Na stronie Onet.pl pojawił się kolejny artykuł o Helenie Bonham Carter (Bellatrix Lestrange). Tym razem przytoczona została wypowiedź aktorki, która zapewnia, że mimo iż jest żoną reżysera Tima Burtona, to ten pod żadnym pozorem jej nie faworyzuje, a o wszystkie role w jego filmach musi walczyć.
Wypowiedź ta jest zapewne reakcją na plotki, jakie pojawiały się gdy Helena dostała rolę Nellie Lovett w musicalu "Sweeney Todd". Złośliwi twierdzili, że została wybrana do tej roli jedynie dlatego, że jest żoną reżysera. Oto, co powiedziała sama zainteresowana:
Oczywiście to prawda, że spałam z reżyserem, ale mimo to nie mogłam liczyć na faworyzowanie. Zdobycie tej roli było ciężkim zadaniem i musiałam wziąć udział w przesłuchaniach. Nie chciałabym znaleźć się w obsadzie filmu tylko dlatego, że jestem dziewczyną reżysera. Poza tym nie chciałam wywierać na nim presji, bo wiem, że gdybym nie nadawała się do tej roli, film byłby jednym wielkim nieporozumieniem.
kamilka_jkdnia 10/01/2008 15:53 mi sie wydaje ze ich zwiazek mial na pewno duzy wplyw na jej kariere co nie zaprzecza temu ze jest naprawde swietna aktorka....
Serpensortiadnia 10/01/2008 16:10 Od 2001 roku, czyli od kiedy Helena i Tim są razem, Carterówna gra prawie w każdym jego filmie... Przypadek? Nie sądzę, ale przez moją fascynację i miłość do Burtona jestem mu w stanie to wybaczyć Śpiewać ona nie umie, a w porównaniu do broadway'owskiej wersji Sweeneya wypada ona baaardzo bladziutko, ale przynajmniej ma prezencję pasującą do filmu. Tyle z mojej strony
Czekam na polską premierę!
Askaydnia 10/01/2008 16:31 Już widzę tę ich sypialnianą sielankę w momencie, gdyby Tim stwierdził: 'wiesz, kochanie, tamta zagra to lepiej"
Z drugiej strony Helenka musi się bardzo starać, żeby sprostać oczekiwaniom fanów Burtona
Goszkadnia 10/01/2008 19:43 Jeju... Ja tam nie wierzę, że nie ma taryfy ulgowej... Jest jej mężem, więc... a tak wogóle to jest wulgarna... Jak można mówić, że "spałam z reżyserem"... Zobaczymy jak się spisze w roli i wtedy, będzie można coś powiedzieć, o tym, czy faktycznie liczył się talent w wyborze aktorów, czy wystarczyło mieć znajomości...
panna-grangerdnia 11/01/2008 14:22 wydaje mi się że wszystkie filmy w których grała ma od męża. I mam na reżysera focha za to że wciskał ją w kostium małpy...
Luna12dnia 11/01/2008 23:21 Może i pierwszą rolę dostała dzięki niemu, ale teraz to chyba nie jest dziwne skoro jest jego żoną.
Tibia, Porady prawne, Kamień Filozoficzny, Komnata Tajemnic, Więzień Azkabanu, Czara Ognia, Harry Potter i Zakon Feniksa, Książe Półkrwi
Emma Watson - Hermiona Granger, Rupert Grint - Ron Weasley, Gary Oldman - Syriusz Black, Alan Rickman - Snape, Daniel Radcliffe - Harry Potter