Dwadzieścia cztery litery pisma runicznego od niepamiętnych czasów oddziaływały na wyobraźnię ludzką. Trudno od razu zorientować się, jakie znaczenie kryje ich dziwaczny, kanciasty kształt. Pismo to kojarzy się z Wikingami, którzy w wiekach VIII-XI podejmowali dalekie wyprawy łupieżcze do krajów zachodniej i wschodniej Europy. Według wierzeń nordyckich, a więc właśnie Wikingów, runy podarował ludziom sam bóg Odyn, dając im tym samym możliwość zapisywania pieśni ku jego czci.

Samo pismo jednak było znane i stosowane w całej Europie dużo wcześniej. Nie służyło do codziennego porozumiewania się, ponieważ wierzono, że znaki runiczne miały charakter magiczny, były tajemniczymi symbolami wiedzy, kluczem do powszechnego rozumienia tajników życia i śmierci. Szczerze można powiedzieć, że były niepokojąco podobne do kart tarota.
Gdy święty alfabet został spisany i zastosowany do celów świeckich , tajemnicza wiedza uległa rozproszeniu i wkrótce mogła całkowicie zaniknąć. Oto, co w ciągu kilku ostatnich stuleci stało się z pismem runicznym...
Rzymskie litery mają swoje brzmienie; poszczególne dźwięki tworzą słowa, pojedyncze nie mają w sobie ukrytego znaczenia.
Inaczej sprawa wygląda w przypadku znaków pisma runicznego czy też dwudziestu dwóch liter alfabetu żydowskiego. Każdy znak pisma runicznego posiada swoje znaczenie, jest wyrazem pewnych skojarzeń i symbolizuje szczególny rodzaj energii.
Zrozumienie tego wszystkiego ułatwi następujący przykład: w języku chińskim rysunek przedstawia pewne pojęcia, obrazy np. drzewo. Podobna do tego może być również karta z talii Tarota, gdzie ilustracja stanowi swego rodzaju przesłanie. Są to rozpoznawalne przykłady wizualnego odbioru idei lub pojęcia za pomocą powszechnie przyjętego symbolu.
Dany symbol sugeruje wiele znaczeń, które wywierają wpływ lub przemawiają do psychiki ludzkiej. Nie jest to więc sprawą oczywistą dla osób niewtajemniczonych lub dla myślących logicznie, ale w sposób ograniczony - Hermiona jednak dała sobie radę, mimo że jej "wewnętrzne oko" było całkowicie ślepe, jak twierdziła profesor Trelawney.
Zrozumienie symbolu czy znaku runicznego musi się odbyć na drodze intuicyjnej. Wtedy dopiero odsłoni on swoje znaczenie i umożliwi skojarzenia.
W pokładach naszej podświadomości drzemie skumulowana wiedza uniwersalna oraz doświadczenie. Należy tylko dopuścić do spotkania tej wiedzy ze znaczeniem pisma runicznego.
Dwadzieścia cztery runy, które tworzą listę znaków pisma runicznego, noszą nazwę futhark - od pierwszych sześciu run. Istnieją jeszcze inne alfabety runiczne, obejmujące po szesnaście lub trzydzieści trzy znaki, są one jednak mniej popularne.
Alfabet futhark dzieli się na trzy części, z których każda zawiera po 8 znaków. Pierwsza z nich to zestaw Freyera, symbolizujący zasady rozwoju i odkrycia.
Osiem kolejnych znaków nosi nazwę zbioru haegla i przedstawia poszczególne elementy oraz zachodzące pomiędzy nimi relacje. W tym etapie nie ma wielu elementów, na których można się oprzeć. Występuje tu czynnik szansy, ponieważ wszystko podlega zmianie.
Ostatnie osiem znaków zwiera się w zestawie tyra. Był to nordycki wojownik, który symbolizował odwagę wobec przeciwieństw losu. Na tym etapie sprawy mogą pozostawać pod pewnym wpływem i kontrolą, ale wymaga to dużego wysiłku, a nawet poświęcenia. Możliwa jest tu pomoc boska, ponieważ charakter znaków runicznych zezwala podejmującym wysiłek na tego rodzaju wsparcie.
Można kupić gotowy zestaw run np: w postaci kart lub patyczków, kamyczków w różnej wielkości i szacie graficznej. Można je także wykonać samemu. System runiczny znajdziecie na wikipedii, tam są rozrysowane wszystkie znaki.


Nicram_93



[P]Louise Lainey
Anix
Angelina
,który nie jest istotny bo karzdemu pomyłki się czasami zdażają. Ogólnie jednak ciekawie
czuję się jakbym był w szkole na wyjątkowo nudnym wykładzie heh Anika potrafisz zrobić porządny artykuł ale tu uderzyłaś falą ogromnego przynudzania
za artykuł dam P bo włożona praca też się liczy
nie zrozum mnie źle ale odnosząc się do Harry' ego Pottera tylko Hermiona przeczytałaby ten artykuł
ginny-potter
spędziłam tu trochę czasu i wspominam bardzo dobrze, tęsknię
A.
Trochę zagmatwałam, ale starałam sie, żeby nie wyszło sztywniacko