Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Magiczne puzzle HP

Kategoria: Inne
Autor: Smierciojadek

Współpraca z Tactic Games
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Nieoryginalna, Klaudia Lind, Anastazja Schubert, Takoizu, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

The House of Gaunt

Kategoria: Recenzje filmów
Autor: Anastazja Schubert

Jak wyglądało życie Gauntów? Powstał film, który Wam to pokaże.
>> Czytaj Więcej

HPnet istnieje naprawdę

Kategoria: HPnet
Autor: Anastazja Schubert

W sierpniu HPnetowicze mieli okazję spotkać się w Krakowie. Jak było?
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Syriusz32

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, louise60, Zireael, Aneta02, Anastazja Schubert, Lilyatte, Syrius...
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, Hanix082, Sam Quest, louise60, PaulaSmith, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

Historia pod skórą z...

Kategoria: Wywiady
Autor: Anastazja Schubert

Każdy tatuaż niesie ze sobą jakąś historię. Jakie niosą te fanowskie, związane z młodym czarodzie...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

[NZ]Rozdział 10 cz....

Tytuł: Rozdział 10 cz.2 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Hermiona nie może zapomnieć o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pełna złych przeczuć decyduje...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 10 cz....

Tytuł: Rozdział 10 cz.1 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Hermiona nie może zapomnieć o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pełna złych przeczuć decyduje...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 9 cz.2...

Tytuł: Rozdział 9 cz.2 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpędu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Więcej

Remus Lupin

Tytuł: Remus Lupin
Gatunek: Poezja
Autor: Kasia Koziorowska

Cykl wierszy poświęcony Remusowi. :)
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 9 cz.1...

Tytuł: Rozdział 9 cz.1 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpędu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 8 cz.2...

Tytuł: Rozdział 8 cz.2 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna się nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjaciółkami ma pierwsze zajęcia i...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 8 cz.1...

Tytuł: Rozdział 8 cz.1 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna się nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjaciółkami ma pierwsze zajęcia i...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 42
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
Łącznie na portalu jest
48,158 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 1389
Było: 09.04.2026 14:42:52
Napisanych artykułów: 1,087
Dodanych newsów: 10,564
Zdjęć w galerii: 21,490
Tematów na forum: 3,920
Postów na forum: 319,634
Komentarzy do materiałów: 222,016
Rozdanych pochwał: 3,327
Wlepionych ostrzeżeń: 4,170
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 1509
uczniów: 4220
Hufflepuff
Punktów: 335
uczniów: 3778
Ravenclaw
Punktów: 916
uczniów: 4452
Slytherin
Punktów: 115
uczniów: 4107

Ankieta
Zima przejęła Hogwart i okolice, śnieg mocno sypie, ale to Cię nie powstrzyma przed robieniem planów. Zastanawiasz się, co ciekawego można robić w weekend:

Bitwa na śnieżki to jest to! Może "zupełnym przypadkiem" oberwie od nas przechodzący obok Snape.
12% [9 głosów]

Plan to brak planu. Będę leżeć w łóżku, pić kakao i plotkować ze współlokatorami z dormitorium.
40% [31 głosów]

Mój nos utknie głęboko w książkach. Tylko pani Pince będzie mnie mogła odgonić od czytania.
13% [10 głosów]

Wymknę się cicho do Miodowego Królestwa. Najwyższa pora uzupełnić zapasy słodkości.
9% [7 głosów]

Postraszę we Wrzeszczącej Chacie. Uwielbiam oglądać miny przechodniów, kiedy wydaje im się, że uciekają od duchów i upiorów.
12% [9 głosów]

Każda pogoda jest dobra na Quidditcha. Śnieg nie powstrzyma mnie przed regularnymi treningami.
14% [11 głosów]

Ogółem głosów: 77
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 07.02.23

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
Hufflepuff[P]Louise Lainey ostatnio widziano 17.12.2024 o godzinie 15:44 w Błonia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 02.07.2023 o godzinie 13:40 w Stacja kolejowa
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 27.06.2023 o godzinie 21:20 w Błonia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 23.06.2023 o godzinie 16:46 w Sala transmutacji
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 22.06.2023 o godzinie 19:04 w VII piętro
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 12.06.2023 o godzinie 18:15 w Dziedziniec Transmutacji
[Z] Największy błąd w życiu?
Po kłótni z Harrym i Hermioną, będąc niezadowolonym z rezultatów poszukiwania horkruksów, Ron postanawia porzucić przyjaciół i wrócić do domu. Jednak krótko po odejściu zaczyna żałować swojej decyzji.
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93
Gatunek: Obyczajowe
Ograniczenie wiekowe: +13
Przeczytano 10201 razy.
Rozdziały: [1], [2], [3], [4], [5].
Muszelka
Ron po opuszczeniu przyjaciół został przygarnięty w domu Billa i Fleur - Muszelce. Mimo to Ron wolał spędzać czas w samotności.
Mijały kolejne dni, a Ron ciągle mieszkał w Muszelce razem z Billem i Fleur. Szukał sposobu na to, aby wrócić do swoich przyjaciół, ale musiał przyznać, że był bezradny. Bardzo się o nich martwił, bał się czy nic im się nie stało. Z drugiej strony nie było o nich żadnych wieści, więc był to raczej dobry znak. Był pewien, że gdyby śmierciożercy ich znaleźli, to już by to obwieścili całemu czarodziejskiemu światu.

Dni mijały szybko i nim Ron się obejrzał, był już grudzień. Nieuchronnie zbliżały się Święta Bożego Narodzenia. Zawsze odbywały się wraz z całą rodziną w Norze, chyba że wyjątkowo zostawał w Hogwarcie na czas świąt. Ron nie chciał jednak spotkać się z rodziną. Do tej pory jego pobyt był utrzymywany w tajemnicy i nie chciał, aby to się zmieniło. Czuł się winny, że przysparza tyle kłopotu swojemu bratu i jego żonie. Bill jednak zaproponował, że w tym wypadku oni też nie udadzą się na święta do Nory, tylko spędzą je razem w trójkę:
- Nie, Ron. Rozmawialiśmy o tym z Fleur i stwierdziliśmy, że tak będzie najlepiej. Odwiedzę jutro mamę i powiem jej, że postanowiliśmy spędzić święta sami w Muszelce, w końcu będą one naszymi pierwszymi w tym domu. Myślę, że uda mi się ją jakoś przekonać – powiedział Bill. Jego mina świadczyła o tym, że on również jak Ron nie jest pewny reakcji pani Weasley, ale miał nadzieję, że jakoś się uda.
Tak więc Ron już po raz kolejny dziękował bratu, za to, co dla niego robili. Czuł się winny, on sam wolał spędzić te święta samotnie. Mimo że już od jakiegoś czasu był w Muszelce, to rzadko spędzał czas z Billem i Fleur. Poza porami na jedzenie, a także krótkimi codziennymi rozmowami, większość dni spędzał w swojej sypialni, rozmyślając co też dzieje się teraz z Harrym i Hermioną.

Ron wspominał też niedawną rozmowę z Billem, którą odbyli przed dwoma dniami. W końcu wyjaśniła się zagadka tego, jak śmierciożercy wpadli na ich trop na Tottenham Court Road, po ucieczce z Nory podczas wesela. Imię „Voldemort” od momentu przejęcia ministerstwa przez Czarnego Pana stało się tabu. W praktyce oznaczało to, że rzucono na nie specjalne zaklęcie. Kiedy ktokolwiek wymówił to imię, śmierciożercy natychmiast znajdowali taką osobę. Dodatkowo wszystkie zaklęcie ochronne ulegały zniszczeniu, więc nie było szans się przed tym ochronić. Bill mówił, że zrobili to od razu po przejęciu ministerstwa i w ten sposób złapali już wielu ludzi, między innymi kilka osób powiązanych z Zakonem Feniksa. Ron w duchu dziękował sobie, że zanim odszedł od swoich przyjaciół, zmusił ich, aby zaprzestali wypowiadania imienia Czarnego Pana.
Oczywiście wtedy jeszcze nie wiedział, że to jest rzeczywiście tak niebezpieczne, bardziej traktował je w formie pecha, które przynosi. Ron bał się tylko, że po jego odejściu Harry i Hermiona mogą ponownie wrócić do używania słowa „Voldemort”. W końcu Harry od zawsze je wypowiadał i nie widział powodu, aby było inaczej, a od niedawna również Hermiona przestała się bać tego imienia. Ron wiedział, że gdyby tak się stało, jego najbliżsi przyjaciele byliby natychmiast zgubieni. Z tak ponurymi myślami spędził kolejny dzień w Muszelce.

Ron następnego dnia wstał stosunkowo późno. Przeważnie był pierwszym, który pojawiał się w kuchni. Tym razem słychać już było Fleur, która przygotowywała śniadanie.
- Cześć, Fleur – powiedział Ron na przywitanie.
- Dzień dobry, Ron – opowiedziała z uśmiechem. - Zjesz śniadani, właśnie przygotowałam?
- Tak, bardzo chętnie, dziękuję.
- Bill wstali wcześnie i udał się do Nory, chce przekonaci mamę do pomysłu, abyśmy spędzili święta w Muszelka – przypomniała Ronowi.
- No tak, zupełnie o tym zapomniałem – odparł markotnie Ron. - Fleur, nie ma potrzeby, żebyście rezygnowali ze świąt w Norze, mogę je tutaj spędzić sam.
- Nie może być – zdenerwowała się odrobinę. - Od teraz jesteśmy rodzina. Musimy się razem wspieraci. Nie zostawimy cię samego, zrozum to.
- Dziękuję, Fleur. Naprawdę, bardzo wam obojgu dziękuję, nawet nie wiecie, ile to dla mnie znaczy, że mnie wspieracie.
- Nie ma za co, Ron – odpowiedziała Fleur, ale było widać, że podziękowania od Rona sprawiły jej przyjemność. - A teraz coś zjedz.
Ron chcąc nie chcąc dał się w końcu namówić na skromne śniadanie. Nie chciał urazić Fleur, w końcu ona również okazywała wobec niego tyle zrozumienia. Po kilkunastu minutach, kiedy oboje zaczęli odkładać swoje talerze, dobiegł ich z przedpokoju dźwięk otwieranych drzwi. Wkrótce potem do kuchni wszedł Bill. Wyglądał jak człowiek, który przed chwilą stoczył bardzo trudną i wyczerpującą bitwę, ale co najważniejsze zwycięską, zdradzał to jego uśmiech.
- No, moi drodzy. Udało się, mama dała się namówić, ale było naprawdę ciężko – westchnął Bill. - Na początku w ogóle nie chciała o tym słuchać, dopiero po tym, jak zacząłem ją długo przekonywać, że chcemy spędzić te święta w swoim nowym domu, ustąpiła.
- Och Bill, wasza mama jest bardzo troskliwa. Na mój gust czasami aż za bardzo – uśmiechnęła się Fleur do męża. - Wiedziałam jednak, że ci się uda - dopowiedziała, po czym pocałowała go w policzek.
- Kiedy już powiedziałem, że chcemy spędzić święta w Muszelce, to zaproponowała, że może w takim razie oni wszyscy zjawią się u nas. Mama nawet wymyśliła, że przybyłaby do nas parę dni wcześniej, aby nam pomóc w przygotowaniach - kontynuował swoją opowieść Bill. - W końcu jednak po wielkich trudach przekonałem ją, że chcemy te wyjątkowe święta spędzić sami na osobności. W końcu zrozumiała, choć było jej trochę przykro. Wymogła jednak na mnie obietnicę, że na drugi dzień wpadniemy chociaż na chwilę do Nory. W dodatku, tak jak to mama ma w zwyczaju, zaczęła się martwić, że podczas świąt nie będzie z nami Percy'ego, Harry'ego, Hermiony, no i oczywiście ciebie, Ron. Na myśl o waszej trójce się popłakała, zaczęła się zastanawiać co się z wami dzieje. Próbowałem ją pocieszyć, mówiłem, że skoro nikt nie informuje o tym, że was znaleziono, to znaczy, że dobrze się ukrywacie.
- Dzięki Bill, mam u ciebie olbrzymi dług. Przeze mnie macie tylko problemy, a dodatkowo mama na tym jeszcze bardziej cierpi – odpowiedział ze smutkiem Ron.
- Nie martw się. I tak by się o was zamartwiała, jakoś to zniesie - pocieszał go Bill, klepiąc go po ramieniu.
- Bill, zjesz coś. Jeszcze zostałi trochę jedzenia? - zapytała Fleur.
- No wiesz co – zaśmiał się jej mąż. - Chyba nie sądzisz, że mama wypuściłaby mnie z pustym żołądkiem. A, byłbym zapomniał. W Norze spotkałem się z Remusem.
- Naprawdę? – zainteresował się nagle Ron. - I co tam u niego słychać? Kiedy ostatni raz się z nim widzieliśmy, odbyliśmy dość nieprzyjemną rozmowę. W zasadzie to Harry się do tego szczególnie przysłużył.
- Tak słyszeliśmy, Remus po jakimś czasie opowiedział nam dokładnie o swoich odwiedzinach na Grimauld Place. Szczerze mówiąc, wszyscy uważamy, że Harry bardzo dobrze postąpił. Lupin nie powinien zostawiać Tonks i swojego dziecka. Bez względu na wszystko. Jednak dzięki Harry'emu, Remus dość szybko przemyślał swoje zachowanie i wrócił do Tonks.
- A więc są znów razem? - zapytał z wiarą Ron.
- Tak, u nich wszystko dobrze się teraz układa. O ile można tak mówić w dzisiejszych czasach. Jak to mówi Lupin, Tonks jest bardzo szczęśliwa, czym zaraża również jego, no i oczywiście Nimfadora jest coraz okrąglejsza – odpowiedział z uśmiechem Bill. - Naprawdę Ron, nie musisz mieć żadnych wyrzutów sumienia. Remus nam mówił, że nie chowa do was żadnej urazy i naprawdę jest wam wdzięczny, a szczególnie Harry'emu, że przemówił mu do rozumu.
- To dobra wiadomość. Zarówno to, że wrócił do Tonks, jak i to, że nie ma nam tego za złe. Myślałem, że nie wybaczy nam tego, co się wydarzyło na Grimauld Place.

Ron rzeczywiście znalazł, choć na chwilę miejsce w swoim sercu na radość. Chociaż jedna dobra wiadomość od dłuższego czasu. Zazdrościł zarówno Remusowi, jak i Billowi, gdy patrzył na niego i Fleur. Niedawno marzył o tym, że może kiedyś w przyszłości będzie spędzał swoje życie w podobny sposób z Hermioną. Po tym jednak co się wydarzyło, mógł już myśleć o tym tylko w marzeniach. I błąkając się z takimi myślami, szczęście szybko zastąpił ponownie żal i smutek. Ron chciał wyjść z kuchni i znów pobyć w samotności.
- Ron, już wstajesz? Pomyślałem, że może pomógłbyś mi dzisiaj. Mamy tam na górze pokoik, który jeszcze jest niewykończony. Moglibyśmy się dzisiaj zabrać za niego. Pomyśleliśmy z Fleur, że kiedyś byłby to pokój dziecinny – zaproponował Bill bratu.
- Bill, nie gniewaj się, chciałbym się teraz przejść, ale później ci pomogę – powiedział Ron, po czym odsunął krzesło, wstał od stołu i wyszedł z kuchni. Bill patrzył ze smutkiem na swojego młodszego brata. Starał się jak mógł, aby poprawić mu humor, zająć go czymś, aby przestał rozmyślać ciągle o tym, co się niedawno wydarzyło, ale musiał przyznać, że na razie średnio mu to wychodziło.
Komentarze
avatar
Prefix użytkownikaSarahis  dnia 03.09.2018 16:52
Jejku, ile powtórzeń. Już nawet w samym opisie. Ron, Ron, Ron :s. I powiem szczerze, czytając to miałam wrażenie, jakby ktoś mi streszczał jakąś historię, raportował, a nie opowiadał.
I teraz tak. Ja nie wiem, czy nikt ci nie pomagał tego redagować, czy po prostu nie chciało ci się prosić o to nikogo, ale czyta się momentami dosyć ciężko i polecałabym ci jednak skorzystać z pomocy jakiejś dobrej duszyczki z forum (jest od tego specjalny temat).

Bill wstali wcześnie i udał się do Nory, chce przekonaci mamę do pomysłu, abyśmy spędzili święta w Muszelka

??
Zjesz śniadani,

?
Bill, zjesz coś. Jeszcze zostałi trochę jedzenia?

? I chyba nie ma sensu dalej cytować. Serio, przeczytaj sobie to tak teraz na świeżo i zobacz, że to nie za ładnie wygląda.
Nawet błędy logiczne się znalazły:
- Dzień dobry, Ron r11; opowiedziała z uśmiechem. - Zjesz śniadani, właśnie przygotowałam?
- Tak, bardzo chętnie, dziękuję.
[...]
Ron chcąc nie chcąc dał się w końcu namówić na skromne śniadanie. Nie chciał urazić Fleur, w końcu ona również okazywała wobec niego tyle zrozumienia.

Nie wygląda, jakby Fleur musiała go namawiać.

Ogólnie to dialogi są trochę sztywne i nienaturalne, a opisy i słownictwo, którym operujesz jest dosyć proste. Polecałabym to przećwiczyć i jeszcze sobie popisać do szuflady. Co do samej fabuły - teraz ciężko mi coś powiedzieć na ten temat, bo w tym rozdziale się za bardzo nic nie dzieje. Nie lubię parringu HermionaxRon, więc nie wiem czy mi się spodoba xD. Ale jak coś napiszesz więcej to pewnie z ciekawości przeczytam.
avatar
Prefix użytkownikaNicram_93  dnia 03.09.2018 19:10
I teraz tak. Ja nie wiem, czy nikt ci nie pomagał tego redagować, czy po prostu nie chciało ci się prosić o to nikogo, ale czyta się momentami dosyć ciężko i polecałabym ci jednak skorzystać z pomocy jakiejś dobrej duszyczki z forum (jest od tego specjalny temat).

Bill wstali wcześnie i udał się do Nory, chce przekonaci mamę do pomysłu, abyśmy spędzili święta w Muszelka

??
Zjesz śniadani,

?
Bill, zjesz coś. Jeszcze zostałi trochę jedzenia?

? I chyba nie ma sensu dalej cytować. Serio, przeczytaj sobie to tak teraz na świeżo i zobacz, że to nie za ładnie wygląda.


Co do tych błędów, to są one napisane przeze mnie świadomie. W końcu Fleur z tego co mi wiadomo, jeszcze wtedy nie umiała aż tak dokładnie mówić w języku angielskim, by nie zaciągać językiem francuskim. Pisząc tak, miałem po prostu to namyśli, zresztą w 6 i 7 tomie również w wypowiedziach Fleur znajdziemy tak napisane dialogi. Myślę, że tutaj się nie zrozumieliśmy;)

Rozdział rzeczywiście trochę nudniejszy, następny niestety raczej też nie będzie za bardzo porywający, jeśli ktoś na to liczy, gdyż moim celem jest spójne połączenie tej historii z kanonem, więc jak ktoś się nastawia w tej serii na jakieś fajerwerki lub nagłe zmiany akcji, to raczej się rozczaruje niestety.

Niemniej cieszę się, że są tacy, którzy to czytają, a dodatkowo komentują, bo to bardzo pomaga przy pisaniu następnych ficków:)
avatar
Prefix użytkownikaSarahis  dnia 03.09.2018 22:24
Co do tych błędów, to są one napisane przeze mnie świadomie. W końcu Fleur z tego co mi wiadomo, jeszcze wtedy nie umiała aż tak dokładnie mówić w języku angielskim, by nie zaciągać językiem francuskim. Pisząc tak, miałem po prostu to namyśli, zresztą w 6 i 7 tomie również w wypowiedziach Fleur znajdziemy tak napisane dialogi. Myślę, że tutaj się nie zrozumieliśmy


Ah, no jak tak, to przepraszam, rzeczywiście masz rację. Po prostu tak mnie obruszyły te jebitne powtórzenia na początku, że myślałam, że tak całą pracę na odwal pisałeś. Albo po paru głębszych xD. Ale jak tak to spoko, zwracam honor :D.
avatar
Prefix użytkownikaManiaLovegood  dnia 04.09.2018 09:56
Co do błędów interpunkcyjnych i stylistycznych to się nie wypowiadam bo sama robię ich na masę :D Natomiast bardzo podoba mi się to, że trzymasz się kanonu. Mam takie zboczenie, że o ile nie mam nic do dodawania nowych postaci, to zbyt duże odstępstwo od kanonu (wskrzeszanie Snape'a albo paringi Dramione) powodują, że automatycznie przestaję czytać. Natomiast twoje 3 teksty w tej serii czytało mi się całkiem przyjemnie :) Zawsze czytając IŚ ciekawiło mnie jak Ron spędził czas po odejściu od Harry'ego i Hermiony. Twoja wersja wydarzeń zdecydowanie do mnie przemawia i czekam na kontunuację :)

Mam tylko pytanie czy celowo spolszczasz odmianę imion? Tzn zamiast napisać "Bill'a" piszesz Billa? Zwróciłam uwagę na to, że tak samo spolszczone nazwy są w tłumaczeniu Polkowskiego, stąd jak sama nie traktuję tego jako błędu, ale mi na to zwrócono uwagę.

Jako jednak, że bardzo mi się w ogólnym odbiorze tekst podoba daję W :)
avatar
Prefix użytkownikaBad wolf  dnia 04.09.2018 12:52
Tzn zamiast napisać "Bill'a" piszesz Billa?


Aż ja odpowiem :D
To nie jest spolszczanie. Apostrof dajemy tylko wtedy, kiedy czytając jakieś imię czy nazwisko, pomijamy ostatnią literkę. Na przykład w Billa czytamy "l", więc bez apostrofa piszemy Billa, a w Harry'ego nie wymawiamy "y", więc dodajemy apostrof. Tak samo w nazwiskach, pisząc Potter, odmieniamy Pottera, czytamy r, więc i nie dodajemy apostrofu, Weasleya czytamy y, więc nie dodajemy, ale w Snape'a musimy już dodać.
Wiem, że jest kilka tych czynników, które decydują jak piszemy nazwiska, czy z apostrofem czy bez.

A teraz sam tekst.

Ogólnie już pierwszy akapit odrzuca. Non stop powtórzenie "był" albo jego odmiana, a bardzo łatwo mogłeś tego uniknąć.

Nieuchronnie zbliżały się Święta Bożego Narodzenia. Zawsze odbywały się wraz z całą rodziną w Norze, chyba że wyjątkowo zostawał w Hogwarcie na czas świąt.


To zdanie brzmi zupełnie od czapy. Święta odbywają się? Szczerze to pierwszy raz słyszę takie zestawienie. Święta spędzał wraz z całą rodziną. No i oczywiście powtórzenie.

Ron nie chciał jednak spotkać się z rodziną


Kolejne zdanie po tym co wyżej zacytowałam i przy okazji kolejne powtórzenie.

zmusił ich, aby zaprzestali wypowiadania imienia Czarnego Pana.


Co? Ron, który tak nienawidzi Voldemorta, miałby go nazywać Czarnym Panem?

Ron chcąc nie chcąc dał się w końcu namówić na skromne śniadanie


Przed chwilą było, że zje je chętnie, a teraz, że dał się w końcu namówić?

- Bill, zjesz coś. Jeszcze zostałi trochę jedzenia? - zapytała Fleur.


Celowo ten pytajnik w złym zdaniu? Ciężko mi się przekonać, że Fleur mogłaby mieć problem również z budową zdań, a nie tylko wymawianiem poszczególnych słów.

dokładnie o swoich odwiedzinach na Grimauld Place.


Jeśli nie jesteś pewny jakiejś nazwy, sprawdź jej pisownie w internecie. Dwa razy odwołałeś się do domu Blacków i dwa razy popełniłeś błąd.

no i oczywiście Nimfadora jest coraz okrąglejsza


Nie wydaje mi się, że Bill powiedziałby na Tonks Nimfadora. Nie znamy go za dobrze, ale jednak był jej przyjacielem, więc wiedział, jak bardzo ją to określenie denerwuje. Nawet za jej plecami nie wyobrażam sobie, żeby miał ją tak nazwać.

że kiedyś byłby to pokój dziecinny r11; zaproponował Bill bratu.


Dziecięcy...

Jeśli urażę administratora, który to dodał na stronę, to przepraszam, ale jakim cudem to się tu znalazło? Jak dla mnie ta część jest beznadziejna i pełna błędów. Jak się nie mylę sam fan fick dostał 40/41 punktów i nie mam pojęcia dlaczego. Nie chce mi się nawet czytać poprzednich rozdziałów, bo po tym, co przeczytałam w tym, nie mam o nich najlepszej opinii.
Chciałam przerwać czytanie już po trzecim czy czwartym akapicie, ale jakoś dotrwałam do końca i niestety czuję, że zmarnowałam sporo czasu. Nie było to opowiadanie, tylko suchy opis: Ron poszedł do kuchni. Martwił się co z przyjaciółmi. Ron zjadł śniadanie. Nie spodobało mi się.

Pomysł jest naprawdę świetny, więc przy kolejnej części dam szansę serii raz jeszcze, tylko pilnuj błędów (i tu chodzi jak na przykład śniadanie czy nazwy, a nie zwrot Nimfadora).
avatar
Prefix użytkownikaManiaLovegood  dnia 04.09.2018 14:50
A widzisz Bad wolf właśnie muszę zgłębić ten temat bo np. Dumbledora też czytamy ostatnią literę a poprawnie piszemy Dumbledor'a :)
avatar
Prefix użytkownikaBad wolf  dnia 04.09.2018 16:18
Nie. Dumbledor nie jest Dumbledor tylko Dumbledore, więc piszemy Dumbledore'a.

To się oczywiście nie odnosi do całości (np Stan Shunpike odmienia się inaczej, czy też piszemy Dumbledorze), to jest tak orientacyjnie.
avatar
Prefix użytkownikaNquus  dnia 04.09.2018 18:27
Nie. Dumbledor nie jest Dumbledor tylko Dumbledore, więc piszemy Dumbledore'a.
dokładnie ;D a wcześniejszy twój komentarz.. w sumie myślę, że tylko ze względu na autora warto było go wstawić.. fakt jest coś nie tak z tą częścią i sam tekst nie jest wart komentowania, ale warto jest wypisać wskazówki takie jak te twoje, więc gratuluję, że poświęciłaś trochę czasu na stworzenie takiej "listy" i przebrnięcie przez tekst, a autorowi życzę powodzenie przy następnych częściach :3
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Wybitny! Wybitny! 100% [1 głos]
Powyżej oczekiwań Powyżej oczekiwań 0% [0 głosów]
Zadowalający Zadowalający 0% [0 głosów]
Nędzny Nędzny 0% [0 głosów]
Okropny Okropny 0% [0 głosów]
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Mugol
15.04.2026 22:26
Cześć :) wracam po paru latach, a tu fandom umarł ;(

Specjalista ds. sprzedaży
12.04.2026 11:40
ja wczoraj napisałam pół posta w hogwarcie po czym stwierdziłam, że mi się nie chce i usunęłam xD

O choinka!
11.04.2026 17:22
Mnie się parę razy śniło, że Hogwart ożył

Specjalista ds. sprzedaży
11.04.2026 14:59
śniło mi się ostatnio (znowu), że znów działają newsy na hpnecie xD ta strona zryła mi beret na zawsze xD

Do szopy hipogryfy, do szopy wszyscy wraz!
07.04.2026 18:50
Wesołego po świętach. Śmiech Bardzo dawno tu nie zaglądałem.

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 59643 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 58190 punktów.

3) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 47342 punktów.

4) Prefix użytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 45365 punktów.

5) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 44242 punktów.

6) Prefix użytkownikaA.

Avatar

Posiada 43682 punktów.

7) Prefix użytkownikamonciakund

Avatar

Posiada 43236 punktów.

8) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 39464 punktów.

9) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36829 punktów.

10) Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Avatar

Posiada 34220 punktów.

Losowe zdjęcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2026 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 0.23