Skupcie się, bo to będzie dość skomplikowane.
Jaka jest natura kamiennego łuku w Departamencie Tajemnic? Dla przypomnienia: ten zagadkowy obiekt pojawia się w piątym tomie i nigdy nie zostaje do końca opisany.
Jak wiemy, Syriusz Black nie zostaje trafiony Zaklęciem Niewybaczalnym. Czerwony promień (prawdopodobnie Drętwota) spycha go za kurtynę, zza której przyjaciel Jamesa już nigdy nie wróci. Z tego wynika, że kamienny łuk, a dokładniej zasłona, jest swego rodzaju portalem między życiem a śmiercią - jest drogą w jedną stronę.
W jednym z wywiadów, J.K. Rowling wypowiedziała się na ten temat:
Autor teorii zakłada, że lokalizacja Ministerstwa nie jest przypadkowa i cały budynek został stworzony wokół tego łuku, na który natrafiono tak dawno temu. I dlaczego Rowling nawiązuje w swojej wypowiedzi do Hogwartu? Czyżby szkoła magii skrywała podobny sekret? Na to wygląda!
Legenda sama w sobie jest historią niepotwierdzoną, raczej podkolorowaną, więc po co przypomniano nam o tym w nawiasie? Do tego jeszcze wrócimy.
Ten zastanawiający zbieg okoliczności każe podejrzewać, że dwa magiczne artefakty - zasłona i myślodsiewnia - mają ze sobą coś wspólnego. Zgodnie z teorią, oba stanowią punkt centralny najważniejszych miejsc dla brytyjskich magów. Co więcej je łączy?
Autor odwołuje się do historii o trzech braciach, którą poznajemy dzięki Baśniom Barda Beedle'a. Dokładniej mówiąc, chodzi Kamień Wskrzeszenia. Wiemy, że jeden z braci próbuje przywrócić do życia swoją narzeczoną, ale...
Polski czytelnik jest skrzywdzony przez tłumaczenie, ponieważ w oryginale pada słowo "veil", którego Rowling użyła również do nazwania zasłony w Sali Śmierci.
Tutaj autor teorii rzuca wyzywające: "Przypadek? NIE SONDZĘ!". Według niego, Kamień Wskrzeszenia to bardziej zaawansowana wersja zasłony, która jest - jak już wspomnieliśmy - jednostronnym przejściem między życiem a śmiercią. Co więcej, oba te przedmioty zostały zbudowane przez Kadmusa Peverella. Jak pamiętamy, według Dumbledore'a, śmierć to tylko element legendy, kiedy tak naprawdę trzej bracia "byli po prostu bardzo utalentowanymi, groźnymi czarodziejami, którym udało się stworzyć trzy przedmioty obdarzone potężną magiczną mocą".
Pora na trzeciego brata. Antioch stworzył obiekt, który - w założeniu - miał zapewnić powodzenie na drodze do każdego celu. Tak abyś mógł spełnić najskrytsze marzenia... W pierwszej chwili skojarzyło mi się to z Eliksirem Szczęścia, jednak autor ma inne wyjaśnienie. Jeżeli myślodsiewnia dała pomysł na Pelerynę, a zasłona była mniej zaawansowaną wersją Kamienia, to można powiedzieć, że Zwierciadło Ein Eingarp ukazywało potrzeby serca, które Czarna Różdżka miałaby pomóc spełnić.
Dla umocnienia związku między Zwierciadłem, zasłoną i myślodsiewnią można poszukać pewnych punktów wspólnych. Jak mówi autor, wszystkie trzy obiekty spotykają się z podobną reakcją Harry'ego Pottera. Młody czarodziej podchodzi do nieznanych przedmiotów z fascynacją i rezerwą, każdy z nich go pociąga i zbliża do siebie w jakiś tajemniczy sposób. Ponadto, każdy z tych artefaktów jest potężnym wynalazkiem, którego geneza nie jest wyjaśniona w książkach. No i wreszcie, jak już zostało napisane, wszystkie są swojego rodzaju "półproduktem" na drodze braci do osiągnięcia ostatecznego celu. Kamień Wskrzeszenia "naprawia" niedociągnięcia zasłony, zza której nie można wrócić. Peleryna przenosi do teraźniejszości poczucie bezpieczeństwa zapewnione w myślodsiewni. Zwierciało Ein Eingarp pokazuje, czego pragniesz, a Berło Śmierci umożliwia spełnienie tych pragnień.
Ale w całej teorii jest jeszcze jeden ciekawy aspekt. Skąd wzięła się nazwa Insygnia Śmierci, skoro wiemy, że Śmierć jest tylko elementem legendy? Być może sama nazwa została stworzona na podstawie bajki, jednak istnieje inny związek zbadany przez autora. Testrale. Te tajemnicze stworzenia są bardzo mocno związane z artefaktami, a świat czarodziejów nierozerwalnie kojarzy je właśnie ze śmiercią. Czarna Różdżka zawiera w sobie włos z ogona testrala. Ponadto, kiedy Gwardia Dumbledore'a natrafia na zasłonę w Departamencie Tajemnic, rozlegają się szepty, które słyszy tylko Harry i Luna - ci sami uczniowie, którzy jako nieliczni byli w stanie zobaczyć "skrzydlate konie". I wreszcie, Peleryna Niewidka pozwala pozostać niewidzialnym... jak testral. Delikatna sieć połączeń pozwala autorowi na wniosek, że bycie "panem śmierci" oznacza władzę nad zwierzętami kojarzonymi ze śmiercią i wykorzystanie ich cech do poszerzenia granic magii.
Na samym końcu autor stara się zaszyć pewne dziury w swojej logice, konfrontując własną interpretację wydarzeń z faktem, że trzej bracia urodzili się w Dolinie Godryka, która została nazwana na cześć Gryffindora, więc de facto nie mogli oni stworzyć myślodsiewni przed powstaniem Hogwartu. Tutaj wracamy do przytoczonego już cytatu Rowling, która podkreśla, że zasłona nie jest tak stara jak Hogwart, a przecież oba te przedmioty powstały mniej więcej w tym samym czasie. Poza tym, zgodnie z obietnicą, cofniemy się do zwrotu "niepotwierdzona legenda". Tak naprawdę, nawet jeżeli Hogwart nie został zbudowany wokół myślodsiewni, to nie ma wątpliwości, że jest to bardzo potężny obiekt. Znając drobiazgowość autorki serii, trudno uwierzyć, aby taka legenda powstała zupełnie bez potrzeby i związku z jakąś większą tajemnicą.
Być może myślodsiewnia została odnaleziona w pierwszych stuleciach istnienia Hogwartu (bracia Peverellowie żyli w XIII wieku) i jej położenie przerodziło się w mit. Tak czy inaczej, niezgodność czasowa w żaden sposób nie unieważnia pozostałych składowych teorii. Ostatnim argumentem jest notatka zamieszczona na Pottermore, która mówi, że runy wyryte wokół myślodsiewni są tak stare, że powstały jeszcze przed Hogwartem. Ten punkt jest jednak bardzo łatwo obalić. Łacina to martwy język ale to nie znaczy, że dzisiaj nikt go nie zna, prawda? Podobnie jest z runami, których naucza się nawet w Szkole Magii i Czarodziejstwa. Prawdę mówiąc, obecność runów może działać nawet na korzyść teorii, ponieważ grób jednego z Peverellów był pokryty tymi tajemniczymi znakami (widzimy to na filmie, ale taki szczegół z pewnością został uzgodniony z JK Rowling), a bajka o trzech braciach została włączona do książeczki wydanej w języku runów.
Ode mnie
Powyższa teoria wywarła na mnie wielkie wrażenie i przetłumaczyłam ją, by móc z Wami o niej porozmawiać. Po głębszych przemyśleniach, dodałabym dwie rzeczy.
Autor twierdzi, że Zwierciadło pokazuje cel, ale nie sposób jego realizacji. Cóż, nie do końca! Pamiętamy, że właśnie dzięki niemu, Harry zdobywa Kamień Filozoficzny. Widzi siebie sięgającego do kieszeni i w rezultacie udaje mu się pokrzyżować plany Voldemorta. Czyli to nie tylko pragnienia - to również działania. Wiemy też, że ta sztuczka była możliwa dzięki zabezpieczeniom Dumbledore'a... który przecież dobrze poznał i zrozumiał Insygnia.
Myślę też, że kwestia umieszczenia pierwszej myślodsiewni w Hogwarcie jest otwarta na interpretacje. Skoro istnieją zmieniacze czasu, to bracia mogli cofnąć się do ery czterech założycieli i zostawić tam swój ślad.
Tak czy inaczej, uważam, że trudno uznać teorię za całkowicie niewiarygodną. Nie ma w niej niczego, co nie mogło się wydarzyć. Reszta pozostaje kwestią subiektywnej interpretacji i wiary. Dajcie znać, co o tym myślicie i czy przychodzą wam do głowy dodatkowe argumenty, które mogłyby uzasadnić (lub obalić!) przedstawioną wizję.
Źródło: https://www.youtu...


Nicram_93



[P]Louise Lainey
Mikasa
nie wiem czy to niedosyt, czy po prostu kwestia tego, że nie czuję aby informacja, albo dokładniej mówiąc "podejrzenie", że łuk został stworzony przez tą samą osobę co kamień, w jakikolwiek sposób coś mi wnosił. Tak samo jak próba powiązania z resztą 
PaulaSmith
ania potter

A.
Fascynujące *o*
Czytałam z prawdziwym zaciekawieniem i myślę, że teoria jest naprawdę niezła (nawet jeśli nie takie były zamysły Rowling).
Bardzo interesujące jest powiązanie przedmiotów z testralami. Do tej pory ich ''wykorzystanie'' kojarzyło mi się jedynie z ciągnięciem powozów do Hogwartu, a teraz te stworzenia stają się naprawdę niezwykłe.