Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Magiczne puzzle HP

Kategoria: Inne
Autor: Smierciojadek

Współpraca z Tactic Games
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Nieoryginalna, Klaudia Lind, Anastazja Schubert, Takoizu, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

The House of Gaunt

Kategoria: Recenzje filmów
Autor: Anastazja Schubert

Jak wyglądało życie Gauntów? Powstał film, który Wam to pokaże.
>> Czytaj Więcej

HPnet istnieje naprawdę

Kategoria: HPnet
Autor: Anastazja Schubert

W sierpniu HPnetowicze mieli okazję spotkać się w Krakowie. Jak było?
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Syriusz32

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, louise60, Zireael, Aneta02, Anastazja Schubert, Lilyatte, Syrius...
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, Hanix082, Sam Quest, louise60, PaulaSmith, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

Historia pod skórą z...

Kategoria: Wywiady
Autor: Anastazja Schubert

Każdy tatuaż niesie ze sobą jakąś historię. Jakie niosą te fanowskie, związane z młodym czarodzie...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

[NZ]Rozdział 10 cz....

Tytuł: Rozdział 10 cz.2 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Hermiona nie może zapomnieć o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pełna złych przeczuć decyduje...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 10 cz....

Tytuł: Rozdział 10 cz.1 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Hermiona nie może zapomnieć o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pełna złych przeczuć decyduje...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 9 cz.2...

Tytuł: Rozdział 9 cz.2 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpędu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Więcej

Remus Lupin

Tytuł: Remus Lupin
Gatunek: Poezja
Autor: Kasia Koziorowska

Cykl wierszy poświęcony Remusowi. :)
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 9 cz.1...

Tytuł: Rozdział 9 cz.1 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpędu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 8 cz.2...

Tytuł: Rozdział 8 cz.2 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna się nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjaciółkami ma pierwsze zajęcia i...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 8 cz.1...

Tytuł: Rozdział 8 cz.1 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna się nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjaciółkami ma pierwsze zajęcia i...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 37
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
Łącznie na portalu jest
48,158 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 1414
Było: 24.05.2026 16:48:00
Napisanych artykułów: 1,087
Dodanych newsów: 10,564
Zdjęć w galerii: 21,490
Tematów na forum: 3,920
Postów na forum: 319,636
Komentarzy do materiałów: 222,016
Rozdanych pochwał: 3,327
Wlepionych ostrzeżeń: 4,170
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 1509
uczniów: 4220
Hufflepuff
Punktów: 335
uczniów: 3778
Ravenclaw
Punktów: 916
uczniów: 4452
Slytherin
Punktów: 115
uczniów: 4107

Ankieta
Zima przejęła Hogwart i okolice, śnieg mocno sypie, ale to Cię nie powstrzyma przed robieniem planów. Zastanawiasz się, co ciekawego można robić w weekend:

Bitwa na śnieżki to jest to! Może "zupełnym przypadkiem" oberwie od nas przechodzący obok Snape.
12% [9 głosów]

Plan to brak planu. Będę leżeć w łóżku, pić kakao i plotkować ze współlokatorami z dormitorium.
40% [31 głosów]

Mój nos utknie głęboko w książkach. Tylko pani Pince będzie mnie mogła odgonić od czytania.
13% [10 głosów]

Wymknę się cicho do Miodowego Królestwa. Najwyższa pora uzupełnić zapasy słodkości.
9% [7 głosów]

Postraszę we Wrzeszczącej Chacie. Uwielbiam oglądać miny przechodniów, kiedy wydaje im się, że uciekają od duchów i upiorów.
12% [9 głosów]

Każda pogoda jest dobra na Quidditcha. Śnieg nie powstrzyma mnie przed regularnymi treningami.
14% [11 głosów]

Ogółem głosów: 77
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 07.02.23

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
Hufflepuff[P]Louise Lainey ostatnio widziano 17.12.2024 o godzinie 15:44 w Błonia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 02.07.2023 o godzinie 13:40 w Stacja kolejowa
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 27.06.2023 o godzinie 21:20 w Błonia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 23.06.2023 o godzinie 16:46 w Sala transmutacji
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 22.06.2023 o godzinie 19:04 w VII piętro
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 12.06.2023 o godzinie 18:15 w Dziedziniec Transmutacji
[NZ] Połączeni
Szeregi Lorda Voldemorta wzbogacili Gwardziści Czystości aby zdobyć Europę. Tymczasem młodą dziewczynę wydano za śmierciożercę w imię idei. Bycie sobą, a spełnienie swojego przeznaczenia...
Autor: Prefix użytkownikakasalia
Gatunek: Inne
Ograniczenie wiekowe: +13
Przeczytano 3539 razy.
Rozdziały: [1], [2].
Rozdział 1
Charlotte przeprowadza się do domu męża. Wspomina ślub, który był okropnym przeżyciem. Nie wie, co ją czeka. Dodatkowo mąż również nie zdaje się być zachwycony nową sytuacją.
Witajcie. :)
Prolog dodany był zupełnie spontanicznie, stąd być może spore niejasności, ale nie chciałam również wyjawiać wszystkiego na początku, dowiecie się w swoim czasie o co chodziło i jak to się ma do rzeczywistości.
Problem z wyglądem "technicznym" spowodowany był moją walką z edytorami tekstu, które usiłowały poprawiać to, co napisałam. Zobaczymy, jak wyjdzie to tym razem, w razie czego będę dalej walczyć, aby wyglądało to jak najlepiej.
Dzisiejszy rozdział jest dłuższy, mam nadzieję, że się spodoba. Akcja będzie dopiero się rozkręcać, dlatego pierwsze rozdziały nie powalają długością, ale chcę was powoli w to wprowadzić, ponieważ sama historia będzie dość skomplikowana.
Zapraszam!

****

Charlotte siedziała po turecku za zielonej wysokiej trawie w cieniu rozłożystej jabłoni. Opierała plecy opięte ciasnym gorsetem sukni o pień. Chciała pobyć w samotności i uciec na chwilę od świata - nieistotne było, że jej świeżo upieczony mąż nie zwróciłby na nią uwagi nawet gdyby przemaszerowała nago przed jego fotelem. Nie żeby przeszkadzała jej ta obojętność - najzwyczajniej na świecie czuła się tu obco.
Spory dom jej małżonka nie przypominał w niczym posiadłości Neumannów - brakowało jej tu przestrzeni, światła, a przede wszystkim życia. Zamiast tego miała ciemną norę pełną pajęczyn na ramach staroświeckich obrazów i walających się wszędzie książek.Zamiast ciepła i życia były te wszystkie ordery i ponure skrzaty domowe, a zamiast przyjemnych gości dom odwiedzali mężczyźni o zimnym spojrzeniu i okrucieństwie wypisanym na twarzy.
Z niechęcią wspominała ostatnie dni i wydarzenia. Ten pożal się boże ślub... Wielokrotnie widziała aranżowane śluby, ale jej własny popił inne na głowę w kategorii swojej żałosności.


***
Stanęła w progu domu ubrana w białą koronkową suknię. Blond włosy zaplecione w luźny warkocz spływały po jej plecach. Bogata biżuteria rodowa zdobiła szyję dziewczyny. Wszystkie oczy zwróciły się w jej stronę. Wszystkie oprócz jednych. Mężczyzna stojący pod łukiem z białych lilii był wyraźnie znudzony całą sytuacją. Tak oto spotkała mężczyznę swojego życia. Wysoki i postawny, choć niezbyt mocno zbudowany, o ziemistej twarzy z zimnym wzrokiem, cienkimi ustami wykrzywionymi w irytacji i o długim zakrzywionym nosie. Jego czarne włosy do ramion okalały dokładnie ogoloną twarz. Był od niej sporo starszy - tak na pierwszy rzut oka o jakieś 15 lat. Charlotte skrzywiła się. Nie było w nim nic, co mogłoby jej się podobać, a mimo to miał w sobie coś, co przyciągało uwagę.
"Idiotko, masz za niego wyjść, nic dziwnego, że się gapisz." zbeształa się w myślach. Dalej wcale nie było lepiej - żadne z nowożeńców nie miało zamiaru udawać zadowolenia. Owszem tańczyli, rozmawiali z zebranymi gośćmi, ale nie zrobili nic ponad to, co nakazywała etykieta.
O północy przyszedł najgorszy moment. Razem ze świadkami pary młodej, mistrzem ceremonii, a także ojcem Charlotte udali się do jednej z komnat. Na dźwięk przekręconego klucza w drzwiach dziewczynie zrobiło się niedobrze. Mężczyzna, który udzielał im ślubu, zwrócił się do Charlotte:
- Na mocy nadanych mi praw ogłaszam przy świadkach, że odtąd jako pani Snape masz obowiązek służyć mężowi i rodowi, z którego się wywodzi. To on przejmuje władzę twojego ojca i jest panem twojego istnienia. Może także ukarać cię za nieposłuszeństwo lub aktywować Znak Małżeński, który zaraz otrzymasz. Rozbierz się. - Spokojnie mówił, jakby nie było to nic nadzwyczajnego. Dziewczyna spojrzała spłoszona na mężczyzn i zaczęła płakać. Wiedziała o tym prawie, ale wcale nie poprawiało to jej samopoczucia. Chciała uciekać, krzyczeć, rzucać klątwami, ale na czas ceremonii musiała oddać różdżkę ojcu, który to przekazał ją Severusowi.
"Przeklęte poddaństwo" warknęła w duchu. Otarła łzy i patrząc wyzywająco w oczy ojcu, który zgotował jej ten los, rozpięła gorset. Suknia spłynęła na ziemię, a dziewczyna stała w samej bieliźnie. Jej świeżo upieczony małżonek podszedł i klękając na ziemi dotknął czubkiem różdżki miejsca poniżej jej piersiami. Syknęła z bólu i zadrżała, gdy na jej ciele pojawiły się ciemne wypalone linie. Ból przeszywał ją na wskroś.
- Severusie Snape, stwarzając Znak Małżeński na Czakrze Serca przyjmujesz nie tylko prawa, ale też obowiązki nad tą kobietą. Znakiem przejmujesz jej rdzeń magii, jest on w twoim władaniu. - zakończył rytuał człowiek w szkarłatnej szacie. Charlotte ponownie usłyszała szczęk zamka i kroki osób wychodzących z komnaty. Upadła na ziemię, nie mogąc dalej kontrolować wytrzymałości na ból i upokorzenie, jakiego doznała. Bolało ją dosłownie wszystko - szlochała cicho, dotykając czołem zimnej posadzki. Nienawidziła w tym momencie całego świata. Przyzwyczajona do bycia szanowaną nie mogła poradzić sobie z tym, że została potraktowana jak przedmiot. Miejsce z wypalonym znakiem płonęło żywym ogniem, promieniując do ramion. Czuła coś ciepłego spływającego jej po brzuchu. Nie chciała za nic w świecie tam spojrzeć. Jej szlachetna krew płynęła po akcie czystego okrucieństwa. Na tej posadzce spędziła całą noc, aż ślubny zabrał ją do jej nowego domu.
***



- Pani, obiad jest gotowy. - Z rozmyśleń wyrwał ją głos skrzata. Patrzył na nią wylęknionym wzrokiem, jakby obawiał się, że zostanie ukarany. Odprawiła go skinięciem głowy i wstała powoli, rozmasowując zdrętwiałe nogi i otrzepując dół sukni z trawy. Powlokła się do domu. Wspólne posiłki były jednym z jej obowiązków w tym domu. Gdy weszła do jadalni, Severus już tam był. Nie zaszczycił jej nawet spojrzeniem. Usiadła przy stole i pozwoliła, aby skrzaty nałożyły jej na talerz posiłek. W milczeniu jedli - ona zapatrzona w ścianę, on zaczytany w Proroku Codziennym. W powietrzu czuć było napiętą atmosferę. Skrzaty domowe wykorzystując najbliższą okazję, umknęły do kuchni.
- Mogłabyś być wdzięczniejsza. Ja się o to nie prosiłem - rzucił pełnym niechęci głosem Snape w kierunku gazety leżącej na stole.
- Robię wszystko, aby być dobrą żoną - warknęła kobieta do ściany. Gdyby ta ożyła to w obliczu takiej wrogości zapewne uciekłaby w popłochu.
- Ta twoja cierpiętnicza mina... I ten ból istnienia... - głosem pełnym sarkazmu i jadu odezwał się Severus. Jego cierpliwość kończyła się z każdą minutą tej idiotycznej sytuacji. - Cały świat współczuje biednej dziedziczce Neumannów, którą wydano za okrutnego śmierciożercę! - wyśmiał złośliwie gazetę - Tylko, że nikt mnie nie pytał o zdanie w sprawie tej farsy! - Uderzył pięścią w stół.
Charlotte zerwała się z krzesła. Jej oczy płonęły wściekłością.
- Ja się o to też nie prosiłam! Co to zmieniło w twoim życiu?! Niewiele! I tak żyłeś bez jakiejkolwiek nadziei i nie miałeś nic ! Wielkie gówno Czarnego Pana... A ja teraz nie mam nic i o wszystko muszę pytać męża, który jest nikim! A stracić mogę wszystko! - krzyknęła, dźgając się palcem w miejsce, gdzie wypalono jej znak. Miała dość, cała sytuacja wyprowadzała ją z równowagi. Miała ochotę rzucić w mężczyznę talerzem, nie zważając na nic.
- Nie mam nic, ale to nie mnie sprzedano przed moim urodzeniem. - Severus zadał ostateczny cios, wciąż mówiąc do Proroka Codziennego. Jego głos był okrutny - chciał uderzyć w najczulszy punkt. Gdy dziewczyna wybuchnęła płaczem, wstał i wyszedł z domu, trzaskając drzwiami.
Charlotte czuła się pokonana - łzy płynęły jej po policzkach i sama nie wiedziała, czy to łzy upokorzenia, czy też bólu po słowach, które usłyszała. Wiedziała, że Snape miał rację - rodzice ją sprzedali. Tak po prostu. Kochali ją, ale nie miało to znaczenia. Urodziła się w szlacheckim rodzie, gdzie miłość była zawsze rzeczą zupełnie marginalną - była kobietą, dziedziczką, a obowiązki wobec rodziny i ich celów były ważniejsze niż jakiekolwiek współczucie. Zresztą nie była pierwszą, której to dotyczyło - kobiety od zawsze wykorzystywane były do załatwiania ważnych spraw i nigdy nie liczono się z ich wyborem, czy wolą. Miały służyć sprawie - w jej sytuacji było to przedłużenie rodu pomimo zmiany nazwiska, a także zagwarantowanie, że to, o co walczyli Neumannowie od pokoleń nie zostanie zaprzepaszczone z powodu braku męskiego potomka. Jej rodzina od wieków walczyła o ujawnienie się czarodziejów i zdobycie potęgi na świecie - już jej prapradziadek miał swoją armię, która działała w tym kierunku. Wojna, zwana wśród mugoli drugą wojną światową, nie miała na celu tylko niemagicznej walki o terytorium, a przede wszystkim była próbą zniszczenia ich świata, aby to magowie mogli zdobyć siłę i wpływy. Nie udało się to w takim zakresie, w jakim się spodziewano, a jednak w Niemczech był to połowiczny sukces. Niestety jej ojciec miał świadomość, że nie zajdzie daleko bez wsparcia. Postanowił oddać swą armię Czarnemu Panu, który miał być może podobną ilość sług, a jednak nie byli oni tak wierni i zaprawieni w walkach, jak Niemcy. Ukochana córka była gwarantem sukcesu w Europie - miłość zeszła na drugi plan. Ojciec był człowiekiem okrutnym i pomimo uczucia do Charlotte nie cofnąłby się przed niczym, aby osiągnąć to, o co walczyli jego przodkowie i jego ludzie.
Miała dość. Płakała histerycznie, nie mogąc się uspokoić. Dowlokła się do fotela w salonie i padła na niego, wciąż zanosząc się płaczem. Czuła się zdradzona przez wszystkich, pokrzywdzona przez los, a jednak znała swoje przeznaczenie od dziecka i nie mogła stanąć w opozycji do wartości, w których była wychowana. Nie czekała na nią już żadna przyszłość. Gdy szloch przeszedł w ciche kwilenie i trudność ze złapaniem oddechu, po prostu usnęła, nawet nie zdając sobie z tego sprawy.

***
Gdy przebudziła się z płytkiego i niespokojnego snu za oknem było zupełnie ciemno. Z daleka przebijały jedynie pojedyncze światła pobliskiej wioski. Wiatr zawodził smętnie, a co poniektóre mocniejsze podmuchy rzucały drobnymi gałązkami w szyby okien. Charlotte podniosła się z fotela, przeciągając się ostrożnie, aby rozruszać zdrętwiałe ciało. Drzemka nie przyniosła jej ukojenia, a jedynie sprawiła, że czuła się skołowana i bardziej zmęczona. Rozejrzała się po pomieszczeniu, próbując przyzwyczaić oczy do ciemności. Na krześle przy stole ktoś siedział - widziała zarys postaci.
- Kim jesteś...? - jęknęła, nerwowo wyrywając różdżkę zza pasa i podrywając się na równe nogi.
- A kogo się spodziewasz we własnym domu, idiotko? - warknęła postać męskim głosem. Pyknęło i pomieszczenie rozjaśniło się. Zmrużyła oczy, nieprzygotowana na nagły rozbłysk. Teraz nie widziała już zupełnie nic, a światło spowodowało bolesne pieczenie pod powiekami czarownicy. - Twój mąż. - syknął Severus zirytowany jej zachowaniem, które z pewnością ocenił jako idiotyczne. - Skoro doszło już między nami do wymiany zdań przy obiedzie uznałem, że musimy ustalić nasze wzajemne... stosunki. - powiedział nieco ironicznie, uśmiechając się przy tym krzywo. Obok niego na stole stał imbryk oraz dwie filiżanki pełne gorącej herbaty. Dziewczyna podeszła niepewnie do stołu, obawiając się powtórki z wcześniejszej kuchni. Opadła na krzesło i spojrzała na niego wyczekująco. Czuła, że ręce jej się trzęsą, wobec czego złapała za filiżankę, aby czymś zająć dłonie. Severus jednak nadal milczał, patrząc na nią z tym swoim nieprzyjemnym wyrazem twarzy. Cisza doprowadzała ją do szału, więc zaczęła:
- Ustalić? Myślałam, że tylko ty masz tu prawo głosu. - Nie mogła opanować żalu, który wyraźnie przebił się przez jej słowa. W duchu przeklęła samą siebie, że nie potrafi ukryć lepiej swoich uczuć.
- Powiedzmy, że w mojej aktualnej sytuacji mogę sobie pozwolić na pewną dozę wspaniałomyślności - zaśmiał się z nieodgadnioną miną - Czy nam się to podoba czy nie, jesteśmy małżeństwem. Pracujemy również dla Czarnego Pana. Wymaga to od nas pewnych wyrzeczeń i odpowiedniego zachowania.
- Co więc proponujesz? - rzuciła rzeczowo, usiłując udawać, że to rozmowa jak każda inna, a nie omawianie szczegółów wspólnego życia z mężczyzną, do którego antypatii nie mogła się pozbyć. Severus spojrzał na nią z uniesionymi ze zdziwienia brwiami.
- W końcu nie zachowujesz się jak histeryczka - mruknął, po czym kontynuował już głośno - Masz pełen dostęp do skarbca Snape'ów jako moja małżonka. Masz również pełne prawo do rozwoju naukowego, na którym, jak wiem, ci zależy. Nie planuję nawiązywać z tobą relacji rodzinnych, choć jak oboje wiemy, współpraca będzie niezbędna. - Spojrzał wyczekująco na dziewczynę, aż ta pokiwała głową, że rozumie. - Co zaś się tyczy obowiązków to jako Lady Snape musisz pokazywać się ze mną i godnie mnie reprezentować. Jeśli chodzi o służbę Czarnemu Panu - każde z nas ma swoje zadania i nie możemy sobie wchodzić w paradę. Jak zapewne wiesz, szpieguję Zakon Feniksa i niestety twoim obowiązkiem będzie pokazywać się tam ze mną. Nie możemy budzić podejrzeń.
- Z tymi... zdrajcami? - syknęła z dezaprobatą. Została już poinformowana o pracy Severusa, jednak co innego wiedzieć o tym, a co innego być tam i udawać neutralną. Brzydziła się na samą myśl o takim spotkaniu. - Na brodę Merlina, nie można tego uniknąć? Powiedzieć, że...
- Że jesteś po drugiej stronie? - zaśmiał się mężczyzna - Oboje wiemy, że nie ma takiej opcji. Dodatkowo Czarny Pan oczekuje, że aby uwiarygodnić moją wierność zakonowi i tym ckliwym wartościom, będziemy się zachowywać jak na... - Przełknął głośno ślinę. - ... nowożeńców przystało.
- Das ist Scheisse! - warknęła Charlotte. FIliżanka w jej dłoniach zatrzęsła się, gdy z dużą siłą odstawiła ją na spodek. - Chyba nie myślisz, że będę się do ciebie umizgiwać?! Kto w to uwierzy?
Severus zaśmiał się nieco zbyt głośno. Od początku był przeciwny całej tej aranżacji, wręcz nie znosił myśli, że miałoby cokolwiek łączyć go z tą rozpuszczoną dziewuchą, jeszcze ta bezsensowna kłótnia przy obiedzie. Miała tupet, to trzeba było jej przyznać. Zaskoczyła go jednak niepewność dziewczyny i jej strach, że zamierza traktować ją tak jak inni mężowie w czystokrwistych rodach. Zgodził się na to małżeństwo, ale nie miało ono dla niego znaczenia w podbudowywaniu własnego ego. Miał własny honor, a dręczenie kobiety nie leżało w tradycjach jego rodziny. Teraz zaskoczyła go żywa reakcja Charlotte - udało jej się go rozbawić, co należało do rzadkości. Nie znaczyło to oczywiście, że ją polubił, ale zauważył, że ma do ich obecnej sytuacji takie samo podejście jak i on.
- Potraktuj to jako zadanie do wykonania. - Pokazał zęby w okropnym uśmiechu. Jego oczy w dalszym ciągu miały rozbawiony błysk. Po chwili przypomniał sobie jednak o czymś, co sprawiło, że się skrzywił. - Jest jeszcze jedna kwestia...Złożyliśmy przysięgę małżeńską, a nie potwierdziliśmy jej ... Dziś jest ostatnia noc, a wiesz jak to się skończy, jeśli tego nie zrobimy. - Na jego twarz wyszedł niezdrowy rumieniec. Dziewczyna spojrzała na niego, po czym z cichym westchnieniem opuściła głowę, a następnie wstała i skierowała swoje kroki do głównej sypialni Snape Manor. Gorzej już być nie mogło.

~~~~~~~~~~~~~~~~
Mam nadzieję, że nie zraziłam was na wstępie. :) Dziękuję również za komentarza pod poprzednim wpisem. Są dla mnie niezwykle ważne, ponieważ mogę wyciągać z nich wnioski i ukierunkowują mnie na dalsze pisanie.
Skojarzenie z Żydami ciekawe, aczkolwiek Neumann jest Niemcem z krwi i kości. :) Będzie sporo nawiązań do języka niemieckiego i historii Niemiec, a także pewnych ideologii, które chciałabym przenieść na grunt magiczny. Nie identyfikuję się z nimi, aczkolwiek uznałam za ciekawe, aby wzbogacić samą żądzę władzy o dodatkowe wyjaśnienia.

Dziękuję za miłe opinie odnośnie mojego stylu - kiedyś dużo pisałam FF, niestety zaniedbałam to i obecnie muszę walczyć, aby wrócić do dawnego stylu, bo teraźniejszy mimo wszystko nie jest taki jakbym chciała.
Pozdrawiam!
K.
Komentarze
avatar
Prefix użytkownikaAlette  dnia 25.03.2017 14:47
Usunęłam końcówkę, dlatego że ogólnie na HPnecie nie można odsyłać do innych polskich stron o HP. Zajmuję się jednak FF tylko w ramach zastępstwa, dlatego skontaktuj się z Ang, ona tutaj podejmie decyzję. Ja wolałam dodać ficka bez tego, niż żeby miało wisieć z powodu moich wątpliwości. Mam nadzieję, że mnie rozumiesz ; )

Co do tekstu, to jak na taki hm... porządny styl pisania, robisz sporo błędów interpunkcyjnych. Niby to przez edytor tekstu, ale przecież przed dodaniem ff też masz możliwość jego poprawy. A tutaj masz kropki w dialogach, kiedy nie powinno ich być i spacje przed wykrzyknikami. Literówek się oczywiście nie czepiam, bo każdy je robi, ja też ; )

Masz fajny pomysł na ficka, taki przyjemny. Spotkałam się z wieloma, wieloma tekstami o aranżowanych małżeństwach, ale one zawsze są fajne. Przynajmniej w mojej ocenie. Dodatkowo podoba mi się to zaklęcia, który zniewala kobietę, te niemieckie nawiązania i to, że akcja ma miejsce w trakcie książek o Harrym. Z drugiej strony denerwują mnie bohaterowie, bo są, moim zdaniem, trochę za bardzo schematyczni, jak takie typowe postacie z romansu. Natomiast ja też nie lubię Severusa i nawet jakby mnie przypalano żelazem, nigdy nie dostrzegłabym w nim nic ciekawego, w tym romantycznym sensie.
Ale masz jeszcze milion możliwości na pracę nad ich osobowościami i oczywiście trzymam kciuki.
Pozdrawiam ; )
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Pracownik departamentu
12.06.2026 18:36
Padł dziś Facebook i nikt nie pamiętał, żeby tu wejść (*)

Pracownik departamentu
07.06.2026 20:58
Moje ma niecałe 12 lat

Pracownik departamentu
07.06.2026 20:56
Czesc

Wielki Mag
07.06.2026 10:25
no i jutro mi stuknie dekada na stronie...

Wielki Mag
07.06.2026 10:24
Sharllottka, technicznym? nikt. bo czy A. jeszcze o tej stronie pamięta... nie wiem. o Krico już nawet nie wspominając xD

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 59643 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 58190 punktów.

3) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 47342 punktów.

4) Prefix użytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 45365 punktów.

5) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 44242 punktów.

6) Prefix użytkownikaA.

Avatar

Posiada 43682 punktów.

7) Prefix użytkownikamonciakund

Avatar

Posiada 43236 punktów.

8) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 39464 punktów.

9) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36829 punktów.

10) Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Avatar

Posiada 34220 punktów.

Losowe zdjęcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2026 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 0.20