Lubimy Draco ze względu na Toma? - Postacie

Harry Potter

Ostatnie Artykuły
Nawigacja
Ankieta
Które zwierzę ze świata Harry'ego Pottera chciałbyś posiadać?

sowę

kota

ropuchę

szczura

hipogryfa

smoka

trójgłowego psa

Musisz się zalogować, żeby móc głosować w tej Ankiecie.

Lubimy Draco ze względu na Toma?

Myślałam, że okaże się to zbędne, w końcu jednak zdecydowałam się napisać artykuł na ten temat. Jak łatwo się domyślić będzie on dotyczył Draco Malfoya oraz Toma Feltona. A konkretnie tego, o co notorycznie oskarżane są osoby lubiące tego pierwszego. Zapraszam do lektury.

Zapewne każdy z Was trafił na oskarżenia wobec, że tak to z braku lepszego słowa nazwę, fanek Dracona. Czego dotyczą? Zapewne wiecie. Niektórzy przyjęli za punkt honoru udowodnienie innym, że Malfoy Junior cieszy się sympatią tylko ze względu na (również kwestionowany, ale nie o tym ten artykuł) urok wcielającego się w niego aktora. I o tym właśnie chciałabym się rozpisać.

Na wstępie mała osobista refleksja... Nie rozumiem, jak ktoś może wysuwać względem osoby, której nie zna takie zarzuty. Wiem, że nie jest to sprawa poważna, jednak dość irytująca. Więc jak ktokolwiek śmie twierdzić, że dla przykładu, wie lepiej ode mnie, kogo i za co cenię? Przykro mi, ale to jest, mówiąc wprost... idiotyzm.

Przypuszczam, że powyższe słowa i tak nikogo do niczego nie przekonały, więc kontynuuję ten, niewątpliwie wciągający wywód. Wstęp mam za sobą, także teraz czas na konkrety. Na początek wypiszę, za co można lubić Draco. Może wydać się to zbędne, jednak konieczne. Przy każdym podpunkcie dopiszę, co ma z tym (a raczej nie ma) wspólnego Tom.

No to zaczynam ;).

a) wprowadzanie do książki 'tego czegoś'. Przyznajmy szczerze, książka bez Draco byłaby nudna. Można go lubić lub nie, ale to wątpliwości nie ulega. I wyjaśnijcie mi proszę, jaki wpływ ma uroda Toma na urozmaicenie książki?

b) nietypowy charakter. Cyniczny, bezczelny, z powalającymi komentarzami. Jest po prostu ciekawy. Tom cyniczny mi się nie wydaje. Pewności mieć nie mogę, ale biorąc pod uwagę te wszystkie wywiady, aktor naprawdę wydaje się sympatyczny. I znowu muszę zapytać... co, na skarpetki Merlina, ma wygląd aktora do oryginalnego charakteru postaci? Lubię cynizm, bo lubię posiadającą go postać, bo lubię aktora, który ją odgrywa, bo uważam, że jest przystojny? Zdanie celowo takie długie; moim zdaniem idealnie odwzorowujące bezsensowność owych zarzutów.

c) sprowadzanie Potter na ziemię. Nawet krystalicznemu super bohaterowi przyda się, od czasu do czasu, kubeł zimnej wody na głowę, no nie? Ponownie to samo pytanie. Pytanie zadaję takie samo jak w powyższych punktach.

d) brak sympatii wobec głównych bohaterów. Jak ktoś nie lubi Trójcy to sympatia do Draco rodzi się samoistnie. I znów to samo, lubię Draco, bo tak samo jak on nie lubię Harry'ego. Gdzie tu miejsce na Toma?

e) nie bycie ani białym, ani czarnym. Taki 'szary' jest... nie tylko, patrząc na kolor oczu. No i przecież Draco jest 'szary', a nie Tom. A ja właśnie tą szarość i dbanie o własne interesy lubię.

f) niektórym przypomina samych siebie. Mi na przykład. Z charakteru. Znów nie wiem, jaki wpływ na to ma Felton.

g) hmm... może jeszcze słabość do 'złych chłopców' ;D. Podobno dziewczyny takich lubią. Ale przecież, w którym miejscu Tom się taki wydaje?

h) słabość do blondynów/szarych oczu. Takie słabości też niektórzy mają. A Tom to brunet. Niebieskooki w dodatku. Że przystojny (wiem, wiem... są gusta i guściki; na ten temat lepiej nie schodźmy) to inna sprawa.

Teraz spróbuję dojść do tego, dlaczego w ogóle rodzą się takie oskarżenia. Fakt faktem, większość osób, lubiących Draco, lubi także Feltona. Ba, w większości są to przedstawicielki płci pięknej. Jednak nie rozumiem, skąd przekonanie, że lubienie książkowej postaci musi wynikać z zainteresowania aktorem. Postać lubi się za jej cechy, które doskonale znamy, a aktora za to jak gra, wygląda i ewentualnie za kilka informacji, które wcale nie muszą być prawdziwe.

Oczywiście nie zaprzeczam, podobnie jak wiele innych 'fanek' Draco, lubię także Toma. Chociaż sporo osób nie wierzy, właśnie dlatego, że odgrywa moją ulubioną postać. Nie odwrotnie. Dodatkowo wydaje się sympatyczny. Podziwiam jego stosunek do opinii publicznej i sławy. Wydaje się naturalny i... jakby to powiedzieć... prawdziwy. Nie zaprzeczę również, że na fakt sympatii, którą go darzę ma wpływ jego wygląd. Ale zaznaczam, ma to wpływa na to, że lubię Toma, a nie Draco! I jeszcze jedno, uprzedzę zarzuty, nie twierdzę, że absolutnie lubię Feltona za jego charakter, bo po prostu go nie znam i nie wiem, jaki jest.

Rozpisałam się trochę. Pisałam w pierwszej osobie, chociaż wiem, że są osoby, które się ze mną zgadzają, bo primo tak było łatwiej, secundo, chcę uniknąć komentarzy 'mów za siebie'. Mam nadzieję, że przekonałam niektóre osoby. Jeżeli nie, to ja chętnie wypowiem się na ten temat ponownie i bardziej rozlegle. A tym czasem czekam na komentarze. Oczywiście szczere.
Lubimy Draco ze względu na Toma?
Selekcjonerka 05/06/2007 19:31
Czytano 7347 razy
Liczba komentarzy - 85
Peeves dnia 05/06/2007 19:33
Wiem, że wielu zaprzeczy w komentarzach, ale na tej stronie ogromna ilość myślących kanonicznie i wielbiących kryształowego i wyidealizowanego Potteraz zarzuca mi i innym draconistkom wielbienie Malfoya ze względu na Toma, całą sobą podpisuję się pod tym artem, składam gorące uściski w stronę ukochanej Limy. Artykuł jest bardzo dobrze napisany, błędów nie znalazłam, sam język i styl zachwyca tak samo jak temat^^
Dezerterka dnia 05/06/2007 19:37
Limonko - brawo. Naprawdę mi się podoba - zaimponowalas mi i szczerze stwierdze, ze czegos takiego sie spodziewalam, kiedy mi powiedzzialas, ze piszesz artykul. Do slownictwa, nie da sie przyczepic, do ortografii tez nie, a wszystkow zrozumialym stylu.
Wiem, ze artykul bedzie wzbudzal mieszane uczucia, ale argumenty sa silne - i to sie liczy. Poza tym mimo, ze napisane o Draco - ma sie poczucie, ze dotyczy on sytuacji wszystkich postaci-aktorow.

A na koniec dodam, ze ten artykuł RÓWNIEŻ dotyczy mnie, więc jak Peeves - podpisuję się pod nim ^^

Chwala Tobie Limonko!! xD
Gruba Dama dnia 05/06/2007 19:49
Święta prawda. Nie zawsze lubi się postać ze względu na aktora, który ją gra [ chociaż tak również może być ]. Myślę iż bardzo często ma znaczenie wygląd aktora, jednak nie zawsze. Np. lubię Syriusza bądź Lupina. A ani jeden ani drugi nie jest jakimś strasznym przystojniakiem, jednak w filmie są poprostu świetni. Mają swoje charaktery i jakieś miejsce w książkach.
Co do Twojego stwiedzenia, że bez Malfoya książka byłaby nudna to zgadzam się. Taki 'inny' charakter, niż całkowicie zły lub całkowicie dobry jest odpowiedni do takiej książki. I nie tylko do takiej. Malfoy jest pomiędzy Harrym a Voldemortem i to jest ciekawe.

Trochę pogmatwałam smiley

PS. Nie lubię Drako ale pozwolę sobie stwierdzić, że Tom Felton jest przystojny smiley
Woodmanka dnia 05/06/2007 20:23
Zgadzam sie z tobą prawie w 100 %!! Prawie, bo nie mogę powiedzieć, ze nie lubie Harry'ego, bo jest mi obojetny. Ale Draco naprawde uwielbiam i to nie z powodu Feltona!! Mnie kreci najbardziej to, ze on jest "zlym chlopcem" smiley Bo Harry jest nudny. A Draco jest ekstra smiley Oczywiscie W
Smierciojadek dnia 05/06/2007 21:17
Carola, jest takie coś jak edit ;D
Boshe, w końcu ktos odważył się na ten temat napisac. Gratz dla ciebie Limy.
Ja kocham Draco, nie dlatego, że w jego postać wciela się Tom. Tak, art nie ma na celu przekonowania i rozsławiania jaki to Draco jest cudny...
Ładnie napisane, bez błędow i w ogole spoko.
Slayerka dnia 05/06/2007 21:18
Limonka, świetnie napisane smiley Mnie nie trzeba przekonywać, że jesteście wielkimi fankami Malfoy'a, nie ze względu na Feltona smiley Aktualnie raczej ulubionego bohatera nie mam, ale jak miałam, to lubiłam daną osobę tylko ze względu na nią. Nie ze względu na aktora/aktorkę grającego/ą daną postać. W ogóle... Takie myślenie moim zdaniem jest głupie. Co ma aktor do postaci? Przecież aktor odgrywa tylko daną postać... Tak naprawdę nie ma z nią prawie nic wspólnego. Już rozumiem lubić aktora dzięki postaci... Bo skoro to jest ulubiona postać, zwraca się na nią największą uwagę, przez co daną osobę można polubić.
Wiem, że jak zwykle piszę bez sensu... Ale dobry to był pomysł na artykuł... I świetnie napisany. Oczywiście "W" smiley
cho89 dnia 05/06/2007 21:19
spoko art smiley
osobiście - lubię Toma Feltona jako aktora, ale nie przepadam za Draco.. być może jestem ofiarą manipulacji autorki, która przez całą serię ukazuje szlachetność i bohaterskość Harry'ego, (dzięki czemu jakaś MAŁA cząstka mnie chce się z nim identyfikować) a Harry od samego początku Malfoy'a nie lubi..
Nie mogę jednak zaprzeczyć, że Draco jest postacią barwną, zagadkową, w pewien sposób pociągającą xD - i wcale się jakoś szczególnie nie dziwię jego 'fankom'.
a jeśli ktoś lubi Malfoy'a, to rzeczywiście niewielka w tym zasługa aktora.
za art daję P, żeby nie było nudno z prawie samymi wybitnymi ;P
kajablack dnia 06/06/2007 05:48
Wiesz co w pewnym sensie Cie rozumiem.Ja nie lubie draca,jest mi on wrecz obojetny,ale uwielbiam za to Syriusza Blacka.Jak wiekszosc zauwazyła aktor grajacy go jest trooche starszy od nas ,uzytkowników tej strony,ale jednak ja uwielbiam nie Garego Oldmana a Syriusza. Nie podoba mi sie aktor grajacy moja ulubiona postac,a postac ksiazki Rowling.Podoba mi sie charakter Syriusza,jego postepowanie,zywiołowosc,a Gary to tylko dodatek,nie powiem ze zły,ale to nie o aktora głównie chodzi.
Krzyychu dnia 06/06/2007 06:12
Jesus christ... jak czytałem ten artykuł to myślałem, że zasne... powiem szczerze - nic z tego nie zakapowałem, artykuł moim zdaniem jest nudny i możma było go skrócić... temat może dobry... ale myślę, że dałoby się napisać go lepiej... niestety ale za tego arta wstawię tylko Z... PS heh... teraz pewnie Limonka, peeves poltergeist i lothien zdenerwują się bo nie podobał mi się art o Dracosiu... ale cóż... mam nadzieje, że żadnych sprzeczek między nami nie będziesmiley
Moony dnia 06/06/2007 07:53
Limonka, podpisuje się pod Twoim artem obiema rękami, chociaż nie lubię Draco. Nie podoba mi się jego charakter, ale strasznie lubię sceny, w których się pojawia, bo rzeczywiście robi się wtedy ciekawiejsmiley I oczywiście zgadzam się też z tym, że w książce lubi się postać, a ewentualna sympatia do aktora może pojawić się później, jeśli dobrze radzi sobie z rolą. Za arta daję W.
TonksII dnia 06/06/2007 11:06
no to mów za siebie <lol> Artykuł ciekawy, ale zanim coś napiszesz wrzuć to do Worda niech ci sprawdzi ortografię, bo cieniutko z nią... Ja lubie Dracona właśnie nie tylko za to że ma taki czarny i zarazem pociągający charakter, ale sami wiemy, że potrafi kochać i ma uczucia (VI tom, śmierć Dumbledore'a) Zastanawiam się czy przeżyje i czy go ten Voldziu zabije smiley . Wolałabym żeby nie... Bo jest supcio charakterkiem, no i... jest przystojny... Ahhh... i Pansy na niego nie zasługuje... Nie wiem jak wam, ale mim się Pansy kojarzy z pulpetem... xD Pozdrawiam serdecznie ;*** A za artykuł... ekhm.. P z dużym plusikiem +++++++ ;* smiley
TomV dnia 06/06/2007 13:01
Fanki Dracona/Toma Malfoya/Feltona (zakreślić właściwe)! Zgadzam się z tym, że Draco wnosi coś do książek o HP, powiem wiecej - jest dośc ważną postacią. Nie pałam do niego jakąś wielką sympatią, ale rozumiem że Wy możecie go bardziej lubić, to jasne jak Słońce, proste, logiczne, sensowne, oczywiste, legalne, zgodne z Konstytucją itd. itp.

Problem w tym, że ja zwykle nie widzę tekstów w stylu: "Bardzo lubię Draco. Jest fajną, ciekawą postacią, wnoszącą wiele do książek J.k Rowling. Ma bardzo interesujący charakter..." Zwykle widzę takie 'cosie": "Draco jest bosssssski" albo "Draco jest cudowny, kochamy go" . Widzicie róznicę? W tych ostatnich przykładach powinno być "Tom Felton" zamiast "Draco". Bo nie powiecie mi, że książkowy wizerunek Malfoya jest "boski", prawda?? =)

Wierzę, że jesteście fankami Dracona, ale fanki Feltona też istnieją i są wśród nas...

Tak samo jak nie kocham Malfoya, nie kocham Harry'ego. Też lubię te "czarniejsze" postacie. Dlatego lubię Snape'a, który (w moim odczuciu) jest lepszy od Malfoya w "byciu wrednym". Jego komentarze są znacznie bardziej inteligentne i zjadliwe.
Isabelle dnia 06/06/2007 13:41
Droga Autorko, gratuluje bardzo fajnie napisanego wywodu. smiley Hmm... dobrze, że ktoś w końcu o tym napisał. Czytałam w jakimś wywiadzie, że sama Rowling dziwi się dlaczego tak wiele osób lubi Draco i "wini" za to Toma. Czyżby sama nie zdawała sobie sprawy z tego, jaką świętną postać wykreowała?
Ta aura tajemniczości, bunt przeciwko uwielbianemu i nieskazitelnemu bohaterowi (czytaj - Harry`emu. smiley), zagatkowa natura, którą posiada Draco, aż się prosi żeby próbować ją odkryć, poznać i zrozumieć! Uwielbiam takie charaktery, które aby poznać, trzeba się troche wysilić. Które nie są tak oczywiste i potrafią zaskakiwać. A Draco, własnie taki jest!
A co do Toma. To muszę przyznać, że uwieliam tego aktora ijestem pełna podziwu dla jego umiejętności aktorskich. Ilekroć go widzę na ekranie, to jestem mu strasznie wdzięczna, że tak się wczuwa w grę, sprawiając tym samym, że czasem am wrażenie, jakby Draco "żywcem wyszedł z książki". smiley
Dzikimmzpl dnia 06/06/2007 15:30
doskonały temat... jak czytam książkę ( byle jaką), to nie zwracam uwagi na to czy bohater tej książki jest przystojny czy nie, zwracam uwagę na jego charakter... i tak samo jest w przypadku Dracona... jego postać jest ciekawa, ale za bardzo to za nim nie przepadam... masz ciekawe argumenty...
Angela Johnson dnia 06/06/2007 17:16
Limonko świetna wypowiedź
ja lubiłam Draco od początku przeczytania pierwszej książki z serii HP a wtedy jeszcze filmu nie było a nie zdarza mi się zbyt często zmieniać swoje ulubione postacie... Charakter Draco w książce jest opisany a o charakterze Feltona nie wiemy wiele jedynie to co przeczytamy w wywiadach... lubię Draco także za to (jak to już pisała Limonka)że nie lubi Pottera to jest ogromny plus bo ja takżę nie przepadam za Harrym xP!!! no i na koniec powiem tyle żę ja także lubię Toma dlatego e gra moją ulubioną postać a nie na odwrót!
Anika dnia 06/06/2007 17:25
Angela ma sporo racji. Jak już kochać postać to tylko książkową. Aktora można podziwiac za jego pracę, za to ze tchnął w ducha dwuwymiarowa postać. Chociaż ja uważam że książka jest nawet czterowymiarowa, bo pozwala poznac ludzi z różnych epok i daje wrażenie podróży w czasie. Film natomiast jest tylko trzywymiarowy... I popieram Angelę. Lubię Feltona dlatego, że gra moją najukochańszą postać a nie na odwrót!
EthacridiniLactas dnia 06/06/2007 20:31
Limonka jestem jak najbardziej ZA! Chociaz znajac ludzi moglibysmy ( fani Draco ) wytatuowac sobie na czolach "Lubie Draco a nie Toma!!!" a i tak by nam wmawaili, ze wiedza lepiej. Po przeczytaniu komentarzy innych, po prostu nic dodac nic ujac. Chcialam tylko, zebys wiedziala, ze masz we mnie wsparcie (Jak w tanim melodramacie) <lol>.
Loony dnia 06/06/2007 20:40
a ja uwazam tak jak ty Limonka ze te dwie osoby - postac i aktora trzeba koniecznie rozgraniczyc! Śmieszy mnie np. gdy Daniela R. nazywają Harrym!Lubie Trójce, ale wiem ze Draco nie jest zły do szpiku kości (to poprostu kwiestia domu w jakim został wychowany). W ostatniej części (6) zaczelam doceniac Dracona. On nie jest zły! On poprostu nie nawidził Gwiazdy-Pottera i przyjaciól Bliznowatego ...
Juliette Chang dnia 07/06/2007 12:32
Ekhmmm... Do czego by sie tu najpierw doczepić?
Zacznę od formy: za długo przechodzilaś do sedna sprawy. Zamiast od razu po pierwszym akapicie i zakończeniu "Zapraszam do lektury" zacząć swój wywód, to nagle pojawiają sie 3 kolejne akapity, które niby są nadal wstępem. Czytając je ma się coraz mniej chęci do dalszej lektury...

A co do treści-zgadzam się jedynie z twoją opinią, że on dodaje trochę "życia". Przez to Harry staje sie bardziej wiarygodny, bo każdy człowiek (a przynajmniej większość) miało, czy ma nadal swego wroga.
Dalej... Jak możesz uważać, że Malfoy jest "szary"?? Przecież to typowo czarny charakter!
... żadko ma powalające komentarze
... jest naprawdę okropnym człowiekiem (Bogu dziękuję, że nie musze się w życiu codziennym użerać z takim typkiem)
... i jak, na Merlina, możecie nie lubić "trójcy", albo choć jednej osoby z "trójcy"??

P.S. Wierzcie mi, nie jestem ułożoną i grzeczną dziewczynką, ALE wielbienie Malfoya jest dla mnie chociażby-zastanawiające...

[przepraszam za to, że w ten sposób odeszlam od tematu... Co sie tyczy Malfoya i Feltona można skwitować krótko-małe dziewczynki, które żyją z zatartymi granicami realnego i fantastycznego świata, patrząc na Toma i stwierdzając, że jest przystojny, tym samym zaczynają wielbić Draco.]
demelza_robins dnia 07/06/2007 15:01
Ja przyznaję, że lubię Draco, a nie Toma. Gdybym poznała Feltona, spotkało by mnie może rozczarowanie, że na co dzień nie jest taki... "Malfoyowaty". Postać, którą znam z książki, podoba mi się. Zgadzam się w tym artykule szczególnie z punktem c). Przecież nawet najbardziej znany bohater musi poznać wady życia, bo dla innych to będzie niesprawiedliwe. Intryguje mnie też spryt i jasność umysłu Dracona, oraz jego wrażliwość, którą okazał, płacząc w łazience Marty. Ten moment mnie wzruszył. Pod powłoką sarkazmu i ironii kryje się chłopiec skazany przez rodziców na życie, które wiedzie. Naznaczone stresami i przeciwnościami losu. Strachem przed Voldemortem. Nie posunął się do zabicia Dumbledore'a. Dlaczego? Ja myślę, że w głębi duszy Draco nie jest zły. Artykuł bardzo mi się spodobał i dam za niego W.
Selekcjonerka dnia 07/06/2007 16:29
No i znowu wdam się w kretyńską dyskusję, w której i tak tej drugiej strony nie przekonam, chociaż odpowiem na każdy zarzut... no ale cóż...

Juliette Chang, śmiem stwierdzić, że nie masz pojęcia, co to znaczy 'czarny charakter'. Bo takim w HP może być Voldemort. Śmiem także stwierdzić, że wg ciebie samo nielubienie głównego bohatera czyni przestępcą, czy tym 'złym'. Przecież Draco nawet nie jest w stanie nikogo zabić. A jedyne 'złe' co zrobił to wyznawanie tych samych poglądów co rodzice. Dalej... "użerać się z takim typkiem". Zauważ, że niewiele jest osób poza Trójcą, którzy mieli z Draco jakieś problemy. A jak można nie lubić kogoś z Trójcy? Najnormalniej w świecie. Możemy pogadać za kilka lat, jak pozbędziesz się tych dziecięcych poglądów. Pozdrawiam.
martuniapotterolog dnia 07/06/2007 16:58
Limonka, bravo!!! W pełni się z tobą zgadzam. wreszcie niektórzy uświadomią sobie kim jest Tom, a kim Draco. Ja osobiście Draco nie lubię, a Feltona tak. dokąd nie przeczytałam tego arta ta granica mi sie zacierała, ale teraz moje poglądy są całkowicie rozdzielone. Dać na przykład moje koleżanki, gdy robiły sobie test do którego domu w Hogwarcie trafią, oczywiście tak odpowiadały na pytania, żeby trafic do slytherinu(choć lubią Toma, a Malfoy'a nie). kompletna załamka
Dzięx za ten art. P.S Tom jest SZATYNEMsmiley
Juliette Chang dnia 07/06/2007 20:07
Limonko! Niestety ty wykazujesz dziecinne myślenie, bo nie możesz sie pogodzić, że ktoś ma inne zdanie! Uważasz, że tylko Voldemort jest "czarnym charakterem"?? No to się grubo mylisz! Jeśli sądzisz, że takim charakterem jest postać do szpiku kości i aż nierealnie spaczona to wybacz... Nie trzeba byc maniakalnym, wyzutym z uczuć maniakiem by być "czarnym"!!!
Uważasz, że mało kto użerał się Malfoyem? Czytałaś Pottera i nie musze ci chyba przypominać jak mało uczniów go "lubiło"-oczywiście oprócz Ślizgnów. Chyba, że chcesz mi powiedzieć, iż Gryfoni, Krukonie i Puchoni to banda idiotów, która nie wie co traci nie utrzymując kontaktu z Draco.
Jeśli ktoś nie cierpi całej "Trójcy" za wszystko to stwierdzę, że ten ktoś ma "dziwny", a napewno zastanawiający system wartości.
Nikomu nie każę kochać Harrego, Rona ani Hermiony, ale jeśli nie znajduszej w którejkolwiek z tych postaci niczego za co moglabyś ich polubić to... patrz wyżej...

A mówiąc- "kretyńska dyskusja" pokazujesz jak bardzo jesteś dziecinna... Bo sądzisz, że twoje zdanie jest nie omylne, a Ci którzy się z tobą nie zgadzają to dzieci i idioci... . A tego im akurat nie możesz zarzucić.
Selekcjonerka dnia 07/06/2007 21:05
Takiej nadinterpretacji mojej wypowiedzi jeszcze nie widziałam. No do prawdy... powiedziałam gdzieś, że ktokolwiek kto się ze mną nie zgadza to idiota? Z której części mojej wypowiedzi wywnioskowałaś, że nie mogę się pogodzić z tym, że ktoś ma inne zdanie? Co ty mi w ogóle zarzucasz? I jeżeli chcesz mi odpisać jeszcze na ten komentarz, to najpierw weź tabletki na uspokojenie, albo chociaż melisy się napij. Ostatecznie odetchnij głęboko i policz do dziesięciu.

Nie twierdzę, że Voldemort to jedyny czarny charakter w HP. Bo czarne charaktery to też Lucjusz, Bellatrix, i właściwie większość Śmierciożerców. Oczywiście, zaraz pewnie napisałabyś, że jestem dziecinna, bo uważam, że tylko Śmierciożercy są tymi złymi. Więc NIE. Nie uważam tak. Za czarny charakter można uznać równie dobrze Umbridge. A Draco... hmm... może i ma predyspozycje do zostania czarnym charakterem, ale moim zdaniem jeszcze nim nie jest. I raczej nie zostanie. Wybacz, ale nie uważam, że sam fakt nielubienia głównej postaci i zwykłego posłuszeństwa względem rodziców czyni kogoś złym. Nie twierdzę, że Draco jest dobry. I dlatego właśnie napisałam, że jest "szary", czemu ty tak się sprzeciwiłaś.

Dalej... nie wiem czy zauważyłaś, że książka jest pisana z punku Pottera. I skąd niby wniosek, że tyle osób go nie lubi? Może i nie lubiła go Gwardia Dumbledore'a, ale w tym nie ma nic dziwnego. A o tym, czy inni go lubią czy nie, nie ma informacji. Mogą go równie dobrze znać z widzenia i mieć gdzieś. Np. Angelina Johnson - nawet nie znała jego 'goryli', co oznacza, że z nim samym również nie miała większych starć. I proszę cię, nie wkładaj mi w usta słów, których nie powiedziałam i nie mam zamiaru mówić.

I w którym niby miejscy stwierdziłam, że nie lubię Trójcy za wszystko? Sama kiedyś lubiłam Rona, Hermionę i Harry'ego. I nigdzie nie napisałam, że nie widzę u nich niczego, co mogłabym polubić. Kolejny raz apeluję, żebyś nie sugerowała takich rzeczy, gdy w rzeczywistości nie masz na ten temat pojęcia. Btw, mój czy czyjkolwiek inny system wartości nie jest twoją sprawą.

Mówiąc 'kretyńska dyskusja' miałam na myśli fakt, że większość zwolenników Trójcy zamiast wdawać się w normalną dyskusję reaguje oburzeniem, wiadomości takiej osoby przesycone są złością i zbulwersowaniem. I się nie pomyliłam.
Juliette Chang dnia 08/06/2007 08:58
No to po kolei...
Chciałam zauważyć, że moje wypowiedzi nie są ślepym atakiem na Malfoya i obroną "trójcy", natomiast są argumentami które starają się odebrać trochę świętości (jesli on jakąkolwiek posiada) rzeczonemu panu Malfoyowi.
Wynosicie na piedestał (ty i osoby, które tak jak ty widzą w Malfoyu swego rodzaju autorytet) człowieka, który jest (bądź co bądź trzeba to powiedzić) zły.
Mówisz, że Śmierciożercy są źli? A Draco to kto? Kandydat? Przecież dobrze wiesz, iż Voldemort przyjął go w swe szeregi. Oczywiście nadal obstaję przy swoim, że nie tylko to czyni go czarnym charakterem.
I na miłość boską, nie uważam że Draco jest czarnym charakterem, bo nie lubi Pottera! Chodzi o jego zachowanie względem innych ludzi, uczniów, jego wypowiedzi przesycone głupio mądrą ironią... Mające tak mało z mądrością wspólnego...

Czy wspomniałaś przypadkiem o "posłuszeństwa względem rodziców"? Za przykład niech posłuży Syriusz Black. Muszę coś dodać? Chyba nie.... No bo przecież musisz wiedzieć co mam na mysli.

Owszem książka jest pisana z punktu Pottera, ale przecież nie dotyczy tylko jego. Czasem nie musimy kierować się zdaniem Harrego, ale możemy "wyciągnąć" poszczególne sytuacje i samemu je ocenić.
Łatwo jest chyba zauważyć, że Malfoy ze swoim charakterem nie jest bardzo lubiany wśród uczniów. Szczęśliwymi są ci którzy nie weszli mu w drogę... Każdy kto miał z nim do czynienia (oprócz Ślizgonów) jest niezbyt zainteresowany dalszą znajomością z Draco.

Żadnych słów w ust Ci nie wkladam, ale wnioskuję pewne rzeczy z Twoich wypowiedzi. Wnioskuję bez jakiejkolwiek nadinterpretacji.

Skoro uważasz, że nie za wszystko nie lubisz "trójcy" to w twoim tekście wystarczyłoby zawrzeć parę słów i zamiast napisać-"jak ktoś nie lubi trójcy..." napisać-"jak nie lubicie pewnych cech trójcy" itp. itp. Proste? A tyle by wyjaśniło.

A co do "kretyńskich dyskusji"...
Ja się wdałam w NAJNORMALNIEJSZĄ dyskusję! Chyba, że jeszcze nie wiesz na czym ona polega... "Złość i zbulwersowanie"? Wybacz, to tylko chłodne argumenty...
Selekcjonerka dnia 08/06/2007 10:39
Uff... uwielbiam takie dyskusje^^. No to zaczynam...

Ja nigdy nie twierdziłam, że Draco jest święty. Nie twierdziłam nawet, że jest dobry. Ale nie można mówić, że jest po prostu zły. Udowodniły to sceny w łazience Jęczącej Marty i na wieży astronomicznej. Co do jego działalności w szeregach śmierciożerców, myślisz, że miał jakiś wybór? Zaraz powiesz, że przecież cieszył się, że ma misję od Voldemorta. Od razu więc uprzedzę ten argument - on był tak wychowany. Od dziecka wpajano mu, że najlepsze co może go spotkać, to służba u Czarnego Pana. Więc uwierzył w to, z dziecięcą ufnością i trochę czasu musiało minąć, zanim wyrobił sobie własne zdanie na ten temat. Z resztą, nawet gdyby zrozumiał wcześniej, jaki naprawdę jest Voldemort, i tak nie miałby wyboru.

Dalej... wypowiedzi wobec innych ludzi. Nie przyszło ci na myśl, że on po prostu naśladuje ojca? Wyznaje jego poglądy, stara się zachowywać jak on. Pisałam o tym w jednym z artykułów i nie mam zamiaru się powtarzać.

Przykład Syriusza Blacka. Przyznaję, że jest to pewien argument... ale dość prosty do odparcia. Jeżeli Syriusz trafiłby do Slytherinu... myślisz, że pozostałby dobry? I uprzedzę argument, którym mogłabyś się posłużyć. 'Draco chciał trafić do Slytherinu'. Cóż... tak został wychowany. A o tym jak było w rodzinie Blacków nie wiemy prawie nic. Z resztą równie dobrze można by porównywać Pottera z Voldemortem.

Każdy kto miał z nim do czynienia (oprócz Ślizgonów) jest niezbyt zainteresowany dalszą znajomością z Draco.
Proszę o cytat lub ewentualnie wskazanie fragmentu, z którego wyciągasz ten wniosek.

Żadnych słów w ust Ci nie wkladam, ale wnioskuję pewne rzeczy z Twoich wypowiedzi. Wnioskuję bez jakiejkolwiek nadinterpretacji.
Jeżeli piszesz coś, co ja rzekomo sądzę, a ja się z tym nie zgadzam, to ewidentnie znaczy, że jest to nadinterpretacja. Lub ostatecznie błędny wniosek, jak już tak się upierasz, że do żadnej nadinterpretacji nie doszło.

Skoro uważasz, że nie za wszystko nie lubisz "trójcy" to w twoim tekście wystarczyłoby zawrzeć parę słów i zamiast napisać-"jak ktoś nie lubi trójcy..." napisać-"jak nie lubicie pewnych cech trójcy" itp. itp. Proste? A tyle by wyjaśniło.
Nie lubienie pewnych cech nie koniecznie oznacza nielubienia całokształtu postaci. Także to niczego by nie wyjaśniało, a raczej było po prostu błędne.

Zimne argumenty... z twojej strony na pewno nie. Dla mnie wypowiedź zawierająca mnóstwo wykrzykników, z pewnością zimna i opanowana nie jest.
Poznaniaczek dnia 08/06/2007 14:57
Limonka przykład co do zachowania Draco co do innych proszę bardzo. Wystarczy zobaczyć jak potraktował ludzi przy wsiadaniu do powozów w 5 części. (strona 222 w książce z twardą oprawą)
krokusik dnia 08/06/2007 15:17
zgadzam ie z nim książka bez Daraco by była nudniejsza niż większa wiec mimo ze go za bardzo go nie lubię bo moim zdaniem za bardzo jest no zły ale i tak go trochę lubię bo bez niego nie byłoby książki oczywiście fajnej i fajnego filmu smileysmiley
Juliette Chang dnia 08/06/2007 15:50
Łazienka Jęczącej Marty?? Nawet najgorszy z najgorszych może chwilowo się załamać.
Biedny Malfoyuś się poplakał i to znacy ze jest zły? To żaden argument.
A to co się stało na wieży astronomicznej... To, że nie zabił Dumbledore'a go nie rozgrzesza!
Tu mozna obok ogólnego zła postaci Draco dodać tchórzostwo i brak motywacji aby dotrzeć do celu... Mimo, że najpierw dąży doń po trupach.

A mojego przykładu-Syriusza-chyba dobrze nie zrozumiałaś. Syriusz, który mimo swej czarnomagicznej rodziny, nadal pozostał szlachetnym człowiekiem! Nawet uciekł z domu nie chcąc zchodzic na złą drogę.

O rodzinie Blacków wiemy na tyle duzo by stwierdzić iż Syriusz był niezwykle zmotywowany by pozostać dobrym.

I nie zwalaj całej winy na rodzinę Malfoya. To niczego nie tłumaczy. Owszem wzrastał w obłudzie, ale sam w sobie nie posiadał zbyt dużo (jeśli jakiekolwiek miał) pozytywnych wartości.

Daruję już sobie dalsze tłumaczenia... Nie których prostych rzeczy po prostu nie potrafisz zrozumieć. Idziesz slepo za człowiekiem który nie ma czegokolwiek do zaoferowania.

Poznaniaczku-NIE MA TAKIEJ RZECZY za którą możesz lubić Draco.
Miło, że Iryt również sądzi, iż ktoś komu imponuje ten nadety ślizgoński bałwan, ma wypaczony system wartości.
I tak to prawda-Draco Malfoy to żołędny dupek, który nic sąbą nie reprezentuje...

Miło sie pisało. Jeśli mimo tego co ci pisałam nadal uwazasz że malfoy to godny uwagi, "szary" i wrażliwy człowiek to gratuluję.

P.S. Przydałaby sie ankieta: za co lubisz Draco Malfoya (uwzględniane odp dotyczące charakteru)... Ciekawe co by sie tam znalazło.
Flegma dnia 08/06/2007 17:37
Juliette Chang, niestety nie zgadzam się z Tobą...
Po pierwsze, nienawidzę pytania "Za co lubicie Draco Malfoya?". No to za co lubicie Pottera?! Ale dobrze, powiem za co lubie Draco.
1. Jego postać jest AUTENTYCZNA. A Potter? Super-bohater, który do tego jest arogancki...
2. Ma dobre poczucie humoru- nie powiecie, że nie.
3. Kocha swoją rodzinę. Gdyby było inaczej, to nie wstąpiłby do Śmierciożerców albo nawet nie próbował zabic by Dumbledora. Przecież on był podstawiony do muru! Nie miał praktycznie żadnego wyboru...
4. Jest przystojny. I nie mówię tu o Tomie Feltonie, ale o Draco Malfoyu. NIGDZIE w książce nie było napisane, że Malfoy jest brzydki, a Harry- a i owszem.
Nie wiem, czy jest sens wymieniać dalej? Ogólnie lubię Draco za jego charakter i JA nie rozumiem za co można lubić Pottera...

Miło, że Iryt również sądzi, iż ktoś komu imponuje ten nadety ślizgoński bałwan, ma wypaczony system wartości.
I tak to prawda-Draco Malfoy to żołędny dupek, który nic sąbą nie reprezentuje...

Ta jakże wspaniała wypowiedź świadczy o Twojej kulturze osobistej... i mam jedno pytanie: Co jest nbie tak z systemem wartości Draco Malfoya?! Dlaczego nie zabił Dumbla? Dlaczego wstąpił do Śmierciożerców? Dlaczego płakał w łazience? No właśnie... Jak odpowiednio odpowiesz na te pytania, to może zauważysz, że Draco wcale nie było łatwo. Miał wybór: zdradzić rodzinę i skazać ją na śmierć lub pozostać "złym". Dla nmie taki "wybór" to brak wyboru. Jeszcze zaraz powiesz, ze Malfoy to wcielenie zła... Gdyby tak było, to zabiłby Dumbla, a może nawet przy okazji Pottera.

Miło sie pisało. Jeśli mimo tego co ci pisałam nadal uwazasz że malfoy to godny uwagi, "szary" i wrażliwy człowiek to gratuluję.
Chyba w tym momencie MNIE (i zresztą pewnie nie tylko mnie) gratulujesz. Bo nawet po przeczytaniu Twojej nic nie wznoszącej wypowiedzi uważam, że Malfoy to "szary" i wrażliwy człowiek. Widzę, że masz wielki problem z poszanowaniem zdania innych i jak dla mnie nie napisałaś NIC, co mogloby cokolwiek wnieść do tematu. i nie uważam, że Malfoy to tchórz i to, że płakał w łazience było oznaką słabości. Było oznaką właśnie tego, że ma problem z podjęciem wyboru chyba najtrudniejszego w jego życiu. Gdyby miał "inny" system wartości, to nie miałby oprów przed zabiciem kogokolwiek... Wybacz, ale uważam, że twoje wypowiedzi przesyczone sarkazmem i ironią tylko obrażaja innych o oddmiennych niż ty poglądach. Skoro aż tak nienawidzisz Malfoya, to dlaczego zachowujesz się tak jak on?
Herma33 dnia 08/06/2007 17:43
No cóż, jedyne co ci przyznam to to, iż Draco jest postacią kontrowersyjną i szarą. Chce bardzo upodobnić się do swojego ojca, chce za wszelką cenę mu dorównać, i co najważniejsze chce go zadowolić, co z pewnością nie jest łatwe. Lucjusz bowiem jest wobec syna bardzo wymagający. Nie podoba mi się w nim to, że zawsze ma za plecami swoich goryli. Jest odważny tylko w grupie. W pojedynkę nic nie znaczy. Dowartościowuje się dręcząc innych i słabszych. Uważam jednak, że jest w nim również dobro i mam nadzieję, że ujawni się ono w ostatniej części.
Selekcjonerka dnia 08/06/2007 18:06
Juliette Chang. Literówki można poprawiać poprzez edycję postów. Także ten dopisek w następnym poście, oprócz tego, że pomyślałam ona próbuje być zabawna czy coś z nią nie tak? podchodzi także pod spam. W tej chwili ponownie twierdzę, że dyskusja jest bezsensowna i kretyńska. Ogółem mówiąc, każdą kończyną podpisuję się pod komentarzem Flegmy. Nie potrafisz uszanować zdania innych. Ja potrafię, i wiele innych osób również. Bo naprawdę, z niejedną osobą ze strony, która lubi Trio mam bardzo dobry kontakt. Powiem więcej, z niejedną osobą wdawałam się w dyskusje na temat Draco, i to dyskusje całkiem ostre, a mimo wszystko pozostawaliśmy w przyjaznym stosunkach. Z tobą tak się nie da. Nieudolnie próbujesz traktować mnie jakimiś docinkami, teraz dałaś piękny wyraz swojej kultury... A to, że jestem obdarzona empatią w większym stopniu niż ty, nie znaczy, że z moim systemem wartości jest coś nie tak. I nie pisz teraz, że kończę dyskusję, bo wyczerpały mi się argumenty - tak nie jest. Możemy kontynuować, jak zaczniesz szanować zdanie innych. Nie mam zamiaru psuć sobie humoru, czytaniem tego, co piszesz.
5yriusz Black dnia 09/06/2007 09:01
Ja chciałbym zauważyć, że te cechy za które lubisz Dracona, typu zły charakter, nienawiść do głównych bohaterów, wprowadzanie tego "czegoś" do książki, to są typowe cechy każdego czarnego charakteru. Co do bycia szarym...uważam, że Draco i tak jest jedną z nielicznych postaci, które Rowling "wyszły". Taki zły mięczak, mocny w gębie. Na pewno bardziej barwny niż Potter. Ale żeby aż pisać arta w odpowiedzi na zarzuty zakompleksionych pryszczatych siusiumajtków? Przesada. Ja bym ich olał.
Etiennette dnia 09/06/2007 11:05
Ja osobiście polubiłam Draco nie dawno...i to tylko i wyłącznie przez moje opowiadanie. Pokazałam go w innym świetle i tamten Malfoy mi się spodobał. ;p Nie widzę w tym żadnego powiązania z Tomem Feltonem. A i w duszy, (;d) potajemnie wierzę, że kiedyś Draco będzie taki jakim ja go chcę widziec. ;D A, żeby nie było...pewnie, że można lubiec Harry'ego i Dracona jednocześnie. A czemu by nie? Ja osobiście wolę Pottera, a Droco mi imponuje. ;F Pozdrawiam! ;p
Ginny_xD dnia 09/06/2007 15:57
malfoy jest szary?????????????? On jest ewi-dent-nie czarnym charakterem!! jak sama napisałas jest zly!!!!!!! On nie jest szary!! czy dbanie o własne interesy jest zaletą?? w tym przypadku nie bo to jest dbanie o tylko i wylacznie o swoje interesy!!!!!!!!!!!! A w filmach czarne charaktery przynajmniej nie sa tchorzami i potrafia mordowacsmiley No coz w zyciu nie podejrzewalam cie o uwielbianie malfoya bo wciela sie w niego Tom. przeciez felton nie jest przystojny!
sama Rowling w wywiadzie powiedziala ze niepokoi ja fakt ze na swiecie istnieja fanki malfoya którym imponuje zło wyzierające z duszy tego przebrzydłego szmatławca!( to nie byl dokładny cytat) Wywiad znajduje sie na stronie medii rodziny wiec mozecie sami sie przekonac. i syriuszu Blacku- na pewno nie jestem zakompleksiona pryszczata siusiumajtkąsmiley
A co do "tego czegoś" to-o lol i za to go lubisz?? To nie jest argument broniący charakteru dracona<tu wymieniając jego imie wybucha histerycznym smiechem> smiley na bokserki Merlina slowo daje ze sie wzburzyłam wiec jak kogos przy okazji uraziłam to przepraszam:*
Selekcjonerka dnia 09/06/2007 18:35
Hah, i następna wzburzona. I tak samo potem stwierdzi, że to tylko zimne argumenty. Więc, droga Ginny, sama sobie przeczysz. Przeczysz również temu, co Rowling zawarła w Księciu Półkrwi. Dba tylko i wyłącznie o własne interesy... Jesteś pewna? On się martwił o swoją rodzinę. Piszesz, że czarne charaktery potrafią mordować i nie są tchórzami, a chwilę wcześniej wspominasz, ze Draco to ewidentny czarny charakter. Myśl co piszesz, bo wychodzą ci bzdury. A co do wywiadu z Rowling, ona w żaden sposób nie obraziła Draco, to po pierwsze. A po drugie, stwierdziła też, że Tom jest "przystojnym chłopcem". W sumie to nie ma znaczenia, tak tylko wspominam.

I na koniec... oprócz myślenia przy pisaniu, powinnaś także myśleć, gdy czytasz. W tym artykule nie miałam zamiaru bronić Draco, ani tym bardziej jego charakteru. A "to coś" - tu akurat większość osób się zgodziła - Draco wprowadza do książki ciekawe urozmaicenie i bez niego byłoby nudniej.

Ehh... nużą mnie te dyskusje...
Jaku dnia 09/06/2007 20:26
Flegma coś ci się pokickało.
Ad.1 Draco postacią AUTENTYCZNĄ? No chyba nie wierzysz że czarodzieije istnieją.
No chyba że chodzi ci o dzisiejszy obraz człowieka tzn dbający tylko o własny interes, nieliczący się z krzywdą innych idący po trupach po szczeblach kariery.
Ad.2 Ty chyba masz wypaczone rozumowanie.
Jakie on ma dobre poczucie humoru????
Czy nabijanie sie ze słabszych jest naprawdę oznaką dobrego poczucia humoru???????
Ad. 3 On do śmierciożerców nie wstąpił z miłosci do rodziców tylko i wyłącznie z własnego samolubstwa i pokazania się innym" jaki on jest ważny itd"
Po co się pchał do śmierciożerców? Sam się pod murem postawił a ryczał w łazience nie z powodu strachu o rodziców tylko ze strachu że Voldemort ukaże jego za to że sobie nie radzi.
Ad.4 Aha. Rozumiem dla ciebie najważniejsze aby był chłopak ładny. Nie istotne że bedzie ciebie bił, obrażał czy poniżał. Najważniejsze aby miał ładną buźkę.

Życzę ci za męża najpiękniejszego Malfoya na świecie.
Ginny Wesley dnia 10/06/2007 08:51
Limonko i Juliette Chang skończyłybyście tę-jak to ładnie nazwała limonka-kretyńską dyskusje, to zaczyna być nudne i tak się nie dogadacie, dwa różne charaktery takie jak wy -do tego uparte- nigdy się nie dogadają!!!!

Ja uważam,że istotnie Draco jest czarnym charakterem min dlatego, ze był zwykłym"łobuzem" takich jak spotykamy w mugolskich szkołach, dokuczał pierwszorocznym i nie tylko! jak był prefektem też z tego nie zrezygnował, poza tym był u boku Lorda Voldemorta i miał za zadanie zabić dDambledora(to prawda miał załamkę, ale napewno był zadowolony z tego- przynajmniej na początku- że może zrobić coś dla lorda co wyczytujemy na początku książki )

tak sądze i mam nadzieje, że się ze mną zgadzaciedraco według mnie jest czarnym charakterem
harryfan dnia 10/06/2007 11:48
Hehe. Vasco
A ja mam zato ogromną nadzieję że w 7 części bedzie tylko wzmianka że "Lord Voldemort zabił Draco bo był zły na niego że nie poradził sobie z zadaniem i że nie potrzebuje śmierciożercy który jest tchórzem i mięczakiem".
Było by to przesłanie że nie warto się bratać ze złymi bo oni mogą ci również wyrządzić krzywdę.
majuneczka77 dnia 10/06/2007 12:18
EE..powiem tak:
Wybacz, ale to nie artykuł, a twój monolog..:/ Naprawdę, szkoda pisać o Draco bo takie tamty jak:
''Lubię, nie lubię..''
''Chcem, nie chcem''
..''Lubię go za to, i za tamto...''
Są nudne..:/ Ja osobiście nie lubię ani Toma ani Draco. Toma, dlatego, że go nie znam na ''TY'', a Draco dlatego, że jest cynicznym idiotą!

''c) sprowadzanie Potter na ziemię.''- Draco Pottera na Ziemię nie sprowadził, ale ja mam nadzieję, że twoje monologi i Ty zejdziecie na Ziemię i za następny art. dam PO lub W a nie tak jak teraz ''N'' i tylko za to, że się napisałeś.smiley
Selekcjonerka dnia 10/06/2007 12:38
Ja już w dyskusje na temat Draco się nie mieszam. Osobiście jestem w stanie zrozumieć zachowanie zarówno Malfoya jak i np. Pottera. Widzę że inni nie są obdarzeni taką empatią - cóż, szkoda...

Tylko muszę odpowiedzieć na jeszcze jeden komentarz =).
Życzę wszystkim wielbicielom Draco Malfoya w życiu realnym samych Draco Malfoyów na drodze, aby Wasi przyszli pracodawcy, znajomi, przyjaciele, nauczyciele byli pokroju Draco Malfoya.

Dziękuję. Szczerze. Przydałby mi się ktoś, kto potrafiłby mi odpowiedzieć na moje komentarze, zamiast oblewać się rumieńcem i siedzieć cicho, jak to ma w zwyczaju większość moich znajomych. Lubię przebywać w otoczeniu ludzi podobnych do mnie. Proszę jednak o nie schodzenie na temat mojego "dziwnego systemu wartości" czy co to tam było.

Majuneczka, nie zrozumiałam twojego komentarza. Jestem z reguły bardzo samokrytyczna, ale mimo wszystko mam wrażenie, że dałaś N za sam fakt, że to artykuł o Draco. Oczywiście nie mam żadnych pretensji, twoja decyzja jaką dajesz ocenę i nic mi do tego. Mam również wrażenie, że w ogóle nie przeczytałaś dokładnie tego artykułu. Z resztą proszę cię bardzo, żebyś wyjaśniła mi, o co ci chodziło w pierwszej części wypowiedzi, bo czytam dziesiąty raz i nie mogę zrozumieć.
inkognito dnia 10/06/2007 13:15
Limonka ty chyba nie zrozumiałaś o co chodziło Vasco.
Szczerze dziekujesz komuś kto życzy ci najwiekszego hu...ja za szefa????????

Z tego co zrozumiałem lubisz Draco bo masz taki sam charakter jak on?
Selekcjonerka dnia 10/06/2007 13:44
inkognito, aż tak źle ze mną nie jest... wiem o co mu chodziło. Ty nie zrozumiałeś mojej wypowiedzi. Primo, była pisana trochę na przekór. Secundo, miała wyrażać to, że moje podejście do Draco jest diametralnie różne niż jego. Tertio, ja nie uważam Draco na... uhm, adminką jestem, więc nie mogę użyć wulgaryzmu, ale wiecie o co chodzi^^.

A czy mam taki sam charakter... hmm.. Jeżeli masz na myśli to, czy czasem zachowuję się jak osoba cyniczna, bezczelna i dbająca tylko o siebie, to... tak. Ale mam też drugą stroną charakteru. I to, że faktycznie mam wrażenie, że mam podobny do niego charakter, zapewne wpływa na to, że go lubię.
Duch Gryffindoru dnia 10/06/2007 13:53
Limonko to mi ciebie żal.
I całe szczęście że ciebie nie znam.
Bo nie lubię mieć do czynienia z ludźmi pokroju Malfoyów.
Jestem tylko ciekaw jak długo bedziesz sie jeszcze reklamować takim charakterkiem.
Selekcjonerka dnia 10/06/2007 14:52
Ja się nie reklamuję. Ja tylko odpisałam na czyjś komentarz. Z resztą co złego jest w byciu cynicznym albo bezczelnym? Takie cechy się przydają. Nie chcę być źle zrozumiana, ale jeżeli potrafi się tych cech używać, a także nad nimi panować, to niekoniecznie muszą być negatywne. No i wyjaśnij proszę, co rozumiesz przez "ludzi pokroju Malfoya"?
Dezerterka dnia 10/06/2007 15:27
Cóż... Poziom tej dyskusji SPADŁ diametralnie.

Jaku

Chyba NIE ZROZUMIAŁEŚ co chciała Flegma przekazać przez swojego posta. Może ja Ci wytłumaczę, aczkolwiek nie wiem czy mi się uda, bo do niektórych, to tak jak do ściany...

AD1. Twierdzisz, że Malfoy nie jest postacią autentyczną - i w tym sensie w jakim to zrozumiałeś masz rację. ALE Flegmie nie chodziło przecież o to, że Draco Malfoy, czy ktokolwiek inny istnieje w realnym świecie. Kochany - mylisz się również w drugiej teorii - nie chodziło o "obraz człowieka tzn dbający tylko o własny interes, nieliczący się z krzywdą innych idący po trupach po szczeblach kariery."
Flegmie chodziło o to, że Malfoy jest bardziej 'realną' postacią od np. Pottera. Co chce przez to powiedzieć - Potter jest przedstawiony, jako postać niemal 'bez skazy'. Wykrystalizowany, wyidealizowany,z ciągłą manią ratowania świata - po prostu NIEREALNY!
Malfoy, w kontraście jest postacią, która ma wady i owszem jest postacią dbającą o własny interes, nielicząc a się z krzywdą innych, idącą po trupach po szczeblach kariery. Można go nazwać 'włazidupkiem' - owszem. Ale czy nie wydaje Ci się, że jest bardziej 'autentyczny' od Pottera ?

AD2. MA poczucie humoru - wprawdzie iście Ślizgońskie, ale NIE można stwierdzić, że go NIE MA. Tutaj pojawia się kwestia gustów i upodobań - o których się nie dyskutuje.
Jeśli uważasz, że masz racje w tej kwestii - Twoja sprawa - Może z Twojego punktu widzenia masz racje, ale licz się ze zdaniem innych.

AD3. Sprawa Śmierciożerstwa Dracona w Twoim przekonaniu jest totalnie mylna. Draco nie mógł odmówić ze służby Voldemortowi - nawet, jeśli nie chciał. Wiedział, że gdyby nie dał satysfakcjonującej odpowiedzi Czarnemu Panu - zginąłby, a wraz z nim jego rodzina, którą z pewnością na swój sposób kochał. Przecież, kiedy człowiek stoi pod murem, robi wszystko, aby przeżyć. Jestem pewna, że gdybyś był kiedykolwiek w podobnej sytuacji - praktycznie bez wyjścia (znaczy... zawsze jest wyjście, ale nie koniecznie prawdopodobne) zrobiłbyś dokładnie to samo co zrobił Dracon.
Piszesz -"Po co on się pchał do Śmierciożerców" - tutaj znowu chce podkreślić - NIE MIAŁ INNEGO WYJŚCIA. Draco jest inteligenty - sam, ze swojej NIEPRZYMUSZONEJ woli nie wstąpiłby w szeregi Czarnego Pana.

AD4. Tutaj znowu pojawia się kwestia gustów, o których jak już pisałam - NIE DYSKUTUJE SIĘ!
Prawdą jest, że w Twojej odpowiedzi na post Flegmy, po prostu odwróciłeś 'Kota do góry ogonem". Flegmie nie chodziło o to, że najważniejszą rzeczą jest to, że Malfoy jest przystojny, tylko fakt, że fani Pottera, przez to, że go po prostu nie lubią - Kwestionują urodę Dracona. Jeżeli im się nie 'podoba' - w porządku - ich sprawa, ale Flegma ma racje - w całej książce nie było OBIEKTYWNEJ uwagi, iż Malfoy jest nie urodziwy - czy po prostu brzydki.
W tym punkcie to samo tyczy się Pansy Parkinson. Mimo, że nie przepadam, za jej postacią - nigdzie nie jest powiedziane, że jest brzydka... Przepraszam, nigdzie nie znalazłam OBIEKTYWNEJ uwagi, że jest brzydka... Bo 'twarz mopsa' było ze spojrzenia Pottera/Gryfonów, który po prostu Ślizgonów nie trawi... Toteż nie powie przecież o jakimkolwiek Ślizgonie, że jest ładny czy przystojny.

Mam nadzieję, że zrozumiałeś cokolwiek z tego co napisałam

Pozdrawiam
Jaku dnia 10/06/2007 15:52
Lothien ty wszystko wiedząca dziewcznynko, możesz być pewna że zrozumiałem twoje słowa oraz słowa Flegmy. Ty chyba nie zrozumiałaś co pisała Flegma albo poprostu rozumujesz jak dziecko. Pogadam z tobą jak wyjdziesz z etapu szkółki.
Ad. 1 A co ja napisałem że piszesz to samo co ja? Czyż nie napisałem że w dziejszych czasach bardziej autentyczną osobą jest samolub, cham itd a nie bohater bez skazy.

Ad.2 Dobrze się bawisz patrząc jak ktoś drugiej osobie sprawia przykrość? Ja zadałem jej podobne pytanie a ty mi coś o gustach piszesz.

Ad.3. Na odpowiedź zacytuję ci słowa Bellatriks:
"Draco powinien być dumny - Czarny Pan obdarzył go wielką łaską. A Draco nie wzdraga się przez spełnieniem zaszczytnego zadania, cieszy się, że ma szansę się wykazać, rwie się do tego..."

Ad.4 Przecież ona wymieniła POWODY dla których lubi Draco i w 4 pkt pisze że lubi go bo jest przystojny.

Hmm. Mówisz że "twarz mops" jest określeniem nieobiektywnym, jeżeli się nie mylę matka Dracona jest równiez nielubiana przez Pottera/gryfonów a opisana jest jako ładna kobieta.
Pozatym proponuję zobaczyć wczesniejsze filmy HP jak się nie mylę to HPiKT na jednymn z ujęć idzie Draco z całym haremem i jest tam taka "ładna"dziewczynka, nie była przedstawiona ale nie wspominano żeby jakieś inne dziewczyny się kręciły koło Draco.

Pozdrawiam
Asiula_HP dnia 10/06/2007 16:32
Zgadzam sie z Limonka co do tego, że nie lubi sie danej postaci ksiażkowej ze względu na to jaki aktor gra ją w filmie... to jest baaardzo głupie ze strony osób oskarżających o cos takiego,a co do Draco... hmmm...jego postać jest bardzo ciekawa, w to nie wątpie, ale dopiero od niedawna zaczynam go lubić coraz bardziej, a Harry'ego coraz mniej... za arta dam P
PS. kieruje to do osób spierających sie tutaj... kto lubi Draco niech go lubi nie wazne dlaczego i to samo tyczy sie fanów Harry'ego. nie wnikajmy juz w to kto kogo dlaczego lubi, pozostawmy te poglądy sobie samemu... bo ta kłótnia jest a raczej juz była żałosna
i jeszcze jedno... szanujmy zdania innych... i jeszcze drobna uwaga do Limonki i Juliette Chang: obydwie jesteście siebie warte, gdyby było tak jak pisze Limonka, że szanuje tych, którzy lubią Pottera, to nie wdawałaby sie w te 'rozmowe' i zostawiłaby ten komnetarz w spokoju...
no ... juz chyba skończyłam...
kairi dnia 11/06/2007 11:25
Może niektórzy mnie jeszcze pamiętają... To ja jestem tą osobą która obrzydzała kilka miesięcy temu Wam życie. Artykułu do końca nie przeyczytałam, przyznaję się bez bicia, więc za chwilę pewnie się bedziecie o to oburzać.
Draco i tak będzie kojarzony z Tomem. Wszyscy na pewno przyznacie, że książka bez niego byłaby nudniejsza, więc jeśli go ktoś lubi, to chyba głównie dlatego, ale jestem pewna, że wszystkie albo przynajmniej 99 % dziewczyn, które go lubią wręcz przepadają za Tomem.
Christina dnia 11/06/2007 13:39
Ja lubilam Draco jeszcze przed obejrzeniem filmu.Więc nie moglam lubić Toma bo go na oczy nie widziałam.
W 1 części filmu Tom , no powiedzmy sobie szczerze wygląda i zachowuje sie jak dziecko.
Wiem zę tak miało być ale jakoś Draco z książki podoba mi sie bardziej.
Dopiero w 3 części zaczełam dostrzegać urode Toma.
Nie powiem jest śliczny ale Draco lubialam wcześniej . Więc Tom nie miał z tym nic wspolnego.


Artykuł ogólnie fajny.
Ginny_xD dnia 11/06/2007 15:14
oho! ty tez przeczysz samej sobie:p najpierw piszesz ze uwielbiasz dyskusje a potem ze dyskusje cie nurzą......i skoro nie lubisz toma to po co "wspominasz" broniąc swych racji o wyglądzie aktora??a o tym ze draco jest tchorzem wspomnialam bo napisalas ze niektorzy lubia Dracona za to ze ekscytuja ich czarne charaktery... a tchórzliwy czarny bohater( bo to ze zly bohaterr jest tchorzliwy nie przeczy temu ze jest czarny)nie jest raczej atrakcyjny...zwłaszcza gdy zachowuje sie tak prymitywnie. (np. nie dosc ze zaatakowal pottera w pociagu to jeszcze mu zlamal nos!)
i jeszcze jedno- cynizm i bezczelnosc to zle cechy. a skoro tego nie rozumiesz to po co ja sie wyklocam;/ zalety nazywamy innymi słowami,np. asertywnosc.
wiktor dnia 11/06/2007 21:03
Widzę, że trwa/trwała tutaj duuuża dyskusja. I może ja to podsumuję. No to tak: Limonka w artykule wyraziła tylko to, co ona myśli o Draco. Jak wam się nie podoba, nie piszcie- o gustach się nie dyskutuje. Jakby pojawiła się na stronie ankieta
Kogo wolisz:
Harry'ego Pottera
Draco Malfoya

to nie zdziwiłbym się, gdyby większa część użytkowników zagłosowała na tego drugiego. Więc jak wspominałem jak nie lubicie Draco po prostu nie komentujcie. Tematem artykułu nie jest Lubimy Draco, jest super tylko chodzi o to, że po prostu niektórzy lubią Draco nie ze względu na Toma
anka_potteromanka dnia 11/06/2007 22:24
"Ktoś komu imponuje ten nadęty ślizgoński bałwan, ma wypaczony system wartości." - chyba wytapetuję sobie tym zdaniem pokój. Podpisuję się pod wszystkim co napisała Juliette Chang.

A co do artykułu, to rozumiem wszystkie "draconki", to nie jest zbyt miłe gdy ktoś utożsamia twoją sympatię do bohatera z książki z aktorem, odgrywającym tę rolę.
Wielki Iryt dnia 11/06/2007 23:54
Zasadniczo zgadam się z poprzedniczką.
Ale z tego co widzę to nie ma faceta który lubiłby Malfoya. Nie znam się zbytnio na psychologi itp ale może rzeczywiście wygląd aktora podświadomie wpływa na kobiece sympatie. Ja nie ukrywam lubie Fleur, Cho wyłacznie dlatego że aktorki są ładne, jakby grały te role jakieś pasztety to bym nawet na nie uwagi nie zwrócił.
lana dnia 13/06/2007 13:56
hmmm... ja tam nie przepadam ani za jednym ani za drugim.. ale artykul spox bo bardzo cool wszystko uzasadniłas ;D
wiktor dnia 13/06/2007 16:40
Wielki Iryt, może nie znałeś ale już znasz. Ja go lubię. Nie żeby tak bardzo ale bardziej go lubię niż nie lubię xD. Chyba mnie rozumiesz.
Awangarda dnia 13/06/2007 17:14
Nie lubie Malfoya ale nie o tym był art... Limonka ma racje ze nie wyglad Toma jest powodem milosci wielu osob do Malfoya. Koniec,kropka. Załamalam sie...
Wielki Iryt dnia 14/06/2007 09:12
Rozumiem ciebie wiktor. Ale dziewczęta go nie lubią ale wręcz szaleją z nim. Jak same piszą kochają go.
Ponieważ żaden facet za nim tak nie szaleje nasuwa się własnie twierdzenie że wygląd ma wpływ na ocenę postaci.
Thorsten dnia 14/06/2007 11:33
Ginny wystarczy czytać wszystkie komentarze. Czyż wyżej nie zakończyłam dyskusji(wcale nie takiej kretyńskiej)?
Pozdrawiam!
CzaryMary dnia 14/06/2007 16:56
Ja się nie zgadzam z tym, że Draco jest szary, bo moim zdaniem w jakiś 95% to on już jest czarny, przecież ktoś kto przystąpił do śmierciożerców nie może być pośrodku między dobrem a złem. Na swoją obronę ma tylko to, że nie odważył się zabić. Ale nigdy nie podziwiałabym go za jego cechy, bo Draco potrafi być bezczelny, arogancki i chamski, bo jak usprawiedliwisz to że nazywa np. Hermione szlamą?Albo, że dla niego najbardziej liczą się tylko znajomości, układy i kasa? Zgadzam się natomiast, że Draco wnosi do książki to coś, ten dreszczyki i jakieś emocje. A emocje mogą być różne niekoniecznie pozytywne, ja osobiście nie lubię Dracona. mimo to uważam, że jest to ciekawa postać a twój art jest bardzo dobry i zasługuje na Wsmiley
harryfan dnia 14/06/2007 19:23
Zgadzam się z CzaryMary. Ujeła dokładnie wszystko co chciałem dopowiedzieć.smiley
Ginny_xD dnia 15/06/2007 17:08
Wkitor- tylko ze wiekszosc ( w tym ja) jest oburzona tym ze mozna wogole lubic Malfoya,nie ze wzgledu na Toma!( nie chodzi mi o to ze Tom jest przystojny-co to to niesmiley,ale o to ze draco jest po prostu zły!)
Strzyga dnia 15/06/2007 17:23
Świetnie ujęłaś to za co kocham tego wrednego, ale za to diabelnie przystojnego, Ślizgona. Podziwiam Feltona za jego urodę i talent do gry, ale broń boże nie dlatego, ze gra Draco i na odwrót. smiley
Ginny_xD dnia 16/06/2007 21:32
Strzyga? a skad wiesz ze Draco jest przystojny?Bo ja mysle ze w pamieci utrwalil ci sie obaraz feltona i teraz gdy czytasz o jego jakichs przebrzydlych wyskokach w twoim mózgu(chocby podswiadomie) pojawia sie felton. ludzie czy to tak ciezko zrozumiec?!
Amelia Crunch dnia 16/06/2007 21:41
Ja lubie dracona ale w 50% za to że gra go Tomsmiley
emilcia1994 dnia 17/06/2007 22:23
Ja nie lubię Draco, a Toma taksmiley
lunka_pomylunka dnia 18/06/2007 13:13
Dla mnie Draco jest denną postacią i w sumie mało ciekawą. Taka chodząca wredota. W pewnych momentach robi się już nudny.
Tom... nie znam go osobiście więc się nie wypowiemsmiley
Ciupek dnia 18/06/2007 16:31
Art może i dobry, ale ja osobiście nie lubie Malfoya. Daje tylko Z.
Mistrz Quidditcha dnia 18/06/2007 17:52
Malfoy to najwieksza szumowina;] takie moje zdanie
Pozdro;]
Mavia dnia 22/06/2007 18:14
Bardzo odważne, interesujące. Też uważam, że myślenie, że sie lubi postać ze względu na aktora, który ja gra, jest głupie. Ja np. lubie bliźniaków, bo JKR świetnie ich przedstawiła i są barwnymi postaciami, a aktorów, ktorzy ich zagrali, lubie właśnie dlatego, że ich zagrali. Tak trzymać! Daje W
mafi dnia 28/06/2007 15:03
niecierpie MALFOYA daje O
Nikawera20 dnia 30/07/2007 15:55
Uwielbiam Malfoy'a ponieważ jest wredny ale przystojny
nie ma znaczenia kto go gra
--Hermionka-- dnia 06/08/2007 14:04
jaki wypaśny art!
lav dnia 22/08/2007 18:35
Malfoy jest szczery - w wielu kwestiach go popieram xD czasem mimo ze jest wredny to ma rację. Harry nie musi byc pępkiem świata, więc Malfoy go sprowadza na Ziemię. Ech, Harry - jeszcze mu chłopie podziękujesz, hihi ^^ Fajny art - mocne argumenty.
anitek dnia 29/08/2007 20:17
co, na skarpetki Merlina, ma wygląd aktora do oryginalnego charakteru postaci? Lubię cynizm, bo lubię posiadającą go postać, bo lubię aktora, który ją odgrywa, bo uważam, że jest przystojny? I co jeszcze moze mam sie zakochac w krowie??? Tom Felton jest jakby to ujac nieprzystojny
anitek dnia 29/08/2007 20:22
lubię Draco, bo tak samo jak on nie lubię Harry'ego to chyba taki czowiek byl by chory na glowe
anitek dnia 29/08/2007 20:24
słabość do 'złych chłopców' ;D. Podobno dziewczyny takich lubią to prawda
anitek dnia 29/08/2007 20:26
Teraz spróbuję dojść do tego, dlaczego w ogóle rodzą się takie oskarżenia. Fakt faktem, większość osób, lubiących Draco, lubi także Feltona. Ba, w większości są to przedstawicielki płci pięknej. To jest nieprawda
LunaMadness dnia 02/09/2007 16:29
lubię Draco, ale od 6 tomu: zobaczyłam w nim człowieka i poruszył mnie swym sumieniem
jeśli chodzi o Toma, to nie uważam aby był bardzo przystojny: dużo zyskuje dzięki charakteryzacji i ładukowi erotyzmu, który niesie ze sobą ta rola niegrzecznego chłopca. (może jestem po prostu za stara, aby zostać fanką Feltona)
czyli, jeśli o mnie chodzi, to ogólnie zgadzam się z tobą w sprawie Malfoya
Alastor_Moody dnia 28/10/2007 09:59
Nielubie Draco!!!!
Alastor_Moody dnia 28/10/2007 10:00
A tak wogole to kto by nazwal swojego syna Draco??
Dzieciol5 dnia 24/11/2007 13:04
Ja szczerze mowiac wolę Draco od Toma.Ksiazkowy Draco jest bardziej przebojowy - ja takiego go lubię.
pocisk dnia 16/02/2008 17:24
Hm.. Lubię Dracona dlatego, bo jest on bohaterem dynamicznym. Jak ktoś przeczytał 7 część to wie, że po tym jak Harry uratował mu życie zmienił się. Można to dostrec w Epilogu, gdzie pisze jasno i wyaźnie, że Draco skinął głową w kierunku Harrego. smiley I to mi się w nim podoba.
A poza tym, czytając ksiązkę po raz pierwszy nie wyobrażałam sobie w roli Dracona - Toma, więc jak mogłabym go lubić, za to, że gra go Felton. W książce go nie zbaczę, a chyba ksiązka jest ważniejsza niż film.

Hm.. Droga Limonko, zgadzam się z koleżanką Juliette Chang, w paru kwestaich. Ta cała dyskusja tutaj jest zupełnie niepotrzebna. I ja mam takie wrażenie, że to Ty tutaj wszystkich atakujesz i nie pozwalasz się wypowiedzieć, tylko od razu starasz się komuś wmówić, że masz rację. Niech każdy sobie myśli co chce.
A Twoje myślenie, jest faktycznie trochę dziecinne. Rozgraniczasz ludzi na dobrych i złych: dobzi - to Voldi, Śmierciożercy, zabójcy i przestępcy a reszta to ludzie: prawi i świetni. Tak więc, tu muszę Cię zaskoczyć. Kazdy w nas podobnie jak każdy z bohaterów ma w sobie trochę i tego i tego i tylko od nas zależy co wybierzemy. Czy Lucjusz Malfoy jest faktycznie do końca zły? Czy on nie wykazuje skruchy? Czy jego żona nie pomaga Harremu w końcówce 7 części? Czy faktycznie jeżeli ktoś jest czarnym charakterem to zostaje juz nim do końca?
Pomyśl nad tym. I błagam, nie rzucaj się na mnie z kłami.
Her-mio-nina dnia 17/05/2008 09:30
Ja lubię Draco ze względu na to, że po prostu jest! Dla mnie nie ma znaczenia czy tę postać będzie grał Arnold Schwarzeneger, Leonardo DiCaprio czy Tom Felton! Liczy się to, że po prostu ta postać istnieje! Bez niego książka byłaby nudniejsza z pewnością! A co do fanek, które lubią Malfoy'a ze względu na Toma, to mi to nie przeszkadza w ogóle! to ich sprawa czy go lubią czy nie! Przecież te dziewczyny które kochają go za wygląd nie robią niczego złego!!!! Po co w ogóle pisać takie artykuły?! Ludzie!!
Luke James Potter dnia 05/08/2008 14:59
ja nie lubie ani Draco Malfoja,ani aktora grającego jego rolę
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze. -
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Wybitny Wybitny 25% [39 Głosów]
Powyżej oczekiwań Powyżej oczekiwań 17% [27 Głosów]
Zadowalający Zadowalający 4% [7 Głosów]
Nędzny Nędzny 3% [5 Głosów]
Okropny Okropny 51% [80 Głosów]
Logowanie
Login

Hasło

Zapamiętaj mnie



Rejestracja
Zapomniane hasło?
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Namine
(Charłak)
05/12/2008 18:07
jest tu ktos w ogole? xD

Namine
(Charłak)
05/12/2008 18:07
hej

speeader6666
(Uczeń Hogwartu)
05/12/2008 18:00
Siema wszystkim smiley)

Goszka
(Szef działu)
05/12/2008 17:38
Hahaha xD Wlasnie sie zastanawiam, postawic na stare znajomosci i wgl, czy... zaczac wszystko 'od poczatku'. Co wybrac? xD

Tygrysek
(Mugol)
05/12/2008 17:30
Goszka, juz nie NicaTora? [;

Goszka
(Szef działu)
05/12/2008 17:18
Dzien ^^ dobry.

Mortiana
(Uczeń Hogwartu)
05/12/2008 17:02
Moglabym przeczytac po angielsku,ale nikt nie ma,a mnie nie stac.
A na komputerze czytac nie lubie smiley


Archiwum
     
 

Copyright © 2006-2007 www.Harry-Potter.net.pl
Powered by PHP-Fusion, kasha theme by: sonar

Harry Potter - gra MMORPG
Tibia, Porady prawne, Kamień Filozoficzny, Komnata Tajemnic, Więzień Azkabanu, Czara Ognia, Harry Potter i Zakon Feniksa, Książe Półkrwi
Emma Watson - Hermiona Granger, Rupert Grint - Ron Weasley, Gary Oldman - Syriusz Black, Alan Rickman - Snape, Daniel Radcliffe - Harry Potter