Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Przedstawiamy Wam osiemnasty numer Proroka Niecodziennego, który tworzony był przez: Mikase, Kath...
>> Czytaj Więcej

Seamus Finnigan

Kategoria: Postacie
Autor: Prefix użytkownikaLivka

Seamus Finigan urodził się w 1980 roku, prawdopodobnie w miejscowości Kenmare, w hrabstwie Kerry ...
>> Czytaj Więcej

Mantykora

Kategoria: Stworzenia
Autor: Prefix użytkownikaania919

Artykuł przedstawia najważniejsze informacje na temat Mantykory - jednego z najniebezpieczniejszy...
>> Czytaj Więcej

Bill Weasley

Kategoria: Postacie
Autor: Prefix użytkownikakospirre

Najstarszy potomek Weasleyów, członek Zakonu Feniksa.
>> Czytaj Więcej

Miotły Harry'ego Pot...

Kategoria: Quidditch
Autor: Prefix użytkownikaErudieth

Garść informacji o miotłach, na których latał Harry Potter.
>> Czytaj Więcej

Gryfek

Kategoria: Postacie
Autor: Prefix użytkownikaania919

Artykuł zawiera najważniejsze informacje na temat Gryfka - jednego z goblinów
>> Czytaj Więcej

Luna Lovegood

Kategoria: Postacie
Autor: Prefix użytkownikakospirre

Prawdziwa przyjaciółka, uczennica Ravenclaw, urodzona marzycielka oraz artystka.
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

[NZ]To tylko trup

Tytuł: To tylko trup
Seria: Dziewczyna z porcelany
Gatunek: Kryminał
Autor: Prefix użytkownikaAlette

Chciał tylko zajrzeć do środka... zobaczyć, czego strzegła istota bez twarzy. Chwycił dłońmi kami...
>> Czytaj Więcej

[NZ]HGSS Dwa Słowa ...

Tytuł: HGSS Dwa Słowa Rozdział III - 19
Seria: HGSS Dwa Słowa
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikaAnni1111

Rok po Drugiej Wojnie Hermiona wpada na trop spisku w samym sercu Ministerstwa Magii. Spiskowcy c...
>> Czytaj Więcej

[NZ]HGSS Dwa Słowa ...

Tytuł: HGSS Dwa Słowa Rozdział III - 18
Seria: HGSS Dwa Słowa
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikaAnni1111

Rok po Drugiej Wojnie Hermiona wpada na trop spisku w samym sercu Ministerstwa Magii. Spiskowcy c...
>> Czytaj Więcej

[NZ]HGSS Dwa Słowa ...

Tytuł: HGSS Dwa Słowa Rozdział III - 17
Seria: HGSS Dwa Słowa
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikaAnni1111

Rok po Drugiej Wojnie Hermiona wpada na trop spisku w samym sercu Ministerstwa Magii. Spiskowcy c...
>> Czytaj Więcej

[NZ]HGSS Dwa Słowa ...

Tytuł: HGSS Dwa Słowa Rozdział III - 16
Seria: HGSS Dwa Słowa
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikaAnni1111

Rok po Drugiej Wojnie Hermiona wpada na trop spisku w samym sercu Ministerstwa Magii. Spiskowcy c...
>> Czytaj Więcej

[NZ]HGSS Dwa Słowa ...

Tytuł: HGSS Dwa Słowa Rozdział III - 15
Seria: HGSS Dwa Słowa
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikaAnni1111

Rok po Drugiej Wojnie Hermiona wpada na trop spisku w samym sercu Ministerstwa Magii. Spiskowcy c...
>> Czytaj Więcej

[NZ]HGSS Dwa Słowa ...

Tytuł: HGSS Dwa Słowa Rozdział III - 14
Seria: HGSS Dwa Słowa
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikaAnni1111

Rok po Drugiej Wojnie Hermiona wpada na trop spisku w samym sercu Ministerstwa Magii. Spiskowcy c...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 39
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
Łącznie na portalu jest
42,825 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 216
Było: 20.06.2018 14:06:28
Napisanych artykułów: 992
Dodanych newsów: 9,354
Zdjęć w galerii: 20,293
Tematów na forum: 3,391
Postów na forum: 307,749
Komentarzy do materiałów: 214,104
Rozdanych pochwał: 3,052
Wlepionych ostrzeżeń: 4,134
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 6322
uczniów: 3034
Hufflepuff
Punktów: 2269
uczniów: 2812
Ravenclaw
Punktów: 3223
uczniów: 3761
Slytherin
Punktów: 4957
uczniów: 2998

Ankieta
O NIE! Galeonów brak, a rodzice sypnąć monetą nie chcą! Musisz poszukać wakacyjnej pracy... Co wybierasz?

Miodowe Królestwo, chyba nie będą mi odciągać z pensji to, co podjem w godzinach pracy, prawda?
8% [12 głosy]

Gospodę pod świńskim Łbem - nareszcie nikt mi nie będzie smęcił, że mam posprzątać (kocham Cię mamo!)
6% [10 głosów]

Sklep Zonka - będę mieć dostęp do nowości zanim inni je poznają. Dowcipów, jakie będę robić w nowym roku szkolnym, nie powstydziliby się bliźniacy Weasley
4% [6 głosów]

Esy i Floresy - książki... Książki... KSIĄŻKI!!!
37% [57 głosów]

Bank Gringotta - gobliny to takie urocze stworzenia, a spędzanie przerw na stosie złotych monet to moje nowe hobby
6% [9 głosów]

Magiczne Dowcipy Weasleyów - muhahahaha nauczę się żartów od samych Mistrzów i może podwędzę trochę eliksiru miłosnego?
25% [38 głosów]

Magiczna Menażeria - kocham zwierzęta, szczególnie te magiczne. Ciekawe czy mają tam smoki!
15% [23 głosy]

Ogółem głosów: 155
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 18.07.18

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
GryffindorCole Hammerel Wayne ostatnio widziano 26.09.2018 o godzinie 01:59 w Wieża Gryffindoru
GryffindorLiv O'Sullivan ostatnio widziano 26.09.2018 o godzinie 01:46 w Wieża Gryffindoru
GryffindorCole Hammerel Wayne ostatnio widziano 26.09.2018 o godzinie 01:38 w Wieża Gryffindoru
GryffindorLiv O'Sullivan ostatnio widziano 26.09.2018 o godzinie 01:32 w Wieża Gryffindoru
GryffindorCole Hammerel Wayne ostatnio widziano 26.09.2018 o godzinie 01:25 w Wieża Gryffindoru
GryffindorCole Hammerel Wayne ostatnio widziano 26.09.2018 o godzinie 01:10 w VII piętro
[NZ] Największy błąd w życiu?
Po kłótni z Harrym i Hermioną, będąc niezadowolonym z rezultatów poszukiwania horkruksów, Ron postanawia porzucić przyjaciół i wrócić do domu. Jednak krótko po odejściu zaczyna żałować swojej decyzji.
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93
Gatunek: Obyczajowe
Ograniczenie wiekowe: +13
Przeczytano 629 razy.
Rozdziały: [1], [2], [3].
Rozdział 1 - Rozterki Rona
Ron postanawia porzucić Harry'ego i Hermionę, będąc niezadowolonym z rezultatów poszukiwania horkruksów. Postanawia wrócić do domu. Nim to jednak zrobi, ma zamiar ochłonąć po całej sytuacji w innym miejscu. Po przemyśleniach i uświadomieniu sobie swoj
Ron wybiegł z namiotu, był wściekły i nie panował nad sobą. W dodatku ona postanowiła zostać z nim, jego najlepszym kumplem. Na myśl o tym opanowała go jeszcze większa złość. Na zewnątrz było już dobrze po zmroku, w dodatku padał deszcz, tak jakby pogoda również zareagowała na to, co się przed chwilą wydarzyło. Nagle usłyszał za sobą krzyk:
- Ron, nie... błagam... wracaj, wracaj! - nawoływała go Hermiona.
Mimo tego błagalnego krzyku dziewczyny, on nie zwracał na niego najmniejszej uwagi. Poczuł się zdradzony. Wolała być z Potterem, a nie z nim, więc nie będzie im więcej przeszkadzał. Przekroczył właśnie niewidzialną granicę, która znaczyła zasięg zaklęć ochronnych wokół ich obozowiska i Ron obrócił się w miejscu. Deportował się, pierwszą myślą, jaka mu przyszła do głowy, był Dziurawy Kocioł.

Znalazł się tuż przed wejściem do Dziurawego Kotła. Wiedział, że jest to z jednej strony nienajlepsze wyjście, był bardzo poważnie narażony na to, że ktoś może go tutaj znaleźć. Z drugiej jednak strony można było wykorzystać okazję i napić się czegoś mocniejszego. Może w ten sposób zapomni o tym, co się wydarzyło. Ron rozejrzał się po ulicy. Miasto wyglądało jak opuszczone. Mimo tego, że był późny wieczór, to przeważnie były tutaj tłumy ludzi. Ron stwierdził, że wojna czarodziejów zaczęła mieć bardzo dotkliwy wpływ na świat mugoli.
Nie zwlekając dłużej, przestąpił próg pubu. Stwierdził, że ma duże szczęście, miejsce zawsze tętniące życiem w nie tak dawnych czasach, teraz było puste. Za barem siedział tylko barman Tom. Ron podszedł do lady:
- Dobry wieczór, poproszę Ognistą Whisky.
- Witam, późna pora jak na odwiedziny w pubie w dzisiejszych czasach. Ciężki dzień?
- zapytał barman.
- Lepiej, żeby się w ogóle nie zaczął – westchnął ciężko Ron.
- Proszę, należy się sześć sykli.
Ron zapłacił za trunek, a następnie usiadł w cieniu, w dalekim kącie baru. Wypił pierwszy łyk, musiał przyznać, że emocje, które mu się udzieliły, zaczęły pomału opadać. Znów przed oczyma stanęły mu sceny, które wydarzyły się tak niedawno: radość Hermiony i Harry'ego
z nowego odkrycia, a potem … on to wszystko popsuł. Wyładował na nich swoją frustrację, która zbierała się w nim od jakiegoś czasu. Teraz, gdy się nad tym zastanowił, musiał stwierdzić, że jego samopoczucie się pogarszało zwłaszcza wtedy, gdy to on nosił horkruksa. To jednak nie mogło go usprawiedliwić. Zaczęło do niego docierać co zrobił. Zostawił dwoje najlepszych przyjaciół samych, z zadaniem, które przerosłoby każdego innego czarodzieja
w ich wieku. Mimo to oni starali się ze wszystkich sił tego dokonać. Odczuwał od czasu do czasu zazdrość o Hermionę, ale czy powinien być zły na Harry'ego? Nigdy nie przyłapał ich na tym, aby łączyło ich coś więcej niż szczera i głęboka przyjaźń. Byli ze sobą blisko, ale nigdy nie doszło, do czegoś więcej. On sam przecież, często sprzeczał się z Hermioną, długo zajęło mu uświadomienie sobie tego, co tak naprawdę do niej czuje. Przypomniał sobie teraz te wszystkie kłótnie. Jego romans z Lavender, jego zazdrość o Kruma, kłótnie o Błyskawicę
i Parszywka na trzecim roku. To wszystko wydawało się teraz takie błahe, w stosunku do tego, co zrobił teraz. Zostawił swoją ukochaną dziewczynę i najlepszego przyjaciela
na pastwę losu. A Harry? Czy tak naprawdę to na niego był zły, o to, że tak kiepsko im szło odnajdywanie horkruksów? Harry był przecież z nim i z Hermioną szczery od samego początku. Tylko im dwojgu mówił o wszystkim. Nawet Ginny o tym nie wiedziała.
Tak naprawdę musiał przyznać, że był zły na Dumbledore'a. To on zostawił ich z tak trudnym zadaniem, wręcz niewykonalnym. Pozostawił ich bez wiedzy, błądzili po omacku szukając
na siłę jakichś śladów, które im pozostawił.
- Muszę spróbować wrócić – pomyślał Ron. - Nie mogę ich tak zostawić. Szanse są małe, że ich jeszcze znajdę, ale muszę spróbować.

Ron dopił Ognistą Whisky i już miał wstać od stołu, gdy drzwi pubu otwarły się z hukiem i do środka wpadło pięć osób. Nie wyglądali na zbyt przyjemnych.
- Hej, ty! – krzyknął jeden z nich do Toma. - Brutalny Jack dla wszystkich, oczywiście rozumie się, że jak zawsze na koszt firmy.
Reszta jego kolegów roześmiała się, śmiech ten nie był jednak przyjazny. Rozsiedli się przy stoliku blisko baru, a Tom szybko przyniósł im zamówione trunki. Ron wiedział, że robi się niebezpiecznie, był tu jednak uwięziony, musiał liczyć na to, że mężczyźni wypiją trochę
i sobie pójdą oraz nie zdążą go zauważyć. Nie upłynęło jednak pięć minut, gdy jeden z nich popatrzył w jego stronę, a chwilę później powiedział coś swoim towarzyszom, wskazując na niego palcem. Na twarzy mężczyzny, który go zauważył, pojawił się złośliwy uśmiech. Ron wiedział, że nie ma już po co się ukrywać. Wstał od stołu i jak gdyby nigdy nic próbował wyjść dyskretnie z lokalu. Serce biło mu głośno w piersi. Był już blisko drzwi, gdy jeden z mężczyzn zwrócił się do niego i zaczął wstawać od stołu:
- A dokąd to się kolego wybierasz? Nie przywitasz się z nami? Chodźcie chłopaki, porozmawiamy sobie z naszym nowym kumplem.
Ron zamarł, nim zdążył jakkolwiek zareagować, mężczyźni już stali za jego plecami i wyprowadzali go pomału do tylnego wyjścia Dziurawego Kotła, gdzie znajdowało się przejście na Ulicę Pokątną. Tom odprowadził ich wszystkich wzrokiem. Wiedział, że chłopak wpakował się w duże kłopoty, ci ludzie nachodzili go ostatnio często i wyszukiwali właśnie takich samotnych ludzi wałęsających się po okolicy. Był jednak bezradny, nie był w stanie mu pomóc.

Gdy tylko Ron został wyprowadzony przez tę grupkę, jeden z mężczyzn wyrwał mu różdżkę z ręki, a drugi chwycił go mocno, przez co Ron był pozbawiony możliwości jakiegokolwiek ruchu.
- No, no, przyszliśmy się trochę odprężyć, a tu wygląda na to, że na koniec dnia trafił nam się jeszcze jeden – powiedział jeden z nich, wyglądał na przywódcę bandy. - Czy ty czasem nie powinieneś być w Hogwarcie? No, ale jeśli jesteś jednym z mugolaków to raczej nie. Takich już tam nie przyjmują, no nie chłopaki? Ha, ha...
- Już skończyłem Hogwart – wykrztusił z siebie Ron. Wiedział, że musi blefować, bo to jego jedyna szansa. Jak mógł być tak głupi i udać się do Dziurawego Kotła, wiedział, że może się natknąć na takich typów. Teraz było już jednak za późno, musiał się jakoś uwolnić, bo czas płynął i Harry z Hermioną mogli się już dawno deportować w nowe miejsce, a wtedy nigdy już ich nie odnajdzie. - Nazywam się Stan Shunpike. Jestem jednym z waszych, nie znacie mnie?
- Widzieliście go kiedyś chłopaki? - Reszta mężczyzn pokręciła głową. - No cóż, wydaje mi się, że kłamiesz. Shunpike rzeczywiście z nami pracuje, co prawda nigdy żeśmy się z nim nie widzieli, ale nie sądzisz chyba, że uwierzymy ci tak łatwo?
- Przysięgam, mówię prawdę. Wasi zwierzchnicy chyba nie będą zadowoleni, jeśli przyprowadzicie im jednego ze swoich?
- Nie martw się o nas. To ty wpadłeś w nasze łapy. Zaprowadzimy Cię do ministerstwa i tam ocenią, czy Stan to rzeczywiście ty. Jeśli nie, to nam przypadną pieniądze, a ty... no, cóż. Lepiej dla ciebie by było, żebyś się w ogóle nie narodził – powiedział z szyderczym uśmiechem.
- Morgar, a co jeśli chłopak mówi prawdę? Porządnie nam się oberwie – odezwał się inny z mężczyzn, Ron stwierdził, że to od niego tak okropnie cuchnie.
- Słuchaj Drogan, jesteś w naszej bandzie od niedawna, więc może ci przypomnę, że to ja o wszystkim decyduję – warknął w jego stronę przywódca.
- Mimo to nie mam zamiaru ponosić konsekwencji za twoją nieodpowiedzialność.
- Coś ty do mnie powiedział? - Morgar uderzył mocno Drogana, a ten upadł na ziemię.
- Zapamiętaj to sobie. Spróbuj jeszcze raz się w ten sposób odezwać, a pożałujesz.
Reszta bandy patrzyła z lubością na to, jak szef znęca się nad ich nowym towarzyszem. Przez chwilę nikt nie zwracał uwagi na Rona. Weasley zrozumiał, że to jego jedyna szansa na ucieczkę. Wyszarpał się szybko z uścisku mężczyzny, uderzając go również mocno łokciem w brzuch. Nim mężczyzna zareagował, Ron wyrwał mu różdżkę z ręki i szybko rozbroił tego, który trzymał jego różdżkę. Chłopak złapał ją w powietrzu.
- Na co czekacie? Łapać go! - wołał Morgar.
Nim jednak którykolwiek zareagował, Ron obrócił się w miejscu i pogrążył się w ciemności, skupiając się na miejscu, gdzie po raz ostatni był razem ze swoimi przyjaciółmi. Udało mu się uciec, teraz mógł mieć tylko nadzieje, że nie jest za późno na powrót.

Wylądował w samym środku lasu, poznawał to miejsce, niedaleko był rozbity ich obóz. Pierwsze co poczuł to ból w palcach prawej dłoni. Znów się rozszczepił podczas teleportacji – brakowało mu dwóch paznokci. Wyjął butelkę wody z plecaka oraz chusteczkę i bardzo prowizorycznie oczyścił ranę z krwi. Na razie nie mógł zrobić nic więcej, a poza tym miał ważniejsze sprawy na głowie. W lesie pomału zaczynały się pojawiać pierwsze promyki światła. Zaczynało już świtać. Ron nie zdawał sobie sprawy, że od jego ucieczki upłynęło już tak wiele godzin. Wiedział również, że musi cierpliwie czekać, nie miał szans samodzielnie odszukać Harry'ego i Hemiony ze względu na zaklęcia ochronne. Ułożył się pod dużym dębem i mimo że był bardzo zmęczony postanowił pilnie obserwować otoczenie. Miał tylko jedną szansę na spotkanie się z przyjaciółmi – tylko wtedy, gdy będą się teleportować w nowe miejsce, na moment znikną wtedy zaklęcia ochronne. Ron odczuwał strach, bał się, że przybył za późno. Z drugiej strony obawiał się też jak zareagują przyjaciele na jego powrót. Miał nadzieję, że po raz kolejny będą w stanie mu wybaczyć. Tym razem już ich nigdy nie zawiedzie.

Czas płynął, zaczął zapadać zmrok, a Ron dalej cierpliwie czekał. Nie spał i nie jadł już od tylu godzin, był wyczerpany. Mimo to miał ciągle iskierkę nadziei. Mimo to noc również upłynęła i Ron musiał przyznać, że jednak się spóźnił. Wiedział, że jego przyjaciele nigdy tak długo nie pozostawali w jednym miejscu. Zawsze przenosili się jak najczęściej. W oczach Rona pojawiły się łzy. Jak mógł coś takiego zrobić, zostawić ukochaną dziewczynę i najlepszego przyjaciela samych, z tak trudnym zadaniem? Czuł się jak ostatni dupek.
Po jakiejś godzinie zdał sobie jednak sprawę, że dalsze czekanie nie ma sensu. On sam nie mógł w nieskończoność powstrzymywać snu i głodu. Musiał wracać do domu. Miał już się teleportować, gdy do głowy przyszła mu pewna myśl:
- Do domu? Kiedy Fred i George zobaczą mnie jak wracam i co zrobiłem to mnie wyśmieją: „O, Ronuś znów chciał udawać wielkiego bohatera, a gdy przyszło co do czego to stchórzył i wraca do mamusi”. Tata nie będzie mógł na mnie spojrzeć, potępiając mnie za swój czyn. Mama, mimo że jej ulży z powodu mojego powrotu, w głębi serca będzie podzielać opinię ojca. No i zostawała jeszcze Ginny. Kiedy wróci z Hogwartu na święta i dowie się, że brat zostawił jej chłopaka samego z Hermioną, to go znienawidzi do końca życia.
- Nie, nie mogę wrócić do domu – uświadomił sobie Ron. Skoro nie może wrócić do domu to, co może zrobić? - Bill – pomyślał. - Mimo że też nie pochwali mojego wyboru, to on zawsze starał się mnie wesprzeć w trudnych chwilach. Nie mam innego wyboru.
Ron po raz ostatni spojrzał na miejsce ich niedawnego obozu i deportował się, myśląc o nowym domku Billa i Fleur – Muszelce.
Komentarze
avatar
Prefix użytkownikaAlette  dnia 31.08.2018 10:06
Podoba mi się pomysł na ff, bo o Ronie mało kto pisze, a już na pewno mało który przedstawia go w dobrym świetle. Za to plus. Pod względem językowym jest przyzwoicie. Czasami czegoś mi zabrakło, ale nie przeszkadzało mi w czytaniu. Poza tymi dziwnymi przeskokami w kolejny akapit. Dlaczego tak? Kojarzy mi się to z używaniem twardej spacji i kopiowaniem potem tekstu. Ale czy to dotyczy tego tekstu, nie mam pojęcia.

Co do samej akcji to nie do końca trafia do mnie takie przedstawienie bohatera. Za szybkość dotarła do niego głupota, w każdym razie ten tok myślenia wydał się taki hm... jakby to ktoś go oceniał (autor) a nie on sam. Brakuje mi tu Rona w Ronie, bo nawet jeśli gdzieś dociera do nas głupota własnego postępowania, to nie dokonujemy nagle totalnego przeobrażenia. Narrator też, który przyjmuje perspektywę postaci, jest trochę za bardzo miękki, szczególnie gdy opisuje przemyślenia bohatera.
Tak czy inaczej mój problem to - wydarzenia dotyczą Rona, ale emocje są obok charakterystyki tej postaci.
Ale to nie znaczy, że ff jest złe. Ja bym po prostu pochyliła się nad osobowością tej postaci.
Pisz dalej i ćwicz :)
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Pomocnik uzdrowiciela
26.09.2018 01:11
ok to moze edytuje ^^

Wielki mag
26.09.2018 00:35
dobranoc Love

Uliczny sprzedawca
26.09.2018 00:35
Kapelusz

Łowca czarnoksiężników
26.09.2018 00:29
Dobranoc Chmurka

Niezwyciężony mag
26.09.2018 00:29
Aneta02, ja też lecę spać, więc luz :D

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 55293 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 41707 punktów.

3) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 40692 punktów.

4) Prefix użytkownikamonciakund

Avatar

Posiada 33344 punktów.

5) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 32520 punktów.

6) Prefix użytkownikabatalion_88

Avatar

Posiada 31890 punktów.

7) Prefix użytkownikalosiek13

Avatar

Posiada 30666 punktów.

8) Prefix użytkownikaYourSmile

Avatar

Posiada 29744 punktów.

9) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 29505 punktów.

10) Prefix użytkownikaMarcus Clinton

Avatar

Posiada 29156 punktów.

Losowe zdjęcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2018 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 0.13