
Wczoraj na internetowych blogu pana Waldemara Jana Rajcy ukazał się wpis, w którym został skrytykowany występ Daniela Radcliffe'a w sztuce 'Equus'. Kawałek z wpisu pt. 'Zoofile pomału wchodzą na salony...' poniżej:
Co jest "ciekawego" w tym przedstawieniu?
Jest to "sztuka" wg pomysłu Petera Schaffera pod tym samym tytułem. Daniel Radcliffe zagrał rolę stajennego, Alana Stranga, który między innymi uprawia na scenie seks….. z końmi, oślepia je i zostaje zamknięty w szpitalu psychiatrycznym.(!!!).
Aktor Christian Slater, piosenkarz Bob Geldof i prezenter telewizyjny Graham Norton byli "zachwyceni" grą aktorską Daniela Radcliffa. "Daniel gra niesamowicie. .Chylę przed nim czoło. Całkowicie wcielił się w postać Alana Stranga"(???) – powiedział aktor Christian Slater.
Lewicowy "The Guardian" napisał:" Objawieniem tego powrotu jest fakt, że Daniel Radcliffe rzeczywiście umie grać, dowodząc, że jego wizerunek bohatera "Harrego Pottera", to nie tylko przelotny przebłysk talentu"(???)
"Tolerancja" wobec wszystkiego co obskurne, brzydkie, złajdaczone, zboczone, perfidnie – ułomne – przybiera coraz większe rozmiary! Wygląda na to, że w ramach "praw mniejszości", lewica będzie chciała "zalegalizować" , ma się rozumieć demokratycznie, po "zalegalizowaniu" homoseksualnej "miłości" "chorobę" zoofilów, zwanych również sodomitami.
W tym miejscu chciałbym bardzo przeprosić moich czytelników, bo kilka miesięcy wcześniej napisałem, że po homoseksualistach lewica będzie chciała "zalegalizować demokratycznie" nekrofilię, jako też swoiście normalny rodzaj miłości. Dopiero po nekrofilii będzie zoofilia!
No cóż… każdemu zdarzają się pomyłki! Najpierw będzie zoofilia, a później nekrofilia! A później pójdzie jak z płatka…pedofilia, analfilia, dogfilia, poliandria, transwestytyzm, gruppen-anal-trans-animal-szambo… bez perfumerii…
Jeszcze raz wszystkich przepraszam za pomyłkę…
Ciekawy jestem, co jak bardzo "zachwyciło" Christiana Slatera, w spółkowaniu Boba Geldofa, pardon Petera Schaffera (to autor, ale chyba już nie żyje.. naprawdę nie wiem i nie chce wiedzieć!), pardon Alana Stranga z klaczą czy koniem na scenie… Daniel, Alana Stanga "grał niesamowicie". Musi być z niego niezły kozak! Na samą myśl przechodzą mnie ciarki, poza tym Daniel "całkowicie wcielił się w rolę".. zoofilia Alana..
Nie wiem, czy główny bohater, w którego "całkowicie wcielił się" Daniel, zostaje zamknięty w szpitalu psychiatrycznym dlatego, żeby odizolować go od zwierzęcia, czy dlatego, że znalazł się w szpitalu psychiatrycznym skierowany, przez innego psychiatrę na "odwyk"…
I okazuje się, że gra Daniela Radcliffa " to nie tylko przelotny przebłysk talentu " (???).
Pana Daniela czeka wspaniała przyszłość! Zaczynał od magii, teraz zoofila… Przed nim wspaniała kariera jeszcze jako nekrofil, ludożerca, biseksualista i inne role z gatunku podobnych przypadłości…
Jak lewica rozkręci ten "problem", to strach będzie pójść z dzieckiem do zooooo…...wobec szturmujących wejście zoofilów, trudno będzie kupić bilet..
(...)
Dalsza część wpisu dostępna jest na blogu:
Zoofile pomału wchodzą na salony...