Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

To J.K.Rowling ustal...

Kategoria: Teorie, przemyślenia...
Autor: Prefix użytkownikaSam Quest

Artykuł jest tłumaczeniem tekstu zamieszczonego w serwisie Mugglenet.
>> Czytaj Więcej

Gra Trivial Pursuit ...

Kategoria: Recenzje
Autor: Prefix użytkownikaSam Quest

Krótka recenzja gry Trivial Pursuit: Harry Potter
>> Czytaj Więcej

Fanowski film o sios...

Kategoria: Inne
Autor: Prefix użytkownikalothien

Artykuł jest tłumaczeniem materiałów ze strony TheLeakyCauldron.org - link na końcu artykułu.
>> Czytaj Więcej

Gra Match Harry Pott...

Kategoria: Recenzje
Autor: Smierciojadek

Gra Match Harry Potter - krótka recenzja
>> Czytaj Więcej

20 słodyczy z potter...

Kategoria: Świat magii
Autor: Prefix użytkownikaSam Quest

Ranking słodyczy, które pojawiły się w serii.
>> Czytaj Więcej

Te rzeczy mogły Ci u...

Kategoria: Teorie, przemyślenia...
Autor: Prefix użytkownikalothien

Szczegóły występujące w serii, które mogły sugerować, co się będzie działo w następnych częściach...
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: PaulaSmith

Numer Fantastyczne zwierzęta stworzyli: CoSieDzieje, Mikasa, losiek13, Sam Quest, Katherine_Pierc...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

[NZ]Ten świat jest...

Tytuł: Ten świat jest...
Seria: Dziewczyna z porcelany
Gatunek: Kryminał
Autor: Prefix użytkownikaAlette

Nie patrz wstecz, nie myśl o przeszłości. Ona nie ma znaczenia. Ona nie istnieje. Przyszłość, tyl...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Nad rzeką dla ś...

Tytuł: Nad rzeką dla świata
Seria: Dla większego dobra
Gatunek: Pierwsze Fan Fiction
Autor: Prefix użytkownikaMikasa

Jak mógł wyglądać typowy dzień dwumiesięcznej przyjaźni Dumbledore'a i Grindelwalda?
>> Czytaj Więcej

[NZ]Przynęta

Tytuł: Przynęta
Seria: Potter musi umrzeć
Gatunek: Kryminał
Autor: Prefix użytkownikaBluecube

Potter musi umrzeć - rozdział 3
>> Czytaj Więcej

[NZ]3. Zupa grochowa

Tytuł: 3. Zupa grochowa
Seria: Rozkwit odwagi (Courage Rising)
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Błędny Rycerz podwozi Harry'ego do Dziurawego Kotła. Niespodziewanie chłopiec wpada na miejscu w ...
>> Czytaj Więcej

Pieczony nietoperz

Tytuł: Pieczony nietoperz
Gatunek: Humor
Autor: Prefix użytkownikaAventia

Specjalnie stworzone dla avlee i wraz z jej pomocą. W rolach głównych: Angie Aventia Severus ...
>> Czytaj Więcej

Zazdroszczę

Tytuł: Zazdroszczę
Gatunek: Poezja
Autor: Prefix użytkownikaTheWarsaw1920

Biały, jak śnieg na dachu Hogwartu.
>> Czytaj Więcej

Niesprawiedliwość

Tytuł: Niesprawiedliwość
Gatunek: Miniaturka
Autor: Prefix użytkownikaAventia

Czy próbowałeś kiedyś wejść w jego głowę? Zastanawiałeś się, z czym możesz się zderzyć? Z chaosem...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 38
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 3 osoby
Prefix użytkownikalouise60 (Pomocna dłoń)
Prefix użytkownikaLilyatte (Wielki mag)
Prefix użytkownikaNeeve (Prefekt Hufflepuffu)
Łącznie na portalu jest
43,980 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 246
Było: 13.10.2019 16:03:25
Napisanych artykułów: 1,055
Dodanych newsów: 9,982
Zdjęć w galerii: 21,214
Tematów na forum: 3,634
Postów na forum: 310,604
Komentarzy do materiałów: 218,565
Rozdanych pochwał: 3,209
Wlepionych ostrzeżeń: 4,144
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  RAVENCLAW!

Gryffindor
Punktów: 611
uczniów: 3247
Hufflepuff
Punktów: 602
uczniów: 3169
Ravenclaw
Punktów: 998
uczniów: 3930
Slytherin
Punktów: 85
uczniów: 3243

Ankieta
Wyobraź sobie, że musisz zapewnić swoim kolegom atrakcje na Noc Duchów. Co wymyślisz?

Zorganizuję kurs dziergania czapek dla skrzatów domowych. Na cześć Zgredka!
3% [2 głosy]

Zaproszę Fatalne Jędze, w Wielkiej Sali przydałoby się jakieś pogo!
24% [18 głosów]

Rozegram międzydomowy charytatywny mecz Quidditcha, a zebrane pieniądze przeznaczę na organizację urodzin Prawie-Bezgłowego Nicka
15% [11 głosów]

Powołam do życia Klub Pojedynków i zaklęciem zmuszę Malfoya, żeby jadł ślimaki
14% [10 głosów]

O północy wymkniemy się do Zakazanego Lasu i będziemy strzelać z procy w centaury. Przetrwają najsilniejsi!
9% [7 głosów]

Po co cokolwiek robić, skoro można się po prostu najeść podczas Wielkiej Uczty?
35% [26 głosów]

Ogółem głosów: 74
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 27.10.19

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
HufflepuffLouise Lainey ostatnio widziano 08.12.2019 o godzinie 18:36 w Kuchnia
HufflepuffEileen Craven ostatnio widziano 08.12.2019 o godzinie 18:16 w Kuchnia
GryffindorJaga Pojezierska ostatnio widziano 08.12.2019 o godzinie 17:42 w VII piętro
HufflepuffElizabeth Cooper ostatnio widziano 08.12.2019 o godzinie 17:35 w Chatka Hagrida
HufflepuffEileen Craven ostatnio widziano 08.12.2019 o godzinie 17:19 w Chatka Hagrida
HufflepuffLouise Lainey ostatnio widziano 08.12.2019 o godzinie 17:02 w Chatka Hagrida
[Z] Największy błąd w życiu?
Po kłótni z Harrym i Hermioną, będąc niezadowolonym z rezultatów poszukiwania horkruksów, Ron postanawia porzucić przyjaciół i wrócić do domu. Jednak krótko po odejściu zaczyna żałować swojej decyzji.
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93
Gatunek: Obyczajowe
Ograniczenie wiekowe: +13
Przeczytano 2452 razy.
Rozdziały: [1], [2], [3], [4], [5].
Rozdział 1 - Rozterki Rona
Ron postanawia porzucić Harry'ego i Hermionę, będąc niezadowolonym z rezultatów poszukiwania horkruksów. Postanawia wrócić do domu. Nim to jednak zrobi, ma zamiar ochłonąć po całej sytuacji w innym miejscu. Po przemyśleniach i uświadomieniu sobie swoj
Ron wybiegł z namiotu, był wściekły i nie panował nad sobą. W dodatku ona postanowiła zostać z nim, jego najlepszym kumplem. Na myśl o tym opanowała go jeszcze większa złość. Na zewnątrz było już dobrze po zmroku, w dodatku padał deszcz, tak jakby pogoda również zareagowała na to, co się przed chwilą wydarzyło. Nagle usłyszał za sobą krzyk:
- Ron, nie... błagam... wracaj, wracaj! - nawoływała go Hermiona.
Mimo tego błagalnego krzyku dziewczyny, on nie zwracał na niego najmniejszej uwagi. Poczuł się zdradzony. Wolała być z Potterem, a nie z nim, więc nie będzie im więcej przeszkadzał. Przekroczył właśnie niewidzialną granicę, która znaczyła zasięg zaklęć ochronnych wokół ich obozowiska i Ron obrócił się w miejscu. Deportował się, pierwszą myślą, jaka mu przyszła do głowy, był Dziurawy Kocioł.

Znalazł się tuż przed wejściem do Dziurawego Kotła. Wiedział, że jest to z jednej strony nienajlepsze wyjście, był bardzo poważnie narażony na to, że ktoś może go tutaj znaleźć. Z drugiej jednak strony można było wykorzystać okazję i napić się czegoś mocniejszego. Może w ten sposób zapomni o tym, co się wydarzyło. Ron rozejrzał się po ulicy. Miasto wyglądało jak opuszczone. Mimo tego, że był późny wieczór, to przeważnie były tutaj tłumy ludzi. Ron stwierdził, że wojna czarodziejów zaczęła mieć bardzo dotkliwy wpływ na świat mugoli.
Nie zwlekając dłużej, przestąpił próg pubu. Stwierdził, że ma duże szczęście, miejsce zawsze tętniące życiem w nie tak dawnych czasach, teraz było puste. Za barem siedział tylko barman Tom. Ron podszedł do lady:
- Dobry wieczór, poproszę Ognistą Whisky.
- Witam, późna pora jak na odwiedziny w pubie w dzisiejszych czasach. Ciężki dzień?
- zapytał barman.
- Lepiej, żeby się w ogóle nie zaczął – westchnął ciężko Ron.
- Proszę, należy się sześć sykli.
Ron zapłacił za trunek, a następnie usiadł w cieniu, w dalekim kącie baru. Wypił pierwszy łyk, musiał przyznać, że emocje, które mu się udzieliły, zaczęły pomału opadać. Znów przed oczyma stanęły mu sceny, które wydarzyły się tak niedawno: radość Hermiony i Harry'ego
z nowego odkrycia, a potem … on to wszystko popsuł. Wyładował na nich swoją frustrację, która zbierała się w nim od jakiegoś czasu. Teraz, gdy się nad tym zastanowił, musiał stwierdzić, że jego samopoczucie się pogarszało zwłaszcza wtedy, gdy to on nosił horkruksa. To jednak nie mogło go usprawiedliwić. Zaczęło do niego docierać co zrobił. Zostawił dwoje najlepszych przyjaciół samych, z zadaniem, które przerosłoby każdego innego czarodzieja
w ich wieku. Mimo to oni starali się ze wszystkich sił tego dokonać. Odczuwał od czasu do czasu zazdrość o Hermionę, ale czy powinien być zły na Harry'ego? Nigdy nie przyłapał ich na tym, aby łączyło ich coś więcej niż szczera i głęboka przyjaźń. Byli ze sobą blisko, ale nigdy nie doszło, do czegoś więcej. On sam przecież, często sprzeczał się z Hermioną, długo zajęło mu uświadomienie sobie tego, co tak naprawdę do niej czuje. Przypomniał sobie teraz te wszystkie kłótnie. Jego romans z Lavender, jego zazdrość o Kruma, kłótnie o Błyskawicę
i Parszywka na trzecim roku. To wszystko wydawało się teraz takie błahe, w stosunku do tego, co zrobił teraz. Zostawił swoją ukochaną dziewczynę i najlepszego przyjaciela
na pastwę losu. A Harry? Czy tak naprawdę to na niego był zły, o to, że tak kiepsko im szło odnajdywanie horkruksów? Harry był przecież z nim i z Hermioną szczery od samego początku. Tylko im dwojgu mówił o wszystkim. Nawet Ginny o tym nie wiedziała.
Tak naprawdę musiał przyznać, że był zły na Dumbledore'a. To on zostawił ich z tak trudnym zadaniem, wręcz niewykonalnym. Pozostawił ich bez wiedzy, błądzili po omacku szukając
na siłę jakichś śladów, które im pozostawił.
- Muszę spróbować wrócić – pomyślał Ron. - Nie mogę ich tak zostawić. Szanse są małe, że ich jeszcze znajdę, ale muszę spróbować.

Ron dopił Ognistą Whisky i już miał wstać od stołu, gdy drzwi pubu otwarły się z hukiem i do środka wpadło pięć osób. Nie wyglądali na zbyt przyjemnych.
- Hej, ty! – krzyknął jeden z nich do Toma. - Brutalny Jack dla wszystkich, oczywiście rozumie się, że jak zawsze na koszt firmy.
Reszta jego kolegów roześmiała się, śmiech ten nie był jednak przyjazny. Rozsiedli się przy stoliku blisko baru, a Tom szybko przyniósł im zamówione trunki. Ron wiedział, że robi się niebezpiecznie, był tu jednak uwięziony, musiał liczyć na to, że mężczyźni wypiją trochę
i sobie pójdą oraz nie zdążą go zauważyć. Nie upłynęło jednak pięć minut, gdy jeden z nich popatrzył w jego stronę, a chwilę później powiedział coś swoim towarzyszom, wskazując na niego palcem. Na twarzy mężczyzny, który go zauważył, pojawił się złośliwy uśmiech. Ron wiedział, że nie ma już po co się ukrywać. Wstał od stołu i jak gdyby nigdy nic próbował wyjść dyskretnie z lokalu. Serce biło mu głośno w piersi. Był już blisko drzwi, gdy jeden z mężczyzn zwrócił się do niego i zaczął wstawać od stołu:
- A dokąd to się kolego wybierasz? Nie przywitasz się z nami? Chodźcie chłopaki, porozmawiamy sobie z naszym nowym kumplem.
Ron zamarł, nim zdążył jakkolwiek zareagować, mężczyźni już stali za jego plecami i wyprowadzali go pomału do tylnego wyjścia Dziurawego Kotła, gdzie znajdowało się przejście na Ulicę Pokątną. Tom odprowadził ich wszystkich wzrokiem. Wiedział, że chłopak wpakował się w duże kłopoty, ci ludzie nachodzili go ostatnio często i wyszukiwali właśnie takich samotnych ludzi wałęsających się po okolicy. Był jednak bezradny, nie był w stanie mu pomóc.

Gdy tylko Ron został wyprowadzony przez tę grupkę, jeden z mężczyzn wyrwał mu różdżkę z ręki, a drugi chwycił go mocno, przez co Ron był pozbawiony możliwości jakiegokolwiek ruchu.
- No, no, przyszliśmy się trochę odprężyć, a tu wygląda na to, że na koniec dnia trafił nam się jeszcze jeden – powiedział jeden z nich, wyglądał na przywódcę bandy. - Czy ty czasem nie powinieneś być w Hogwarcie? No, ale jeśli jesteś jednym z mugolaków to raczej nie. Takich już tam nie przyjmują, no nie chłopaki? Ha, ha...
- Już skończyłem Hogwart – wykrztusił z siebie Ron. Wiedział, że musi blefować, bo to jego jedyna szansa. Jak mógł być tak głupi i udać się do Dziurawego Kotła, wiedział, że może się natknąć na takich typów. Teraz było już jednak za późno, musiał się jakoś uwolnić, bo czas płynął i Harry z Hermioną mogli się już dawno deportować w nowe miejsce, a wtedy nigdy już ich nie odnajdzie. - Nazywam się Stan Shunpike. Jestem jednym z waszych, nie znacie mnie?
- Widzieliście go kiedyś chłopaki? - Reszta mężczyzn pokręciła głową. - No cóż, wydaje mi się, że kłamiesz. Shunpike rzeczywiście z nami pracuje, co prawda nigdy żeśmy się z nim nie widzieli, ale nie sądzisz chyba, że uwierzymy ci tak łatwo?
- Przysięgam, mówię prawdę. Wasi zwierzchnicy chyba nie będą zadowoleni, jeśli przyprowadzicie im jednego ze swoich?
- Nie martw się o nas. To ty wpadłeś w nasze łapy. Zaprowadzimy Cię do ministerstwa i tam ocenią, czy Stan to rzeczywiście ty. Jeśli nie, to nam przypadną pieniądze, a ty... no, cóż. Lepiej dla ciebie by było, żebyś się w ogóle nie narodził – powiedział z szyderczym uśmiechem.
- Morgar, a co jeśli chłopak mówi prawdę? Porządnie nam się oberwie – odezwał się inny z mężczyzn, Ron stwierdził, że to od niego tak okropnie cuchnie.
- Słuchaj Drogan, jesteś w naszej bandzie od niedawna, więc może ci przypomnę, że to ja o wszystkim decyduję – warknął w jego stronę przywódca.
- Mimo to nie mam zamiaru ponosić konsekwencji za twoją nieodpowiedzialność.
- Coś ty do mnie powiedział? - Morgar uderzył mocno Drogana, a ten upadł na ziemię.
- Zapamiętaj to sobie. Spróbuj jeszcze raz się w ten sposób odezwać, a pożałujesz.
Reszta bandy patrzyła z lubością na to, jak szef znęca się nad ich nowym towarzyszem. Przez chwilę nikt nie zwracał uwagi na Rona. Weasley zrozumiał, że to jego jedyna szansa na ucieczkę. Wyszarpał się szybko z uścisku mężczyzny, uderzając go również mocno łokciem w brzuch. Nim mężczyzna zareagował, Ron wyrwał mu różdżkę z ręki i szybko rozbroił tego, który trzymał jego różdżkę. Chłopak złapał ją w powietrzu.
- Na co czekacie? Łapać go! - wołał Morgar.
Nim jednak którykolwiek zareagował, Ron obrócił się w miejscu i pogrążył się w ciemności, skupiając się na miejscu, gdzie po raz ostatni był razem ze swoimi przyjaciółmi. Udało mu się uciec, teraz mógł mieć tylko nadzieje, że nie jest za późno na powrót.

Wylądował w samym środku lasu, poznawał to miejsce, niedaleko był rozbity ich obóz. Pierwsze co poczuł to ból w palcach prawej dłoni. Znów się rozszczepił podczas teleportacji – brakowało mu dwóch paznokci. Wyjął butelkę wody z plecaka oraz chusteczkę i bardzo prowizorycznie oczyścił ranę z krwi. Na razie nie mógł zrobić nic więcej, a poza tym miał ważniejsze sprawy na głowie. W lesie pomału zaczynały się pojawiać pierwsze promyki światła. Zaczynało już świtać. Ron nie zdawał sobie sprawy, że od jego ucieczki upłynęło już tak wiele godzin. Wiedział również, że musi cierpliwie czekać, nie miał szans samodzielnie odszukać Harry'ego i Hemiony ze względu na zaklęcia ochronne. Ułożył się pod dużym dębem i mimo że był bardzo zmęczony postanowił pilnie obserwować otoczenie. Miał tylko jedną szansę na spotkanie się z przyjaciółmi – tylko wtedy, gdy będą się teleportować w nowe miejsce, na moment znikną wtedy zaklęcia ochronne. Ron odczuwał strach, bał się, że przybył za późno. Z drugiej strony obawiał się też jak zareagują przyjaciele na jego powrót. Miał nadzieję, że po raz kolejny będą w stanie mu wybaczyć. Tym razem już ich nigdy nie zawiedzie.

Czas płynął, zaczął zapadać zmrok, a Ron dalej cierpliwie czekał. Nie spał i nie jadł już od tylu godzin, był wyczerpany. Mimo to miał ciągle iskierkę nadziei. Mimo to noc również upłynęła i Ron musiał przyznać, że jednak się spóźnił. Wiedział, że jego przyjaciele nigdy tak długo nie pozostawali w jednym miejscu. Zawsze przenosili się jak najczęściej. W oczach Rona pojawiły się łzy. Jak mógł coś takiego zrobić, zostawić ukochaną dziewczynę i najlepszego przyjaciela samych, z tak trudnym zadaniem? Czuł się jak ostatni dupek.
Po jakiejś godzinie zdał sobie jednak sprawę, że dalsze czekanie nie ma sensu. On sam nie mógł w nieskończoność powstrzymywać snu i głodu. Musiał wracać do domu. Miał już się teleportować, gdy do głowy przyszła mu pewna myśl:
- Do domu? Kiedy Fred i George zobaczą mnie jak wracam i co zrobiłem to mnie wyśmieją: „O, Ronuś znów chciał udawać wielkiego bohatera, a gdy przyszło co do czego to stchórzył i wraca do mamusi”. Tata nie będzie mógł na mnie spojrzeć, potępiając mnie za swój czyn. Mama, mimo że jej ulży z powodu mojego powrotu, w głębi serca będzie podzielać opinię ojca. No i zostawała jeszcze Ginny. Kiedy wróci z Hogwartu na święta i dowie się, że brat zostawił jej chłopaka samego z Hermioną, to go znienawidzi do końca życia.
- Nie, nie mogę wrócić do domu – uświadomił sobie Ron. Skoro nie może wrócić do domu to, co może zrobić? - Bill – pomyślał. - Mimo że też nie pochwali mojego wyboru, to on zawsze starał się mnie wesprzeć w trudnych chwilach. Nie mam innego wyboru.
Ron po raz ostatni spojrzał na miejsce ich niedawnego obozu i deportował się, myśląc o nowym domku Billa i Fleur – Muszelce.
Komentarze
avatar
Prefix użytkownikaAlette  dnia 31.08.2018 10:06
Podoba mi się pomysł na ff, bo o Ronie mało kto pisze, a już na pewno mało który przedstawia go w dobrym świetle. Za to plus. Pod względem językowym jest przyzwoicie. Czasami czegoś mi zabrakło, ale nie przeszkadzało mi w czytaniu. Poza tymi dziwnymi przeskokami w kolejny akapit. Dlaczego tak? Kojarzy mi się to z używaniem twardej spacji i kopiowaniem potem tekstu. Ale czy to dotyczy tego tekstu, nie mam pojęcia.

Co do samej akcji to nie do końca trafia do mnie takie przedstawienie bohatera. Za szybkość dotarła do niego głupota, w każdym razie ten tok myślenia wydał się taki hm... jakby to ktoś go oceniał (autor) a nie on sam. Brakuje mi tu Rona w Ronie, bo nawet jeśli gdzieś dociera do nas głupota własnego postępowania, to nie dokonujemy nagle totalnego przeobrażenia. Narrator też, który przyjmuje perspektywę postaci, jest trochę za bardzo miękki, szczególnie gdy opisuje przemyślenia bohatera.
Tak czy inaczej mój problem to - wydarzenia dotyczą Rona, ale emocje są obok charakterystyki tej postaci.
Ale to nie znaczy, że ff jest złe. Ja bym po prostu pochyliła się nad osobowością tej postaci.
Pisz dalej i ćwicz :)
avatar
Prefix użytkownikaKatherine_Pierce  dnia 26.09.2019 21:57
Merline uwielbiam Cię za tak pozytywne pokazanie Rona <3 zgadzam się z Al, zdecydowanie za mało tego w ff z Pottera.
Nie czułam jednak, że Ron za szybko doszedł do takich wniosków, bo nawet w książce wspomniał, że niemalże od razu chciał wrócić. Możliwe, że to nie ma sensu i że "za szybko" ale to wina Rowling, Ty po prostu jechałeś zgonie z kanonem a to szanuję :D

Czytało się lekko i przyjemnie. Jako fanka Rona jestem wdzięczna.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Pomocna dłoń
08.12.2019 18:50
Alette, czemu? Ze względu na to, że może coś strącić przez swoje gabaryty!
I hej Hopsa hopsa

Poziomka! <3
08.12.2019 18:42
No ja akurat uważam, że duży pies w małym domu to nie jest dobra decyzja

Siema

Niezwyciężony mag
08.12.2019 18:29
Livka, tak jest

Różowy Pomeranian Teksasu
08.12.2019 18:28
Znaczy no... ?Nie krzywdzą go, jeśli OPRÓCZ ogrodu ma też regularne spacery. Ale pies i tak zawsze będzie koło Ciebie choćby miał i 150 metrów powierzchni

Niezwyciężony mag
08.12.2019 18:15
louise60, no to już wiesz :D

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 58478 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 53160 punktów.

3) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 41857 punktów.

4) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 41789 punktów.

5) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 34585 punktów.

6) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 34217 punktów.

7) Prefix użytkownikalosiek13

Avatar

Posiada 32576 punktów.

8) Prefix użytkownikabatalion_88

Avatar

Posiada 31890 punktów.

9) Prefix użytkownikaMarcus Clinton

Avatar

Posiada 30623 punktów.

10) Prefix użytkownikaYourSmile

Avatar

Posiada 29744 punktów.

Losowe zdjęcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2019 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 0.95