Nie ukrywam, że idąc do kina, byłam podekscytowana niczym dziecko przed rozpakowaniem prezentu gwiazdkowego. Wtedy jednak nic nie wskazywało na to, iż prezent ów będzie po prostu pustym pudełkiem zawiniętym w ozdobny papier...
Przez pierwsze pół godziny zjadłam cały popcorn, bo nic innego nie miałam do roboty. Oczywiście były także momenty całkiem fajne, jeśli nawet nie 'interesujące', ale nie ma co ukrywać, ze stanowiły drastyczną mniejszość.
Jeśli chodzi o zgodność z książkowym oryginałem, to po prostu brak mi słów. Moja ulubiona książka, ukochane 949 stron... Tu zostało to tak okrutnie, bezwzględnie i doszczętnie zniszczone (nie wypada używać ostrzejszego określenia, ale naprawdę trudno mi się powstrzymać). Główne wątki zostały zachowane, ale inne po chamsku wycięto. Wiadomo, że nie dało by się nakręcić wszystkiego od deski do deski, jednak po co było tyle mieszać?!
Weźmy na przykład Departament Tajemnic. Otwierają się drzwi, ja czekam na ten cudowny, obracający się pokój, na latające mózgi, na małego koliberka... a dostaję salę z przepowiedniami. Szczęka mi opadła. Serio.
Dalej. Scena śmierci Syriusza. Przyznaję, że czytając o niej ryczałam jak głupia. A na filmie nic - żadnych emocji. Reżyserowi chyba nie o to chodziło.
Wątek Harry'ego i Cho był, że tak się wyrażę, mocno uproszczony. Bo po co marnować czas i pieniądze na scenę w kawiarni, skoro można z Cho zrobić zdrajczynię GD i po sprawie.
Wygląd Ministerstwa Magii również budził we mnie negatywne emocje. Jak można pomylić boazerię z cegłą? Albo kamienne ściany z wypolerowanymi kafelkami?! Powiedzcie mi, bo ja nie wiem.
Gra aktorska... no cóż, w sumie chyba nie było tak źle. Radcliffe się podszkolił :) Ogólnie aktorzy wypadli nieźle, tylko Luna była jakaś taka dziwna (o ile w stosunku do niej można użyć takiego przymiotnika). Bazując jedynie na własnych wyobrażeniach, widziałam ją nieco inaczej, ale może to wina mojej chorej wyobraźni.
Podsumowując ten krótki artykulik, zaznaczę tylko, że gdybym miała oceniać "Zakon feniksa" jako film, dałabym co najwyżej O. I nie pomogły cudowne zdjęcia Sławka Idziaka ani nawet boskie efekty specjalne.
illmontednia 23/09/2007 22:18 No cóż. Ja dlatego po oglądnięciu trzeciego filmu, nie palę się, by dooglądać dalsze...
Ładnie napisany artykuł. Dobrze mi sie czytało.
Trochę tylko się zastanawiam, czy ocena Twoja wypadłaby na O, gdyby np. seria książek o HP nie istniała i nie miałabyś z czym porównać.
Ale ogólnie uczucia zawodu wobec porównania emocji ksiązkowych (i wyobrażeń) do filmu - podzielam.
No, może inaczej jest z pierwszym tomem/ pierwszym filmem.
jetinajtdnia 24/09/2007 09:09 Mi film się podobał. Jak szłem do kina to książki właściwie już nie pamiętałem i nie miałem z czym porównywać, więc nieścisłości mi nie przeszkadzały.
Film oglądało się bardzo przyjemnie, zdjęcia były po prostu świetne. Porównywalne były tylko w części trzeciej. Zresztą klimatem zakon feniksa najbardziej przypomina mi właśnie Więźnia Azkabanu.
Aktorstwo. No tu raczej standard poza jednym wyjątkiem. Evanna Lynch zagrała po prostu wspaniale. Luna w jej wykonaniu była taka jaką sobie wyobrażałem- żyjąca we własnym świecie, zamyślona, radosna i trochę przerażająca. W niektórych scenach przypominała tego dzieciaka co grał antychrysta w oryginalnym Omenie. Po prostu cudo.
Jedyny minus według mnie to dubbing na który zostałem skazany w kinie I-Max. No to co podkładacze głosu zrobili Wielkiemu D. było po prostu okrutne. Przecież większość polskich dresów ma inteligentniejszy głos
Według mnie Zakon Feniksa zasługuje na PO.
A sam artykuł całkiem niezły.
Ankalimadnia 24/09/2007 12:35 W pełni się z Tobą zgadzam!Śmierć Syriusza, na którą tak czekałam, (nawet chusteczki ze sobą wzięłam...)była niewypałem.Owszem, łzy mi podeszły , ale to były łzy złości!Nawet poza tym, nie utkwiła jakoś specjalnie w pamięci.A po książkowej, to cały dzień miałam problem się pozbierać.
----------------
Za własne spostrzeżenia daję P
Carola3000dnia 24/09/2007 16:18 Mnie się artykuł bardzo podobał I tak jak ty strasznie się zawiodłam na filmie. Połowa filmu to były jakieś dziwne urywki, prawie jak w teledysku! Głupio zrobili, że to Neville gdzieś czytał o Pokoju Życzeń! To Zgredek Harremu o nim powiedział! Czemu go wycieli!! Druga sprawa to to że rozwalili ścianę do Pokoju Zyczeń i tak złapali GD! Gówno prawda! Jeżeli na mapie Hogwatu nie ma tego pokoju to tak jak by ta ściana nigdzie nie prowadziła! Ja byłam zdruzgotana!
Kotdnia 24/09/2007 18:30 Mi się ten film niepodobał z jednego , prozaicznego powodu: postać Remusa pojawiała się raptem kilka razy, a gdzie tu dopiero mówić o jakimś wątku z Tonks! Nawet te dwie postacie ani razu nie zostały ukazane w jednym kadrze.
Ja rozumiem, że producenci filmu chcieli zaoszczędzić, ale dlaczego na Thewlisie?!
kilstritdnia 24/09/2007 20:54 A według mnie film był świetny. Scena smierci Syriusza była pokazana niezwykle dramatycznie, pościg za Bellą Lestrange też. Sala przepowiedni była odwzorowana lepiej niz sobie wyobrażałem. Wątek z Cho trochę przegapiłaś, może nie usłyszałaś, jak Snape mówi do Dolores, że "zużył całe veritaserum na pannę Cho Chang". Co do ministerstwa też byłem zaskoczony negatywnie, chociaż przed sceną przesłuchania poranny tłok wyszedł swietnie. Tonks i Lunę wyobrażałem sobie rzeczywiście inaczej, chociaż nie narzekam - wizja reżysera. Nie nudziłem się an filmie i z wrażenia nie trafiałem butelka NESTEA do pyska... Film naprawde trzyma klimat, podoba mi się najbardziej ze wszystkich no i nie mogę się doczekać ekranizacji 6. części.
A że każdy ma prawo do własnego zdania dałbym P, ale za wciągające formułowanie argumentów W
Magnus Walterdnia 26/09/2007 15:54 Ja kiedy dałbym mu... Zadawalający albo Nędzny. Zbyt dużo wycieli i zmienili.W ogóle fatalne jest to, że od dwóch części filmów o HP (Czara Ognia i teraz Zakon Feniksa) nie było quidditcha. Rozumiem, że w części 4. nie mógł być, ale w piątej? I dlaczego nie dali tego dreszczyku emocji w momencie, kiedy podsłuchali rozmowę Umbrigde z Hagridem. Ta nie była dramatyczna, nie było w niej cienia emocji, nic!
Gdy "dowiedziałem się", że Cho zdradziła GD, bo dali jej veritaserum, wcisnąłem się w fotel. Po co wydać kilkanaście tysięcy dolarów więcej, by dać scenę z Mariettą? No, po co!
Dlaczego tak zmienili treść książki, że Artur Weasley spacerował sobie po Departamencie Tajemnic (w SALI PRZEPOWIEDNI!) a wąż go tam atakuje.
I na koniec. Wiecie dlaczego Potteromaniaków nie ma 2x więcej niż jest? Ponieważ ci, którzy oglądali tylko film nie wiedzą wyrabiają sobie inne zdanie niż powinny. Można, by wydać na każdy film kilka-kilkadziesiąt tysięcy dolarów więcej i film, by:
- Przyniósł większe dochodu, bo wszyscy, by mówili, że jest on super,
- Było, by więcej Potteromaniaków,
- Nie mielibyśmy wrażenie, że wydaliśmy kilkadziesiąt złotych na bilet...
Za artykuł dam Powyżej Oczekiwań, bo tych recenzji na tej stronie jest mnóstwo!
martunia23dnia 28/09/2007 14:29 ja też się zawoodłam,wiele ważnych watkoów nie pojwiło się albo zostało tylko,,przypomniane'',zdenerwowało mnie najbardziej to że poprzekręcane były niektóe sceny nie wiadomo po co-Cho jako zdrajczyni,Luna poznana na jakimś wozie a nie w pociągu,początejbył beznadziejny,wydawało sie że to to jakiś inny film,dopiero jak się zobaczyło Harrego to stał sie HP,wogóle nie było Privet Drive tylko jakieś pole,plac zabaw i tylka domków i ten żałosny tunel,w którym byli dementorzy-mogli to nagrać jak było w kiążce,tak by było najlepiej.Wydaje mi się,że to była najgorsza cześć z całego cyklu i na 10 pkt dałabym jedynie 3-i te 3 pkt to za niesamowite efekty,które przykryły trochę sałą fabułę.
Ginny_WeSleydnia 01/10/2007 15:45 AQ pozatym podobał mi sie film.!
Wile scen nie było np. Kawiarnia w waletynki Cho z Harrym ..toi moGło byc fajne..no ale poco!
Ale film wyglada na lepszy poniewaz aktorzy sa bardziej dojrzali i lepiej to wygladało! Np. Ron Jest juz bardziej meski z Harrym . a Dziewczyny bardziej juz w flirt wpadaja ! wedługo mnie to byłło super! Pozdrawiam
Bereoednia 02/10/2007 21:35 Rozumiem i potwierdzam Gdy patrze na filmy ekranizacji Harrego Piottera to mnie poprostu krew zalewa ja nie wien czy oni naprawde chcą przyciągnąć oglądarność czy tylko poprostu coś tam nakręcić żeby było... Mnie osobiście strasznie rozczarował wygląd Syriusza Wąsy?? Broda?? Litości! I włosy jakieś takie - nijakie. A Redkliffa to niedłógo Watson przerośnie
Pomyloonadnia 17/01/2008 15:42 Moim zdaniem film nie był aż taki straszny, jednak czegoś w nim brakowało. Ale nie da się nakręcić wszystkiego, bo siedzielibyśmy w kinie o wiele dłużej (i zjedlibyśmy o wiele więcej popcornu). Wszystkie pomieszczenia zawsze wyobrażałam sobie jako jasne i ładne, szczególnie ministerstwo. Zamiast tego było ciemno i nieprzyjaźnie. Jednakże efekty były świetne, mam nadzieję, że będzie jakaś nagroda...
Fungadnia 06/02/2008 22:09 Wszsystko już napisaliście.
Dodam tylko jedno.
Najdłuższa książka, najkrółtszy film.
Czarowniczkaaadnia 23/02/2008 13:34 Jak najbardziej się z tym zgadza. Nierozumiem dlaczego nie mogą fanych urywków póścić z książek! Efekty nawet fajne. Film podobał mi się ale jednak szkoda im było poświęci więcej czasu na jeszcze lepsze efekty.
Hermi0901dnia 20/03/2008 16:19 Ja też się zagadzam. Chyba prawie wszyscy się zawiedli..;/
A tak czekalismy, cały rok, aby jak najpredzej pospieszyc do kina, z pełnym entuzjazmem.Kupujemy popcorn, mały, bo nie bedzie czasu jesc, zasiadamy w fotelu, robi sie ciemno... I prawie zasypiamy...;/ Tak wyglądał ten wieczór z filmem.. No ale cóż...
______________
(Chwila milczenia)
Dam W za zgodność moją z Twoją...
namrozkadnia 29/03/2008 12:42 mi sie podobał film... podobaja mi sie wszystkie filmy HP nie wiem czego tu sie czepiac
namrozkadnia 29/03/2008 12:43 to prawda ze film nie był najdłuzszy bo powinien nie ucinac najwazniejszych kawałkow ksiazki, bo ksiazka była bardzo długa, no al celo
Libbydnia 11/07/2008 20:25 Mi się film bardzo podobał. Według mnie prawdziwi fani HP którzy przeczytali książki nigdy nie będą w 100% zadowoleni z filmu,bo książka zawiera duuuuzo wiecej szczegolow i pozwala nam widziec wszystko naszymi oczami. W filmie nigdy(nawet jesli by trwal 10 godz) nie da sie umiescic wszystkiego co opisal autor ksiazki no i wiele rzeczy przedstawiane jest inaczej niz to sobie wyobrażamy. Dlatego patrze łagodniej na filmy I dla mnie był b.dobry czekam na nastepny!
FankaHP-Kasiooladnia 30/07/2008 12:50 Całkiem się zgodzę. Film był świetny tylko pod względem efektów. Byłam na nocnym seansie i nie wiedziałam że będzie mi się tak chciało spać! Byłam przygotowana że będę przeżywać każdą minutę tak jak w książce... Bardzo zawiodła mnie scena śmierci Syriusza... Po przeczytaniu tego w ksiażce chciało mi się beczeć, a tutaj? Ot tak, Harry sobie pokrzyczał i już. A ja zrobiłam minę w stylu O.o xD
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze. -
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.
Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.