W powieściach Joanne Rowling obok głównych bohaterów, których każdy fan doskonale zna, pojawiają się też i takie postacie, które tylko przemykają na przestrzeni całej serii. Niewątpliwie jedną z nich jest Ludovic Ludo Bagman. Pojawia się wyłącznie w jednej z części, którą jest czwarty tom Harry Potter i Czara Ognia. Mimo swojej obecności w czwartym tomie przygód młodego czarodzieja, jego postać nie została przedstawiona w ekranizacji książki. Fani HP nigdy więc nie zobaczyli Ludo Bagmana w filmach o Harrym Potterze.
W młodości był słynnym zawodnikiem quidditcha. Występował na pozycji pałkarza w drużynie Os z Wimbourne, a także reprezentacji Anglii. Po zakończeniu kariery zdecydował się na pracę w Ministerstwie Magii w Departamencie Magicznych Gier i Sportów. O Ludonie Bagmanie brak szczegółowych informacji oraz danych. Nie wiemy w jakim przebywał Domu podczas edukacji w Hogwarcie, ani też jakiego był statusu krwi.

Wygląd i charakter
Ludo jako zawodnik quidditcha był wysokim, bardzo dobrze zbudowanym mężczyzną. W wielkim uproszczeniu można stwierdzić, że miał rysy typowe dla rasy nordyckiej. Miał bujne włosy o kolorze blond i niebieskie oczy. W momencie zakończenia sportowej kariery zaczął przybierać na wadze. Bez wątpienia poświadcza to fakt, że podczas Mistrzostw Świata w quidditchu Ludovic ubierał się w stary kostium sportowy Os z Wimbourne, który stał się dla niego bardzo obcisły. Mimo upływających lat Bagman zachował swój młodzieńczy wyraz twarzy. Alastor Moody we wspomnieniu Albusa Dumbledore'a, które dotyczyło przesłuchania Ludona stwierdził, że "gdyby nie wiedział, że Bagman zawsze był kretynem, to doszedłby do wniosku, że któryś z tłuczków na trwałe uszkodził mu mózg." Z tej najdelikatniej mówiąc niezbyt pozytywnej i przychylnej opinii możemy domyślać się, że Ludo nie był uważany za czarodzieja inteligentnego i dość bystrego, ale raczej lekkomyślnego. Najprawdopodobniej nigdy się nie ożenił, ani nie miał też dzieci.
Jedną z głównych i bardzo złych cech Bagmana była nieuczciwość. Trzeba jednak otwarcie stwierdzić, że wynikała ona z całą pewnością z nałogu, w który się uwikłał najprawdopodobniej podczas pracy w Departamencie Magicznych Gier i Sportów. Ludo był bardzo silnie uzależniony od gier hazardowych. Jego specjalnością było obstawianie wyników meczów quidditcha. Poprzez ciągłe zakłady sportowe tracił bardzo wiele zarobionych pieniędzy, czego bolesnym skutkiem było popadnięcie w olbrzymie długi. Kulminacyjnym punktem jego kłopotów związanych z długami oraz oszustwami były Mistrzostwa Świata w quidditchu a także odbywający się w Hogwarcie Turniej Trójmagiczny.
Powiązania ze śmierciożercami i proces
W czasie kiedy Ludo był znanym już w całej Wielkiej Brytanii zawodnikiem quidditcha został aresztowany pod zarzutem współpracy ze śmierciożercami. Przebieg całego procesu zaobserwował Harry Potter w gabinecie dyrektora Hogwartu dzięki użyciu myślodsiewni. Gwiazdor Os z Wimbourne według aktu oskarżenia miał przekazywać poufne i bardzo ważne informacje pracownikowi Ministerstwa Magii, który służył Lordowi Voldemortowi. Owym śmierciożercą był Augustus Rookwood, osadzony później w Azkabanie. Ludon Bagman tłumaczył się, że sługa Czarnego Pana był bardzo dobrym znajomym jego ojca. Broniąc się składał zeznania, w których wyjaśniał, że przekazując Rookwoodowi tajne wiadomości pomaga Ministerstwu Magii w walce i ostatecznym pokonaniu niebezpiecznego czarnoksiężnika, a tym samym zapewnia sobie wymarzoną posadę jako Szef Departamentu Czarodziejskich Gier i Sportów. Sędziowie w zdecydowanej większości nie okazywali zawodnikowi Os z Wimbourne wrogości, czy nawet najmniejszych oznak niechęci. Było wręcz przeciwnie, bo odnosili się do Ludona bardzo życzliwie i z wielkim szacunkiem. Jedna z czarownic, która wchodziła w skład sędziowski gratulowała nawet Bagmanowi bardzo dobrego występu w meczu reprezentacji Anglii przeciw Turcji. Ostatecznie został oczyszczony z wszelkich zarzucanych mu czynów i uniewinniony. Jedynym, który nie był do końca usatysfakcjonowanym z wyroku był główny sędzia Barty Crouch, który nie darzył zaufaniem nikogo kto miał cokolwiek wspólnego ze śmierciożercami. Można śmiało wywnioskować, że poprzez swą ogromną popularność i sławę był traktowany inaczej od innych podejrzanych.

Mistrzostwa Świata w quidditchu i Turniej Trójmagiczny
W 1994 roku w Wielkiej Brytanii w Dartmoor odbywały się 422 Mistrzostwa świata w quidditchu. Wydarzenie to było niezmiernie widowiskową i bardzo istotną imprezą dla całej czarodziejskiej społeczności. Z całego świata zjechały się tysiące czarodziejów i czarownic, którzy zapragnęli obejrzeć finałowe starcie pomiędzy reprezentacjami Irlandii i Bułgarii. Ludo Bagman jako Szef Departamentu Czarodziejskich Gier i Sportów był jednym z czarodziejów, którzy odpowiadali za organizację tego prestiżowego turnieju. Jednak sposób bycia i zaangażowanie byłej gwiazdy quidditcha w przygotowania do tak arcyważnego wydarzenia było co najmniej znikome. Wielokrotnie zauważał to asystent Barty'ego Croucha Percy Weasley. Twierdził, że wszystko jest na głowie jego przełożonego, a Ludona nic nie obchodzi. Pracownik Ministerstwa Magii znalazł sobie o wiele ciekawsze w jego rozumieniu zajęcie tuż przed rozegraniem finałowego meczu. Pod przykrywką odwiedzania czarodziejskich rodzin, które przybyły na to spektakularne i wyjątkowe widowisko przyjmował oczywiście za dobrowolną ilość pieniędzy zakłady. Chodziło więc o obstawienie wyniku kończącego całe mistrzostwa meczu. Myślał, że w ten sposób bardzo się wzbogaci i będzie mógł w końcu spłacić swoje liczne długi. Robiąc to udowodnił też swoją wielką słabość i uzależnienie od hazardu. Jednymi z licznych klientów byli bliźniacy Fred i George Weasleyowie. Bracia Rona postanowili postawić w zakładach wszystkie swoje dotychczasowe oszczędności. Co prawda ich ojciec był temu przeciwny, ale Ludo w dobrze znany dla siebie sposób udobruchał Artura Weasleya. Według przyjaciół Harry'ego Pottera w decydującym meczu całego turnieju Irlandia miała pokonać Bułgarię, ale złotego znicza miał złapać szukający reprezentacji Bułgarów znakomity szukający Wiktor Krum. Takie rozwiązanie wydawało się niemal niemożliwe i niewiarygodne ze względu na to, że za złapanie znicza drużyna dostaje aż 150 punktów i następuje koniec meczu. Irlandia więc musiałaby prowadzić bardzo wysoko, żeby przewidywania bliźniaków mogły się sprawdzić. Dlatego stawka tego zakładu była bardzo wysoka co bardzo ucieszyło Ludona, który liczył na łatwy zysk. Wynik meczu obstawili u niego także bliżej nam nieznani Agata Timms oraz Rody Pontener. Założył się również z goblinami, które w całym czarodziejskim świecie uchodzą za niezwykle czułe na punkcie galeonów. Jak pokazały późniejsze wydarzenia był to kardynalny błąd.
Finałowe spotkanie okazało się przysłowiowym strzałem w dziesiątkę. Nie zabrakło wielu atrakcji oraz emocji. Komentatorem był nie kto inny jak właśnie Ludo Bagman, który otrzymał od tysięcy kibiców z różnych stron świata gorące owacje. Przebieg meczu był niezwykle pasjonujący, a wynik prawidłowo wytypowali Fred i George. Irlandia wygrała 160:150. Mogła zdecydowanie wyżej, ale znicza złapał szukający Bułgarii. Takiego obrotu sprawy niewielu się spodziewało, a więc bliźniacy byli dodatkowo podekscytowani. Ludo Bagman musiał więc zgodnie z umową wypłacić pokaźną sumę galonów braciom najlepszego przyjaciela Harry'ego. Zrobił to, choć po raz kolejny posłużył się oszustwem. Zapłatą za wygraną w zakładzie nie były zwykłe galeony czarodziejów, ale złoto maskotek reprezentacji Irlandii, którymi były Leprokonusy. Złoto istot przypominających skrzaty charakteryzowało się tym, że po jakimś czasie po prostu znikało. Nie było więc mowy o uczciwym zakładzie.
Ludo Bagman był jednym z sędziów odbywającego się Turnieju Trójmagicznego w Hogwarcie. Obok niego w skład jury wchodzili dyrektorzy trzech szkól magii: Albus Dumbledore z Hogwartu, Igor Karkarow z Durmstrangu oraz Madame Maxime z Beauxbatons. Kolejnym z sędziów był również Barty Crouch. Nieoczekiwanie dla wszystkich wbrew tradycji Czara Ognia wyrzuciła nazwisko czwartego kandydata, którym okazał się Harry Potter. W głowie Ludovica zrodził się kolejny w jego mniemaniu pomysł na pozyskanie sporej sumy pieniędzy. Komentator finałowego meczu nie był specjalnie odważnym czarodziejem, i obawiał się zemsty goblinów, którym był dłużny pieniądze. Postanowił więc założyć się z nimi, że Harry Potter zdobędzie Puchar Turnieju Trójmagicznego. Od samego początku Bagman nie zamierzał jak zwykle grać w pełni uczciwie. Otóż jego zamiarem było pomaganie czwartemu uczestnikowi na każdy możliwy sposób. Wielokrotnie pytał młodego czarodzieja wprost czy znalazł już sposób na poradzenie sobie z konkretnym zadaniem turnieju, choć jakakolwiek pomoc uczestnikom i to w dodatku od jednego z sędziów była niezgodna z regulaminem, więc zabroniona, i przede wszystkim wysoce niestosowna. W pewnym momencie nawet sugerował, że gdyby Harry chciał, to ten z chęcią mu pomoże. Jednak Potter miał już fałszywego przyjaciela w postaci śmierciożercy Barty'ego Croucha Jr. wyglądającego jak nauczyciel obrony przed czarną magią Alastora Moody'ego. Ten ostatni za każdym razem poprzez innych przyjaciół i znajomych ułatwiał Wybrańcowi zwyciężenie w całym turnieju. Dlatego pomoc zadłużonego po uszy Bagmana okazała się niepotrzebna i bezcelowa. Warto dodać, że za każdym razem podczas wystawiania ocen Ludo dawał Harry'emu zawsze najwyższą notę. Turniej Trójmagiczny co prawda wygrał Harry Potter, ale nie sam, a wspólnie z Cedrikiem Diggorym, który został podczas rywalizacji zabity. Dlatego zakład z goblinami okazał się kolejną sromotną porażką. Byłej znakomitości quidditcha pozostawała więc tylko i wyłącznie ucieczka oraz ukrycie się przed tymi, którym był dłużny niemałe pieniądze. Podczas trwania Turnieju Trójmagicznego był wielokrotnie nachodzony przez bliźniaków, których perfidnie oszukał podczas zakładów przed finałem. Ci wysyłali do niego sowy, próbowali nawet szantażu w celu odzyskania należnej im wygranej, ale wszystko zdało się na nic. Ludo Bagman nie miał możliwości, żeby oddać braciom pieniądze, a ich napomnienia zbywał pod byle pretekstem. Nie powrócił już do pracy w Ministerstwie Magii. W dalszych częściach wszelki ślad po nim zanika. Nie ma też jakichkolwiek informacji o tym co robił i gdzie się podziewał po odrodzeniu Lorda Voldemorta w 1995 roku.


Nicram_93



[P]Louise Lainey
No nie można o nim dużo powiedzieć, napisać... jakby to był Dumbledore, czy ktoś z "pierwszej 10", to co innego ;p Pani Norris jest częściej wspominana ;p
Kubusiek0986
oby tak dalej Batalion.
Catherine Black
Krnabrny

A.
No, artykul dlugi, nie czytalem calego, no ale ostatnio Batalion mnie pol nocy prosil zebym mu ten artykul skomentowal wiec jestem. O Ludo Bagmanie moglibysmy duzo powiedziec, wiadomo. Zreszta widzimy obszernosc tego arta. Ja chcialem tylko powiedziec ze dla mnie Ludo Bagman to pozytywna postac, a nawet bardzo. Dlaczego? A wlasnie dlatego ze ja czytalem Kamien Filozoficzny, pare razy nawet, no i uwazam ze gdyby nie Ludo to ta historia mogla by sie skonczyc inaczej.
Dlatego z tego miejsca chcialem pozdrowic Ludo Bagmana. Ludo pozdrawiam!
No i oczywiscie gratuluje Batalionowi, ze w koncu mu przyjeli ten artykul, no i za wlozona prace w jego pisanie.
Dzieki Tobie Bat ta strona zyje. Docenmy to wszyscy.