nie spuszczając wzroku. Jeżeli się odkłoni, można podejść bliżej i poklepać po dziobie czy pogładzić po piórach. Lecz jeśli hipogryf nie ugnie przed nami swoich pokrytych łuską kolan, należy szybko się wycofać, zachowując spokój.
Hipogryfy posiadają skrzydła nie tylko do ozdoby, o czym Harry przekonał się, podczas swojego pierwszego z nimi kontaktu. Po namowie Hagrida, nasz główny bohater wspiął się na grzbiet Hardodzioba, usiadł w miejscu tuż za skrzydłami, chwycił go mocno za szyję, po czym rozpoczął swój pierwszy lot na hipogryfie.
"Nie przypominało to wcale szybowania na miotle i Harry nie miał wątpliwości, który rodzaj lotu woli. Skrzydła chłostały go po żebrach i podrywały mu uda, więc bał się, że za chwilę spadnie, gładkie, połyskliwe pióra wyślizgiwały mu się spod palców, a nie śmiał uchwycić ich mocniej. Nimbus Dwa Tysiące szybował gładko i pewnie, a hipogryf przy każdym machnięciu skrzydłami podnosił i opuszczał zad, co sprawiało, że Harry kołysał się gwałtownie do przodu i do tyłu."

Swoją lekcję Opieki nad Magicznymi Stworzeniami Hagrid rozpoczął zdaniem:
"Pierwsze, co powinniście wiedzieć o hipogryfach, to to, że są strasznie honorne. Łatwo je obrazić, to fakt. Nigdy nie obrażajcie hipogryfa, bo może to być ostatnia rzecz, jaką zrobicie w życiu."
O prawdziwości tych słów przekonał się na własnej skórze Draco Malfoy, który uznał, że nie ma sensu słuchać tego, co mówi nauczyciel, nawet jeżeli dotyczy to jego własnego bezpieczeństwa. Największy szkolny rywal Harry'ego obraził Hardodzioba, który na obrazę odpowiedział atakiem, rozcinając ramię chłopca swoim długim szponami. Za ten czyn Hardodziob został skazany na śmierć w dość kontrowersyjnym, żeby nie powiedzieć "od razu skazanym na porażkę" procesie. Harry i Hermiona przy pomocy zmieniacza czasu ratują życie hipogryfa, na którego grzbiecie, kilka godzin później, ucieka Syriusz Black. Po śmierci ojca chrzestnego Harry'ego hipogryf wraca do Hogwartu i zostaje ochrzczony nowym imieniem - "Kłębolot".

Hipogryfy odżywiają się owadami, ryjąc ziemię swoimi ostrymi i zakrzywionymi dziobami, ale nie gardzą również ptakami czy małymi ssakami. Są jajorodne i podczas rozmnażania składają, do wcześniej zbudowanego na ziemi gniazda, jedno duże jajo o dość delikatnej skorupce. W przeciągu doby wykluwa się z niego młode, które już po tygodniu jest gotowe do pierwszego lotu. Na pierwsze polowanie z rodzicami młodemu hipogryfkowi przyjdzie jednak poczekać jeszcze kilka miesięcy, do czasu osiągnięcia odpowiednich rozmiarów.
Hipogryfy, jeżeli są traktowane z szacunkiem, mogą być wspaniałymi towarzyszami, o czym przekonał się Syriusz.


Nicram_93



[P]Louise Lainey
Merykin
Rodzyna24
Artykuł też bardzo ciekawy. Czytałam jednym tchem. Nie wiedziałam nic na temat tego zwierzęcia aż do tej pory
Goszka
trzy to widać za mało
Za każdym razem pocieszam się myślą że koniec końców go uratują...
Hardodziób to jeden z moich ulubionych postaci zwierzęcych. Daję wielkie W!
spędziłam tu trochę czasu i wspominam bardzo dobrze, tęsknię 
A.
Artykuł nie jest zły, ale błędy są.
Powinno być "niewskazane" - piszemy to łącznie.
Zapomniałeś o przecinku przed "utrzymując".
Powtarzasz wielokrotnie zwrot "przekonał się", przez co praca wydaje się być taka hm... schematyczna.
Tutaj natomiast mieszasz czas przeszły z teraźniejszym. Wychodzi na to, że hipogryf cały czas wraca