Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Nieoryginalna, Klaudia Lind, Anastazja Schubert, Takoizu, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

The House of Gaunt

Kategoria: Recenzje filmów
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

Jak wyglądało życie Gauntów? Powstał film, który Wam to pokaże.
>> Czytaj Więcej

HPnet istnieje naprawdę

Kategoria: HPnet
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

W sierpniu HPnetowicze mieli okazję spotkać się w Krakowie. Jak było?
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Syriusz32

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, louise60, Zireael, Aneta02, Anastazja Schubert, Lilyatte, Syrius...
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, Hanix082, Sam Quest, louise60, PaulaSmith, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

Historia pod skórą z...

Kategoria: Wywiady
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

Każdy tatuaż niesie ze sobą jakąś historię. Jakie niosą te fanowskie, związane z młodym czarodzie...
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Syriusz32

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, Sam Quest, Mikasa, Roksolana Delakur, Shanti Black, Krnabrny, Co...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

[NZ]Tajne przejście...

Tytuł: Tajne przejście, Neville i Runy
Seria: Dziki pyłek
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Kto wyruszy do walki z Tengelem Złym?
>> Czytaj Więcej

[NZ]Nie jesteś już ...

Tytuł: Nie jesteś już sama...
Seria: Dziki pyłek
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Walka z niebezpieczeństwem jest łatwiejsza, kiedy można liczyć na wsparcie przyjaciółki oraz pomo...
>> Czytaj Więcej

Wśród nocnej ciszy

Tytuł: Wśród nocnej ciszy
Gatunek: Drabble
Autor: Prefix użytkownikagordian119

Świąteczne drabble, a jednocześnie pierwsze, jakie kiedykolwiek napisałem ;-)
>> Czytaj Więcej

[NZ]7. Dylemat dyre...

Tytuł: 7. Dylemat dyrektora
Seria: Rozkwit odwagi (Courage Rising)
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Trójka przyjaciół dociera do Hogwartu na ucztę rozpoczynającą Nowy Rok Szkolny. Harry i Hermiona ...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Confessiones motus

Tytuł: Confessiones motus
Seria: Vita Floris
Gatunek: Pierwsze Fan Fiction
Autor: Prefix użytkownikaClaraOswinOswald

Lily Potter po powrocie powoli łapie kontakt ze światem, jednak przed nią długa droga. Otwierają ...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Byle wydostać s...

Tytuł: Byle wydostać się z lasu
Seria: Dziki pyłek
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Nie ma wątpliwości, że Villemo znalazła się w śmiertelnym niebezpieczeństwie, czy uda jej się uci...
>> Czytaj Więcej

W mroku

Tytuł: W mroku
Gatunek: Drabble
Autor: Prefix użytkownika_LadyChaos_

Gdy śpisz...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 39
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 1 osoba
Prefix użytkownikaSharllottka (Sprzedawca prac domowych)
Łącznie na portalu jest
48,056 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 291
Było: 18.01.2022 04:28:31
Napisanych artykułów: 1,093
Dodanych newsów: 10,512
Zdjęć w galerii: 21,473
Tematów na forum: 3,903
Postów na forum: 319,684
Komentarzy do materiałów: 222,316
Rozdanych pochwał: 3,324
Wlepionych ostrzeżeń: 4,167
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  HUFFLEPUFF!

Gryffindor
Punktów: 50
uczniów: 4089
Hufflepuff
Punktów: 70
uczniów: 3815
Ravenclaw
Punktów: 0
uczniów: 4470
Slytherin
Punktów: 0
uczniów: 4101

Ankieta
Uczniowie Hogwartu wysyłają listy ze świątecznymi życzeniami. A Ty o co poprosisz?

Nowa miotła to jest to! Dla kibiców zgromadzonych na trybunach boiska do Quidditcha będę tylko migającą smugą.
17% [5 głosów]

Na Merlina, jest tyle możliwości! Żywot sławnych Czarodziejów, Tajemnice Transmutacji albo jakaś wspaniała encyklopedia magii. Książka, a lepiej wielka księga to najlepszy prezent.
43% [13 głosy]

Wykradanie kolczastych roślin z cieplarni i podkładanie na krzesła nieświadomych kolegów i belfrów jest już nudne. Gadżet z Magicznych Dowcipów Weasleyów na pewno pobudzi moją kreatywność.
3% [1 głos]

Miałem poprosić o... Zapomniałem. A miałem już nie zapominać. Co to mogło być?
3% [1 głos]

Chcę ciepły sweter i torbę pierniczków! Nic tak nie rozbudza świątecznej atmosfery i rodzinnych wspomnień.
27% [8 głosów]

Nie wiem dlaczego, ale chyba nikt nie mnie nie lubi. Fajnie by mieć szczura, kota, ropuchę albo sowę. Mógłbym się z nimi zakolegować.
0% [0 głosów]

Chcę nową szatę. Na święta wyjeżdżam do domu, zrzucę ten głupi mundurek i zostanę królową balu.
7% [2 głosy]

Ogółem głosów: 30
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 22.12.21

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
Gryffindor[P]Natalie Swan ostatnio widziano 23.01.2022 o godzinie 15:30 w Sala transmutacji
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 23.01.2022 o godzinie 15:26 w Sala transmutacji
GryffindorSara Wer ostatnio widziano 16.01.2022 o godzinie 16:53 w Wielka Sala
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 19.12.2021 o godzinie 16:41 w Sala Wejściowa
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 09.12.2021 o godzinie 18:59 w Sala Wróżbiarstwa
GryffindorMorpheus Killian Blake ostatnio widziano 20.11.2021 o godzinie 01:30 w Londyn
Veritaserum
Podstawowe informacje:
Autor: Alette
Gatunek: Miniaturka
Ograniczenie wiekowe: +13
Parring: Harry Potter/Ginny Weasley
Przeczytano 3488 razy.
To zabawne... ktoś stworzył miksturę i nazwał ją w ten cudaczy sposób, a przecież człowieka nie można zmusić do powiedzenia prawdy, bo sama prawda nie istnieje w sensie obiektywnym. Pozostaje się tylko zastanawiać, czy to autor był takim ignorantem, czy t
Przedstawiam wam moją drugą w życiu miniaturkę, która sprawiła mi niemało problemów. Jest to wytwór moich niezbyt poukładanych refleksji, ale i tak mam nadzieję, że wszystko jest zrozumiałe na tyle, na ile ogólnie powinno być zrozumiałe. Miłego ; )

***

– Everdin.
– Jak?
– Everdin...

Siedzieli przy ognisku, ratując się przed doskwierającym zimnem nocy. Wokół nich znajdowały się tylko skały i piasek, a to nie stanowiło żadnego schronienia... prędzej źródło niebezpieczeństwa. W grotach, jaskiniach i szczelinach zamieszkiwały groźne, w wielu przypadkach nieznane im stwory, które z pewnością bez problemu mogłyby pozbawić ich życia. Zwłaszcza, że po tygodniowej wędrówce brakowało sił na walkę... w każdym tego słowa znaczeniu.

Harry wpatrywał się w mały flakonik, który spoczywał spokojnie w jego dłoniach. Znał wartość eliksiru, ale i tak miało się ochotę wypić całość... już od dłuższego czasu nie miał kontaktu z czymkolwiek przypominającym wodę. Safir przyglądał mu się z ciekawością, strugając z drewna małe figurki - najpewniej prezent dla jednego ze swoich synów.

– Dziwne imię – powiedział po dłuższym milczeniu, nie przerywając swojej pracy.
– Niewiele ma wspólnego z tymi rejonami, to Brytyjczyk - odparł Harry, przypominając sobie twarz Andrew Everdina. Był to niski człowiek o niezwykłej sile fizycznej, z którą nawet on po latach ćwiczeń nie potrafił sobie poradzić. Podczas ich ostatniej potyczki mężczyzna uciekł tam, gdzie Harry jeszcze nigdy nie był i niespecjalnie miał ochotę wyjechać. Nie ulegało wątpliwości, że Everidin nie bez powodu wybrał akurat to miejsce - angielskiego aurora mógł zniszczyć sam klimat, a w razie czego zawsze pozostawała nadzieja w postaci tubylców. Jednak chociaż Harry nigdy nie podróżował wokół plemion tego typu, to z pewnością niejednokrotnie musiał mierzyć się z miejscem, którego nie znał. Wyjazdy nigdy nie napawały go optymizmem, ale zmuszała go do nich jakaś tajemnicza siła, na którą Ginny miała swoją własną nazwę i wyrzucała ją z siebie przy każdym ataku złości.

Uśmiechnął się na wspomnienie ostatnich dni w Angli. Kiedyś znajdzie na nią sposób... albo i nie. Właściwie podświadomie lubił te ich wojny, które zawsze kończyły się w ten sam sposób. Chociaż może nie przepadał wcale za kłótniami, po prostu uwielbiał sam finał... ale skoro takie zamknięcie sporu było możliwe tylko przy istnieniu samego starcia, to wybór był prosty.

Może tak naprawdę ją prowokował? Niby nie powinien tego robić... ale, cholera jasna, to było bardzo dobre pożegnanie.

– Co masz zamiar zrobić, jak już go znajdziesz? – zapytał Safir, wkładając gotową figurkę do skórzanej torby.
– Przepytam go – odpowiedział, niechętnie odrywając się od własnych myśli. – Potem znajdę ten sztylet, wrócimy do Atiry i wreszcie będzie spokój.
– Pozytywne nastawienie – wyrzucił z charakterystycznym dla siebie opanowaniem. Harry spojrzał na niego z wzrokiem wyrażającym kompletny brak zrozumienia, więc dodał: - Zakładasz, że cała sprawa się zakończy, a to niezwykle optymistyczne podejście. Wybacz mi, że to powiem, Harry, ale jesteś osobą, która nieustannie szuka problemów... sierot, które może uratować, wojen, które może skończyć i ludzi, których może naprawić. Tacy jak ty nie znajdują spokoju... nigdy.
– Dziękuję za twoją wiarę, Safirze.

Dosyć szybko przetrawił niezbyt przyjemną uwagę towarzysza - Safir nieustannie dzielił się swoimi przemyśleniami, których Harry nie rozumiał... a właściwie nie chciał rozumieć, bowiem w takiej sytuacji musiałby całkowicie zmienić swoje życie, z którego obecnie był zadowolony... na tyle, na ile ogólnie można być zadowolonym z dni pełnych niebezpieczeństw i śmierci. Jednak już dawno Harry zdał sobie sprawę, że gdyby nie ta ponura, czarnomagiczna codzienność, to zapewne nigdy nie miałby tak wiernych przyjaciół, wyjątkowej żony i celu do którego mógłby dążyć. Dlatego był nawet szczęśliwy w tym pościgu między trupami, morderczymi urokami i paskudnymi stworami, a że brakowało w tym wszystkim chwili na prawdziwy i niczym niezmącony odpoczynek... nic nie mógł na to poradzić.

– Cóż tam chowasz? – zapytał Safir, spoglądając kątem oka na mały flakonik w rękach Harry;ego. Młody mężczyzna spojrzał na bezbarwny eliksir, tak bardzo przypominający wodę.
Veritaserum – odpowiedział.
– A cóż to takiego? – zdziwił się, tym razem okazując o wiele więcej zainteresowania. Safir bardzo lubił wszystko, co nosiło nietypowe nazwy, nawet jeśli w praktyce okazywało się to wręcz banalne.
– Eliksir prawdy – odrzekł, czując jak niesione wiatrem ziarenka piasku urządzają sobie postój na jego głowie. Nie miał ochoty reagować, był paskudnie zmęczony i najchętniej w tym momencie teleportowałby się do Anglii... gdyby miał na to siłę.
– Eliksir czego? – zaśmiał się Safir, wyciągając ponownie swój scyzoryk, którym strugał figurki. Wyglądał lepiej od Harry'ego, chociaż może to wynikało po prostu z braku frustracji, która ogarnęła młodego aurora.
– Prawdy – powtórzył Harry, przyglądając mu się podejrzliwie. Wyciągnął rękę, by zlikwidować piaskownicę w jego włosach.
– Wy, Anglicy, nigdy nie przestaniecie mnie zaskakiwać. – Safir wykrzywił wargi w złośliwym grymasie. – Eliksir prawdy, też mi coś! A jak on działa, jeśli mogę zapytać?
– Podajesz go osobie, a ona musi mówić prawdę. Skutki dosyć proste, można się domyślić po nazwie – powiedział zirytowany Harry, marszcząc brwi. Safir ponownie zaczął rechotać, jednocześnie zawijając się szczelniej w płaszcz, który go okrywał.
– Możesz mi objawić źródło swojego rozbawienia? – zdenerwował się Harry, chowając flakonik do torby. Drobinki piasku wleciały mu do ust, co już ostatecznie popsuło jego i tak nie najlepszy humor.
– To zabawne... ktoś stworzył miksturę i nazwał ją w ten cudaczy sposób, a przecież człowieka nie można zmusić do powiedzenia prawdy, bo sama prawda nie istnieje w sensie obiektywnym – wytłumaczył Safir, podczas gdy Harry spojrzał na niego jak na wariata. – Pozostaje się tylko zastanawiać, czy to autor był takim ignorantem, czy też ludzie posługujący się jego dziełem. Osobiście stawiam na czarodziejów... takich jak ty chociażby. Chcesz użyć specyfika, którego nie rozumiesz i jeszcze optymistycznie zakładasz, że ten nagnie dla ciebie rzeczywistość
– Znowu coś bełkoczesz, Safir, a ja nic z tego nie rozumiem. Możesz jakoś sprecyzować swoje myśli? – rzucił Harry sennym głosem.
– Słowo "prawda" zostało stworzone przez ludzi dla określenia tego, co oni uznają za pewne. Jednak jest to pojęcie ułomne, tak jak i ułomny jest sam człowiek. Nie możesz zmusić człowieka do wypowiedzenia czegoś, co z zasady nie istnieje. On może być przekonany, że jest Bogiem i tak ci też zakomunikuje, ale czy powie prawdę? Wedle niego tak, dla ciebie nie. Czyli stwierdzi coś, co jest prawdą i nieprawdą jednocześnie. W konsekwencji po skosztowaniu tego twojego veritaserum człowiek może kłamać, jak więc chcesz nazywać ten specyfik eliksirem prawdy?
– A jak mam mówić na miksturę, która zmusza nas do szczerości, odpowiadania zgodnie z naszą wiedzą, co?
– Nie wiem, może eliksirem szczerości albo odpowiadania zgodnie z wiedzą – odparł złośliwie Safir.

Harry spojrzał w gwiazdy błyszczące na niebie... powieki mimowolnie mu opadały, ale musiał zmusić się do jeszcze jednego wysiłku... skończenia rozmowy.

– Tobie ciężko przyjąć do wiadomości, że w życiu często stosujemy uproszczenia, bo tak jest najzwyczajniej wygodnie. Niespecjalnie interesuje mnie, jak się ten eliksir nazywa, liczy się działanie. Dzięki veritaserum Everidin opowie mi historie swojego życia...
– ...która nie musi być prawdziwa – przerwał mu Safir. – Wystarczy, że sam uwierzy w jej sens i może bardzo łatwo wprowadzić cię w błąd. Nie potrzebuje do tego żadnego antidotum.
– Ale wyprowadzić mnie w pole może o wiele łatwiej bez eliksiru, z którym musiałby walczyć.
– Mylisz się. Podając mu eliksir z góry zakładasz, że Everdin odpowie ci zgodnie z prawdą i nie doszukujesz się w tym fałszu, co zapewne zrobiłbyś, gdybyś tego swojego nieszczęsnego veritaserum nie miał. Wszystkie te nowoczesne wynalazki tylko was Europejczyków ograniczają i, bez urazy, robicie się przez to zwyczajnie zidiociali. Eliksiry szczęścia, euforii, spokojnego snu... a potem pojawiacie się tutaj sfrustrowani, zmęczeni, ogłupieni, załamani, a radochę sprawia wam ręczne sadzenie marchewki.
– Sadzenie marchewki to nie moja bajka, ale rozważę twoją propozycję

Safir tylko uśmiechnął się z politowaniem, nic nie powiedział. Harry odebrał to jako zakończenie konwersacji, więc poszedł poszukać drewna do ogniska, które z czasem dawało coraz mniej ciepła.

***

Rok po wydarzeniach, niedaleko miasta Atiry, stał przed lustrem w przedpokoju swojego domu, wpatrując się we własne odbicie. Właśnie miał stoczyć jedną z największych walk w życiu, a przeciwnikowi chciał patrzeć w oczy. Gotowy na ostateczne starcie, ściskał w dłoni flakonik z bezbarwnym eliksirem. Veritaserum miało mu posłużyć podczas wypytywanie Andrew Everdina, ale poradził sobie bez tego specyfiku. Dlatego eliksir pozostawał nietknięty w kufrze aż do jego dwudziestych trzecich urodzin, kiedy przyszedł czas na twórcze wykorzystanie tegoż specyfiku...

Wypił trzy krople z flakonika i spojrzał w swoje zielone oczy, które momentalnie zrobiły się szczere jak u małego dziecka. Miał ochotę cisnąć w siebie zaklęciem.

– Jestem aurorem – powiedział i poczuł, jak rozrasta się w nim irytacja. Musiał postarać się bardziej. Tylko z jakiegoś powodu żadna fałszywa myśl nie potrafiła zakiełkować w jego głowie, chociaż bardzo skrupulatnie ją przygotował dzień wcześniej. Jeszcze raz. – Nazywam się Harry Potter.

Nie udało się. Zmarszczył brwi i ponownie spróbował się skupić. Nieprawdziwa myśl... ale przecież nie wolno mu kłamać. On musi sam uwierzyć w to, że mówi szczerze...

– Złapałem Andrew Everdina – powiedział i uśmiechnął się do siebie. Właściwie to wcale go nie pojmał, bo zrobił to Safir. - Nie złapałem Andrew Everdina.

Jest jakiś progres. Westchnął ciężko i ponownie skupił się na własnych myślach.

– Co ty robisz? – zapytała, stając na ostatnim stopniu schodów i wpatrując się w niego z niepokojem. Miała włosy związane na czubku głowy i wyglądała naprawdę zabawnie.
– Wypiłem veritaserum i teraz próbuję kłamać.

Znowu porażka...

– Jak ci idzie? – zaśmiała się, wkładając drobną dłoń do puchatego szlafroka, podczas gdy w drugiej trzymała kubek z gorącą kawą.
– Chyba niezbyt dobrze, skoro ci to powiedziałem – odparł, odwracając się od lustra.
– To znaczy, że mogę teraz urządzić ci przesłuchanie? – zapytała z niewinną miną, chociaż Harry doskonale znał ten wyraz twarzy. Szykowała dla niego coś iście diabelskiego. – Gdzie byłeś wczoraj?
– Robisz to specjalnie... – odparł z wyrzutem, a ona tylko uśmiechnęła się złośliwie. Nie był w stanie powstrzymać się przed powiedzeniem jej wszystkiego... w dosłownym tego słowa znaczeniu. Słowa same wypływały z jego ust, podczas gdy spojrzenie ciemnych oczu Ginny robiło się coraz bardziej niebezpieczne. Najwyraźniej nie spodziewała się czegoś takiego. Próbował to zatrzymać, ale zamiast tego wdał się w jeszcze większe szczegóły, by ostatecznie powiedzieć o Niej... a Ona zawsze zadawała mnóstwo niewygodnych pytań, ponadto była wieszczką, co czyniło ją osobą zarozumiałą i pewną siebie, a takie osoby nie wzbudzały sympatii innych zarozumiałych i pewnych siebie kobiet. Dlatego Harry wolał o Niej nie wspominać swojej żonie, której dłonie na sam dźwięk słowa "Cristina" zacisnęły się na kubku z kawą. Tym razem jednak jego wola była znacząco ograniczona, więc powiedział to, co jeszcze godzinę wcześniej chciał zachować dla siebie przynajmniej do następnego roku. Musiał jakoś z tego wybrnąć, więc szybko przekazał też informację w teorii bez znaczenia, a w praktyce na tyle wyraźną, że zamazała obraz poprzedniego zdania. Przynajmniej na chwilę...

– Nigdy jej nie lubiłam – powiedziała, marszcząc nos.– Następnym razem zacznie pytać o miejsce, pozycję, czas i tempo.
– Już pytała – odparł zgodnie z prawdą.
– Wczoraj ograniczyła się tylko do faktu? Łaskawa z niej wołchwa*, chyba wyślę jej sowę z podziękowaniami – zakpiła. – To co ma się stać w kwietniu wedle naszej wróżki?

Gdyby potrafił się skupić... musiał tylko uniknąć sensu całej przepowiedni. Zaśmiał się na samą myśl o swoim genialnym pomyśle walki z eliksirem prawdy, którą ewidentnie przegrywał. Mógł wybrać lepszy moment, ale kiedy mówił o tym Safir, całość wydawała się tak prosta, jak rozpalenie ogniska różdżką.

"Rozpalenie ogniska wcale nie jest proste. Wszystko zależy od sytuacji, w której się znajdujemy" usłyszał w głowie znajomy głos. W tamtym momencie pomyślał, że Anglicy może i faktycznie wszystko starają się uczynić bezsensownie prostszym, ale ludzie pokroju Safira zdecydowanie nazbyt sobie życie utrudniają... przy okazji komplikując je osobom postronnym. Westchnął ciężko.

Musiał się postarać... nie miał wyboru. To nie on miał jej TO mówić, ale ona jemu, w dodatku nie dzisiaj, ale za przynajmniej miesiąc. Zmrużył oczy, szukając jakiegoś prawdziwego, ale nieistotnego faktu, który raczyłby go uratować.

„W kwietniu wpiję z Ronem wiadro ognistej whisky, przez co najpewniej zarzygam się na śmierć” pomyślał i uśmiechnął się z zadowoleniem.

Nie powiedział tego. Z jego ust wydobyły się zupełnie inne słowa, a kubek z kawą roztrzaskał się na podłodze.

No nic… następnym razem się uda.

„Przynajmniej mam to z głowy" pomyślał, kiedy Ginny spojrzała na niego zszokowana, a on posłał jej niepewny uśmiech.

***


*Wołchw – jakby ktoś nie wiedział, to po prostu wróżbita, mag, jasnowidz u dawnych Słowian.
Komentarze
avatar
Prefix użytkownikaBarlom  dnia 17.05.2014 14:07
Uwielbiam twój styl pisania. Mimo tematu dosyć poważnego, nad którym też kiedyś rozmyślałem udało ci się wszystko jasno wyjaśnić.
Dodatkowo uśmiech nie schodził mi z twarzy w drugiej połowie kiedy Harry walczył z eliksirem. To było świetne. W sumie raz udało się mu oszukać magię, na krótko, ale jednak.
Świetna miniaturka. Ciekawi mnie czy pojawi się jeszcze jakaś znowu nawiązująca do wydarzeń tu opisanych.
avatar
Prefix użytkownikaHermiona Justysia  dnia 17.05.2014 15:46
Ogromnie mi się podoba,a Ty miałaś problemy z napisaniem, jaaasne ;p

Bardzo mi się podoba to w jaki sposób Safir tłumaczył co to jest prawda. Takie filozoficzne podejście do tego. Naprawdę super pomysł.
Aż mi się skojarzyło z cytatem: To podstawowa prawda o ludzkiej naturze, że wszyscy kłamią. - Gregory House.
Końcówka taka na domysły, ale ja wiem o co chodzi ^.^
Niepotrzebnie wypił to! Zresztą, czemu on się takich rzeczy dowiaduje od wróżki, a nie Ginny ;] Ach, Ci faceci...

Podsumowując, miniaturka MEGA pisz kolejne!
avatar
Nieoryginalna  dnia 17.05.2014 22:16
Ta miniatura jest zdecydowanie łatwiejsza do zrozumienia niż poprzednia. Choć nie powiem, że gorsza, bo mi się podobała tak samo jak wcześniejsza. Niesamowicie podoba mi się postać, jaką jest Safira - jego tok myślenia i rozmowy z Harrym. Tak samo podoba mi się przedstawiony przez Ciebie Harry, podoba mi się Twoja Ginny. Podoba mi się całe ff, mam nadzieję, że napiszesz jeszcze jakąś miniaturkę :>
avatar
Prefix użytkownikaBellatrix_Black-Lestrange  dnia 18.05.2014 18:48
Naprawdę bardzo mi się podoba. Lubię takie "klimaty" :D
Pierwsze skojarzenie, gdy Harry mówi Everdin - logicznie rzecz ujmując moje skojarzenie pisze się inaczej, ale i tak ono jest. Podoba mi się twój styl pisania. Jesteś naprawdę dobra <zazdro>.<:D>
Normalnie musisz pisać kolejne, bo jeśli byś zaprzestała byłby to wieeelki błąd <odwala>.<mi> :D
avatar
Prefix użytkownikaLunatyczka  dnia 19.05.2014 22:57
Ucieszyłam się z kolejnej miniaturki, bo i ta mnie wciągnęła i pokazała twój talent.

Cieszę się, że znowu wystąpił tutaj Safir. Ta postać bardzo mi się podoba, taka prawdziwa. Do tego mądre rady, mądre słowa, chciałabym więcej takich miniaturek, albo nawet z innej kategorii ff, w którym opisałabyś losy Harry'ego i Safira.
Swoją drogą pokazywanie przyszłości Harry'ego jako aurora, wychodzi ci naprawdę dobrze. Ginny też jest bardzo wiarygodna, a momenty z wypiciem eliksiru prawdy są zabawne.

Co do samego tematu, nie zastanawiałam się nad tym, twoje refleksje i mnie do tego nakłoniły, to bardzo ciekawy temat, bo czymże jest prawda? Zmusza do myślenia i czytając "hipotezy" Safira zaczynają mnie one przekonywać.

Znowu bardzo, ale to bardzo jestem zadowolona z całego tekstu, że nie wspomnę o opisach, a dialogi też masz super. Tak mi się podoba, że musisz napisać więcej, świetna!

P.S Słowo: "zidiociali" naprawdę mnie rozbawiło.
avatar
Prefix użytkownikaPenelope  dnia 20.05.2014 14:56
O wow... Teraz siedzę i zastanawiam się nad działaniem eliksiru prawdy jezyk Ładnie to opisałaś. W ogóle to skąd przychodzą Ci te wszystkie pomysły do głowy? Nie możesz spać w nocy, czy co?? jezyk
Brawo za napisanie miniaturki, ja nigdy nie jestem w stanie ograniczyć swojego tekstu do minimum, a Tobie wyszło to świetnie. Jest tu wszystko co powinno być, do tego jasne i przejrzyste. Chcę więcej :D
avatar
Prefix użytkownika_raven_  dnia 20.05.2014 21:01
Mam ochotę napisać "dobre to jest" i wyłączyć komputer, ale Admini pewnie by to usunęli :( W sumie podpisałabym się pod słowami Barloma...

Opinia moja jest taka, jak pod całą resztą Twoich opowiadań. Chociaż fakt, ta miniaturka jest mniej pokręcona (tudzież sfiksowana ;) ), bardziej zrozumiała, nawet dla mnie! ^_^ pisz, dziecko, dalej, bądź przykładem dla nas - całej rzeszy pisarzy-amatorów.
avatar
Prefix użytkownikaAlicia  dnia 30.06.2014 22:15
Podoba mi się ta miniaturka. Jesteś stworzona, aby to pisać. Już lubię Twój styl pisania, jest taki... zrozumiały :) Śmiać mi się chciało gdy Harry próbował kłamać po Veritaserum i jak potem jego żona zrobiła mu przesłuchanie :D Zostawiam W i pozdrawiam :)
avatar
Prefix użytkownikaChristina  dnia 09.12.2014 00:00
O i tutaj już wszystko ogarniam ;)
Kolejny świetny pomysł, z jeszcze lepszym wykonaniem.
Tak bardzo Ci tego zazdroszczę.
Tak sobie myślę, że Twoją Ginny mogłabym w sumie zaakceptować. Nadal jej nie cierpię, ale przynajmniej nie krzywię się czytając o niej, a to duży plus.
Fajnie, że na końcu nie powiedziałaś konkretnie o co chodzi. Lubię dozę tajemniczości, chociaż domyślam się co jest przyczyną zbitego kubka. Nie co dzień człowiek dowiaduje się takich rzeczy.

Co do samego działania eliksiru. Jest 24, więc zgadzam się z Tobą w zupełności ^^
avatar
Prefix użytkownikaSam Quest  dnia 28.11.2015 19:20
O tym, że miniaturka jako całość mi się podoba, to może teraz się rozdrobnie troche.
Już sama idea przypadła mi do gustu, bo nigdy się nad tym zagadnieniem nie rozdrabniałam. Ten Twój Harry jest bardzo wiarygodny, a to jest bardzo ważne. Myśle, że on moglby sie stac kimś takim. Szczególnie spodobał mi się fragment o tym, że zawsze będzie ktoś do pokonania i Harry bedzie czuł potrzebę zajęcia się tym osobiście. Dla mnie to niesamowicie pokazałaś.
Zagadnienie miałaś trudne, ale sposób w jaki nam opisałaś o co chodzi z tym eliksirem prawdy, która zawsze jest względna, było bardzo fajne. Nie zrobiłaś z tego nie wiadomo jakich zawiłości, tylko prosto i ciekawie.
Chyba najbardziej mi się spodobał moment w którym Harry zaczął walczyć z Veritaserum, jest bardzo zabawny. Nie śmieszny a zabawny, a to w mojej opini jest trudniejsze.
Troche mnie zaskoczył motyw Harry'ego chodzącego do wróżki, ale w tym pozytywnym sensie xD
No jest dobrze. Bardzo dobrze. Dla mnie Wybitnie xD
avatar
Prefix użytkownikaIva Coren  dnia 18.02.2016 22:11
Skąd Ci przychodzą Alette, te wszystkie pomysły ? To wszystko bardzo, literackie :) . Ja wiem, że my wszyscy mamy pomysły różne, mniejsze i większe , i piszemy co nam rozbuchana wyobraźnia podpowiada. Ale Ty masz wyjątkowy dar do zawiłości. I nawet jak coś wyjaśniasz- to szyfrujesz. Odsłaniasz- i zasłaniasz. Kobieta - tajemnica.
Dlatego....I LOVE ITLove
avatar
Prefix użytkownikaMarika_Chase  dnia 29.12.2016 17:55
Zbieram się i zbieram, aby skomentowac i w końcu nadszedł ten czas.
Miniaturka świetnie napisana. Nie silisz się na jakieś skomplikowane wymysły, masz wyjątkową lekkość w przekazywaniu fabuły. Uwielbiam czytać Twoje opowiadania, zawsze mnie czymś zaskakują. poruszyłaś bardzo trudny temat i na początku miałam wątpliwość, czy podołasz, ale nie zawiodłam się!
Podobało mi się, że nie pokazałaś Harry'ego na końcu jako Idealnego Chłopca, który pokonuje działanie Veritaserum. Jego walka, i w większości porażka, z samym sobą jest niezwykle chumorystyczna i świetnie wpleciona.
Jak dla mnie bomba! Wybitny zdecydowanie!
avatar
Alette  dnia 03.07.2017 20:58
Obecnie staram się odpowiadać na wszystkie komentarze pod moimi pracami i tutaj też spróbuję, chociaż to było tak dawno, że nie do końca pamiętam, o co mi chodziło, jak to pisałam :D

Na pewno dzięki wszystkim za wasze kilka słów, bo nic tak nie motywuje do pisania, jak fakt, że ktoś to potem czyta ;p Serio.

W sumie problem prawdy wciąż mi towarzyszy, moje zdanie od czasu napisania tej miniaturki zmieniło się chyba sto razy i już sama nie wiem czy tutaj racji nie posiada po prostu Harry, który nie komplikuje sobie życia :D

Cieszę się też, że mój Harry wydał się większości wiarygodny, bo ja właśnie w ten sposób go widzę w przyszłości - zawsze między misją zbawienia świata, a rodziną, o której zawsze marzył. Nigdy nie trafiała do mnie wizja, w której on zapominał o bliskich. Ktoś, kto z taką siłą lgnął do rodziny Weasley właśnie przez to, że ta była duża, głośna i kochająca, po prostu nie olewa żony i dzieci. On może się w tym gubić przez brak wzorców, ale na pewno nie odsuwa ich umyślnie.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Wybitny! Wybitny! 100% [5 głosów]
Powyżej oczekiwań Powyżej oczekiwań 0% [0 głosów]
Zadowalający Zadowalający 0% [0 głosów]
Nędzny Nędzny 0% [0 głosów]
Okropny Okropny 0% [0 głosów]
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Instagram
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Pracownik departamentu
26.01.2022 00:39
Dzień dobry!
Nareszcie dziś cokolwiek zrozumiałam z makroekonomii,kole
żanka ze mną usiadła i półtorej godziny mi tłumaczyła.Cud nie dziewczyna!Zasłuży
łam sobie na to, żeby trochę ponadrabiać HPneta jezyk

O choinka!
25.01.2022 21:33
Wrozka

Ponury Żniwiarz
25.01.2022 20:57
Duszek

Pan Śmierci
25.01.2022 19:52
Hej Wiedzma
Nedelle, dziękuję :)

Harrych świąt!
25.01.2022 19:16
Bry! Chmurka

Fan art jak zwykle piękny, mogłabyś Klaudia w końcu coś przeciętnego wrzucić... xD

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Alette

Avatar

Posiada 59641 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 56771 punktów.

3) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 46836 punktów.

4) Prefix użytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 44554 punktów.

5) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 43981 punktów.

6) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 38369 punktów.

7) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36643 punktów.

8) Prefix użytkownikalosiek13

Avatar

Posiada 34114 punktów.

9) Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Avatar

Posiada 33167 punktów.

10) Prefix użytkownikaWioletta

Avatar

Posiada 32797 punktów.

Losowe zdjęcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2022 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 1.32