"Harry Potter" - recenzja sześciu filmów - Recenzje

Harry Potter

Ostatnie Artykuły
Nawigacja
Ankieta
Co sądzisz o filmie "Harry Potter i Insygnia Śmierci: Część II"?

Zdecydowanie najlepszy z serii!

Nie potrafię wybrać pomiędzy I a II częścią, film funkcjonuje najlepiej jako całość

Dobry, ale nie jest to moja ulubiona część

Spodziewałem/am się czegoś innego, zawiodłem/am się

Okropny!

Musisz się zalogować, żeby móc głosować w tej Ankiecie.

nwcentral.org

"Harry Potter" - recenzja sześciu filmów

Pisząc ten artykuł chciałam przede wszystkim wyrazić własną ocenę wszystkich sześciu filmów, które dotychczas powstały. Najlepiej więc będzie jak opisze je po kolei.
Pierwsza i druga część filmu były według mnie świetnie ujęte. Zawierały praktycznie wszystkie wątki poruszone w książce. Do tego fajna muzyka w pasującym klimacie. Do tych dwóch części nie mam właściwie żadnych zastrzeżeń, no może oprócz tego, że w "Harrym Potterze i Kamieniu Filozoficznym" zabrakło mi sceny, w której Harry, Ron i Hermiona "oficjalnie" zostali przyjaciółmi. Scena ta została nakręcona, jednak ostatecznie ją wycięto.
"Harry Potter i więzień Azkabanur" jest moim zdaniem najlepszą ekranizacją przygód Harry'ego. Może jedynie konkurować z "Czarą Ognia" o pierwsze miejsce. Myślę, że za sukcesem tego filmu stoi nie kto inny jak reżyser. To on sprawił, że trzecia część pokazuje zaczynających dojrzewać nastolatków, chodzących w byle jak zawiązanych krawatach, czy koszulach wystających ze spodni. Tak naprawdę była to pierwsza część, w której bohaterowie zaczęli nosić w szkole mugolskie ubrania i wpłynęło to korzystnie na film. Nie trzeba się wielce przyglądać by zauważyć, że pomiędzy drugą a trzecią częścią nastąpił duży przeskok: Daniel, Rupert i Emma byli już o dwa lata starsi i wyglądali zupełnie inaczej. To też zaliczam jako duży plus. Moja ulubiona scena to ta, w której Harry siedzi na skale w Hogsmeade i wykrzykuje Hermionie prawdę o przyjaźni Syriusza z jego rodzicami. Bardzo fajnie nakręcono wszystkie sceny od egzekucji Hardodzioba do uwolnienia Syriusza. No i w końcu to właśnie w "Więźniu Azkabanu" był najlepszy według mnie utwór z wszystkich części a mianowicie "A window to the past" na który po prostu nie mam słów oraz również piękne "Buckbeak's flight". W tym filmie zabrakło mi tylko sceny "ataku" Syriusza na Rona i quidditcha. Nie rozumiem, jak można było nie ująć w filmie finału. Innych zastrzeżeń nie mam.
Czwarta część również trzymała wysoki poziom mimo pominięcia kilku wątków, ale od początku było wiadomo, że nie da rady zmieścić tak grubej książki w dwu i półgodzinnym filmie. Jednak bardzo zawiodło mnie to, że nie było w tym filmie Dursley'ów. Bardzo chciałam zobaczyć scenę ze zdemolowaniem salonu :). Zdziwił mnie fakt, że przez cały film nie pojawił się Ludo Bagman, ale trzeba przyznać, że nie był on ważną postacią. Co innego Mrużka, której nie zawarcie w filmie mnie rozczarowało: to przecież przez nią Hermiona założyła WESZ. Jednak najbardziej ubolewam nad usunięciem sceny finału quidditcha. Za to fenomenalnie zostały nakręcone sceny trzech zadań. Co do balu mam tylko jedno zastrzeżenie: sukienka Hermiony. Miała być niebieska, a nie różowa. No ale to nie było najważniejsze. Nie wiem czy zauważyliście, ale od tej części zaczęto regularnie zastępować Zgredka Nevillem. Tu w przypadku skrzeloziela, a w piątej części ze znalezieniem Pokoju Życzeń. Być może wynikało to z dodatkowego utrudnienia komputerowego kreowania skrzata. Bardzo spodobali mi się nowi aktorzy w tej części: idealnie dobrany Wiktor Krum, piękna Fleur Delacour, przystojny (przynajmniej jeszcze w tym filmie) Cedric Diggory oraz Szalonooki Moody. W tej części również na wysokości zadania stanął kompozytor ścieżki dźwiękowej: śliczne "Harry in winter", "Foreign visitors arrive" czy "The story continues". Każdą kolejną część zapowiadają jako jeszcze bardziej mroczną, ale ta jest najbardziej mroczna ze wszystkich czyli tak jak książka. I bardzo dobrze.
Niestety "Czara Ognia" była ostatnią dobrze nagraną częścią "Harry'ego Pottera". Na "Zakon Feniksa" czekałam długo i z niecierpliwością, ponieważ jest to moja ulubiona część książki, jednak najgorsza pod względem filmu. Pierwszym największym błędem osób pracujących nad "Harrym Potterem" było zatrudnienie Davida Yatesa jako reżysera. Później już wszystko potoczyło się lawinowo. Zalet tego filmu nie ma wiele, nie wiem, czy w ogóle jakieś znajdę. Polski dubbing pominę milczeniem, bo nie ma sensu tu nic pisać. Weźmy pod uwagę pierwszą scenę. Harry siedzi na jakimś polu na placu zabaw. Przymrużmy oko na fakt, że powinien siedzieć w parku. Przymrużmy oko na fakt, że już trzeci rok z rzędu ma na sobie tę samą koszulkę. Podchodzi Dudley z kolegami. Zaczyna obrażać Harry'ego, po czym ten wyciąga różdżkę. Oczywiście nie zrobiło to najmniejszego wrażenia na towarzyszach Dudleya. Przecież co w tym dziwnego? Kolejna scena to atak dementorów. W tej części dementorzy zostali zrobieni po prostu tragicznie, choć sama scena jakoś ujdzie w tłoku. Później Harry idzie ulicą z panią Figg podtrzymując kuzyna. Sposób w jaki go trzymał był po prostu komiczny. Lot na Grimmauld Place był zrobiony dobrze, oczywiście pomijając fakt, że żaden z mugoli nie spojrzał akurat w tej chwili w niebo. Sama scena w Kwaterze Głównej pozostawia wiele do życzenia. Spotkanie z Ronem i Hermioną nie było najwyższych lotów, za to podobała mi się scena w której Syriusz tłumaczy Harry'emu na czym polega zadanie Zakonu Feniksa. Scena w ministerstwie - zaliczona. Chyba najlepsza z całego filmu. Jednak już tu zaczęłam zadawać sobie pytanie: gdzie jest ten łagodny i spokojny Dumbledore? Podobała mi się też scena uwolnienia śmierciożerców z Azkabanu. Niewybaczalnym błędem było usunięcie sceny w kawiarni, mianowania Rona i Hermiony prefektami oraz tak żałosne skrócenie rozmowy Harry'ego z Dumbledorem przez co nic z niej nie wynikło. Bardzo czekałam na scenę ze wspomnieniem Snape'a, a tu taki niewypał! Oglądając film zauważyłam, że bardzo często dialogi zostały wzięte "żywcem" z książki, przez co film wypadł sztucznie. Jeśli chodzi o muzykę to na wyróżnienie z pewnością zasługuje kawałek "A journey to Hogwart".
No i "Książę Półkrwi". A już tak bardzo liczyłam na to, że gorzej od piątej części być nie może. Jednak się przeliczyłam. Co miała przedstawiać scena w kawiarni na dworcu? Już wtedy zaczęły się żenujące momenty. Wizyta u Slughorna (świetnie dobrany aktor) zawiera wiele dialogów znów wziętych "żywcem" z książki. Najśmieszniejsze jest jednak to, że tak naprawdę gdy Dumbledore poszedł do toalety, Harry nie powiedział nic, ale to zupełnie nic, co mogłoby wpłynąć na zmianę decyzji Slughorna dotyczącą powrotu do Hogwartu, a jednak nagle profesor zmienia zdanie! Oglądając film po raz pierwszy odniosłam wrażenie, że za dużo było wątków miłosnych, a za mało o samym Księciu. Później jednak doszłam do wniosku, że było w sam raz. Zachowanie Harry'ego po przybyciu do Nory bardzo mnie zdziwiło. Idzie sobie ścieżką, aż tu nagle spogląda w okno za którym widać Ginny. A przecież w książce nie zakochał się w niej tak od razu! Jeśli jestem już przy Ginny to muszę od razu dodać, że totalnie mnie rozczarowała. Jej dialog przy schodach z panią Weasley, Ronem i Hermioną kipi sztucznością. Jej zachowanie zupełnie nie oddaje charakteru Ginny w żadnym momencie filmu. Poza tym co reżyser chciał przekazać w scenie w której Ginny wiąże Harry'emu buty? Że sam tego nie potrafi? To było po prostu żenujące. Podobnie wtedy, gdy karmiła go ciastkiem. Niewytłumaczalnym błędem jest dla mnie to, że nie było finału quidditcha a co za tym idzie pocałunku Harry'ego i Ginny w pokoju wspólnym! Bo w scenie ich pocałunku w Pokoju Życzeń podobała mi się tylko muzyka. W tej części bardzo dobrze zagrali Emma i Rupert. Bardzo fajna scena w szpitalu i świetna z atakującymi ptaszkami. Dobrze grali również aktorzy wcielający się w postacie Cormaca i Lavender. Jednak absolutnie najlepszym aktorem był niezaprzeczalnie Tom Felton. Fenomenalnie wcielił się w postać bojącego się o swoje życie Malfoy'a. Nie wiem dlaczego scenarzysta usunął sceny wspomnień. Niby jak Harry ma odnaleźć horkruksy nie wiedząc połowy rzeczy? A teraz to, co najbardziej mnie zbulwersowało. Szukałam sensu dodanej sceny i znaleźć jej nie mogłam. Chcieli sceny akcji? Przecież mogli nakręcić sceny bitwy po zabiciu Dumbledore'a! Szkoda mi było też braku momentu jego pogrzebu. Chciałam zauważyć, że to wtedy Harry zerwał z Ginny, czego też nie ujęto w filmie. Najbardziej zaszokowała mnie chwila, w której Malfoy stoi nad Dumbledorem, a Snape pokazuje Harry'emu że ma być cicho. Przecież właściwie wtedy zdradził mu tajemnicę! Tak samo ta rozmowa Snape'a z Dumbledorem. Zupełnie nie rozumiem po co twórcy wyprzedzają fakty. Największą zaletą filmu była muzyka, która w całości była najlepsza ze wszystkich części: przepiękne "Harry & Hermione" i "When Ginny Kissed Harry", a to i tak tylko dwa z ponad dwudziestu świetnych kawałków.
Co do siódmej części mam wielką nadzieję, że reżyser nie sknoci jej tak, jak to zrobił przy piątej i częściowo szóstej.
"Harry Potter" - recenzja sześciu filmów
natalia94 29/01/2010 20:54
Czytano 3732 razy
Liczba komentarzy - 48
ssylwia dnia 29/01/2010 21:07
artykuł bardzo fajny!! Bez błędów, ciekawie i na temat.
Oglądam filmy "Harry Potter", ale nie przepadam za nimi -wole książki. Jednak fajnie jest zobaczyć to wszystko na ekranie. Tylko, że niestety nie pokazane jest wszystko. Mam podobne odczucia do twoich natalia94, tylko, że ja lubię WYŁĄCZNIE 1 i 3 ekranizację. Mam nadzieje, że ostatnia część (która będzie podzielona na 2 filmy) będzie zawierała całą treść!

Co do artu daję oczywiście W
lena_1610 dnia 29/01/2010 21:07
Wow, niezły artykuł, się natrudziłaś, żeby go napisać, nie? Fajny jest sposób Twego pisania. Sama jeszcze nie oglądałam "Księcia", ale po Twoim komentarzu cuś czuję, że mi się nie spodoba! Dam W! smiley
alette dnia 29/01/2010 21:15
Na sam początek...

Przymrużmy oko na fakt, że już trzeci rok z rzędu ma na sobie tę samą koszulkę.

A będą zmieniać rekwizyty? Skoro Daniel już tak bezczelnie zmienia fryzury to może chociaż ubiór zostawi XD X P

Twoja recenzja jest taka sobie. Niektóre wyrazy są takie...proste np.fajny. Staraj się używać bardziej wyszukanych słów w recenzji. Nie czepiam się - doradzam.
Z wieloma faktami się zgadzam, z kilkoma nie. Uważam, że wszystkie filmy o Harry'm Potterze były naciągane tak jak i wszyscy młodzi aktorzy się nie popisali. Może z wyjątkiem aktorów wcielających się w Cormaca i lavender. Nie żeby byli źli - po prostu nie byli dobrzy. Inaczej określiłabym starszych aktorów - fenomenalni, chociaż jako miłośniczka Ralpha nie jestem obiektywna.
Masz rację - szóstka była żałosna i ponieważ zwróciłaś uwagę na to samo co ja, podniosę ci ocenę do P...z minusem. Ginny karmiąca HP ciasteczkiem - żenujące.
Pozdrawiam
Rubeus76 dnia 29/01/2010 21:31
Ciekawe przemyślenia...skłaniające do własnych refleksji. Ja osobiście mam duży sentyment do dwóch pierwszych filmów o HP i właśnie te filmy uważam za najlepsze. Co do Ginny karmiącej HP ciastkiem czy wiążącej mu buta - wg. mnie reżyser chciał przy pomocy tych scen pokazać już nie tylko "szczeniacką" miłośc ale coś, co zaczyna między miejsce między dwojgiem ludzi którzy zaczynają się naprawde kochać: czułość, troskliwosć o ukochaną osobę...wy młodzi nie wiecie chyba jeszcze co to prawdziwa miłość, więc na razie takie szczegóły to dla was żenada:-)
z@bol1294 dnia 29/01/2010 22:12
Ładnie zebrane i uporządkowane. Dobrze mi się czytało, nie było naciągane czy nudne. Na błędy nie zwracam uwagi ;D, po prostu, nie widzę ich, jeśli nie są rażące. Więc pod tym względem okej. W wielu miejscach mam takie samo zdanie ja ty. Szóstka dla mnie była śmieszna smiley, nie beznadziejna. Fajnie, że podałaś tytuły utworów (kiedyś sprawdzę!). Ogólnie dla mnie git i nie wiem o czym byś mogła więcej napisać. Pozytywnie i na miejscu ;P
Kate1919 dnia 29/01/2010 23:49
Tak! Z szóstej części ja też uwielbiam te dwa kawałki! Przepiękne! Dorzuciłabym jeszcze "Farevell Aragog" czy coś w tym stylusmiley Artykuł ciekawy, Twoje odczucia są bardzo podobne do moich jednak jeżeli chodzi o dojrzewanie naszych bohaterów to myślę, że bardziej ukazuje to czwarta część. Zaczynają zwracać uwagę na wygląd poza tym...ehm.. Hermiona- Krum, Harry- Cho... "Teges śmegeś" itd No nie wiem. W każdym bądź razie masz W bo naprawdę przyjemnie się czytasmiley
Mistrz Eliksirow dnia 30/01/2010 02:11
Mam dokładnie takie samo zdanie, jak ty smiley
Dwie pierwsze części są świetne. Podobnie jak książka - lekkie, radosne, w jasnych barwach o trójce małolatów, którzy bawią się nocą w Dziale Ksiąg Zakazanych, a potem zabijają ogromnego węża smiley
Trzecia część oczywiście superancka. Wszystkie sceny i wątki są. Jak zauważyłaś - zaczęli chodzić w mugolskich wdziankach i nie mieli już całkowicie schludnych mundurków. Brakuje tego meczu quidditcha, ale reszta scen jest. Poza tym doskonały klimat (obecny tak naprawdę od I do IV części włącznie) i genialna muzyka smiley
Czwarta część... na początku jej nie lubiłem. Uważałem, że jest okropna. Z biegiem czasu polepszyłem sobie zdanie o niej, jednak stawiałbym ją poniżej "Kamienia" i "Komnaty".
"Zakon Feniksa" i "Książę Półkrwi" to totalne porażki. Za to, co zrobili pod koniec "Księcia" chciałem ich ukamieniować. Powiedziałem sobie przed filmem "film może być zaje*isty, ale jeśli rozwalą scenę z Wieży Astronomicznej to zabiję"... no i sknocili. Ten Snape pokazujący "ciii" Potterowi. Na początku nie zaczaiłem, o co chodzi. W "Zakonie Feniksa" dobrze uchwycili tylko wątek Gwardii Dumbledore'a. Scena w Ministerstwie (oprócz efektów specjalnych) również została zniszczona... fabularnie. Nie wiem, który z filmów Yatesa jest lepszy...
Mam nadzieję, że "Insygnia Śmierci", skoro zostały podzielone na dwie części, będą naprawdę wierne książce, jak tylko się da. Oby nie sknocili "Opowieści Księcia", śmierci Zgredka i finałowej walki o Hogwart z gadaniną Dumbledore'a włącznie (żeby nie ograniczyło się to do "żaden nie może żyć, gdy drugi przeżyje", jak w "Zakonie Feniksa" ). Oby też nie dodawali jakichś debilnych scen. Już to widzę. Lord Voldemort napada ze swoją zgrają na Ministerstwo i robi taki burdel, że w Berlinie widzą dym. Nie zdziwiłbym się, gdyby takie coś zrobili, a przecież Voldemort przejął władzę po cichu. Z pewnością walnie jakąś debilną scenkę z Kwatery Głównej - trio wybiega i wali oszałamiaczami w śmierciożerców. Ehhh... bądźmy dobrej nadziei.

Za arta dam P, ale pamiętaj - z bardzo dużym minusem (powtórzenia, zbitka tekstu).
Ecia96 dnia 30/01/2010 09:11
Super artykuł. Osobiście podobają mi się wszystkie filmy mimo tych wad. Owszem, parę scen mogliby dodać, ale ogólnie jest całkiem całkiem smiley Masz rację muzyka jest śliczna smiley
Everain dnia 30/01/2010 10:50
Bardzo fajnie się czytało twój artykuł,a to jest duży plus. Co do samej recenzji to zgadzam się z tobą na jakieś 85%
Mam nadzieję, że Insygnia wiele zyskają dzięki podziałowi, a Yates nie spapra wszystkich wątków.
W!
Peep dnia 30/01/2010 10:55
Super! Zgodzę się z tobą w 100% co do recenzji filmów. Aha, Rubeus76 a od kiedy to wiązanie butów chłopakowi jest symbolem miłości i oddania
Scenę z ciasteczkiem jeszcze kupię, uratował ją Ron
Everain mam taką samą nadzieję co ty (:
Za artykuł W
julisiaa11 dnia 30/01/2010 11:04
Tak zgadzam się najlepsze były 3 pierwsze czesci
JA OD RAZU WIEDZIAŁAM ZE Z "ZAKONU FENIKSA" nic nie bedzie dobrego poniewaz książka była nie ciekawa. Co do muzyki najlepsze były te kawałki co wymieniłaś niedawno je sprawdziłam bo nie znałam wszystkich tytułów. Cieszę się że wymieniłaś tyle szczegółów. również mi się to nie podobało bo tak właściwie to wycięte sceny były tak jakby głównymi one powinny być. Nie czepiajmy się takich szczegółów jak sukienka Hermiony, bo tak jak tu napisałaś to nie było takie ważne. Aktorzy dobrze wybrani zgodzę się. Lecz te sztuczne zachowanie Ginny to poprostu była miłośc ona chciała się spodobać Harremu.
POdoba mi się że tyle zauważyłaś czyli oglądałaś filmy z e skupieniem.
Twój styl także mi się podoba daję wybitny!
natalia94 dnia 30/01/2010 11:24
bardzo Wam dziękuję, nie spodziewałam się takich dobrych ocen smiley
LadyofLake dnia 30/01/2010 11:53
Sam pomysł zrecenzowania wszystkich sześciu filmów - bardzo dobry. Podziwiam Cię za to, że chciało Ci się to wszystko po kolei opisywać. Zauważyłam parę błędów interpunkcyjnych i stylistycznych, mam również małe zastrzeżenia co do niektórych słów, które zdarza Ci się używać (alette już zwróciła na to uwagę).

W większości rzeczy, o których wspomniałaś w powyższym artykule, muszę się z Tobą zgodzić. Pierwsza i druga część najlepiej oddała treść książki. 'Więzień Azkabanu' jest z kolei moim ulubionym filmem z serii o HP. Nie wiem, może dlatego, że Daniel wyglądał tam najbardziej 'potterowsko'. Muzyka i klimat filmu były po prostu niesamowite. WA jest moim faworytem, ale nie mogę narzekać na 'Czarę Ognia', bo film ten również był b. udany. Wracałam do niego wieeele razy, dialogi znałam prawie na pamięć. Niestety, potem było już tylko gorzej. 'Zakon Feniksa' nie spodobał mi się jakoś szczególnie. Jeśli zaś chodzi o 'Księcia Półkrwi', wizualnie wszystko wyglądało bardzo ładnie. Zabrakło mi jednak wspomnień Dumbledore'a, reżyser za bardzo skupił się na wątkach miłosnych. Owszem, przecież pojawiają się one w książce, ale mimo wszystko, nie dominują fabuły. A niektóre momenty były naprawdę... dziwne (żeby nie użyć słowa 'żenujące' ). No cóż, pozostaje nam mieć nadzieję, że 'Insygnia Śmierci' nie zawiodą.

Za artykuł daję PO z plusem. : )
AlSev dnia 30/01/2010 13:28
Bardzo dobry artykuł. Gdy zobaczyłem jego długość, zostałem bardzo mile zaskoczony, więc można to uznać już jako "Powyżej oczekiwań". smiley Co do samej treści - rewelacyjnie się czyta! Znakomity pomysł, dobra realizacja. Były drobne błędy, ale na zachęte do pisania dalszych artykułów - daję "Wybitny".
kiskowa dnia 30/01/2010 15:09
We wszystkich częściach nie podoba mi się dubbing. Dlatego KP oglądałam wiele razy z napisami i zgadzam się z tobą co do gry aktorskiej Toma Feltona. Fenomenalnie!
Ale od początku...
Co do pierwszej części nie mogę się chyba do niczego przyczepić. Brakuję kilku scen, które wycięli ale sam fakt ze je nakręcili mnie zadowala. No może brakuję mi "przeszkody" Snape'a , z którą poradziła sobie Hermiona.
Do drugiej części też nie mam jakiś większych zastrzeżeń. Podobnie jak ty zgadzam się co do muzyki.
'Więzień Azkabanu' był udany. Nie będę się zachwycać bo brakuję mi kilku scen, ale całość wyszła w porządku. Bardzo dobrze dobrany aktor grający Lupina.
Czwarta część to według mnie najlepsza ekranizacja książki. Co prawda nie zobaczyliśmy tu wielu scen ale mimo wszystko wyszło naprawdę fajnie. Nie zgadzam się z twoją opinią na temat Roberta Pattinsona, ale to nie dotyczy książki ; )
Co do 'Zakonu Feniksa' całkowicie się z tobą zgadzam, że to najgorzej zrobiona część.
No może nie całkowicie bo mamy jeszcze część szóstą. Kompletna klapa. Spalona Nora, brak wspomnień, brak walki ze śmierciożercami itd...Jednak był Tom ; D
Sądząc po zwiastunie Insygni , wynika że też zobaczymy coś podobnego do Księcia Półkrwi.
Jeden wielki plus we wszystkich częściach to muzyka!
Bardzo dobry artykuł, napracowałaś się. W!
natalia94 dnia 30/01/2010 15:43
fred weasley 10: chodziło mi o finał mistrzostw świata smiley kiskowa : a ja po zobaczeniu zwiastunu 7 części byłam mile zaskoczona, więc może nie będzie tak źle smiley
narcxyza dnia 30/01/2010 16:08
art super,daję W.A jeśli chodzi o mnie,to nie za bardzo podobają mi się filmy,chyba,że 5 część,ale tak to,to wolę książki
hermiona zona rona dnia 30/01/2010 16:49
Mnie osobiście najbardziej rozczarowała 6 częśc, kilku aktorów grało sztucznie, bez żadnego zaangażowania, zero żywszej gestykulacji. Reszta cześci była świetna.

Artykuł świetny i jkaże prawdziwy smiley Oczywiśćie dam W smiley
agata95 dnia 30/01/2010 20:56
Artykuł według mnie jest świetny^^ Temat bardzo rozwinięta, podałaś wiele argumentów za i przeciw, a o to właśnie chodzi. W swojej recenzji (rozprawce) ujęłaś wiele wątków i na pewno się sporo namęczyłaś ;-)
Według mnie, to jednak piąta część była najgorsza ;/ I strasznie nie podobało mi się to, że pominięta wątek kłótni Percy;ego z ojcem.
Za art daję W, zasłużyłaś w pełni ;-)
losiek13 dnia 30/01/2010 23:05
Wreszcie ktoś pokusił się o napisanie recenzji wszystkich filmów o HP!
Zgadzam się z Tobą co do większości. Również moim zdaniem trzy pierwsze części są najlepsze! Pierwsza część zawiera wszystkie główne i poboczne wątki(napewno m. in. dlatego, że jest tak krótka).
W drógiej części nie podobała mi się jedynie scena, w kórej Hermiona używa magii poza Hogwartem. Jednak co do reszty nie mam zastrzeżeń.
Trzecia część jest moim zdaniem najlepszą. Świetnie ujęta fabuła książki i muzyka, która jak zawsze w filmach o HP jest wspaniała. Minusami, których nie mogę wybaczyć są: brak finału Qudditcha, a co za tym idzie brak sceny ogłoszenia podwójnego zwcycięstwa Gryfonów. W porównaniu do tego filmu inne tak nie zachwycają.
Czara Ognia jest całkiem niezła. Tu nie podoba mi się pomysł gonitwy Harry'ego i Rogogna oraz trzecie zadanie(szczególnie rzuca się w oczy brak Sfinksa, Sklątki i pająka). Dobrą stroną tej części jest natomiast ścieżka dźwiękowa.
Część piąta bardzo obszerna, ale dla mnie nie jest to dobre wytłumaczenie usunięcia Quidditcha. Pominięcie tego, że Hermiona i Rona zostali prefektami daruję. Walka ze Śmierciożercami w Ministerstwie Magii była chyba nie do końca przemyślana. Jak dla mnie za krótka i mało widowiskowa. Nie wiem jak można było zepsuć tak wspaniały materiał.
Teraz kolej na jak narazie ostatnią 6 część, tak bardzo przez wszystkich oczekiwaną. Miałem nadzieję, że Yates tym razem bardziej się postara, ale tu czekało mnie wielkie rozczarowanie! Nie tylko ze względu na zbytnie uwydatnienie wątków miłosnych(ważnych ale nie najważniejszych)! Oglądając film po raz pierwszy byłem w stanie "wybaczyć" pominięcie spotkanie z Dursleyami, mogłem "wybaczyć" mugolskie metro, jednak ataku i zniszczenia Nory przez Bellatrixs i Greybacka nie mogłem. Co to ma być? Nie wiem skąd pomysł na taką scenę. Największym rozczarowaniem okazało się przeniesienie na ekran mojego ulubionego fragmentu Księcia Półkrwi, mianowicie ucieczki Śmierciożerców z Hogwartu. Dlaczego tu Yates ograniczył sie do zniszczenia Wielkiej Sali przez Bellatrixs i podpalenia chatki Hagrida? To było dla mnie okropne rozczarownie. Zero walki z Zakonem, nikt nie stanął im na drodze. Zdecydowanie tym zasłużył u mnie na ostatnie miejsce
Teraz pozostaje nam mieć nadzieję, że "do trzech razy sztuka" i nie będziemy musieli narzekać na efekt pracy Yatesa. Siódma część jest wspaniałym materiałem na film. Nie wykorzystać jej potencjału to "zbrodnia". Zwłaszcza w odniesieniu do drógiej części, która ma być "wielkim epickim dziełem z ogromnymi bitwami".

Twój artykuł oceniam oczywiście na W! Zachęca do własnych przemyśleń i wyrażenia opini! BRAWO!
Narcyzia dnia 31/01/2010 00:53
Moim zdaniem szósta część nie była taka znowu najgorsza. Mnie tylko ogromnie śmieszyła scena w Pokoju Życzeń. To tandetne "Close your eyes" wypowiedziane przez Ginny... Co to w ogóle było? xDD. Ktoś to jeszcze poczuł? Przecież to było okropnie żałosne. Jakby wyrwane z jakiejś parodii i naprawdę nie wyglądało naturalnie. A jak chodzi o sam pocałunek to już lepiej poszło mu z Cho. A skoro już jestem przy tym temacie... Ja myślę, że charakterek Ginny jednak trochę został pokazany. Przede wszystkim na boisku, gdy każe się ludziom zamknąć. Lub, gdy sprytnie odbiera Harry'emu książkę do eliksirów.
Do sceny na dworcu też nic nie mam. Była nawet ciekawa. Pokazywała, że Harry jednak ma jakąś ściśle określoną płeć i orientację seksualną, więc zdarzają się momenty, gdy jakaś dziewczyna wpadnie mu w oko ;P. I scena z Mistrzem Eliksirów i Potter'em na wieży bardzo mi się podobała.
To, że ucięli kilka ciekawych wątków jest jasne i denerwujące, ale nie uważam tego filmu za totalną klapę.
Nadal uważam, że piąta część jest najgorsza ze wszystkich, bo tam z wycinaniem już przesadzili. Pozostałe części są w porządku a muzyka do wszystkich po prostu rewelacyjna.
A co do tego o czym wspomniałaś, że dialogi zostały ściągnięte z książki... Ekhm... Cóż. To film na podstawie książki... yyy . Raz mówisz, ze to do książki nie podobne, a potem jak nawet dialogi są takie same, to też jest lipa.
natalia94 dnia 31/01/2010 13:01
aha zapomniałam napisać o jednym: czy Wy też uważacie, że scena z 6 części, w której Harry Ron i Hermiona siedzą w Norze i rozprawiają o tym ile Dumbledore ma lat była śmieszna tylko dla bohaterów? Bo ja doprawdy nie wiem z czego oni się tam śmiali smiley
karollorak dnia 31/01/2010 18:13
Tak ja też nie wiem z czego oni się śmiali smiley. Poza tym Zakonie był taki moment kiedy Hermiona powiedziała, (obrażona zresztą) że Ron czuje coś tylko po kremowym piwie po czym roześmiała się (przypominam była obrażona).
Co do recenzji to zgadzam się z tym że David Yates sknocił wszystkie jego dotychczasowe filmy, mam to samo zdanie na temat najlepszej części, czyli Czary Ognia. Ogólnie to wszystkie filmy powinny być podzielone na 2 części, bo wtedy byłyby wszystkie wątki i byłoby ciekawiej. Momenty, kiedy Ginny wiąże but Harry'emu i kiedy go karmi są po prostu żałosne. Muzyka mnie osobiście w ogóle nie zachwyca. Aktorzy są tacy sobie, a polski dubbing... Pozostawię bez komentarza. Reasumując, świetny pomysł na art, mało błędów, obszerny, lecz nie przesadzony artykuł.
Nika13-23 dnia 01/02/2010 17:34
Bardzo rozbudowany artykuł. Na koniec, aż literki zaczęły mi się mieszać. Ale ogólnie fajny.

Moim zdaniem książki są dużo lepsze, niż filmy, w których nie ma, czasami, moich ulubionych scen.
Angelaxox dnia 03/02/2010 12:44
Takie sobie ale filmy dużo szczegółów a nawet ważnych omijają

O wiele lepsze są książki właściwie to pierwsze dwie części filmu były dokładne ale od trzeciej ominięto fajne rzeczy smiley
kiskowa dnia 06/02/2010 11:48
Mam jeszcze jedną uwagę co do Księcia Półkrwi.
W filmie to Ginny chowa podręcznik w Pokoju Życzeń. Czy wtedy zauważa diadem? Czy w 2 części o Insygniach to ona przypomnie sobie że to tam widziała tego horkruksa i to ona go znajdzie?
To chyba oczywiste. Chyba że wymyślą coś innego.
No ale co ich podkusiło żeby w KP to Ginny chowała książkę ? Według mnie duży błąd.
DAGA POTTER dnia 06/02/2010 15:26
Świetny artykuł smiley zgadzam się z toba w 100% zwłaszcza jeśli chodzi o 6 część. Mnie nie podoba się jeszcze zachowanie Harry'ego na pogrzebie Aragoga wiem był pod wpływem eliksiru ale te jego dziwne uwagi na temat "zmarłego" to przesada zwłaszcza ze tego w książce nie było.
xszaroburoiponurox dnia 15/02/2010 13:07
Recenzja wybitna . Mnie także niektóre szczegóły zaniepokoiły. Wszystkie części fanatastyczne ,tylko w 7 wszystko było wyidealizowane , wręcz przesłodzone .To jedyny minus, dla jednej ksiązki . Daje W.
lunalovegood555 dnia 28/02/2010 11:53
Artykuł po prostu genialny. Wszystko dobrze wyjaśnione i napisane na temat. Napewno włożyłaś w niego dużo pracy. Oczywiście daję W smiley
Hermiona_fanka4 dnia 17/03/2010 20:03
Oj, zgodzę się z tobą.
Moglidać scenę z meczu w którym Harry wyczarowywuje patronusa i naciera nim na Malfoya - to by było fajne...
Niestety też myślę, a przynajmniej mi najbardziej podobała się ekranizacja "Więźnia Azkabanu"
Po nim czaro ognia jakoś przeszła, ale było coraz gorzej...
A już "Książe Półkrwii" to totalna masakra.
Aha i masz rację scena wiązania butów była żenująca
narcyza27 dnia 27/04/2010 10:24
Och tak zgodze się z Tobą.
Lubię filmy, ale nie które sceny są naprawdę żenujące, ja rozumiem że nie mogli nakręcić wszystkiego, ale takich ważnych momentów jak : pogrzeb Dumbledora, zerwanie z Ginny. w ogóle do czego nawiązuje scena na dworcu w kawiarni w VI częsci?
Art. fajny, dobrze napisany nie ma błędów a więc daję Wsmiley
pannamalfoy dnia 01/05/2010 23:17
"Jednak absolutnie najlepszym aktorem był niezaprzeczalnie Tom Felton. Fenomenalnie wcielił się w postać bojącego się o swoje życie Malfoy'a"
zgadzam się w 100 %
artykuł bardzo ciekawy.
W.
Alia Bianco dnia 01/06/2010 13:14
No wiesz super recenzja jeśli patrzymy na film pod względem zgodności z książką. Strasznie się uczepiłaś tej szóstej części jak dla mnie była bardzo dobra pomijając kilka szczegółów a propos kafejki na stacji ( o pierwszym rozdziale już nie wspomne ale moż nawet lepiej że go usuneli) czystych włosów Severus, pominięcia lekcji zaklęć niewerbalnych i czrnych pasemek Narcyzy to by było na tyle. Za to że recenzja jest napisana prawie tylko i wyłącznie pod względem zgodności z ksiązką daje Nędzny
zuza878 dnia 19/06/2010 12:30
Pomysł na arykuł ogólnie fajny, ale jest dużo powtórzeń i mały dobór słownictwa. Szósta część nie była znowu aż taka zła. Jak dla mnie brak niektórych scen nadrabia moment, kiedy nad ciałem Dumbledora wszyscy podnieśli różdżki. Robi wrażenie też jak Dumbledore przegania inferiusy.
Huge Fan dnia 07/08/2010 16:59
Art fajny, opisuje wszystkie części - rzetelny. Co prawda nie zgadzam się z kilkoma opiniami ale widać ile pracy jest w to włożone. Daję P.
Lapa98 dnia 31/10/2010 15:53
Artykuł bardzo dobry, ale uważam, że HP6 był lepszy od HP5. Ale chyba widzę tego powód. Jednak nie zwróciłaś uwagi na pewien szczególik. Reżyser! David Yates. To on reżyserował HP5 i HP6. Dlatego tak głupio te części wyszły. Moimi ulubionymi są trójka i szóstka.
Daję P.
Dragon222 dnia 08/11/2010 18:01
Według mnie szósta część, rzeczywiście jest żenująca i beznadziejna. Ale nie mam nic pod piątej, choć szkoda, że nie było sceny w kawiarni. A najlepsza i tak jest 3.smiley
feLiX_feLiciTas dnia 06/12/2010 21:51
Artykuł jest prosty i płynny w czytaniu... Gdyby ktoś nie czytał książek , wszystkie filmy uważałby za zajebiste ! Ale tak nie jest i są tylko dwie perełki . WA oraz IŚ . Świetnie zekranizowane. Artykuł na W.
Krolik2807 dnia 20/01/2011 19:49
Muzyka do filmu jest śliczna, art. tez nie ma co!
(Książki są o wiele lepsze od filmu.Jest w nich więcej wiadomości, szczegułów. Oczywiście nie można powiedziec,że filmy są głupie...nieee! Dzięki nim mozemy sobie w głowie poukładac: postacie,miejsca,przedmioty.) Daję W!
magdalena_99 dnia 13/02/2011 12:49
Ja w 100 % wolę książki, ale muzykę do filmu dobrali fenomenalnie smiley A poza tym treść tak świetnej książki jak Harry Potter trudno jest zmieścić w 2h filmu! Wkurzam się czasami, że usunęli niektóre sceny z filmu, no ale...trudno. Artykuł oceniam na W smiley
Bonnie_ Wright dnia 15/02/2011 16:38
mi również nie podobała się 5 i 6 cześć oczywiście filmy bo książki są świetne ale wiadomo im dłuższe książki tym więcej scen których brakuje nam w filmie .
--Hermiona--Granger-- dnia 20/03/2011 10:32
Gdy czytałam artykuł, to miałam wrażenie, że to Ty nauczyłaś się oklumencji! Zgadzam się z Twoją opinią, pomijając kawałek, gdzie napisałaś Do tych dwóch części nie mam właściwie żadnych zastrzeżeń, no może oprócz tego, że w "Harrym Potterze i Kamieniu Filozoficznym" zabrakło mi sceny, w której Harry, Ron i Hermiona "oficjalnie" zostali przyjaciółmi. Poza tym musiałaś się chyba nieźle napracować, żeby napisać ten artykuł.
Daję W.
aga11511 dnia 06/04/2011 19:19
Krótko-W
ElectroVip dnia 18/06/2011 22:06
Również się zgadzam, że 3 pierwsze cześci były najlepsze, 4 też może być, 5 już gorzej, 6 lepiej niż 5 ale nie tak dobra jak 1, 2, 3 i 4.

Nie rozumiem jednego. Dlaczego jest tak mało scen walki?! I dlaczego teraz zaczynają to nadrabiać insygniami? Co to ma ulicha znaczyć?
stas potter dnia 31/07/2011 10:08
Swietny art.-W
harry_p123 dnia 06/08/2011 15:34
Najbardziej podobały mi się częsci 1,2 i 3. Czwarta już gorzej. Piąta tym bardziej i szósta lepsza niż 5. Sódma była spoko , ale i tak mało szczegółów jak na 2 części. Oczywiście W.
mudblood dnia 08/10/2011 22:43
świetny artykuł! Ciekawy, długi i obiektywny. Zgadzam się, że "Książe Półkrwi" to niewypał, ale "Zakon" mi się podobał. Masz rację, że Tom Felton zagrał niesamowicie, ogólnie bardzo go lubię i jest mega przystojny ^^ Dzięki za dodanie tytułów piosenek, muszę je sobie przesłuchać. Taka najbardziej nastrojowa była piosenka z balu, ta wolna, no i oczywiście "Do the hippogriff", uwielbiam tą nutkę smiley Co do "Insygni" - są o wiele lepsze niż dwie poprzednie części. Wracając do Twojego artykułu.. Zasługujesz na mocne W!
EmmaBlack dnia 02/12/2011 21:30
Zastanawia mnie czy ty w ogóle lubisz Harry'ego Pottera. Artykuł ciekawy ale nie podobał mi się chociaż czasami się zgadzałam. Brakowało mi wielu scen ale Zakon Faniksa był genialny...Jednak i tak dam W
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze. -
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Wybitny Wybitny 67% [31 Głosów]
Powyżej oczekiwań Powyżej oczekiwań 20% [9 Głosów]
Zadowalający Zadowalający 7% [3 Głosów]
Nędzny Nędzny 4% [2 Głosów]
Okropny Okropny 2% [1 Głos]
Logowanie
Login

Hasło

Zapamiętaj mnie



Rejestracja
Zapomniane hasło?
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

yersinia
(Ja latam...)
09/02/2012 17:09
[LINK]

Tunia133
(Magię mam we krwi)
09/02/2012 17:01
Milego popoludnia wszystkim... smiley

Esey
(Abhorsen)
09/02/2012 16:40
haha, strasznie mnie to rozbawilo smiley [LINK]

Esey
(Abhorsen)
09/02/2012 16:40
noo! to urocze

alette
()
09/02/2012 16:40
Chociaz raz hie hie

Esey
(Abhorsen)
09/02/2012 16:39
przynajmniej balla ma zadowololny wyraz twarzy

Esey
(Abhorsen)
09/02/2012 16:38
:**** no niektore widzialem


Archiwum
     
 

Copyright © 2006-2011 www.Harry-Potter.net.pl
Powered by PHP-Fusion, kasha theme by: sonar

Harry Potter - gra MMORPG
Porady prawne, Kamień Filozoficzny, Komnata Tajemnic, Więzień Azkabanu, Czara Ognia, Harry Potter i Zakon Feniksa, Książe Półkrwi
Emma Watson - Hermiona Granger, Rupert Grint - Ron Weasley, Gary Oldman - Syriusz Black, Alan Rickman - Snape, Daniel Radcliffe - Harry Potter