Rekord osób online:
Najwięcej userów: 1397
Było: 22.04.2026 04:36:56
Współpraca z Tactic Games
>> Czytaj Więcej
Wydanie stworzyli: Nieoryginalna, Klaudia Lind, Anastazja Schubert, Takoizu, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej
Jak wyglądało życie Gauntów? Powstał film, który Wam to pokaże.
>> Czytaj Więcej
W sierpniu HPnetowicze mieli okazję spotkać się w Krakowie. Jak było?
>> Czytaj Więcej
Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, louise60, Zireael, Aneta02, Anastazja Schubert, Lilyatte, Syrius...
>> Czytaj Więcej
Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, Hanix082, Sam Quest, louise60, PaulaSmith, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej
Każdy tatuaż niesie ze sobą jakąś historię. Jakie niosą te fanowskie, związane z młodym czarodzie...
>> Czytaj Więcej
Nicram_93
Hermiona nie może zapomnieć o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pełna złych przeczuć decyduje...
>> Czytaj Więcej
Nicram_93
Hermiona nie może zapomnieć o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pełna złych przeczuć decyduje...
>> Czytaj Więcej
Nicram_93
Rok szkolny nabiera rozpędu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Więcej
Cykl wierszy poświęcony Remusowi. :)
>> Czytaj Więcej
Nicram_93
Rok szkolny nabiera rozpędu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Więcej
Nicram_93
W Hogwarcie rozpoczyna się nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjaciółkami ma pierwsze zajęcia i...
>> Czytaj Więcej
Nicram_93
W Hogwarcie rozpoczyna się nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjaciółkami ma pierwsze zajęcia i...
>> Czytaj Więcej




[P]Louise Lainey ostatnio widziano 17.12.2024 o godzinie 15:44 w Błonia
Valerie Adams ostatnio widziano 02.07.2023 o godzinie 13:40 w Stacja kolejowa
Valerie Adams ostatnio widziano 27.06.2023 o godzinie 21:20 w Błonia
Valerie Adams ostatnio widziano 23.06.2023 o godzinie 16:46 w Sala transmutacji
Valerie Adams ostatnio widziano 22.06.2023 o godzinie 19:04 w VII piętro
Valerie Adams ostatnio widziano 12.06.2023 o godzinie 18:15 w Dziedziniec Transmutacji
- Taka jest moja propozycja - rzekł mężczyzna w granatowej szacie. Wyglądał staro - pucołowatą twarz znaczyła linia głębokich zmarszczek, zwłaszcza na czole i koło ust, zadbany zarost był zupełnie siwy, a oczy mimo niebieskiej barwy i widocznego błysku, zdawały się być zmęczone i zrezygnowane. Starannie ułożone włosy w kolorze nieco wyblakłej czerni przetykały siwe pasma. Granatowa szata była idealnie skrojona, a jednak wyglądała na nieco zbyt dużą, jakby mężczyzna w ostatnim czasie gwałtownie schudł. Pomijając te mankamenty, sprawiał wrażenie człowieka dystyngowanego i pełnego klasy. Każdy jego ruch był doskonale zaplanowany, a bogato wyglądające dodatki jego wizerunku przykuwały uwagę - złoty sygnet na małym palcu prawej dłoni o idealnie zrobionych paznokciach, złoty herb na klapie szaty, a także imponujący zegarek wystający z rękawa. Na rozmówcy to jednak nie robiło wrażenia wręcz zdawał się ich nie zauważać.
- Chcesz oddać mi wszystkich swoich wiernych służących oraz wydać córkę za jednego z mych ludzi? I to wszystko w ramach wsparcia moich planów? - wysyczał drugi mężczyzna, siedzący w fotelu. Jego czarna szata spływała na ziemię niczym wijący się wąż, a twarz była w odcieniu chorobliwej bieli, znaczyły ją ciemnozielone żyły. Cienkie usta uśmiechały się nieco ironicznie, a oczy o źrenicach węża patrzyły z ciekawością. Kościstą dłonią o długich palcach pogłaskał różdżkę, która leżała mu na kolanach. - Klausie, twoja bezinteresowność wydaje mi się być… naiwna. - odpowiedział melodyjnym głosem, który zupełnie nie pasował do tej postaci.
- Nie jestem bezinteresowny. Działamy w jednej sprawie z różnych stron. Pragnę triumfu naszej rasy. Czy sugerujesz, że połączenie oddziałów jest aktem naiwności? Mam rozumieć, że obdarzam cię zbyt dużą wiarą? - odpowiedział oschle mężczyzna nazwany Klausem. W jego oczach nie było już zrezygnowania - jego miejsce zajęła determinacja. To była gra, negocjacje między dwoma dowódcami. Wiedział co robi i każdy jego krok był doskonale zaplanowany. Klaus Neumann nie improwizował nigdy. Nie dlatego dowodził Gwardią Czystości. Neumannowie już od trzech pokoleń walczyli o czystość rasy czarodziejów, a także o pełne ujawnienie się ich i stłamszenie mugolskiego świata. Od dziecka uczony był pełnienia władzy, a gdy jego ojciec zmarł bardzo młodo, musiał wziąć armię we własne ręce. Po 50 latach walki nadszedł czas, aby przyznać się, że w pojedynkę nie zdziała już więcej, a poddać się było zupełnie nie w jego stylu. Walczyli w imię idei, a ta jest nieśmiertelna i nie może zostać pokonana przez słabość człowieka. Nie w takim momencie.
- Tylko ja mogę dokonać tego, o czym marzymy - warknął Lord Voldemort. - Jak śmiesz wątpić? - Jego zbulwersowanie było również elementem taktyki. Doskonale zdawał sobie sprawę z przygotowania oraz blefów towarzysza. Nie zamierzał jednak okazać jakiegokolwiek zadowolenia. - Spodziewałem się, że stary Neumann przekaże mi władzę, skoro nie ma potomka - powiedział, ostatnie słowo akcentując z ironią. - Czegóż jednak chcesz za to? Bo nie wierzę, że nie chcesz nic ugrać.
- Męża dla córki. Wiesz, że moja armia będzie ci służyć, ale wierna będzie jedynie Neumannom. Ona nie będzie ci służyć. Jest moim potomkiem i gwarantem naszej umowy. Bez moich ludzi nie zdobędziesz całej Europy. A oni nie pójdą bez niej - odparł starzec. Wiedział, że walkę wygrał. Czarny Pan już zaakceptował jego propozycję. Tylko o to mu chodziło. Dziś wróci do domu wygrany - będzie to wspaniałe zakończenie jego służby dla Czystości Krwi.
- Rozumiem. Pokaż mi, co w niej jest takiego wyjątkowego - wysyczał głosem węża jego partner, również zadowolony z siebie. Czuł, że osiągnął właśnie władzę, o której nikomu się nie śniło. Połączenie jego Śmierciożerców z równie liczną Gwardią Czystości wróżyło dużo szybszy sukces. Nikt nie miał nigdy takiej armii. Wszystko w ręku jednego człowieka - stał się najpotężniejszy na świecie. Z ironicznie skrzywionymi ustami spojrzał na twarz Neumanna, wnikając w jego umysł poprzez legilimencję. Przyglądał się temu, co tam ujrzał. - Ach, to wiele wyjaśnia. Dla dobra sprawy oddałeś żonę… Ta dziewczyna jest twoja w sensie prawa, ale nic poza tym… Odważne… Ale tyle wnosi do naszej sprawy.
Jeszcze długo ustalali szczegóły, aż w końcu uścisk ręki zapieczętowany wieczystą przysięgą zakończył negocjacje. Klaus Neumann był w domu tego wieczoru na kolacji. Później udał się do swojej Gwardii.
Marcus Clinton dnia 13.03.2017 09:59
fuerte dnia 13.03.2017 12:05
kasalia dnia 15.03.2017 08:19



| Wybitny! | 0% | [0 głosów] | |
| Powyżej oczekiwań | 100% | [1 głos] | |
| Zadowalający | 0% | [0 głosów] | |
| Nędzny | 0% | [0 głosów] | |
| Okropny | 0% | [0 głosów] |
Alette
fuerte
Katherine_Pierce
Sam Quest
Shanti Black
A.
monciakund
ania919
ulka_black_potter
Klaudia Lind
Trochę brakuje przecinków i można się zgubić, co opisujesz, ale ogólnie da się to przeżyć. Opowiadanie mnie zaciekawiło, ciekawa jestem czyją żoną zostanie nasza bohaterka. Fajnie to sobie wszystko wymyśliłaś i mam nadzieję, że nasza bohaterka jednak nie zostanie niewolnicą, tylko się trochę postawi