Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Magiczne puzzle HP

Kategoria: Inne
Autor: Smierciojadek

Współpraca z Tactic Games
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Nieoryginalna, Klaudia Lind, Anastazja Schubert, Takoizu, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

The House of Gaunt

Kategoria: Recenzje filmów
Autor: Anastazja Schubert

Jak wyglądało życie Gauntów? Powstał film, który Wam to pokaże.
>> Czytaj Więcej

HPnet istnieje naprawdę

Kategoria: HPnet
Autor: Anastazja Schubert

W sierpniu HPnetowicze mieli okazję spotkać się w Krakowie. Jak było?
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Syriusz32

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, louise60, Zireael, Aneta02, Anastazja Schubert, Lilyatte, Syrius...
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, Hanix082, Sam Quest, louise60, PaulaSmith, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

Historia pod skórą z...

Kategoria: Wywiady
Autor: Anastazja Schubert

Każdy tatuaż niesie ze sobą jakąś historię. Jakie niosą te fanowskie, związane z młodym czarodzie...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

[NZ]Rozdział 10 cz....

Tytuł: Rozdział 10 cz.2 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Hermiona nie może zapomnieć o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pełna złych przeczuć decyduje...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 10 cz....

Tytuł: Rozdział 10 cz.1 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Hermiona nie może zapomnieć o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pełna złych przeczuć decyduje...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 9 cz.2...

Tytuł: Rozdział 9 cz.2 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpędu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Więcej

Remus Lupin

Tytuł: Remus Lupin
Gatunek: Poezja
Autor: Kasia Koziorowska

Cykl wierszy poświęcony Remusowi. :)
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 9 cz.1...

Tytuł: Rozdział 9 cz.1 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpędu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 8 cz.2...

Tytuł: Rozdział 8 cz.2 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna się nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjaciółkami ma pierwsze zajęcia i...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 8 cz.1...

Tytuł: Rozdział 8 cz.1 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna się nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjaciółkami ma pierwsze zajęcia i...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 44
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
Łącznie na portalu jest
48,158 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 1414
Było: 24.05.2026 16:48:00
Napisanych artykułów: 1,087
Dodanych newsów: 10,564
Zdjęć w galerii: 21,490
Tematów na forum: 3,920
Postów na forum: 319,636
Komentarzy do materiałów: 222,016
Rozdanych pochwał: 3,327
Wlepionych ostrzeżeń: 4,170
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 1509
uczniów: 4220
Hufflepuff
Punktów: 335
uczniów: 3778
Ravenclaw
Punktów: 916
uczniów: 4452
Slytherin
Punktów: 115
uczniów: 4107

Ankieta
Zima przejęła Hogwart i okolice, śnieg mocno sypie, ale to Cię nie powstrzyma przed robieniem planów. Zastanawiasz się, co ciekawego można robić w weekend:

Bitwa na śnieżki to jest to! Może "zupełnym przypadkiem" oberwie od nas przechodzący obok Snape.
12% [9 głosów]

Plan to brak planu. Będę leżeć w łóżku, pić kakao i plotkować ze współlokatorami z dormitorium.
40% [31 głosów]

Mój nos utknie głęboko w książkach. Tylko pani Pince będzie mnie mogła odgonić od czytania.
13% [10 głosów]

Wymknę się cicho do Miodowego Królestwa. Najwyższa pora uzupełnić zapasy słodkości.
9% [7 głosów]

Postraszę we Wrzeszczącej Chacie. Uwielbiam oglądać miny przechodniów, kiedy wydaje im się, że uciekają od duchów i upiorów.
12% [9 głosów]

Każda pogoda jest dobra na Quidditcha. Śnieg nie powstrzyma mnie przed regularnymi treningami.
14% [11 głosów]

Ogółem głosów: 77
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 07.02.23

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
Hufflepuff[P]Louise Lainey ostatnio widziano 17.12.2024 o godzinie 15:44 w Błonia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 02.07.2023 o godzinie 13:40 w Stacja kolejowa
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 27.06.2023 o godzinie 21:20 w Błonia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 23.06.2023 o godzinie 16:46 w Sala transmutacji
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 22.06.2023 o godzinie 19:04 w VII piętro
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 12.06.2023 o godzinie 18:15 w Dziedziniec Transmutacji
[Z] Rozpadające się małżeństwo Weasleyów
Głównym motywem jest chickron. Jak wszystko za co się zabieram, wychodzi z tego fajny romans. Mi samemu podoba się ta praca, a to dla mnie najważniejsze. Mimo wszystko, czekam na waże opinie.
Autor: Prefix użytkownikaMistkey250
Gatunek: Humor
Ograniczenie wiekowe: b/o
Przeczytano 19232 razy.
Rozdziały: [1], [2], [3].
Rozpadające się małżeństwo Weasleyów 3
Przyznaję rację adminowi. FF nadaje się bardziej na humor niż na romans. Jak z resztą każdy chickron, gdyż trudno z takiego parringu zrobić romans. Dzięki za wszystkie rady.
Ron posłusznie wyszedł z pomieszczenia. Zaraz po rozwodzie, miał zamiar skontaktować się z Charlotte i powtórzyć, to fenomenalnie. Po godzinie zaczął się niepokoić. Ile może trwać głupia narada. Wstał z ławki, na której siedział i zbliżył się do drzwi. Niestety na salę rzucono zaklęcie Muffliato i mężczyzna nie mógł usłyszeć narady. Po dwóch godzinach w końcu ich zawołali. Kingsley posłał Ronowi spojrzenie, które wyglądało jak słowo przepraszam.

- Proszę o ciszę! - krzyknął Shacklebott. - Narada zakończyła się. Razem z szanowną komisją, podjęliśmy decyzję w waszej sprawie. Jako Minister Magii ogłaszam, iż Ronald Wesley i Hermiona Wesley dostają rozwód i od teraz przestają być małżeństwem. Jeśli chodzi o ich majątek, to zadecydowaliśmy, że całość zostaje w posiadaniu panny Granger. Dzieci, również zostają z matką. - Ronowi robiło się coraz goręcej. - W ramach alimentów pan Wesley będzie musiał oddawać 60% swojej wypłaty do panny Granger. Rozprawę uważam za zakończoną - powiedział i wyszedł z Sali.

Wesley się załamał. Zobaczył, jak jego była żona i były przyjaciel odchodzą z uśmiechem na twarzy. Wiedział, co to dla niego znaczy. Będzie musiał do końca życia mieszkać w tym okropnym miejscu. Na lepsze jedzenie może nawet go będzie stać, ale nie będą to duże rarytasy. 
Nagle się rozpromienił. Przecież jest jeszcze jedna szansa. Szybko pobiegł do najbliższego czarodziejskiego pubu. 
- Dzień dobry! - krzyknął z daleka. 
- To pan skrzywdził panienkę Granger, prawda? - zapytał barman oschle. - Sio mi z mojego baru, bo pogadamy sobie inaczej!
- Naprawdę chce pan ze mną walczyć? Ja nie mam ochoty. Do widzenia! - powiedział i wyszedł z pubu.

Zaczął intensywnie myśleć. Gdzie mógłby skorzystać z kominka? Luna! Od razu teleportował się do koleżanki, która może jeszcze nie usłyszała o incydencie ze zdradą. Miał wielkie szczęście.
- Chcesz skorzystać z kominka? Oczywiście, tylko szybko, bo zaraz wróci mój mąż, a on, sam wiesz, nie do końca za tobą przepada - powiedziała z uśmiechem.
- Dobrze. Postaram się załatwić to jak najszybciej - odpowiedział. 
Wszedł do kominka i za pomocą proszku Fiuu dostał się prosto do mieszkania Charlotte. Sama mu kiedyś podała odpowiedni kod, który trzeba wykrzyczeć, aby pojawić się w jej kominku. Nie chciała się z nim komunikować, więc musiał na własną rękę zobaczyć, co się stało. Wszedł do jej różowego saloniku i zaczął ją wołać.
- Nie krzycz tak! Tu jestem - usłyszał. 
- Kochanie! Tak bardzo tęskniłem - powiedział.
- Zamknij się i słuchaj uważnie. Kiedy się poznaliśmy, byłeś dla mnie kimś cudownym. Ale teraz widzę, jakim jesteś potworem. Jak mogłeś tak traktować tą dziewczynę, która cię kochała?
- Przecież wiedziałaś, że mam żonę! - krzyknął zdenerwowany. 
- Wasz minister pokazał mi jak ją traktowałeś. Mogłeś okazać jej choć trochę uczucia. Chociaż poudawać. Skąd mam wiedzieć, że ja też ci się nie znudzę? - Łzy zaczęły cieknąć po jej smakowitej panierce.

Wyrzuciła Rona ze swojego domu. Co miał teraz zrobić? Bez domu, bez pieniędzy, bez niczego. A co najważniejsze - bez jego ukochanej Charlotte. Poszedł do swojego mini mieszkanka i zaczął przeklinać samego siebie. Musiał wymyślić jakieś wyjście w tej sytuacji. 
Jego rozmyślania przerwało pukanie do drzwi. Otworzył je, a w drzwiach zobaczył swoją starą matkę. 
- Ron! Jak mogłeś! - Kobieta płakała. - Nie tak cię wychowałam! Pakuj się, jedziesz do nas. Pomimo świństwa, które zrobiłeś Mionie, nie mogę pozwolić, abyś nadal mieszkał w takich warunkach - oznajmiła i szlochała dalej.
- Najpierw ja muszę mieć, co pakować. Jedziemy - powiedział. 
- JAK MOŻESZ?! Właśnie miałeś rozwód z miłością twojego, życia, kochanka cię zostawiła, a ty stoisz przede mną jakby nic się nie stało? Czekaj - zobaczysz ojca, to już nigdy w życiu nie tkniesz żadnego kurczaka! Jak rozmawiałam z Kingsley’em, to myślałam, że się spalę ze wstydu! - wydzierała się Molly. Cóż, kobieta zmienną jest.


Nora - dom z dzieciństwa. Ron bardzo długo tam nie był. Ostatnio zaniedbał rodzinę.
Jego stary pokój był pusty, więc nie było przeszkód, żeby się tam wprowadzić. Powstała jednak mała przeszkoda.
- Jak mogłaś go tu przyprowadzić?! To już nie mój syn. Wolałbym, żeby był Lordem Voldemortem, niż zrobił, to co zrobił - krzyczał stary Arthur Weasley. - Z matką stawaliśmy na głowie, żeby cię wychować, a ty zachowujesz się, jakby wychowali cię Malfoyowie! Po ich dzieciaku bym się tego spodziewał, ale nie po moim?! - ciągnął, gdyż zdrada łamała wszystkie jego prawa.

Ron nie miał zamiaru tego słuchać. Poszedł na górę i zostawił ojca z matką samych w kuchni. W pokoju dalej wisiały plakaty jego ulubionych drużyn. Oczywiście, teraz ich skład był całkiem inny, gdyż zdjęcia pochodziły z okresu jego dzieciństwa. 
Ojciec w końcu przyzwyczai się do obecności Rona, lecz ten póki co wolał się do niego nie odzywać. Artur uważał, że jego syn popełnił zbrodnię, gorszą niż milion zabójstw. Ronald cieszył się, że mógł tam mieszkać. Było mu wygodnie, a obiady matki były przepyszne. 

Mimo iż mieszkał w domu z rodzicami, czuł się strasznie samotny. Był przyzwyczajony, że gdy wstawał mógł pokłócić się z żoną, a potem porozmawiać z dziećmi, gdy był z nimi na lodach. Strasznie za tym tęsknił. Wiedział, że Charlotte nie pokocha go już, a potrzebował kogoś, kogo mógłby przytulić i pocałować.

Pewnego dnia rozmyślał akurat o Bitwie o Hogwart. Przypomniał sobie, jak kochał wtedy Hermionę i uświadomił sobie, że dalej ją tak kocha. Ona zawsze wspierała go w trudnych chwilach, a on ją bezczelnie zostawił dla Kurczaka. Poleciał myślami trochę dalej i zobaczył ich ślub, a potem narodziny dzieci. Tak bardzo je kochał. Teraz wiedział już, co ma robić. Powiedział rodzicom, że wychodzi z domu. 


Teleportował się prosto pod swój stary-nowy dom. Zobaczył swoją siostrę, wychodzącą akurat z budynku. Ginny podeszła do niego z różdżką, którą przyłożyła mu do szyi. 
- Chyba nie zamierzasz tam teraz iść? - syknęła.
- Nie twój interes - wykrztusił. 
- Nie pozwolę ci na to! Tylko znowu ją zranisz. Nie widzisz tego? Ron! Nie stanę ci na drodze, ale zrozum. Wyrządziłeś jej dużo złego, a teraz gdy dopiero jej stan się unormował, chcesz z powrotem ją zepsuć. Ja już idę, a ty się porządnie zastanów - ostrzegła go i znikła.

Ronald przemyślał to, co mu powiedziała. Wiedział, że gdy spotka się z Hermioną, prawdopodobnie pogorszy jej samopoczucie. Był mężczyzną bardzo inteligentnym, dlatego od razu coś wymyślił. Zapukał do drzwi i otworzyła mu Hermiona. Chwilę na siebie patrzyli.
- Czego tu chcesz? - powiedziała ostro.
- Chcę zobaczyć się z dziećmi - oznajmił. 
- Wejdź. Masz godzinę - odrzekła i nie zaszczycając go już spojrzeniem, poszła w stronę sypialni.

Weasley wszedł do domu. Swojego domu. Poszedł do pokoju, gdzie akurat były dzieci i postanowił zabrać je na lody (zapytał wcześniej Hermionę o zgodę). Tego mu brakowało. W końcu mógł z kimś porządnie porozmawiać i się pośmiać. Kiedy wrócili do domu, jeszcze długo razem się bawili. Hermiona, widząc uśmiechy na twarzach dzieci, zlekceważyła limit czasu. 

Kiedy nadeszła noc, Ron wrócił do Nory. Matka wiedziała, gdzie był. Nie wiedział, jak to robiła, ale zawsze wiedziała, co i gdzie się dzieje. Cóż, w końcu to bardzo utalentowana czarownica. Ron 
był padnięty, więc od razu poszedł spać. 

Następnego dnia, od razu po pracy Weasley znowu odwiedził dzieci. Robił tak teraz codziennie, a jego relacje z byłą żoną stawały się coraz lepsze. Zaczynała od tego, że zaczęła się z nim normalnie witać. Był to dla niego wielki sukces. Jego rodzice byli z niego dumni, że w końcu wymyślił coś porządnego. Nawet ojciec zaczął się do niego odzywać. 


Pół roku po tym, jak Ron pierwszy raz odwiedził dzieci, Hugo poprosił matkę, żeby dołączyła do zabawy. Ona na początku próbowała się sprzeciwić, lecz w końcu poddała się. To bardzo polepszyło ich relacje. W końcu zaczęli się zachowywać, jak dobrzy przyjaciele. Rozmawiali ze sobą dużo, spotykali się, lecz nic nie wskazywało na to, że kiedyś się kochali. 
Ronald odnowił swoją przyjaźń również z Harrym. Przyszedł i przeprosił go. Przyznał się, że to kryzys wieku średniego go zaatakował. Potter wybaczył mu dopiero wtedy, kiedy zobaczył, że Weasley porządnie traktuje swoją żonę i dzieci. Może nie miał do niego takiego zaufania, jak przed zdradą, ale rozmawiał z nim, jak zawsze. Ron uważał, że najlepszym lekarstwem będzie czas. 

Pewnego dnia, gdy wrócił do Nory jego matka chciała z nim porozmawiać. 
- Ron. Nie zrozum mnie źle. Chcę dla ciebie dobrze. Uważam, że powinieneś poprosić Hermionę o drugą szansę. Wytłumacz jej, że nie musicie zaczynać od nowa z prędkością światła. Powiedz, że wszystko w swoim czasie, kiedy oboje będziecie na to gotowi. Zasugeruj jej, że na początek zamieszkałbyś tam. Nie spałbyś z nią, tylko na kanapie. Nic by się nie zmieniło. Nawet by nie odczuła zmian. W końcu tutaj przyjeżdżasz tylko na noc - powiedziała.
- Mamuś! To wspaniały pomysł. Obiecuję, że porozmawiam z Mionką, ale nie wiem, czy to się uda. Jeżeli chcesz, wystarczy, że powiesz, a ja wyprowadzę się stąd. Harry na pewno mnie teraz przygarnie - odrzekł.
- Mówiłam, że nie oto mi chodzi. Mieszkałeś tu tyle lat i myślisz, że akurat teraz byś mi przeszkadzał. Wręcz przeciwnie. Chcę twojego szczęścia. Porozmawiaj z nią jutro, dobrze?
- Dobrze - Ziewnął. - Chyba pójdę już spać - oznajmił i udał się do swojego pokoju.

Rano nie poszedł do pracy. W nocy udał się do Harry'ego i wszystko razem omówili. Potter zajmował się dziećmi, gdy Miona była w pracy, więc miał klucz do domu. Zabrał dzieciaki do siebie, a Ron przygotował piękną, romantyczną kolację. Nie pożałował pieniędzy. Wydał strasznie dużo. Zamówił najlepszych muzyków, którzy grali romantyczną muzykę, a dania, które stały na stole, zostały wykonane przez najlepszych kucharzy (w granicach rozsądku, rzecz jasna). 
Usłyszał, że drzwi się otwierają. Hermiona weszła do domu. 
- Wow - wykrztusiła. 
- Proszę cię, usiądź - powiedział Ron. 
Zjedli kolację, rozmawiając o dzieciach, sprawach Ministerstwa Magii i o innych bzdetach, lecz gdy nadszedł deser, Weasley wziął się w garść i zaczął mówić konkretnie. 
- Hermiona... Ja... My... Może... - Nie mógł wykrztusić z siebie ani słowa więcej. 
- Ron... Nie jestem gotowa - powiedziała smutno.
- Wiem. Ja też nie. Ale może... Spróbowalibyśmy od czegoś zacząć. Mógłbym się tu wprowadzić. Spałbym na kanapie i nawet nie odczułabyś żadnych zmian - cytował słowa swojej matki. 
- Dobrze. Możemy spróbować, ale masz ostatnią szansę. Od naszego rozwodu minęły już trzy lata. A wydaje się, że to było wczoraj. Czas leczy rany, prawda. A teraz zjedzmy ten pyszny deser - zasugerowała szczęśliwa Hermiona. Widać, że jej też zależało na powrocie do dawnego męża.


Ronald wprowadził się do Miony. Trudno było im wrócić do siebie. Po roku spania na kanapie, Granger postanowiła wpuścić Rona do swojego łóżka i wtedy wszystko wróciło do normy. Zachowywali się jak 16-latkowie zakochani w sobie. To wszystko również bardzo dobrze wpłynęło na dzieci. Mimo iż zachowywali się jak para, to Hermiona nie chciała utrwalać tego związku na papierze. Żyli długo i szczęśliwie jako Hermiona Granger i Ronald Wesley.
Komentarze
avatar
Prefix użytkownikaChristina  dnia 28.07.2014 21:51
No cóż...
Ciężko mi się to czytało, oj bardzo. Kompletnie nie rozumiem tego pomysłu. Ponadto zdrobnienia typu "Mionka" działają na mnie jak płachta na byka. Nie jestem w stanie obiektywnie skomentować samej fabuły, bo mi się nie podoba. Wiem, że to humor, ale do mnie niestety nie przemawia.

Co do stylu pisania to jest niezły. Jesteś młody, więc pisz jak najwięcej, żeby się wyrobić. Za kilka lat wszystko będzie czytało się płynnie i obejdzie się bez błędów.
Tak jak już wspomniałam, drażnią mnie nagminne, przesłodzone zdrobnienia.
Czasem gubisz się z przecinkami.
Ogólnie chętnie przeczytam coś Twojego, ale mniej kurczakowatego. ; D
avatar
Prefix użytkownikaFinnigan  dnia 28.07.2014 22:06
Chyba nie chodzi tu o ciężki materiał Chris, ale opowiadanie ma kilka niedociągnięć, skoro rozprawa była utajniona dla postronnych to skąd barman pubu, wiedział o jej wyniku, zanim Ron jeszcze nie wszedł do niego, poza tym mimo uzyskanego rozwodu, Hermiona powinna zostać przedstawiona jako pani Granger lub Weasley, a nie panna, bo to nieaktualne, co do całości to warta jest dobrej oceny.
avatar
Prefix użytkownikaChristina  dnia 28.07.2014 22:22
Hmm... ja to sobie tłumaczyłam tak: Sprawa może i była utajniona, ale przecież wszyscy mogli wiedzieć, że taka rozprawa się toczy. Rodzina Weasley była sławna po Bitwie o Hogwart. Podejrzewam, że byli nie mniej śledzeni niż Paris Hilton ^^. Więc cała sprawa była pewnie nagłośniona. A z reguły to kobieta uznawana jest z ofiarę.
Mist pewnie nie zagłębiał się w to aż tak, ale... ; )
A co do "panny", no to faktycznie. Ale Mist jest bardzo młodym człowiekiem, nie musi znać się na takich niuansach ; )
avatar
Prefix użytkownikadozorca  dnia 29.07.2014 07:56
Fabuła trochę dziwna. Akurat tuż po samym rozwodzie decyduje, że chce do niej wrócić. Podczas rozmowy z Molly, w której poradziła mu, aby prosił o drugą szansę widziałem go jako takiego małego Ronalda z "Więźnia Azkabanu" - tak mi przypasował. Jakoś za szybko olśniło Ronalda.
avatar
Smierciojadek  dnia 29.07.2014 12:44
Poprawiam to "Weasley'ów", bo już mi się robi gorąco, jak piąty raz mam Ci pisać, że taka forma NIE JEST poprawna.

Co do samego tekstu... Też niezbyt wiem, jak mam do niego podejść. W tym rozdziale dzieje się tyle rzeczy, że sama nie wiem, od czego powinnam zacząć - i czy w ogóle. Ron zostawia żonę, sekundę później Charlotte decyduje, że nie chce z nim być. To co, nie przedyskutowali wcześniej skutków zdrady i późniejszego rozstania? Jak to miała być jednorazowa przygoda, to po co rzucał dom i rodzinę? Dziwna sprawa. Ale za to podoba mi się kwestia, kiedy kochanka mówi, że obawia się, iż Ron potraktuje ją tak samo jak Hermionę. Zawsze zastanawiała mnie ta kwestia, że kobiety decydują się na życie z partnerem, który był w stanie poniżyć swoją dawną miłość. Poza tym do gustu przypadli mi też państwo Weasleyowie - Artur był dość stanowczy, Molly także nie zachowywała się dziwacznie. Jedynie nie odpowiadało mi, że za bardzo zaczęła się wtrącać na koniec i mówić Ronowi, co ma zrobić. A on wtedy dostał olśnienia, wypróbował pomysły matki i mieliśmy szczęśliwe zakończenie. To tak jakby Ron miał 10 lat, a nie ze 30.

Pisz dalej, tylko może coś ciut prostszego? Stricte humor, bez żadnych dorosłych spraw? Bo ogólnie tekst czyta się przyjemnie, masz potencjał. ;)
avatar
Prefix użytkownikablessed  dnia 10.11.2014 19:16
Ani to romans ani to komedia.. Trudno jest mi sie do tego ustosunkować. Ogólnie ff nie podoba mi sie.
avatar
Prefix użytkownikaAnn Weasley  dnia 02.12.2014 21:53
Ta część była najgorsza. Bardzo trudno się czytało, okropne. Na początek : zbyt szybko piszesz. Nie mówię o to, że napisałeś w 10 min., tylko za szybko przeskakujesz do innych sytuacji. Druga sprawa : nie rozumiem, dlaczego raz piszesz Arthur a drugi raz Artur. Trzecia rzecz i najważniejsza : po co piszesz stara i stary. Nie podkreślaj tego. Nie ma poco. Tak to to może być
avatar
Prefix użytkownikaSam Quest  dnia 04.12.2015 15:15
No cóż. Cały ten fick był conajmniej dziwny i kompletnie nie w moich klimatach. Nasal nie rozumiem o co chofzi z chickron i tą panierką, ale też nie chcę wiedzieć. Napisane jest średnim językiem, pomysł niby był, ale do mnie nie przemawia. No i kreacje bohaterów wszyscy tutaj są baaaardzo niewiarygodni. Nie wierzę w ich istnienie, a to jest chyba najgorsze. No generalnie szału nie ma. No nie podobało mi się, wybacz xD
avatar
Prefix użytkownikaKlaudiaWeasley  dnia 13.09.2016 14:20
Fajnie się czytało, tylko na początku pisało, że Kurczak nie jest czarodziejką, a potem, że jest na Nokturnie :/ nie rozumiem trochę, a i jeszcze jedno... nie lubię skrótów, a " Mionka" mnie po prostu przeraża :(
avatar
Anastazja Schubert  dnia 28.03.2021 20:12
Mam absolutnie mieszane uczucia. No tak, kto by nie chciał happy endu. Ja też chciałam szczęśliwego zakończenia. Ale w jednym rozdziale od rozwodu do szczęśliwego powrotu do siebie po trzech latach? Fabuła była tu mało rozwinięta, pociągnięta za szybko, za bardzo po łebkach, to wszystko było przedstawione w infantylny sposób, który do mnie nie przemówił. Cieszę się tylko, że pokazane było, że Ron miał chociaż gdzie wrócić i pojechał do rodziców, no i że oni też nie cieszyli się z tego, co ich syn zrobił. Tak czy inaczej, to fanfiction jak dla mnie nie kwalifikuje się ani do kategorii "romans" ani "komedia". To co najwyżej kiepska obyczajówka.
Jest, bo jest, ale jakby to nigdy nie powstało to świat by na tym nie ucierpiał.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Wybitny! Wybitny! 0% [0 głosów]
Powyżej oczekiwań Powyżej oczekiwań 40% [2 głosy]
Zadowalający Zadowalający 0% [0 głosów]
Nędzny Nędzny 60% [3 głosy]
Okropny Okropny 0% [0 głosów]
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Pracownik departamentu
12.06.2026 18:36
Padł dziś Facebook i nikt nie pamiętał, żeby tu wejść (*)

Pracownik departamentu
07.06.2026 20:58
Moje ma niecałe 12 lat

Pracownik departamentu
07.06.2026 20:56
Czesc

Wielki Mag
07.06.2026 10:25
no i jutro mi stuknie dekada na stronie...

Wielki Mag
07.06.2026 10:24
Sharllottka, technicznym? nikt. bo czy A. jeszcze o tej stronie pamięta... nie wiem. o Krico już nawet nie wspominając xD

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 59643 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 58190 punktów.

3) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 47342 punktów.

4) Prefix użytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 45365 punktów.

5) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 44242 punktów.

6) Prefix użytkownikaA.

Avatar

Posiada 43682 punktów.

7) Prefix użytkownikamonciakund

Avatar

Posiada 43236 punktów.

8) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 39464 punktów.

9) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36829 punktów.

10) Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Avatar

Posiada 34220 punktów.

Losowe zdjęcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2026 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 0.36