Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Kingsley Shacklebolt

Kategoria: Postacie
Autor: Prefix użytkownikaShanti Black

Auror, Minister Magii, członek Zakonu Feniksa.
>> Czytaj Więcej

Finalny zwiastun Zbr...

Kategoria: Streszczenia
Autor: Prefix użytkownikaZireael

Rzut na finalny zwiastun, który odkrywam przed nami kilka ciekawych informacji o filmie...
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Przedstawiamy Wam osiemnasty numer Proroka Niecodziennego, który tworzony był przez: Mikase, Kath...
>> Czytaj Więcej

Seamus Finnigan

Kategoria: Postacie
Autor: Prefix użytkownikaLivka

Seamus Finigan urodził się w 1980 roku, prawdopodobnie w miejscowości Kenmare, w hrabstwie Kerry ...
>> Czytaj Więcej

Mantykora

Kategoria: Stworzenia
Autor: Prefix użytkownikaania919

Artykuł przedstawia najważniejsze informacje na temat Mantykory - jednego z najniebezpieczniejszy...
>> Czytaj Więcej

Bill Weasley

Kategoria: Postacie
Autor: Prefix użytkownikakospirre

Najstarszy potomek Weasleyów, członek Zakonu Feniksa.
>> Czytaj Więcej

Miotły Harry'ego Pot...

Kategoria: Quidditch
Autor: Prefix użytkownikaErudieth

Garść informacji o miotłach, na których latał Harry Potter.
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

Dom

Tytuł: Dom
Gatunek: Drabble
Autor: Prefix użytkownikaScarllet

..to nie cztery ściany pomalowane farbą..
>> Czytaj Więcej

[NZ]HGSS Dwa Słowa ...

Tytuł: HGSS Dwa Słowa Rozdz. IV część 7
Seria: HGSS Dwa Słowa
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikaAnni1111

Severus podejmuje trudną decyzję. Norris również. O wiele bardziej drastyczną.
>> Czytaj Więcej

[NZ]HGSS Dwa Słowa ...

Tytuł: HGSS Dwa Słowa Rozdz. IV część 6
Seria: HGSS Dwa Słowa
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikaAnni1111

Kiedy wszystko się komplikuje...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Tajemnica Gellerta

Tytuł: Tajemnica Gellerta
Seria: Życie i kłamstwa Albusa Dumbledore'a
Gatunek: Obyczajowe
Autor: Prefix użytkownikaManiaLovegood

Gellert zdradza Albusowi powód odwiedzin w Dolinie Godryka. Albus jest zafascynowany nowym przyja...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Helen Watterson

Tytuł: Helen Watterson
Seria: Dziewczyna z porcelany
Gatunek: Kryminał
Autor: Prefix użytkownikaAlette

Ludzie mieli dość. Wszyscy, a było ich ponad pięćdziesiąt. Sąsiedzi, znajomi ze szkoły, mnóstwo o...
>> Czytaj Więcej

[NZ]HGSS Dwa Słowa ...

Tytuł: HGSS Dwa Słowa Rozdz. IV część 5
Seria: HGSS Dwa Słowa
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikaAnni1111

Hermiona i Severus planują podmienić ingrediencje, ale jak to w życiu - nie wszystko idzie zgodni...
>> Czytaj Więcej

[NZ]HGSS Dwa Słowa ...

Tytuł: HGSS Dwa Słowa Rozdz. IV część 4
Seria: HGSS Dwa Słowa
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikaAnni1111

Smutna Hermiona przestaje lubić Minerwę McGonagall i niechcący wsypuje się przed Ginny
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 37
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
Łącznie na portalu jest
42,870 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 216
Było: 20.06.2018 14:06:28
Napisanych artykułów: 994
Dodanych newsów: 9,396
Zdjęć w galerii: 20,301
Tematów na forum: 3,406
Postów na forum: 308,235
Komentarzy do materiałów: 214,568
Rozdanych pochwał: 3,063
Wlepionych ostrzeżeń: 4,134
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  RAVENCLAW!

Gryffindor
Punktów: 70
uczniów: 3043
Hufflepuff
Punktów: 0
uczniów: 2819
Ravenclaw
Punktów: 138
uczniów: 3765
Slytherin
Punktów: 10
uczniów: 3021

Ankieta
Już koniec września, a Ty... no właśnie, co udało ci się już dokonać?

Zirytowałem Irytka, doprowadziłem do rozpaczy Jęczącą Martę, natrzaskałem minusowe punkty... same sukcesy!
18% [11 głosów]

Napisałem najlepszy esej z transmutancji w klasie, zapisałem się na dodatkowe zajęcia z zaklęć i nie mogę doczekać się pierwszego egzaminu z eliksirów!
10% [6 głosów]

Klub gargulków, Klub Pojedynków i Quidditch - uwielbiam zajęcia pozalekcyjne, im więcej, tym lepiej!
10% [6 głosów]

Koniec września... ee, że co?
27% [17 głosów]

Poznałem mnóstwo fajnych czarodziejów, z którymi założyłem paczkę i wspólnie odkryliśmy kilka tajemnic Hogwartu... przez jedną wylądowałem u p. Pomfrey!
3% [2 głosy]

Nie wiem jaka jest data, jaka jest pogoda za oknem i kiedy ostatni raz coś jadłem. Od kiedy odkryłem bibliotekę w Hogwarcie, wychodzę stąd tylko, gdy Pince się już na mnie wścieknie. Książki górą!
21% [13 głosy]

Dopiero wrzesień? Niech znowu będą wakacje. Od Wioli dla Wioli. Joł!
11% [7 głosów]

Ogółem głosów: 62
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 28.09.18

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
Slytherin[P]Veronica Lodge ostatnio widziano 20.10.2018 o godzinie 00:10 w Kuchnia
Gryffindor[P]Giulia Boccanegra ostatnio widziano 20.10.2018 o godzinie 00:01 w Kuchnia
Slytherin[P]Veronica Lodge ostatnio widziano 19.10.2018 o godzinie 23:54 w Kuchnia
Gryffindor[P]Giulia Boccanegra ostatnio widziano 19.10.2018 o godzinie 23:46 w Kuchnia
Slytherin[P]Veronica Lodge ostatnio widziano 19.10.2018 o godzinie 23:42 w Kuchnia
Gryffindor[P]Giulia Boccanegra ostatnio widziano 19.10.2018 o godzinie 23:35 w Kuchnia
[Z] Albus Potter i jego wielki ból
Co może się wydarzyć, kiedy w Hogwarcie zaplanowane zostanie wystawienie sztuki "Przeklęte dziecko", a Albus zostanie jej najjaśniejszą gwiazdą?
Autor: Prefix użytkownikaAlette
Gatunek: Humor
Ograniczenie wiekowe: +7
Przeczytano 2359 razy.
Rozdziały: [1], [2], [3].
Poruszający finał
Jakie kierunek opatrzności wskażą gałęzie Walla?

Albus z ociąganiem odpieczętował kopertę i długo wahał się, czy od razu nie schować wiadomości na dnie kufra. Ostatecznie postanowił podjąć wyzwanie.

Kochany Albusie,

Już miałam wysyłać wyjca, to doprawdy oburzające, że nie odzywasz się do rodziców. Razem z tatą usychamy z tęsknoty (twój ojciec nawet więcej usycha niż pracuje, dobrze powinieneś wiedzieć, co to oznacza!).

Dzięki specjalnej informatorce, która jest jednocześnie moją córką, dowiedziałam się, że twój brak czasu wynika z zaangażowania, którym obdarzyłeś wystawianą w szkole sztuce. Nie mogę się doczekać aż zobaczę cię na scenie! Zawsze chciałam, by jedno z moich dzieci zostało artystą.

Lily wspomniała również, że coraz więcej czasu spędzasz z synem Draco Malfoya. Chciałabym ci wobec tego napisać, żebyś nie przejmował się niechęcią twojego głupiego wujka i przyjaźnił się z tymi, których cenisz i lubisz. Twoja siostra wspomniała również, że masz z jakiegoś powodu konflikt z tatą, ale ten nie miał pojęcia, o czym mówię. Potraktował jednak sprawę poważnie i postanowił przy najbliższej okazji udać się do Hogwartu i z tobą porozmawiać. Jestem pewna, że szybko rozwiążecie te problemy!

Napisz mi koniecznie, jak przygotowania do sumów

Twoja zawsze kochająca
Mama


Albus przełknął głośno ślinę.
Było źle. Może nie tak tragicznie, jak oczekiwał, ale wciąż źle. Obawiał się jednak, że po przeczytaniu wiadomości wujka, sytuacja przedstawi się jeszcze gorzej.

Mój siostrzeńcu, synu najlepszego przyjaciela, nosicielu woli Weasley i dobrego imienia naszej rodziny Albusie,

mam nadzieję, że u ciebie wszystko gra, ponieważ ostatnio doszły mnie słuchy, że w twoim życiu nie układa się najlepiej. Jednak pamiętaj – jakiekolwiek przeciwności losu nie spoczną na twej drodze, pokonuj je jak twój ojciec: dzięki pomocy najlepszych przyjaciół z Gryffindoru.

Zapewne zastanawiasz się w jakim celu wysyłam tę wiadomość, ale musisz wiedzieć, że twe dobro zawsze leży mi na sercu, wobec czego – NIE PRZYJAŹNIJ SIĘ Z ŻADNYM MALFOYEM.

Ta rodzina nie ma szacunku do nikogo, a już na pewno nie do twego dziadka, ojca, matki i ciebie na pewno również nie. Nie ulegaj mylnemu wrażeniu. Draco Malfoy również oferował twemu staruszkowi swoją śmierdzącą łapę, później robił dokładnie to, co każdy w jego rodzinie – płakał nad zlewem Jęczącej Marty.

Pozdrowienia od cioci Hermiony

Wujek Ron


Albus nie wiedział, czy powinien odpowiedzieć, ostatecznie odłożył to na później. Musiał jeszcze zdążyć napisać wypracowanie z eliksirów.
Ponadto wieczorem czekała go jeszcze jedna próba, tym razem z dorosłymi aktorami.
Normalnie nie mógł się doczekać...



***


Ćwiczenia do przedstawienia miały miejsce w pustej sali lekcyjnej, która z racji powagi przedsięwzięcia została znacznie poszerzona. Po jednej strony uczniowie siódmej klasy przygotowywali dekoracje, świetnie się przy tym bawiąc, a po drugiej aktorzy powtarzali swoje kwestie lub, jak Wall, milczeli z zaangażowaniem.

Tego dnia jednak coś uległo zmianie i naprawdę nie trudno wpaść na przyczynę tego wrażenia, więc uznawszy, że wiadomo o co chodzi, Albus przeszedł do myślenia o piątce ludzi, która stała tuż przy oknie.

Najbardziej widoczna z nich wszystkich była uśmiechnięta, czarnoskóra kobieta, która najprawdopodobniej miała zagrać Hermionę Weasley. Pozostałych aktorów Albus za nic w świecie nie mógł dopasować do ról.

Mężczyzna o ciemnych włosach, odziany w świetnie dopasowany garnitur, podszedł do niego żwawym krokiem i zanim Potter zdążył się zorientować, już uścisnął jego dłoń.
- Więc ty jesteś Albus – zawołał z radością. – To prawdziwy zaszczyt cię poznać. Jestem dumny, że mogę mieć takiego syna!
Chłopak otworzył usta w zdumieniu, bo rzadko widywał ludzi aż tak niepodobnych do jego ojca. Zatkało go na tyle, że nie był w stanie nic odpowiedzieć.
- Chociaż oczywiście nie układa nam się najlepiej – dodał z żalem. Albus był skłonny przyznać mu rację: nie układało im się najlepiej, a w zasadzie to też nie układało im się najgorzej. Jakby nie patrzeć, nic im się nie układało w żaden sposób, bo nawet się nie znali. – A jak mój strój? Czy pasuje do szefa biura aurorów?

Nie wiedział, co odpowiedzieć. Być może ten kostium oddawał prestiż pozycji, którą zajmował Harry Potter, ale w podobnym garniturze Albus swojego ojca nie widział aż ani razu. Przecież to był facet, który nosił jedną parę okularów od jedenastego roku życia, a ubrania zakładał te, które ktoś wkładał do jego szafy (ktoś, czyli jego żona). Prędzej by zaczął tańczyć nago na plaży w rytm piosenki "Kociołek pełen miłości" niż spędził więcej niż piętnaście minut w sklepie odzieżowym.

- Jest okej – powiedział, bo przydługie milczenie nie było żadną opcją, a i tak nie potrafił wytłumaczyć przyczyn niechęci. Kątem oka dostrzegł, jak siedzący niedaleko czarodziej wypija zawartość piersiówki, którą trzymał w dłoni, a w pomieszczeniu zacuchnęło tanim alkoholem.
- To się źle skończy – powiedział Albus do Walla, kiedy udało mu się uciec od towarzystwa starszego aktora.
- Szszszszszszsz - odpowiedział mu przyjaciel, machając dziko rękoma.



***


Minął miesiąc od czasu, kiedy Albus pierwszy raz przeczytał scenariusz sztuki i, musiał przyznać, coraz lepiej szło mu recytowanie kiepskich wersów. Dorośli aktorzy znacznie podnieśli poziom sztuki i wyjątkowe beznadziejne kwestie wyglądały już tylko dennie. Al naprawdę podziwiał ich zaangażowanie i determinację, bo on sam przy takim poziomie głupot ledwo był w stanie zachować powagę. Najbardziej podobał mu się ojciec Scorpiusa, najmniej jego matka, którą z kompletnie niezrozumiałego dla niego powodu odziano w sweter podobny do tego, który Ginny Potter zakładała tylko w Norze i tylko w trakcie świąt Bożego Narodzenia. Albus doszedł do wniosku, że może coś im się wszystkim pomyliło, bo to jego ojca powinni wsadzić w takie ubranie, a mamę wystroić w najlepszy kostium.
To jednak i tak nie miało znaczenia, bo w następnym tygodniu mieli zrobić oficjalne zdjęcia promocyjne, a wtedy do dnia jego totalnego upokorzenia pozostanie już tylko kilkanaście dni.

- Cóż to za szara rozpacz nas ogarnęła, skąd się tutaj ona wzięła – powiedział Scoprius, wskazując od niechcenia ręką na ciemnowłosą, śliczną dziewczynę z Ravenclaw. – Czy ty naprawdę jesteś kuzynką Cedrika? Dlaczego mój przyjaciel znika? Czy los mi figle płata, straszne jak Wrzeszcząca Chata?
- Szszszsz – Wall falował za plecami Malfoya.
- Ach ty durniu połamany! – zaśmiała się dziewczyna. – Na świecie zaszły zmiany! Bellatrx to starszego maga żona, a jam w Azkabanie została spłodzona!

Właśnie w tym momencie w pomieszczeniu pojawił się Harry Potter. Trudno określić ekspresję jego twarzy, więc niechaj każdy czytelnik sam ją sobie opisze. Na początku nikt nie zwrócił na niego uwagi, chociaż urodę to on miał zdecydowanie niepospolitą. Mężczyzna oparł dłoń o ścianę, mierząc spojrzeniem chaos panujący w sali. W końcu jednak posłał uśmiech chłopakowi, który z pewnością był jego synem i przy okazji głównym bohaterem tego kiepskiego opowiadania.

- Tato? – Albus wstał ze swojego miejsca i ruszył w stronę ojca.
- Niezły rozmach ma ta sztuka – powiedział do niego na przywitanie. – Czy to Wall? Kogo on gra?
- Co ty tutaj robisz? – spanikował Al, próbując wyciągnąć ojca z miejsca prób sztuki.
- Miałam sprawę do załatwienia w Hogsmeade to przy okazji odwiedziłem Hagrda, Neville'a i... was – powiedział, naciskając na ostatnie słowo.
- Czy to śmierć mnie nachodzi? Kto tej wiedźmie przeszkodzi? – mówił Scorpius, wkładając w to tyle emocji, ile miesiąc temu.
- No aktorem to on nie zostanie – powiedział rzeczowo Harry. – Ale to dobrze, jego ojciec musiałby go wydziedziczyć.
- Przerwa! – zawołał profesor, kiedy Wall przez przypadek uderzył w twarz Malfoya, przez co ten wyciągnął różdżkę i sprawił, że chłopak przeleciał przez pół sali, lądując na powtarzającej kwestię na-pewno-nie-Rose. Rozbawiona Krukonka zeszła ze sceny i ruszyła w stronę wyjścia.
- Ona kogo gra? – udawał zainteresowanie ojciec (wciąż udawał lepiej niż Scorpis samego siebie).
- Jestem córką Sam-Wiesz-Kogo – odpowiedziała wyzywająco dziewczyna, a Harry się opluł. – Bellatrx to starszego maga żona, a jam w Azkabanie została spłodzona! – powtórzyła swoją kwestię dziewczyna, co zmieniło tyle, że szczęka ojca Albusa wylądowała na podłodze.
- Ale on nie miał dzieci – powiedział poważnie, nie wiedząc, że tłumaczenie tego nie ma żadnego sensu w obliczu szlachetnej sztuki profesora Szinwa. – Planował nieśmiertelność, więc nie potrzebował następcy. Taki stałby się tylko dla niego przeszkodą, gdyby osiągnął podobną siłę.
- Nie pasuje pan tutaj – rzuciła dziewczyna. – Zbyt wiele w panu zdrowego rozsądku. Idę, bo jak się od pana zarażę, to stracę moc do roli, która Wu z transmutacji zdobyć mi pozwoli!
Po tych słowach dziewczyna odfrunęła, pozostawiając Harry’ego i Albusa w stanie konsternacji.
- Co tu się, na gacie Merlina, dzieje?



***


W dzień przedstawienie Albus wypił eliksir uspokajający, który podała mu Rose.
- Pamiętaj, żebyś nie szukał na widowni ojca – przypomniała mu, klepiąc go w policzek. – Ani nikogo ze swojej rodziny. Najlepiej nie szukaj tam nikogo. Jak poczujesz, że zaczynasz robić w gacie, to spójrz na Walla.
- Po co?
- Ten chłopak to taki absurd, że poczujesz się jak we śnie – powiedziała uspokajająco. - Wtedy nic nie wyda ci się dość głupie.

Kiwnął głową ze zrozumieniem i ruszył za kulisy.
Przedstawienie miało odbyć się w Wielkiej Sali, przy obecności części uczniów i zaproszonych gości. James do nich nie należał, ale obiecał mu, że jakoś się wkręci. Czy to dobrze czy źle, Albus już sam nie wiedział. Najchętniej nie opuściłby łóżka, ale i tak nie poprawiłoby mu to humoru, więc skierował się do miejsca przeznaczenia.

- Moi kochani artyści – przemówił profesor, kiedy wszyscy stanęli w ciasnym pomieszczeniu. Albus zobaczył kątem oka Walla, którego skóra w całości pokryta została korą, a do rąk przyczepiono małe listki. On sam, na całe (oj-chyba-nie)szczęście grał siebie, więc nie musiał zmagać się z ciężką charakteryzacją. – Dziękuję wam za serce i duszę, którą włożyliście w przygotowanie tego arcydzieła! Wasze starania zostaną docenione! Jednak przede wszystkim muszę podziękować pewnej osobie, której wybitny talent sprawił, że ta sztuka w ogóle mogła mieć miejsce. Której urok osobisty pomagał wam na ścieżce do sukcesu twórczego. Ta osoba to ja, oczywiście. Dziękuję. – Rozległo się kilka pojedynczych oklasków. – A teraz do pracy!

Moment, w którym Albus wyszedł na scenę, przypominał mu dzień, w którym kroczył przez Wielką Salę ku Tiarze Przydziału. Czuł skurcze w żołądku, ale pilnował postawy, żeby nie wyjść na tchórza. Podobnie jak w pierwszej klasie usiadł na drewnianym krześle, ale dla odmiany założył piękną tiarę, za nic nie przypominającą zużytego kapelusza, który zdecydował o jego przynależności kilka lat temu.
- Slytherin! – zawołał głos ukryty za kulisami.
- O NIEEE! – krzyknął Harry Potter… ten fałszywy. – Jak zniesie to serce i dusza, tak mnie to porusza!
- Cóż zaistniało mój kochany? Czy na świecie jakieś zmiany? – Zza sceny wyskoczyła Ginny, w swoim wełnianym swetrze.
- To syn nasz w Slytherinie żyje, nawet się z tym nie kryje!
- Oj nie, oj nie! – śpiewała rudowłosa kobieta.
- Piętnować teraz go musimy, na Ślizgona w tym domu nie pozwolimy!

To był moment, w którym Albus powinien wybuchnąć płaczem, ale zamiast tego stał jak sparaliżowany. Zobaczył, jak profesor siłą wypycha Scorpiusa na scenę, jak jego fałszywi rodzice rzucają się sobie w ramiona, a ciemnoskóra Rose krzyczy coś w jego stronę.
Wtedy odwrócił się i zszedł ze sceny.
- Szszszszsz – zaszeleścił dramatycznie Wall.



***


- Wiesz, Al – powiedział jego ojciec, kiedy siedzieli w piątkę w pubie Pod Trzema Miotłami. – Gdybyś trafił do Slytherinu, nikt nie miałby ci za złe.
- A gdybym cofnął się w czasie, żeby uratować Cedrika Diggory, pozbawiając cię w ten sposób sławy i w ogóle…?

Albus nawet nie chciał wyjaśniać, na czym dokładnie polegała fabuła w sztuce. Był znużony, a jedyne, na co miał ochotę, to towarzystwo jego rodziny.

Przedstawienie po wyjściu Albusa trwało w najlepsze, chociaż teoretycznie zabrakło w nim głównego aktora. Cały bezsens akcji nadrobiły przygotowane dekoracje, magiczne efekty i pełne grozy powiewanie na wietrze Walla. Kolega przekazał mu również, że Scorpius w połowie zdania zmienił kwestię i powiedział, że Pottera nie lubi, ale najbardziej to go wkurza pewien antypoeta z kompleksem artystycznym. Profesor Wisza nigdy się nie domyślił, że Ślizgon mówił o nim.

W gruncie rzeczy mógł nawet polubić tego Malfoya.

- Gdybyś zaczął mieszać z czasem, narażając bezpieczeństwo ludzi wokół siebie? – rzuciła matka, popijając kremowe piwo, a Lily zachichotała. – Dostałbyś szlaban.
- Ale nie zrobiłbyś tego – dodał ojciec.
- Nie ograniczaj tak go, tato – wtrącił ze śmiechem James. – W końcu nigdy nie wiesz czy na tym świecie nie żyje gdzieś córka Sam-Wiesz-Kogo.
- Skąd wiesz, że bym tego nie zrobił? – zapytał Al, ignorując uwagę brata.
- Albusie Severusie – powiedział poważnie Harry Potter. – Zostałeś nazwany po dwóch dyrektorach Hogwartu, jeden z nich był Ślizgonem, drugi Gryfonem, ale żaden z nich nie był idiotą.

Albus uśmiechnął się. To miało sens.



***


To już koniec tej wzruszającej historii, mam nadzieję, że łezka zakręciła wam się w oku.

Dziękuję wszystkim, którzy przeczytali, a podwójnie tym, którzy się uśmiechnęli, bo to znaczy, że ktoś rozumie moje poczucie humoru ; ))

Komentarze
avatar
Angelina Johnson  dnia 13.09.2016 15:56
Uwielbiam Twój styl i Twoje fan ficki, naprawdę! Masz w swoich tekstach niesamowitą atmosferę, człowiek czyta i błaga sam siebie, by to jeszcze nie był koniec. Humor tutaj jest, nie miałaś się co obawiać o brak zrozumienia go. Nie narzuca się, co jest ogromnym plusem, bo sama po sobie wiem jak łatwo przesadzić, chcąc stworzyć coś śmiesznego. Chociaż, co ja tutaj gadam, w końcu jesteś jednym z najbardziej doświadczonych pisarzy HPnetu. Widać, że sporo już w swoim życiu napisałaś, a ten tekst, mimo że tylko trzyrozdziałowy i pisany dla zabawy, spokojnie można by pokazać Rowling ze słowami: "patrz kobieto, PD powinno być właśnie taką komedią!".

Podoba mi się profesjonalizm Harry'ego, który mimo że nie zgadzał się ze sztuką, nie szkalował jej, udawał, że jest okej i tyle. To takie bardzo... "harry'e" ;D Okropnie bardzo podoba mi się końcówka, niby humor, ale mamy tutaj naprawdę ładnie ujęty morał. Myślę, że spokojnie mogłaby to napisać sama autorka.

Jedyne czego nie rozumiałam, to postaci Walla. Nie wiem czy się nie pomylę oby, bo nie jestem obeznana w rodzajach humoru, ale ta postać zahaczała chyba o humor angielski, który jest specyficzny i osobiście nie dla mnie. Głupkowata postać, której w normalnym życiu nie poznasz, robi jakieś pierdoły tylko po to, by było to aż tak dziwaczne, że aż śmieszne. Nie dla mnie, ale wiem, że są fani takich komedii. Cieszyłam się, że Wall jest tutaj tylko epizodycznie.

Dodam tylko jeszcze, że bardzo naturalnie wyszły Ci kwestie autorów. Czyżbyś umiała pisać również sztuki? ;o Nie wiem czy tak o wymyśliłabym sobie rymowane wersy, także czapki z głów.

Smutno mi, że to już koniec. Mam nadzieję, że jeszcze nieraz przeczytam Twój krótki, lekki utwór, bo ten naprawdę przypadł mi do gustu ;)
avatar
Wioletta  dnia 13.09.2016 17:19
Draco Malfoy również oferował twemu staruszkowi swoją śmierdzącą łapę, później robił dokładnie to, co każdy w jego rodzinie r11; płakał nad zlewem Jęczącej Marty.

ten fragment mnie rozwalił, cały Ron. xD
znaleźć błąd literowy w ff Alette to jak dostać Oskara. :D (rozmowa Harry'ego z Albusem, która też mnie w sumie ubawiła)
cholernie mi się podoba moment z tiarą przydziału, takie rymowane. przyjemne. za to najlepsza jest końcówka, podoba mi się ten żart. świetnie to przedstawiłaś. Twoja wizja tego cholernie mi sie podoba. :D cały tekst jest świetny, a ten rozdział chyba najlepszy! nie wiem co moge powiedzieć. wszystko utrzymane w kategorii humor. właśnie w taki sposób powinna być traktowana ta sztuka o PD. dodatkowo podoba mi się to, że nie wydłużałaś tego na siłę. napisałaś trzy świetne rozdziały i starczy. to co miało być zawarte to było.
gratulacje! chciałabym kiedyś pisać tak mocne opisy jak Ty !
avatar
Prefix użytkownikaania919  dnia 16.09.2016 17:24
Naprawdę bardzo dobra seria. Podoba mi się pomysł. Jest naprawdę oryginalny i fajny. Twój ff przyciąga uwagę. Jest dobrze wykonany i wciągający. Podoba mi się w jaki sposób przedstawiłaś tutaj tą sztukę. Jako jeden wielki żart, no bo w sumie ciężko ją traktować poważnie.
avatar
Prefix użytkownikakospirre  dnia 20.09.2016 12:21
Świetne, jak wszystkie twoje teksty. Czarujesz nam piękną atmosferę, wprowadzając w magiczny świat. No i przyznam, że tekst mnie rozbawił, szczególnie list od Rona, cały Weasly.
Super, widać, że jak zwykle, przyłożyłaś się do tekstu... A może przychodzi ci to już z łatwością? Nie zdziwiłoby mnie to :D
Czekam na więcej twoich ficków, bo często wracam do nich z przyjemnością! Jesteś również sporą inspiracją dla mojego literackiego ego.
Twoje prace zawsze są dopięte na ostatni guzik, nigdy chyba nie znalazłam powtórzenia lub niedogodzeń.
Jak już mówiłam, niezły kawał humoru napisany przez wspaniałą pisarkę!
Czekam na więcej, a ode mnie dostajesz bezwarunkowe W!
avatar
Prefix użytkownikaAlette  dnia 22.09.2016 17:53
Okej, to czas odpowiedzieć na komentarze ; ) Na pewno dzięki za wasze ciepłe słowa, od razu mi lepiej na duszy

Angie, postać Walla wyszła tak po prostu, nie miałam w ogóle planu nie jego wprowadzenie. Może dlatego go "stworzyłam", bo pisanie tego miało mnie bawić, a pisanie o tej postaci strasznie mnie śmieszyło.
A jeśli chodzi o fragmentu sztuki to bardzo się cieszę, że ci się podobało, bo ja pod względem rymów jestem antytalentem haha

Wiola, na początku bałam się, że się nie zmieszczę w tych 20 stronach i gdzieś po drodze się zgubię i mi się to całe pisanie znudzi i w ogóle, porzucę tekst itd. ALE fakt, że kiedy zaczynałam, chciałam to zamknąć w jednej części ;p

Aniu, czy pomysł taki oryginalny, to nie wiem haha. W końcu to jednak sztuka autorstwa... kogośtam, ja go tylko przedstawiłam po swojemu xD

Kospirre, dzięki! Nie jestem w stanie powiedzieć, czy coś przychodzi mi z łatwością, bo zazwyczaj tworzę w ślimaczym tempie... albo inaczej - raz napiszę 15 stron na dzień (tak, to dużo hahaha), a potem dwie linijki w dwa tygodnie xD A
No i strasznie mi miło, że jestem inspiracją dla twojego literackiego ego <3
avatar
Prefix użytkownikafuerte  dnia 23.09.2016 11:13
Drugiego rozdziału nie komentowałam, więc walnę już zbiorczy komentarz tutaj.

Muszę przyznać, że spodziewałam się większego bum w finale opowieści, ale kumam, że tu nie do końca chodziło o akcję, a bardziej o konwencję i humor. Podobnie jak w drugim rozdziale, tutaj też bardzo podobały mi się ostatnie części. Rozmowa profesora z Wallem i tutaj mądrość Harry'ego zdecydowanie przypadły mi do gustu. Fajnie wyszły ci też rymowane kwestie, naprawdę dobrze się to czytało.

No i jestem w ogóle wielką fanką Walla : D.
avatar
Prefix użytkownikaAlette  dnia 27.09.2016 00:01
W sumie nie chciałam tego na siłę przedłużać, bo to by nie miało sensu, a gdybym chciała zrobić większe BUM, to potrzebowałabym jeszcze z kilka rozdziałów. A tak po prostu sobie napisałam i o - jest :D
Wall ma odpowiednio dopasowane imię i cieszę się, że go lubisz :D
avatar
Prefix użytkownikaInga Clinton  dnia 28.09.2016 16:54
Może zacznijmy od tego, że jak to czytałam, to przez cały czas miałam uśmiech na twarzy i śmiałam się za dwóch xD. Ta seria jest taka genialna, że Rowling powinna się na tobie wzorować Alette. Wall to taki trochę idiota, a Harry strasznie dużo myślał jak na siebie, ale w to nie wnikajmy. Ogólnie jak dla mnie, to to całe Przeklęte Dziecko mogłoby być taką komedią xD.
avatar
Sam Quest  dnia 03.12.2016 16:57
zacznę od mojego ulubionego zdania:
Draco Malfoy również oferował twemu staruszkowi swoją śmierdzącą łapę, później robił dokładnie to, co każdy w jego rodzinie r11; płakał nad zlewem Jęczącej Marty.


leże i kwiczę, chociaż siedze i wcale nie kwicze bo jade pociągiem i byłby siara jakbym zaczęła kwiczeć, więc robię to tylko hipotetycznie. xD
cały ostatni akapit jest świetny, a szczególnie końcówka.
cala ta seria jest tak fajnie napisaną parodią, gdzie nic nie jest wymuszone, a do tego sprawiło mi niesamowicie dużo frajdy czytanie tego.
szczerze mówiąc gdybyś napisała więcej czytałabym i pewnie nadal byłabym zachwycona (albo i nie), ale wydaje mi się, że tu nie trzeba się więcej nad niczym rozwodzić :D

parodia genialna i nie wiem czy jest ktoś kto napisałby to lepiej (pewnie gdzieś jest, ale ja go nie znam no chyba, że chowa się ukryty talent).

przepraszam jeszcze, ze dopiero komentuje pomimo, że czytalam już dawno, ale chociaż miałam pretekst by to sobie odświeżyć.

p.s. kocham Walla i jego gałęzie wskazujące kierunek opatrzności xD
avatar
Prefix użytkownikaBarlom  dnia 12.12.2016 23:56
No i przeczytałem :D Wiesz to już ale sie powtórzę, że z przyjemnością się czyta twoje opowiadania. Twój styl nie pozostawia miejsca na słabe punkty jezyk
Co do fabuły, to czerpałem z tego przyjemność. Może i nie wstrząsnęło mnie tak mocno jak tekst parodiowany, ale dostrzegłem dzięki niemu inne spojrzenie na tą sztukę. Reżyser jak widać miał w sobie sporo samouwielbienia i usposobienie godne Lockharta. Myślę że byłbym w stanie zaprzyjaźnić się z Wallym xD No i twoje opisy rodziny Potterów ujmują zawsze za najgłębsze kawałki uczuć. Jakoś tak czuję wewnętrzną radość. Potrafisz świetnie ich odwzorować, za co wielki szacun.
Szkoda, że to już koniec, kurtyna opadła... Mam nadzieję, że mimo oświadczenia, jeszcze zobaczę na tej stronie jakieś ff niespodziankę twojego autorstwa ;)
avatar
Prefix użytkownikaAlette  dnia 28.05.2017 15:03
Na zasadzie "lepiej późno już wcale", odpisuję :D

Padme, nie obrażaj Harry'ego w mojej obecności haha.
Ale ogólnie on tutaj miał być takim kontrastem, jako osoba z zewnątrz, która totalnie nie pasuje do szaleństwa ;p

Sam, wewnętrzne kwiczenie mnie absolutnie satysfakcjonuje haha.
Na początku wcale nie planowałam napisać parodii, po prostu tak sobie bazgrałam (ale też hipotetycznie, bo ciężko robić bazgroły palcami po klawiaturze xp) i widać PD jest za mocno w moim sercu, żebym mogła się powstrzymać przed nutką śmiechu. Chociaż do ostatniej chwili wahałam się, czy nie dać tego jako obyczaj.

Barlom, ja jestem bardzo przywiązana do tej rodziny, uważam, że Harry zasługuje na pełne szczęście za to wszystko, przez co przeszedł. Dlatego nigdy nie zaakceptuję jego wersję, w której nie potrafi zaakceptować syna, bo ten trafił do Slytherinu :D

Dzięki wam bardzo za komentarze, pozdrówki!
avatar
Prefix użytkownikablad logiczny  dnia 30.06.2018 23:18
W tej części największy ubaw sprawił mi ten kolega Wall, grający drzewo i to Jego "dramatyczne powiewanie i szeleszczenie szszszsz...". Przybycie prawdziwego Harry'ego i te jego rozsądne uwagi ukazują cały absurd granego utworu. Od początku bawi mnie ten cały wszechobecny patos obecny w przedstawieniu i masa rymowanych idiotyzmów podniesiona do rangi artyzmu jest wyjątkowo komiczne. Całość oceniam na wybitny, choć momentami nie nadążałem z rozumieniem aluzji.
avatar
Prefix użytkownikaKHZP  dnia 18.07.2018 11:42
Bawiłem się po prostu znakomicie! Alette, ja Ci za ten tekst dziękuję, bo jest czymś, do czego z radością i w podskokach powrócę za każdym razem, gdy ktoś znów palnie mi coś o ósmej części HP. :D

Cały bezsens akcji nadrobiły przygotowanepełne grozy powiewanie na wietrze Walla.

O rany. Ja dalej kwiczę ze śmiechu. Powaga. Jak wcześniej Walla mi było ciut żal, mimo, że jest Papkinem serii, tak teraz całkowicie ryczałem z każdą wzmianką o nim jak nażarta hiena. Jakkolwiek się śmiałem, było to (i jest) oznaką mojej satysfakcji. Tak więc gratulacje i ponownie daję zasłużone W!

Podoba mi się też podsumowanie. Ni było łezki w oku, ale takie poczucie rodzinnego ciepła. Fajnie z błazenady przeszłaś do takiej miłej puenty. Bardzo to było przyjemne i ni przeszkadza wcale w dalszym śmianiu się. W końcu tekst wcale nie dla idiotów. ;)

Jeszcze raz przyznaję, że śmiałem się do rozpuku i chętnie do tego FF jeszcze kiedyś wrócę, przy pierwszej lepszej HPiPO-owej okazji.

Pozdro, Puchon KHZP
avatar
Prefix użytkownikaScarllet  dnia 18.09.2018 14:10
Przeczytałam dzisiaj rano wszystkie rozdziały i stwierdziłam, że napiszę komentarz pod ostatnim ale odniosę się do każdej części.
Po pierwsze. Ja się uśmiałam. Twoje ff poprawiło mój humor z rana i z całą pewnością kiedy będę miała gorszy dzień chyba przeczytam sobie od nowa. Ff jest lekkie, przyjemne i poważnie chyba dzięki niemu jakoś lepiej zaczęłam dzisiejszy dzień. Podoba mi się postać profesora. Od razu kojarzy mi się z moim nauczycielem muzyki z gimnazjum xD No a Will to totalna katastrofa w tym dobrym sensie.
Ja osobiście PD nie czytałam i nie wiem czy się do tego kiedykolwiek zbiorę. Ale jeśli ktoś kiedyś wyda tego parodię przybliżoną do twojej to chyba pierwsza polecę i kupię xD
Will jako drzewo rozśmieszył mnie, swoim energicznym machaniem rękoma ( wyobraziłam to sobie ). No Albus pokazany jako taka.. oferma życiowa też przypadł mi do gustu.
Czytałam chętnie, z uśmiechem i bardzo bardzo mi się podobało więc daje W!
A po drugie.. To dopiero moje drugie twoje przeczytane ff i ani razu mnie nie zawiodłaś żadnym rozdziałem. Piszesz przyjemnym stylem i tak, że od razu się to chłonie. Mam nadzieje, że przeczytam jeszcze dużo dużo twoich prac bo są genialne :D
avatar
Prefix użytkownikaAlette  dnia 19.09.2018 10:00
Dzięki za komentarze, jest mi bardzo miło :)

Blad logiczny, Wall miał być właśnie takim innym rodzajem humoru niż profesor. W założeniu chciałam nim pokazać absurd, bo on idealnie pasował do tej sztuki. Samo PD też wydaje mi się przepełnione dramatem na siłę, inaczej nie dało się tego napisać :D

KHZP, końcówka miała być normalna, bo założyłam, że rodzina Albusa taka w gruncie rzeczy jest. Niby szalona na swój sposób, ale mimo wszystko zwykła. Dla mnie Harry, chociaż to typ bohatera, nie był wcale przepełniony patosem, wydawał mi się właśnie taki ludzki, dlatego też nie potrafię go sobie wyobrazić w całej tej dramie w PD.

Scarlett, polecam się :) Albus chyba nawet nie jest całkiem ofermą, co po prostu zwykłym chłopakiem, który nie ogarnia tego szału związanego ze sztuką. Bo powiedzmy sobie szczerze - czy my byśmy pokonali w pojedynku Scorpiusa? Mało takich osób, którzy zawsze przyjmują pozycję lidera, większość jest po prostu taka o. Nieco ciapkowate po stronie Albusa może się wydać to, że on to tak wszystko przeżywał wewnętrznie, chował się za fotelem i uciekał przed starszym bratem :D

Jeszcze raz dzięki :)
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Wybitny! Wybitny! 60% [3 głosy]
Powyżej oczekiwań Powyżej oczekiwań 40% [2 głosy]
Zadowalający Zadowalający 0% [0 głosów]
Nędzny Nędzny 0% [0 głosów]
Okropny Okropny 0% [0 głosów]
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Niezwyciężony mag
20.10.2018 02:54
Livka, dobranoc :D

P.S. Miłego szlabanu. Marcusa nie będzie Przepraszam

Rehabilitant
20.10.2018 02:51
Marcus Clinton, to dobranoc ^^

Niezwyciężony mag
20.10.2018 02:50
Livka, bo wróciłem z pracy przed 30 minutami

Niezwyciężony mag
20.10.2018 02:50
Chyba idę spać, bo za 10 godzin i 10 minut znowu muszę być w pracy Śmiech

Rehabilitant
20.10.2018 02:48
Marcus Clinton, tyle wystarczy mi wiedzieć ^^

Czemu nie śpisz?

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 55776 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 42323 punktów.

3) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 41046 punktów.

4) Prefix użytkownikamonciakund

Avatar

Posiada 33344 punktów.

5) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 32523 punktów.

6) Prefix użytkownikabatalion_88

Avatar

Posiada 31890 punktów.

7) Prefix użytkownikalosiek13

Avatar

Posiada 30666 punktów.

8) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 29819 punktów.

9) Prefix użytkownikaYourSmile

Avatar

Posiada 29744 punktów.

10) Prefix użytkownikaMarcus Clinton

Avatar

Posiada 29260 punktów.

Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2018 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 0.18