Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Przedstawiamy Wam dziewiętnasty już numer Proroka Niecodziennego, który tworzony był przez: Mikas...
>> Czytaj Więcej

Cztery wątki pominię...

Kategoria: Fantastyczne zwierzęta
Autor: Prefix użytkownikafuerte

Artykuł jest tłumaczeniem tekstu zamieszczonego w serwisie MuggleNet.
>> Czytaj Więcej

Niepozorni bohaterow...

Kategoria: Materiały z Pottermore
Autor: Livka

Lily Potter zmarła na długo przed tym, zanim zaczęliśmy swoją przygodę z Harrym, a jednak nie tru...
>> Czytaj Więcej

RECENZJA Fantastyczn...

Kategoria: Fantastyczne zwierzęta
Autor: Prefix użytkownikafuerte

Recenzja filmu Fantastyczne zwierzęta: Zbrodnie Grindelwalda.
>> Czytaj Więcej

Decyzje o życiu i śm...

Kategoria: Materiały z Pottermore
Autor: Livka

Wielu z nas cierpi przy śmierci fikcyjnego bohatera, co najmniej jakby był to odległy znajomy. Po...
>> Czytaj Więcej

Czy jesteś prawdziwy...

Kategoria: Fantastyczne zwierzęta
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Sprawdź swoją wiedzę w teście.
>> Czytaj Więcej

Hogwart

Kategoria: Hogwart
Autor: Prefix użytkownikaScarllet

Hogwart to jedna z największych szkół Magii i Czarodziejstwa. Uczelnia kształcąca młodych czarodz...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

[NZ][ UROCZA JESTEŚ ]

Tytuł: [ UROCZA JESTEŚ ]
Seria: To tylko szlaban!
Gatunek: Pierwsze Fan Fiction
Autor: Prefix użytkownikaViolet-Horde

seria publikowana również na wattpadzie pod tą samą nazwą, konto: @poruta_
>> Czytaj Więcej

[NZ]Miasto jest peł...

Tytuł: Miasto jest pełne. 6. Las
Seria: Miasto jest pełne
Gatunek: Kryminał
Autor: Prefix użytkownikafuerte

Jack i Emma udają się do miasteczka Pitmeddem, gdzie znajduje się jedna z osad starego plemienia....
>> Czytaj Więcej

[NZ][ CZEMU UCIEKAS...

Tytuł: [ CZEMU UCIEKASZ, WENDY? ]
Seria: To tylko szlaban!
Gatunek: Pierwsze Fan Fiction
Autor: Prefix użytkownikaViolet-Horde

seria publikowana również na wattpadzie pod tą samą nazwą, konto: @poruta_
>> Czytaj Więcej

[NZ]Zakazane praktyki

Tytuł: Zakazane praktyki
Seria: Dziewczyna z porcelany
Gatunek: Kryminał
Autor: Prefix użytkownikaAlette

Nie miał za grosz zaufania do polityków&#8230; a politykom, którzy kiedyś pracowali jako łowcy cz...
>> Czytaj Więcej

Sheila

Tytuł: Sheila
Gatunek: Miniaturka
Autor: Prefix użytkownikaViolet-Horde

Ona też była jego przyjaciółką...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Pocałunek

Tytuł: Pocałunek
Seria: Huncwotckie rymy
Gatunek: Poezja
Autor: Prefix użytkownikaNquus

Kolejny wiersz z serii ;)
>> Czytaj Więcej

[NZ]2. Kremowe piwo

Tytuł: 2. Kremowe piwo
Seria: Gdyby wszystko było takie proste
Gatunek: Miniaturka
Autor: Prefix użytkownikaBumSzakalaka

(...)Upić się kremowym piwem! Osiągnięcie życia.(...)
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 45
Administratorzy online: 2
Aktualnie online: 3 osoby
Prefix użytkownikaRoksolana Delakur (Sklepikarz w Hogsmeade)
Prefix użytkownikaScarllet (Szef Biura Aurorów)
Prefix użytkownikaTakoizu (Rehabilitant)
Łącznie na portalu jest
43,019 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 216
Było: 20.06.2018 14:06:28
Napisanych artykułów: 1,017
Dodanych newsów: 9,516
Zdjęć w galerii: 20,476
Tematów na forum: 3,473
Postów na forum: 310,555
Komentarzy do materiałów: 216,092
Rozdanych pochwał: 3,104
Wlepionych ostrzeżeń: 4,136
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  RAVENCLAW!

Gryffindor
Punktów: 3875
uczniów: 3061
Hufflepuff
Punktów: 3703
uczniów: 2886
Ravenclaw
Punktów: 5656
uczniów: 3780
Slytherin
Punktów: 1476
uczniów: 3049

Ankieta
Jak podobał Ci się film "Fantastyczne zwierzęta: Zbrodnie Grindelwalda"?

Był fantastyczny jak zwierzęta w tytule
33% [24 głosy]

Jestem usatysfakcjonowany. Poleciłbym ten film nawet mugolom
29% [21 głosów]

Liczyłem, że będę jarać się jak Hogwart w 1998 r., ale skończyło się na podpalonej szacie Snape'a - niby się zapaliło, ale kiełbaski by się na tym nie usmażyło
19% [14 głosy]

Dobrze mi się spało. Na Historii Magii zawsze się dobrze śpi
1% [1 głos]

Co to miało być? Zbrodnią Grindenwalda jest wyłudzanie pieniędzy za bilet na to COŚ
4% [3 głosy]

Nie zamierzam oglądać filmu w kinie; poczekam, aż film będzie dostępny na DVD
10% [7 głosów]

Fantastyczne Zwierzęta? Nie będę tego oglądać, to sztuczne podtrzymywanie przy życiu umierającego świata dla kilku galeonów. Czas odłączyć respirator
4% [3 głosy]

Ogółem głosów: 73
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 17.11.18

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
RavenclawRoksolana Delamar ostatnio widziano 17.12.2018 o godzinie 12:29 w Pokój Życzeń
GryffindorLiv O'Sullivan ostatnio widziano 17.12.2018 o godzinie 12:22 w Pokój Życzeń
RavenclawRoksolana Delamar ostatnio widziano 17.12.2018 o godzinie 12:11 w Pokój Życzeń
GryffindorLiv O'Sullivan ostatnio widziano 17.12.2018 o godzinie 12:04 w Pokój Życzeń
RavenclawRoksolana Delamar ostatnio widziano 17.12.2018 o godzinie 11:56 w Pokój Życzeń
GryffindorLiv O'Sullivan ostatnio widziano 17.12.2018 o godzinie 11:39 w Pokój Życzeń
[NZ] Największy błąd w życiu?
Po kłótni z Harrym i Hermioną, będąc niezadowolonym z rezultatów poszukiwania horkruksów, Ron postanawia porzucić przyjaciół i wrócić do domu. Jednak krótko po odejściu zaczyna żałować swojej decyzji.
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93
Gatunek: Obyczajowe
Ograniczenie wiekowe: +13
Przeczytano 1001 razy.
Rozdziały: [1], [2], [3].
Rozdział 1 - Rozterki Rona
Ron postanawia porzucić Harry'ego i Hermionę, będąc niezadowolonym z rezultatów poszukiwania horkruksów. Postanawia wrócić do domu. Nim to jednak zrobi, ma zamiar ochłonąć po całej sytuacji w innym miejscu. Po przemyśleniach i uświadomieniu sobie swoj
Ron wybiegł z namiotu, był wściekły i nie panował nad sobą. W dodatku ona postanowiła zostać z nim, jego najlepszym kumplem. Na myśl o tym opanowała go jeszcze większa złość. Na zewnątrz było już dobrze po zmroku, w dodatku padał deszcz, tak jakby pogoda również zareagowała na to, co się przed chwilą wydarzyło. Nagle usłyszał za sobą krzyk:
- Ron, nie... błagam... wracaj, wracaj! - nawoływała go Hermiona.
Mimo tego błagalnego krzyku dziewczyny, on nie zwracał na niego najmniejszej uwagi. Poczuł się zdradzony. Wolała być z Potterem, a nie z nim, więc nie będzie im więcej przeszkadzał. Przekroczył właśnie niewidzialną granicę, która znaczyła zasięg zaklęć ochronnych wokół ich obozowiska i Ron obrócił się w miejscu. Deportował się, pierwszą myślą, jaka mu przyszła do głowy, był Dziurawy Kocioł.

Znalazł się tuż przed wejściem do Dziurawego Kotła. Wiedział, że jest to z jednej strony nienajlepsze wyjście, był bardzo poważnie narażony na to, że ktoś może go tutaj znaleźć. Z drugiej jednak strony można było wykorzystać okazję i napić się czegoś mocniejszego. Może w ten sposób zapomni o tym, co się wydarzyło. Ron rozejrzał się po ulicy. Miasto wyglądało jak opuszczone. Mimo tego, że był późny wieczór, to przeważnie były tutaj tłumy ludzi. Ron stwierdził, że wojna czarodziejów zaczęła mieć bardzo dotkliwy wpływ na świat mugoli.
Nie zwlekając dłużej, przestąpił próg pubu. Stwierdził, że ma duże szczęście, miejsce zawsze tętniące życiem w nie tak dawnych czasach, teraz było puste. Za barem siedział tylko barman Tom. Ron podszedł do lady:
- Dobry wieczór, poproszę Ognistą Whisky.
- Witam, późna pora jak na odwiedziny w pubie w dzisiejszych czasach. Ciężki dzień?
- zapytał barman.
- Lepiej, żeby się w ogóle nie zaczął – westchnął ciężko Ron.
- Proszę, należy się sześć sykli.
Ron zapłacił za trunek, a następnie usiadł w cieniu, w dalekim kącie baru. Wypił pierwszy łyk, musiał przyznać, że emocje, które mu się udzieliły, zaczęły pomału opadać. Znów przed oczyma stanęły mu sceny, które wydarzyły się tak niedawno: radość Hermiony i Harry'ego
z nowego odkrycia, a potem … on to wszystko popsuł. Wyładował na nich swoją frustrację, która zbierała się w nim od jakiegoś czasu. Teraz, gdy się nad tym zastanowił, musiał stwierdzić, że jego samopoczucie się pogarszało zwłaszcza wtedy, gdy to on nosił horkruksa. To jednak nie mogło go usprawiedliwić. Zaczęło do niego docierać co zrobił. Zostawił dwoje najlepszych przyjaciół samych, z zadaniem, które przerosłoby każdego innego czarodzieja
w ich wieku. Mimo to oni starali się ze wszystkich sił tego dokonać. Odczuwał od czasu do czasu zazdrość o Hermionę, ale czy powinien być zły na Harry'ego? Nigdy nie przyłapał ich na tym, aby łączyło ich coś więcej niż szczera i głęboka przyjaźń. Byli ze sobą blisko, ale nigdy nie doszło, do czegoś więcej. On sam przecież, często sprzeczał się z Hermioną, długo zajęło mu uświadomienie sobie tego, co tak naprawdę do niej czuje. Przypomniał sobie teraz te wszystkie kłótnie. Jego romans z Lavender, jego zazdrość o Kruma, kłótnie o Błyskawicę
i Parszywka na trzecim roku. To wszystko wydawało się teraz takie błahe, w stosunku do tego, co zrobił teraz. Zostawił swoją ukochaną dziewczynę i najlepszego przyjaciela
na pastwę losu. A Harry? Czy tak naprawdę to na niego był zły, o to, że tak kiepsko im szło odnajdywanie horkruksów? Harry był przecież z nim i z Hermioną szczery od samego początku. Tylko im dwojgu mówił o wszystkim. Nawet Ginny o tym nie wiedziała.
Tak naprawdę musiał przyznać, że był zły na Dumbledore'a. To on zostawił ich z tak trudnym zadaniem, wręcz niewykonalnym. Pozostawił ich bez wiedzy, błądzili po omacku szukając
na siłę jakichś śladów, które im pozostawił.
- Muszę spróbować wrócić – pomyślał Ron. - Nie mogę ich tak zostawić. Szanse są małe, że ich jeszcze znajdę, ale muszę spróbować.

Ron dopił Ognistą Whisky i już miał wstać od stołu, gdy drzwi pubu otwarły się z hukiem i do środka wpadło pięć osób. Nie wyglądali na zbyt przyjemnych.
- Hej, ty! – krzyknął jeden z nich do Toma. - Brutalny Jack dla wszystkich, oczywiście rozumie się, że jak zawsze na koszt firmy.
Reszta jego kolegów roześmiała się, śmiech ten nie był jednak przyjazny. Rozsiedli się przy stoliku blisko baru, a Tom szybko przyniósł im zamówione trunki. Ron wiedział, że robi się niebezpiecznie, był tu jednak uwięziony, musiał liczyć na to, że mężczyźni wypiją trochę
i sobie pójdą oraz nie zdążą go zauważyć. Nie upłynęło jednak pięć minut, gdy jeden z nich popatrzył w jego stronę, a chwilę później powiedział coś swoim towarzyszom, wskazując na niego palcem. Na twarzy mężczyzny, który go zauważył, pojawił się złośliwy uśmiech. Ron wiedział, że nie ma już po co się ukrywać. Wstał od stołu i jak gdyby nigdy nic próbował wyjść dyskretnie z lokalu. Serce biło mu głośno w piersi. Był już blisko drzwi, gdy jeden z mężczyzn zwrócił się do niego i zaczął wstawać od stołu:
- A dokąd to się kolego wybierasz? Nie przywitasz się z nami? Chodźcie chłopaki, porozmawiamy sobie z naszym nowym kumplem.
Ron zamarł, nim zdążył jakkolwiek zareagować, mężczyźni już stali za jego plecami i wyprowadzali go pomału do tylnego wyjścia Dziurawego Kotła, gdzie znajdowało się przejście na Ulicę Pokątną. Tom odprowadził ich wszystkich wzrokiem. Wiedział, że chłopak wpakował się w duże kłopoty, ci ludzie nachodzili go ostatnio często i wyszukiwali właśnie takich samotnych ludzi wałęsających się po okolicy. Był jednak bezradny, nie był w stanie mu pomóc.

Gdy tylko Ron został wyprowadzony przez tę grupkę, jeden z mężczyzn wyrwał mu różdżkę z ręki, a drugi chwycił go mocno, przez co Ron był pozbawiony możliwości jakiegokolwiek ruchu.
- No, no, przyszliśmy się trochę odprężyć, a tu wygląda na to, że na koniec dnia trafił nam się jeszcze jeden – powiedział jeden z nich, wyglądał na przywódcę bandy. - Czy ty czasem nie powinieneś być w Hogwarcie? No, ale jeśli jesteś jednym z mugolaków to raczej nie. Takich już tam nie przyjmują, no nie chłopaki? Ha, ha...
- Już skończyłem Hogwart – wykrztusił z siebie Ron. Wiedział, że musi blefować, bo to jego jedyna szansa. Jak mógł być tak głupi i udać się do Dziurawego Kotła, wiedział, że może się natknąć na takich typów. Teraz było już jednak za późno, musiał się jakoś uwolnić, bo czas płynął i Harry z Hermioną mogli się już dawno deportować w nowe miejsce, a wtedy nigdy już ich nie odnajdzie. - Nazywam się Stan Shunpike. Jestem jednym z waszych, nie znacie mnie?
- Widzieliście go kiedyś chłopaki? - Reszta mężczyzn pokręciła głową. - No cóż, wydaje mi się, że kłamiesz. Shunpike rzeczywiście z nami pracuje, co prawda nigdy żeśmy się z nim nie widzieli, ale nie sądzisz chyba, że uwierzymy ci tak łatwo?
- Przysięgam, mówię prawdę. Wasi zwierzchnicy chyba nie będą zadowoleni, jeśli przyprowadzicie im jednego ze swoich?
- Nie martw się o nas. To ty wpadłeś w nasze łapy. Zaprowadzimy Cię do ministerstwa i tam ocenią, czy Stan to rzeczywiście ty. Jeśli nie, to nam przypadną pieniądze, a ty... no, cóż. Lepiej dla ciebie by było, żebyś się w ogóle nie narodził – powiedział z szyderczym uśmiechem.
- Morgar, a co jeśli chłopak mówi prawdę? Porządnie nam się oberwie – odezwał się inny z mężczyzn, Ron stwierdził, że to od niego tak okropnie cuchnie.
- Słuchaj Drogan, jesteś w naszej bandzie od niedawna, więc może ci przypomnę, że to ja o wszystkim decyduję – warknął w jego stronę przywódca.
- Mimo to nie mam zamiaru ponosić konsekwencji za twoją nieodpowiedzialność.
- Coś ty do mnie powiedział? - Morgar uderzył mocno Drogana, a ten upadł na ziemię.
- Zapamiętaj to sobie. Spróbuj jeszcze raz się w ten sposób odezwać, a pożałujesz.
Reszta bandy patrzyła z lubością na to, jak szef znęca się nad ich nowym towarzyszem. Przez chwilę nikt nie zwracał uwagi na Rona. Weasley zrozumiał, że to jego jedyna szansa na ucieczkę. Wyszarpał się szybko z uścisku mężczyzny, uderzając go również mocno łokciem w brzuch. Nim mężczyzna zareagował, Ron wyrwał mu różdżkę z ręki i szybko rozbroił tego, który trzymał jego różdżkę. Chłopak złapał ją w powietrzu.
- Na co czekacie? Łapać go! - wołał Morgar.
Nim jednak którykolwiek zareagował, Ron obrócił się w miejscu i pogrążył się w ciemności, skupiając się na miejscu, gdzie po raz ostatni był razem ze swoimi przyjaciółmi. Udało mu się uciec, teraz mógł mieć tylko nadzieje, że nie jest za późno na powrót.

Wylądował w samym środku lasu, poznawał to miejsce, niedaleko był rozbity ich obóz. Pierwsze co poczuł to ból w palcach prawej dłoni. Znów się rozszczepił podczas teleportacji – brakowało mu dwóch paznokci. Wyjął butelkę wody z plecaka oraz chusteczkę i bardzo prowizorycznie oczyścił ranę z krwi. Na razie nie mógł zrobić nic więcej, a poza tym miał ważniejsze sprawy na głowie. W lesie pomału zaczynały się pojawiać pierwsze promyki światła. Zaczynało już świtać. Ron nie zdawał sobie sprawy, że od jego ucieczki upłynęło już tak wiele godzin. Wiedział również, że musi cierpliwie czekać, nie miał szans samodzielnie odszukać Harry'ego i Hemiony ze względu na zaklęcia ochronne. Ułożył się pod dużym dębem i mimo że był bardzo zmęczony postanowił pilnie obserwować otoczenie. Miał tylko jedną szansę na spotkanie się z przyjaciółmi – tylko wtedy, gdy będą się teleportować w nowe miejsce, na moment znikną wtedy zaklęcia ochronne. Ron odczuwał strach, bał się, że przybył za późno. Z drugiej strony obawiał się też jak zareagują przyjaciele na jego powrót. Miał nadzieję, że po raz kolejny będą w stanie mu wybaczyć. Tym razem już ich nigdy nie zawiedzie.

Czas płynął, zaczął zapadać zmrok, a Ron dalej cierpliwie czekał. Nie spał i nie jadł już od tylu godzin, był wyczerpany. Mimo to miał ciągle iskierkę nadziei. Mimo to noc również upłynęła i Ron musiał przyznać, że jednak się spóźnił. Wiedział, że jego przyjaciele nigdy tak długo nie pozostawali w jednym miejscu. Zawsze przenosili się jak najczęściej. W oczach Rona pojawiły się łzy. Jak mógł coś takiego zrobić, zostawić ukochaną dziewczynę i najlepszego przyjaciela samych, z tak trudnym zadaniem? Czuł się jak ostatni dupek.
Po jakiejś godzinie zdał sobie jednak sprawę, że dalsze czekanie nie ma sensu. On sam nie mógł w nieskończoność powstrzymywać snu i głodu. Musiał wracać do domu. Miał już się teleportować, gdy do głowy przyszła mu pewna myśl:
- Do domu? Kiedy Fred i George zobaczą mnie jak wracam i co zrobiłem to mnie wyśmieją: „O, Ronuś znów chciał udawać wielkiego bohatera, a gdy przyszło co do czego to stchórzył i wraca do mamusi”. Tata nie będzie mógł na mnie spojrzeć, potępiając mnie za swój czyn. Mama, mimo że jej ulży z powodu mojego powrotu, w głębi serca będzie podzielać opinię ojca. No i zostawała jeszcze Ginny. Kiedy wróci z Hogwartu na święta i dowie się, że brat zostawił jej chłopaka samego z Hermioną, to go znienawidzi do końca życia.
- Nie, nie mogę wrócić do domu – uświadomił sobie Ron. Skoro nie może wrócić do domu to, co może zrobić? - Bill – pomyślał. - Mimo że też nie pochwali mojego wyboru, to on zawsze starał się mnie wesprzeć w trudnych chwilach. Nie mam innego wyboru.
Ron po raz ostatni spojrzał na miejsce ich niedawnego obozu i deportował się, myśląc o nowym domku Billa i Fleur – Muszelce.
Komentarze
avatar
Prefix użytkownikaAlette  dnia 31.08.2018 10:06
Podoba mi się pomysł na ff, bo o Ronie mało kto pisze, a już na pewno mało który przedstawia go w dobrym świetle. Za to plus. Pod względem językowym jest przyzwoicie. Czasami czegoś mi zabrakło, ale nie przeszkadzało mi w czytaniu. Poza tymi dziwnymi przeskokami w kolejny akapit. Dlaczego tak? Kojarzy mi się to z używaniem twardej spacji i kopiowaniem potem tekstu. Ale czy to dotyczy tego tekstu, nie mam pojęcia.

Co do samej akcji to nie do końca trafia do mnie takie przedstawienie bohatera. Za szybkość dotarła do niego głupota, w każdym razie ten tok myślenia wydał się taki hm... jakby to ktoś go oceniał (autor) a nie on sam. Brakuje mi tu Rona w Ronie, bo nawet jeśli gdzieś dociera do nas głupota własnego postępowania, to nie dokonujemy nagle totalnego przeobrażenia. Narrator też, który przyjmuje perspektywę postaci, jest trochę za bardzo miękki, szczególnie gdy opisuje przemyślenia bohatera.
Tak czy inaczej mój problem to - wydarzenia dotyczą Rona, ale emocje są obok charakterystyki tej postaci.
Ale to nie znaczy, że ff jest złe. Ja bym po prostu pochyliła się nad osobowością tej postaci.
Pisz dalej i ćwicz :)
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Niosąca świąteczną aurę
17.12.2018 12:31
Mikasa, a wstałam wcześniej trochę, ale weszłam w temat 12 potraw i się zaczytałam i też dopisalam xD

Różowy Strażnik Teksasu
17.12.2018 12:31
PaulaSmith, spoznilas sie na porcje odgrzewanych kotletow <3

Różowy Strażnik Teksasu
17.12.2018 12:30
PaulaSmith, hejka!

Żywa legenda
17.12.2018 12:30
PaulaSmith, coś późno dzisiaj! :D

Szef Biura Aurorów
17.12.2018 12:30
Livka, Ktoś chyba nienawidził dzieci hahaha
PaulaSmith, Hej hej

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 57067 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 46851 punktów.

3) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 41382 punktów.

4) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 37362 punktów.

5) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 33023 punktów.

6) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 32533 punktów.

7) Prefix użytkownikabatalion_88

Avatar

Posiada 31890 punktów.

8) Prefix użytkownikalosiek13

Avatar

Posiada 30866 punktów.

9) Prefix użytkownikaYourSmile

Avatar

Posiada 29744 punktów.

10) Prefix użytkownikaMarcus Clinton

Avatar

Posiada 29553 punktów.

Losowe zdjęcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2018 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 0.23