
Sklątki tylnowybuchowe (ang. blast-ended skrewts) to magiczne zwierzęta, które wyhodował Hagrid na czwartym roku Harry'ego w Hogwarcie. Jest to krzyżówka mantykory i kraba ognistego. Czwartoklasiści uczyli się o nich przez jakiś czas na lekcji opieki nad magicznymi stworzeniami. Jest to nowy gatunek, gdyż nie jest on opisany przez Newta Skamandera w książce "Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć". Sam Hagrid również niewiele wiedział na ich temat. Tuż po wylęgu były podobne do homarów, nie mały skorup, były blade i oślizgłe. Miały wiele odnóży, które wystawały w różnych dziwnych miejscach. Miały około sześciu cali długości (15,24 cm). Ich zapach przypominał zgniłe ryby. Widoczny był również dymorfizm płciowy: samce posiadały żądła, a samiczki ssawki. Nie dało się odróżnić głowy od pozostałej części ciała. Nie posiadały oczu, więc prawdopodobnie były ślepe. Odznaczały się też dużą siłą. Były również dość niebezpieczne, z jednego ich końca co jakiś czas strzelały iskry. Na pierwszej lekcji ze sklątkami uczniowie mają za zadanie podawać im różne rodzaje żywności, aby sprawdzić czym te dziwne zwierzęta się żywią.
"Dzisiaj będziemy je skarmiać. Popróbujecie podawać im różne rzeczy... bo, cholibka, ja ich jeszcze nigdy nie hodowałem, więc nie wim, co one żrą... mam tu trochę mrówczych jajek... i żabich wątróbek... i trochę zdechłych zaskrońców... no więc próbujcie, co im będzie pasować."
Niestety (albo na szczęście) do końca nie było wiadomo, co jedzą. W późniejszym czasie sklątki stały się bardzo agresywne i zaczęły się nawzajem zabijać. Do tego bardzo szybko rosły i się zmieniały. Teraz wyglądały jak skrzyżowanie skorpionów z wydłużonymi krabami. Posiadały gruby, szarawy chitynowy pancerz i miały już trzy stopy (91,44 cm) długości.
Hagrid zrobił im osobne boksy, a na następnej lekcji kazał uczniom wyprowadzić je na spacer. Nawet to jednak nie skłoniło ich do zaprzestania ataków i zabijania się, w efekcie czego ich liczba szybko malała. Z około stu osobników, zostało dwadzieścia (Na nieszczęście Hagrida i ku wielkiej uldze uczniów.)
"... zza chatki wyszedł Hagrid ze stosem skrzynek w ręku; w każdej była uwięziona jedna bardzo duża sklątka tylnowybuchowa. Ku zgrozie wszystkich zaczął im wyjaśniać, że sklątki zabijają się nawzajem z powodu nadmiaru energii, wobec czego odtąd zadaniem każdego ucznia będzie wyprowadzenie ich na spacer."
W grudniu Hagrid przygotował skrzynki wyścielone poduszkami i oznajmił uczniom, że będą je tam zamykać, żeby sprawdzić czy zapadają w sen zimowy. Okazało się jednak, że to tylko jeszcze bardziej je rozzłościło.
"Każda miała już blisko sześć stóp (182,88 cm) długości. Ich szare pancerze, potężne, ruchliwe odnóża, miotające ogień końce, żądła i ssawki czyniły z nich najbardziej odrażające stwory, jakie Harry dotąd widział."
Po tej katastrofie Hagrid zrezygnował z bezpośredniego kontaktu ze sklątkami. Nadal jednak zajmowali się tym tematem. Dopiero po przerwie w pracy, spowodowanej artykułem Rity Skeeter w "Proroku codziennym", Hagrid zaczął przerabiać inne tematy.
"Od czasu powrotu do pracy Hagrid kontynuował lekcje o jednorożcach, choć nie bardzo byli pewni dlaczego - czy dlatego, że zrezygnował już z prób oswojenia sklątek, czy dlatego, że pozostały mu tylko dwie, czy też chciał udowodnić, że potrafi robić to, co profesor Grubbly-Plank."
Nie do końca wiadomo, czy te zwierzęta okazały się w jakiś sposób pożyteczne. Prawdopodobnie Hagridowi nigdy nie udało się tego ustalić. Nie można było również zaprzestać zabijania się nawzajem sklątek. Ich liczba gwałtownie malała, aż podczas Turnieju Trójmagicznego została już tylko jedna sztuka. Została ona wykorzystana jako przeszkoda dla zawodników w trakcie trzeciego zadania. Wtedy przypominała ona wielkiego skorpiona. Posiadała długie żądło, które chwiało się nad grzbietem. Miała gruby lśniący pancerz. Była długości dziesięciu stóp (304,80 cm).
Ciekawostki
- Pancerz sklątek odbija wycelowane w nie zaklęcia. Jedyne miejsce nieosłonięte pancerzem to podbrzusze. Tu należy kierować zaklęcia przeciw sklątce.
- Sklątkami zainteresował się Urząd Kontroli Nad Magicznymi Stworzeniami, do końca nie wiadomo co się z nimi później stało.
Edit: Zdjęcie dodane przez administracje.


Nicram_93



[P]Louise Lainey
Penelope
Xeri
Upadly Aniol
A tak na serio, to nie chciałabym takiej spotkać. Ani to bezpieczne, ani nie wiadomo jak to hodować (o ile w ogóle się da) ani ładne. No i pożytku brak, chyba że liczyć wykorzystanie sklątki w turnieju trójmagicznym. Artykuł jest bardzo dobry, błędów nie zauważyłam. Jest wszystko o sklątkach, co wiemy z książek. Nic dodać, nic ująć. Brakuje mi tylko kursywy w cytatach. I może dałabym inny kolorek.
A.
Artykuł jest bardzo dobry, choć budowa niektórych zdań mi się nie podobała, ale to pewnie przez moje czepialstwo ^^ I nie ma zdjęć, ale sądzę, że jedynie z racji tego, że nie mogłaś żadnych znaleźć
Hagrid miał dziwną sympatię do tego typu stworzeń. Zastanawia mnie, jak skrzyżował mantykorę i kraba ognistego. Rowling zdecydowanie powinna pewne rzeczy wyjaśnić ;D