Matthew Lewis, znany większości jako sympatyczny Neville Longbottom, kilka miesięcy temu udzielił wywiadu dla SnitchSeekera. Wszystkie pytania dotyczyły serii Harry'ego Pottera, a odpowiedzi powinny wszystkich zadowolić. Przetłumaczony wywiad poniżej:
SnitchSeeker.com: Matt, które sceny usunięte lub takie, które nie zostały w ogóle przedstawione w serii filmów o Harrym Potterze, chciałbyś zobaczyć?
Matthew Lewis: Scena, którą zawsze wymieniam to ta w szpitalu, z rodzicami Neville'a. Mieliśmy nadzieję, że się pojawi, David Yates przychodził do mnie i powtarzał: "Zrobimy to, zrobimy to...". Na końcu okazało się, że po prostu nie mieliśmy już czasu, to był straszny wstyd. Obaj chcieliśmy tej sceny ponieważ naprawdę wyjaśniała czemu Neville jest jaki jest, dlaczego walczy po dobrej stronie, a także czemu z taką pasją brnie do przodu, nawet jeśli wszystko wydaje się stracone. Wyszło, że musieliśmy wcisnąć historię Neville'a w szybkich scenkach w Pokoju Życzeń, które podnosiły ciśnienie, ale pod koniec sprawowały się całkiem przyzwoicie.
SnitchSeeker.com: Czujesz, że dorastałeś z Neville'em- Gdy on stawał się silniejszy, ty stawałeś się silniejszy?
Matthew Lewis: To oczywiste, choć to jedynie kwestia dorastania. Pracowałem z ludźmi na poziomie przez długi czas, więc z całą resztą musieliśmy szybko dojrzeć. Dojrzałem nie tylko w wierze w siebie, ale także w swoje umiejętności. Jestem też raczej dość trzeźwo myślącym człowiekiem- myślę, że jak większość aktorów- więc odwaga Neville'a zainspirowała mnie tak samo jak to robiły wzorce wynoszone z domu.
SnitchSeeker.com: Która scena w serii filmów o Harrym Potterze była najbardziej wymagająca (fizycznie lub emocjonalnie) do nakręcenia?
Matthew Lewis: Scena z Ralphem Fiennesem była całkiem dotkliwa. Pamiętam jak byłem odpowiednio zestresowany z tego powodu. Mnóstwo napięcia. W takich chwilach każdy po prostu przestaje o czymkolwiek myśleć i wchodzi w strefę, staje się swoją postacią i zabiera do robienia tego co próbowałem zrobić. Jesteś zestresowany każdą minutą przed, ale jak tylko usłyszysz "Akcja!", wszystkie zahamowania Matta odchodzą w dal i jesteś kimkolwiek miałeś zamiar być.
SnitchSeeker.com: Gdybyś miał być jedną z żeńskich postaci z filmu, kto by to był?
Matthew Lewis: Cóż za szalone pytanie! Prawdopodobnie Molly Weasley bo potrafi pokazać pazurki, a jej finałowa walka z Bellatrix ukazała, kto się śmieje ostatni.
SnitchSeeker.com: Jak się czułeś gdy zostałeś wybrany do roli Neville'a?
Matthew Lewis: Byłem zachwycony jeśli mam być szczery. Niezbyt wiele uczuć? Tak sądzę. Ciężko teraz to wszystko pamiętać, ale marzenie stało się rzeczywistością, pamiętam jedynie jak byłem kompletnie przytłoczony tym wszystkim, nawet gdy jeszcze nie wiedziałem kim Neville stanie się na końcu.
SnitchSeeker.com: Czy są jakieś rodzaje ról, których stanowczo będziesz unikał w przyszłości? (Konkretne rasy, typy postaci, itp.)
Matthew Lewis: Mam chętkę by nie być czarodziejem przez pewien czas. Szczerze mówiąc, jestem facetem pracującym i jaka by nie przyszła do mnie robota, to poważnie ją rozważę. Nigdy nie siedzę i mówię: "Nie zrobię tego albo tego", bo nie jestem w sytuacji gdzie mogę odrzucić pracę bez dokładnego jej przemyślenia. Mam niezwykłego farta, że jestem na etapie gdzie dostaję mnóstwo propozycji, a to przecież nie będzie trwało wiecznie. Biorę rzeczy całkiem serio i jestem pewien, że jakiej bym nie podjął decyzji, jest ona dla mnie właściwa w danym momencie. Nie boję się powiedzieć "nie" dla propozycji jeśli uważam, że by mi nie pasowała.
SnitchSeeker.com: Kto zainspirował Cię najbardziej spośród wszystkich osób pracujących przy Harrym Potterze?
Matthew Lewis: Mnóstwo ludzi ukształtowało mnie i mój zawód w ciągu tych dziesięciu lat, więc wybranie zaledwie kilku będzie prawdopodobnie strasznie niesprawiedliwe, ale jak o to spytałeś to przychodzi mi na myśl Alan Rickman, David Yates i Daniel Radcliffe. Każdy z nich został wymieniony z innych, istotnych powodów, które sprawiły, że jestem jaki jestem.
SnitchSeeker.com: Gdy czytałeś książki, były jakieś momenty, które chętnie byś później obejrzał na ekranie albo bałeś się ich kręcenia?
Matthew Lewis: Fragmenty, których bałem się nakręcenia były zawsze tymi, których nie mogłem się doczekać. Jakakolwiek scena gdzie musisz dać z siebie wszystko, gdy opuszczasz swoją strefę komfortu i pracujesz z najlepszymi Brytyjskimi aktorami, sprawia, że jest się spiętym do granic możliwości. Poza tym, sceny, których się oczekuje, są wyzwaniem, doświadczeniem, no i bądź co bądź, bardzo satysfakcjonującym ćwiczeniem.
SnitchSeeker.com: Wolisz samotnego Neville';a z książek, czy Neville'a z Luną jak to zasugerowano w filmach?
Matthew Lewis: Jakoś się na tym nigdy nie zastanawiałem. Gdy czyta się książki, myśl, że tworzą dobrą parę, nasuwa się sama przez się. W zasadzie zawsze myślałem, że to wręcz pewne- każdy ze szkoły zostanie ze sobą przez resztę życia. Sądzę, że to taka romantyczna idea, a to jest książka dla dzieci! Żarty żartami, ale nie jestem w stanie wyobrazić sobie Neville'a biorącego ślub, choć przypuszczam, że jest on zupełnie innym człowiekiem po bitwie o Hogwart. Kto wie, czego mógłby teraz dokonać!
SnitchSeeker.com: Które z Insygniów Śmierci byś wybrał?
Matthew Lewis: Myślę, że wziąłbym Pelerynę-Niewidkę. Jest jednym z Insygniów, prawda? Taak, wybrałbym ją. Różdżka byłaby kusząca, nieskończona moc i to wszystko, ale żaden z jej poprzednich właścicieli nie skończył przez nią najlepiej, dlatego pozostanę przy byciu niewidzialnym. Jesteś całkiem potężny gdy nikt nie może Cię zobaczyć, nieprawdaż?
Oryginał wywiadu możecie znaleźć tutaj: Snitchseeker
Rekord osób online:
Najwięcej userów: 1408
Było: 30.04.2026 12:55:44


Nicram_93



[P]Louise Lainey
AdiMil
musisz dobrze znać ang , no i pojawił się w końcu jakiś artykuł.
Alette

spędziłam tu trochę czasu i wspominam bardzo dobrze, tęsknię
A.
Ładne tłumaczenie... Fajnie, że jest link do oryginału, a co do artykułu to super, bez błędów i fajne te pomarańczowe wytłuszczenia :smilewinkgrin:
Daję W!
Pozdrawiam
P.S. Nevill wymiata