Ile sławnych osobistości w pełni daje sobie radę okiełznać swoje bogactwo? Zapewne wiele. Taka mania opanowała także J.K. Rowling. Kiedyś nie była ona nikim znanym, ale jej życie zmienił jeden mały pomysł. Odrobina kreatywności sprawiła, że dzisiaj pani Rowling pławi się w bogactwie i ono nad nią panuje. Pewnie niektórzy powiedzą: "Bullshit!", ja jednak twierdzę, że tak właśnie jest. Spróbuje to wyjaśnić i uargumentować.

Gdy Harry Potter stał się bestsellerem i opanował cały świat, od Tokio, poprzez Warszawe aż po Los Angeles, pani Rowling postanowiła to wykorzystać. Zatrudniła szereg specjalistów mających na celu wypromowania wszystkiego, co z jej wytworem się kojarzy, oraz w celu zapobiegnięcia promowania bez licencji. Z tymi ludźmi agenci pani Rowling byli i są bezlitośni. Dlaczego kolejne części Harry'ego mają w innych krajach takie opóźnienie? Wiadomo, że tłumaczenie i reszta zabiegów wydawniczych trwają, ale czy aż pół roku? To śmieszne. Amatorzy tłumaczący Harry'ego na swoich blogach robią to szybciej. Jej specjaliści od promocji robią to specjalnie. Gdy ludzie czekają na bestseller, decydują się nawet na inne wersje językowe. To zresztą niegłupi pomysł, gdyż pani Rowling tworzy w języku angielskim, który jest najlepiej znanym językiem na świecie. Wiadomo, że promocja jest najlepsza. Więc dlaczego by nie wypuścić reklam książki czy filmu rok wcześniej? Wszyscy się "napalą" i więcej szmalu dopłynie na konto pani R. Oczywiste, że to są podstawowe zasady marketingu, ale bez przesady.
Filmy. Ekranizacje. Adaptacje filmowe. Wywołują wiele kontrowersji. To jasne. Dla kogo są one tworzone? Dla zagorzałych fanów, pragnących zgodności z tekstem czy dla całego świata pełnego potencjalnych klientów kin, pragnących zwykłej produkcji na temat? To ważne pytanie, gdyż pani Rowling zdecydowała się na drugie rozwiązanie. I znów górują pieniądze! Pierwsza części nagrana perfekcyjnie. Żadnych zniekształceń. Tak samo zresztą jak druga. Trzecia - wiadomo - delikatnie dłuższa, ale już pogmatwana, wymyślone zupełnie nowe sytuacje. Część czwarta. Zupełna porażka. Z książką wspólne miała tylko bohaterów i miejsca. No i Turniej Trójmagiczny. A gdzie niepokojące mordy, zaginięcia, zdrady i mistyfikacje? Gdzie szkoła? Gdzie nauka i perypetie uczniów? To smutne, aby tak oddawać się mediom. Strach pomyśleć, co pani Rowling zrobiła z piątą ekranizacją. Jak można było usunąć sceny z Quidditchem, tak pięknie opowiedzianą historię kariery sportowej Ronalda? Miejmy nadzieje, że dała chociaż uciec Weasleyom!
Reasumując, żal ściska, jak pomyśle co Aśka zrobiła ze swoim dziełem. Oceńcie sami jak to przyjąć. Być może sądzicie zupełnie inaczej, ale to nie moje poglądy należy oceniać, ale pracę. Pozdrawiam, Janek.
Pieniądze to nie wszystko!


Nicram_93



[P]Louise Lainey
Draco Malfoy
Pozyczła od ludzi pieniądze dzięki HP jest bogata
nie denerwuje sie. nigdy nie bylem tak spokojny.
adelahp
fuerte
A.
No rzeczywiście pieniądze szczęścia nie dają !!! :upset::upset: Artykuł na PO