Oliver Wood - uczeń Hogwartu, kapitan drużyny Gryffindoru przez trzy lata, tj. trzy pierwsze części sagi. Oliver jest "tęgim młodzieńcem", co procentuje podczas gry w quiddtcha, gdyż gra on na pozycji obrońcy.
Pierwszy raz mamy z nim styczność, kiedy to profesor McGonagall wyrywa go z lekcji, by oznajmić mu, że znalazła idealnego szukającego do drużyny - Harry'ego Pottera. Na wieść o tym, że sama opiekunka domu Gryffindoru znalazła członka drużyny, którego, jak możemy się domyślać, Wood szukał bardzo długo, rozpromienił się i "wyglądał tak, jakby ziściły się wszystkiego jego marzenia". To był przedsmak i krótki pokaz tego, jak dobrym kapitanem był Oliver.
Jako zapalony fan quidditcha i kapitan drużyny, który chorobliwie chce się spełnić w powierzonej mu funkcji, Oliver na ogół pojawia się na boisku.
Przejawia krasomówcze zdolności, gdyż bardzo często zamęcza swoją drużynę długimi opisami taktyki gry, omówieniem warunków pogodowych czy samym przedstawieniem przeciwników - ich mocnych oraz słabych stron. W trakcie sezonu treningi obywały się bardzo często - żadną przeszkodą nie była pogoda, więc bez względu na to, czy świeciło słońce, czy padał deszcz, drużyna Gryfonów musiała zjawić się na stadionie i przećwiczyć to, co zaplanował dla nich Wood.
Pomimo tego, że Oliver cenił sobie wygraną bardzo wysoko, nigdy nie uciekał się do podstępów, które miałyby na celu wyeliminowanie rywali, był cierpliwym nauczycielem i kapitanem, nie poddawał się łatwo.
Świetną drużynę skompletował już na pierwszym roku nauki Harry'ego w Hogwarcie, ale Puchar Domów Gryfoni zdobywają dopiero w roku 1994, tj. w trakcie trzeciego roku nauki tytułowego bohatera sagi. Głównym powodem był straszny niefart prześladujący drużynę - w zasadzie Harry'ego, który przez dwa pierwsze lata był skutecznie eliminowany z rozgrywek, co skutkowało przegraną Gryfonów, a w efekcie wywoływało na Woodzie wielką presję, bo nie chciał on zostać zapomnianym. Dążył do wygranej, by zapisać się na kartach historii Hogwartu, jako ten kapitan, który przerwał złą passę domu, do którego przynależał.
W pierwszym roku na przeszkodzie stanął bezpośrednio Lord Voldemort, przez którego Harry znalazł się w szpitalu, wycieńczony i wyzuty z sił po walce z ciemnymi mocami. Bez świetnego szukającego, drużyna Gryfonów została rozgromiona przez Krukonów i Wood odniósł pierwszą porażkę (o której my wiemy). Na drugim roku rozgrywki zostały odwołane ze względów bezpieczeństwa uczniów, gdyż po szkole panoszyła się zła siła, polująca na czarodziejów mugolskiego pochodzenia. Oliver mógł poszczycić się zwycięstwem w trakcie swojego ostatniego roku nauki w szkole. Pomimo przegranej w pierwszym meczu z Puchonami, w końcowym rozrachunku drużyna Gryfonów rozgromiła pozostałych reprezentantów domów i tym razem szkolny Puchar Quidditcha należał do Wooda i pozostałych członków drużyny.
Po ukończeniu nauki w Hogwarcie pojawia się on podczas wyjazdu głównych bohaterów na Mistrzostwa Świata w Quidditchu. Podczas rozmowy z Harrym, Ronem i Hermioną wyznaje, że został zwerbowany do drużyny Zjednoczonych z Puddlemore. Dzięki temu Wood ma możliwość wykazania się na arenie międzynarodowej.
Nie na qudditchu jego zasługi się kończą. Wood był bardzo przywiązany do Hogwartu i swoich przyjaciół, których udało mu się tam poznać. Dał temu dowód pojawiając się podczas ostatecznej bitwy o zamek. Walczył za to, w co wierzył. Walczył o wolność i ostateczny upadek Czarnego Pana. Pragnął, by Hogwart istniał dalej. Toczył bój o lepsze jutro dla nowego pokolenia czarodziejów.
Z Oliverem Woodem mogą utożsamiać się ludzie ambitni, dążący do wyznaczonego celu, ale liczący się z innymi. Pomimo własnych ambicji, potrafił zachować zdrowy rozsądek i nie zatracił swoich wartości moralnych. Jest przykładem tego, jak wytrwała praca i zdolność pokonywania przeszkód może pomóc w spełnieniu marzeń.
apollodnia 19/08/2011 19:03 Jestem pierwszy
Podoba mi się zdjęcie i styl w którym napisałaś/łeś.
Po ukończeniu nauki w Hogwarcie pojawia się on podczas wyjazdu głównych bohaterów na Mistrzostwa Świata w Quidditchu. Podczas rozmowy z Harrym, Ronem i Hermioną wyznaje, że został zwerbowany do drużyny Zjednoczonych z Puddlemore. Dzięki temu Wood ma możliwość wykazania się na arenie międzynarodowej.
Tego nie wiedziałem
Dobra Sann juź sobie przypomniałem, a ksiaźkę czytałem trzy lata temu i po prostu zapomniałem.
Sanndnia 19/08/2011 19:39 Apollo, to jak czytałeś książkę? :] Czara ognia, rozdział Bagman i Crouch, strona 94
A teraz artykuł - Snerta, zaciekawiłaś(eś?) mnie Praca całkiem nieźle napisana, rażących błędów nie widzę (piszemy Pudlemere - sprawdziłam w książce ), jednakże czegoś mi w niej brakuje. Być może mam takie wrażenie, bo większość pracy skupia się na Quidditchu - wiem, że był jego pasją i w ogóle, ale chyba jednak jest go tutaj trochę za dużo...
To, zdaje się, jest Twój pierwszy artykuł, prawda? Jeżeli tak, to przed Tobą jeszcze trochę pracy, ale i tak jest świetnie jak na pierwszy raz. Z z plusem. Do PO zabrakło niewiele...
Edit: Albo wiesz co? Niech będzie PO
Mundungus Fletcherdnia 19/08/2011 19:41 Dobre. Bardzo mi się podoba. Wszystko z książki, ale tak rozwinięte, że się myśli, jakby było jeszcze coś innego. Daję W.
Pati-herdnia 19/08/2011 20:50 To mi się podobało w Wood-zie, iż nie tracił zdrowego rozsądku przy swoich wygórowanych ambicjach.
adimildnia 19/08/2011 20:54 Art całkiem, całkiem. Niczego nowego się nie dowiedziałem, ale czego tu się dowiadywać?
Pierwszy art więc niech będzie PO, widać, że się przyłożyłaś. Do Wybitnego czegoś mi brakuje... Hm... Sam nie wiem czego bo Rowling chyba żadnych dodatkowych info o nim nie udostępniła... Przynajmniej do tej pory.
losiek13dnia 19/08/2011 20:56 Ciekawie napisana praca. Muszę przyznać, że mnie wciągnęło. Bardzo skupiasz się na roli Quidditcha w jego życiu, no ale właśnie tak zostało ono przedstawione w książkach. Jedyne czego mi tutaj brakowało, to próba jaśniejszego okreslenia jego charakteru. Co jak co, ale był spoko gość i można było coś trochę na ten temat skrobnąć. Aha, no i jeszcze fajnie byłoby, gdybyś dodała jakieś ciekawostki na końcu. Za całość daję PO, jak na pierwszy art jest bardzo dobrze ;]
mimiddnia 19/08/2011 22:00 a mi się bardzo podobało, serio. mowicie, ze jest duzo o quidditchu, ale to wlasnie wtedy Rowling opisywała Olivera, w innych sytuacjach go chyba w ogole nie bylo. jasne, mozna bylo dodac kilka zdan o charakterze, ale pisalas(?) to bardzo fajnym jezykiem, szybko i przyjemnie sie czytalo wiec w sumie masz W ode mnie. chyba mi sie spodobaly te literki
Pencey Patronumdnia 20/08/2011 13:03 Nie zgadzam się z tym że Oliver był kapitanem przez trzy pierwsze lata sagi, bo Fred i George mówią w Kamieniu Filozoficznym, że "znają przemowy Olivera na pamięć, bo byli w drużynie w zeszłym roku". Z drugiej strony dziwię się dlaczego dali mu rolę kapitana w jego czwartej klasie...
pokemon1997dnia 20/08/2011 16:17 Taak Był Bardzo fajny .
Nawet jak skończył Hogwart Przyszedł bronić Hogwartu, nie bał się umrzeć chciał żeby ta prawdziwa twierdza istniała i za to go najbardziej podziwiam, jest wspaniały.
Episkeydnia 20/08/2011 17:47 artykuł ciekawy, dużą wagę przywiązujesz do Quidditcha i oto chodzi, ale bez przesady. Dobrze, że wstawiłaś zdjęcie, znaczących błędów nie zauważyłam - daję P.
filius3flitwickdnia 20/08/2011 21:00 Ciekawy art., najlepszy jest fragment o jego przywiązaniu do Hogwartu. Nie bał się spojrzeć w oczy śmierci i nie zagrać więcej w ukochany quidditch. To jest w nim piękne.
Co do artu daję P+
DAGA POTTERdnia 22/08/2011 11:31 A więc artykuł dość dobry, ale jednak nie podabał mi się twój styl sama nie wiem czemu, ale tak trochę ciężko się go czyta. Czasem mi się wydawało, że to artykul bardziej o osiagnięciach drużyny Gryfonów w latach gdy jej kapitanem był Wood niż jego charakterystyka. Oprócz pierwszego zdania i dwóch ostatnich i niestety krotkich akapitów piszesz tylko o powiązaniu Oliwiera z Quiditchem. A coś o roku jego urodzenia, o statusie krwi, może o rodzinie, coś tam napewno dało się w necie znaleźć.
I jeszcze to:
"...(o której my wiemy)..."
Chyba lepiej jakby to napisać: która zostala opisana w książce, czy coś takiego, ja wiem to drobnostka, ale tak dziwnie brzmi.
Dam Z z dużym plusem za zdjęcie... a może P z minusem, bo to twój pierwszy art, tak P artykuł nie był taki zły.
alettednia 26/08/2011 19:51 Jak na pierwszy art to całkiem nieźle. Piszesz bardzo ciekawym językiem, nie robisz powtórzeń, często stosujesz jakieś niebanalne słowa. Za to duży plus.
W całej pracy brakuje mi jednak techniki. Z racji tego, że to pierwszy raz, nie ma się czemu dziwić, nie mniej muszę o tym wspomnieć.
Po pierwsze podział na akapity pachnie mi bezsensem. Po co ich tyle natworzyłaś? W pracy panuje jakiś chaos i do końca sama nie wiedziałam co czytam. Powinien być jasny podział np. na wygląd charakter, losy i ciekawostki. A że strasznie mnie takie coś drażni, to za to duży minus.
Jeszcze tylko - moim zdaniem tekst powinien być wyjustowany, a zdjęcie mniejsze. Poza tym jak używasz zdjęcia aktora to wypada wspomnieć kto się w tę postać wcielał.
Dam Z...
EDIT
Walczył o wolność i ostateczny upadek Czarnego Pana. Pragnął, by Hogwart istniał dalej. Toczył bój o lepsze jutro dla nowego pokolenia czarodziejów.
Tutaj już lecisz w stronę przesady...
Snertadnia 29/08/2011 20:22 Nie wydaje mi się, bym pisała to trudnym językiem. Pokusiłabym się nawet o stwierdzenie, że artykuł jest napisany językiem potocznym, używanym przeze mnie na co dzień.
Być może jest słabo rozwinięta strona jego charakteru, ale trudno jest go określić ze względu na to, iż zwykle - w zasadzie to tylko za wyjątkiem bitwy o Hogwart - pojawiał się na boisku.
Zdjęcie zostało zmienione przez Sarahis.
Nie zgodzę się też z tym, że pisałam chaotycznie. Brak schematu nie oznacza chaotyczność. Rzekłbym, że jest to luźniejsza forma charakterystyki. W każdej kolejnej pracy nie będzie podziału na wygląd, charakter, cechy szczególne itp., bo każda taka praca wydaje mi się bez duszy - ot, zlepek informacji, brak własnego spojrzenia na postać. Pomimo tego, że informacje są zaczerpnięte tylko z sagi (co jak się okazało jest błędem =d), w artykule można też dojrzeć moje własne odczucia względem Olivera.
Tak, z tymi rzeczami się nie zgadzam. Całą resztę krytyki przyjmuję do siebie i postaram się to nadrobić w następnym artykule.
Dzięki za komentarze!
alettednia 31/08/2011 09:47 No cóż... dla mnie jeśli najpierw piszesz o informacjach ogólnych, potem nagle o wyglądzie, zaraz potem o losach, nagle przemyślenia, charakter, znowu losy, przemyślenia itd. to tak... jest to chaos. Innymi słowy - przeskakujesz od jednej kwestii do drugiej. Taka forma pracy mnie nie przekonuje. Stąd taka, a nie inna opinia.
Pozdrawiam.
Porady prawne, Kamień Filozoficzny, Komnata Tajemnic, Więzień Azkabanu, Czara Ognia, Harry Potter i Zakon Feniksa, Książe Półkrwi
Emma Watson - Hermiona Granger, Rupert Grint - Ron Weasley, Gary Oldman - Syriusz Black, Alan Rickman - Snape, Daniel Radcliffe - Harry Potter