I tu pojawia się pytanie - czy to nie jest lekka przesada? Rozumiem, że będzie to ogromna strata dla wszystkich fanów, a nawet dla samej autorki. Joanne K. Rowling poświęciła na pisanie siedmiu tomów Harry'ego Pottera siedemnaście lat. Na swojej stronie internetowej pisarka wyznaje, że czuje się cokolwiek nieswojo na myśl o końcu epoki potterowskiej w swoim życiu.
"Zawsze zdawałam sobie sprawę, że historia o Harrym skończy się na siódmym tomie sagi. Smutek rozstania okazał się tak ciężki i przykry, jak przewidywałam. Ale nawet w chwilach melancholii cieszę się, że tego dokonałam, napisałam zakończenie tej powieści, o którym myślałam od tylu lat. Nigdy nie czułam takiego połączenia emocji - smutku i euforii - jak podczas pisania ostatnich stron. Każdy z tomów powieści był mi bliski, ale ostatni jest moim ulubionym", wyznała Rowling.
Sama osobiście nie wiem jak pogodzę się z faktem, że to już koniec, że nie będzie już czekania, nie będzie towarzyszącym temu emocji... Ale w zasadzie nie wiemy jeszcze dokładnie kto zginie, ale coraz bardziej prawdopodobne jest, że będzie to Harry. Na przykład w przytoczonym powyżej artykule występuje zdanie:
Naprowadza nas to na pewien trop, bo przecież nie rozpaczalibyśmy chyba gdyby zginął Snape czy Malfoy... (chociaż może są tacy?). Musi więc to być ktoś, kto naprawdę zasługuje na miano bohatera, którego śmierć byłaby wielkim ciosem. A przecież taką postacią jest Harry Potter, prawda?


Nicram_93



[P]Louise Lainey
Veela15

Sabrina
nie może się to stać!!!
Emilia44
. Snape i Malfoy to jedne z moich ulubionych postaci

A.
pierwsza ! nawet fajne