Nieśmiałek - strażnik drzew, z których produkowane są różdzki. Jak sama nazwa wskazuje, jest to nieśmiałe stworzonko, na dodatek niewielkiego wzrostu - może osiągnąć wysokość do około ośmiu cali. W lesie, czyli w naturalnym środowisku tych żyjątek, trudno je zauważyć, bowiem z wyglądu przypominają drzewa, na których mieszkają; ich twarz wydaje się być z kory, mają malutkie brązowe oczy i palce przypominające gałązki. Nieśmiałki na ogół są spokojnymi mieszkańcami lasu, lecz gdy coś zagraża drzewu, które zamieszkują, stają się niebezpieczne - potrafią rzucić się na nic nie podejrzewającą ofiarę (np. Bogu ducha winny wytwórca różdżek), a dzięki swoim długim i ostrym palcom, łatwo mogą zadać dotkliwe rany. Ulubionym przysmakiem nieśmiałków są korniki i jaja chochlików, więc warto mieć je przy sobie, jeśli chce się wyjść bez szwanku ze spotkania z nimi. Znaleźć można je na całym terenie zachodniej Anglii, na południu Niemiec i w skandynawskich lasach, a ich ulubione drzewa to: wierzba, cis, mahoń, brzoza, dąb, heban i kasztanowiec.
Urząd Kontroli nad Magicznymi Stworzeniami ustalił klasyfikacje wszystkich niezwykłych zwierząt, według której nieśmiałki dostały kategorię XX, co oznacza, iż są niegroźne/mogą zostać udomowione.
Z tymi uroczymi stworzeniami pierwszy raz spotykamy się w piątym tomie, na wzorowej lekcji Opieki Nad Magicznymi Stworzeniami z profesor Grubbly-Plank, gdzie uczniowie szybko przekonali się, czym są strażnicy drzew:
"Pansy Parkinson wydała z siebie pisk śmiechu, który niemal natychmiast przerodził się w krzyk, kiedy gałązki na stole podskoczyły w powietrze i okazało się nagle, że są to malutkie, podobne do chochlików drewniane stworzonka. Każde miało guzkowate brązowe ramiona i nogi, dwa podobne do gałązek palce na końcu każdej ręki i śmiesznie płaską, podobną do kory twarz, w której błyszczała para brązowych jak żuki oczu."
Celem lekcji było naszkicowanie nieśmiałka wraz z opisem wszystkich części jego ciała. Niestety, Harry boleśnie zapłacił za swoją nieuwagę - w chwili wzburzenia nieświadomie ścisnął stworzonko, które nie pozostało dłużne; ostrymi palcami pozostawiło dwa głębokie nacięcia na ręce chłopca. Jakiś czas później, bedąc w Zakazanym Lesie, Potter ze złości kopnął w najbliższe drzewo. Nie spodobało się to zamieszkującemu go nieśmiałkowi; wsciekł się i wyciągął ku oprawcy swoje długie, przypominające gałązki palce.
W szóstym tomie, po ataku Śmierciożerców na Hogwart, Harry pomagał gasić Hagridowi jego chatkę:
"Obwiązywałem właśnie nóżki nieśmiałkom, kiedy usłyszałem jak idą... Popaliły się jak kupka chrustu, bidaki..."
Aberforth w ostatniej częsci zwrócił się do trójki bohaterów:
"Zaklęcie zwodzące od razu zadziała i rzucą się na was jak nieśmiałki na jajka bahanek."
Źródła: "Zakon Feniksa", "Książę Półkrwi", "Insygnia Śmierci", "Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć"


Nicram_93



[P]Louise Lainey
Apate
Sann
Zielak
Tekst również dobry, podobał mi się.



A.
Ciekawy i dokładny. W :smilewinkgrin:
Jedno zdanie to zdecydowanie za mało. Pisz więcej, bo w innym wypadku może Cię to kosztować ostrzeżenie. Sann