Na początku przyznam się do tego, że książkami o Harrym Potterze zainteresowałam się przez przypadek, a raczej przez moją wrodzoną przekorę.
Po pierwszą część sięgnęłam po to, aby zrobić na złość mojemu... katechecie. Podczas jednej z lekcji religii, podczas której tematem były wynalazki szatana (!), ksiądz, obok książek Dana Browna, broni maszynowej, bomb masowego rażenia, a nawet telewizji i internetu (spuśćmy na to zasłonę milczenia...) wymienił właśnie książki o Harrym Potterze. Postanowiłam zasmakować tegoż "zakazanego owocu" i przeczytać choć jedną część. Ku mojemu zaskoczeniu, tak mnie to wciągnęło, że nie poprzestałam tylko na pierwszej części.
Wydawać by się mogło, że akurat miałam nieszczęście (albo i szczęście, bo pokochałam sagę pani Rowling) trafić na katechetę dewotę, który uważał, i to nie jest żart, że książki o młodym czarodzieju sprowadzają dzieci i młodzież na drogę satanizmu! Niestety po skończeniu szkoły podstawowej, gdy w gimnazjum religii uczyła już pani katechetka, spotkałam się z taką samą opinią z jej strony, tak samo było z kolejnym katechetą w liceum ogólnokształcącym.
W czym tkwi problem? Otóż uczeni duchowni uważają, że w świecie czarodziejów wykreowanym przez J. K. Rowling nie ma Boga, są czary i gusła niemalże pogańskie. Twierdzą, że zwykli ludzie są poniżani przez czarodziejów w tychże książkach, gdyż nazywani są mugolami.
W tym momencie nasuwa się pytanie: dlaczego, Ci wygłaszający takie osądy nie widzą w tych powieściach walki dobra ze złem? Siły miłości, która jest w stanie pokonać śmierć? Moim zdaniem książki o Harrym Potterze są kompendium wiedzy o życiu i jego prawdach, natomiast są one zapakowane w świat magii- świat tajemnicy i chęci poznania, a właśnie na tajemnicy i chęci poznania opiera się wiele religii. Absolutnie nie chodzi mi o kreowanie z książek o Harrym Potterze nowych dogmatów religijnych. Pragnę natomiast zauważyć, że właśnie te książki przekazują młodemu człowiekowi wiele wartości, których ksiądz przemawiający z ambony nie przekaże dzieciom i młodzieży, czy nawet dorosłym, bo nie jest w stanie tego zrobić pod nabrzmiałymi frazesami, z których niewiele można zrozumieć.
Książki o HP są napisane prostym językiem i zwracają uwagę na takie wartości jak przyjaźń, miłość, honor, odwaga, sprawiedliwość. Czy te wartości są nieważne? Czy religia katolicka kieruje się innymi wartościami? Nie.
Nie widzę więc powodu, dla którego niby Harry Potter jest wysłannikiem szatana. Ja jestem platonicznie i beznadziejnie zakochana w tymże chłopcu z blizną na czole i potrafię być też dobrą chrześcijanką. Dlaczego? Dlatego, że dopiero po przeczytaniu całej sagi zrozumiałam co jest najważniejszą siłą człowieka- miłość... Czy to jest szatańska wartość?


Nicram_93



[P]Louise Lainey
szkarlatyna
MIŁOŚĆ nie jest szatańską wartością... Świetny artykuł. 
pover92
ja mam katechete
..Byłem kiedyś w kościele i widzialem ulotke ze czytanie ksiazek o HP i tym podobne są jakimś tam grzechem...
Za to moja katechetka lubi Harry'ego Pottera. Sięgnęła po pierwszą część, nie ukończyła jej, aczkolwiek bardzo jej się spodobało i oglądała filmy. I jak tu wierzyć duchownym? ;D
Alette
( Harry is genial!!!
nazywa się ks. michał majecki
Według mnie ta książka może naprawdę dużo nauczyć, ponadto czytając książki ogólnie ludzie stają się mądrzejszymi
A.
Bardzo dobry tekst . :] U mnie w szkole ksiądz też tak uważa i również przez przekorę przeczytałam książkę i się w niej zakochałam