Jak już wszyscy wiecie w owy czwartek odbyła sie pierwsza na świecie oficjalna premiera piątej części ekranizacji Harry`ego Pottera, na film przybyli nie tylko sami aktorzy (Dan Radcliffe i producent filmu David Heyman), potteromaniacy ale także recenzenci i tak właśnie w brytyjskim "The Times " możemy przeczytać recenzje "Zakonu Feniksa", jej tłumaczenie znajdziecie pod "czytaj więcej"
" W skali pięciogwiazdkowej, film został oceniony bardzo przeciętnie, jedynie na trzy gwiazdki. Recenzent chwali pozostawienie zabawnych wątków, takich jak ucieczka rudych bliźniaków z Hogwartu, narzeka natomiast na słabe tempo akcji. Spośród aktorów, najbardziej do gustu przypadła mu gra doświadczonych aktorek: Imeldy Staunton oraz Heleny Bonham Carter. Autor ma natomiast zastrzeżenia wobec młodych: Daniela Radcliffer17;a, Emmy Watson i Ruperta Grinta.
Ekonomiści szacują ilość dźwigów, pracujących na budowach w centrum Tokio. Przyrodnicy wypatrują plagi wstrętnych meduz w Morzu Japońskim. My zaś mamy cynk dla Japończyków: Hollywood bada szczegółowo bezlitosny kompleks Narita - a konkretnie, liczbę kobiet i dziewcząt, które zdzierają gardła na widok danej gwiazdy na mieszczącym się tam lotnisku w Tokio.
Z reflektorami oświetlającymi setki metrów na tle nieba w nocy, jaskrawymi neonami rozmieszczonymi gdzie się da, i z całą masą kamer śledzących każdą sekundę, najnowocześniejsze miasto świata wydaje się być oddalone o setki lat świetlnych od surowych, kamiennych murów Szkoły Magii i Czarodziejstwa Hogwart.
A jednak właśnie tam, wczorajszej nocy, w Tokio świat powrócił z niezłą dozą hollywoodzkiego szumu, do magicznej rzeczywistości i rzucił pierwsze spojrzenie na "Harry'ego Pottera i Zakon Feniksa": film, w którym młody czarodziej dorasta, by zmierzyć się ze straszliwą prawdą o swoim przeznaczeniu.
Bo właśnie w piątej, najnowszej części ekranizacji, opartej na powieści J.K. Rowling, Harry zaczyna z bólem rozumieć, że czeka go walka ze złem. Jest to film, w którym intryga zaczyna przeważać nad akcją, co dla niektórych widzów może okazać się nieco nużące.
Ale dlaczego, z obsadą wypełnioną brytyjskimi talentami, brytyjską autorką i otoczką rodem z Hollywood, film ma swoją światową premierę właśnie w Japonii? Odpowiedzi można szukać w interesach producentów, a konkretnie w ponurych kwestiach komercyjnych, związanych ze wspomnianym kompleksem Narita.
Gdy Harry Potter ostatnim razem przybywał do kompleksu Narita - pięć lat temu, z okazji premiery "Komnaty Tajemnic" pozdrawiała go grupa 2 300 rozhisteryzowanych fanek. Tymczasem w tym roku, środowy przyjazd nastoletniego aktora - trzeba przyznać, że w istocie miał miejsce dosyć wcześnie rano - zgromadził skromny, zaledwie 30-osobowy korpus łowców autografów.
A przecież Warner Bros, w szczególności w Japonii, dość intensywnie promowało "Harry Potter i Zakon Feniksa", piątą część przygód najpopularniejszego w świecie fikcyjnego bohatera.
Narodowe produkcje w ostatnim czasie wyparły z Japonii hollywoodzkie hity i zakończyły w ten sposób 21-letnią hegemonię amerykańskich filmów na japońskim rynku. Poprzednia ekranizacja Pottera, "Czara Ognia", była w zasadzie jedyną hollywoodzką adaptacją w kinach japońskich w 2006 r. - reszta amerykańskich produkcji została po prostu wymyta.
Filmowcy z Hollywood wspólnie zdecydowali zatem, że należy potraktować japońską widownię poważniej, z nieco większym respektem. Dlatego też najnowsza część Pottera była w sumie trzecim amerykańskim filmem (po "Piratach z Karaibów" i "Spidermanie 3", który zadebiutował w Tokio w ciągu ostatnich trzech miesięcy.
W czwartek, widząc bezbarwne, choć spore nagromadzenie efektów specjalnych, a także jedną uśmiechniętą aktoreczkę, można było stwierdzić, że spora praca została wykonana. Stosunkowo rzadko spotykany tłum Japończyków, zatwardziałych mugoli, zdawał się połknąć haczyk. Sam film jest niezłym, momentami dość spektakularnym dziełem, które jednak ma na siłę zadowolić nas scenami, jakich nie było jeszcze w poprzednich częściach.
Ekranizacja jest zdecydowanie bardziej brutalna niż poprzednie filmy i w odpowiedni sposób obrazuje fakt, iż nie jesteśmy już w cudownym, magicznym zamku pełnym zabaw, tylko zmierzamy do prawdziwej konfrontacji, w której padną ofiary.
Główną częścią historii na tym etapie są usilne próby Harry'ego i Dumbledore'a, by przekonać paranoiczny świat czarodziejów, że mściwy i okrutny wróg, Voldemort (Ralph Fiennes), powrócił.
Umiejętności aktorskie Radcliffe'a (Harry), Ruperta Grinta (Ron Weasley) i Emmy Watson (Hermiona) wzrosły, ale nie na tyle, by w pełni oddać charaktery postaci i wyrazić głębsze przesłania w nich zawarte, czego ten odmieniony, wielowątkowy film wymaga. Zachowania typu "wściekłość" i "determinacja" mają opanowane, lecz nie radzą sobie już tak dobrze z bardziej zawiłymi postawami. Dramatyczne przeżycia Harry'ego, wdzierającego się do umysłu Voldemorta, są po prostu odrażające.
Spośród dorosłych aktorów, Imelda Staunton jako Dolores Umbridge - rywalka Dumbledore'a w Hogwarcie - w wyśmienity sposób oddaje antypatyczność tej postaci. Helena Bonham Carter, jako okrutna Bellatrix Lestrange, również błyszczy, ale można sądzić, że z jej talentem stać ją na jeszcze więcej.
Reżyser David Yates wplótł kilka świetnych wątków, między innymi nagłe przejście bliźniaków Weasleyów ze świata szkolnego do świata biznesu. Ogólnie jednak, bardzo skrótowo potraktowano wszystkie drobne, zabawne migawki ze świata czarodziejów, które tak bardzo urozmaicały i ożywiały poprzednie części adaptacji.
Piąty - i najdłuższy - tom Harry'ego Pottera, na którym oparty jest film, odgrywa w całej serii kluczową, ale też dość ciężką do ogarnięcia rolę. Wiele spraw się wyjaśnia, wiele również pozostaje niejasnych. Brakuje odpowiedniego tempa akcji, do którego czytelnicy przywykli w poprzednich częściach (szczególnie w "Czarze Ognia"). W piątym tomie tego nie ma, gdyż książka zwodzi nas tu i ówdzie, ale nie wiemy, w jakich kwestiach.
Tymczasem film, siłą rzeczy będący swoistym kompendium 800-stronicowej książki, wzbudza w nas poczucie przygnębienia, iż do końca pozostały jedynie dwie części ekranizacji.
Głównym problemem nie jest jednak żadna słabość filmu, tylko powszechne skupienie potterowskiej uwagi. Większość fanów Pottera interesuje się teraz bowiem głównie premierą ostatniej, siódmej książki za trzy tygodnie i niekończącymi teoriami dotyczącymi jej zakończenia.
Ponieważ oczekiwanie na finałowy tom wzrasta w niesamowity sposób, są momenty, że ten całkiem dobry i przyjemny film, mimo iż nieźle zrobiony i bez większych wad, wydaje się tylko przystawką przed głównym daniem w postaci "Deathly Hallows".
Cloverdnia 03/07/2007 08:59 Dla mnie to ten film (chociaz go jeszcze nie widziałam xD) powinien zasłuzyc na 5 gwiazdek,a nie tylko na 3...
wiktordnia 03/07/2007 09:07 Właśnie, Clover, dobrze mówisz. Trzy gwiazdki :-/. Na trzy gwiazdki to są filmy przeciętne, a nie HP
EthacridiniLactasdnia 03/07/2007 09:16 Wszystko ładnie pięknie. Ale....
No własnie musi być ale. Skoro z "Czary ognia", książki bądź co badź, o jedną trzecią krótszej, zrobili okrponie okrojony, masakrycznie obdzierający nas z wielu ważnych wątków film, to boję się zobaczyć co zrobili z "Zakonem". Jeżeli chodzi o adaptacje filmowen najbardziej podobał mi się "Więzień Azkabanu", gdyby nie scena we Wrzeszczącej Chacie i straszliwie brutalne pozbawienie nas kilku ważnych scen ze Snape'em. No ale tak już jest. Im książka krótsza, tym łatwiej oddać jej klimat. Czasami po prostu nie wyobrażam sobie najnowszego filmu. Boję się rozczarowania, tak jak było to w przypadku "Czary", która jest moją ulubioną częscią ksiązki. Mówi się jednak trudno i żyje sie dalej.
Dziedzic Gryffindoradnia 03/07/2007 09:18 Wiktor i Clover:
każdy Potteromaniak dałby 5 gwiazdek, recenzent nie kocha Pottera, i ja wiem że zrobił kawał dobrej roboty
Jakednia 03/07/2007 09:20 Wszystkie filmy HP są super. Piąta część będzie i tak najlepsza spośród dotychczas nakręconych.
Ginny19dnia 03/07/2007 09:42 popieram przedmówce i dziedzica Gryffindoru
ja i tak daje HP 5 *
dominika108dnia 03/07/2007 10:04 Szkoda, że większość scen zostło wycięte. Gdy ogladałam "Czarę ognia mogliśmy się przekonać w jaki sposób skraca sie tak długie książki. Reżyserowi niepotrzebne są <dodatki>, dzięki którym film stanie się barwniejszy i będzie bardziej przypominał ksiązkę.On stawia na na typowy dreszczowiec, który powinien wzbudzic strach, a nie zależy mu na pokazaniu wszystkich, nawet dla wielu czytelników ważnych scen. Ale cóż, każdy potteromaniak będzie zapewne podziwiał grę aktorów, efekty specjalne, a to że pewnych scen nie bedzie mu zbytnio ciążyć.
agaa_21dnia 03/07/2007 10:31 Ja nie pisze, ile dałabym, ponieważ nie widziałam jeszcze tego filmu i nie mam podstawy by dać ocenę. A za to że nazywa się Harry Potter i Zakon Feniksa nie zamierzam dawać 5 gwiazdek :/.
Iwcia14dnia 03/07/2007 10:41 5 gwiazdek ma u mnie na 100%... Dziwne, że w Angli HP i ZF jest takie krótkie... Tylko 800 stron, a u nas ok. 950...
Reksusdnia 03/07/2007 11:00 Bo my jestesmy wybitni.
Katednia 03/07/2007 11:09 To jest poprostu głupi. Otwarcie przyznaję, że niektórzy (żeby nie powiedzieć większość) krytyków mają tak odmienny gust od przeciętnych ludzi, małpo tego, istnieją tylko po to, żeby wyżyć się na producencie, scenarzyście, reżyserze, aktorach, etc. Oceniać filmu jeszcze nie będę. 'Recenzja' ani trochę mi się nie podoba.
E-Vairednia 03/07/2007 11:11 Dając te pięć gwiazdek nie JESTEŚCIE obiektywni. Nie widzicie błędów w filmie, słabej gry aktorskiej, widzicie tylko Harry'ego Pottera, ważne, że jest to wasza ulubiona książka i tylko tym się kierujecie. Kiedy szłam do kina na Czarę Ognia to bardzo się zawiodłam. Ogólnie film był nudny, już nie mówię o zadaniach, ale ten spór między RW/HP, próby odgadnięcia co kryje Złote Jajo... to było beznadziejne.
A z całej trójki głównych bohaterów to się nie zgadzam. Jedynie Daniel nie umie grać bólu i tym podobnych rzeczy. Te jego wrzaski są okropne. Emma wczuwa się dość dobrze w rolę, a Rupert z tymi swoimi minami jest świetny ^^
Oglądając zwiastun zgodzę się z tym co jest w recencji, Helena Bonham Carter jest cudowna. Nadaje się do roli jak ulał. Wczuwa się, oddaje charakter postaci. |Wygląda po prostu na stukniętą 'fankę' Voldemorta xD No, te jej włosy sa odrażające, myślałam, że będzie miała proste i czarne =( Imelda tak samo. Mimo, że nie przypomina AŻ TAK ropuchy i nie jest tak gruba i niska, jak pisano w książce to grać potrafi bardzo dobrze. Ci zawodowi aktorzy są o wiele lepsi niż chociażby Wielka Trójca. Brakuje im praktyki, a oni wszyscy tkwią w tym HP nie licząc Driving Lessons i kilku innych. Za mało filmów mają na swoim koncie...
No to co do długości to nikt mnie nie pobije, rozpisałam się <lol2>
chrapak_kretorogidnia 03/07/2007 11:40 Zgadzam się z tobą E-Vaire ^^ Żaden film nie jest idealny, nawet ten o naszych ulubionych bohaterach. Ale słyszałam wiele opini, że 5 część ekranizacji będzie dość dobrze oddawała klimat książki i będzię jej wierna... Choć jeśli będzie tak "wierna" jak Czara Ognia to cóż.. w tamtym filmie najbardziej mnie zdenerwowało, że wiele ważnych wątków było całkowicie pominiętych, np. rola Zgredka (czy Neville ukradłby coś od Snape'a?), a część niepotrzebnie wydłużonych, np. pierwsze zadanie... jeśli to samo zrobili z Zakonem to ja dziękuję Co do umiejętności Trójcy to też się zgadzam z E-V. Daniel nie potrafi dobrze oddać uczuć ale mimo wszystko z wyglądu do Harry'ego jest podobny, więc może nie mogli znaleźć żadnego innego zdolnego Potterka?
No to by było na tyle
chrapak_kretorogidnia 03/07/2007 11:43 Ej a właśnie jeszzce jedna sprawa: czy filmy o HP są kręcone w Hollywood?? Bo mi się zdawało, że w Anglii, ale teraz to nie jestem pewna...
Hagrid640dnia 03/07/2007 12:05 uważam ze kazdy film HP powinien dostac 5 gwiazdek. ten rowniez chociaz go jeszcze nie widzialem
touch_mednia 03/07/2007 12:32 dla on powinien dostac 6 gwaizdek na 5
i do tego wszystkie mozliwe nagrody za film
maLUNAdnia 03/07/2007 12:54 ja już mam przeczucie że ZF będzie: poobcinany do granic nieprzyzwoitości i w dodatku nudny. Zawiodłam się na CO i na tym też się pewnie zawiodę. I rzeczywiście ludzie, bądźcie obiektywni, a nie tylko "ja bym dał/a 5 gwiazdek bo kocham: Dana, Emmę, Hagrida itp."
herma_007dnia 03/07/2007 13:48 Zgadzam się z E-Vaire, że Dan nie umie grać scen, w których widzimy ból np. w Czarze Ognia kiedy Voldemort mógł go dotknąć i tknął go palcem w czoło to było okropne jak Daniel wrzeszczał jeszcze dochodzi do tego nasz podkład - okropne. Jednak mam nadzieję, że Zakon nie będzie nudny itd.
A tak w ogóle to moim zdaniem najgorszy film to Więzień Azkabanu nic w nim nie ma z życia w Hogwarcie oprócz lekcji z Lupinem, ale to im było potrzebne....
adzilladnia 03/07/2007 14:31 wiecie co? Niedługo będziemy moeć nowego administrarora a b.,ędzie nim lukasyno! Chłopie Ty naprawdę możesz nim być bo piszesz nie wiargodnie wiele newsów!! Napprawdę sądzę, że Krico powinnien o tym pomyśleć...
A news spoks
E-Vairednia 03/07/2007 14:44 Poza pisaniem newsów on nic nie robi. Nie powinien być adminem.
franiakluskadnia 03/07/2007 15:46 nie mogę się doczekać tego filmu - mam nadzieję, że warto będzie jechać taki kawał drogi, żeby go obejrzeć na dużym ekranie.
Habibidnia 03/07/2007 17:39 świetny wywiadzik!wiadomoże wszystkim nie bedzie się podobał,ale to mało ważne.My na film czekamy tak długo że nie ma mowy żeby była kicha
doo_renstwodnia 03/07/2007 20:01 Taa byli tam prawie wszyscy aktorzy .. xD
Hagrid640dnia 03/07/2007 20:11 Fajnie bylo by tam być. ale poczekam na polska premiere
Poznaniaczekdnia 03/07/2007 22:36 Tym którzy krytykują proponuję samemu zagrać w filmie, podobno jeszcze szukają Lavender (dużo nie potrzeba potrafić, wystarczy się umnieć całować).
Mam też pytanie jak zagrać ból?
Ponadto zgadzam sie z Kate, mi również recenzja się nie podoba i zastanawiam się czy nie pisał jej redaktor który się zna jak redaktorzy onet.pl i wp.pl
dorisqdnia 05/07/2007 19:40 e tam dla mnie bez ogladania film jest dobry ja to czuje rozumiecie, taki szosty zmysl
Porady prawne, Kamień Filozoficzny, Komnata Tajemnic, Więzień Azkabanu, Czara Ognia, Harry Potter i Zakon Feniksa, Książe Półkrwi
Emma Watson - Hermiona Granger, Rupert Grint - Ron Weasley, Gary Oldman - Syriusz Black, Alan Rickman - Snape, Daniel Radcliffe - Harry Potter